Czy jest tu osoba, ktora jednoznacznie moze sie wypowiedziec na temat
szkodliwosci instalacji z rur miedzianych - sa szkodliwe czy nie
Pozdrawiam Tom


Ewentualna szkodliwosc instalacji z miedzi wynika
z przechodzenia jonów miedzi z powierzchni wewnetrznych
rur do wody pitnej (korozja równomierna).
Nowa dyrektywa Unii Europejskiej 98/83/EC z 3.11.1998
w sprawie wymagan stawianych wodzie przeznaczonej do konsumpcji przez ludzi
okreslono dopuszczalne stezenie jonów miedzi w wodzie w wysokosci 2 mg/l
(jako srednie dobowe stezenie jonów Cu wprowadzanych do organizmu konsumenta
z woda do picia).
Nalezy równiez powiedziec, ze miedz jest niezbednym do zycia pierwiastkiem
sladowym. Np. w mleku matki jest ok. 1mg/l Cu, w soku jablkowym 0,2-1 w
winie 0,1-1.
Nie sa obecnie znane przypadki zatrucia miedzia woda z instalacji
miedzianych.
Nalezy zaznaczyc bakteriostatyczne oddzialywanie miedzi. Np.stwierdzono ze
po 5 godzinach przetrzymywania wody w rurze z miedzi liczba bakterii
zmniejszyla sie o 99%, podczas gdy w rurach z tworzyw liczba ta sie
powiekszyla.

szczególy:
COBRTI Instal
Centrum Informacji o Instalacjach z Miedzi.

/z.fedorczyk/


· 


Że tak zacytuję:

"Są jednak państwa, w których penetracja szerokospamowego Internetu nie
 sięga nawet średniej Europejskiej."

To jest przekurewsko odkrywcze, że część krajów Unii Europejskiej nie sięga
nawet średniej owej Unii.


Mi się bardziej podoba stwierdzenie że tylko 8,4% Polaków ma dostęp do
szerokopasmowego internetu. Co z tego? Mamy wprowadzić ustawowy
obowiązek dostępu do internetu? Bo dane jakie mają nie odzwierciedlają
możliwości dostępu a tylko wpadkową możliwości i potrzeb.

"Komisarz planuje osiągnąć ten poziom poprzez reformę rynku
telekomunikacyjnego, dzięki której spadną ceny, a konsumenci będą mieli
większe możliwości wyboru dostawcy usług."

Komisarz może sobie planować, a rzeczywistość zapewne pójdzie w swoją
stronę. Ten rynek jest nieprzewidywalny, dotychczasowe programy
poprawiania rynku sponsorowane przez UE przynosiły efekt dokładnie
odwrotny od założonego. Dlaczego tym razem miałoby być inaczej? KE nie
pofatygowała się nawet żeby sprawdzić popyt i określić obszary objęte
"zasięgiem" internetu. Nie mają żadnych danych o konkurencji, o
przenikaniu się obszarów działania różnych operatorów. Nie wiedzą w
zasadzie nic poza liczbą podpisywanych i rozwiązywanych umów. Mają
wprawdzie dane o zwykłych komutowanych liniach telefonicznych ale
przecież nie na tym opiera się internet. No chyba że UE jest tak
zacofana technologicznie, że nie przychodzą im do głowy bardziej
zaawansowane rozwiązania.



Krótko mówiac czy mam prawo zastrzec sobie , których klientów nie będę lub
będę obsługiwał.


_Wydaje_ mi się, że jeżeli owo zastrzeżenie będzie oparte o kryterium
płci, niepełnosprawności, pochodzenia etnicznego, przekonań religijnych
(i kilku tym podobnych, przewijających się w naszym prawodawstwie ze
względu na nasze członkostwo w ONZ, Radzie Europy i w Unii E.), to
raczej nie, tzn. nie będziesz sobie mógł tego zastrzec. Natomiast jeżeli
otworzysz sklep np. tylko dla osób powyżej określonego roku życia, to
raczej tak. Ale to tylko moje gdybanie - trzeba by pewnie na wszelki
wypadek było zapytać w federacji konsumentów...

Pozdrawiam
PWZ




| W tej chwili globalizację rtozumie się najczęściej jako ułatwienie
| międzynarodowej wymiany towarów/usług/kapitału. Zmniejszeniu kosztu
| dostępu do innych rynków jest _zawsze_ korzystne dla -wszystkich_
| zainteresowanych (per saldo, bo np. dopuszczenie do rynku polskiego
| towarów z zagranicy poprawia sytuację konsumentów, importerów i
| eksporterów, a pogarsza producentów na rynek krajowy).

Co do globalizacji jest to proces gfoispodarczo kortzystny dla pamnstw
rozwiniętych i gospodarczo ekspansywnych - USA, Unia Europejska, Japonia itp,
gdyż poprzez sybsydiowanie swoich towarów obniżają cenę towarów poniżej ceny
opłacalnosci,


O matko. Znaczy dla państw rozwiniętych korzystne jest wspomaganie
konsumpcji państw nierozwiniętych, tak?  Proponowałbym chwilę się
zastanowić i uzywać regułek z podręcznika propagandzisty dopiero po ich
zrozumieniu.

pzdr

TRad


· 


Hi!
Dla nie wtajemniczoych che poinformowac, ze Windowsy prawdopodobnie nie
benda sprzedawe w  Unii Europejskiej. Dlaczego? Okazalo sie ze komisja unii
Europejskiej uwaza ze poprzez instalacje Windows 2000 programy innych firm
moga zle wspolpracowac. Wiec konkurencja bedzie eliminowana wiec dlatego
Unia chce zakazac sprzedazy windows.


hehe, ktos wciąż walczy w przegranej wojnie o dobro konsumenta:


Od 2 marca 2000 roku polski konsument w sklepie internetowym ma zapewnione
takie same prawa, jak klient z Unii Europejskiej - a to na skutek
implementacji prawa unijnego. W efekcie klient polskich sklepów
internetowych może korzystać z całej gamy uprawnień, jakie daje mu Ustawa o
ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę
wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Kluczowy zapis tej ustawy, który
powinien podnieść poziom zaufania do sklepów internetowych i zmniejszyć
ryzyko związane z zakupem, to możliwość zrezygnowania z zakupu w ciągu 10
dni, bez podania przyczyny i bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Co więcej,
prawo obliguje właściciela sklepu internetowego do powiadomienia konsumenta
o takiej możliwości.

a.. Termin 10-dniowy liczy się od dnia dostarczenia produktu, a w przypadku
usługi od dnia zawarcia umowy.

dotyczny rowniez allegro
pozdrawiam



 Opisz, nie chce mi się sponsorować Urbana ;)


Facet kupił Peugeota 307. Miał palić w mieście 8,5
  a na trasie 5,3..
Prowadził ewidencje i wyszło mu w mieście 10/100.a
na trasie 7/100
Zgłosił to do stacji i tam stwierdzili, że
odstępstwo od katalogu o 20% jest normą.
Ale, że starszy człowiek i w normalnej szkole
kształcony to procenty umiał policzyć i wyszło mu,
że jego pali więcej niż owe  20 %
Zgłosił reklamacje z dającym sie przewidzieć skutkiem.

wywodząc, że on nie kupił samochodu co by nim
jeździć po hamowniach, ale w normalnych warunkach
drogowych, a dane techniczne podają zużycie w
warunkach drogowych" a nie "na hamowni".
W liście zadeklarował tez pokrycie kosztów testu
przez rzeczoznawców.
Samochód ustawiono w warsztacie idealnie i
rzeczoznawcy wraz z przedstawicielami koncernu
ruszyli na trasę. Wyszło im 6,7/100 przy
katalogowej 5,3. Koncern stwierdził, że "samochód
jest sprawny technicznie" i przestał reagować na
pisma właściciela.
On zwrócił sie do Federacji Konsumentów wskazując
na zaniedbanie koncernu. Federacja do koncernu i
otrzymała identyczna odpowiedz.
Właściciel zwrócił się do Parlamentu Europejskiego
z prośba o wyjaśnienie sytuacji nabywców towarów i
usług w Unii Europejskiej oraz pozwał do sądu we
Wrocławiu.

Może koledzy z Wrocławia dowiedzą się więcej.
Pan nazywa sie Jan Salamon a pozew jest w sadzie
rejonowym Wrocław Krzyki.

Pozdrawiam
WW



http://www.gazetaprawna.pl/dzialy/3.html?numer=1073&dok=1073.3.3.3.14...


"A jak będzie w przypadku zakupu w jednym z państw Unii, jak też sprzedaży innemu podmiotowi z UE samochodu, który zgodnie z przepisami przyszłej ustawy o VAT nie będzie
uważany za nowy?

  Wobec samochodów, które nie będą uważane za  nowe , zostaną zastosowane inne reguły. Otóż polski nabywca będący konsumentem nie będzie podatnikiem w sytuacji, gdy kupi
tego rodzaju pojazd od podatnika VAT w jednym z krajów Unii Europejskiej. Załóżmy, że profesjonalny dealer handlujący używanymi samochodami w Niemczech sprzeda taki właśnie
pojazd obywatelowi polskiemu. W takim przypadku VAT zapłaci niemiecki sprzedawca, a nie polski nabywca."

Czy dobrze rozumiem: za używkę nie będzie trzeba płacić VATu? Zawsze 22% w kieszeni, sporo. Tylko będzie się pewno trzeba pospieszyć przed podwyżką akcyzy, o ile od 1 maja
jej nie zwiększą.



W sumie dumping to świetna sprawa dla klientów/konsumentów J


Przez kilka lat. Bo celem dumpingu nie jest dobro klientow tylko
wlasnej firmy - kosztem tych klientow :-)

Niestety obawiam się, że Rosjanie nie są takimi debilami i nie posiadają aż
takiej kasy aby zasponsorować Polakom taniutkie paliwo i to przez kilka lat.


Przy obecnych cenach ropy chyba posiadaja.
Poza tym zauwaz ze nie trzeba duzo - 10-20% ponizej ceny rynkowej
i juz Polacy sie musza mocno zastanawiac nad innymi kierunkami
importu.

Mogłoby się okazać, popyt na to bardzo tanie bo dotowane rosyjskie paliwo
wzrósłby i to znacznie gdyż pół Europy by się u nas zaopatrywało. Rosjanie by
tego finansowo nie wytrzymali.


Jakos umowy obecne tego zabraniaja i nie ma takiego zwyczaju.
Co najwyzej obywatele stref przygranicznych.
No chyba ze unia wymusi tu jakies inne rozwiazania.

J.



Obaczymy za parę lat jak to nasi producenci będą podbijać rynki naszych
zachodnich sąsiadów... zobaczymy!


O ile nie beda oni w jakis sposob specjalnie chronieni, ale beda
panowaly zasady zdrowej konkurencji.

Zachód nie będzie mógł nałożyć ceł a my dotować exportu. Warunek będzie
jeden: bardzo wysoka jakość. Tylko ten, kto go spełnia ma prawo bytu na
rynku. Obaczymy jak to nasi producenci dbają o jakość i potrafią się
przebić.


Dokladnie, o to chodzi. Ten kto jest lepszy, ten wygrywa. Prawde mowiac
w Unii Europejskiej nie bedzie obchodzilo zadnego konsumenta to, ze
Polska to byla umeczona rozbiorami i okupacja, a potem gnebili ja
komunisci i przez to Polacy nie nauczyli sie zasad wolnego rynku.
Konsumenta europejskiego bedzie interesowac tylko i wylacznie jakosc
produktu a nie historia narodu, ktory go wytworzyl.

No co...? Trzeba dać naszym szansę, nie?  Zobaczymy co pokażą a niech
pokażą na co ich stać.


Szanse wszyscy maja, tylko od nich zalezy, jak je wykorzystaja.
Wszelkiego rodzaju dotacje i zapomogi tylko opozniaja czyjes
dostosowywanie sie do panujacych realiow.

::Pozdrawiam
::ml



| Przepraszam, ale obaj chyba opisujemy dokładnie to samo - tylko że Ty
| to nazywasz "zdzieraniem kasy z konsumentów", a ja "wliczeniem kosztu
| badań w cenę produktu", ale wychodzi w sumie na to samo, gadżecik firmy
| inwestującej w r&d będzie zawsze droższy od gadżeciku firmy Zenek's
| Podroby.

To zależy.[1] Firma ma kapitał i w pewnych sytuacjach może sobie
pozwolić na sprzedawanie taniej swoich wyrobów.
Wszystko to, co tu przytoczymy, będą to różne scenariusze (a jest ich
bardzo dużo), które zależą od wielu czynników. Prawo należy stanowić
tak, aby możliwie jak najlepiej zapobiegać tym czarnym scenariuszom i
IMHO parlamentarzyści UE to właśnie robią (przynajmniej w tym wypadku).


No właśnie przeciwnie - w tej chwili w EPO przechodzą różne dziwne
patenty, właśnie dlatego, że prawo w tej sprawie jest niejasne.
Dyrektywa wprowadzała klarowniejszą definicje wynalazku realizowanego
komputerowo. W tej chwili dalej będzie tak jak jest, czyli patenty tego
typu będą przechodziły dzięki prawnym niejasnościom, a to raczej
zwiększa prawdopodobieństwo "czarnych scenariuszy". Rzekome
"pozostawianie decyzji parlamentom krajów członkowskich" to mrzonka -
patent europejski to patent europejski, obowiązuje w całej Unii,
parlamenty krajów członkowskich mogą sobie w tej sprawie najwyżej
powołać komisję cyrkowo-śledczą. Decyzja przeszła w ręce urzędników z
EPO - naprawdę Cię to cieszy?


Chciałbym ostrzec wszystkich użytkowników gazu ziemnego, przed naci ągaczem (naci ągaczami) z firmy EL-GAZ.
Akwizytor tej firmy chodzi po mieszkaniach i przedstawia się jako pracownik gazowni. Następnie powołuj ąc się na jakie ś przepisy z Unii Europejskiej zmusza ludzi do wpłacenia zaliczki na poczet czujnika gazu, który rzekomo od maja wszyscy będ ą musieli zamontowa Ś. Następnie przedkłada ni to umowę ni to pokwitowanie pobranej zaliczki, któr ą trzeba podpisa Ś i znika. Nie miałbym nic przeciwko sprzedawaniu takiego czujnika przez t ą firmę gdyby nie było to robione podstępem.
Bardzo się zdenerwowałem na tego go ścia bo załatwił w ten sposób moj ą żonę, która wzięła go za pracownika gazowni i wpu ściła do domu. Najgorsze jest to, że nawet je śli odmówię założenia tego urz ądzenia i zapłaty 300 zł, to i tak będę musiał zapłaci Ś karę za rezygnację umowy. Dosy Ś szczegółowo opisane to jest również na tej stronie: http://konsument.oborniki..._uwaga_na_firme

By pobudzić rozwój handlu i usług w internecie, Komisja Europejska zaproponowała nowy zestaw przepisów wzmacniających prawa konsumentów.<br><br><div style="text-align:right;">więcej na ten temat możesz dowiedzieć się <a href=http://nt.interia.pl/news/unia-wzmacnia-ochrone-konsumentow-w-internecie,1191151?source=rss rel=nofollow target=_blank>tutaj</a></div>

do zrównoważonego i sprawiedliwego rybołówstwa.
Wypracowanie kultury przestrzegania przepisów prawnych w łańcuchu
działań związanych z rybołówstwem, od rybaka do konsumenta, jest
najpewniejszą drogą do stworzenia zrównoważonego i sprawiedliwego
rybołówstwa w Europie. To jest przesłanie, które Joe Borg, europejski
komisarz ds. rybołówstwa i polityki morskiej, wyraził dziś na nieformalnym
posiedzeniu Rady ds. Kontroli Działalności Połowowej, zorganizowanym
przez prezydencję słoweńską Unii Europejskiej. Na posiedzeniu komisarz Joe Borg przedstawił swoją analizę poważnych braków obecnego systemu, które
zostały również odnotowane w niedawno sporządzonym sprawozdaniu
Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Przedstawił też w skrócie swoją
wizję gruntownej reformy, która zachęciłaby uczciwe podmioty gospodarcze
do stosowania uzgodnionych środków i skutecznie odstraszyłaby podmioty
mogące potencjalnie je naruszać dzięki lepszemu wykrywaniu naruszeń
przepisów i surowym karom.
http://ec.europa.eu/fishe...com08_19_pl.pdf

Kto kogo w balona robi? cyt. Portal morski "Cena minimalna za dorsza narzucona przez Unię Europejską nie jest przestrzegana przez polskie firmy skupujące ryby. Rybacy tracą na tym rocznie nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Za to zyskują - konsumenci. Co roku unijni urzędnicy określają cenę minimalną dorsza, czyli cenę, poniżej której nie powinno się tej ryby sprzedawać. W tym roku cena minimalna jest dla Polski określona na poziomie 1,6 euro (6,2 zł). Rybacy twierdzą jednak, że taka cena to rzadkość. W skupie za rybę płaci się około 5 złotych."

Osoby korzystające z roamingu międzynarodowego często nie są pewne tego ile zapłacą za rozmowy. Dlatego Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) przygotował dla konsumentów przewodnik, który pomoże w zorientowaniu się w opłatach za połączenia.

W Przewodniku dla konsumentów opublikowanym na stronie UKE, znajdziemy porady dotyczące tego jak zmniejszyć koszt połączeń telefonicznych wykonywanych za granicą. Więcej informacji, porady oraz przykładowe opłaty roamingowe można znaleźć w dokumencie PDF.

Ponadto w dniu 4 października 2005 r. Komisja Europejska uruchomiła stronę internetową przeznaczoną dla użytkowników wyjeżdżających za granicę.

Komisarz Unii Europejskiej Pani Viviane Reding zleciła stworzenie takiej strony z uwagi na wysokie koszty roamingu międzynarodowego oraz niską świadomość konsumentów co do wysokości opłat stosowanych w różnych krajach europejskich.

Użytkownicy zazwyczaj nie sprawdzają, w jaki sposób naliczane są opłaty za roaming międzynarodowy oraz na jakich zasadach można korzystać z telefonu komórkowego za granicą. Rezultatem tej niewiedzy są przede wszystkim znaczne sumy pojawiające się na rachunkach telefonicznych otrzymanych po powrocie z zagranicznych wojaży.

Źródło: Dziennik Internautów

"- Będę przekonywał Unię Europejską, aby na terenie całej Wspólnoty obowiązywał zakaz wpuszczania do środowiska organizmów genetycznie zmodyfikowanych (GMO) - mówił w poniedziałek minister środowiska Jan Szyszko.

Obecnie prawo UE dopuszcza uwalnianie organizmów zmodyfikowanych genetycznie do środowiska. Polska jest temu przeciwna.

- Polska ma być wolna od GMO. Jesteśmy specyficznym krajem. Krajem, który jest unikalny pod względem różnorodności biologicznej, ale musimy zmieniać także całą Europę - powiedział minister na konferencji prasowej.

Minister zwrócił uwagę na fakt niedoinformowania konsumentów o tym, jak silna jest na rynku obecność GMO. Jego zdaniem na opakowaniach żywności modyfikowanej powinna widnieć widoczna informacja.

- Tak długo, jak nie ma pełnych informacji na temat bezpieczeństwa GMO, taką żywność trzeba traktować jako potencjalne zagrożenie - mówił obecny na konferencji prof. Tadeusz Żarski, który od wielu lat zajmuje się problematyką skażeń środowiska..."
http://www.tvn24.pl/0,1524913,0,1,wiadomosc.html

"Analitycy KPMG przestudiowali 50 różnych raportów z ostatnich lat zajmujących się wpływem zmian klimatu na gospodarkę. W efekcie powstał ranking sektorów gospodarki najbardziej narażonych na ryzyko związane z globalnym ociepleniem. Według twórców raportu, przedsiębiorcy narażeni są przede wszystkim na fizyczne skutki zmian klimatycznych.

- W najbliższym czasie pogoda sprawi jeszcze więcej niespodzianek, które będą miały bardzo poważne skutki gospodarcze - susze, gwałtowne powodzie czy inne klęski. Skutki tych zjawisk będą prowadzić do destabilizacji w gospodarce - twierdzi Nicholas Stern, brytyjski ekonomista, autor prac nad wpływem klimatu na gospodarkę.
Obok ryzyka fizycznego, z którym muszą się borykać przedsiębiorcy, raport wymienia jeszcze trzy inne: ryzyko regulacyjne (nakładanie opłat za emisję CO2), ryzyko utraty reputacji (niechęć konsumentów do firm nieekologicznych) i ryzyko prawne (ewentualne pozwy sądowe za zatruwanie środowiska).
Wiceprezydent Centrum Adama Smitha, Andrzej Sadowski, największe zagrożenie dla naszych firm widzi w ryzyku regulacyjnym.
- Europejski przedsiębiorca narażony jest na wprowadzenie pseudopodatków pod płaszczykiem zagrożenia globalnym ociepleniem - twierdzi w rozmowie z GP Sadowski i podaje przykład. - Opłaty nałożone na transport za handel emisjami gazów, o których myśli już Unia Europejska, mogą dobić przewoźników, zamiast umożliwić im zarabianie w coraz trudniejszych warunkach, związanych choćby z drożejącą ropą - mówi..." www.interia.pl

"Za umieszczania na paragonach fiskalnych i etykietach informacji o kosztach recyklingu odpadów elektronicznych sklepy zapłacą 450 - 500 mln zł rocznie - uważa prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji Andrzej Maria Faliński.
Faliński na poniedziałkowej konferencji skrytykował wprowadzony w Sejmie do rządowego projektu obowiązek uwidaczniania kosztu gospodarowania odpadami (tzw. KGO) na etykietach cenowych i paragonach fiskalnych. KGO obejmują koszty zbierania, przetwarzania i recyklingu zużytego sprzętu.
Faliński powiedział, że koszty przepisu dla handlu detalicznego to w skali roku ok. 450 - 500 mln zł i będą one szczególnie dotkliwe dla małych i średnich przedsiębiorstw. Jego zdaniem, wątpliwe są również projektowane zapisy dotyczące kar za niedopełnienie tego obowiązku - od 5 tys. do 2 mln zł.
Zdaniem prezesa, dyrektywa Unii Europejskiej z 2002 roku przewiduje dobrowolne uwidacznianie KGO na paragonach celem edukacji konsumentów. O tym, że nie jest to obowiązkowe, mówi też obecnie obowiązująca ustawa z 2005 r.
"Obligatoryjne rozwiązania są raczej rzadkością w systemie gospodarczym Wspólnoty Europejskiej. Nie rozumiem, dlaczego Polska ma dołączać do tej +górki+ restrykcyjnej" - powiedział..." reszta na www.gazetaprawna.pl

"Na szczycie Unii Europejskiej w Brukseli, Polska i Włochy zgodnie zablokowały wspólne stanowisko w sprawie tak zwanego pakietu klimatycznego. Zakłada on drastyczną obniżkę emisji dwutlenku węgla by zapobiec ociepleniu klimatu.

Rząd nie zgadza się na zapis we wnioskach końcowych szczytu, który mówi o tym, że do grudnia Unia ma uzgodnić pakiet klimatyczny. Rząd nie chce tego typu ograniczeń czasowych, jeżeli nie zostanie uwzględniona specyfika polskiej polityki, prawie całkowicie opartej na węglu. Dodatkowo strona polska proponuje stworzenie regulatora cen limitów dwutlenku węgla, by zapobiec windowaniu cen, bo byłoby to dramatyczne w skutkach dla konsumentów..."
http://www.rmf.fm/fakty/?from=rss&id=145087

Ja nie bede placil za to zeby w ciagu 3 lat nauczyc sie stac na rekach i grac.:p Zaloze sie ze wiekszosc osob po 3 latach juz bez problemu robi salta i rozne techniki capoeiry prawda?;p

Ja tez bym nie placil!
W naszym miescie jest tak ze na Twoje zyczenie dostajesz od trenera deklaracje (oswiadczenie) On sie pyta na jaki termin chcesz oswiadczenie, a ty mowisz np. na pol roku.
Wtedy on jest zobowiazany dac ci na pismie czego cie przez te pol roku nauczy. Wyglada to mniejwiecej tak:

Ja - Trener pierwszego stopnia grupy blablabla, oswiadczam ze uczeszczajac regularnie na moje zajecia dwa razy w tygodniu, bedziesz potrafil wykonac nastepujace techniki:

- Salto Mortal
- Macaque
- Au batido
- S dobrado
- Au sem mao
- "psculke"
wlasnoreczny podpis.

Oczywiscie jak zapytasz go o deklaracje na dluzszy termin, to napisze ci wiecej.
Jezeli po uplywie terminu nie nauczysz sie tego co ci napisal na oswiadczeniu, to na podstaie tego oswiadczenia masz prawo do odzyskania czesci albo calosci pieniedzy.

Jest tak dzieki dzialanosci Biura Ochrony Praw Konsumenta, i Unii Europejskiej.
Takze w Twoim miescie tez powinno obowiazywac. Zapytaj sie trenera.
Powodzenia!

no tak, właściwie klient chroniony jest z dwóch stron - z jednej strony gwarancja, czyli odpowiedzialność producenta i z drugiej strony "ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej" bedąca odpowiedzialnością sprzedawcy w stosunku do konsumenta (czyli nie firmy i dla produktu niewykorzystywanego do działalności gospodarczej). Czasami bardziej opłaca się (wbrew pozorom) korzystać z gwarancji, wszystko zależy od treści umowy gwarancyjnej. Tylko czy w przypadku modemu kupowanego w firmie będącej przedstawicielem operatora, mieszczącej się poza terytorium Polski i nie prowadzącej własnego serwisu opłaca się walczyć o przysługujące nam jako klientom prawa wynikające z ustaw Unii Europejskiej, bądź prawa klienta (Niemca) ? Właściwie najlepszą nauczką dla nas - klientów kupujących produkt z rynku niemieckiego jest ustalenie "reguł postępowania" z modemem Option, który pomoże nam na przyszłość uniknąć problemów ze sprzętem, bo jak widać psują się modemy kupione i w Polsce, i w Niemczech. Tak więc CO ZROBIĆ BY UNIKNĄĆ PROBLEMÓW Z MODEMAMI OPTION ??? Co może być przyczyną uszkodzenia modemów ??? Czego unikać w użytkowniu ??? Jakieś sugestie ???

Kto szaleje to szaleje...;)))

Ale z drugiej strony, mam już dość tej cholernej Unii (!)
Czy NAM było aż tak źle, żeby mieć gorzej?...(z deszczu pod rynnę)

Iwona

http://info.onet.pl/893850,11,item.html

"Klienci wykupują zapasy cukru w supermarketach - informuje "Gazeta
Wyborcza". Polacy robią zakupy, ponieważ po wstąpieniu do UE cukier
zdrożeje.

Gazeta informuje, że wczoraj popołudniu w dwóch kieleckich supermarketach
zabrakło cukru. Podobnie było w wielu innych miastach.

"Od tygodnia popyt jest bardzo duży. Ludzie kupują całymi paletami" -
poinformował gazetę rzecznik prasowy Makro Cash and Carry.

W sklepach cały czas rosną ceny cukru. Podwyżki "podsycają też cukrownie,
by >konsumenci nie doznali w lipcu szoku<". Na rynek wchodzimy od 1 lipca -
rok gospodarczy jest liczony od lipca do lipca - informuje "Wyborcza". Cena
cukru może wówczas wzrosnąć do 3,5-4 złotych za kilogram.

Cukier jest jedynym produktem w Unii Europejskiej, którego cena jest
regulowana - pisze "Gazeta Wyborcza". "

EBOiR: Polska gorsza od Węgier
Tempo reform w Polsce - liberalizacji gospodarki i prywatyzacji - wyhamowało po wstąpieniu do Unii Europejskiej. Od zwycięstwa PiS na jesieni 2005 r. reformy zatrzymały się miejscu - twierdzi Europejski Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOIR) w swoim dorocznym raporcie.

EBOiR przygotowuje swój raport co roku. Tym razem nam się dostało. Bank skrytykował rząd za "niejasną" politykę wobec wielu sektorów gospodarki. Eksperci banku nie wykluczają na przykład, że rządowe plany restrukturyzacji energetyki - łączenia firm w większe grupy - ograniczą konkurencję na rynku i odbiją się na konsumentach.

(...)


http://gospodarka.gazeta....66,3736230.html

Jak już wspominał Sławomir Sławski - on nie odprowadził żadnego podatku, zrobili to za niego konsumenci, ponieważ wliczył to w koszta. Każdy przedsiębiorca tak robi.


taaa... a producenci dóbr, które po wejściu do Unii Europejskiej zostały objęte niższym vatem zmniejszyli ceny swoich produktów???

Jak już wspominał Sławomir Sławski - on nie odprowadził żadnego podatku, zrobili to za niego konsumenci, ponieważ wliczył to w koszta. Każdy przedsiębiorca tak robi.


taaa... a producenci dóbr, które po wejściu do Unii Europejskiej zostały objęte niższym vatem zmniejszyli ceny swoich produktów???

Nie wiem, ponieważ nie stukałem do drzwi i nie pytałem każdego poszczególnego producenta dóbr objętym niższym vatem, więc ciężko mi stwierdzić, którzy zmniejszyli ceny swoich produktów, którzy pozostawili na tym samym poziomie, a którzy zwiększyli.

Mnie interesuje inna kwestia. Czy możesz mi wytłumaczyć w jaki sposób przedsiębiorca może nie płacić pracownikowi ceny rynkowej za pracę?
Ponieważ ten wniosek uważam za godny rozpatrzenia i jeśli jest to w jakikolwiek sposób możliwe to powinno zostać uwzględnione w elementarnych podręcznikach nt. podstaw ekonomii, czyli tym samym zgłoszone do odpowiedniej instytucji zajmującej się układaniem co powinno się znajdować w podręcznikach.

Paryski Sąd Apelacyjny uznał, że stosowane przez wydawców filmowych zabezpieczenia, uniemożliwiające kopiowanie płyt DVD, naruszają prawa konsumentów. Sprawę na ścieżkę sądową skierował mężczyzna, który chciał zrobić matce "kasetową" kopię kupionego na DVD filmu, aby mogła go ona obejrzeć na standardowym magnetowidzie.

Sąd Apelacyjny stwierdził, że zabezpieczenie CSS, które uniemożliwiło wspomnianemu mężczyźnie wykonanie "przysługującej mu" kopii, jest nielegalne i nie powinno być stosowane. Dało też stosującym je firmom miesiąc na usunięcie ze sklepów zabezpieczonych w ten sposób filmów.

Na uznanie całej sprawy za zakończoną jest jeszcze jednak zbyt wcześnie. Po pierwsze, firmy w które uderzył wyrok z pewnością zdecydują się na odwołanie. Po drugie, jest jeszcze problem prawa Unii Europejskiej, zezwalającego na stosowanie zabezpieczeń. Francuski wyrok bezpośrednio z nim koliduje i nie wiadomo jak ten fakt wpłynie na jego przyszłość.

Przy wyborze kamery przejrzałem wszystkich sprzedawców i GWARANCJA ????
Canon - 1 rok z możliwością do 5 lat za kasę ale nie u wszystkich sprzedawców
Sony 2 lata z możliwością przedłużenia ale nie wszędzie
Panasonic - 1 rok lub 2 lata w zależności od modelu
Samsung 2 lata z możliwością przedłużenia ale nie u wszystkich

Czegoś tu nie rozumiem.
Z tego co zrozumiałem to Unia Europejska wymaga aby konsument dostał 2 lata gwarancji.
Canon wypada przy tym najgorzej !!!!!!!!!!!! Tylko 1 rok GWARANCJI.
Czy ktoś może mi to wytłumaczyć ??????
Gwarantem jest przecież koncern - dana firma co produkuje sprzęt.
W Niemczech - na Canona jest 2 lata gwarancji - dyskryminacja ??????

Stadion musi jeszcze poczekać

Planowane na koniec czerwca rozpoczęcie prac przy modernizacji stadionu przy Alejach Zygmuntowskich w Lublinie ulegnie prawdopodobnie przesunięciu. Mimo że do realizacji projektu w pełni gotowy jest już Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, przebudowę obiektu może wstrzymać brak decyzji ze strony Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Powodem opóźnienia okazuje się kwestia możliwości wystąpienia tzw. pomocy publicznej. Unia Europejska, z której funduszy ma być realizowany lubelski projekt, na pomoc samorządów lokalnych przy tego typu inwestycjach patrzy nieprzychylnym okiem. Urzędnicy miejscy bojąc się wstrzymania dotacji, poprosili o ostateczne rozstrzygnięcie Urząd Marszałkowski w Lublinie. Ten z kolei sprawę przekazał do Warszawy.

Odpowiedź przyszła po trzech miesiącach. – Zgodnie z nią, ministerstwo informuje nas, że nie ma kompetencji do wydawania opinii w sprawach dotyczących pomocy publicznej. Sprawę resort skierował więc do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ministerstwo zaleca również dokonanie takiej analizy przez nasz urząd – informuje Dorota Goluch, rzecznik marszałka województwa lubelskiego.

Kurier Lubelski

miana przepisów o etykietowaniu żywności ułatwi życie alergikom
http://www.federacja-konsumentow.org.pl/modules.php?name=News&file=ar...

"Czytelne etykiety, gdzie wymienione są wszystkie składniki produktu, mogą
tylko wzbudzić zaufanie konsumentów i są prostą odpowiedzią na wielokrotnie
powtarzane prośby za strony konsumentów o lepszą informację na temat
żywności, którą kupują a szczególnie na temat jej składu. Jest to bardzo
dobry przykład, jak Unia Europejska pracuje na korzyść potrzeb zwykłych
obywateli   - takimi słowami David Byrne, komisarz ds. ochrony zdrowia i
konsumentów skomentował poparcie Parlamentu Europejskiego dla propozycji
zmian w dyrektywie 2000/13/EC dotyczącej etykiet na produktach
żywnościowych, przedstawionych przez Komisję Europejską. Zmiany zostały
zapowiedziane w Białej Księdze dotyczącej bezpieczeństwa żywności, a w
czerwcu 2002 roku w Parlamencie Europejskim odbyło się pierwsze czytanie
propozycji przygotowanych przez Komisję Europejską.
Szczególnie ważna jest propozycja zniesienia tzw."reguły 25%", która
obowiązuje od ponad 20 lat. Oznacza ona, że składniki, które stanowią mniej
niż 25% produktu finalnego nie muszą być uwidaczniane na etykiecie. Zakłada
się, że konsument mając podane główne składniki może na tej podstawie
wywnioskować, że np. dżem dodany do herbatników został zrobiony z owoców i
cukru.
Zgodnie z propozycjami zmian przygotowywana jest lista składników, które
mogą stanowić czynnik alergizujący i które będą musiały być umieszczone na
etykietach. Będą to np. kasze zawierające gluten, ryby, orzeszki ziemne,
ziarno sojowe, mleko i produkty mleczne zawierające laktozę, orzechy
laskowe, ziarno sezamowe.
Nowe przepisy będą również dotyczyć etykiet na napojach alkoholowych, jeśli
te w swoim składzie będą miały substancje z przygotowywanej listy.
W ciągu ostatnich 20 lat produkcja żywności stała się coraz bardziej
złożona, a żywność, którą jemy, w coraz większym stopniu przetworzona.
Równocześnie wzrosła liczba osób chorujących na alergie; obecnie szacuje
się, że 8% dzieci i 3% dorosłych w krajach Unii cierpi na alergie i
nietolerancje pokarmowe. Najczęściej są to dolegliwości chroniczne, gdzie
ważnym elementem leczenia jest wyeliminowanie czynnika alergizującego. Dla
tych ludzi brak informacji, co wchodzi w skład produktów żywnościowych,
które kupują, stanowi ogromne utrudnienie w walce z chorobą.
Prawdopodobnie poprawki do dyrektywy zostaną przyjęte w listopadzie 2002 r.
i wejdą w życie po okresie przejściowym dającym czas producentom na
dostosowanie etykiet do nowych przepisów.

Źródło: Komunikat prasowy Komisji Europejskiej.

pat






No chyba, że popatrzymy na sprawę od strony sprzedawcy, który z Niemczech
lub USA sprzeda np. 1000 książek, z czego 20 w Polsce, 20 w Słowacji, 30
na Ukrainie... itd. Wtedy nawet gdy każda transakcja jest drobna, bo np.
każda
książka kosztuje $10, to jednak 1000 książek to już $10.000,00- a od tego
VAT
czy cło to już spora sumka... Myślisz, że przejdzie to płazem? :-)


Raczej bez problemu. Bo panstwo wysylajace sie i tak cieszy, ze sie cos
udalo sprzedac - cel na wlasne towary przeciez nie nakladaja. Zastrzezenia
moglyby miec co najwyzej panstwa, do ktorych duzo takich towarow naplywa np.
ze Stanow. Bo w ramach Unii Europejskiej i obowiazujacej tam unii celnej to
nie ma zadnego znaczenia.

Rozumiem. Czyli jak mnie oszuka jakiś użytkownik Allegro mieszkający
w Australii, to mam dwie opcje: zagryźć zęby i odżałować stratę, albo
wybrać się
na "wycieczkę" do krainy kangurów i osobiście nabić mu ryja.... tak? ;-)


Mniej wiecej. A np. w Niemczech umowy z udzialem konsumentow podlegaja z
reguly prawu krajowemu.

A dlaczego "zwłaszcza w Niemczech"? I o jakich komplikacjach mówisz?
Czyż zbycie prawa własności nie jest rozwiązane podobnie we wszystkich
państwach? Ot - sprzedajesz książkę czy telewizor - pakujesz wysyłasz -


koniec.

No wlasnie nie. Regulacje przeniesienia wlasnosci roznia sie w sposob
znaczacy w samych krajach europejskich. Niemcy maja najbardziej
specyficzny - co do zasady do przeniesienia wlasnosci zawsze jest konieczne
przeniesienie posiadania polaczone ze zgoda obu stron umowy co do tego, ze
wlasnosc ma byc przeniesiona (umowa rzeczowa, w dodatku abstrakcyjnie
uksztaltowana, tzn. niezalezna w swojej waznosci od wczesniejszego
zobowiazania; zawile to bardzo).
A w Polsce, jesli rzecz jest oznaczona co do tozsamosci, tzn. ten konkretny
uzywany telewizor lub ksiazka, to wlasnosc przechodzi na kupujacego z chwila
zawarcia umowy. Chwila przejscia wlasnosci na kupujacego jest niezwykle
istotna, bo co do zasady to wlasciciel ponosi ryzyko utraty rzeczy itd.
Podkladajac to wszystko pod norme kolizyjna z PrPM czasami sie to wcale kupy
nie trzyma.

A tak a'propos, czy jest gdzieś w sieci jakieś fajne miejsce poruszające
sprawy
small-biznesu w kontekście handlu międzynarodowego, w różnych walutach,
przez internet/telefon no i import/eksport na małą skalę? Chętnie bym
poczytał.


Nie mam pojecia. Ja tu tylko sprzatam ;-)



Chciałbym też usłyszeć jakieś opinie na temat modemów Tahoe - gdyż firma ta
daje możliwośc zwrotu  modemów do 14tu dni, a co za tym idzie można by
potestować te modemy...


Ta mozliwosc (zwrot do 10 dni bez podania przyczyny) akurat to masz
zawsze jesli dokonasz zakupu wysylkowo.

"Przepisy prawne chroniące konsumenta w sklepie internetowym

Od 2 marca 2000 roku polski konsument w sklepie internetowym ma
zapewnione takie same prawa, jak klient z Unii Europejskiej – a to na
skutek implementacji prawa unijnego. W efekcie klient polskich sklepów
internetowych może korzystać z całej gamy uprawnień, jakie daje mu
Ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności
za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Kluczowy zapis tej
ustawy, który powinien podnieść poziom zaufania do sklepów internetowych
i zmniejszyć ryzyko związane z zakupem, to możliwość zrezygnowania z
zakupu w ciągu 10 dni, bez podania przyczyny i bez ponoszenia
dodatkowych kosztów. Co więcej, prawo obliguje właściciela sklepu
internetowego do powiadomienia konsumenta o takiej możliwości. Niestety
większość sklepów skrupulatnie ukrywa tę informację przed odwiedzającym
konsumentem.
(...)
Jeśli rezygnujesz z zakupu, to umowa pomiędzy Tobą a sprzedawcą uznawana
jest za niezawartą i jesteś zwolniony ze wszelkich zobowiązań, musisz
jednak oddać produkt w stanie niezmienionym (czyli nie możesz go używać
przez te 10 dni), ale możesz go wypróbować (czyli przymierzyć,
sprawdzić, jak działa)."

http://www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=31

Pozdrawiam


Pierwszy raz od ponad roku uczestnicy spotkania planujący budowę terminalu
nie pochylali się nad mapami i nie mówili ogólnikami. Ustalili w
poniedziałek, że za państwowe pieniądze zostanie zbudowana droga łącząca
terminal w Sławkowie z siecią dróg krajowych i międzynarodowych.

Rosyjskie pociągi jeżdżą po torach o szerokości 1520 mm. W Polsce i w
większości krajów europejskich mają one 1435 mm szerokości. Na różnicy 85 mm
można zarobić miliony. Jednak żeby te pieniądze zarabiać, trzeba
zainwestować. Przed kilku laty powstał pomysł budowy w Sławkowie terminalu
przeładunkowego. Tu kończy się szeroki tor, po którym kiedyś przewożono
siarkę do dawnego ZSRR i rudę żelaza do Huty Katowice. Dzięki niemu mamy
bezpośrednie połączenie z Koleją Transsyberyjską i najdalszymi zakątkami
dawnego ZSRR, Chinami i Koreą Południową. Tor może stać się "autostradą"
łączącą Azję z Europą. Po wejściu do Unii Europejskiej terminal przy
szerokim torze w Sławkowie znalazł się w środku największego rynku na
świecie. Może obsługiwać 550 mln konsumentów. Wczoraj w Katowicach spotkali
się przedstawiciele rządu, kolei, Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa
(właściciela terenów wokół toru), samorządów lokalnych i drogowcy. - Po raz
pierwszy nie pochylaliśmy się nad mapami, tylko rozmawialiśmy o konkretach.
To dobry znak - mówi Bożena Respondek, starosta powiatu będzińskiego.

- Najważniejsze dla nas postanowienie to decyzja Generalnej Dyrekcji Dróg i
Autostrad o budowie 6 km drogi, która połączy tereny przy szerokim torze z
siecią dróg krajowych i międzynarodowych - dodaje.

Droga będzie kosztować 60 mln zł. Powiat nie mógłby jej zbudować, bo jego
roczny budżet wynosi 56 mln.

- Agencja Rozwoju Przemysłu objęła 71 proc. udziałów w CZH. To gwarancja, że
będą rządowe pieniądze na inwestycję. Za sześć tygodni na koncie CZH
znajdzie się 20 mln zł, które mają być przeznaczone na inwestycje w
Sławkowie - mówi Arkadiusz Krężel, szef ARP.

W kwietniu trasą Sławków - Kazachstan - Chiny przejedzie pierwszy pociąg.

Do tych krajów dociera i wyjeżdża około 500 tys. kontenerów rocznie
załadowywanych i rozładowywanych w Europie Zachodniej. Przewożą je okręty. -
Zaczniemy od tego połączenia, żeby udowodnić, że towary dostarczymy dwa razy
szybciej - mówi Krężel.

- Przy obsłudze terminalu w Sławkowie pracę może dostać 2 tys. osób. To
wielka szansa dla powiatu będzińskiego - mówi Respondek.



"Koniec super wygranych i biletów za złotówkę
(PAP, pb/03.01.2007, godz. 06:20)

Ze skrzynek na listy znikną ulotki o rzekomych wygranych w konkursach,
a linie lotnicze nie będą mogły mamić biletami za złotówkę,
zapowiada "Rzeczpospolita", która twierdzi, że taki właśnie będzie
efekt ustawy o nieuczciwych praktykach handlowych.

Ustawa będzie obowiązywać od czerwca i dostosuje polskie prawo do
wymagań Unii Europejskiej.

Znikną więc nieuczciwe reklamy, w których np. supermarkety kuszą
tanim sprzętem RTV i AGD, choć w rzeczywistości nie ma go w
sklepach, albo jest tylko kilka sztuk na tysiące chętnych. Tak
robiła np. sieć Media Markt - pisze "Rzeczpospolita". Klient nie
powinien też dostawać nie zamówionych przesyłek, a przed zakupem
biletu na samolot ma być informowany o wszystkich opłatach
pobieranych przez przewoźnika.

Zmiany czekają branżę reklamy i marketingu. - Kampanie reklamowe
będą musiały uwzględniać te wymagania, mówi prawnik Arkadiusz
Michalak. Jeśli konsument poda firmę do sądu, to ona będzie
musiała udowodnić, że działała zgodnie z prawem."

Wspaniała nowina! Skoro nawet głupie markety nie bedą mogły
ściemniać że telewizor kosztuje 12 złotych i bedzie mozna podać je
za to do sądu, to z pewnością to samo będzie obowiązywało tak
poważne instytucje jak partie polityczne!
I jeśli, dajmy na to, przed następnymi wyborami jedna z partii puści
spoty reklamowe, w których obiecuje np: że położy kres nepotyzmowi
i przekupstwom politycznym, że nie dpouści by osoby z kryminalną
przeszłością trafiały do rządu, a następnie jawnie złamie tę
obietnice, to będzie podlegać surowym sankcjom!


  http://www.idg.pl/news/105788.html

Nowe badanie przygotowane przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu
Publicznego (UITP) dowodzi, że z pociągów kolei dojazdowej i regionalnej
(trasy do 25 km) korzysta 9 razy więcej pasażerów niż z kolejowych
przewozów międzynarodowych i dalekobieżnych.

Według UITP, wykorzystanie przewozów regionalnych i dojazdowych pomaga
Europie zapobiec co roku

Tymczasem, jak wskazuje raport UITP, Unia Europejska zbytnio koncentruje
się na hucznych projektach transeuropejskich, jak superszybkie linie
kolejowe. Zamiast tego, więcej uwagi należałoby zwrócić na rozwój
projektów regionalnych kolei, odgrywających najważniejszą rolę w
rewitalizacji miast i poprawie usług transportu publicznego.
Krótkodystansowe przewozy kolei europejskich obsługują blisko 7
miliardów pasażerów rocznie, podczas gdy na przykład przez 25 lat
francuskie TGV przewiozło łącznie 1,25 mld pasażerów.

Według UITP, pomimo to europejskie ustawodawstwo nie wspiera przewozów
regionalnych i dojazdowych. Kolejnym utrudnieniem jest, zdaniem
przedstawicieli stowarzyszenia, forsowana obecnie przez parlament UE
harmonizacja rozwiązań prawnych w przejazdach międzynarodowych i
krajowych. Polega ono m.in. na objęciu prawami pasażera przewozów
międzynarodowych wszystkich pasażerów przewozów kolejowych, oraz
certyfikacji załóg pociągów na przewozy krajowe. Według ekspertów UITP
nadmiar biurokracji i wymogów utrudni rozwój tego sektora transportu.

Ujednolicenie praw pasażera według CER (The Community of European
Railway and Infrastructure Companies) może spowodować chaos i paraliż.
Podaje przykład Węgier, gdzie tylko 3% stacji jest przystosowana do
obsługi osób niepełnosprawnych, podczas gdy w Wielkiej Brytanii jest to
75%. Przeciętny wiek składu na Węgrzech to 30 lat. Itd. Do wypełnienia
nowych standartów niezbędne byłyby ogromne nakłady. Tymczasem w Europie
Środkowej i Wschodniej środki potrzebne są na utrzymanie podstawowego i
niezbędnego minimum.

Ujednolicenie standartów usług kolejowych popierają natomiast
organizacje konsumentów. W ich opinii określenie jasno minimum
przysługujących pasażerowi praw jest niezbędne. Stanowisko to poparła
komisja transportu Parlamentu Europejskiego.



| Jeśli chciałbyś dostać za nie zwrot kaucji, to musisz udowodnić, że butelki
| kupiłeś właśnie tam.

A możesz podać podstawę prawną tego wymagania?


  Wynika to z samej ustawy - nakłada ona na przedsiębiorców wymóg przyjęcia
butelek, ale nie nakłada obowiązku zapłaty kaucji. Na tej grupie, 30 września
Marek Radwański pisał:

//początek cytatu
Zagadnienia związane ze zwrotami opakowań (w tym i butelek) uregulowano w
ustawie z dnia 11 maja 2001 r. o opakowaniach i odpadach opakowaniowych.
(Dz.U. z 2001r., Nr 63, poz. 638). Ustawa nakłada na sprzedawców szereg
obowiązków. I tak sprzedawca produktów w opakowaniach jest obowiązany do
przekazywania użytkownikom tych produktów informacji o opakowaniach i
odpadach opakowaniowych w zakresie:1) dostępnych systemów zwrotu, zbiórki i
odzysku, w tym recyklingu, właściwego postępowania z odpadami opakowaniowymi,
3) znaczenia oznaczeń stosowanych na opakowaniach - co najmniej przez
wywieszenie odpowiedniej informacji w miejscu sprzedaży. Jednostki handlu
detalicznego o powierzchni handlowej powyżej 25 m2, sprzedające napoje w
opakowaniach jednorazowych, są obowiązane do posiadania w ofercie handlowej
podobnych produktów dostępnych w opakowaniach wielokrotnego użytku. Jednostki
handlu detalicznego są obowiązane do przyjmowania zwracanych i na wymianę
opakowań wielokrotnego użytku po produktach w takich opakowaniach, które
znajdują się w ich ofercie handlowej. Jednostki handlu detalicznego o
powierzchni handlowej powyżej 2.000 m2 (duże markety) są obowiązane do
prowadzenia na własny koszt selektywnej zbiórki odpadów opakowaniowych po
produktach w opakowaniach, które znajdują się w ich ofercie handlowej, według
rodzajów odpadów określonych w przepisach o odpadach. Z tych przepisów
wynika, że na sprzedawcy nie ciąży obowiązek skupu opakowań zwrotnych (w tym
i butelek). Czy sklep będzie skupował, za jaką cenę, czy tylko przyjmował
opakowania zależy od jego właściciela. Oczywiście, w sytuacji, jeżeli sklep
pobrał kaucję i wydał dowód pobrania kaucji, to musi od nas opakowanie
przyjąć, za taką cenę, na jaką się umówiliśmy. Jednakże sklepy nie przejęły
funkcji skupów opakowań i nie zajmują się komercyjnym obrotem opakowaniami.
Przepisy powyższe nie miały na celu rozszerzenia uprawnień konsumentów. Mają
one na celu ochronę środowiska naturalnego, a ich wprowadzenie stanowiło
kolejny etap dostosowania naszego prawodawstwa do uregulowań obowiązujących w
Unii Europejskiej.

//koniec cytatu

www.liwiusz.republika.pl



W tej chwili globalizację rtozumie się najczęściej jako ułatwienie
międzynarodowej wymiany towarów/usług/kapitału. Zmniejszeniu kosztu
dostępu do innych rynków jest _zawsze_ korzystne dla -wszystkich_
zainteresowanych (per saldo, bo np. dopuszczenie do rynku polskiego
towarów z zagranicy poprawia sytuację konsumentów, importerów i
eksporterów, a pogarsza producentów na rynek krajowy).


Co do globalizacji jest to proces gfoispodarczo kortzystny dla pamnstw
rozwiniętych i gospodarczo ekspansywnych - USA, Unia Europejska, Japonia itp,
gdyż poprzez sybsydiowanie swoich towarów obniżają cenę towarów poniżej ceny
opłacalnosci, lub ułatwiają sztuczne utrzynywanie przy życie ( reanimację) tych
działów gospodarki które przy naprawdę olnym rynku by upadły i przybrałyby
całkiem nowe i inne oblicze. Czy gdyby Unia nie subsydiowała rolnictwa, to w
Holandii stosowano by środki ochrony roslin o ilości wiele razy większej niż w
Polsce?
Ponadto biedniejsze gospodarki krajów tzw. Trzeciego Swiata nie są w stamnie
konkurować z subsydiowanymi towarami np. żywnoscią z krajów bogatych. Powoduje
to upadek tych działów gospodarki w tamtych krajach. A jak ludzie nie mogą sie
wyżywić i utrzymać przy życiu z pracy swoich rak, to czeka ich bieda.
Ponadto aby sprostać konkurencji z USA w meksyku tworzy sie duuuze farmy bydła
na miejscu wycinanych po to lasów tropikalnych, żeby sprzedawać mięcho i mieć z
tego kasę.
Ja osobiscie uważam iz globalizacja gospodarczio jezt wielce niesprawiedliwa i
grozna dla krajów biedniejszych, wobec ekspansywnych gopodarek USA, Europy i
Japonii. Innym obliczem globalizacji jest Internet. Tu jest o wiele lepiej bo
dzieki tamu mogę dzis ogladać jak złapano Saddama a za trzy tygodnie mogę brać
ogladac na żywo lafowanioe Mars Exploration Rovera Na marsie. Ponadto przez
interek mam kontakt z kudźmi z całego świata.
Ponadto globalizacja prowadzi do ujednolicenia stylu życia, kultur na całem
świecia. Owszem jest to prtoces długotrwały. A czy dobry?
Adam

Ze strony KIR

"...  zaproponowane przez Komisje; i przyje;te przez Parlament
Europejski 19 grudnia 2001 roku Rozporza;dzenie (WE) Nr 2560/2001 w/s p?
atnos'ci transgranicznych w euronakazuja;ce m.in. pobieranie za p?
atnos'ci transgraniczne denominowane w euro op?at takich samych, jak za
analogiczna; us?uge; wykonywana; w ramach kraju cz?onkowskiego
be;da;cego siedziba; danej instytucji. Rozporza;dzenie wywar?o i wcia;z.
wywiera ogromny wp?yw na rozliczenia detaliczne pomie;dzy krajami Unii
Europejskiej. Od 1 lipca 2002 r. Rozporza;dzenie obje;?o transgraniczne
elektroniczne transakcje p?atnicze (cross- border electronic payment
transactions), rozumiane jako transfer funduszy wykonany za pomoca;
elektronicznego instrumentu p?atniczego (np. karty p?atniczej) oraz wyp?
aty z bankomatu, a od 1 lipca 2003 takz.e przelewy transgraniczne
denominowane w euro. Do kon'ca 2005 roku w zakres Rozporza;dzenia be;da;
wchodzi?y p?atnos'ci do wysokos'ci 12 500 euro, a od 2006 r. kwota ta
zostanie podniesiona do 50 000. Rozporza;dzenie zawiera takz.e szereg
dodatkowych zapisów chronia;cych prawa konsumentów realizuja;cych
przelewy. Przede wszystkim Rozporza;dzenie wprowadza zakaz pobierania
op?at instytucji pos'rednicza;cych z kwoty - beneficjent powinien
otrzymac' pe?na; kwote; p?atnos'ci. Na bankach cia;z.y równiez.
obowia;zek przedstawiania klientom jasnych informacji, na pis'mie lub w
formie elektronicznej, nt. op?at za przelewy krajowe i zagraniczne oraz
na temat stosowanych kursów wymiany walut z i na euro, jez.eli do
wymiany takiej dochodzi. Rozporza;dzenie stanowi takz.e prawne
usankcjonowanie standaryzacji, opartej o wypracowane przez banki i
szeroko stosowane standardy: numeracji rachunków klientów IBAN
(wprowadzony w Polsce jako NRB) oraz stosowanego w sieci SWIFT
identyfikatora banku BIC. Rozporza;dzenie zobowia;zuje takz.e kraje cz?
onkowskie do zniesienia obowia;zków sprawozdawczych w stosunku do
transakcji nia; obje;tych. Rozporza;dzenie obowia;zuje bezpos'rednio
wszystkie Kraje Cz?onkowskie"



z nioficjalnych informacji wiem ze składane na jakimś systemie typu
OpenSource (A to nie
jest legalne)

Krótko : jest to kłamstwo nie wymagające nawet komentarza , narzedzia
open sorce są jak najbardziej legalne.

...
A do Zbigniewo Daleczko
Wskaż mi porszę jakiekolwiek narzędzie do odtwarzania DVD OpenSource
którego autor nie stwierdza wyraźnie że nie bazuje na oryginalnej
specyfikacji DVD-Video, lub bazuje na żródłach czy biblotekach
opensource lub bazach wiedzy (typu dvd.sourceforge.net) których autorzy
nie informują że ich produkt nie gwarantuje pełnej kompatybilności ze
standardem DVD-Video opracowanym przez TWÓRCÓW tego formatu
I bardzo proszę nie, używaj mojej wypowiedzi na temat rzekomych
zabezpieczeń do potwierdzania swoich podejrzeń - to była ironia...


Niektóre sposoby zapisu nie podlegają ochronie patentowej np. próby
patentowania sposobu zapisu nazwy domeny lub adresu e-mailowego
NIE WYMAGAJĄ ŻADNYCH OPŁAT PATENTOWYCH.

Zposóby zapisu niektórych m.inn na DVD obejmuje jak wiesz Polska Norma
a korzystanie z Polskiej Normy to obowiązek a nie konieczność ponoszenia
opłat patentowych i licencyjnych (chyba że chcesz nabyć tę normę).

Podsumowując: bezpatnie - tak, co do legalności - nie wiem, co do
zgodnośći z formatem DVD - nie ma ŻADNEJ gwarancji (ale może działać)


Zapoznaj się z obowiązującm prawem:Polską Normą , konwencją WIPO na
podst. art 20 konwencji berneńskiej, a szczególnie  art.8 o prawie do
publicznegno komunikowania się co obejmuje także dzieła objęte ochroną
prawa autorskiego. Fakt iż sprawy sa trudne bo utwory muszą być
kopiowane przykładowo do pamięci RAM czy komputera czy innego odbiornika.
Dyrektywy 89/552/Ec , 97/36/ec , 95/51 96/9/ec 85/577 97/7/ec
biorą w ochronę KONSUMENTÓW.
Jeśli by tak było jak piszesz to za stosowanie Twojego adresu

opłatę. Na razie ani w Polsce ani w Unii Europejskiej takie patenty na
szczęście nie obowiazują!
Pozdrawiam
Zbigniew Daleczko


Szanowni Państwo!

Biuro Prasowe Ministerstwa Finansów uprzejmie dziękuje za list. W
odpowiedzi na zadane pytania mamy przyjemność wyjaśnić:

Unia Europejska, VI dyrektywą Rady UE nr 77/388/EWG z 17 maja 1977 r.,
która weszła w życie 1 stycznia 1980 r., dokonała określenia zasad
kształtowania jednolitej podstawy opodatkowania podatkiem od wartości
dodanej (VAT). Załącznik "H" do ww. dyrektywy określa szczegółową listę
towarów i usług, w przypadku których kraje członkowskie UE mogą stosować
preferencyjne stawki podatku VAT. Na liście tej nie wymieniono ani usług
telekomunikacyjnych, ani usług dostępu do Internetu.

Polska, od dnia wejścia do Unii Europejskiej, zobowiązana jest stosować
podstawową stawkę podatku VAT na usługi telekomunikacyjne i usługi
dostępu do Internetu. W związku z tym Rada Ministrów przedłożyła w
Parlamencie nowelizację ustawy o podatku VAT, która przewiduje
wprowadzenie podstawowej stawki podatku (22%) na ww. usługi z dniem 1
maja 2004 r.

Należy przy tym zauważyć, że problem wysokości stawki VAT na połączenia
z Internetem nie jest w UE tematem żadnej debaty, gdyż ceny tego typu
usług są w krajach członkowskich Unii bardzo niskie. W Polsce sytuacja
jest odmienna. Ceny usług dostępu do Internetu są jednymi z najwyższych
na świecie (wynika to m.in. z raportów OECD). Sytuacja ta nie wynika
jednak z przyczyn podatkowych (dotąd stosowana jest stawka preferencyjna
na usługi połączenia z Internetem) ale z polityki cenowej operatorów,
zwłaszcza operatora dominującego na rynku.

Uprzejmie informujemy także, że centralnym organem administracji
rządowej, właściwym w sprawach ochrony konkurencji i konsumentów, na
mocy ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r., jest Prezes Urzędu Ochrony

Z poważaniem

Wiktor Krzyżanowski
Rzecznik Prasowy Ministra Finansów


moim zdaniem systemy podatkowe beda musialybyc zunifikowane.. zupelnie tak
jak prawo pracy, systemy emerytalne itpitd..


Jasne : + szwajcarski dostęp do broni + holenderski do narkotyków +
polska "gun culture" - no świetna mieszanka :)

nigdy za to nie bedzie wspolnej
polityki zagranicznej i wspolnej polityki obronnej.


Pocieszyłeś mnie :O)

ze co przepraszam?


Bez wspracia Państwa ( lub reform - które są wykluczone ) pożegnamy
całość górnictwa, hutnictwa, PKP i firmy z nimi związane ( ok 300 tys.
ludzi ).

co sie zmieni po wejsciu do unii? NIC.


Jedyne co zostanie w Polsce, to drobne usługi i część rolnictwa.
No i nieliczne zagraniczne inwestycje w przemysł wytwórczy.
Reszta ? Albo reformy, albo śmierć pod unijnym walcem -śmierć,
bo reform u nas nikt nie przeprowadzi...

Sytuacja jest taka, ze Polska na
chwile obecna ponosi wszelakie koszty wynikajace z praktycznego
czlonkowstwa
w Unii Gospodarczej


Co jest skrajnym debilizmem -nie wróży dobrze ani na przyszłość w UE, ani
gdziekolwiek indziej.

Niestety otwarcie na swiat jest jedyna metoda..


Oczywiście. Ale można było otwarcie zrealizować choćby na wzór chiński
-stopniowo, lecz konsekwentnie.

powtarzam po raz kolejny. My juz jestesmy w Unii.. otwarte sa granice..


Nie jesteśmy i wątpię, czy realnie będziemy kiedykolwiek. Poza nielicznymi,
godnymi szacunku i pochwały wyjątkami, jesteśmy po prostu czarną dziurą.

chocby takich ze nie mozemy pracowac w Unii.


Bzdura. Jeśli ktoś jest wystarczająco dobry, to sobie poradzi.
Jeśli nie jest - to szczególnie w obecnej sytuacji nikt nie pomoże.

Po wejsciu to sie zmieni. Generalnie po wejsciu moze byc tylko lepiej.


Jasne. Zacznijmy od zapowiadanych podwyżek -spadek konsumpcji.
A jak wyglądało wprowadzenie Euro dla szeregowego konsumenta
to wiem z pierwszej ręki. Owszem, nawet dla niewielkich firm
Euro to błogosławieństwo - ale osobom fizycznym wyjdzie bokiem.

no bo nikt w polsce nie ma jaj.


no no !

zamiast uczyc pracowac mysmy na pale skopiowali


Właśnie. Nie pierwszy raz i nie ostatni.

ja wcale nie jestem pewny. juz teraz polska jest nieformalnym liderem
calej
europy centralnej i wschodniej..


Owszem. Bezrobocie niemal 2x większe niż w Czechach.


| Jeśli naprawdę wierzysz że firmy do niedawna państwowe lub z dużym
| udziałem
| kapitału skarbu państwa są w stanie robić dobre samochody to już
Twój
| problem.

| Fakt - ma to niesamowity wpływ np. na porównanie silnika 1.6 16V
Megane
do
| silnika 1.6 w Golfie. :-)))))

| Jeśli uważasz że nie ma wpływu na towary jakie produkuje
przedsiębiorstwo
| czy t jego właścicielem jest państwo (czyli podatnicy dopłacający do
| radosnej twórczości z własnej kieszeni) to zapytaj się kogoś starszego o
| jakość wytwarzanych u nas samochodów przed 1989.

Jeszcze dzisiaj z wyboru Renault 19 z 1988 roku i Golf II z 1988 wybrałbym
19.
Pytanie jednak jest inne, jak się sytuacja ma dzisiaj?


Zgoda o gustach się nie dyskutuje; ja też bym nie kupił golfa tylko Corolle
:)

| Zauważ kompletny brak samochodów z Francji na rynku USA który jest
| największym rynkiem samochodowym na świecie.

| Mówisz, że udział samochodów amerykańskich w rynku europejskim, o
| francuskim
| nie wspominając jest większy? :-)))))

| Ale ja pisze o kompletnym braku aut z Francji w USA.

A ja daję Ci do zrozumienia, że mam gdzieś amerykański rynek, że w
większości auta amerykańskie w porówananiu do europejskich są po prostu
kiepskie, więc to że Amerykanie je kupują świadczy wystarczająco o tym
rynku.


To że coś ignorujesz nie znaczy że to nie istnieje.

| Ogólnie udział
| europejskich samochodów w tamtym rynku nie jest duży, ale można kupić
| samochód z Niemiec czy Szwecji.

I co z tego?
Czy to znaczy, że Audi A4 jest lepszy niż Citroen Xantia?


Dzisiaj może nie ale za 2,3 lata ....

| IMHO rynek amerykański jest najlepszym
| wyznacznikiem jakości samochodów z uwagi na niskie cła i możliwość
równego
| zmierzenia się np. z samochodami japońskimi.

A moim zdaniem najgorszym ze względu na dokładnie odwrotne preferencje
konsumentów samochodów.


Czy ty naprawdę nie chcesz zrozumieć że to polityka państw Unii kształtuje
te preferencje. Ciekawe jaki byłby popyt na samochody europejskie przy
takich stawkach celnych jakie obowiązują w USA. Tyle że ochrony swojego
rynku nie da się prowadzić w nieskończoność, no chyba że związki zawodowe
producentów samochodów zablokują wszystkie autostrady we Francji - z tym oni
nigdy nie mieli kłopotów.

Pozdrawiam

PaPi


Rekordowe wzrosty sprzedaży, nagrody specjalistów i konsumentów oraz niesłabnąca pozycja najchętniej kupowanego oprogramowania do nawigacji GPS. Już ponad 280 tysięcy klientów zaufało AutoMapie!

Po trzech kwartałach 2008 roku, AutoMapa może poszczycić się liczbą 280 tysięcy klientów. Warto przypomnieć, że pod koniec lutego 2008 roku, AutoMapa przekroczyła liczbę 200 tysięcy użytkowników. Przyrost kolejnych 80 tysięcy użytkowników w ciągu niespełna siedmiu miesięcy świadczy o wyjątkowej popularności programu i niesłabnącym zainteresowaniu ze strony klientów. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy roku, średnio, co około 4 minuty, klient szukający nawigacji kupował AutoMapę!

Po pierwszych trzech kwartałach bieżącego roku nastąpił 85% wzrost sprzedaży licencji licząc rok do roku. Coraz większą popularnością cieszy się AutoMapa w wersji EU, zawierająca plany nawigacyjne 44 państw Europy, w tym, oprócz Islandii, wszystkich krajów Unii Europejskiej, jak również AutoMapę Polski XL.

Zgodnie z ogólnoświatowym trendem, klienci głównie poszukują zestawów składających się z urządzenia PND lub PDA i oprogramowania nawigacyjnego. AutoMapa współpracuje z liderami światowego (ASUS, Blaupunkt, Clarion, Eten, HTC, Mio, NavRoad, Nokia, Pentagram, Samsung) i polskiego (Aristo, AMTech, FreeWay, Prolech, Trak, Smart GPS) rynku urządzeń GPS. W okresie styczeń – wrzesień, blisko 70% całej sprzedaży realizowanej było właśnie przez partnerów OEM oferujących AutoMapę w postaci pakietów ze swoimi urządzeniami do nawigacji.

- Jesteśmy nie tylko bardzo zadowoleni z wyników dotychczasowej sprzedaży, ale jednocześnie silnie zmotywowani do tego aby nieustannie rozwijać AutoMapę dostarczając użytkownikom najaktualniejsze mapy i nowe funkcje, takie jak pikietaż znacznie wspomagający użytkowników CB Radio. - mówi Jędrzej Szynkarczuk, dyrektor marketingu AutoMapy. - Cieszy nas, że nasze wysiłki zostały doceniane zarówno przez specjalistów z Magazynu NEXT, którzy przyznali AutoMapie nagrodę Czempiona Jakości, jak i przez samych konsumentów, głosami których AutoMapa zdobyła Złoty Laur Konsumenta w kategorii mapy cyfrowe.

Niesłabnącą popularnością cieszy się również portal społecznościowy miplo.pl – stworzony przez i dla użytkowników AutoMapy. Codziennie pojawia się w nim ponad 300 nowych punktów użyteczności publicznej (POI), a łączna liczba POI, z których mogą korzystać użytkownicy AutoMapy przekroczyła po trzech kwartałach 300 tysięcy.

automapa.com.pl

Rekordowe wzrosty sprzedaży, nagrody specjalistów i konsumentów oraz niesłabnąca pozycja najchętniej kupowanego oprogramowania do nawigacji GPS. Już ponad 280 tysięcy klientów zaufało AutoMapie!

Po trzech kwartałach 2008 roku, AutoMapa może poszczycić się liczbą 280 tysięcy klientów. Warto przypomnieć, że pod koniec lutego 2008 roku, AutoMapa przekroczyła liczbę 200 tysięcy użytkowników. Przyrost kolejnych 80 tysięcy użytkowników w ciągu niespełna siedmiu miesięcy świadczy o wyjątkowej popularności programu i niesłabnącym zainteresowaniu ze strony klientów. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy roku, średnio, co około 4 minuty, klient szukający nawigacji kupował AutoMapę!

Po pierwszych trzech kwartałach bieżącego roku nastąpił 85% wzrost sprzedaży licencji licząc rok do roku. Coraz większą popularnością cieszy się AutoMapa w wersji EU, zawierająca plany nawigacyjne 44 państw Europy, w tym, oprócz Islandii, wszystkich krajów Unii Europejskiej, jak również AutoMapę Polski XL.

Zgodnie z ogólnoświatowym trendem, klienci głównie poszukują zestawów składających się z urządzenia PND lub PDA i oprogramowania nawigacyjnego. AutoMapa współpracuje z liderami światowego (ASUS, Blaupunkt, Clarion, Eten, HTC, Mio, NavRoad, Nokia, Pentagram, Samsung) i polskiego (Aristo, AMTech, FreeWay, Prolech, Trak, Smart GPS) rynku urządzeń GPS. W okresie styczeń – wrzesień, blisko 70% całej sprzedaży realizowanej było właśnie przez partnerów OEM oferujących AutoMapę w postaci pakietów ze swoimi urządzeniami do nawigacji.

- Jesteśmy nie tylko bardzo zadowoleni z wyników dotychczasowej sprzedaży, ale jednocześnie silnie zmotywowani do tego aby nieustannie rozwijać AutoMapę dostarczając użytkownikom najaktualniejsze mapy i nowe funkcje, takie jak pikietaż znacznie wspomagający użytkowników CB Radio. - mówi Jędrzej Szynkarczuk, dyrektor marketingu AutoMapy. - Cieszy nas, że nasze wysiłki zostały doceniane zarówno przez specjalistów z Magazynu NEXT, którzy przyznali AutoMapie nagrodę Czempiona Jakości, jak i przez samych konsumentów, głosami których AutoMapa zdobyła Złoty Laur Konsumenta w kategorii mapy cyfrowe.

Niesłabnącą popularnością cieszy się również portal społecznościowy miplo.pl – stworzony przez i dla użytkowników AutoMapy. Codziennie pojawia się w nim ponad 300 nowych punktów użyteczności publicznej (POI), a łączna liczba POI, z których mogą korzystać użytkownicy AutoMapy przekroczyła po trzech kwartałach 300 tysięcy.

automapa.com.pl


Jak oni powiedzieli?

Dobre bo Polskie!

kologia i opony. Koncern Goodyear zdradzi? w Genewie nad czym pracuj? jego laboratoria. O planach opowiedzia? Philippe Degeer - wiceprezes ds. produktów konsumenckich EMEA The Goodyear Tire & Rubber Company…

"Goodyear opracowuje nowa technologi? wype?niacza opartego na biomateria?ach. To projekt, nad którym Goodyer pracuje razem z BMW i w?osk? firm? badawcz? Novamont . Nasz projekt jest dotowany przez Komisj? Europejsk? jako cz??? programu Unii Europejskiej pod nazw? Life-Environment.

Celem naszego przedsi?wzi?cia jest stworzenie opony o wyj?tkowo niskim oporze toczenia z materia?ów ekologicznych. Jednym z g?ównych celów projektu jest opracowanie nowego, opartego na biomateria?ach wype?niacza, jako alternatywy dla tradycyjnych materia?ów stosowanych w oponach. Nowy wype?niacz, który jest wytwarzany ze skrobi kukurydzianej, mo?e mie? ogromny wp?yw na ?rodowisko i spowodowa? redukcj? emisji dwutlenkuw?gla w trakcie produkcji.

Spójrzmy na ekran. Pierwszym wype?niaczem, jak wszyscy wiemy, przez wiele lat by?a sadza. Krzemionka zosta?a wprowadzona pó?niej w latach dziewi??dziesi?tych. Zarówno sadza, jak i krzemionka pochodz? z zasobów nieodnawialnych, a tak?e zu?ywaj? nieodnawialne bogactwa w trakcie procesu produkcji .

Goodyear przewiduje cz??ciowe zast?pienie sadzy i krzemionki przez now? generacj? biowype?niacza wykonanego ze skrobi kukurydzianej. Pierwsze wyniki pokazuj?, ?e proces produkcyjny nowych, opartych na biomateria?ach wype?niaczy, pozytywnie wp?ywa na bilans dwutlenku w?gla. Na ka?dym kilogramie wyprodukowanego wype?niacza oszcz?dza si? 0,62 kilograma dwutlenku w?gla".

Jeszcze brakuje ?eby wyskakiwa? popcorn przy upalaniu

Czego to nie wymy?l?

?ród?o : http://www.dziennik.pl/au..._kukurydzy.html

Jak z?y dzia? to przepraszam i prosze o przeniesienie

Europa przechodzi do czynów. Europejska polityka rybołówstwa w pewien sposób dotyczy nas wszystkich, bez względu na to, czy pracujemy w zawodzie związanym z tym sektorem, czy też jesteśmy po prostu konsumentami i ludźmi, którym leży na sercu ochrona środowiska. Państwa członkowskie Unii Europejskiej postanowiły podjąć walkę z marnotrawstwem wynikającym z nadmiernych połowów. W dniu 13 stycznia przyjęto plan kontroli dotyczący Morza Północnego. Jego celem jest ochrona zasobów dorsza, które mogą się wkrótce wyczerpać. Nowością jest to, że państwa członkowskie biorące udział w tej inicjatywie będą mogły wpływać na wody należące do strefy połowów innych państw i przeprowadzać tam kontrole. Z uwagi na to, że ochrona mórz to nasza wspólna sprawa, Unia zamierza wprowadzić w życie pierwszą w historii europejską politykę morską, która miałaby stanowić wspólne ogólne ramy dla wszystkich rodzajów działalności mających związek z morzem: transportu, handlu, usług portowych, energii, rybactwa, akwakultury, turystyki i ochrony środowiska. Konsultacje w sprawie przyszłości polityki morskiej zakończyły się 30 czerwca. W oparciu o ich wyniki opracowany zostanie plan działań, który powinien być gotowy w październiku.
Z kolei decyzją podjętą 24 lipca Komisja podwyższyła kwotę pomocy indywidualnej, jaką rządy krajowe mogą przyznawać przedsiębiorstwom bez potrzeby uzyskiwania zgody Komisji - z 3 tys. euro do 30 tys. euro. Decyzja ta znacznie ułatwi życie przedsiębiorstwom. Aby chronić istniejące zasoby rybne zgodnie ze wspólną polityką rybołówstwa, zreformowaną w roku 2002, decyzja nie obejmuje jednak pomocy przeznaczonej na zakup, budowę lub modernizację statków rybackich. Od 1 stycznia 2003 r. UE dokłada wszelkich starań, aby chronić środowisko morskie, zapewniać europejskim rybakom dobre warunki ekonomiczne, a konsumentom dostarczać żywność najwyższej jakości. http://ec.europa.eu/news/...070724_1_pl.htm

Siedem giełd rybnych na Wybrzeżu
(dzeinnik Bałtycki, 16 października 2002)

Bez pośredników, bez problemów

Niezależność rybaków od pośredników, gwarancja płatności za dostarczony towar, większa opłacalność i niższe ceny – to najważniejsze korzyści, jakie przyniesie funkcjonowanie w Polsce giełd rybnych. Wiadomo, że giełdy mają powstać w siedmiu polskich portach morskich: m.in. w Ustce, Darłowie, Władysławowie i na Helu. Utworzona w ten sposób sieć zapewni poprawę polskiej gospodarki rybackiej.

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsza aukcja powstanie w przyszłym roku w Ustce. Na jej budowę Zarząd Województwa Pomorskiego przeznaczył 2 600 tys. zł. Teraz członkowie zarządu przyznali inwestycji kolejne trzy miliony złotych pochodzące z kontraktu wojewódzkiego. Zarząd Województwa wniósł też 100 tys. zł z przeznaczeniem na wykup udziałów. Taką samą kwotę w tym roku muszą wpłacić usteccy rybacy.

– Od dawna czekamy na otwarcie aukcji – mówi Maciej Dlouhy, prezes krajowej Izby Rybackiej w Ustce. – Skończą się ich problemy ze sprzedażą ryby. Zginą niekompetentni pośrednicy. Na zmianach skorzysta także konsument, który za rybę zapłaci mniej.

Nie wszystkim spodobało się tworzenie giełd rybnych. W Ustce przeciwko budowie opowiedzieli się urzędnicy z Ministerstwa Zdrowia. Na szczęście okazało się, że była to tylko urzędnicza pomyłka.

– Dowiedzieliśmy się, że urzędnicy z Ministerstwa Zdrowia wydali negatywną opinię dotyczącą utworzenia w Ustce giełdy. Problem polega na tym, że Ustka to uzdrowisko, a giełda nie spełnia norm ekologicznych – mówi Sławomir Ziemianowicz, wiceprezes spółki Giełda Rybna w Ustce. – Okazało się, że jeden z urzędników pomylił protokoły. Nasza giełda spełnia wszystkie normy ekologiczne wymagane przez Unię Europejską. (BIR)

W każdym porcie

Kazimierz Klawiter

wicemarszałek woj. pomorskiego

– Część inwestycyjna usteckiej giełdy jest już zamknięta. Będziemy się starali o zdobycie funduszy unijnych potrzebnych na wyposażenie aukcji rybnej. W Ustce prace są najbardziej zaawansowane. Giełdy rybne tworzą się w kilku innych portach naszego województwa. Mam nadzieję, że za kilka lat w każdym porcie będzie funkcjonowała taka aukcja.

Jeszcze żywy KARP

Jeszcze żywy karp 2008

W dniu 22 grudnia 2008, o godz. 12.00 na ul. 11 Listopada przy moście na rzece Białej w Bielsku-Białej odbyło się wydarzenie informacyjne „Jeszcze żywy karp”.

Klub Gaja, jak co roku zwraca uwagę opinii publicznej, konsumentów, sprzedawców oraz instytucji państwowych na niehumanitarne warunki transportu oraz sprzedaży ryb w okresie przedświątecznym.

Główne nasze zastrzeżenia dotyczą: nadmiernego stłoczenia ryb w pojemnikach, w których były przewożone i sprzedawane, pakowania żywych stworzeń do worków foliowych, zadawania im niepotrzebnych ran i cierpień oraz zabijania karpi na oczach ludzi. W trakcie akcji wykupiliśmy 5 żywych karpi i 2 szczupaki, które następnie zostały symbolicznie wypuszczone na wolność.

POCZUJ SIĘ JAK KARP W WORECZKU FOLIOWYM
Podczas wydarzenia przedstawilismy krótki happening, podczas którego przedstawiciele Klubu Gaja zostali ZAPAKOWANI w folię. Również kilkoro młodych ludzi, którzy przyszli na wydarzenie DAŁO SIĘ ZAPAKOWAĆ w folię, aby w ten sposób poczuć, choć przez klika minut jak czuje się żywy karp w woreczku foliowym.

Ustawa o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 roku nie obejmuje zakresem swojego zastosowania ryb hodowlanych. W konsekwencji okrutne traktowanie ryb hodowlanych, w szczególności karpi w okresie przedświątecznym, pozbawione jest jakiejkolwiek sankcji.
Od 2006 roku staramy się o zmianę przepisów w Ustawie o Ochronie Zwierząt, tak, aby ochroną zostały objęte także ryby hodowlane. Klub Gaja wskazując na braki legislacyjne oraz składając wniosek o zmiany prawne chroniące w odpowiedni sposób ryby hodowlane w tym karpie do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wpłynął na podjęte przez Ministerstwo działania zmierzające do zmian prawnych. Projekt zmian przygotowanych w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi otrzymaliśmy dopiero w lipcu tego roku! Nie jest on jednak zgodny z naszymi oczekiwaniami, a tym bardziej z obowiązującymi w tym zakresie dyrektywami Unii Europejskiej. Dlatego też złożyliśmy do projektu ustawy nasze uwagi. W momencie trafienia projektu ustawy pod obrady Sejmu RP, Klub Gaja będzie zwracał się do naszych sympatyków z prośbą o kierowanie do posłów listów, emaili i faxów w celu zmotywowania posłów do podjęcia odpowiednich kroków zmierzających do wprowadzenia właściwych zmian w polskim prawodawstwie w celu lepszej ochrony ryb hodowlanych.

Wielowiekowa hodowla karpi w Polsce jest prowadzona przeważnie w zgodnie ze zrównoważonym rozwojem przyczyniając się do wzbogacania różnorodności biologicznej na stawach hodowlanych. Tym bardziej powinniśmy wspólnie doprowadzić do tego, aby zaoszczędzić rybom wielu cierpień w okresie przedświątecznym.

Od maja 2004 roku do maja bieżącego roku ceny samochodów w Polsce spadły o 7,6 proc. - poinformowała Komisja Europejska (KE).

Według danych KE, w Polsce mamy do czynienia z jedną z największych obniżek, gdyż ceny samochodów w całej Unii Europejskiej praktycznie w ciągu tego roku się nie zmieniły.

W porównaniu do maja 2004 roku ceny samochodów w maju 2005 roku wzrosły o 0,4 proc. w całej UE, zaś w strefie euro o 1,3 proc. Inflacja globalna była na poziomie 1,9 proc.

Ceny samochodów spadły - oprócz Polski - także w Wielkiej Brytanii (o 1,2 proc.) i w Czechach (6 proc.). Wzrosły w Niemczech (0,3 proc.), we Francji (0,9 proc.) i we Włoszech (2,6 proc.)

W strefie euro ceny samochodów są najniższe w Finlandii, zaś najwyższe w Niemczech. W całej UE najtańsze samochody są w Danii, a wśród nowych krajów członkowskich - w Estonii.

Od maja 2004 roku, kiedy przystąpiło do UE 10 nowych krajów, zmniejszyły się różnice w cenach samochodów między poszczególnymi państwami.

Średnia różnica między rynkami 25 krajów spadła z 6,9 proc. w maju 2004 roku do 6,4 proc. w listopadzie 2004 roku oraz do 6,3 proc. ostatnio.

Jednak w Unii istnieją jeszcze istotne różnice w cenach niektórych modeli samochodów. KE przedstawiła m.in. różnicę w cenie Fiata Punto w różnych krajach członkowskich.

"Wśród 10 samochodów najczęściej sprzedawanych w UE w 2004 roku największą różnicę w strefie euro widać w odniesieniu do fiata punto, który kosztuje prawie 30 proc. więcej w Niemczech niż w Finlandii" - poinformowało biuro prasowe Komisji.

Niemcy pozostają najdroższym rynkiem w całej UE. W tym kraju 34 na 89 modeli jest sprzedawanym po cenach najdroższych w strefie euro, a 20 modeli jest o 20 proc. droższych niż na innych rynkach w strefie euro.

Unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes zadeklarowała, że ostatnio wzrosła zbieżność cen samochodów w całej Unii, szczególnie w nowych krajach członkowskich. "Niemniej różnice w cenach niektórych modeli pozostają znaczne i konsumenci nie powinni wahać się korzystać z możliwości kupna samochodu w innym kraju" - podkreśliła komisarz.

źródło: onet.pl

dlaczego chcemy wykluczyć przedsiębiorców - tj osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą.

O ile mi wiadomo to istnieje możliwośc upadłości firm jednoosobowych w tej chwili:
Art. 5. 1. Przepisy ustawy stosuje się do dłużników będących przedsiębiorcami, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej.
2. "Przedsiębiorcą" w rozumieniu ustawy jest osoba fizyczna, osoba prawna albo jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną, prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową.

Prawo upadłościowe i naprawcze - Dz.U. 2003.60.535


Zresztą na razie ekonomiści nie bija na alarm że to pole do przekretów i nadużyc. Tylko na wyobraźnie przeciętnego zjadacza chleba działa hasło, że raz w życiu będzie można ogłosić bankructwo. I już oczami wyobraźni widzą jak biora olbrzymie kredyty a potem trwonią majątek i ogłaszają bankructwo. Chyba jednak sie przeliczą.

Nie wszyscy dłużnicy będą mogli liczyć na dobrodziejstwa nowej ustawy. Nie obejmie ona bowiem osób, które celowo nadmiernie się zadłużyły. Nie skorzystają na niej też oszuści, miłośnicy gier hazardowych, a także ci, którzy płacą alimenty.

Instytucja upadłości konsumenckiej funkcjonuje w wielu państwach, w tym USA, ale nie ma jednolitego wzorca. W Unii Europejskiej również wiele państw wprowadziło ten rodzaj upadłości, ale żadne regulacje unijne nie zobowiązują do tego Polski.

Z szacunków Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że rocznie może być od 50 do 300 tys. wniosków o upadłość. Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową w 2007 r. przeprowadził analizy ekonomiczne wprowadzenia tego rodzaju upadłości w Polsce.

Za wprowadzeniem upadłości konsumenckiej może przemawiać szybkie tempo wzrostu ilości i wysokości kredytów (w tym mieszkaniowych). Projekt PO przewiduje, że sprawy upadłościowe konsumentów rozpatrywałyby sądy. Z wnioskiem będzie mógł wystąpić zarówno sam dłużnik, jak i jego wierzyciel. Złożenie wniosku nie spowoduje jednak, że przestaną biec odsetki od wymagalnych wierzytelności.

Źródło: Rzeczpospolita

Ale przyzjane Ci racje, że to troche temat zastępczy. Jest wiele ważniejszych ale niestety niezbyt popularnych posuniąc które obiecywał rząd PO. Tylko że trzeba odwagi żeby np sprywartyzować służbe zdrowia, wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze, zreformować KRUS, wprowadzić podatek liniowy itp itd...

Wzorem innych krajów Unii Europejskiej już w sobotę 30 sierpnia w Łodzi rusza pierwszy w Polsce sklep z nowymi legalnymi używkami. Do końca roku powstanie kolejnych trzydzieści w całej Polsce.

Ogromne zainteresowanie dopalaczami w internecie spowodowało, że firma World Wide Supplements Importer zaczyna sprzedawać swoje produkty w tzw. funshopach, sklepach stacjonarnych w całej Polsce. Pierwszy z funshopów zostanie otwarty już w najbliższą sobotę w Łodzi przy ulicy Kościuszki 22. Otwarciu ma towarzyszyć happening, pod hasłem „Diabeł nadjedzie Hammerem".

Dopalacze są absolutną nowością na polskim rynku. Są legalną alternatywną dla niebezpiecznych substancji narkotycznych. dopalacze wytwarzane są w ścisłym reżimie technologicznym przez profesjonalne firmy farmaceutyczne z dokładnie podanym składem produktu i dawkowaniem, podobnym do tego, jakie spotykamy na opakowaniach leków.

Beznikotynowe papierosy i wódka w żelu

- Dopalacze stymulują, pobudzają, dodają energii i tym samym gwarantują niepowtarzalną zabawę podczas imprezy klubowej, spotkania z przyjaciółmi czy wakacyjnego grilla. To świetny pomysł dla ludzi którzy cenią sobie bezpieczną i dobrą zabawę - mówi rzecznik prasowy World Wide Supplements Importer, Piotr Domański. - W Europie dopalacze cieszą się dużym zainteresowaniem konsumentów i mają świetną opinię - zaznacza Piotr Domański.

Do końca przyszłego roku powstanie w Polsce sto funshopów. W tych sklepach docelowo sprzedawanych ma być około 1500 produktów, między innymi tak unikatowych jak: beznikotynowe papierosy, wódka w żelu, cygara, przebrania na imprezę czy rzadko spotykany ekskluzywny alkohol. Wszystkie produkty będą związane z tematyką zabawy i imprez.


http://lodz.dlastudenta.pl

Miażdżący raport Brukseli o rozwoju telekomunikacji w naszym kraju. Pod względem dostępu do szybkiego Internetu w krajach UE gorzej jest tylko w Bułgarii – ma go co 12. Polak - pisze nasza korespondentka z Brukseli.

Nasz kraj jest w ogonie Unii Europejskiej, jeśli chodzi o dostęp do Internetu szerokopasmowego umożliwiającego szybkie i efektywne korzystanie z sieci. Według raportu Komisji Europejskiej, który zostanie przedstawiony dziś w Brukseli, tylko 8,4 proc. mieszkańców Polski ma dostęp do tego typu usługi. Gorsza od nas jest jedynie Bułgaria.

W analizie, która została udostępniona „Rz”, eksperci Komisji zwracają uwagę na ciągle dominujący udział operatora zasiedziałego, czyli TP SA. Kontroluje on 58,6 proc. szybkich łączy internetowych, znacznie powyżej średniej dla byłych monopolistów w innych krajach UE (36 proc.). Jeszcze gorzej jest w telefonii stacjonarnej, gdzie do TP należy aż 98,7 proc. linii (średnia w UE to 86,5 proc.).

Na tym tle jako rynek bardzo konkurencyjny jawi się telefonia komórkowa. Wskaźnik jego nasycenia wynosi 97 proc., o 6 pkt proc. lepiej niż rok wcześniej (wg GUS wskaźnik ten wynosi jednak 105 proc.). Przeciętnie w UE wynosi on 112 proc. Czyli na jednego mieszkańca przypada 1,12 karty SIM. W Polsce KE zwraca uwagę na rosnące inwestycje operatorów komórkowych oraz spadające ceny połączeń. W raporcie zauważono też nowe usługi, np. możliwość dokonywania płatności za pośrednictwem komórki.

Ważnym osiągnięciem ostatniego roku, z punktu widzenia użytkowników, jest także otwarcie 16 regionalnych oddziałów Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Tam konsumenci mogą zgłaszać pytania i skargi.

Problemem jest ciągle przenoszenie numeru. Jeśli klient chce zmienić operatora i zachować swój stary numer, to musi na to czekać osiem dni w przypadku telefonu komórkowego i od 14 do 30 dni w przypadku stacjonarnego. Tymczasem Komisja w listopadzie 2007 r. zaproponowała europejski termin dla takiej usługi – jeden dzień. Negatywną cechą jest także brak dostosowania do unijnego prawa. Przed unijnym sądem jest w związku z tym aż siedem spraw przeciw Polsce. Jednak po ostatniej wizycie w naszym kraju komisarz Viviane Reding podkreślała, że trwają rozmowy z rządem o rozwiązaniu większości tych spraw, zanim dojdzie do sądowego wyroku.

Źródło: Rzeczpospolita

Ceny produktów spożywczych rosną z dnia na dzień

W ciągu minionego roku ceny niektórych towarów spożywczych wzrosły o 10 proc. Dużo bardziej podrożał chleb i sery. Eksperci ostrzegają jednak, że to jeszcze nie koniec podwyżek i w tym roku możemy się spodziewać kolejnych.

„Na ceny w Polsce coraz bardziej przekłada się m.in. coraz większe zapotrzebowanie na żywność w Chinach i Indiach, gdzie mieszka prawie 40 proc. wszystkich konsumentów świata, oraz zwiększenie produkcji biopaliw, które wytwarzane są z tych samych roślin co pasza dla zwierząt.
- Co gorsza, nie zachęcano rolników do obsiewania pól i hodowania zwierza™, ponieważ wciąż tłumaczono producentom, że wytwarzają za wiele – mówi Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha. – I to doprowadziło do deficytu żywności” – czytamy w „Metrze”.

„- Rzeczywiście jeśli więcej zarabiamy, to więcej konsumujemy, a tym samym wydajemy - mówi Michał Macierzyński z Bankier.pl. - Popyt rośnie, a producenci żywności, żeby zaspokoić nasze potrzeby, muszą więcej wyprodukować i również więcej płacić swym pracownikom. By nie stracić, podnoszą więc ceny.
Zdaniem ekonomistów w ciągu roku czeka nas dalszy wzrost cen. Średnio może wynieść około 10 proc. Niektóre zaś produkty, np. mięso, mogą być jeszcze droższe” – informuje dalej „Metro”.

Monitoring m.in. cen żywności w krajach Unii przeprowadzi również Komisja Europejska, która sprawdzi, skąd się biorą duże dysproporcje w cenach w poszczególnych państwach. Przykładowo mięso w Polsce jest średnio dwa razy tańsze niż we Włoszech. Komisja Europejska nie zamierza jednak zrównywać cen, a jedynie zlikwidować rażące dysproporcje.

Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu „Pulsu Biznesu“, w artykule Marceliny Szumer i Chrystiana Orzeszko „Koszyk drożyzny”.

A.Ł.


http://www.bankier.pl/wia...en-1709010.html

Fajne są komentarze do tego artykułu np.
To są skutki wprowadzenia komunizmu w UE w rolnictwie.
Ograniczenia produkcji , jakieś kwoty mleczne itp i teraz mamy efekt, a "specjaliści" w Brukseli nadal pracują nad modelm ogórka. Jak ustalą standard, to pewnie sztuka będzie za 10 euro

Tekst pochodzi z pisma "Z Biegiem Szyn": www.kolej.net.pl/zbs/zbs32.pdf

„UTK to spokojna emerytura”
Jak w porównaniu z Urzedem Komunikacji Elektronicznej, walczacym o poprawe jakosci usług i obniżenie cen w telekomunikacji, wypada Urzad Transportu Kolejowego?

Komentuje KRZYSZTOF RYTEL, dyrektor Centrum Zrównoważonego Transportu, społeczny rzecznik niezmotoryzowanych:

Urzad Transportu Kolejowego jest bodaj najsłabszym regulatorem rynku w Polsce. W zakresie ochrony klienta przed działaniami monopolistycznymi zachowuje sie całkowicie biernie, a niektóre jego działania można wrecz oceniac jako umacniajace monopole. Skandalem jest przyzwolenie UTK dla monopolistycznego zarzadcy infrastruktury na ustalanie stawek najwyższych w całej Unii Europejskiej (poza Słowacja) przy najgorszym stanie sieci. W dodatku – wbrew zapowiedziom – stawki te wcale nie zależa od stanu danej linii, czego jaskrawymi przykładami sa odcinki, gdzie tor w jedna strone ma bardzo niska predkosc (np. 30 km/h), a w druga – wysoka (np. 100 km/h), stawka w obie strony jest jednak taka sama.

UTK nie reaguje na zmowe przewozników, która powoduje, że na najważniejszych relacjach w ciagu dnia kursuja tylko pociagi PKP Intercity i klient nie ma możliwosci skorzystania z nieco wolniejszego, ale tanszego pociagu pospiesznego.

Charakterystyczne, że to nie UTK, tylko Urzad Ochrony Konkurencji i Konsumentów skarży PKP Cargo za praktyki monopolistyczne, a o odszkodowania za opóznienia pociagów musi upominac sie Rzecznik Praw Obywatelskich.

Od roku UTK bada sprawe zawyżonych odległosci taryfowych w sieciowym rozkładzie jazdy oraz systemach biletowych, powodujac, że wielu pasażerów wciaż przepłaca za bilety. Konca tej sprawy nie widac i wszystko wskazuje na to, że ten proceder bedzie kontynuowany w nastepnym roku.

UTK jest traktowany wsród kolejarzy jako spokojna emerytura dla kadry spółek z Grupy PKP. Nic wiec dziwnego, że robi wszystko by konserwowac dominujaca pozycje spółek PKP. Cóż, gdyby szefem UTK została taka osoba jak Anna Streżynska (prezes Urzedu Komunikacji Elektronicznej, słynaca z bezkompromisowej walki z dominujaca TP SA), kilka wiodacych spółek PKP poszłoby z torbami.

źródło: Z Biegiem Szyn

Telekomunikacja Polska uważa, że Urząd Komunikacji Elektronicznej nie miał podstaw do nałożenia kary związanej z opłatą za utrzymanie łącza do świadczenia usługi neostrada tp bez telefonu. Podobne stanowisko zajęła Komisja Europejska. TP odwoła się od decyzji UKE do sądu.
TP spodziewała się tej kary, gdyż Prezes UKE w ostatnich miesiącach wręcz codziennie zapowiadała ją w mediach. Mieliśmy jednak nadzieję, że regulator uwzględni opinię Komisji Europejskiej i zmieni swoją decyzję.

Opłata za utrzymanie łącza pobierana przez TP przy korzystaniu wyłącznie z usługi szerokopasmowej jest elementem kosztów teleinformatycznych, a nie telefonicznych. Zgodnie z prawodawstwem i praktyką Unii Europejskiej nie podlega ona regulacji. TP nie może zgodzić się, że „jest to istotny element kosztów korzystania z usługi telefonicznej” jak chce UKE, bo w tym przypadku w ogóle nie ma mowy o usługach telefonicznych.

UKE chce kontrolować i zatwierdzać regulaminy i cenniki neostrady. Komisja Europejska zawetowała ostatnio projekty dwóch decyzji regulacyjnych UKE właśnie ze względu na to, że polski regulator chciał uzyskać niespotykane w krajach Unii kompetencje do ingerowania w usługi broadbandowe TP. „KE radzi, że trzeba zrobić coś dla prawdziwej skutecznej konkurencji i konsumentów, a nie działać na pokaz, by znaleźć się na pierwszych stronach gazet" – tak skomentował karę za koszt utrzymania łącza Martin Selmayr, rzecznik komisarz ds. telekomunikacji Viviane Reding.

Niezależnie od braku podstaw do nałożenia kary jej wysokość jest absurdalna. Publiczne deklaracje UKE, że ma ona skonsumować wszystkie zyski uzyskane według Urzędu niezgodnie z prawem, nie przystają do rzeczywistości. Żeby osiągnąć takie zyski TP musiałaby pobierać sporną opłatę przez ok. 50 lat. Poza tym TP nie zgadza się z argumentacją UKE, że opłata za utrzymanie łącza jest „zawyżona”. Przekazaliśmy UKE raporty dwóch niezależnych audytorów (KPMG i Pricewaterhouse Coopers), które potwierdziły słuszność i prawidłowość skalkulowanych przez TP kosztów.

Zródło www.tp.pl

Na odbywającej się właśnie konwencji Prawa i Sprawiedliwości, głos zabrała prezes UKE Anna Streżyńska - mimo, że nie jest członkiem tej partii.

Streżyńska powiedziała, że w ujęciu rocznym ceny usług szerokopasmowych spadły aż o 70%, abonament telefoniczny o 15%, rozmowy z telefonów stacjonarnych na komórkowe o 20%, a połączenia wewnątrz sieci stacjonarnych - o 10%.

Jak dodała Streżyńska, było to możliwe dzięki skutecznemu i konsekwentnemu wprowadzaniu w życie kolejnych regulacji. Cały kierunek zmian i polityka regulacyjna była tematem rozważań jeszcze długo przed wygraniem przez PiS wyborów - z posłami Antonim Mężydło i Ludwikiem Dornem.

Streżyńska zaapelowała do posłów, aby pomogli uchwalić kolejne zmiany w Prawie Telekomunikacyjnym. Mają one na celu wzmocnienie pozycji konsumentów w nierównej walce z operatorem i wymusić przez to większą jakość świadczonych usług.

Wpieramy konkurencję na rynku, ale skupiamy się na abonentach. Staramy się robić wszystko, co w naszej mocy, żeby pokazać, że Urząd ma w centrum swojego zainteresowania pojedynczego człowieka. (…) Staramy się pomagać wszystkim abonentom, uruchomiliśmy infolinię, gdzie przyjmujemy skargi abonentów i każdą się zajmujemy - powiedziała Streżyńska.

Prezes UKE zwróciła też uwagę na bariery rozwoju firm telekomunikacyjnych, leżące głównie w kwestiach administracyjnych (różnych pozwoleń środowiskowych, itp.). Zdaniem Streżyńskiej, to najpoważniejsze problemy w rozwoju telekomów i sprawnego wykorzystania strumienia pieniędzy, który płynie na te cele z Unii Europejskiej.

Możemy doprowadzić telekomunikację do każdego domu, ale trzeba pokonać bariery proceduralne - powiedziała Streżyńska.

Streżyńska powiedziała także, że przywiązuje ogromną wagę do małych, lokalnych firm telekomunikacyjnych i bardzo jej zależy na wspieraniu przede wszystkim ich. To one, jej zdaniem, wspierają lokalną przedsiębiorczość i otwierają rynki pracy.

Źródło : telepolis.pl

OPINIA: Białoruś - Rosja – gaz
IAR, 2007-08-03
Białoruś zapłaci rosyjskiemu koncernowi naftowemu Gazprom zaległe 460 milionów dolarów za gaz. Poinformował o tym w Mińsku prezydent Aleksander Łukaszenka. Zapowiedział, że jeszcze dziś wyda polecenie przekazania z rezerwy państwowej na konto koncernu całej sumy. Wcześniej Gazprom zagroził, że jeżeli Mińsk nie spłaci długu, od jutra zmniejszy o połowę dostawy gazu.

Ekspert rynku paliw Andrzej Szczęśniak zauważył, że prezydent Białorusi chce za wszelką cenę uniknąć obciążania kosztami podwyżek konsumentów, by nie spadło mu popracie. Próbuje także walczyć z Rosją. Ale w tej grze, zdaniem eksperta, Białoruś, która szukała sojuszników tak egzotycznych jak Wenezuela czy Iran, jest na straconej pozycji.

Londyński ekspert Instytutu Sobieskiego Grzegorz Pytel uważa, że w surowcowej grze Rosji zależy na tym, by skompromitować Białoruś. Jego zdaniem, Moskwa zamierza wykazać, że jest to niepewny partner jeśli chodzi o przepływ gazu, dlatego niezbędna jest budowa Gazociągu Północnego. Ekspert podkreślił, że jeśli uda się Rosji wytworzyć atmosferę niepewności, Unia sama będzie chciała gazociąg po dnie Bałtyku budować.

Zdaniem Andrzeja Szczęśniaka, z dużo poważniejszą sytuacją będziemy mieć do czynienia na początku roku, gdy ceny gazu dla Białorusi wzrosną znacznie, a wtedy i Polska będzie narażona na ograniczenie dostaw tego surowca. Od stycznia gaz dla Białorusi ma zdrożeć o 80 procent. Ekspert podkreślił, że Putin potrafi grać na kilku frontach jednocześnie. Z jednej strony kompromituje Białoruś, z drugiej - przekonuje Unię Europejską do Gazociągu Północnego. "Rosja gra na kilku fortepianach, a nasz jest za mały i nie ma klawiszy, byśmy zagrali naszą melodię" - powiedział Szczęśniak. O problemach Białorusi z płatnościami mówiło się już od jakiegoś czasu, ale zawsze dodawano, że trwają negocjacje. Od tego roku podniesione zostały ceny za gaz oraz ropę i choć są one znacznie niższe od europejskich, to i tak Białoruś nie była w stanie zapłacić należności.

Ja po przejściu ze zintegrowanego układu Realteka na Audigy 2 ZS (niestety OEM) zauważyłem, że głośniki zaczęły grać wyraźnie lepiej i do tego doszło jeszcze kilka opcji, dzięki którym mogę wydobyć z mojego zestawu to, czego wcześniej nie mogłem usłyszeć, więc karta dźwiękowa oraz jej oprogramowanie są bardzo ważnymi czynnikami i nie należy ich bagatelizować.
Niestety Creative bardzo nieuczciwie podchodzi do kwestii sterowników, bo każda nowa wersja sterowników do starszych model sprzętu ich produkcji jest coraz bardziej okrajana z opcji, dlatego napisałem "niestety OEM", bo do OEMów w ogóle nie dają sterowników a te, które można ściągnąć z Internetu są po prostu do niczego. Na przykład w najnowszych sterownikach do Audigy 2 ZS nie ma w ogóle opcji dźwięku przestrzennego i wielu innych przydatnych funkcji, które miałem kiedyś w sterownikach do pudełkowej wersji Audigy SE. Na przykład kiedyś mogłem ustawić głośność każdego z głośników tak żeby mieć wrażenie, że dźwięk z rozmieszczonych na około głośników jest jednakowo głośny albo żeby wrażenie przestrzenności było lepsze. Teraz mam niby lepszą kartę, ale co z tego skoro oprogramowanie właściwe nie daje żadnych możliwości konfiguracji, dlatego nigdy więcej nie kupię OEMa!!! Kart dźwiękowych nie zmienia się tak często jak graficznych i Creative taką polityką zapewne chce wymusić na swoich klientach zakup nowego produktu. Moim zdaniem powinna zająć się nimi jakaś instytucja Unii Europejskiej związana z prawami konsumenta albo antymonopolowa, bo nie powinno tak być. Swoją drogą, jeśli ktoś ma płytkę ze sterownikami do Audigy 2 ZS to może zacząć jej szukać i zrobić obraz, skompresować go i udostępnić w Internecie ku chwale wolności wyboru.

Nie chce mi sie szukac w archiwum ale ja o tym pisalem dlugo przed
referendum, wiec ci ktorzy dzis jojczą juz wtedy mogli sie o tym
dowiedziec i podjac odpowiednia decyzje przy urnie. A teraz to ja sie
smieje. Chcieli to mają.


To chyba nie koniecznie jest tak. Nic w ustawach unijnych nie zabrania
produkowania ZYWNOSCI (sa nawet specjalne fundusze na rozwoj rolnictwa
"ekologicznego" i malej dzialalnosci gospodarczej), nie ma tez ustaw
nakazujacych wytwarzania (za przeproszeniem ) gowna w kolorowych papierkach.
A wiec bez przesady!
Tylko i wylacznie Polacy zadecyduja czy Unia to bedzie wygrany los na
"loterii", czy kompletna klapa!

A przy okazji to podobno babcie handlujace mlekiem w Krakowie wywieszaja
kartki ze mleko jest dla kota i sprzedaja dalej.


pamietam z wczesnej mlodosci mleko, maslo, smietane i bialy ser kupowany
(wylacznie) od "bab" na rynku. Niektore wyroby byly najwyzszej jakosci ale
byly i takie ze mozna je bylo tylko wyrzucic. Nie wszystko co od "baby" musi
byc dobre.
Spokojnie i bez nerwow!

> Pozdrawiam zaskoczonych eurofili.

jezeli ta "europa" to sprzedaz artkulow spozywczych w cywilizowanych
warunkach to chyba dobrze? Radze odwiedzic kilka sklepow spozywczych na
zachodzie europy i wtedy okaze sie ze jest kolorowe "gowno" ale jest i to
wcale nie malo zywnosci godnej tego slowo.
To konsumenci decyduja o tym co jedza, wybor zawsze istnieje, tylko czasem
trzeba sie ciutek wysilic.

> Ciekawe jak sie czujecie.

Nie jestem eurofilem bo nie lubie rozdetej biurokracji "bruxelskiej", ale
idea europy bez granic nie jest wcale taka zla. Tylko trzeba troche
powalczyc o swoje prawa, a ze jest mozliwe osiagniecie rzeczy nie do
osiagniecia w sztywnych ramach narodowych, to fakt!

Jurek

dawidos wrote:
---------
Na otwarciu granic oczywiście korzysta konsument. Chyba jest odwrotnie dzieki
otwarciu granic dla towarów do których dopłaca podatnik zachodni, Polak ma
wiecej pieniedzy w portfelu kupujac taniej, a te pieniadze zaoszczone moze
wydac na cos innego pobudzjac w ten sposób, chociazby produkcje krajową.
Dzieki temu chyba spada bezrobocie a nie rośnie ?
----------------
DAwidos

----------
Jest jeden problem. Aby kupować z importu rzeczy dotowane (lub inne)
trzeba w zamian coś (choćby z opóźnieniem) wyeksportować. Można też
skonsumować na kredyt, który i tak trzeba będzie później zwrócić z
odsetkami.
Przy okazji pytanie: Kto, kiedy i z czego spłaci zaciągane ostatnio
corocznie kredyty na pokrycie "dziury budżetowej" 38 mld (nowych)
złotych? Przypominam że jest to równowartość 10mld dolarów USA które
pożyczył tow. Gierek w ciągu 10 lat, a których nie spłaciliśmy do dziś
do końca! Obligacje rządu polskiego nie kupują tylko obywatele polscy,
których w końcu można by zrobić w "capa" tak jak argetyńczyków, ale i
Banki(nie tylko polskie - bo takich już praktycznie w Polsce nie ma).
Kto będzie "rozwijał" Polskę płacił coraaaaaz większe podatki i ZUS,
jeśli przyrost naturalny jest ujemny, a co zdolniejsza i odważniejsza
młodzież już się szykuje do pracy poza Polską? Kto utrzyma 200 000
wysokopłatnych urzędników których będziemy musieli sprowadzić z Unii
(porównaj ostatni numer "WPROST")? Jak mamy zarabiać na eksporcie
polskiej żywności jeśli już teraz mamy deficyt w wymianie rolnej na
0,5mld zł, a produkcja rolna (tzw kwoty produkcyjne przyznane Polsce
przez UE) mają zmniejszyć naszą produkcję rolną o 30%? Gdzie podzieje
się 80% zbankrutowanych rolników, pracownicy zlikwidowanych małych
przetwórni mięsa, mleczarni, zakładów produkującyh aparaturę medyczną
(europejska homologacja kosztuje 100 000 euro jak podano w prasie i
praktycznie żaden polski zakład nie będzie w stanie jej przeprowadzić).
Mamy zlikwidowany przemysł, a w pozostałych jeszcze funkcjonujących
zakładach i biurach projektowych polska kadra nie ma prawa (wręcz zakaz)
interesować się nowymi zachodnimi technologiami. Wiem to z pierwszej (i
nie jednej) ręki.Podpowiadam: efektem będzie drastyczne podniesienie
cen, podatków i przejęcie pozostałej jeszcze własności państwowej za długi.
Byłbym wdzięczny jakiemuś euroentuzjaście, aby mi to wszystko
wytłumaczył, wykazał błędy w moim rozumowaniu i rozwiał moje obawy.
--
_______________________________________________
Pozdrawiam
Janusz Żurek
www.arkadia.z.pl
0 503 66 11 32

..

Witam

Od sierpnia jestem wraz z mężem właścicielką 8 metrowego jachtu zakupionego w Szwecji, konkretnie w Sztokholmie. Chętnie podzielę się informacjami na temat operacji kupna, sprowadzenia i rejestracji.

1. i 2. nic nie mogę powiedzieć ponieważ naszą łódkę sprowadziliśmy drogą morską (nie na promie :) )
3. Nie ma żadnych opłat
4. Wszystkie potrzebne dokumenty wymienione są tutaj
http://www.pya.org.pl/pzz/page.php?action=540
W Szwecji nie ma rejestru jachtów wobec tego odpada problem wyrejestrowywania i potwierdzania poprzednich nazw. PZŻ nie uznaje dokumentów w postaci folderu jachtu gdzie podane są wymiary. Honorowane są tylko: dokument wystawiony przez rzeczoznawcę, świadectwo pomiarowe lub certyfikat zgodności CE. Namiary na rzeczoznawców http://www.pya.org.pl/pzz/page.php?action=769 . Koszt zaświadczenia o wymiarach to 50 PLN.
Aby uniknąć tłumaczenia umowy kupna przez tłumacza przysięgłego (koszty wbrew pozorom są spore) należy sporządzić ją na jednej kartce w taki sposób, aby po jednej stronie był tekst w języku szwedzkim, a po drugiej dosłowne tłumaczenie w języku polskim. Podpis sprzedający i kupujący składają po obu stronach.
Kuriozalny wydaje się być wymóg zaświadczenia (PZŻ w wypadku jego braku odsyła dokumenty), o którym mowa w rozporządzeniu Ministra infrastruktury :

"2. Jeżeli jacht został sprowadzony z państwa członkowskiego Unii Europejskiej, warunkiem zarejestrowania jachtu jest dołączenie do wniosku zaświadczenia wydanego przez właściwy organ, potwierdzającego:

1) uiszczenie podatku od towarów i usług lub

2) brak obowiązku, o którym mowa w pkt 1. "

Koszt takiego zaświadczenia to 150 PLN w sumie za nic :[. Przecież Polska od 1 maja 2004 jest członkiem UE i cytując za Ministerstwem Finansów "Zwykli konsumenci (nie podatnicy VAT-przyp. aut.) zostali w ogóle uwolnieni od konieczności ponoszenia jakichkolwiek formalności podatkowych w kraju, do którego przywożą zakupione w innych krajach członkowskich towary. To właśnie ostateczni konsumenci w pełni mogą korzystać z idei Jednolitego Rynku, ze swobody wyboru państwa zakupu towarów". Spróbuję całą sprawę wyjaśnić, a może coś wiecie na ten temat albo macie znajomych prawników lub doradców podatkowych.
5. W Szwecji, oprócz podpisania umowy, nic nie trzeba załatwiać.
6. O podatku VAT napisałam w odpowiedzi na 4. podatek od czynności cywilno- prawnych nie obowiązuje ponieważ przedmiot transakcji znajdował się poza terytorium RP i umowa została podpisana poza Polską.
Jeżeli macie jakieś inne pytania chętnie odpowiem.

Wlasnie otrzymalem...

Szanowni Państwo!

Biuro Prasowe Ministerstwa Finansów uprzejmie dziękuje za list. W odpowiedzi na zadane pytania mamy przyjemność wyjaśnić:

Unia Europejska, VI dyrektywą Rady UE nr 77/388/EWG z 17 maja 1977 r., która weszła w życie 1 stycznia 1980 r., dokonała określenia zasad kształtowania jednolitej podstawy opodatkowania podatkiem od wartości dodanej (VAT). Załącznik „H” do ww. dyrektywy określa szczegółową listę towarów i usług, w przypadku których kraje członkowskie UE mogą stosować preferencyjne stawki podatku VAT. Na liście tej nie wymieniono ani usług telekomunikacyjnych, ani usług dostępu do Internetu.

Polska, od dnia wejścia do Unii Europejskiej, zobowiązana jest stosować podstawową stawkę podatku VAT na usługi telekomunikacyjne i usługi dostępu do Internetu. W związku z tym Rada Ministrów przedłożyła w Parlamencie nowelizację ustawy o podatku VAT, która przewiduje wprowadzenie podstawowej stawki podatku (22%) na ww. usługi z dniem 1 maja 2004 r.

Należy przy tym zauważyć, że problem wysokości stawki VAT na połączenia z Internetem nie jest w UE tematem żadnej debaty, gdyż ceny tego typu usług są w krajach członkowskich Unii bardzo niskie. W Polsce sytuacja jest odmienna. Ceny usług dostępu do Internetu są jednymi z najwyższych na świecie (wynika to m.in. z raportów OECD). Sytuacja ta nie wynika jednak z przyczyn podatkowych (dotąd stosowana jest stawka preferencyjna na usługi połączenia z Internetem) ale z polityki cenowej operatorów, zwłaszcza operatora dominującego na rynku.

Uprzejmie informujemy także, że centralnym organem administracji rządowej, właściwym w sprawach ochrony konkurencji i konsumentów, na mocy ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r., jest Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (e-mail: uokik@uokik.gov.pl).

Z poważaniem

Wiktor Krzyżanowski
Rzecznik Prasowy Ministra Finansów


Przepraszam Panie Zbigniewie za źle wysłaną informację :(

Miało być tu na forum.

http://7thguard.net/news.php?id=3128


Uzasadnienie dla oprogramowania antywirusowegoi antyspamowego  na
serwerze pocztowym np. postawionym na Linuksie ma uzasadnienie prawne:

Na podstawie definicji  Mail Abuse Prevention System, za niechcianą
korespondencję elektroniczną
uznaje się wiadomość, która w swojej treści i kontekście jest niezależna
od odbiorcy, ponieważ potencjalnie może być skierowana do wielu innych
osób i której odbiorca nie wyraził zgody na jej otrzymanie (zgoda taka
musi być wyraźna, możliwa do weryfikacji, zamierzona i zawsze odwoływalna).

Ochrona przed otrzymywaniem niezamówionych informacji znajduje oparcie już w artykułach
47 i 76 Konstytucji RP. Pierwszy z nich stanowi między innymi, że każdy ma prawo do
ochrony życia prywatnego i rodzinnego. Natomiast artykuł 76 nakłada na władze publiczne
obowiązek ochrony konsumentów, użytkowników i najemców przed nieuczciwymi praktykami
rynkowymi oraz działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności.

Dla konsumenta podstawowe znaczenie w zakresie ochrony przed niechcianą
korespondencją elektroniczną mają zapisy ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu
usług drogą elektroniczną wprowadzająca do polskiego porządku prawnego wytyczne
Dyrektywy Unii Europejskiej nr 2000/31 z 8 czerwca 2000 r. o handlu elektronicznym. Zapisy
tej ustawy zwiększają ochronę osób korzystających z usług świadczonych drogą
elektroniczną i częściowo regulują zachowania w sieci.
Zgodnie z wspominaną ustawą, zakazane (jako czyn nieuczciwej konkurencji) jest wysyłanie
zawirusowanej niezamówionej informacji , skierowanej do oznaczonego odbiorcy, za pomocą środków komunikacji elektronicznej (w szczególności poczty elektronicznej). Przesyłka taka wymaga zgody usługobiorcy, przy czym nie może być ona domniemana ani dorozumiana z oświadczenia woli o innej treści. W związku z tym, do skrzynek poczty elektronicznej mogą być wysłane tylko e-maile zamówione przez konsumenta - na przykład prenumerata czasopism, aktualne oferty ze sklepów internetowych.

Konsument może domagać się skutecznej ochrony  także na mocy przepisów innych ustaw:
- ustawa z dnia 15 grudnia 2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów - naruszenie
zbiorowych interesów konsumentów poprzez bezprawne działanie,
- ustawa z dnia 16 kwietnia1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji - działanie
sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami,
- ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz
odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny - posłużenie się
pocztą elektroniczną w celu złożenia propozycji zawarcia umowy bez uzyskania
uprzedniej zgody konsumenta,
- ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych - naruszenie definicji
zgody na otrzymywanie tego typu informacji,
- - ustawa z dnia 19 listopada 1999 r. Prawo działalności gospodarczej,
- - ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks Cywilny - naruszenie dóbr osobistych.


Pozdrawiam
Zbigniew Daleczko