| Tlumaczyc "Europa ludow"

| Ewcia
| (natchniona przez Adama M.)

| --
| Niesz !

Oczywiście wszystko zależy od kontekstu (prawdziwego), ale jak ludów, to
ja już
bym walnęła "narodów" - w końcu jest to jedno ze znaczeń słowa "people" -
no,
może troszkę zawężone, ale w kontekście Europejskim to właściwie na jedno
wychodzi. Może taka była intencja bełkotliwego autora, może "nations" jest
za
mało poprawne politycznie?


Problem polega na tym, ze te zwroty, w narzeczu politykow, odnosza sie do
odmiennych koncepcji Europy...
"Europe of Nations" to, mniej wiecej, aktualna organizacja Unii :
organizacja miedzypanstwowa (miedzynarodowa) o charakterze regionalnym
(europejskim)
"People's Europe" odnosi sie raczej do wizji Europy w ktorej ww.
"miedzypanstwowosc" nie gra roli... ta "Europa" jeszcze nie istnieje tak
naprawde, i zreszta nie za bardzo wiadomo jak ja stworzyc. Np. rozwoj
wspolpracy miedzy regionami rozmaitych krajow europejskich czesto sluzy jako
przyklad owej "people's Europe"

Ewcia


· 


Ja w ogóle nie jestem zwolennikiem rozdawnictwa, ale skoro już korzystamy
z funduszy Unijnych, to wypadałoby to robić z głową.
Tymczasem właśnie usłyszałem w radiu, że Wielkopolska dostanie 1mld pln
mniej niż by mogła. Cóż zdarza się, ale motywacja tego działania zbiła
mnie z nóg. Otóż Wielkopolska dostanie mniej, ponieważ szybko się rozwija
i ma małe bezrobocie. Dostaną inni, którzy zamiast pracować się op....,
obijają się. Pręt wszystkim socjalistom, za zabijanie gospodarności i
pracowitosći kosztem wyrównywania szans - w dół. :(
Yoop


Oj pręt pręt wielki im w tłuste fałszywe dupska.
Ale cóż się dziwić, Ta cała unia europejska, czymkolwiek by faktycznie nie
była, z założenia jest socjalistyczna i niesprawiedliwa.
Bo czymże jest wspólna polityka rolna, albo polityka regionalna czy
strukturalna jak nie właśnie sztuczną redystrybucją pieniędzy pomiędzy
jednymi a drugimi, przy czym średnio wiadomo dlaczego akurat w danym
kierunku te pieniądze płyną.
W sumie to kierunek nie ma dla unijnych krwiopijców większego znaczenia,
ważne aby płynęło jak najwięcej i w międzyczasie przeszło przez ich tłuste
lepkie łapska.

Pozdrowienia dla wszystkich socjalistów, od tych Frasyniukowo-Jarugowo
nawiedzonych głęboko wierzących w Lenina, poprzez pożytecznych idiotów z PO,
do lokalnych Lepperowsko-Pisowskich głąbów i SLD-owskich fałszywych
złodziei.


Wlasnie zakonczyly sie negocjacje do struktury integracji politycznej
zwanej UE.
Rowniez rownolegle zakonczylismy negocjacje do struktur integracji
ekonomiczno-
spolecznej (Wspolnota Europejska) i do Wspolnoty Europejskiej Energii
Atomowej,
oraz do istniejacego jeszcze systemu prawnego Wspolnoty Europejskiej Wegla
i
Stali, jej kompetencje ma przejac Wspolnota Europejska.

Jesli wejdziemy do UE, zaczniemy integracje polityczna.


I chyba jeszcze nie wszyscy rozumieją co to oznacza, że musimy zapomnieć
myśleć kategoriami politycznymi. Możemy mówić o małych ojczyznach: mieście,
gminie, powiecie, ale organizacja polityczna jaką jest państwo przestaje
istnieć.
Słyszę na przykład takie stwierdzenia, czy potrafimy wykorzystać pomoc
otrzymaną z Uni. A ja na to, że to Unia przyznaje i dzieli. W ramach jednej
organizacji politycznej będą się odbywały migracje prostej siły roboczej do
regionów o chwilowo wyższej stopie życiowej, ale moim zdaniem w drugim
kierunku będzie napływ inteligencji, która będzie nami rządzić, albo
przynajmniej współrządzić i mieć decydujący wpływ na rozwój naszego regionu.
Nie oceniam, czy jest to dobre czy złe zjawisko, ale tak będzie i powinniśmy
się zacząć do tego przyzwyczajać. Jakżesz dziwnie na tle tych zjawisk brzmią
słowa naszego hymnu państwowego.
Pozdrowienia
Staszek


Pragnąć skorzystać z możliwo ci jakie daje nam Internet chciałbym przypomnieć Państwu,


że już wkrótce jest druga tur wyborów na Prezydenta miasta Szczecina.
Jak wiecie startuje w tej turze dwuch kandydatów: Ja oraz E.Runowicz.
Szanowni Państwo ! Wiecie sami jak wiele złego wyrządziło SLD w naszym kochanym mie cie.


Widzicie jaka jest sytuacja ze stoczniowcami, oraz naszą regionalną gospodarką. Nie
twierdze, że jestem najlepszym kandydatem, ale wybór pana Runowicza na głowę naszego
miasta może spowodować falę zapa ci gospodarczej, napływ obcego kapitału, kolejne procesy
oddawania za bezcen naszej polskiej ziemi i naszych zakładów pracy. Czyz mozna pozwolic na
to aby niemcy wykupili nasze miasto? Czy nie dosc mamy swoich problemow aby przyjmowac na
nasz karb problemy Unii Europejskiej?
Szanowni Państwo! Jak wiele wycierpiałem, jaką niewdzięczno cią zostałem obdarzony sami


wiecie. Nie jestem osobą która chce objąć ten urz ąd z partykularnych względów; to wynika
z mojego wewnętrznego poczucia obowiązku z przyzwoito ci z wielkiego mandatu zaufania
jakim mnie obdarzyli cie. Proszę Was o jeszcze jeden wysiłek ZAGŁOSÓJCIE na mnie, a
gwarantuję Wam, że sprawy w naszym mie cie pójdą w lepszym kierunku.

Pamiętajcie! Wasz głos może zadecydować o waszej przyszło ci!

Wasz Prezydent
Marian Jurczyk


Wysłać wszystkich polityków na księżyc.
Wtedy nie będzie nikogo kto miałby "wyrządzać zło"

Arch


· 

Powszechność przekraczania kwot połowowych w całej Unii Europejskiej jest naturalnym odruchem obronnym administracji rybackich państw członkowskich ratujących w ten sposób własnych rybaków przed nieobliczalną polityką rybacką UE,opartą na analizach własnych dokumentów a nie rzeczywistości biologicznej,regionalnej i społecznej.Kontrole Borga w pełni ujawnią tę patologię.

...taka właśnie jest mentalność polskiego polityka...

I ztym Twoim twierdzeniem będę polemizował.
Unia Europejska stworzyła system, w którym wszystkie regionalne(dawniej narodowe) parlamenty tworzą "zasłonę dymną" niedemokratycznego podejmowania decyzji - fasadę demokracji.
Coraz więcej uprawnień znajduje się w rękach ludzi nie pochodzących z demokratycznego wyboru - Komisja Europejska, rada "mędrców" itp.
Parlamenty narodowe są w fazie likwidacji. Rola ich w dużej części sprowadza się do dostosowywania prawa krajowego do prawa unijnego.
Nieobciążeni odpowiedzialnością parlamentarzyści mogą spokojnie zajmować się "swoimi" sprawami: walką polityczną, ubieganiem się o ponowny wybór itp.
Rzecz dotyczy całej Europy, a nie jak próbujesz to sugerować - wyłącznie Polski.
W tej sytuacji pojęcie honoru zrozumiałe będzie niedługo tylko tym, którzy odrzucą demokrację europejską, tak jak niegdyś odrzucili demokrację socjalistyczną i szukać będą swoich dróg, "pod prąd rzeczywistości", we wszechstronnej klasycznej edukacji, w tworzeniu stowarzyszeń zajmujących się klasyką literatury i filozofii, w analizowaniu historii i pielęgnowaniu tradycji, narażając się niekiedy na nędzę materialną i nienawiść systemu.
Resztą zajmować się będą "roboty ludzkie"...

PSL chce więcej stanowisk

Piechociński za Grabarczyka i więcej foteli wiceministrów - to, jak dowiedział się "Newsweek", pomysł PSL na letnią rekonstrukcję gabinetu Donalda Tuska.
Gdy premier wróci z Ameryki Południowej, ludowcy przedstawią mu propozycję nie do odrzucenia. Jak dowiedział się "Newsweek", będą postulowali zwiększenie swojego udziału w "odpowiedzialności w rządzie". Ta elegancka formuła kryje proste żądanie - więcej stanowisk i to na najwyższym szczeblu.

Politykom Polskiego Stronnictwa Ludowego najbardziej zależy na poszerzeniu wpływów w resorcie środowiska, stanowiącym tradycyjny bastion tej partii, oraz w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, gdzie dzielone są wielomilionowe dotacje z Unii Europejskiej dla samorządów. Chętnie przejęliby też kierownictwo w resorcie infrastruktury, a nawet transportu. - Skoro przedstawiciele Platformy nie dają sobie rady, a premier Tusk nie jest z nich zadowolony, to powinien sięgnąć po naszych fachowców - uważa poseł PSL Eugeniusz Kłopotek. - Mamy doskonałego kandydata na ministra infrastruktury, Janusza Piechocińskiego.

http://wiadomosci.onet.pl/1751362,11,item.html

...kto zna realia polskiej polityki i umie czytać między wierszami, zada sobie po przeczytaniu tej z pozoru niewinnej notki naturalne pytanie. To ile czasu ma jeszcze obecny dyrektor LP? ...polityka ..polityka dobrze jak wynosi do władzy ..źle jak wyrywa spod siedzenia tak "ukochane stołki". Ale spokojnie.... to przecież tylko ...spekulacje

Premierzy Polski i Ukrainy podpisali w Kijowie umowy o małym ruchu granicznym oraz o współpracy przy przygotowaniu i organizacji Euro 2012. Podpisany został także list intencyjny w sprawie współdziałania na rzecz budowania administracyjnych struktur integracji europejskiej na Ukrainie.
Porozumienie w sprawie współpracy służb cywilnych i reformie administracji podpisali szef kancelarii polskiego premiera oraz Głównym Departamentem Służby Cywilnej Ukrainy.

- Przyjaźń Polski i Ukrainy jest rdzeniem i kręgosłupem naszej polityki regionalnej - powiedział Donald Tusk po spotkaniu z premier Ukrainy Julią Tymoszenko. Donald Tusk zaznaczył, że Polska na forum międzynarodowym, a szczególnie w Unii Europejskiej, nadal będzie promowała interesy Kijowa. - Traktujemy to jako nasz własny interes - powiedział premier. Donald Tusk pogratulował Julii Tymoszenko stu dni rządu. Powiedział, że pokazały one, że Ukraina może bardzo dynamicznie zbliżać się do "naszego wspólnego marzenia, jakim jest członkostwo Kijowa w Unii Europejskiej".

źródło

chodzi o dalsza i glebsza integracje
jak rowniez o glebsza demokratyzacje Unii.
zakres dzialow w ktorych bedzie roztrzygal Parlament Europejski zwiekszy sie dwukrotnie.
rowniez subsydiarnosc zostanie poglebiona.
parlamenty narodowe zwieksza swoje uprawnienia.
musza tylko z tego korzystac.

zwiekszy sie zakres kompetencji Unii w sprawach polityki miedzynarodowej.
europejskie panstwa to teraz tylko 2 i 3 liga swiatowa.
a za kilka dekad bedzie jeszce gorzej.

jestem za Europa Regionow
ewentualnie za Stanami Zjednoczonymi Europy.

dla Gornego Slaska koncepcja panstw narodowych (XIX. i XX. w.) byla wyjatkowo nieszczesliwa

wspomne tylko nasza gornoslaska wojne domowa.


<ciach

czyli najpierw trzeba się zapoznać z NPR?


tak :) choć obecnie jest dopiero pisany 2007-2013 na razie "obowiązuje"
stary do 2006.

I mam rozumieć ze każdy fundusz ma swój program tak? a gdzie go można
zdobyć?


wszystkie szczegóły znajdziesz na
http://www.funduszestrukturalne.gov.pl/ z prawej strony są programy w
dokumentach jest tzw. Uzupełnieni programy (np. ZPORR, SPO, RZL ...) w
którym są spisane działania które należy podjąć do osiągnięcia celów,
oraz przykłady projektów...

dla przykładu:
Zintegrowany Program Operacyjny Rozwoju Regionalnego (ZPORR) - jest
jednym z sześciu programów operacyjnych, które posłużą do realizacji
Narodowego Planu Rozwoju (NPR) /Podstaw Wsparcia Wspólnoty na lata
2004-2006 (NPR/CSF). Program ten rozwija cele NPR, określając
priorytety, kierunki i wysokość środków przeznaczonych na realizację
polityki regionalnej państwa, które będą uruchamiane z udziałem funduszy
strukturalnych w pierwszym okresie członkostwa Polski w Unii Europejskiej...

Dokumenty programowe - Zintegrowany Program Operacyjny Rozwoju
Regionalnego 2004-2006 - (Dz. U. Nr 166, Poz. 1745). Uzupełnienie
Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego
2004-2006...

Podręcznik procedur wdrażania ZPORR, Wytyczne dla instytucji
uczestniczących w realizacji Priorytetu II ZPORR oraz Poradnik dla
Beneficjentów II Priorytetu ZPORR …

NPR jest dokumentem programowym, przygotowanym przez dane państwo
członkowskie. Stanowi on podstawę planowania poszczególnych działań
interwencyjnych z funduszy strukturalnych, a także wieloletnich programów

dziękuję z góry


pozdrawiam  z dołu :)

Pozdrawiam
Aneta


Marcin


CBOS: Polacy, Węgrzy i Czesi o integracji z UE

69 proc. Węgrów, 55 proc. Polaków oraz 51 proc. Czechów popiera
integrację z UE - wynika z sondażu CBOS. Najwięcej, bo 26 proc.
przeciwników integracji z UE jest w Polsce. Nieco mniej, 22 proc. w
Czechach i 19 proc. na Węgrzech.
W ciągu ostatniego roku poparcie dla integracji z UE w Polsce i na
Węgrzech niewiele się zmieniło. Natomiast w Czechach, najbardziej
"eurosceptycznych", odnotowuje się nieznaczny, ale systematyczny wzrost
poparcia dla integracji z UE. (...)

http://info.onet.pl/item.asp?DB=120&ITEM=39418

-----------------

Jak widac - poparcie wbrew Hiobowym wiesciom niektorych na listach
dyskusyjnych - ma się b. dobrze. To dobrze. Rodzi to nadzieje, ze etap
przedakcesyjny będzie szybko zamkniety i uwienczony sukcesem w
powszechnym wyborze referendalnym. Trzeba się do niego dobrze
przygotowywac, za co jestem/smy mocno wdzieczni polskiemu rzadowi za
jego nieustajaca i przyspieszajaca polityke informacyjna dla
spoleczenstwa Polski. Uczciwe przedstawienie poziomu problemow stojacych
przed Polakami prowadzic będzie do wzrostu postaw akceptacyjnych, gdyz
zrozumienie metod naprawczych i dostosowawczych będzie rozszerzalo
swiadomosc na temat nieuniknionego procesu wstepowania naszego regionu
do Unii Europejskiej. Jej poszerzenie będzie owocowalo pozytwywnymi
skutkami w gospodrace, kulturze i polityce polskiej, zarazem stanowieac
nastepny etap integrowania się calosci spoleczenstwa na drodze Idei
paneuropejskiej. Dziekuje. Za wielokrotnie wyrazane slowa poparcia.

Dziekujemy serwisowi Onet.pl za wspieranie nas swiadomymi informacjami.


'Gazeta w Opolu' http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,2401840.html

Czy jest możliwe, żeby po opolskich torach jeździły pociągi lub szynobusy
innych niż PKP przewoźników, np. czeskich?

Częste wypowiedzi opolskich internautów na forum "Gazety" świadczą o tym, że
pasażerowie nie są do końca zadowoleni z usług PKP w regionie i chcieliby
konkurencji, choćby od jutra. Sprawdziliśmy, czy jest to możliwe.

Do organizacji i finansowania przewozów pasażerskich w regionie jest
ustawowo zobowiązany Urząd Marszałkowski. I chyba dobrze wywiązuje się ze
swoich zadań, gdyż nakłady na przewozy regionalne z każdym rokiem
systematycznie rosną. - W 2003 roku na kolej przeznaczono 8 mln zł, w tym
roku - 14 mln zł, a w 2005 roku będzie to suma rzędu 15 mln zł - informuje
Andrzej Kasiura, który z ramienia Urzędu Marszałkowskiego odpowiada za
politykę transportową.

Ponadto z pieniędzy w ramach kontraktu dla województwa zakupiono w tym roku
jeden szynobus, który już od połowy grudnia będzie kursował po
Opolszczyźnie. W przyszłym roku za 12,5 mln zł pojawią się kolejne dwa.

Urząd Marszałkowski, będący tylko płatnikiem finansującym przewozy, nie może
wybrać innego przewoźnika niż spółka PKP Przewozy Regionalne. Nie pozwala mu
na to brak ustawy o liberalizacji rynku kolejowego, która zgodnie z wymogami
Unii Europejskiej ma wejść w życie w 2008 roku.

Dopiero od tego momentu perspektywa poruszania się po naszych szlakach
kolejowych czeskich, niemieckich czy też konkurencyjnych polskich
przewoźników będzie realna.

- Jeśli do przetargu na organizację przewozów staną przewoźnicy np. z Czech
i jeśli ich oferta będzie bardziej atrakcyjna niż PKP, to nie będą istnieć
żadne przeszkody, aby właśnie oni wozili koleją pasażerów - zapewnia Kasiura.

W związku z tym samorządowcy nie zasypiają gruszek w popiele. - Prowadzimy
już rozmowy na temat powołania spółki świadczącej przewozy w regionie,
której Urząd Marszałkowski byłby udziałowcem - przyznaje Kasiura.

Konkurencja w branży kolejowej to również szansa na ponowne uruchomienie
zlikwidowanych połączeń kolejowych, np. między Opolem i Kluczborkiem lub
Brzegiem i Nysą. - Gdybyśmy otrzymali od PKP Przewozy Regionalne ofertę
przywrócenia połączeń na tych trasach, to od razu przystępujemy do rozmów.
Jesteśmy zainteresowani, aby szlaki kolejowe żyły i kursowały po nich
pociągi - opowiada Piotr Krywułt, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Opolu,
który odpowiada za infrastrukturę szynową.



Zagadka: w której części ciała UE ma głos Irlandczyków i w której części
ciała będzie miała ewentualnie nasz głos?


Oczywiscie w dupalu. Jaka jest nagroda za rozwiazanie zagadki? Przepraszam
za bezposredniosc ale taki juz jestem nieokrzesany. ;-))) Mala poprawka -
nasz glos bedzie wazny bo poki co w Unii nie jestesmy i jesli referendum w
Polsce wygraja przeciwnicy to UE nie przeglosuje "anszlusu" Polski do Unii
np. "Bladzaca Polska przyjeta do macierzy". Natomiast jezeli chodzi o
Irlandczykow to jak najbradziej =patrz pierwsze zdanie. Albo beda znowu
glosowac albo sie zmieni przepisy i liberum veto nie bedzie mozliwe.
Nie ma jak post polityczny z rana. Z jednej strony rozumiem Irlandczykow.
Dzieki inwestycjom glownie amerykanskim rozwineli sie znacznie w ostatnich
latach i niedlugo zaczna wiecej wplacac do kasy Unii niz wyplacac. Bardziej
zainteresowane wstapieniem Polski i innych krajow regionu sa kraje
sasiadujace z nami. Korzysci te to m.in. czysto ekonomiczne (latwiejszy
dostep do nowych rynkow zbytu, sily roboczej, surowcow, wieksza presja na
rodzime przedsiebiorstwa); z pogranicza polityki i ekonomii (mniejszy koszt
zwiazany z kontrola granic i wydalaniem nielegalnych imigrantow, wiec
helmuty spac spokojniej moga). .
Zgodnie z ta logika to krajom beneficjentom powinny skladki wzrosnac
bardziej niz takiej Irlandii, ktorej inwestorzy maja w Polsce jedna grupe
cementowni, jeden bank i pare pubow, w tym bardzo fajny na Tamce w
Warszawie, mniam, mniam.
Mozna sie spierac, ze Irlandczycy powinni "grac w jednej druzynie" jak juz
sa w Unii, ale ja jestem zdania, ze im mniej pompatycznych slow o jednosci
ludow Europy a wiecej chlodnej kalkulacji tym lepiej. Kazdy rzad bedzie
wiedzial ile na tym interesie zarabia i latwiej bedzie przekonac wyborcow.
Wtedy solidarnosc tez latwiej przyjdzie. Podsumowujac - dobrze sie stalo.

No rozgadalem sie, przepraszam.

Marcin Pawel Wierzbicki



oznajmił/a:

LES:
| OK. Napisz! Podaj zródlo!

Sorry, ale nie prowadze prywatnego archiwum. Poza tym dosc glosno jest o
dotacjach Unii zanim jeszcze zaczelismy cokolwiek wplacac do wspolnej
kasy, dlatego uwazam, ze wszelkie dyskusje na ten temat sa zbedne.
(...)
| Staram sie tez  m y s l e c  samodzielnie...

Nie watpie.
Starasz sie mnie obrazic po raz kolejny. Staram sie nie brac tego do
siebie i nie odplace pieknym za nadobne, ale jesli chcesz zebym
odpowiedzial to zachowuj sie grzeczniej, mozesz kogos obrazic - czy to
samodzielne myslenie nie doprowadzilo cie do takiego wniosku?


Nikogo nie staram sie obrazic!
Jesli tego nie widac... przykro mi.
Uwazam, ze jestes odrobine przewrazliwiony.

Przepraszam za opóznienie w odpowiedzi - brak czasu.
Bardzo mi sie podoba to co piszesz o JKM - nie komentuje z powodu j.w.

Jeszcze tylko drobiazg...
MAMY SZANSE nie tylko w(z) UE:

"Do końca tego roku niemieckie firmy z regionów graniczących z Polską otrzymają
specjalną pomoc Unii Europejskiej, aby skutecznie przeciwstawić się konkurencji
polskich przedsiębiorstw. Ogłaszając wczoraj tę decyzję w Parlamencie
Europejskim, Guenter Verheugen, komisarz Unii ds. poszerzenia, powiedział, że to
warunek, aby przyjęcie do UE Polski było "politycznie do zaakceptowania" dla
niemieckiego parlamentu"

http://www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/gazeta/wydanie_000628/ekonomia/ek....
html

Jestem przekonany, ze w koncu im tej kasy na dotacje do wszystkiego zabraknie!!!
Kwestia czasu!
Zwróc uwage na SCISLY zwiazek gospodarki z polityka...
To jest CHORE!!!

Pozdrawiam
LeS



A ja mówie : I chwała Bogu!!(chociaz z tym murem to różnie niestety bywa..)
Najgorsze sa eksperymenty doktrynerów, wbrew naturze poniekąd.
Od b. długiego czasu podstawowym lepiszczem organizacji społecznych jest
poczucie przynalezności narodowej i nie bądx pan detka, natury nie
zmienisz:-)


Z ta natura to ja bym tak bardzo nie wyskakiwal. Kilkaset lat temu
naturalne bylo na przyklad stanie murem za niepodlegloscia Gdanska i
nikomu nie przyszedlby tam na mysl polski patriotyzm. Panstwo narodowe
jest pewnym etapem rozwoju cywilizacji europejskiej, ani odwiecznym,
ani (zapewne) danym na zawsze. To czy powstanie tozsamosc europejska,
zas tozsamosci narodowe zostana wyrugowane do poziomu przywiazania do
swojego regionu obecnego w dzisiejszych czasach, jest sprawa otwarta i
na pewno nie pokusze sie tu o jakies kategoryczne stwierdzenie.
Istnieje teoretyczna mozliwosc, ze zostanie powtorzony na wieksza
skale proces wybodrebniania sie narodow tylko, ze tym razem na skale
kontynentu i ja jej nie odrzucam a priori i w ogole zwlaszcza, ze to
moim zdaniem perspektywa wielu pokolen. To zas, ze najpierw elita
czuje przywiazanie do nowego organizmu politycznego jest oczywiste,
pierwszymi Polakami byli przedstawiciele arystokracji czasow
piastowskich, ktorzy po prostu czerpali zyski z laski krolow. Reszta
poddanych Piastow to byli Mazowszanie, Slezanie, Wielkpolanie etc.

Jesli idzie o mnie to na ten moment, abstrahujac od kwestii
uczuciowych, ktore w oczywisty sposob wskazuja, ze istnieje u mnie
wylacznie polski patriotyzm, uwazam, iz struktury Unii Europejskiej
nie maja na pierwszym interesu Polski, tylko interes wspolny Unii (to
w oczywisty sposob nie to samo). Z tego tez powodu na ten moment
jestem cokolwiek sceptyczny wobec prob szybkiego przekazywania
uprawnien panstw na poziom unijny a tzw. konstytucja europejska to dla
przyklad, na pewno braku rozwagi, jesli nie politycznej glupoty
federalistow. No dobra, dosc moich dygresji :)
Marcin B.



| Wlasnie zakonczyly sie negocjacje do struktury integracji politycznej
zwanej UE.
| Rowniez rownolegle zakonczylismy negocjacje do struktur integracji
ekonomiczno-
| spolecznej (Wspolnota Europejska) i do Wspolnoty Europejskiej Energii
Atomowej,
| oraz do istniejacego jeszcze systemu prawnego Wspolnoty Europejskiej Wegla
i
| Stali, jej kompetencje ma przejac Wspolnota Europejska.

| Jesli wejdziemy do UE, zaczniemy integracje polityczna.

I chyba jeszcze nie wszyscy rozumieją co to oznacza, że musimy zapomnieć
myśleć kategoriami politycznymi. Możemy mówić o małych ojczyznach: mieście,
gminie, powiecie, ale organizacja polityczna jaką jest państwo przestaje
istnieć.


Powstanie jedno panstwo po zakonczeniu integracji politycznej w ramach
struktury Unii Europejskiej.

Słyszę na przykład takie stwierdzenia, czy potrafimy wykorzystać pomoc
otrzymaną z Uni. A ja na to, że to Unia przyznaje i dzieli. W ramach jednej
organizacji politycznej będą się odbywały migracje prostej siły roboczej do
regionów o chwilowo wyższej stopie życiowej,


Co nie spowoduje zmniejszenia globalnego braku pracy.
Coz po tym, ze bezrobocie bedzie sie rozkladac rownomiernie?

ale moim zdaniem w drugim
kierunku będzie napływ inteligencji, która będzie nami rządzić, albo
przynajmniej współrządzić i mieć decydujący wpływ na rozwój naszego regionu.


To ludzie naprawia gospodarke bez zmiany systemu gospodarczego?

Nie oceniam, czy jest to dobre czy złe zjawisko, ale tak będzie i powinniśmy
się zacząć do tego przyzwyczajać. Jakżesz dziwnie na tle tych zjawisk brzmią
słowa naszego hymnu państwowego.


Mi osobiscie nie podoba sie, ze wstepujac do Wspolnot  Europejskich
usankcjonujemy istnienie systemu gospodarczego, ktory jest przyczyna
niesprawiedliwosci spolecznych.

Pozdrawiam
Klus

Pozdrowienia
Staszek


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Witam uzytkownika SDI ze Szczecina.

Mam pytanie,
czy ten post sam wyslales, czy Twoj Niezalezny Komitet Wyborczy ?
Poza kilkoma literowkami jak
ZAGŁOSÓJCIE, dwuch,

to chyba grupy Szczecin.lokalne i polityka bylyby wlasciwsze,
gdyz umozliwiaja interakcyjny kontakt z przyszlymi wyborcami.
Z usenetu bardzo czesto korzystaja przedstawiciele UPR,
tylko pamietaj, ze dyskusja interakcyjna, on-line na usenecie,
jest naprawde bardzo stresujaca i wyczerpujaca, gdyz mozesz zostac
zasypany gradem pytan i dziesiatkami, jezeli nie setkami postow.

Poniewaz mam w Polsce najwieksze doswiadczenie w zakresie mediow
elektronicznych typu Internet/Usenet to moge udzielic Ci kilku
profesjonalnych porad w zakresie prowadzenia kampanii wyborczej za
posrednictwem internetu/usenetu.
Jezeli jestes zainteresowany osobiscie lub twoj Komitet Wyborczy
to prosze o kontakt na e-mail.

I zycze pomyslnosci.

pozdrowienia,
Jacek

Jacek


Witaj!

Pragnąć skorzystać z możliwości jakie daje nam Internet chciałbym przypomnieć Państwu, że już wkrótce jest druga tur wyborów na Prezydenta miasta Szczecina.
Jak wiecie startuje w tej turze dwuch kandydatów: Ja oraz E.Runowicz.
Szanowni Państwo ! Wiecie sami jak wiele złego wyrządziło SLD w naszym kochanym mieście. Widzicie jaka jest sytuacja ze stoczniowcami, oraz naszą regionalną gospodarką. Nie twierdze, że jestem najlepszym kandydatem, ale wybór pana Runowicza na głowę naszego miasta może spowodować falę zapaści gospodarczej, napływ obcego kapitału, kolejne procesy oddawania za bezcen naszej polskiej ziemi i naszych zakładów pracy. Czyz mozna pozwolic na to aby niemcy wykupili nasze miasto? Czy nie dosc mamy swoich problemow aby przyjmowac na nasz karb problemy Unii Europejskiej?
Szanowni Państwo! Jak wiele wycierpiałem, jaką niewdzięcznością zostałem obdarzony sami wiecie. Nie jestem osobą która chce objąć ten urz ąd z partykularnych względów; to wynika z mojego wewnętrznego poczucia obowiązku z przyzwoitości z wielkiego mandatu zaufania jakim mnie obdarzyliście. Proszę Was o jeszcze jeden wysiłek ZAGŁOSÓJCIE na mnie, a gwarantuję Wam, że sprawy w naszym mieście pójdą w lepszym kierunku.
Pamiętajcie! Wasz głos może zadecydować o waszej przyszłości!

Wasz Prezydent
Marian Jurczyk

www.jurczyk.pl


--
World's First Holographic Computer incorporating Self(EGO) Technology
fit to solve NP problems (knapsack algorithm).
Setting 3D holograms generating 4D-space environments.
Pseudo-holographic 3D Projector/3DTV.


 Prawo Unii Europejskiej nie wymaga instalacji kas fiskalnych w taksówkach,
dopuszczając płacenie podatku VAT przez drobnych przedsiębiorców na zasadzie
ryczałtu - powiedział rzecznik Komisji Europejskiej.

Według Jonathana Todda, rzecznika unijnego komisarza ds. polityki
podatkowej, Fritsa Bolkensteina, szósta dyrektywa podatkowa pozostawia
państwom członkowskim swobodę w sposobie ściągania podatku VAT od drobnych
przedsiębiorców i usługodawców.

Oczywiście dyrektywa nie zabrania rejestrowania wszystkich transakcji, ale
dopuszcza też podatek zryczałtowany, bez potrzeby rejestracji każdego
klienta.

"Żaden rząd nie może się chować za Unię. Jeśli wprowadza wymóg kas
fiskalnych, musi wziąć odpowiedzialność na siebie" - powiedział rzecznik
Komisji Europejskiej.

Państwa członkowskie decydują więc same i w Unii panuje w tej kwestii spora
dowolność. W Brukseli taksówkarze mają kasy z drukarkami, ale po to, żeby
wydawać rachunki klientom. Dlatego instalację kas dofinansowały im władze
regionalne.

A podatek brukselscy taksówkarze mają prawo płacić na zasadzie ryczałtu, jak
każdy przedsiębiorca w Belgii z rocznym obrotem nie przekraczającym pół
miliona euro - poinformowało tamtejsze Ministerstwo Finansów.

http://info.onet.pl/820185,12,item.html

A ja powiem tylko tyle:

DOSYC FINANSOWANIA PRODUCENTOW KAS FISKALNYCH PRZEZ PANSTWO Z MOICH
PODATKOW. Niezaleznie czy chodzi tu o taksowki, kioskarza czy Supermarket.
Dla ich sfinansowania, wysocy urzednicy panstwowi klamia nam w zywe oczy i
doprowadzaja do sytuacji w ktorej cierpia niewinni zwykli mieszkancy
Warszawy. Sa jednak jeszcze ludzie ktorzy maja dosyc oklamywania ich i za to
ich cenie,a  ich protest popieram.

Dla nieobznajomionych wyjasniam, ze na dzien dzisiejszy dzieki ulgom przy
zakupie kas ponad polowe kasy kupuje de facto panstwo, wykorzystujac na to
pieniadze pochodzace z naszych podatkow nawet jesli sie tylko kopie rowy.

Pozdrawiam



http://www1.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,1604222.html
Plany rządowe przewidują budowę obwodnicy autostradowej dopiero po roku
2009! Dolnośląscy politycy muszą rozpocząć walkę o jak najszybsze
rozpoczęcie budowy obwodnicy autostradowej Wrocławia i zmianę planów
ministra Pola. Czasu zostało mało, bo we wrześniu ostatecznie zostaną
podpisane dokumenty związane z obwodnicą
Ujawnione ostatnio plany rozbudowy polskich dróg, które Ministerstwo
Infrastruktury sporządziło, aby skorzystać z pomocy finansowej Unii
Europejskiej, są dla naszego regionu alarmujące.
Pozornie jesteśmy w bardzo uprzywilejowanej sytuacji - już powstaje
autostrada, która połączy Wrocław z przejściami granicznymi w Zgorzelcu i
Olszynie. Jak nikt autostradą możemy jeździć w kierunku Krakowa. Jednak w
rzeczywistości ta jakże potrzebna droga może ściągnąć poważne nieszczęście
na miasto.
Po prostu spora część tranzytu z A4 w głąb Polski przejeżdża przez Wrocław.
A pod uwagę musimy wziąć tempo prowadzonych prac - autostrada już wkrótce na
tyle będzie zbudowana, że kierowcy, którzy jadą przez Niemcy z zachodu na
wschód, chętnie wybiorą podróż właśnie autostradą A4. Trafią wtedy do
Wrocławia. W świetle przedstawionych przez rząd planów w 2005 roku będzie to
najlepsza droga przez Polskę. Skoro obwodnica miałaby powstać dopiero w 2013
roku, pozostaje osiem lat, aby dewastować infrastrukturę miejską. A co
najmniej trwale zakorkować Wrocław.
Interes, aby ruch skierować na obwodnicę, mają wszyscy. Władze miasta, aby
ratować te drogi, które są budowane, i które już zbudowano. Mieszkańcy, aby
nie stać w korkach i nie dokładać do remontów. Także ci, którzy domy mają
niedaleko planowanej obwodnicy, muszą liczyć się z tym, że trudniej będzie
im dojechać do centrum, a nadto skupią na sobie złość pozostałych
współobywateli, którzy nie chcą wbrew niektórym propozycjom mieć obwodnicy
pod Kątami Wrocławskimi.


Tak se mysle ze jednak bzdury to sa...
Sam jezdze do warszawy przez opole i lubliniec bo tak jest szybciej i wygodniej
Podobnie jezdzi wiekszosc ciezarowek, wiec zapytam sie - o co chodzi?




| No i co z tego?
| Gdyby Cyganie chcieli miec wlasne panstwo to juz dawno by mieli.
| Myslalez ze raczej postraszysz mniejszosciami chcacymi oderwac sie i
| przylaczyc do sasiadów

Powiem w ten sposób... Ostatnio u mnie coraz modniejsza jest idea
autonomii.
I to nie wśród grupy liberalnych studenciaków. TAkie pomysły wysuwają
burmistrzowie i wójtowie w efekcie kompletnej marginalizacji CAŁEGO de
fakto
kraju przez Warszawkę. I by było śmieszniej, te pomyśły chwytają. Na razie
traktowane są jako ciekawostka ["Rzeczpospolita Bałtycka"], natomiast jest
kwestią tylko i wyłącznie odpowiednio poprowadzonej kampanii by z
ciekawostki przerodziło się to w regionalną ideę. Większość środków w
regionie lokowanych pochodzi z prywatnych inwestycji i funduszy pomocowych
na poziomie lokalnym. Odprowadzanych w formie podatków jest ponad 2-krotnie

bardzo długo było autonomicznym krajem. Mieliśmy własną armię, władzę,
gospodarkę. Wprawdzie ludność która region zamieszkuje generalnie pochodzi
ze Wschodu, ale przy takiej koniunkturze politycznej [czytaj : olewaniu]
bardzo łatwo rozbudzić poczucie tożsamości. By było śmieszniej, widziałem
już analizę ekonomiczną takiego przedsięzięcia, łącznie z projektem budżetu
[podatek liniowy 12-15%, równoopodatkowanie wszystkich podmiotów, ulgi
inwestycyjne]. Generalnie sporo wzięto z idei Estonii. I uwierzcie mi, nie
żartuję teraz ani trochę. Pomyślcie teraz co robi Warszawka jeśli jutro
zostaje złożony wniosek o referendum spełniający wymogi formalne i w jego
wyniku region ogłasza autonomię. Nie sauwerenność. Tworzy własne struktury
admninistracyjno-państwowe, gospodarcze [jednym z pierwszych pomysłów była
giełda]... Ciekawe kto służy w 12. Dywizji...:)
Pozdrawiam
ALAMO


Twoj program gospodarczy to:
a/ jest poprawny - przy czym docelowo laczne obciazenia podatkowe powinno
obnizyc sie do 5% (!)
b/ Estonia to ma - i wychodzi na tym swietnie (ma jeszcze przepis o ochronie
podatkowej bogatych mieszkancow, tak ze lepiej opodatkowac sie w Estonii niz
np. w Rosji)
c/ w Polsce proponowala ten przepis partia UPR jakies 11 lat temu
d/ Unia Europejska w ZYCIU SIE NA TO NIE ZGODZI - oni gnebia podatkami
swoich niewolnikow prawie tak jak Balcerkowcy nas, ale nie sa glupi -
oddzielna administracje z niskimi podatkami trudniej im by bylo kontrolowac
niz Warszawke.

Bendin






http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/331294.html?ses_nm=707beb7f...

Stracone złudzenia

Czwartek, 15 stycznia 2004r.

158 milionów euro, które Unia Europejska zaoferowała nam na modernizację i
rozbudowę komunikacji publicznej w aglomeracji katowickiej przejdą nam
koło
nosa. Tylko najwięksi optymiści wierzą jeszcze, że uda nam się za
pieniądze
z tzw. Działania 1.6 w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju
Regionalnego wybudować wokół Katowic nowe linie szybkich tramwajów,
zbudować
centra przesiadkowe, odnowić tabor.

Po pierwsze: jest za mało czasu na stworzenie dobrych projektów.


Co to za brednia?

Przecież tę kasę w pierwszym rzędzie należałoby wtłoczyć w doprowadzenie np
infrastruktury tramwajowej do stanu normalności - akurat jest to kasa, która
pozwoliłaby na generalny remont istniejącej podstawowej sieci wraz z
dokonaniem kilku sensownych korekt. Przecież na dobrą sprawę 90% sieci
tramwajowej kwalifikuje się do kapitalki.

Do tego - są przecież projekty już opracowane i czekające na realizację - w
pierwszym rzedzie odbudowa linii tramwajowej Karb-Miechowice na przykład.
Nie wierzę też, aby Katowice nie miały gotowego projektu centrum
przesiadkowego w Brynowie.

Owszem, zawsze tłumaczy się niepowodzenie tym, że miasta są w kijowej
sytuacji finsansowej i nie mogłyby wyłożyć swojej działki na finansowanie
realizacji. Ciekawe tylko, że jakos politycy zawsze potrafia zakombinowac
dla siebie na boku tak, aby manna spłynęła niczym z nieba, a dla miasta nie
bardzo.

JH


ślicznie
a oto co znalazłam na stronach um będzin, (może ktoś by się wybral, bo to sobota):
FORUM ORGANIZACJI POZARZĄDOWYCH BĘDZIN 2007- 2008 r.

24 listopada br. Urzędzie Miejskim w Będzinie odbędzie się I część Forum Organizacji Pozarządowych organizowana przez Referat Kultury tego Urzędu.
Forum to wydarzenie, które obejmuje swym zasięgiem lokalne oraz regionalne organizacje pozarządowe. Jego uczestnikami będą również zainteresowani przedstawiciele sektora polityki, biznesu, młodzież ponadgimnazjalna, przedstawiciele administracji państwowej i samorządowej, przedstawiciele placówek społecznych oraz twórcy i działacze niezrzeszeni. Organizacje pozarządowe tworzą w Zagłębiu przestrzeń, w której realizuje się podstawowa aktywność jego mieszkańców, dlatego też celem tego Forum jest właśnie podnoszenie świadomości i wiedzy społeczeństwa na temat trzeciego sektora. Niemniej jednak priorytetem będzie również aktywizacja, promocja i prezentacja organizacji pozarządowych i wolontariatu w regionie Zagłębia Dąbrowskiego i samym Będzinie.
Pierwsza część Forum będzie typowo seminaryjno-informacyjna i będzie miała na celu, między innymi, pokazanie aspektów prawno - organizacyjnych działania Organizacji Pozarządowych oraz sposobu ubiegania się o dotacje z Urzędów czy Unii Europejskiej. Równie ważnym punktem listopadowego Forum będzie seminarium dotyczące wolontariatu pracowniczego, które ma na celu uświadomienie społeczeństwu na czym polega współdziałanie przedsiębiorców z organizacjami pozarządowymi i jakie obustronne korzyści z takiej współpracy wynikają oraz co to znaczy "społeczna odpowiedzialność biznesu". Przedsięwzięcie to ma przekonać uczestników Forum, że warto jest wspierać organizacje pozarządowe, warto je zakładać, warto działać i pomagać... Pozostałe części Forum to szkolenia, które będą przeprowadzane prze ROEFS w Katowicach.
Następnie w czerwcu 2008 roku pod Będzińskim Zamkiem odbędzie się Jarmark NGO, na którym będą się prezentowały wszystkie chętne regionalne organizacje pozarządowe. Wszyscy zainteresowani udziałem w Forum mogą skontaktować się z Referatem Kultury UM w Będzinie w celu rezerwacji miejsc (e-mail: kultura@um.bedzin.pl, tel. 032 267-91-61).

Spoko. Moją ideą jest nie żarcie się z idiotami, którzy chcą miec prąd w gniazdku, ale zwrócenie uwagi jak największej rzeszy mieszkańców na największy PROBLEM naszego regionu od czasów II wojny światowej - WĘGIEL BRUNATNY.

Następny artykuł - nasi parlamentarzyści zaczynają się łaczyć dla wspólnej idei. I to jest budujace.

WARSZAWA Z wicepremierem Pawlakiem o węglu
Dzisiaj w sejmie podczas spotkania z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem parlamentarzyści z naszego regionu chcą porozmawiać z nim o pomysłach na eksploatację węgla brunatnego między Lubinem a Legnicą.

- Chcemy dowiedzieć się bezpośrednio od wicepremiera jakie są założenia polityki energetycznej rządu na nabliższe lata i czy faktycznie zamierza on wspierać budowę kopalni węgla brunatnego - poinformował nas
lubiński poseł Norbert Wojnarowski. - Sprawa ta budzi tak nasze jak i mieszkańców zaniepokojenie - dodaje Wojnarowski. - Musimy pamiętać, że koszty pozyskania energii z węgla wiążą się z emisją dwutlenku węgla, której wielkość dla każdego z państw Unii Europejskiej jest ściśle określona.

Zdaniem posła Wojnarowskiego czas postawić na alternatywne źródła energii, a nie degradowanie środowiska w regionie, który i tak jest już mocno dotknięty efektami ubocznymi działalności przemysłowej.

Podobnego zdania przed dzisiejszym spotkaniem jest poseł Janusz Mikulicz. - Zgadzam się z tym, że w kraju energii mamy na przysłowiowy "styk", dlatego też już dziś czas postawić na inne żródła energii niż węgiel brunatny - podkreśla poseł. Nie można ludzi straszyć eksploatacją póki nie ma żadnych decyzji.

- Wątpię w takie argumenty jak nowe miejsca pracy - uważa Mikulicz - bo jeśli nawet, to większośc kadry będą stanowili nie specjaliści z KGHM, a ludzie z branży węglowej.

http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=1183

byłoby to fajne, tylko skąd wziąć na to pieniądze (może zwrócić się do fundacji KGHM?).


polar21: Od kiedy fundacja KGHM wspiera reklamę



" Inicjatywa powołania Fundacji wynikała z polityki KGHM Polska Miedź S.A. wobec potrzeb społeczeństwa lokalnego, regionu, a także kraju. Jej utworzenie nie było całkowicie nowym zamierzeniem polityki prospołecznej KGHM Polska Miedź S.A. Od początków istnienia przemysłu miedziowego na Dolnym Śląsku z wypracowanych środków wspierane były inicjatywy o rozmaitym charakterze, zarówno regionalne jak w skali kraju. Fundacja Polska Miedź jest jedynie kontynuatorem tych dobroczynnych i charytatywnych działań. Jest to dalszy i bardziej profesjonalny etap, oparty na nowej formie organizacyjno-prawnej. Przyjęcie takiego rozwiązania, pozwoli na jeszcze bardziej efektywne wydatkowanie środków z budżetu spółki na tego typu cele. Nazwa Fundacji nawiązuje bezpośrednio do jej założyciela i fundatora. Działalność publiczną rozpoczęła 21 marca 2003 r.

Zadaniem Fundacji Polska Miedź jest wspomaganie i uzupełnianie zwłaszcza tych dziedzin życia, które często ze względu na sytuację budżetową Państwa, pozostają nie należycie dofinansowane. W statutowym zakresie celów jej działalności jest mowa o wspieraniu wybitnych przedsięwzięć kulturalnych, ratowaniu obiektów zabytkowych, udzielaniu wsparcia instytucjom naukowym, oświatowym i medycznym; ochronie obiektów kultu religijnego, wspomaganiu przedsięwzięć mających na celu zbliżenie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej, współpracy z Polonią i wspieraniu inicjatyw międzynarodowych, a także o wspieraniu działań w zakresie kultury fizycznej i sportu, udziale w budowie i rozbudowie obiektów sportowych oraz wspomaganiu inicjatyw mających na celu propagowanie sportu wśród dzieci i młodzieży."

Jak widać wspierają różne przedsięwzięcia, więc dlaczego by nie mieli wesprzeć forum, które propaguje Lubin (w pewnym sensie). Należało by tylko taką prośbę właściwie umotywować.

Moim zdaniem skuteczność zdobywania wszelakich środków unijnych uzależniona jest przede wszystkim od znajomości i umiejętności stosowania się do obowiązujących pięciu „ZASAD POLITYKI REGIONALNEJ UE”:

a.koncentracji - manifestuje się w wyborze pięciu wiodących celów i koncentracji ok. 70% funduszy na celu 1,
b.dodawalności środków - Komisja jedynie dodaje swoje środki do środków krajowych w ściśle określonej proporcji, działania UE nie powinny wypierać i zastępować działań na szczeblu krajowym i regionalnym, lecz je ubogacać i poszerzać (w praktyce prowadzi się weryfikacje tej zasady badając czy poziom krajowych wydatków publicznych na poszczególne cele po otrzymaniu wsparcia z UE),
c.subsydiarności - wszystkie działania powinny być podejmowane na możliwie najniższym szczeblu, który jest w stanie je realizować,
d.programowania - podstawą otrzymania wsparcia jest planowanie (plany i programy rozwojowe) w pewnym przyjętym przez Wspólnotę horyzoncie
e.partnerstwo - współpraca Komisji z władzami krajowymi, lokalnymi i regionalnymi oraz innymi kompetentnymi ciałami (partnerzy społeczni i gospodarczy),

oraz w oparciu o kilka innych nie wymienianych explicite w dokumentach UNII ale stosowanych w praktyce zasad takich jak:

spójność - wewnętrzna spójność projektów i ich spójność z innymi działaniami na szczeblu regionu, kraju i UE,
elastyczność - reagowanie na specyficzne wyzwania regionalne,
koordynacja instytucjonalna - formalne procedury uzgodnień między siłami regionalnymi celem zdefiniowania i wcielania regionalnych strategii rozwoju,
koordynacja pionowa i pozioma - wewnątrz regionu i na linii Komisja -kraj-region,
ocena i monitoring,
PPP - partnerstwo prywatno publiczne.

Z punktu widzenia roli samorządów lokalnych i regionalnych najważniejsze są subsydiarność, partnerstwo i programowanie.

Rozumiem, że autorzy „Programu dla Lubina” m.in. to mieli na myśli pisząc w punkcie „Unijne pieniądze dla Lubina”:
„...Każdy planowany wydatek w budżecie miasta będziemy sprawdzać pod kątem możliwości pozyskania pieniędzy z Unii Europejskiej...”

Tak przynajmniej to rozumiem i mam nadzieję, że ten sposób myślenia i działania będzie również obecny w sferze kultury lubińskiej...

Czy program „kulturalny” dla Lubina będzie ewoluował w tym kierunku...?

Rozumiem Twoje intencje,ale pytanie troche dziwne... Gdzie mogłabyś pracować po skończeniu europeistyki na UJ? Masz szanse pracować w instytucjach unijnych/rządowych/samorządowych na wielu stanowiskach administracyjnych, przy obsłudze funduszy unijnych itd. Ale równie dobrze możesz skończyć w zupełnie innej branży - z dala od unijnych zagadnień. Ukończony kierunek studiów nie zawsze determinuje Twoją przyszłą karierę zawodową. Jest wiele czynników, które wpłyną na to co będziesz robić w przyszłości i nie można wprost odpowiedzieć na pytanie "kim będę po europeistyce" - bez ogródek napiszę, że równie dobrze można się znaleźć w pośredniaku i życ z zasiłku dla bezrobotnych. Nie chce straszyć, ale jeśli ktoś ukończy kierunek europeistyka bez większego zateresowania owymi zagadnieniami, bez większego wysiłku ze swojej strony, to nie będzie miał dużej siły przebicia na rynku pracy - bo będa inni, którzy naprawdę "czują" co jest grane na rynku pracy i o co zabiega przyszły pracodawca i bedą robić wszystko aby temu sprostać - no ale co ja tu bedę pisał - o tym wie każdy młody człowiek, któremu przyjdzie ukończywszy studia stanąć przed przyszłym pracodawcą.. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że instytucje samorządowe (w szczególności one) bardzo potrzebują wykształconych i wykwalifikowanych pracowników właśnie do zajmowania się zagadnieniami unijnymi, np. funduszami strukturalnymi. Gdybyś przeszła się do jakiegoklwiek Urzedu Marszałkowskiego, w którego gestii znajduje się zarządzanie RPO, zdzwiłabyś się jak trudno znaleźć tam ludzi w wieku powyżej 30 lat! Owszem są starsi - ale z reguły są to kadrowi, czy osoby zajmujące się audytem. Większość pracowników toruńskiego Departamentu Polityki Regionalnej to osoby kilka lat po studiach, młode, pełne zapału, które poznały poprzez organizowanie licznych kursów dokształcających, tematykę funduszy unijnych. Myślę że taki los może czekać część z nas, studentów europeistyki. I w mojej opinii nie jest to zły los. Poczynając od dofinansowywanych studiów podyplomowych, poprzez uroki posady państwowej, a na wynagrodzeniach kończąc, które dla tej części pracowników, która zajmuje się funduszami strukturalnymi są dofinansowywane z Unii Europejskiej, i wierzcie mi - one naprawdę nie sa takie małe. Troche za bardzo się rozpisałem - w każdym bądź razie - ja studiuje europeistykę, mam trochę planów związanych z moją przyszlością, którymi wolę się nie dzielić, ale jestem optymistą i wierzę że każdemu, jeśli tylko ma troche oleju w głowie i samozapracia wszystko powiedzie się bez przeszkód.

A na pytanie czy lepiej wybrac administrację czy europeistykę na UJ - każdy Ci tu napisze że EUROPEISTYKĘ - i nie będzie to fałsz.

Pozdrawiam

Komunikat w sprawie S-8

1 czerwca br. został opublikowany w prasie List otwarty Prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego, skierowany do Ministra Transportu Jerzego Polaczka w sprawie przebiegu drogi ekspresowej S-8. Biuro Informacji i Promocji Ministerstwa Transportu uprzejmie informuje, iż w związku z emocjonalnym tonem wypowiedzi, nieścisłościami i zarzutami błędnie adresowanymi do Ministra Jerzego Polaczka, Ministerstwo Transportu nie będzie komentować tego listu. Odnosząc się do przebiegu drogi ekspresowej S-8 Ministerstwo Transportu informuje, że:

1. Działania zmierzające do uzyskania finansowania przez Unię Europejską drogi S-8 leżą w kompetencji jednostki zarządzającej - Ministra Rozwoju Regionalnego.
Minister Rozwoju Regionalnego pismem z dnia 16 maja br. poinformował Ministra Transportu, iż odnośnie możliwości finansowania z Funduszu Spójności tzw. północnego wariantu przebiegu drogi ekspresowej S-8 na terenie województwa łódzkiego odpowiedzi udzieliła Komisja Europejska. „…Ze stanowiska Komisji Europejskiej jednoznacznie wynika, że każdy inny przebieg drogi ekspresowej S-8 niż określony w Decyzji 1692/96/EC w sprawie wytycznych Wspólnoty w zakresie rozwoju transeuropejskiej sieci transportowej będzie uznany za niezgodny z ww. Decyzją, a tym samym niekwalifikowany z Funduszu Spójności”.
Komisja Europejska, Dyrekcja Generalna ds. Polityki Regionalnej w piśmie do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego z dnia 5 maja br. w sprawie możliwości finansowania z Funduszu Spójności drogi ekspresowej S-8 w perspektywie finansowej 2007-2013 stwierdziła, że: „…zgodnie z artykułem 2.1 Rozporządzenia nr 1084/2006 budowa drogi może być dofinansowana z Funduszu Spójności, jeśli jej przebieg będzie zawierał się w Transeuropejskiej Sieci Transportowej i był określony w Decyzji 1692/96/EC (…) zgodnie z powyższymi warunkami Rozporządzenia i Decyzji droga S-8 przebiega przez miejscowości Wrocław – Syców – Kępno – Wieluń – Bełchatów – Piotrków Trybunalski – Warszawa. W konsekwencji tylko te odcinki drogi otrzymają dofinansowanie z Funduszu Spójności.”

2/ Minister Transportu, mając na uwadze stanowisko Komisji Europejskiej oraz wychodząc naprzeciw oczekiwaniom władz samorządowych z województwa łódzkiego, polecił Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zbadanie zaistniałej sytuacji i podjęcie kompromisowego rozwiązania.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zarekomenduje dziś rozwiązanie.


źródło:
strona www Ministerstwa Transportu

no i kropa

Tę awanturę rozpętała Gruzja, a konkretnie prezydent Saakaszwili. Cała ta wyprawa wojenna do Osetii Południowej - regionu, którego przynależności do Gruzji nikt przecież nie neguje - była koszmarnym błędem i zemściła się na Gruzinach okrutnie.

Rosja decydując się na interwencję miała bardzo rozsądny i przekonujący argument - ochronę swoich obywateli (jak wiadomo, Osetyjczycy mają również rosyjskie paszporty). Myślę, że gdyby teraz nagle - przykład jak najbardziej teoretyczny - zaczęły się pogromy Polaków na Ukrainie czy Litwie, większość Polaków zdecydowanie popierałaby interwencję zbrojną w celu ochrony życia rodaków.

Rosja - kraj o pięknych tradycjach, bogatej kulturze i historii - to od wieków mocarstwo, którego wpływu na rozwój i modernizację naszej części świata nie sposób przecenić. Problem w tym, że szeroko rozumiany Zachód (w tym i Polska) niewiele z tego rozumie. Nade wszystko zaś zauważmy, że dzisiejsi przywódcy Rosji są zręcznymi pragmatykami. Działają w długofalowym ( ) interesie swojego państwa i narodu i są przy tym skuteczni.

Nawiasem mówiąc, śmieszy mnie zachowanie UE i reszty zachodniego świata. Jeszcze kilka miesięcy temu ochoczo wspierała ona terrorystów z Kosowa w ich dążeniach do niczym nieuzasadnionego i nieuprawnionego oderwania się od Serbii - czego efektem było powstanie w Europie kuriozalnego państewka będącego międzynarodowym centrum handlu narkotykami, bronią i kobietami. Teraz, dokładnie w takiej samej sytuacji, zamiast wspierać niepodległościowe dążenia równie bandyckich władz Osetii, z udawanym oburzeniem stajemy po stronie Gruzji.

Trudno w tej sytuacji ustalić kryteria, którymi kieruje się w swej polityce Unia Europejska. Jedno wydaje się pewne - hipokryzja jest wśród nich na wysokim miejscu.

Pani senator Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Cytat: Szanowni Państwo,
Kandyduję do Senatu RP, aby kontynuować prace nad zadaniami, ważnymi dla Polski i Regionu Kaszubskiego. Moja praca w Komisji Gospodarki Narodowej zaowocowała podjęciem przez rząd prac nad negocjacjami w sprawach Stoczni i Portów, aby poprawić warunki i zasady funkcjonowania tych ważnych przedsiębiorstw.
Nadal poświęcam się zadaniom Komisji Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą. Skupiam energię, aby umożliwić Polakom godny powrót do Ojczyzny, oraz zabezpieczanie najlepszych warunków dla migracji zarobkowej w krajach Unii Europejskiej. Podejmuję działania wspierające budowę Metropolii - to kurs na rozwój i sukces Pomorza.
Kontynuowanie kierunku na IV RP, to gwarancja dla Polski i Polaków na dalszy rozwój gospodarczy, aktywności i przedsiębiorczości Polaków. Życie bez afer i nadużyć ze strony władzy, walka z korupcją i przestępczością zagwarantuje bezpieczeństwo, tak bardzo potrzebne do normalnego życia. Sukcesy polityki prorodzinnej i dalsza reforma finansów publicznych wpłynie także na poprawę opieki zdrowotnej.
Byłam Posłem przez dwie kadencje, praca w Senacie wzbogaciła moje doświadczenie. Często spotykam się z Państwem w różnych okolicznościach. Zawsze uważnie wsłuchuję się w Wasze potrzeby i trudności, aby je skutecznie rozwiązywać.
Moja aktywność w Powiernictwie Polskim, to dowód, że trzeba wspierać Polaków, w obronie polskich majątków przed niemieckimi roszczeniami.
Jestem gotowa do dalszej służby na rzecz Polski. Proszę Państwa o oddanie na mnie głosu w czasie wyborów w dniu 21 października. Z pewnością nie zawiodę!

Dorota Arciszewska - Mielewczyk
Te same hasła przez ostatnie lata a co zrobiła pani Dorota?. Widac to dobrze w Gdyni jak strajkuja stoczniowcy bo nie otrzymują pensji a stocznia na skraju upadłości! Rybacy blokuja porty bo nie mogą łowic dorsza a limity jakie im nalozno nie wystarcza na zycie - najleiej niech siedza w domu a do "gara " moga wrzucac trawe i kasztany....
Gdańsk tak samo stocznia po wielu latach sprzedana Ukraińcom a w porcie zastuj przez ostatnie lata. Np. port polnocny nie dostaje wegla ktory zgodnie z umowa powinien dostac ale kopalnie podpisaly umowy takie ze za wegiel dla portu otrzymuja mniej niz ze sprzedazy na rynku Polskim. I co pani Dorotka z tym zrobiła ? Te same slogany aby siedziec w senacie i brac wysokie diety senatorskie a naród ciemny we wszystko uwierzy....
Gratuluje zwiazkowcom z Solidarnosci PKP dobrego partnera wybrali bo jak tak pani Dorotka dba o stocznie i porty to lepiej niech nie zabiera zie za PKP....

Przedstaw może jeszcze skąd na to wszysko będzie kasa? Z nieba?

Nie. Nie z nieba. Większość z unii Eur.
Pieniadze na realizację Narodowego Planu Rozwoju dla Polski
Ponad 560 mld zł (142 mld euro) zostanie przeznaczonych na rozwój Polski w latach 2007-2013 w ramach Narodowego Planu Rozwoju (NPR). Kwota ta, według wstępnych założeń, ma być rozdysponowana w równych częściach na programy sektorowe i na 16 programów regionalnych. Środki będą pochodzić m.in. z funduszy strukturalnych, Funduszu Spójności, wspólnej polityki rolnej, wspólnej polityki rybackiej, publicznych funduszy krajowych, a także ze środków prywatnych.

Fundusze europejskie, wykorzystane w NPR na lata 2007-2013, będą musiały być współfinansowane przez Polskę ze źródeł publicznych. Proporcje są różne w zależności od programu. Najczęściej jest to jednak nie mniej niż 25%.

Skąd pieniądze na realizację NPR? Łącznie Polska w latach 2007-2013 ma budżet na realizację planu 142 mld euro. Na tę sumę składają się środki publiczne w wysokości 114 mld euro, w tym pieniądze UE - ok. 73,6 mld euro. Wkład krajowy to 24,5 mld euro, obejmujący projekty współfinansowane ze źródeł budżetu UE. 16 mld euro to środki krajowe przeznaczone na priorytety i działania niewspółfinansowane przez UE. Środki prywatne konieczne do uruchomienia tych dotacji to ok. 28 mld euro.

dzięki za opis sytuacji mieszkaniowej. Ale co z tego, że mieszkania zostaną wybudowane? Kto je kupi? Przecież ludzie nie mają pieniędzy


Podstawą źródłem finansowania dalszego rozwoju budownictwa mieszkaniowego
winien być system bankowy a instrumentem kredyt hipoteczny. W Polsce dobrze
rozwija się rynek kredytów mieszkaniowych istnieje konkurencyjna oferta banków
przy relatywnie niskim oprocentowaniu. Konieczne jest jednak stworzenie warunków
objęcia ofertą bankową szerszej grupy gospodarstw domowych, w tym gospodarstw o
średnich i niskich dochodach.

Polska
Sikorski zaoszczędzi na ambasadach
ZOBACZ KTÓRE PLACÓWKI PÓJDĄ POD NÓŻ
PAP
W obliczu zagrażającego kryzysu polskie MSZ postanowiło zaoszczędzić na ambasadach. Placówki będą likwidowane w tych krajach, w których Polska nie ma żadnych interesów ekonomicznych czy politycznych. Tym samym jednak resort obiecuje wzmocnienie ośrodków kluczowych dla naszej polityki zagranicznej.
Łącznie od nowego roku pod nóż ma pójść 11 ambasad, cztery konsulaty generalne i Instytut Polski w Lipsku.

Skąd te zmiany?

Jednym z powodów zmian są przygotowania do przewodnictwa Polski w Unii Europejskiej w 2011 r. Wówczas nasze ambasady będą szczególnie obciążone pracą, m.in. dlatego, że polscy dyplomaci będą musieli organizować szereg spotkań w imieniu Unii.

Kolejny to - jak wyjaśnia rzecznik MSZ Piotr Paszkowski - zmiana mapy wyjazdów Polaków. - Więc musi się również zmienić mapa usług konsularnych - mówił w rozmowie z "Polską" Paszkowski. - Potrzebujemy także oszczędności, bo planujemy poważne inwestycje - dodał Paszkowski. Jak wyjaśnił, chodzi m.in. o budowę nowej ambasady w Berlinie i dwóch urzędów konsularnych na Ukrainie.

Zaoszczędzimy na egzotycznych krajach

Jeszcze innym powodem likwidacji są bardzo wysokie koszty utrzymania ambasad, zwłaszcza tych w egzotycznych krajach. Zdaniem rzecznika, koszty te nie są adekwatne do efektów polityki, którą na tych obszarach te placówki prowadzą. Przykład? W Demokratycznej Republice Konga wymiana handlowa w 2007 r. osiągnęła zaledwie 39 mln dolarów, a roczny koszt utrzymania tej placówki to niemal dwa mln zł.

A ile resort zaoszczędzi na zamknięciu niepotrzebnych placówek? Nie wiadomo, ale z wyliczeń MSZ wynika, że jeden etat radcy ambasady wraz z mieszkaniem, zapewnieniem szkoły dla dziecka - to wydatek około 300 tys. zł rocznie.

Pozostałe ambasady mają natomiast pełnić teraz funkcję tzw. centrów regionalnych, natomiast ambasadorzy dostaną akredytację, która pozwoli im na pracę dyplomatyczną również w innych państwach, zwłaszcza sąsiednich.

Opozycja oburzona

Planami Sikorskiego oburzona jest opozycja. - Plany MSZ są pochopne. Resort nie konsultował decyzji z prezydentem, a to przecież on mianuje ambasadorów, a także z opozycją parlamentarną - komentował w rozmowie z "Dziennikiem" Paweł Kowal.

Wśród likwidowanych ośrodków są ambasady: w Senegalu (roczne utrzymanie to ponad 1 mln zł, Mongolii (ponad 828 tys. zł), Tanzanii (ponad 897 tys. zł), Urugwaju (793 tys.) i Zimbabwe (ponad 898 tys. zł). Poza tym Konsulaty Generalne m.in. w Lipsku (ponad 2 mln zł), Strasburgu (ponad 1 mln zł), Rio de Janeiro (ponad 893 tys. zł) oraz Instytut Polski w Lipsku (prawie 2 mln zł)

Pomorze bije na głowę inne regiony kraju w pozyskiwaniu unijnych funduszy. Naszym urzędnikom udało się ściągnąć z Unii Europejskiej najwięcej pieniędzy, w naszym województwie realizowane są też największe projekty

Ministerstwo Gospodarki opracowało właśnie raport na temat wykorzystania unijnych funduszy w Polsce. Pomorskie wypada w nim jako bezapelacyjny lider, pokonując inne województwa w dwunastu kategoriach. Po pierwsze Pomorskie jest na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o pozyskane z Unii pieniądze w ramach różnych funduszy. Łączna wartość realizowanych tu projektów wynosi 1,3 miliarda złotych, na drugim miejscu znalazła się Wielkopolska (971 mln zł), a na trzecim Mazowsze (788 milionów złotych). Tym samym Pomorze ma najwyższy wskaźnik, jeśli chodzi o ilość pozyskanych z UE pieniędzy w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Wynosi on u nas 572,74 zł, podczas gdy w województwie dolnośląskim "na głowę" przypada 231 złotych, w łódzkim 234, a w małopolskim 236. Ministerstwo przeliczyło także, jak pozyskane z Unii pieniądze mają się do dochodów gmin. I znów Pomorze ma tutaj najwyższy wskaźnik. Wyszło, że na każde 100 złotych w budżetach pomorskich gmin aż 23,5 złotych to pieniądze z Unii. W woj. warmińsko-mazurskim jest to tylko 8,9 złotych, w wielkopolskim 9,4, a w lubuskim zaledwie 7 złotych.

- To zasługa wszystkich pracowników departamentu programów regionalnych w Urzędzie Marszałkowskim - mówi marszałek Jan Kozłowski. - Co chwila różni politycy mówią, że urzędnicy za dużo kosztują, że trzeba odchudzić administrację, zabrać im pieniądze i dać na przykład na biedne dzieci. To efektownie brzmi, ale te wyniki pokazują, że najlepszą dziś inwestycją są właśnie urzędnicy. Każdy nowy pracownik w tym departamencie to dodatkowe 4-5 milionów euro dla całego województwa.

Hesus napisał/a:

Józef Piłsudski?

Jego rządy były dyktatorskie a swoich przeciwników politycznych wysyłał na wczasy do Berezy Kartuskiej.
Rzeczywiście lepiej dla Polski byłoby gdyby ich wszystkich wysłali do Moskwy (np. takiego Gomułkę) by ich tam rozstrzelali i byłby spokój.

Hesus napisał/a:

Podajcie mi choc jeden przykład z XX wieku kiedy ten ustrój przyniósł jakieś konkretne korzyści dla państwa.
3 Resza - gdyby nie błędy taktyczne w czasie wojny to na 100% by się Niemcom żyło lepiej (a że przegrali cóż - i tak wyszli na tym lepiej niż Polska licząca na wsparcie angoli i żabojadów)
Tutaj pojęcie "korzyści dla państwa" nie są dobrym wyznacznikiem bo jeżeli chodzi o ekonomiczne korzyści to nic innego nie robić tylko broń produkować i sprzedawać do Afryki, żeby się tam wyrzynali.

Dobromir napisał/a:

Jak dla mnie jedną z najlepszych cech demokracji jest właśnie ta czułość na głos mniejszości i tego nie powinniśmy zmieniać.
Ale demokracja wcale nie jest czuła na głos mniejszości. Jak np. bruneci będą mieli większość to mogą przegłosować, że blondyni nie są ludźmi.

Hesus napisał/a:

Moim zdaniem najlepszym wyjściem dla Polski byłoby stworzenie "Europy bez państw" czyli jednego panstwa pod nazwą "Unia Europejska". Wbrew pozorom nie oznaczałoby to wtedy centralizacji. Wg mnie jeśli odpowiednio położono by nacisk na rozwój autonomii regionów wedle doktryny "Europa regionów" to dałoby to pozytywne rezultaty.

Taa Proletariusze wszystkich krajów łączcie się.
Utopia jak komunizm. Możecie sobie pomarzyć ale to jest nieprawdopodobne - przyczyna jest taka, że już teraz społeczeństwa na zachodzie nie chcą większej integracji. Państwa chcą jak najbardziej ograniczać wpłaty do budżetu a nie chcą ograniczać pieniędzy jakie pobierają z niego. Prywata zawsze wygrywa w polityce.

I na marginesie: UE nie ma gospodarki liberalnej tylko sterowana (np. limity na produkcje rolną i marchewka, która jest owocem bo chyba w Hiszpanii są dżemy z niej robione). Socjaliści...

A i jest jeszcze jedna dobra strona rządów autorytarnych - jak trzeba zmienić rządy to wystarczy jedna kula a nie koło czterystu (bo teraz to mamy tylko zmianę nazw partii - nowych ludzi w polityce niet).

BÓG  -  HONOR  -  OJCZYZNA

Polonijne Stowarzyszenie Patriotów Narodu Polskiego
P.O. Box No. 42508      2620 Eglington Av. E.   Scarborough, Ontario,  M1K
2S3  CANADA

Toronto, 4. grudzien 2000 roku

ODEZWA DO WSZYSTKICH POLAKÓW

Polonijne Stowarzyszenie Patriotów Narodu Polskiego zwraca sie do wszytkich
Katolików-Polaków w Polsce z zapytaniem w sprawie przystapienia do unii
jewropejskiego syndykatu zlodziejskiej lichwy i politycznego bezprawia:

Jesli  chcecie spotykac na ulicach w Polsce ludzi o róznych kolorach skóry?
Jesli  chcecie spotykac w miejscach publicznych "pary" malzenskie tej samej
plci
Jesli chcecie placic za wszystkie wazne polaczenia drogowe - platne drogi,
autostrady, i parkingi?
Jesli chcecie "wyznawac" religie "New Age" - bez Milosci Boga?
Jesli chcecie aby nasza zywnosc byla chemicznie i biologicznie "wzbogacana"?
Jesli chcecie pracowac w fabrykach, przedsiebiorstwach nie nalezacych do
nas, bowiem innych juz wtedy nie bedzie a stawka godzinowa bedzie na
poziomie niewolnika placac europejskie podatki?
Jesli chcecie "euro-waluty" i "euro-regionu" bez granic panstwowych?
Jesli chcecie legalnej eutanazji i aborcji?
Jesli chcecie "wypozyczac" wlasne wojsko jako platni "najemnicy" w obronie
obcych interesów?
Jesli chcecie oplacac europejski rzad, który juz jest na uslugach
miedzynarodowej finansjery zydowskiej?
Jesli chcecie splacac miedzynarodowy wciaz rosnacy lichwiarski haracz
zydowski?
Jesli chcecie aby polityka, gospodarka i ekonomia byla calkowicie
uzalezniona od unii jewropejskiej?
Jesli chcecie byc pozbawieni prawa glosu i prawa do wszelkich strajków i
demonstracji publicznych?
Jesli chcecie aby wszelkie Sady byly pod jurysdykcja unii jewropejskiej?
Jesli chcecie aby unijna lichwiarska ekonomia byla dyktatem haraczu
Import-Export?
Jesli chcecie aby wojska "szybkiego reagowania" tlumily wasze pózniejsze
niezadowolenia i protesty publiczne?
Jesli chcecie legalnej pornografii i w legalnej sprzedazy wszelkiego rodzaju
srodków odurzajacych (narkotyków)?
Jesli chcecie aby kazdy zyjacy czlowiek w Polsce byl kontrolowany za pomoca
"bio-chipu" - malenkiego komputera wszczepionego pod skóre reki lub czola?
Jesli chcecie aby edukacja byla na poziomie taniej produkcji idiotów nie
potrafiacych samodzielnie myslec?
Jesli chcecie, aby wszystkie koscioly w mysl zasad unijnego zniewolenia byly
"odpowiednio" opodatkowane?
Jesli chcecie aby prawo ustanowione przez Boga stalo sie prawem samego
diabla?

Jesli wersja takiej "unii jewropejskiej" Wam sie bardzo podoba, to nic
innego nie pozostaje aby wstapic do niej niezwlocznie i zyczyc pomyslnosci
zydowskiej lichwiarskiej mafii, aby dalej zniewalala i okradala nasz Naród
Polski za jego wlasnym milczacym przyzwoleniem, to jestescie w tej
upragnionej "jewRopie", bo w Europie jestesmy od dawien dawna.

Rzecznik P olonijnego Stowarzyszenia
Patriotów Narodu Polskiego
Jan Ogonowski

Podpisano:
G.R., R.P., D.O., R.I.,
R.K., R.S.,

Zapodal:
"jasiek z toronto".

Przekazal dalej
boukun
http://home.t-online.de/home/boukun/





Jasiu juz nie handluje walizkami,
tylko pisze odezwy?

AB

BÓG  -  HONOR  -  OJCZYZNA

Polonijne Stowarzyszenie Patriotów Narodu Polskiego
P.O. Box No. 42508      2620 Eglington Av. E.   Scarborough, Ontario,  M1K
2S3  CANADA

Toronto, 4. grudzien 2000 roku

ODEZWA DO WSZYSTKICH POLAKÓW

Polonijne Stowarzyszenie Patriotów Narodu Polskiego zwraca sie do wszytkich
Katolików-Polaków w Polsce z zapytaniem w sprawie przystapienia do unii
jewropejskiego syndykatu zlodziejskiej lichwy i politycznego bezprawia:

Jesli  chcecie spotykac na ulicach w Polsce ludzi o róznych kolorach skóry?
Jesli  chcecie spotykac w miejscach publicznych "pary" malzenskie tej samej
plci
Jesli chcecie placic za wszystkie wazne polaczenia drogowe - platne drogi,
autostrady, i parkingi?
Jesli chcecie "wyznawac" religie "New Age" - bez Milosci Boga?
Jesli chcecie aby nasza zywnosc byla chemicznie i biologicznie "wzbogacana"?
Jesli chcecie pracowac w fabrykach, przedsiebiorstwach nie nalezacych do
nas, bowiem innych juz wtedy nie bedzie a stawka godzinowa bedzie na
poziomie niewolnika placac europejskie podatki?
Jesli chcecie "euro-waluty" i "euro-regionu" bez granic panstwowych?
Jesli chcecie legalnej eutanazji i aborcji?
Jesli chcecie "wypozyczac" wlasne wojsko jako platni "najemnicy" w obronie
obcych interesów?
Jesli chcecie oplacac europejski rzad, który juz jest na uslugach
miedzynarodowej finansjery zydowskiej?
Jesli chcecie splacac miedzynarodowy wciaz rosnacy lichwiarski haracz
zydowski?
Jesli chcecie aby polityka, gospodarka i ekonomia byla calkowicie
uzalezniona od unii jewropejskiej?
Jesli chcecie byc pozbawieni prawa glosu i prawa do wszelkich strajków i
demonstracji publicznych?
Jesli chcecie aby wszelkie Sady byly pod jurysdykcja unii jewropejskiej?
Jesli chcecie aby unijna lichwiarska ekonomia byla dyktatem haraczu
Import-Export?
Jesli chcecie aby wojska "szybkiego reagowania" tlumily wasze pózniejsze
niezadowolenia i protesty publiczne?
Jesli chcecie legalnej pornografii i w legalnej sprzedazy wszelkiego rodzaju
srodków odurzajacych (narkotyków)?
Jesli chcecie aby kazdy zyjacy czlowiek w Polsce byl kontrolowany za pomoca
"bio-chipu" - malenkiego komputera wszczepionego pod skóre reki lub czola?
Jesli chcecie aby edukacja byla na poziomie taniej produkcji idiotów nie
potrafiacych samodzielnie myslec?
Jesli chcecie, aby wszystkie koscioly w mysl zasad unijnego zniewolenia byly
"odpowiednio" opodatkowane?
Jesli chcecie aby prawo ustanowione przez Boga stalo sie prawem samego
diabla?

Jesli wersja takiej "unii jewropejskiej" Wam sie bardzo podoba, to nic
innego nie pozostaje aby wstapic do niej niezwlocznie i zyczyc pomyslnosci
zydowskiej lichwiarskiej mafii, aby dalej zniewalala i okradala nasz Naród
Polski za jego wlasnym milczacym przyzwoleniem, to jestescie w tej
upragnionej "jewRopie", bo w Europie jestesmy od dawien dawna.

Rzecznik P olonijnego Stowarzyszenia
Patriotów Narodu Polskiego
Jan Ogonowski

Podpisano:
G.R., R.P., D.O., R.I.,
R.K., R.S.,

Zapodal:
"jasiek z toronto".

Przekazal dalej
boukun
http://home.t-online.de/home/boukun/



Mielec, 11 marca 2002 r.

ZARZĄD
WOJEWÓDZTWA PODKARPACKIEGO
w Rzeszowie,
na ręce Pana Marszałka
Bogdana Rzońcy

Stanowisko Miasta Mielca w sprawie funkcjonowania kolei

W trosce o interes publiczny w sferze komunikacji kolejowej, a także z uwagi na

dotyczących przyszłości linii kolejowej nr 125 Dębica-Ocice, przy której leży
stacja kolejowa PKP Mielec, Rada i Zarząd Miasta Mielca permanentnie usiłują
pomóc mieszkańcom naszego miasta i zapobiec przeszkadzaniu przez PKP w
podróżowaniu koleją od miejsca zamieszkania. Wszak kolej jest tu czynna od 1887
roku, a zatem korzystanie z tego środka lokomocji trwa u nas nieprzerwanie już
115 lat.

W naszym samorządzie miejskim panuje przekonanie, że zwłaszcza w stosunku do
przewozów pasażerskich kolejne dyrekcje PKP od co najmniej 10 lat stosują
politykę wygaszania popytu. Jej dobitne przykłady, to m.in.
brak troski PKP o jakość swych usług przewozowych w ruchu pasażerskim,
likwidacja miejsc pracy na stacji pasażerskiej PKP w Mielcu i przystankach w
pobliskich miejscowościach,
brak stałej ochrony mienia kolejowego,
brak troski o estetykę,
utrzymywanie złego stanu technicznego torowiska, poboczy, nieruchomości,
urządzeń rozrządowych i wszelkiej infrastruktury kolejowej,
wprowadzanie znaczących ograniczeń w ruchu pociągów przez Mielec, w tym
zmniejszenie liczby pociągów dalekobieżnych do jednej pary na trasie Zamość-

zlikwidowanie przejazdów nocnych.
Nikomu w Mielcu taki stan rzeczy nie odpowiada i nie jest zrozumiały.
Uchwalenie przez Sejm RP nowej ustawy o PKP, dokonanie podziału majątku
kolejowego na sektory i rozdzielenie kompetencji między przeróżne zakłady
Polskich Kolei Państwowych nie spowodowało zmian korzystnych dla odbiorców
usług kolejowych. Niedobra sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej i obecnie
jest już alarmująca. Najdobitniejszym tego dowodem jest kontrakt rządu z
województwem podkarpackim, które na swą statutową działalność otrzymało tylko
20% planowanych środków.
Z tej przyczyny jest zagrożone uruchomienie przewozów kolejowych autobusami
szynowymi, które już uzyskały publiczną aprobatę i dawały nadzieję na
powstrzymanie procesu niszczenia nieruchomości oraz infrastruktury kolejowej na
odcinku wiodącym przez tereny miasta Mielca.
W świetle istniejącej sytuacji widzimy pilną potrzebę modernizacji linii
kolejowej, która łączy aż cztery duże powiaty zachodniej części województwa
podkarpackiego (dębicki, mielecki, tarnobrzeski, stalowowolski) oraz Stalową
Wolę i Mielec - drugie i czwarte co do wielkości miasta w województwie, a przy
tym znaczące ośrodki przemysłowe naszego kraju. Domagamy się uwzględnienia
takiego przedsięwzięcia w planach inwestycyjnych województwa podkarpackiego,
włącznie z podjęciem starań o środki finansowe z Unii Europejskiej. Apelujemy o
to choćby w celu stworzenia godziwych, bezpiecznych i ekonomicznych warunków
przewozu osób składami dalekobieżnymi oraz autobusami szynowymi, które
obsługiwałyby krótkie odcinki tras kolejowych, podobnie jak to czynią z
powodzeniem nasi zagraniczni sąsiedzi na południu i zachodzie.
Jednocześnie niedostatek pieniędzy nie przeszkadza władzom wojewódzkim,
podkarpackiemu Zakładowi Przewozów Pasażerskich PKP i regionalnemu Zakładowi
Linii Kolejowych PKP w realizacji ambitnego zamierzenia za 1,2 mln złotych,
jakim jest przywrócenie ruchu kolejowego z Rzeszowa do Warszawy przez
Kolbuszową, Nową Dębę, Ocice i Tarnobrzeg. Zdaniem wielu obserwatorów ma się to
odbyć kosztem niedoinwestowania infrastruktury linii biegnącej przez nasze
miasto, czego najnowszym sygnałem jest próba powrotu do planu zawieszenia lub
likwidacji przewozów osobowych nr 125 Dębica-Ocice (podobną ofiarę ma złożyć
linia nr 23 Munina-Hrebenne).
Wobec powyższego uprzejmie prosimy o stanowisko Zarządu Województwa

Miejskiej w Mielcu informacji o wszystkich zamierzeniach na lata 2002-2006 (w
tym o uzgodnieniach z zakładami Polskich Kolei Państwowych) i bieżących
decyzjach organizacyjno-finansowych Urzędu Marszałkowskiego, jakie dotyczą
funkcjonowania kolei w granicach miasta Mielca na linii Dębica-Ocice, zwłaszcza
w zakresie regionalnych przewozów osobowych i towarowych, infrastruktury PKP i
nieruchomości.

Niniejsze stanowisko wyraża intencje Rady i Zarządu Miasta Mielca.

Prezydent Miasta Mielca
Janusz Chodorowski
Przewodniczący Rady Miejskiej
Zdzisław Nowakowski


Spotkanie Ministra TiB z zarządem PKP PR

22 marca br. Minister Transportu i Budownictwa Jerzy Polaczek oraz Podsekretarz
Stanu w MTiB Mirosław Chaberek spotkali się z kierownictwem PKP Przewozy
Regionalne Sp. z o.o. W spotkaniu uczestniczyli również prezesi PKP S.A. oraz
PLK S.A.
Było to trzecie z serii spotkań Ministra Transportu i Budownictwa z
kierownictwem spółek z grupy PKP. Spotkania te mają na celu wszechstronne
zapoznanie się z sytuacją spółek z grupy PKP.

PKP Przewozy Regionalne Sp. z o.o. działa na rynku od 2001 r. Firma jest
największym pasażerskim przewoźnikiem kolejowym. Ograniczenie ilości połączeń
oraz zapewnienia dofinansowania założone przy powołaniu spółki nie zostały
zrealizowane; m.in. z tych powodów firma prawie od początku swojej działalności
przynosiła stratę.

Działalność PKP Przewozy Regionalne Sp. z o.o. związana jest z innymi spółkami z
grupy PKP, a przez to sytuacja tej firmy wpływa w znaczący sposób na pozycję
finansową całej grupy.

Zarząd PKP Przewozy Regionalne Sp. z o.o. przedstawił bieżącą sytuację spółki. W
trakcie spotkania omówiono zagrożenia i wyzwania stojące przed firmą.
Zarząd Spółki zaprezentował program restrukturyzacji. Wskazano na konieczność
poprawy oferty przewozowej dla pasażerów.

W tym celu zostanie m.in. odnowiony tabor oraz będą podjęte działania prowadzące
do podniesienia poziomu świadczonych usług. Klienci mają być pozyskiwani poprzez
podniesienie jakości usług oraz szybkości połączeń. Wskazana wydaje się również
budowa parkingów samochodowych przy dworcach kolejowych.

W ostatnim czasie obserwuje się polepszenie współpracy z samorządami, których
udział w zapewnieniu finansowania jest niezbędny dla zagwarantowania
funkcjonowania połączeń. Wskazano na potrzebę zawierania z samorządami także
umów dotyczących promocji połączeń.
Omówiono również możliwości wykorzystywania środków pomocowych z Unii
Europejskiej do finansowego wsparcia restrukturyzacji firmy.

Po wdrożeniu scenariusza restrukturyzacyjnego spółka ma być gotowa do
konkurowania na rynku transportowym i będzie mogła podlegać przekształceniom
własnościowym, w zależności od przyjętej polityki transportowej w Polsce.
(źródło: MTiB, 22 marca 2006)

----
Czyli: Pomysły z parkingami sąpo prostu śmieszne, i zmuszają do sugesti, że w
tej firmie pracują ludzie niekompetenti i bez mózgu.
W czasach komunistycznych na wysokie stanowiska (i niższe) przyjmowano różnych
ludzi, bez jakikolwiek nawet kwalifikacji. Dzisiaj to jest niewyobrażalne, aby
kierownikiem w banku była osoba po zawodówce.
Niestety na PKP tak jest.
http://70.85.129.219/cgi-bin/sas.cgi?u=LKPkfgbG;b=kolej;r=1;p=9515.1;...


[jeśli było przepraszam]

http://www.ziemiagorzowska.pl/?
id=43&gazeta_ziemia=32c606984dcb67a91966b3af33aca3b7

Uwaga link połamany !!

Gorzowianie tracą kolejne linie kolejowe. -Linia kolejowa z Gorzowa do
Krzyża prędzej czy później sama się obroni ? mówi naczelnik gorzowskiej
stacji Witold Jakubowski. Najkrótsze i najwygodniejsze połączenie między
Berlinem, a Warszawą i Europą Wschodnią budzi zainteresowanie i emocje nie
tylko mieszkańców Gorzowa. Jeżeli PKP doprowadzi do jego likwidacji, to za
kilka lat zainteresuje się nim być może Deutsche Bahn. Pozbywanie się
ważnych kursów przez największego krajowego przewoźnika powinno martwić nie
tylko mieszkańców grodu nad Wartą.

Na razie zmiany w rozkładach PKP najboleśniej odczują mieszkańcy Gorzowa i
najbliższych okolic. Od 4 listopada niemal nie jeżdżą już pociągi
pasażerskie przez most kolejowy. Pozostał jedynie pociąg do Międzyrzecza
odjeżdżający o godz. 7.45 z Gorzowa i 8.20 z Międzyrzecza. Zarówno jeden jak
i drugi nie może służyć pracownikom i uczniom ,bo przyjeżdża zbyt późno.

Warto w tym miejscu cofnąć się do początku roku 1999, kiedy to powstało
województwo lubuskie z dwiema stolicami. Wielu polityków obiecywało wtedy
szybkie i wygodne połączenie kolejowe obydwu stolic. I co? Brak połączenia
ze Zbąszynkiem pozbawia również podróżnych z Gorzowa możliwości skorzystania
z pociągów przejeżdżających przez ten ważny węzeł kolejowy.

Najboleśniejsze jednak zmiany wprowadza rozkład, który wejdzie w życie już
14 grudnia. Ostatni pociąg do Krzyża odjedzie o 19.48. - W nocy miasto
zostanie odcięte od 3/4 obszaru kraju - mówi naczelnik Jakubowski. - Tym
samym przestanie istnieć najdogodniejsze połączenie dla biznesmenów,
polityków i wszystkich, którzy od rana chcą załatwiać różne sprawy w
Warszawie.

Rzecz dziwna. Podczas gdy kraje Unii robią wszystko, aby skłonić podróżnych
do korzystania z komunikacji publicznej, u nas dzieje się odwrotnie. Nowy
rozkład jeszcze zwiększy tłok na dziurawych traktach. Wygląda na to, że nie
istnieje żadna globalna koncepcja transportu.

Zastępca dyrektora Lubuskich Zakładów Przewozów Regionalnych S. A. w
Zielonej Górze, Grzegorz Dwojak twierdzi, że spółka musi kierować się
rachunkiem ekonomicznym. Tonący w długach narodowy przewoźnik podzielił się
na kilka spółek. Każda z nich usiłuje ratować się za wszelką cenę, nie
bacząc na to co będzie za rok lub dwa.

Przez Gorzów przechodzi jedna z najważniejszych linii przedwojennej Europy
łącząca Berlin przez Gdańsk z Królewcem. Kursowały nią jedne z najszybszych
pociągów ówczesnej Europy. Dzisiaj miasta te są równie ważne choć linia
podupadła. Zachodni turyści jeżdżą z Berlina przez Szczecin. Gorzowianie,
aby odwiedzić miasto aspirujące do roli stolicy Europy, muszą wybrać się do
Kostrzyna i po przesiadce kontynuować podróż. Mając pecha pół dnia można
stracić, aby pokonać około 200 km.
Wiedząc, że rynek nie znosi pustki, a integracja z Unią zbliża się
nieubłaganie można przypuszczać, że trasą tą zainteresuje się któryś z
zachodnich przewoźników.
Decyzje w kolejowej dyrekcji zapadły. Walczy jeszcze marszałek lubuski,
który zorganizował spotkanie z przedstawicielami ministerstwa transportu i
PKP. Niebawem dowiemy się czy chociaż trochę odmieni ono los gorzowskiego
dworca.
___________________________________________

Mc Jezior's


Jak wyczytałem w internetowych źródłach:

Resort transportu zapowiada zmiany na kolei

18.10.2006 23:17 - gazeta.pl

Przewozy lokalne finansowane przez samorząd, przekształcenie obecnych
przewozów regionalnych w międzyregionalne i wprowadzenie wspólnego biletu dla
wszystkich przewoźników kolejowych zapowiedziało w Poznaniu Ministerstwo
Transportu.

gazeta.pl. Oznacza to, że na inwestycje kolejowe pójdzie więcej pieniędzy niż
dotychczas. Stracą na tym jednak inwestycje drogowe. Taką politykę
zaprezentował Mirosław Chaberek, podsekretarz stanu w Ministerstwie
Transportu, na odbywającym się w Poznaniu konwencie marszałków województw RP.

- Ruch drogowy rozwinął się w ostatnich latach zbyt intensywnie. Musimy
przywrócić kolei należne jej miejsce w skali kraju - mówił Chaberek. Do końca
2009 r. na inwestycje w Polsce pójdzie 4,4 mld zł z budżetu ministerstwa,
Unii Europejskiej i spółek kolejowych. Będą to głównie wydatki na
modernizacje linii kolejowych we wszystkich województwach, które mają
zwiększyć prędkość jazdy pociągów, częstotliwość ich kursowania i
bezpieczeństwo podróży.

Jedna z takich inwestycji już się rozpoczęła - to modernizacja poznańskiego
węzła kolejowego, największa tego typu inwestycja w naszym kraju od czasu
zakończenia II wojny światowej.

Oprócz dodatkowych pieniędzy na kolej, powinna zmienić się nieznacznie
struktura spółek przewozowych grupy PKP. Ministerstwo chce, by przewozy
lokalne w obrębie województw finansowane były wyłącznie z budżetów
samorządowych przez kompanie kolejowe. Jedna taka kompania niezależna od PKP
już istnieje - to Koleje Mazowieckie. 1 stycznia zacznie działać druga -
Koleje Wielkopolskie.

PKP Przewozy Regionalne mają się przekształcić w Przewozy Międzyregionalne
finansowane z budżetu państwa. To one najpierw będą składać ministrowi
transportu ofertę rozkładu jazdy, do którego swój rozkład jazdy dostosują
przewozowe kompanie regionalne. - To pozwoli uniknąć problemów ze
skomunikowaniem połączeń - zapewnia Chaberek.

Może to także oznaczać wyciągnięcie PKP PR z długów. - Sytuacja się poprawia.
Ubiegły rok zamknęliśmy stratą 600 milionów złotych. Deficyt w tym roku
spadnie do 200 mln, a przyszły rok chcemy zamknąć zerowym bilansem - liczy
Andrzej Wach, prezes PKP SA.

Natomiast spółka PKP Intercity, również finansowana z budżetu państwa, ma się
zająć tzw. przewozami wysoko kwalifikowanymi, czyli połączeniami
międzynarodowymi z wagonami sypialnymi i restauracyjnymi włącznie.

Czwartą nowością ma być wprowadzenie jednego biletu dla wszystkich rodzajów
przewozów. Będzie to oznaczało, że pasażer nie będzie musiał ustawiać się w
osobnych kolejkach do różnych kas poszczególnych przewoźników. - Rozliczenia
pomiędzy przewoźnikami będą prowadzone elektronicznie poza pasażerem -
zapowiada Chaberek. Zmiany mają być wprowadzane w latach 2007-13.

MK: Moje komentarze:
1. Czy IC ma być finansowana z budżetu? Dlaczego?
2. Czy regionalne kompanie kolejowe mają być z jednej strony niezależne (tak
jak KM ;-))), a z drugiej - zależne rozkladowo od PKP - PMR?
3. Przeciez w tej chwili w wielu miejscach nie trzeba stac w oddzielnych
kolejkach, tylko trzeba osobno placic za kilometry na bilecie i w tym jest
problem...

Pozdrawiam,

Marcin


W
http://www.berlinonline.de/aktuelles/berliner_zeitung/wirtschaft/2154...
jest ciekawy artykul o przyszlosci Ostbahn, niestety po niemiecku. Dla
nieczytatych
w jezyku Goethego, krótkie streszczenie:

Speaker ( jak to sie tlumaczy - rzecznik?) ds. polityki transportowej
frakcji Zielonych
w berlinskim Landtagu, Michael Cramer, wypowiedzial sie przeciwko budowie
Transrapidu w Europie.
Wczoraj wlasnie rzad Nadrenii - Westfalii zgodzil sie co do ram finansowania
Metrorapidu.
Uwaza on, ze to wlasnie China dlatego wybrala Transrapid do testowania, z
powodu 20- letniego
zapóznienia Kraju Srodka w budowie i eksploatacji szybkich koleji.
"W Europie jednak istnieja inne ramy. Juz przed laty EU wypowiedzialo sie za
rozbudowa
 obecnej techniki kolejowej, z która Transrapid nie jest kompatybilny
("Transrapid bedzie
 obcym cialem na obecnej sieci")".
Transrapid nie przyniesie zadnych korzysci. Czas przejazdu nie skróci sie z
powodu przesiadek
na i z - kolej/i szynowa/ej. A i Transrapid nie dzierzy swiatowego rekordu
szybkosci. Ze swoim
480 km/h jest w tyle za francuskim TGV - 515 km/h.
"Pieniadze wydane na budowe Transrapidu moglyby byc wykorzystane w
miejscach, gdzie
 sa dzisiaj niezbedne." W domysle: w modernizacje i rozbudowe kolei
szynowych.
"Zadania na przyszlosc w Europie wlasnie tego dotycza. Unia Europejska musi
takze
 swoja polityke transportowa dopasowac do rozszerzenia o 10 nowych panstw.
 Dlatego nalezy jak najszybciej zmodernizowac i przystosowac do minimum
200km/h
 istniejace szlaki kolejowe w krajach kandydackich.
 Szczególnie do tego naleza kolej szczecinska i frankfurcka do Polski,
Ostbahn do krajów
 nadbaltyckich i kolej drezdenska do Czech, Slowenii, na Wegry i Slowacje.
 W wyjatkiem Malty i Cypru wszystkie pozostale kraje kandydujace bylyby
polaczone z EU.
 Nie tylko EU, ale takze Niemcy, sa od tego celu daleko oddaleni ta
mozliwosc wykorzystac.
 Rzad federalny zalicza Ostbahn do polaczen regionalnych. To jest skandal w
polityce transportowej
 i europejskiej.
 Ostbahn jest polaczeniem z Berlina przez miasto graniczne Kostrzyn,
Bygdoszcz i Gdansk do Polski.
 Dalej do rosyjskiego Koenigsbergu i St.Petersburga oraz do trzech krajów
nadbaltyckich Estonii,
 Lotwy i Litwy. Z lotewskiego Tallina istnieje krótkie polaczenie promowe do
finskiej stolicy - Helsinek.
 Jezeli, wiec istnieje najwazniejsze polaczenie do wschodnioeuropejskich
panstw, to jest nim Ostbahn!
Dalej jest o przeszkodach dzielacych kolejowa Europa, o których wiekszsc z
Was wie.
I jeszcze ostatnie zdanie:
"Rozszerzenie EU o kraje wschodniej Europy jest juz przypieczetowane,
nastapi ono 1 maja 2004 roku.
 Ale zachodnia Europa w polityce transportowej nie jest na nie w ogóle
przygotowana.
 Takze projekt komunikacyjny "Zjednoczenie Niemiec" konczy sie na Berlinie,
mimo tego,
 ze wtedy istnial juz wschodni sasiad." [ Jemu chodzi oczywiscie o
polaczenia komunikacyjne do Polski,
a nie o przylaczenie Polski w ramach programu "Zjednoczenie Niemiec" ;-)  ]
"Dlatego potrzebujemy jak najszybciej modernizacje -  nie na 160, tylko na
200 km/h -
i zharmonizowanie istniejacych systemów."

Pieknie, pieknie, pewno fanom Ostbahn dzisiaj w nocy przysni sie jakis ICE
do St.Petersburga
przez Gdansk. Milych snów ! ;-))



       Czy lokalne pociągi osobowe trafią do muzeum, tak jak stare


parowozy?
+ Prywatny komentarz

Z Polskimi Kolejami Państwowymi, które jawią się niczym nieruchawy moloch
z
czarnego snu, nikt jakoś nie może sobie poradzić. Kolejne rządy albo nawet
nie próbowały ruszać kolosa, albo odbijały się odeń jak piłka. Być może
zmurszałe struktury gigantycznego przedsiębiorstwa rozsadzone zostaną
przez... społeczników - entuzjastów zajmujących się kolejnictwem oraz
zdesperowane samorządy lokalne.
 Tocząca się niemrawo reforma PKP, dyktowana wyłącznie kryterium
rentowności, odbywa się w sposób, który nie odpowiada nikomu. Podróżnych
boli przede wszystkim zamykanie linii kolejowych oraz likwidacja kursów na
liniach lokalnych.


Żadko można usłyszeć w mediach tak czystą prawdę.

 - Dramat mieszkańców tych miejscowości polega na tym, iż pociąg, jako
najtańszy środek lokomocji, pozwalał dojechać do szkół, zakładów pracy
oraz
ośrodków kulturalnych. W Polsce nadal nie każda rodzina ma samochód


Całe szczęście. Mamy jeszcze trochę powietrza.

[ciach]

 "Za kilka lat pociągi osobowe w ruchu lokalnym będziemy pokazywali
dzieciom
jako atrakcje turystyczne lub świadectwa przeszłości, podobne, jakimi
dzisiaj są furmanki z węglem" - można przeczytać w biuletynie Instytutu
Rozwoju i Promocji Kolei.


Brr. Czarna wizja. Ale niestety prawdziwa (odpukać)

 Nad Wisłą od lat nie kupuje się specyficznego taboru podmiejskiego i
regionalnego. PKP próbuje osiągnąć przychody z ruchu pasażerskiego za
pomocą
kilkunastu pociągów EuroCity i InterCity. Są, oczywiście, potrzebne, ale
na
jazdę nimi nie stać większości Polaków, stąd frekwencja jest w nich raczej
niewielka.


czyli <100% ;-)

Nadal eksploatowano coraz bardziej zniszczone, ciężkie pociągi,
które dewastowały torowiska.


Dewastowały? Za mocno powiedziane.

[ciach]

[o LKR]

Moim zdaniem, "rozłożył" je również
fatalny rozkład jazdy - mówi Stanisław Biega, specjalista z Instytutu
Rozwoju i Promocji Kolei. - Był to rozkład dla nikogo, nie zapewniający
żadnych stałych pasażerów, którzy dojeżdżają, na przykład, do szkoły lub
pracy.


vide wygaszanie popytu w PKP.

 Jedne drugim wcale nie muszą przeszkadzać. Według zwolenników
alternatywnej
polityki transportowej, w Polsce przewóz ładunków powinien pozostać domeną
PKP. Tym bardziej że mimo całej swej mizerii, Polskie Koleje Państwowe
zorganizowały transport towarów w sposób bardzo sprawny. Przewozy ze
średnią
prędkością 40 km/h są trzykrotnie szybsze niż wynosi średnia dla krajów
Unii
Europejskiej. PKP wożą towary w cenie mniej więcej 2 centów za kilometr,
czyli kilkakroć taniej niż na Zachodzie.


IMHO torowiska powinny być dostępne dla każdego, kto jest gotowy zapłacić i
ma odpowiedni tabor (homologowany)

[ciach]

[o beskidzkiej kolei samorządowej]

 - Nie do przyjęcia jest stanowisko PKP, które chcą nam narzucić rozkład,
i
to od razu na półtora roku! - mówią w żywieckim starostwie. - Niechże
pozwolą samorządom spokojnie zacząć i jesteśmy pewni, że za trzy lata cała
Polska będzie do nas jeździła po radę, jak zorganizować kolej lokalną!


Powodzenia, Żywiec!


Unia nie chce finansować zakupów pojazdów do lokalnej komunikacji.
Ministerstwo Rozwoju regionalnego szuka sposobu, jak przekonać Brukselę do
zmiany stanowiska, ale ryzyko odmowy jest duże.
Komisja Europejska nie zamierza bezwarunkowo zaakceptować płynących z Polski
projektów na dofinansowanie zakupu taboru dla regionalnego transportu. A to
oznacza, że planowane przez samorządy województw inwestycje przekraczające
22 mld zł (po dołożeniu własnego wkładu) w modernizację taboru kolejowego,
zakup nowych autobusów i tramwajów stanęły pod znakiem zapytania.

Twarde prawo, ale prawo

Samorządy wystąpiły o przyznanie z puli regionalnych programów operacyjnych
643 mln euro na zakup nowych pociągów i niemal 400 mln euro na modernizację
infrastruktury transportowej. Prawie 2 mld euro regionalne władze chciałyby
przeznaczyć na rozwiązania w komunikacji miejskiej - głównie nowe autobusy i
tramwaje. Bogusław Liberadzki, eurodeputowany, specjalista w dziedzinie
transportu, uspokaja, że KE zawsze była przeciwna wspieraniu zakupu taboru,
ale zawsze też się na to zgadzała.

- Transport to usługa o charakterze użyteczności publicznej, służąca
rozwojowi regionu. Samorząd może się obawiać odrzucenia projektu, tylko
jeśli będzie on źle uzasadniony - uważa Bogusław Liberadzki.

Jednak przepisy o regionalnej pomocy inwestycyjnej wykluczają zakup środków
transportu. Z drugiej strony taki wydatek jest oceniany w kategoriach pomocy
publicznej, którą, w ramach dbania o wolną konkurencję na wspólnotowym
rynku, UE stara się ściśle kontrolować i maksymalnie ograniczać.

Wszytko wskazuje na to, że samorządowcy przeoczyli te ograniczenia. Od dawna
planują, jak pozyskać własny wkład do projektów. Nie spodziewali się,żeby
problem z akceptacją dofinansowania dotyczył akurat projektów transportowych.

Piotr Żuber, dyrektor departamentu koordynacji polityki strukturalnej w
Ministerstwie Rozwoju Regionalnego przyznaje, że problem jest poważny.

Uratować inwestycje

Negocjatorzy z MRR szukają teraz sposobu, jak przekonać Brukselę do
zaakceptowania tych projektów. Spróbują przekonać KE, że inwestycje w no wy
tabor mają sens na przykład ze względu na ochronę środowiska.

- W projekcie rozporządzenia, które wyślemy do KE, zaproponujemy, by zakupy
taboru były możliwe, pod warunkiem, że zostaną powiązane z inwestycjami w
infrastrukturę. Czyli zakup będzie musiał być uzasadniony budową nowej nitki
torów czy torowiska tramwajowego. Można się jednak spodziewać, że KE będzie
chciała, aby na infrastrukturę zostało przeznaczone więcej niż połowa
środków - mówi Piotr Zuber.

Problem w tym, że na modernizację infrastruktury regiony chciały wydać tylko
połowę tego, co na tabor - głównie dlatego, że w dyspozycji mają najwyżej
lokalne linie kolejowe. Głównymi trasami zarządza PKP i spółka ta organizuje
ich modernizację. Zwyczajnie może więc zabraknąć projektów łączących wydatki
na nawierzchnię i na pojazdy.

- Kolej metropolitalną chce budować Toruń, Śląsk, a o nowej linii na Okęcie
myśli SKM Warszawa, mówi się też o sporych inwestycjach SKM Trójmiasto. W
Lublinie zakupy taboru mają być powiązane z tworzeniem dojazdu na nowe
lotnisko, a Poznań modernizuje linie spalinowe dla szynobusów - wylicza
Jakub Majewski z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei.

- Jeśli UE odrzuci projekty, straci nie tylko transport. Trzeba będzie
przeprogramować całe programy regionalne, a to opóźni ich realizację -
podkreśla Adrian Furgalski, ekspert w Zespole Doradców Gospodarczych TOR.

-----------------------------------------------------------------------------
---
SZERSZA PERSPEKTYWA - ŚWIAT
Wartość rynku kolejowego na świecie (produkcji taboru, systemów kontroli,
obsługi infrastruktury i usług serwisowych) przekracza 103 mld euro. Szacuje
się, że sektor będzie rósł 1,5-2 proc. rocznie i za 10 lat osiągnie poziom
120 mld euro. Wartość sektora w krajach Europy Środkowej należących do UE
jest oceniana na 6 mld euro, podczas gdy w Europie Zachodniej na 34 mld
euro, a np. w Azji na 24 mld euro (z raportu Europejskiego Stowarzyszenia
Przemysłu Kolejowego).

-----------------------------------------------------------------------------
---
ZE STRONY PRAWA
Rozporządzenie Komisji Europejskiej 16/28, Regionalna pomoc inwestycyjna z
24 października 2006 r.: art. 4 ust. 7,w sektorze transportowym wydatki na
zakup środków transportu nie kwalifikują się do pomocy na inwestycje
początkowe. Podstawą do wspierania transportu mogą być też wytyczne w
sprawie krajowej pomocy regionalnej. Ministerstwo Rozwoju regionalnego
przywołuje art. 87,ust. 3c Traktatu o ustanowieniu Wspólnoty Europejskiej,
którym zamierza przekonywać Brukselę do udzielenia zgody na inwestycje w
tabor.
(źródło: Puls Biznesu, 28 czerwca 2007)

http://www.rynek-kolejowy.pl/index.php?p=wiecej&id=5997



| Ad. 2: boisz sie, ze mozliwy upadek Cargo doprowadzi do spadku znaczenia
| przewozow lokalnych.
To duze uproszenie mojej wypowiedzi i nie oddaje calkowicie moich intencji.
Pisalem, ze JEZELI wolumen rynku nie wzrosnie, to przesuwanie masy towarowej
(tej lepszej, z pktu 1) w kierunku przewoznikow prywatnych rzeczywiscie
zmniejszy mozliwosc finansowania skrosnego rozrzadu dla Cargo, a to bedzie
znaczylo tylko tyle: zero rozrzadu. Przyznaje, ze tutaj troszeczke patrze na
rzecz emocjonalnie :-)


Teraz rozumiem lepiej :-)

Ja nie wiem... wymaga to myslenia dlugo... (bardzo dlugo) ...terminowego. Co
   [ciach]
zalatwienie calosci przewozu ciezarowka, od samiuskiego poczatku do
samiuskiego konca. No i to wlasnie mi sie nie podoba.


Rzeczywiscie, poki co nie widac dlugoterminowego zaangazowania firm
prywatnych i Twoje obawy wydaja mi sie zasadne. Jednak nie jestem przekonany,
czy wynika to tylko z podejscia firm. Otoz mam taka refleksje - pracowalem
kiedys w firmie zagranicznej, ktora chciala (i dalej chce) robic interesy w
branzy zmonopolizowanej przez panstwowy koncern. Do rozmow prezesi tej
panstwowej firmy, urzednicy ministerialni czy sami ministrowie (niezaleznie
od przynaleznosci partyjnej) zasiadali bardzo chetnie, obiecywali tez duzo:
wspolne projekty, partnerska wspolpraca itd. Ale na sam koniec nic z tego nie
wychodzilo, zawsze jakis pretekst znalazl, zeby panstwowy moloch dalej mial
swoj monopol zapewniony. Po paru latach moj byly pracodawca stracil wiare w
czyste intencje biurokratow i obecnie wypatruje Unii Europejskie - po akcesji
przepisy beda musialy byc zliberalizowane. I komus, kto czerpie swoja wiedze
o tej galezi przemyslu z mediow, mogloby sie zdawac, ze nie ma zagranicznego
zainteresowania inwestycjami rzedu setek milionow dolarow.

Wracajac do kolei - nie jest wykluczone, ze interesuja sie transportem
kolejowym firmy myslace dlugoterminowo, tylko czekaja na wstapienie do Unii i
na zmiane roznych regulacji prawnych. No i chyba przede wszystkim: _moze_
akcesja przyczyni sie do powstania polityki rozwoju na szczeblu regionalnym.
Gdyby taka polityka byla realizowana, to same wladze wojewodzkie bylyby, byc
moze chociaz niektore, zainteresowane bardziej budowa centrow logistycznych i
sieci torow kolejowych zamiast tylko autostrad.
Stop... biorac jednak pod uwage, ze polscy poslowie bawia sie w sejmie, jak
dzieci w szkole, to jednak chyba nalezy oczekiwac bardziej pesymistycznych
scenariuszy :-((((((

Bardzo ciekawe jest to podejscie francuskich panstwowych gigantow do
inwestycji zagranicznych. Przeciez, gdyby pod SNCP w powyzszym podstawic np.
EdF - nie straciloby to sensu.
| No i uslyszalem tez dosc zdumiewajaca rzecz, podobno towarowa czesc SNCF
jest
| deficytowa.
Syndrom pp?


Otoz to :)
Pozdrawiam,
Kuba


Repost z p.s.p.
---------------------------------
z http://tygodnikforum.onet.pl/1220873,0,8640,922,artykul.html
----------------------------------------------
Portoryko nad Bałtykiem
---------------------------------------------------------------

Politycy z obwodu kaliningradzkiego chcą, by uzyskał on niezależność i
status terytorium zagranicznego Rosji. Ich zdaniem to jedyny sposób, by
Kaliningrad przetrwał we "wrogim otoczeniu". Na razie propozycja ta
wzbudziła w Moskwie panikę.

KIRIŁŁ PRIWAŁOW

Itogi, 28.02.2005

W Kaliningradzie odbył się zjazd założycielski regionalnego ruchu
społecznego Republika. Separatyści, występujący pod pomarańczowymi
sztandarami, domagają się utworzenia Republiki Bałtyckiej, która byłaby
jednostką administracyjną stowarzyszoną zarówno z Federacją Rosyjską jak
i
Unią Europejską. Moskwa poważnie potraktowała to zagrożenie. Jako
pierwszy
zareagował MSZ: "Status obwodu kaliningradzkiego określa konstytucja
Federacji Rosyjskiej. W ustawie zasadniczej nie ma takich pojęć jak
terytorium zagraniczne. Nie wniesiono także stosownego projektu noweli
konstytucji".

Zwolennicy koncepcji terytorium zamorskiego liczą na to, że konstytucja
tak
czy inaczej zostanie zmieniona. Nie satysfakcjonuje ich ani obecny
status
obwodu, ani opracowywany w parlamencie projekt ustawy o Kaliningradzkiej
Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Drugi już projekt w tej sprawie różni
się
od pierwszego tylko tym, że ulgi podatkowe i inne byłyby przeznaczone na
wspieranie inwestycji i przedsiębiorczości na terenie obwodu. Nie
rozwiązuje
jednak problemów rosyjskiej "zagranicy".

Zamorska Europa

Rosyjskie terytorium "zamorskie" nie leży w tropikach, lecz sąsiaduje z
rozwiniętymi państwami Unii Europejskiej. A to znaczy, że należy podnieść
poziom życia mieszkańców regionu. Władze obwodu otrzymały zadanie: do 2010

roku wskaźniki rozwoju gospodarczego regionu mają osiągnąć wielkość
porównywalną ze wskaźnikami Polski i Litwy. Byłoby to realne tylko
wówczas,
gdyby na tym terytorium  przestało działać rosyjskie prawo (np. gdyby
został
zniesiony obowiązek przekazywania podatków do budżetu federalnego).

Oto oderwane od metropolii terytorium, do którego większość towarów
przewozi
się przez dwie granice, tj. przez dwa obszary celne; kurort (wystarczy
przypomnieć sobie "Buddenbrooków" Tomasza Manna), do którego wielu
potencjalnych wczasowiczów z Rosji nie może przyjechać - muszą mieć
paszport
zagraniczny i zgodę władz Litwy na przejazd. Tego rodzaju absurdalne
przykłady można mnożyć, ale zwolennicy suwerenności i "nieoderwalności"
obwodu nie poddają się. "Obwód kaliningradzki jest pełnoprawnym
podmiotem
federacji" - to brzmi tak, jakby Gujana Francuska albo RĂŠunion nie były
pełnoprawnymi terytoriami Francji. Podobnie zresztą jak brytyjskie Wyspy
Normandzkie i Gibraltar.

Politycy rosyjscy powinni wnikliwie zbadać specyfikę innych krajów
posiadających - używając terminologii UE - regiony ultraperyferyjne. Na
przykład Francji, której konstytucja była inspiracją dla twórców naszej
ustawy zasadniczej. Francuskie departamenty zamorskie (DOM) i terytoria
zamorskie (TOM) stanowią część pejzażu polityczno-administracyjnego. Są
zarządzane przez prefektów, czyli urzędników mianowanych przez Paryż. -
Właśnie dzięki departamentom i terytoriom zamorskim V Republika jest tak
różnorodna - mówi Jean-Paul VirapoullĂŠ, senator Republiki Francuskiej z
ramienia RĂŠunion. - Departamenty zamorskie - Martynika, Gwadelupa,
Gujana i
RĂŠunion - mają równe prawa i taką samą podmiotowość prawną jak
departamenty
metropolii.

Co więcej - mają dodatkowe możliwości pozwalające rozwiązywać problemy
związane z ich specyficznym położeniem. W 2005 r. budżet francuskiego
ministerstwa zamorskich departamentów i terytoriów osiągnął 1,71 mld
euro i
wzrósł w porównaniu z rokiem poprzednim o 52 procent. Państwo dotuje z
budżetu centralnego potrzeby socjalne mieszkańców tych terytoriów,

uwalniając jednocześnie od wielu ciężarów podatkowych zamorskie
przedsiębiorstwa i osoby fizyczne. Środki z budżetu centralnego są
przeznaczane na emerytury i zasiłki, pokrycie kosztów leczenia i
refundacji
recept


http://www1.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,1604222.html

Plany rządowe przewidują budowę obwodnicy autostradowej dopiero po roku
2009! Dolnośląscy politycy muszą rozpocząć walkę o jak najszybsze
rozpoczęcie budowy obwodnicy autostradowej Wrocławia i zmianę planów
ministra Pola. Czasu zostało mało, bo we wrześniu ostatecznie zostaną
podpisane dokumenty związane z obwodnicą

Ujawnione ostatnio plany rozbudowy polskich dróg, które Ministerstwo
Infrastruktury sporządziło, aby skorzystać z pomocy finansowej Unii
Europejskiej, są dla naszego regionu alarmujące.

Pozornie jesteśmy w bardzo uprzywilejowanej sytuacji - już powstaje
autostrada, która połączy Wrocław z przejściami granicznymi w Zgorzelcu i
Olszynie. Jak nikt autostradą możemy jeździć w kierunku Krakowa. Jednak w
rzeczywistości ta jakże potrzebna droga może ściągnąć poważne nieszczęście
na miasto.

Po prostu spora część tranzytu z A4 w głąb Polski przejeżdża przez Wrocław.
A pod uwagę musimy wziąć tempo prowadzonych prac - autostrada już wkrótce na
tyle będzie zbudowana, że kierowcy, którzy jadą przez Niemcy z zachodu na
wschód, chętnie wybiorą podróż właśnie autostradą A4. Trafią wtedy do
Wrocławia. W świetle przedstawionych przez rząd planów w 2005 roku będzie to
najlepsza droga przez Polskę. Skoro obwodnica miałaby powstać dopiero w 2013
roku, pozostaje osiem lat, aby dewastować infrastrukturę miejską. A co
najmniej trwale zakorkować Wrocław.

Interes, aby ruch skierować na obwodnicę, mają wszyscy. Władze miasta, aby
ratować te drogi, które są budowane, i które już zbudowano. Mieszkańcy, aby
nie stać w korkach i nie dokładać do remontów. Także ci, którzy domy mają
niedaleko planowanej obwodnicy, muszą liczyć się z tym, że trudniej będzie
im dojechać do centrum, a nadto skupią na sobie złość pozostałych
współobywateli, którzy nie chcą wbrew niektórym propozycjom mieć obwodnicy
pod Kątami Wrocławskimi.

Obwodnica poleca się pamięci polityków wszystkich szczebli i z całego
regionu, bo przez Wrocław musi przejeżdżać cały Dolny Śląsk. A jeśli ktoś
miasto omija, to przejeżdża przez nieprzygotowaną do tego pozostałą część
regionu.

We wrześniu minister Marek Pol ma podpisać decyzję o lokalizacji obwodnicy.
Trzeba zrobić wszystko, aby po raz czwarty nie została zaskarżona do
Naczelnego Sądu Administracyjnego. Znaleźć dla jej protestujących sąsiadów
zabezpieczenia przed hałasem i drganiami. Przedstawić wszystkie argumenty
"za". A przede wszystkim zjednoczyć się w walce o przyspieszenie budowy,
czyli pozyskanie funduszy.

oczy dwie rzeczy: jak straszliwie zła jest droga po stronie polskiej oraz
to, że roboty prowadzone są po obu stronach granicy. U nas nawet
intensywniej.

Ponieważ większość urzędników, którzy mogliby zabrać w sprawie autostrady
głos, jest na urlopach, wiadomo już, czym najpierw powinni się zająć po
powrocie do pracy.

Obwodnica miałaby przebiegać od węzła bielańskiego przez m.in. wrocławskie
osiedla Żerniki, Maślice, Osobowice, Widawę do Długołęki. Łącznie to około
35 kilometrów. Złoży się na nią aż 37 mostów i wiaduktów, w tym dwa duże. Na
początku listopada 1998 roku na konferencji prasowej w Urzędzie Wojewódzkim
dziennikarze zostali poinformowani, że wojewodzie pozostało już tylko wydać
decyzję o lokalizacji obwodnicy. Wtedy urzędnicy zapowiadali, że być może
już w 2004 roku będziemy mogli omijać centrum Wrocławia, jeżdżąc obwodnicą
autostradową, i to za darmo. Na marzec 2002 roku wyznaczono termin
wykupienia pod nią gruntów. Początkowo była określana jako łącznik między
autostradą A4 a drogą nr 8 (do Warszawy), teraz mówi się, że to część
przyszłej A8 (Praga-Łódź). Koszt budowy - ok. 1,5 mln zł.

----

Zeby sie udalo bo jak nie to katastrofa :(