Oglądasz posty znalezione dla hasła: Unii Europejskiej Finlandia
·
Zapraszamy na nasze odswieżone strony: http://www.dukgd.topnet.pl/ W przypadku problemów z tym aliasem, bezpośredni adres: http://republika.pl/dukgd/
Na nich m.in.: - Polska w Unii Europejskiej - czy wiemy o tym co trzeba?
Juz wiecie kolezanki z DUK GD co trzeba, bo podal AB w poprzednim postingu pod tym samym subjectem. Prosze podniesc spasione dupy, przejsc sie do ambasady Finlandii, dowiedziec sie co trzeba, potem kupic bilety do Kosowa i udowodnic, ze jestescie solidarne z nieszczesliwymi kobietami w Kosowie.
Pani Ziutka
|
"Gazeta Wyborcza" (30 marca 2001) W notce "Nowy zakaz" czytamy "Polska wprowadza natychmiastowy zakaz przewozu przez nasz kraj zwierząt i mięsa z całej Unii Europejskiej oraz Europy Wschodniej i państw bałtyckich". Ponieważ państwa bałtyckie to: Dania, Niemcy, Polska, Rosja, Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia i Szwecja przeto dokładnie nie wiadomo, które państwa ma dziennikarz na myśli (w rozporządzeniu prawdopodobnie wymieniono wszystkie nazwy państw). Ciekawe, które to państwa miała na myśli "GW" dodając "państwa bałtyckie" do dwóch pierwszych zbiorów? Które państwo bałtyckie nie należy do UE lub do EW? Mirnal PS Prawdopodobnie "GW" za państwa bałtyckie uważa Litwę, Łotwę i Estonię; jeśli tak, to zadaniem prasy jest szerzenie prawdy, a nie utwierdzanie w błędzie... Ja uważam, że jestem mieszkańcem bałtyckiego państwa i proszę przekonać mnie, że nie mam racji...
|
Mirnal rzadko ma racje, czesto wskazuje na "problemy" wydumane lub marginalne ("mirnalne"). ale tu ma racje... A swoja droga znajdowac bledy w "GW" jest bardzo latwo. To nadzwyczaj latwy cel dla krytyki. Nie ma chyba gazety w Polsce o wiekszej przepasci miedzy jej redaktorów wysokim mniemaniu o sobie i gazecie, a jakoscia przez nia oferowana ... ktora to jakosc jest w zasadzie denna... ("GW" zbliza sie poziomem do "superekspresów" i "sun'ów") "Gazeta Wyborcza" (30 marca 2001) W notce "Nowy zakaz" czytamy "Polska wprowadza natychmiastowy zakaz przewozu przez nasz kraj zwierząt i mięsa z całej Unii Europejskiej oraz Europy Wschodniej i państw bałtyckich". Ponieważ państwa bałtyckie to: Dania, Niemcy, Polska, Rosja, Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia i Szwecja przeto dokładnie nie wiadomo, które państwa ma dziennikarz na myśli (w rozporządzeniu prawdopodobnie wymieniono wszystkie nazwy państw). Ciekawe, które to państwa miała na myśli "GW" dodając "państwa bałtyckie" do dwóch pierwszych zbiorów? Które państwo bałtyckie nie należy do UE lub do EW? Mirnal PS Prawdopodobnie "GW" za państwa bałtyckie uważa Litwę, Łotwę i Estonię; jeśli tak, to zadaniem prasy jest szerzenie prawdy, a nie utwierdzanie w błędzie... Ja uważam, że jestem mieszkańcem bałtyckiego państwa i proszę przekonać mnie, że nie mam racji...
|
| Szaranowicz: Serbia i Montenegro | Drugi komentator (ktorego nazwiska nie pomne): Serbia i Czarnogora Czarnogóra to jest dokładnie to samo co Montenegro.
Ales sie obudzil. Niczym niedzwiedz po zimie. Nie chodzi o to, ze jest to samo, ale ze tu jest Polska i nie mowi sie Suomi tylko Finlandia i nie mowi sie Montenegro tylko Czarnogora. Daniel
Tax
- Co to, gazdo, wstąpiliście do Unii Europejskiej? Góral spogląda na swoje kierpce i odpowiada: - Nie, to chyba coś innego śmierdzi.
|
przez upadly i nieudolny rzad Millera, tak, jak uczynili to wczesniej Finowie i kilkukrotnie Norwegowie z korzyscia dla siebie i swoich krajow. Oba panstwa sa dzis najbardziej nowoczesnymi gospodarkami swiata.
Jeśli piszesz, to nie pisz bzdur! Finlandia należy do Unii, a Polski nie porównuj z Norwegią, bo Norwegów jest tylko cztery miliony i mają ropę naftową. Poza tym Norwegia leży na krańcu Europy, a nie pomiędzy Rosją i Niemcami. My , jeśli do Unii nie wejdziemy, będziemy skazani na kontakty z Rosją i Białorusią, bo sami nie zostaniemy, gdyż nie jesteśmy mocarstwem. Widać, że już niektórzy zapomnieli, jaki był raj za Ruskich, znów nas do nich ciągną. Trzeba trochę użyć rozumu, zanim się coś napisze i nie liczyć na to, że w tej grupie wszyscy są tacy głupi, że uwierzą w każdy kit.
|
Jeśli ma to być inwestycja, i kiedyś zaprocentować, to warto rozważyć jeden z tak zwanych "oficjalnych języków Unii Europejskiej". Po prawdzie nie pamiętam, które to dokładnie są (niemiecki na pewno, ale na pewno nie tylko), ale pamiętam, że już teraz pojawiają się różne intersujące
oficjalnymi językami unii europejskiej są: angielski, francuski, niemiecki, hiszpański, portugalski, szwedzki, fiński, duński, włoski, grecki, holenderski, irlandzki. Niektóre oficjalne dokumenty nie muszą być tłumaczone na irlandzki. Językami bardziej oficjalnymi są angielski, francuski, hiszpański i niemiecki. ogłoszonka z różnych dziedzin, pewnie z twojej też, gdzie wymagane są dwa spośród tych właśnie języków. A pewnie tych ogłoszonek będzie coraz więcej. Tylko, że wtedy musiałbyś go podciągnąć mniej więcej do tego poziomu, co angielski.
Albo tak jak pan Otto Habsburg, potomek cysorza i były austriacki posłaniec do europejskiego parlamentu znający wszystkie języki unii (to przed przyłączeniem skandynawii i finlandii) za wyjątkiem greckiego i irlandzkiego. Teraz też by miał plusy, bo węgierski i czeski też znał ;-) W sumie: każdy język może okazać się ważny.
Waldek
|
"0,329 proc. - taką część produktu krajowego brutto ma wydać w tym roku nasze państwo na badania naukowe. W przyszłym roku - według wstępnych założeń rządu - będzie to 0,268 proc. Dla porównania, w USA wskaźnik ten wynosi 1,05 proc., we Francji - 1,03 proc., w Finlandii - 0,98 proc., w Niemczech - 0, 81 proc., w Japonii - 0,71 proc., w Słowenii - 0,51 proc. Średnia dla całej Unii Europejskiej - 0,77 proc. (dane OECD)." http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2266878.html
"Wrze wśród polskich naukowców. Przyczyną jest projekt budżetu na przyszły rok zakładający obcięcie wydatków na naukę o kilkanaście procent. A to oznacza m.in. zamykanie placówek badawczych i zwolnienia."
|
"0,329 proc. - taką część produktu krajowego brutto ma wydać w tym roku nasze państwo na badania naukowe. W przyszłym roku - według wstępnych założeń rządu - będzie to 0,268 proc. Dla porównania, w USA wskaźnik ten wynosi 1,05 proc., we Francji - 1,03 proc., w Finlandii - 0,98 proc., w Niemczech - 0, 81 proc., w Japonii - 0,71 proc., w Słowenii - 0,51 proc. Średnia dla całej Unii Europejskiej - 0,77 proc. (dane OECD)."
do tego, czesto w ramach roznych form partnerstwa publiczno - prywatnego, takze korporacje pompuja spora kase w badania... a u nas podobno znaczna czesc "jednostek badawczo - rozwojowych" nie ma zadnych wynikow naukowych, a zyje dobrze bo do rzadowych dotacji doklada sobie niezla kase za wynajem pomieszczen, ktorymi za czasow poprzedniego systemu zostaly hojnie obdarzone ehh... Z-III-W
|
"0,329 proc. - taką cz?ś? produktu krajowego brutto ma wyda? w tym roku nasze pa?stwo na badania naukowe. W przysz?ym roku - wed?ug wst?pnych za?o?e? rządu - b?dzie to 0,268 proc. Dla porównania, w USA wska?nik ten wynosi 1,05 proc., we Francji - 1,03 proc., w Finlandii - 0,98 proc., w Niemczech - 0, 81 proc., w Japonii - 0,71 proc., w S?owenii - 0,51 proc. Średnia dla ca?ej Unii Europejskiej - 0,77 proc. (dane OECD)."
jakby ktoś chciał uzyskać więcej informacji na ten temat to zapraszam: http://ekonomia.ho.pl/dane.htm
(dane przekrojowo-czasowe w formacie Excel)
Pozdrawiam
|
Watykan jest w UE od dawna. Jakby kto nie wiedział.
Unia Europejska, European Union, UE, związek 15 państw europejskich, (....) czyli Belgię, Danię, Francję, Grecję, Hiszpanię, Holandię, Irlandię, Luksemburg, Niemcy, Portugalię, Włochy i Wielką Brytanię (1 stycznia 1995 członkami UE zostały: Austria, Finlandia i Szwecja). Gdzie tu Watykan? :)
-- pjo
PL
|
I nasz rząd posłusznie i pośpiesznie wprowadza u nas coraz to nowe osiągnięcia Socjalistycznej Myśli Europejskiej. Tym razem: - światła przez cały rok - 50 km w terenie zabudowanym
Ciekawe, przez pare lat będziemy się dostosowywać i dostosowywać do durnych przepisów Unii, a w końcu do nie nie wejdziemy i co?
A czy w ktoryms z krajow Unii Europejskiej obowiazuje jazda na swiatlach przez caly rok? Czy Szwecja, Norwegia i Finlandia naleza do Unii?? Pozdrówka Wojtek
|
Kwaczka wykwakala: "Dopełnił się ostatni akt integracji europejskiej, która obejmuje Polskę i Litwę. Dziś przestały istnieć granice w ramach 27 krajów Unii. Od Portugalii aż po Finlandię. Od Rumunii po Francję" I ta osoba ma niby koordynowac polityke zagraniczna?
|
Przypominam, ukochana przez Herhora Armia Czerwona ma wtedy sprawność bojową wykazaną w wojnie z Finlandią. Nie wprowadzono jeszcze nowych typów uzbrojenia. Swieży jest szok i nastepstwa po czystkach. Niemcy nie mają strat związanych z kampaniami polskimi, bałkańskim i zachodnioeuropełskimi, a takze strat, które wyniósł z Bitwy o Anglię, rozbudowa floty (op) nie jest kluczowa, bo nie prowadzona jest wojna o blokade Anglii. Nie musi wydzielac sił okupacyjnych. Z drugiej jednak strony jest mniej doświadczony, nie ma tez zasobów podbitych państw.
Niemcy dochodzą do Uralu, zajmują całą Europejską część ZSRR. Większość przemysłu i zasobów ludzkich zostaje w europejskiejczęści ZSRR więc przestaje on istnieć jako samodzielne państwo. Część azjatycka po oddaniu spornych terenów Chinom i Japonii zostaje protektoratem Niemiec. Potem Unia Europejska pod światłym przewodnictwem Adolfa zostaje rozszerzona na zachodzie Europy. :-)
Pozdrawiam
|
Mikolaj Machowski wystukał był wiadomość, odpowiedziałem: Bardziej naturalnym sojusznikiem dla Brukseli jest Moskwa: interesujący cel ekspancji dla firm europejskich. Docelowo niezależność energetyczna od zewnętrznych źródeł.
Niezaleznosc energetyczna jesli chodzi o elektrycznosc osiagnela Francja. Stosuje Uran. Swoja droga to jest tez widoczne jesli chodzi o jej stanowisko w sprawach bliskowschodnich... :-) Co tu duzo mowic - zobaczymy jak sie sojusze uloza. Dla tego sojuszu są trzy przeszkody: Polska, Ukraina oraz wybujałe ambicje Moskwy. Trzeci ostatnio wydaje się zanikać; Ukraina desperacko próbuje się wydostać z kręgu Moskwy (misja do Iraku), ale to się jej nie uda - całkowita zależność energetyczna oraz słabość gospodarcza. O ile Rosja weszła na ścieżkę rozwoju to Ukraina nadal się kręci w miejscu. Polska... Podobno historia lubi się powtarzać :
Dosc duzo uwagi poswiecasz energii. Patrz - Francja postawila na dobrego konia, _w pewnym stopniu_ mozna sie uniezaleznic. Ja tam osobiscie wierze w Europe. Z dazeniem do opisanych granic na wschodzie: Finlandia-Bialorus-Ukraina-Turcja. Popatrz na globus - to sie wrecz samo narzuca. Rosja jest raczej przegrana, ale prawdopodobnie Bialorusi nie odda, mamy tu zrodlo konfliktu. Ukraine i Polske Unia bedzie wyciagac z bagna gospodarczego, chocby za uszy. Michal
|
| I jeszcze z tej przyczyny że zakup amerykańskiego samolotu przy wchodzeniu | do UE jest conanajmniej... | nierozważny. tja, natomiast wszystkie kraje UE lataja tylko na europejskim sprzecie???
_Wszystki_ nie. ;) A Eurofightera to tak na boku ? polska meczennikiem unii, qrwa.
wiesz, co sobie kupili finowie wchodzac do unii?
Wiem. Ale Finlandia jest "ciut" zamożniejsza i nie musi się tak płaszczyć jak my. Q
|
Polska administracja najgorzej spośród krajów UE egzekwuje przepisy ruchu drogowego - uznała europejska sieć organizacji pozarządowych VOICE - "Vulnerable road user organisations in cooperation across Europe", która walczy o poprawę bezpieczeństwa na drogach krajów Unii Europejskiej. Organizacja, która jest współfinansowana przez Komisję Europejską, badała, jak skuteczne są służby poszczególnych krajów w egzekwowaniu od kierowców respektowania przepisów dotyczących ograniczenia prędkości na drodze i zapinania pasów. Zbadano także efekty pracy policji w wyłapywaniu kierowców na podwójnym gazie. W rankingu VOICE najlepiej oceniono Finlandię. Szefowe tamtejszych ministerstw: transportu - Susana Huovinen oraz sprawiedliwości, Leena Luhtanen dostały w nagrodę rysunek przedstawiający je na tle ulicy, przez którą bezpiecznie przechodzą dzieci. Najgorzej wypadły działania polskiej administarcji. Nasz minister spraw wewnętrznych i administracji Ludwik Dorn oraz odpowiedzialny za transport Jerzy Polaczek zostali wyróżnieni rysunkiem z ich podobiznami na tle wypadków drogowych. W swoim raporcie VOICE podkreśla, że obaj "najgorsi" w UE ministrowie wywodzą się z partii, która nazywa się "Prawo i Sprawiedliwość". Na najgorszą ocenę dla Polski złożyła się m.in. liczba ofiar śmiertelnych wśród pieszych i rowerzystów. W 2005 roku stanowili oni ponad 43,4 proc. wszystkich ofiar wypadków drogowych. Średnia w UE to 23 proc. [motofakty.pl - link ]
|
Mądrzy niby znawcy piszą na tej stronie o cenach i mechanizmach regulujących rynek rybny w Unii Europejskiej .Pozwolę sobie na zadanie tym znawcom pytania ; Jeśli w unijnych portach poza Polską jest tak dobrze w tematach cenowych to dlaczego jednostki Z Finlandii ,Szwecji ,Łotwy wyładowują w Polskich portach ?
|
Teoretycznie bez paszportu można wjeżdżać do krajów objętych strefą Schengen. Są w niej kraje: Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Luksemburg, Niemcy, Portugalia, Szwecja i Włochy, Islandia, Wielka Brytania i Irlandia. Paszporty obowiązują w przypadku opuszczania granic Unii Europejskiej.
Ja ze swojej strony chciałbym jednak podać w wątpliwość kwestię Portugalii. Poryty kraj, mnie bynajmniej ciężko było się tam z kimkolwiek porozumieć (i nie chodzi tu o barierę językową). Paszporty lubią sobie sprawdzać
|
- Dopełnił się ostatni akt integracji europejskiej, która obejmuje Polskę i Litwę. Dziś przestały istnieć granice w ramach 27 krajów Unii. Od Portugalii aż po Finlandię. Od Rumunii po Francję - wyjaśnił w przemówieniu Lech Kaczyński I ten gość ma koordynować politykę zagraniczną ... Dla niewtajemniczonych, naprawdę do strefy Schengen przystąpiły 24 państwa, w tym nie przystąpiła do Schengen Rumunia. Od razu dodam, że ja nie wiedziałem, które państwa należą do strefy, ale wiedziałem, że nie wszystkie, ponieważ wspominają o tym od kilku dni niemal wszystkie reportaże o Strefie Schengen. Ale ja nie jestem prezydentem Natomiast porażającą niewiedzą wykazał się człowiek, który pretenduje do lidera polskiej polityki zagranicznej, o którym Kamiński mówi, że Tusk powien się od niego polityki zagranicznej uczyć. Żenada!
|
- Stajemy się odciętą wyspą energetyczną. Można wręcz mówić o rosyjskim monopolu – mówi Valdas Adamkus, prezydent Litwy. – Nie rozumiemy, dla jakiej naprawdę przyczyny UE naciskała na zamknięcie elektrowni w Ignalinie, która jest całkowicie bezpieczna. Finlandia buduje nowe bloki energetyczne a Litwę zmusza się do zamykania czegoś, co dobrze działa. Jeśli ktoś by mnie spytał, czy to jest sprawiedliwe, odpowiedziałbym, że nie.
Dla Komisji Europejskiej sprawa jest zamknięta. W czasie ustalania warunków wejścia byłych krajów bloku sowieckiego do Unii pamięć o Czarnobylu - najgorszej katastrofie nuklearnej w dziejach, do której doszło w 1986 r. – była jeszcze świeża. Co więcej, w tamtych czasach energia w Europie była tania. I taki propagandowy kwiatek: Każdy, kto był w radzieckiej fabryce, czy biurze w latach 80., będzie miał w Ignalinie wrażenie, że czas stanął w miejscu: odpadająca ze ścian farba, kable sterczące na wierzchu, przepalone żarówki, drobiazgowe kontrole, opryskliwy personel i przenikliwy smród środków odkażających. Opryskliwy personel? Nie wiedziałem, że w elektrowni atomowej widuje się petentów. Drobiazgowe kontrole? W elektrowni atomowej to zbrodnia. Elektrownia ta dostarcza 70 proc. zużywanego w kraju prądu. Kiedy wygasi reaktory, Litwini nie będą mieli innego wyjścia, jak zwrócić się do Rosji. Całość tu: http://ft.onet.pl/10,1789...li,artykul.html
|
Powinniśmy odkurzyć projekty Żarnowca, 20 lat temu prawie Syryjczyk z Mazowieckim uziemnili tą inwestycje: limitów CO2 w Unii Europejskiej.
Oto mamy, proszę Państwa, rezultaty kilku trendów: pierwszym z nich było porzucenie budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu, gdzie wysuwano absurdalne zarzuty wobec tej konstrukcji, insynuując, że zainstalowane będą tam reaktory, znane z Czarnobyla, typu RBMK. Ręce do uziemnienia tej inwestycji przyłożył rząd Tadeusza Mazowieckiego i minister gospodarki Tadeusz Syryjczyk. Reaktory typu WWER zostały sprzedane do Węgier i Finlandii, gdzie działały bez problemu. Ogólne koszty porzucenia inwestycji wyniosły 2 miliardy dolarów. http://doktorno.boo.pl/co...ilnie-potrzebny
|
combat: a)chyba ci sie francuski z hiszpanskim pomylil. po ch komu francuski? a zreszta i tak wszyscy znaja angielski wiec to gadka o nie istniejacym problemie. www.klon.org.pl/europa/3sektor/roz1.htmlPaństwa członkowskie: Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Niemcy, Portugalia, Szwecja, Wielka Brytania, Włochy (czyli wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej), Albania, Andora, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Estonia, Islandia, Liechtenstein, Litwa, Łotwa, Macedonia, Malta, Mołdawia, Norwegia, Polska, Rosja, Rumunia, San Marino, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria, Turcja, Ukraina, Węgry. Oficjalne języki: angielski, francuski a co do koszenia to wypowiem sie jako ten tzw pracujacy: jezeli poswiecisz zycie koszeniu bedziesz bogaty i nieszczesliwy. jesli bedziesz robil to co cie pasjonuje, to co kochasz, to bedziesz happy. fajnie maja ci co potrafili polaczyc pasje z dobra pensja, no ale w policji to niemozliwe. w kazdym razie nigdy nie kierujcie sie szmalem. Najlepiej forsa + to co lubisz - ale jakoś nie polecam słabej forsy i ryzyka + to co się lubi. jak ktos chce byc policjantem to gratulacje i powodzenia. nie sprzedajcie idealow za szmal. Chyba szybko te ideały wyparują...
|
Szwecja otrzymała dodatkowe miejsce w kwalifikacjach Pucharu UEFA w nagrodę za zwycięstwo w klasyfikacji fair play Europejskiej Unii Piłkarskiej. Drugi rok z rzędu Szwecja wygrywa klasyfikację fair play. W ubiegłym sezonie dodatkowe miejsce w Pucharze UEFA przyznano Gefle IF, najczyściej grającemu zespołowi ekstraklasy.
Wśród dziesięciu federacji z kolejnych miejsc rankingu fair play - Danii, Anglii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Norwegii, Słowacji, Szwajcarii i Walii - zostaną wylosowane dwie, które także otrzymają dodatkowe miejsca w kwalifikacjach Pucharu UEFA. Może to jest droga do sukcesów polskich drużyn w europejskich pucharach
|
Polska w unijnym ogonie dostępu do internetu. Gorzej jest tylko w Bułgarii. Jesteśmy w ogonie krajów Unii Europejskiej, jeśli chodzi o dostęp do szerokopasmowego internetu. Ma go tylko 8,4 proc. Polaków - wynika z raportu Komisji Europejskiej. Choć w ciągu minionego roku liczba polskich użytkowników stałego łącza wzrosła o ponad połowę, to naszemu krajowi wciąż daleko do unijnych liderów: w Danii, Finlandii, Holandii i Szwecji szerokopasmową sieć ma ponad 30 proc. mieszkańców. A średnia w UE to 20 proc Źródło: >KLIK<
|
Te kraje to: Niemcy, Francja, Austria, Włochy, Dania. Szwecja, Holandia. Warto też zdawać sobie sprawę, że w 11 krajach Unii Europejskiej (Austria, Belgia, Dania, Francja, Finlandia, Grecja, Hiszpania, Holandia, Luksemburg, Niemcy, Szwecja) dopuszczona jest do użytku pigułka wywołującą poronienie - czyli nie rejestrowaną nigdzie aborcję chemiczną. I tyle w temacie. U.S.A. nie biorę pod uwagę bo jesteśmy związani z UE. Stanom nic do naszego prawa jak nam do ichniego. Donoszenie ciąży ma być karą według was dla lekkomyślności kobiet ,a niechciane dzieci narzędziem tej kary. To jest wasz argument. Trafia do coraz mniejszej liczby ludności, niech każdy sam decyduje o sobie i o swoim ciele.
|
PS. Dodam tylko, że to rozporządzenie jest zatwierdzone przez Bruksele więc spełnia wymogi Unii Europejskiej. Ciekawe jak działają stacje w Danii i Finlandii gdzie nie ma zadnych unormowań co do wymiarów wysokości, i tym podobnych bzdór nieistotnych w badaniach technicznych samochodów. Zdaje się ze oni w UE to jakoś dłuzej są .
|
Jesteś może trochę zbyt negatywnie nastawiony.
Widzę, że jesteś optymistą Do tego już dochodzi. Google - w wersji podstawowej - oficjalnie (a nieoficjalnie?) dziś cenzuruje około 100 tysięcy stron. Australia - kraj twierdzący, że jest demokratyczny, wprowadza system, który będzie "czyścił" net z informacji szkodliwych, Chiny już to robią na masową skalę. W Finlandii to już ma miejsce. Unia Europejska jest w trakcie wprowadzania systemu głęboko inwigilującego każdego bez jakichkolwiek nakazów. Już dziś zmienia się prawo, że nie popełnienie czynu jest zagrożone jakąś karą, ale sama - potencjalna intencja - jest (lub w niektórych przypadkach ma być) karalna. Dużo gorzej przyszłość rysuje się realnie dziś niż w "Raporcie mniejszości". Oczywiście - to należy z wykrzyknikiem podkreślić! wszystko dla naszego dobra.
|
NOWE GRANICE, STARE KONFLIKTY 12.05.2006 Wczoraj w Parlamencie Europejskim w Brukseli z inicjatywy i pod patronatem deputowanego Ryszarda Czarneckiego oraz we współpracy z deputowanym z Finlandii, Hannu Takkula (ALDE) odbyła się konferencja „New borders, Old Conflicts, Israel's Government and the Future Borders in the Middle East". Jej tematem była aktualna sytuacja oraz przyszłość procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie. W dyskusji poza europosłami Ryszardem Czarneckim i Hannu Takkula głos zabrali również J. E. Oded Eran, Ambasador Izraela przy Unii Europejskiej, Alan Seater, Dyrektor Wydziału ds. Bliskiego Wschodu w Komisji Europejskiej oraz profesor Frédéric Encel, z Uniwersytetu ENA w Paryżu. W spotkaniu wzięło udział ok. 60 osób. Obecni byli również i uczestniczyli w dyskusji eurodeputowani: Marek Siwiec (PSE), Chris Davies (ALDE) i Jana Hybaskova (EPP-ED) - przewodnicząca delegacji PE ds. stosunków z Izraelem. >>> http://www.ryszardczarnecki.pl/pl/
|
Według raportu opublikowanego przez Europejską Komisję ds. Energii i Transportu (DG TREN) w 2003 r. ("Daytime Running Lights, Final Report" TNO Human Factor), stosowanie świateł w dzień:
zmniejsza liczbę wypadków w dzień z udziałem co najmniej dwóch uczestników (wypadki podwójne) o 5-15%;
zmniejsza liczbę wypadków z udziałem motocykli o 32%;
zwiększa zużycie paliwa i emisję CO2 o 0,5 - 1,5% (dla porównania klimatyzacja pobiera moc nawet kilku kW, co oznacza ponad 10% większe zużycie paliwa; nieekonomiczny sposób jazdy zwiększa zużycie paliwa nawet ponad 15%¹);
zwiększa dwukrotnie konieczność wymiany żarówek, co powoduje wzrost wydatków o 6€ na rok na samochód².
¹ Źródło: dane ITS ² DRL Final Report, TNO Human Factor, Komisja Europejska, październik 2003
Na terenie Unii Europejskiej na światłach przez cały rok jeździ się natomiast w Danii, Estonii, Finlandii, na Łotwie, w Austrii, Szwecji, Słowenii i w Czechach. Na niektórych drogach z włączonymi światłami w dzień przez cały rok trzeba jeździć także we Włoszech, na Węgrzech i Portugalii.
Wyniki tych badań pokazują, że jeśli zostaną podjęte kroki wprowadzające wymóg stosowania świateł w dzień na terenie całej UE, może to przyczynić się do uratowania od 1 200 do 2 000 ofiar śmiertelnych wypadków drogowych rocznie (3-5%). Komisja jednoznacznie stwierdziła, że będzie to istotny wkład w realizację europejskiej idei ratowania rocznie 25 000 istnień ludzkich - celu który został założony w Europejskiej Karcie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
|
Nie marzy tylko taki jest wymóg unijny : Rok 2012 to nie tylko mistrzostwa Europy w piłce nożnej organizowane przez Polskę wspólnie z Ukrainą. To także termin całkowitego wyłączenia telewizji analogowej i przejścia na emisję cyfrową w państwach członkowskich Unii Europejskiej. Marzy sie natomiast żeby to było robione w tempie europejskim a niestety nie zapowiada sie na to : Już w czterech państwach europejskich - Holandii, Finlandii, Szwajcarii i Szwecji - nadawana jest wyłącznie telewizja cyfrowa. Kolejne państwa przygotowujące się do wyłączenia telewizji analogowej to: Dania i Norwegia (2009), Austria, Czechy, Hiszpania i Niemcy (2010), Francja (2011) oraz Włochy i Wielka Brytania (2012). Ten nieuchronny proces cyfryzacji telewizji obejmuje cały świat. Tymczasem Polska jako jedyne chyba państwo w Europie nie ma dotychczas żadnego zatwierdzonego przez rząd oficjalnego programu przechodzenia od telewizji analogowej do cyfrowej. Szczególy http://gospodarka.gazeta....81,4853999.html
|
Wiadomości
Będzie łatwiej o pracę w Holandii (PAP, pr/15.09.2006, godz. 20:42)
Holandia poinformowała w piątek o złagodzeniu zasad zatrudniania pracowników z krajów Europy Wschodniej w 16 sektorach, m.in. w przemyśle metalurgicznym, w opiece zdrowotnej i sektorze publicznym.
Od najbliższej niedzieli pracodawcy w Holandii będą mogli zatrudniać pracowników z Polski, Estonii, Łotwy, Węgier, Litwy, Słowenii, Słowacji i Czech, które od maja 2004 roku stały się członkami Unii Europejskiej, bez konieczności udowodnienia, że nie znaleźli do pracy na tym stanowisku sił miejscowych, jak wymagano do tej pory.
Do sektorów, których dotyczy złagodzenie zasad przyjmowania do pracy, należy przemysł metalurgiczny, drzewny, piekarniczy, restauracje, sektor opieki zdrowotnej oraz sektor publiczny, policja i telekomunikacja.
W sektorach tych "ryzyko rywalizacji o ręce do pracy jest minimalne. Ponadto przed wydaniem decyzji przeprowadzono konsultacje społeczne" - zaznaczyło ministerstwo.
Holandia ma jeden z najniższych wskaźników bezrobocia w Unii Europejskiej; w czerwcu b.r. wyniósł on według Eurostatu 3,8 procent.
Rząd holenderski ma w pełni zliberalizować rynek pracy od stycznia 2007 roku dla pracowników z 10 nowych krajów członkowskich UE.
Do tej pory całkowicie otworzyły swój rynek dla pracowników z tych krajów Wielka Brytania, Irlandia, Szwecja, Włochy, Hiszpania, Portugalia, Finlandia i Grecja.
Obecnie w Holandii pracuje około 32,5 tys. osób z Europy Wschodniej. 28 tys. z nich znalazło zatrudnienie w rolnictwie i w szkółkach drzew.
Zrodło Onet.pl
|
Poniżej - wykaz najdroższych monet ( 2 euro - obiegowych, okolicznościowych , )
1) 2 Euro Monaco 2007 BU Grace Kelly - 604 Euro
2) 2 Euro Watykan 2002 Proof - 400 Euro
3) 2 Euro Monaco 2006 BE - 310 Euro
4) 2 Euro Monaco 2001 BE - 255 Euro
5) 2 Euro EMU Holandia 2009 Proof - 189 Euro ( cena na razie wysoka , ciekawe jaka będzie tendencja - wydanych zostało dopiero 2 tys szt w etui , ale 7,5 tys wyjdzie w zestawie rocznikowym - więc napewno spadnie , monetę można było kupić na str mennicy ( limit 2 szt na osobe )...nakład został sprzedany w przeciągu kilku godzin - cena emisyjna 19 euro
6) 2 Euro Belgia 2005 Prooflike ( Unia gospodarcza Belgia - Luksemburg- 179 Euro
7) 2 Euro Watykan 2005 BU Sede Vacante - 150 Euro
8) 1 Euro Watykan 2002 Proof - 135 Euro
9) 2 Euro Monaco 2004 BE -130 Euro
10) 2 Euro Watykan 2003 Proof - 110 Euro
11) 2 Euro Finlandia 2004 Proof (Powiekszenie Uni Europejskiej )-96 Euro
12) 2 Euro San Marin0 2004 BU Bartolomeo Borghesi -88 Euro
13) 2 Euro Portugalia 2007 Proof - 87 Euro
|
Usługi telekomunikacyjne w Polsce są nadal mało atrakcyjne - jesteśmy w ogonie pod względem liczby szybkich łączy internetowych oraz w czołówce pod względem kosztów stacjonarnych usług telefonicznych - czytamy w "Gazecie Prawnej".
Jak podaje "Gazeta Prawna", powołując się na 12. doroczny raport Komisji Europejskiej poświęcony telekomunikacji, polską telekomunikację dużo dzieli od średniej europejskiej.
Największa różnica występuje w szerokopasmowym dostępie do internetu, zauważa "Gazeta Prawna" i przytacza dane z raportu: w październiku 2006 roku dostęp do szybkich łączy miało 4,5 proc. Polaków, co dawało nam trzecią pozycję od końca w europejskim rankingu. Średnia w krajach Unii Europejskiej to 15,7 proc.
Także rozmowy telefoniczne nie należą do najtańszych - średni miesięczny koszt uwzględniający abonament oraz tzw. koszyk standardowych połączeń kosztuje 42,38 euro. Drożej jest tylko w Irlandii, Belgii i Finlandii. Koszt używania telefonu przez biznes wynosi średnio 73,29 euro miesięcznie i jest równy średniej w UE - zauważa "Gazeta Prawna".
Rozwój telefonii komórkowej w Polsce był na przełomie III i IV kwartału niższy niż średnia europejska, która wynosiła 103,2 proc. Polacy nie korzystają także z przenoszenia numerów w telefonii komórkowej - do połowy stycznia 2007 roku liczba ta wynosiła 37,8 tys. - podaje "Gazeta Prawna".
nt.interia.pl
|
Polska ma potencjał, trzeba tylko umieć się rozbujać i można zbijać kokosy. Nie mówię, że nie wyjadę, ale siedzenie i mówienie "Unia zła, europa zła, chcą nas zniszczyć, uciekam do Ekwadoru" jest moim zdaniem lekko bez sensu.
gdzie ma potencjał kokosy lol A fascynacja Finlandią i innymi krajami skandynawskimi tylko dlatego, że ich język nie jest pospolity jak ang/niem w Twoim przypadku jest uzasadniona, Dusky.
Mnie raczej przerażają pomysły jaki są wprowadzane w tamtym rejonie Europy. Nawet Stalinowi nie przyszło do głowy żeby głosować np. nad podatkiem od bycia facetem.
jak miałbym zarabiac min. 8000-10000 zł na start, to sorry, ale leje na takie pomysły, i mogę sobie płacic pare centów - ale gdzie w Polsce zarobisz taką kasę, zastanów się A jak długo posiedzisz , i masz jeszcze wykształcenie (a domyślam się po Twoich postach że na pewno jakieś wysokie masz , bądź masz możliwośc zdobyc takie) , możesz jeszcze powiększyc o sporo ten zarobek :)
|
Gafa prezydenta Polska jest w Europie bez granic! Wiwatowali Polacy, zwłaszcza ci z rejonów przygranicznych. To prawda, zniknęły przejścia na dotychczasowej granicy z Niemcami, Czechami, Słowacją i Litwą. Jednak nasze wejście do Schengen ma przede wszystkim wymiar symboliczny. Wejście Polski do europejskiej strefy bez granic świętowano hucznie: szampan, fajerwerki, unijny hymn, choć do sylwestra był jeszcze ponad tydzień. Polskie media pełne były emocjonalnych relacji i wspomnień z czasów PRL-u, kiedy to byliśmy krajem całkowicie zamkniętym. W specjalnym orędziu do narodu prezydent Kaczyński mówił, że oto dopełniła się integracja, że spełniło się marzenie, które 20 lat temu wydawało się nierealne. Jednak jak się okazało, polski prezydent nie wie, a przynajmniej nie wiedział, że strefa Schengen nie jest równoznaczna z Unią Europejską. Podczas uroczystości w Budzisku na nieistniejącej już dziś granicy pomiędzy Polską a Litwą Kaczyński strzelił niemałą gafę mówiąc:"Dziś przestały istnieć granice w ramach 27 krajów Unii. Od Portugalii aż po Finlandię. Od Rumunii po Francję". Jak następnego dnia mógł się dowiedzieć z polskich gazet, w strefie Schengen są dziś 24 kraje, a nie 27 - jak w UE. Do Schengen nie należą bowiem będące członkami Unii: Wielka Brytania, Irlandia, Rumunia, Bułgaria oraz Cypr (trzy ostatnie wstąpią do Schengen w przyszłym roku). Jednocześnie nienależące do Unii Norwegia i Islandia są członkami tej strefy. wiecej http://wiadomosci.onet.pl...9,kioskart.html
|
Najprawdopodobniej Portugalia dołączy do grupy krajów, które od 1 maja udostępnią swój rynek pracy krajom, które przyłączyły się do Unii Europejskiej w maju 2004 roku. Prawdopodobnie tak samo postąpią Finlandia i Grecja oraz co już pewne - Hiszpania.
Niemcy, Austria i Belgia zapowiedziały, że przedłużą o 3 lata ograniczenia w dostępie do rynku pracy.
Reszta krajów byłej 15 ma czas do końca kwietnia na taką decyzję. Poczekamy, zobaczymy ...
|
Z Unii Europejskiej każde państwo może wystąpić, nie ma obowiązku bycia członkiem, także nie będzie go po ewentualnej ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. A istnieje jakaś procedura umożliwiająca opuszczenie wspólnoty ? Bo ja o takiej nie słyszałem ? A czy jakieś państwo może nakazać innemu wolnemu i suwerennemu państwu pozostawanie w organizacji międzynarodowej wbrew jego woli? Grenlandia, autonomiczna część Danii opuściła Unię i nikt problemów nie robił. Tak samo nie będzie robił gdy zechce odejść Finlandia czy Hiszpania, bo czy ktoś miałby prawo? Stając się członkiem Unii nie pozbawiasz się swojej suwerenności! Bo co do tego, że Unii konstytucja jest potrzebna, nie mam wątpliwości. A niby do czego jest potrzebna ? Do tego choćby, żeby zminimalizować biurokrację i nadać Unii osobowość prawną, która moim zdaniem byłaby dobrym rozwiązaniem dla wszystkich obywateli. ale czy sama idea jest taka zła i tragiczna w skutkach? Jest tragiczna,Europa nigdy nie była tak słaba jak teraz. Dlatego napisałem, że wykonanie jest nie najlepsze i trzeba co nie co zmienić, ale zamiar według mnie pozostaje jak najbardziej dobry.
|
za interią: "Ceny nowych samochodów są w Polsce najniższe w Unii Europejskiej - wynika z opublikowanego raportu Komisji Europejskiej.
Nie opłaca się natomiast kupować w Niemczech, gdzie samochody są najdroższe.Jak powiedział na konferencji prasowej rzecznik komisarza ds. konkurencji Tilman Lueder, najtańszym samochodem w UE jest fiat panda kupiony w Polsce.Ceny netto nowych aut w Polsce są przeciętnie o 9 proc. niższe niż w najtańszym kraju strefy euro - Finlandii. Nie dotyczy to jednak samochodów luksusowych, które są w naszym kraju droższe niż w strefie euro.W nowych państwach UE samochody są generalnie nieco tańsze niż w państwach Piętnastki, z wyjątkiem Węgier, Czech i Słowacji, które mają ceny porównywalne do państw strefy euro.Średnia różnica w cenach samochodów pomiędzy krajami strefy euro zmniejszyła się z 4,9 proc. w ub. roku do 4,4 proc. obecnie. Podobnie wyglądają różnice w cenach pomiędzy nowymi krajami.
23 z 90 modeli samochodów, które uwzględnia raport, sprzedawane są w Niemczech po najwyższych cenach w strefie euro. 72 modele kosztują w Niemczech od 20 proc. do 31 proc. więcej niż w najtańszym kraju strefy euro (Finlandii).Renault clio kosztuje w Niemczech o 27 proc. więcej niż w Finlandii, volkswagen golf - o 28 proc., a volkswagen passat -o 30, 8 proc.W porównaniu do maja ub. roku ceny samochodów w UE wzrosły o 0,8 proc. w strefie euro, a w całej Unii - o 0,9 proc. (przy inflacji 2,4 proc.).W Polsce ceny netto samochodów wzrosły niemal najbardziej w Unii - o 8,7 proc. Bardziej - tylko na Litwie - o 8,9 proc. Najbardziej samochody staniały na Cyprze - o 14,7 proc.Raport opracowano na podstawie rekomendowanych przez producentów cen detalicznych 90 modeli samochodów w maju br. "
Wszystko Ok, tylko dlaczego najtańsze auta ("masówki") są tańsze w PL aniżeli w starej 15tce, natomiast luksusowe są zdecydowanie droższe? Czy działa tu niesmiertelna maksyma popyt x podaż? To by tłumaczyło niskie ceny na "pando-podobne"...
|
| Pare podstawowych rzeczy maja wspolnych - konstytucje, federalna armie, | sad najwyzszy, prezydenta z rzadem, parlament... | I prawa stanowe nie moga byc sprzeczne z federalnymi. | W Europie tego nie ma. | Jest.
Tego WSZYSTKIEGO nie ma...
No - sad najwyzszy w Strassburgu tez jest :-) Konstytucja tez miala byc. Parlament jest, o armii sie wspominalo. | Przychodzi dyrektywa unijna i wszyscy musza sie do niej | zastosowac :-) Co, ty, to tylko Polska niestety z gorliwoscia neofity realizuje dyrektywy unijne nie ogladajac sie na wlasny interes, tak szybko ze jeszcze tusz na pieczatkach nie nadaza wyschnac. Inni robia to... spokojniej...
A Komisja Europejska nie czeka, tylko kary wlepia :-) A noz widelec dyrektywe da sie zmienic... Odwolac... Opoznic...
Te dyrektywy to jednak dosc demokratycznie, przez rzady panstw czlonkowskich ustalane .. Ale wiesz co to sa te mityczne europatenty? To jest idea ujednolicenia wniosku o patent, ktory to wniosek w dalszym ciagu bedzie osobno rozpatrywany w dwudziestupieciu urzedach patentowych, z dwudziestomapiecioma wersjami prawa patentowego, z calkowicie roznym w kazdym kraju zbiorem patentow juz wydanych, z dwudziestoma piecioma oplatami i ewentualnymi odwolaniami itd.
Tak cos podejrzewalem ze nie tak latwo bedzie urzednikow z 25 urzedow zwolnic :-) W Unii moze sie okazac ze jesli wynalazles i chcesz sprzedawac rewelacyjna maszynke do wiazania sznurowadel, to akurat w Finlandii ktos opatentowal cos podobnego,
Jesli opatentowal to patent ci sie nie nalezy na calym swiecie. Chyba nawet konkurencja w Ameryce moze obalic twoj patent pokazujac ten finski. Glowy nie dam czy ten Fin nie moze potem opatentowac tego w USA w zablokowac ci rynek .. w Grecji proces przyznania patentu bedzie trwal dwa lata,
Ale sprzedawac mozesz. Tak ze wynalazcy to jednak do Stanow.
Ale co to ma do rzeczy ? Dla wynalazcy to tylko rynek zbytu, jak pomysl dobry to na calym swiecie powinien patentowac :-) J.
|
has been fingerprinted by dormitor: Zdaje się, że dawali to na raty, bo widziałem jeszcze jednen odcinek o reniferach :) Akurat jakiś facet zajmujący się hodowlą reniferów twierdził, że nie wie ile ma reniferów i wykręcał się, że tak samo nie wie ile ma drobniaków w kieszeni. Przebiegli ci finowie.
Spryciarz. Ciekawe jak się wykręca w ichnim urzędzie skarbowym. A już dialog "pan hodowca"-"pani spradzająca zeznanie podatkowe" musi być niesamowity :) Acha, jazda na sankach została nazwana tam sportem ekstremalnym. Faktycznie ten renifer, który ciągnął te sanie wyglądał na wrednego...
Linus kiedyś coś takiego mówił o pingwinach. Że niby niewinne, ale gdy wkurzony pingwin pruje w twoim kierunku z prędkością 40 mil na godzinę... A sanki to sport ekstremalny, bo pewnie ten renifer zużywa na jedną przejażdżkę średnio 1.3 pasażera. Gdy ma dobry dzień, to 1.7. Ale miejscowych to nie obchodzi, w końcu te sanie to i tak z myślą o turystach :)
Przypomniał mi się dialog z tamtejszym Świętym Mikołajem. Pytali go, czy po tym jak weszli do Unii jest mu łatwiej przekraczać granicę. Mikołaj ostrożnie dobierał słowa, i w sumie powiedział że on nigdy nie miał z tym problemów, ale reszta Finów ma teraz z pewnością łatwiej. Nie wiem czemu, ale od razu pomyślałem że ten fiński Mikołaj to przed Unią Europejską to zwykłym przemytnikiem był "ja tak samo łatwo przekraczam granicę jak i wtedy, gdy nie byliśmy w Unii". Faktycznie, przebiegli są. Pewnie i dzisiaj nie idzie na przejście graniczne, tylko przekrada się w znanych sobie punktach przez zieloną granicę. Z przyzwyczajenia. Ta Finlandia to trochę jak Kraina Deszczowców pewnie jest - kręcący hodowca reniferów, mikołaj-przemytnik, łosie które lezą za maszynami posypującymi drogi solą i zlizują ją od razu, krwiożercze pingwiny... Chciałbym się tam wybrać :)
PS. Czy to przypadkiem nie język fiński ma jakąś niemalże absurdalnie wysoką liczbę przypadków? Ponad dwadzieścia?
|
Komisja Europejska zaproponowała w środę wprowadzenie od 2011 roku obowiązku montowania świateł dziennych we wszystkich nowych samochodach sprzedawanych w Unii Europejskiej. Światła takie włączają się automatycznie przy zapaleniu silnika. Dzięki temu nie trzeba używać świateł mijania, które są obowiązkowe przez cały rok w Polsce i niektórych innych krajach UE. W porównaniu ze światłami mijania, światła dzienne to oszczędność energii o 25-30 proc. Widoczność samochodów osobowych, ciężarówek i autobusów wyposażonych w światła dzienne się zwiększy, co poprawi bezpieczeństwo na drogach. Taki rodzaj oświetlenia pozwoli zredukować liczbę ofiar śmiertelnych wypadków drogowych, zapewniając jednocześnie większą efektywność energetyczną - powiedział komisarz ds. przemysłu Guenter Verheugen. Komisja Europejska popiera obowiązek jazdy na światłach w dzień przez cały rok, twierdząc, że zwiększa to bezpieczeństwo zarówno kierowców, jak i pieszych. Według różnych dostępnych badań, zmniejsza to liczbę wypadków w dzień o 5 do 15 proc., a wypadków z udziałem motocykli nawet o 30 proc. Według szacunków polskiego Instytutu Transportu Samochodowego w Polsce obowiązek używania świateł w dzień przez cały rok zmniejsza liczbę zabitych w wypadkach z udziałem co najmniej dwóch pojazdów o 20 proc. Od 7 lutego 2011 roku światła dzienne mają być obowiązkowo montowane w samochodach osobowych i dostawczych, półtora roku później także w ciężarówkach i autobusach. Światła dzienne różnią się od świateł mijania przeznaczonych do oświetlenia drogi; świecą wprost na nadjeżdżające pojazdy, ale słabym światłem. Wraz z zapadnięciem zmroku byłyby one przełączane na zwykłe światła automatycznie albo ręcznie. W Polsce obowiązek jazdy na światłach w dzień istnieje od kwietnia zeszłego roku. W różnym zakresie obowiązuje w kilkunastu krajach europejskich. Cały rok na wszystkich drogach kierowcy muszą jeździć na światłach m.in. w Danii, Finlandii, Szwecji, Islandii, Słowacji, a także Norwegii. Cały rok na światłach jeździ się też na obszarach niezabudowanych we Włoszech i na Węgrzech. W okresie jesienno-zimowym na wszystkich drogach obowiązek ten istnieje w Czechach i na Litwie. Ogłoszona dziś przez KE propozycja odpowiedniej dyrektywy będzie musiała zyskać akceptację Parlamentu Europejskiego i rządów krajów członkowskich. źródło informacji: PAP/INTERIA.PL http://motoryzacja.interi...od-2011,1183557
|
"Niemcy odbudowały się dzięki dotacji amerykańskiej a Japonia po prostu przestała się zajmować wymyślaniem nowości i zaczęła naśladować." Pok, ale Ty argumentujesz przeciw samemu sobie. Po pierwsze, to sama Polska zrezygnowala z Planu Marshalla. OK, pod naciskiem ZSRR, ale odmowe wystosowal rzad polski, nie radziecki. Po drugie, dotacje pomogly wzrostowi Niemiec, ale go nie stworzyly. Dowodem na to fakt, ze takie kraje, jak Grecja czy Turcja, ktore z planu tez skorzystaly, nie osiagnely wzrostu, a kraje takie jak Finlandia, Korea czy Japonia, ktore w Planie udzialu nie braly - owszem, wielki wzrost mialy. Plan pomagal, ale wzrost wyplywa z samego kraju i jego polityki gospodarczej, a nie z dotacji. Nic latwiejszego, niz zmarnowac dotacje, chocby niebotycznie wielkie. Przykladem na to Grecja w Unii Europejskiej czy Niemcy wschodnie - kraj o "kosmicznej infrastrukturze, a na ekonomicznym poziomie Zairu" (to cytat od niemieckiego eksperta gospodarczego). Po trzecie, teza o tym, ze Japonia kopiuje, jest w duzej czesci wyssana z palca. Wydatki Japonii na R&D sa drugie najwyzsze na swiecie. Owszem, to prawda, ze w Japonii w latach 50 czy 60 kopiowalo sie produkty zachodnie. Ale to normalne - Francja przoduje na swiecie w kopiowaniu produktow amerykanskich, a i Niemcy zywo sciagali z innych krajow. Kazdy kopiuje od kazdego. Porownaj polskie Beryle czy polski czolg PT-96 z produktami rosyjskimi. Natura wynalazku jest to, ze sie szybko rozprzestrzenia. I bardzo dobrze. I jeszcze jedno - Japonia kopiowala (czasami, jak i inne kraje) produkty, ale nie metody produkcji ani srodki produkcji. Metody i srodki byly rodzime. A produkty byly z zewnatrz - co jest jak najbardziej logiczne, bo produkcja szla przeciez na eksport. Czyli produkujemy dla USA rzeczy, z ktorymi Amerykanie sa juz oswojeni. Marketing! Reasumujac - cale to jeczenie, ze Polska ma usprawiedliwienie na bycie krajem wiecznie biednym i zacofanym, jest wlasnie tylko jeczeniem. Kraje gorzej zdewastowane od Polski sa teraz ekonomicznymi potegami. Kraje biedniejsze od nas juz dawno nas wyprzedzily. Nieudacznicy zyciowi szukaja pretekstow, by zwalic za to wine na innych. A ja mowie - wini jestesmy tylko my sami. I zalecam wziecie sie za nauke i za prace, a nie lezenie do gory brzuchem, koszenie pomocy socjalnej i mowienie, ze to wszystko wina Zydow.
|
UE: nie zgadzamy się z unijną definicją wódki
PAP 20-02-2006, ostatnia aktualizacja 20-02-2006 16:59
Siedem krajów, w tym Polska, sprzeciwia się nowemu unijnemu rozporządzeniu, które przewiduje, że wódką będzie można nazywać w Unii Europejskiej alkohol destylowany, wytwarzany nie tylko z ziemniaków czy zboża, ale także np. z winogron czy buraków cukrowych.
Siedem krajów: Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Dania i Szwecja nie zgadzają się na tak szeroką definicję wódki - poinformowały w poniedziałek PAP źródła dyplomatyczne jednego z tych krajów.
Siódemka przekonuje, że wódką powinno się nazywać tylko i wyłącznie tradycyjnie produkowany alkohol destylowany ze zboża i ziemniaków. Wciąż nie mają one jednak wystarczającej mniejszości, by zablokować przyjęcie szerokiej definicji wódki.
W Brukseli obywa się w poniedziałek pierwsza debata ministrów rolnictwa państw UE na temat zaproponowanego w grudniu przez Komisję Europejską rozporządzenia o napojach spirytusowych.
Przewiduje ono, że napis "wódka" będzie mógł znaleźć się na etykiecie butelki z każdym alkoholem destylowanym, wytwarzanym w sposób tradycyjny. Dopiero poniżej, małym drukiem (nie mniejszym jednak niż jedna trzecia czcionki użytej przy napisie wódka) konieczne będzie sprecyzowanie, z jakiego produktu rolnego alkohol został wykonany (np. z ziemniaków czy winogron).
Polskie ministerstwo rolnictwa przekonywało w grudniu, że alkohol etylowy rolniczy (spirytus) można wytwarzać praktycznie z każdego produktu rolnego, nawet odpadów. Tłumaczono, że może to prowadzić do sytuacji, że producenci wódki będą chcieli nabywać tańszy spirytus, nie zważając na to, z czego jest on wyprodukowany. To może prowadzić do obniżenia jakości wódek oraz spadku renomy producentów wódek, zawdzięczanej kilkudziesięcioletniej działalności.
Decyzja w sprawie rozporządzenia o alkoholach spirytusowych spodziewana jest nie wcześniej niż za miesiąc. "Siódemka" będzie starała się w tym czasie przekonać inne kraje, w tym Czechów i Węgrów do poparcia jej stanowiska.
|
Lord Morte, Wsadż sobie na przód lampki od ST170 + Philips BV - efekt jest bardzo dobry. Ja po zmianie lamp ze zwykłych jestem zaskoczony bo te od ST świecą o niebo lepiej i nawet drugi kierowca (moja Aga) to potwierdza - albo to efekt placebo albo tak jest. Stare lampy zostawiłem w rozliczeniu. Miałem ostatnio ten sam dylemat co ty i wybrałem powyższe rozwiązanie z czego jestem szalenie zadowolony. Bo przejechać kogoś bo droga była niedoświetlona ... tylko z chęci posiadania ładnych (wręcz pięknych - z żalem odrzuciłem pomysł) soczewek - to nie dla mnie Co do Homologacji E: Europejska homologacja "E" to procedura zaaprobowana i obowiązująca w wielu krajach. Jej głównym celem jest kontrola produkowanych na terenie Europy, jak i importowanych części zamiennych. Użytkownik decydujący się na zakup takiego produktu może mieć pewność, że jest on bezpieczny i zdatny do ruchu drogowego. Niezależnie od numeru następującego po symbolu "E", część taka nie może zostać zakwestionowana podczas kontroli pojazdu na terenie całej Unii Europejskiej.
Z oznaczenia wytłoczonego na produkcie możemy również dowiedzieć się w jakim kraju została przyznana homologacja. Poniżej zamieszczamy tabelę z kodami poszczególnych krajów:
Nr: Kraj członkowski:
1 Niemcy 2 Francja 3 Włochy 4 Holandia 5 Szwecja 6 Belgia 7 Węgry 8 Czechy 9 Hiszpania 10 Jugosławia 11 Wielka Brytania 12 Austria 13 Luksemburg 14 Szwajcaria 15 Norwegia 17 Finlandia 18 Dania 19 Rumunia 20 Polska 21 Portugalia 22 Rosja 23 Grecja 26 Słowenia IRL Irlandia
|
Otylia Jędrzejczak, Katarzyna Baranowska i Sławomir Kuczko zdobyli srebrne, a Paweł Korzeniowski brązowy medal w ostatnim dniu pływackich mistrzostw Europy na krótkim basenie w Helsinkach.
W sumie w stolicy Finlandii Polacy wywalczyli 12 medali - trzy złote, pięć srebrnych i cztery brązowe.
Broniąca tytułu Katarzyna Baranowska (MKP Szczecin) zdobyła srebrny medal na 400 m stylem dowolnym. W finale uzyskała czas 4.32,78, poprawiając własny rekord Polski z ubiegłorocznych ME o 0,92. Złoto wywalczyła Włoszka Alessia Filippi - 4.31,58, a brąz Rosjanka Anastazja Iwanienko - 4.33,46. W stolicy Finlandii Baranowska zdobyła dwa medale - w czwartek triumfowała na 200 m stylem zmiennym.
Broniący tytułu Sławomir Kuczko (AZS AWF Warszawa) zdobył srebrny medal na 200 m stylem klasycznym. W finale pokonał dystans w 2.06,61, poprawiając własny rekord Polski sprzed roku o 0,40. Złoto wywalczył Węgier Daniel Gyurta - 2.06,58, a brąz Włoch Paolo Bossini - 2.07,13. Siódme miejsce zajął Sławomir Wolniak (Unia Oświęcim) - 2.09,62.
Srebrny medal na 200 m stylem dowolnym zdobyła Otylia Jędrzejczak (AZS AWF Warszawa). W finale pokonała dystans w 1.54,39, poprawiając własny rekord Polski z eliminacji o ponad sekundę. Złoto wywalczyła Francuzka Alena Popchanka - 1.54,25, a brąz Szwedka Josefin Lillhage - 1.54,75. W stolicy Finlandii Jędrzejczak zdobyła dwa medale - w czwartek triumfowała z rekordem Europy na 200 m stylem motylkowym.
Broniąca tytułu Beata Kamińska (AZS AWFiS Gdańsk) zajęła czwarte miejsce na 100 m stylem klasycznym. Złoto wywalczyła Ukrainka Anna Chłystunowa - 1.05,73. W stolicy Finlandii Kamińska zdobyła brązowy medal na 200 m żabką.
Brązowy medal na 200 m stylem dowolnym zdobył Paweł Korzeniowski (AZS AWF Warszawa). W finale pokonał dystans w 1.44,41. Tytuł obronił Włoch Filippo Magnini - 1.42,54, a srebro wywalczył jego rodak Massimiliano Rosolino - 1.44,17. W stolicy Finlandii Korzeniowski zdobył trzy medale - wcześniej wygrał na 200 m stylem motylkowym i był trzeci na 400 m stylem dowolnym.
|
 Podczas gdy w Polsce trwa nadal przetarg w sprawie wyłonienia operatora telewizji mobilnej w standardzie DVB-H, w innych krajach Unii Europejskiej mobilna TV ma się świetnie. Dochody jakie przynosi z nawiązką tłumaczą natomiast, dlaczego nasi czterej operatorzy postanowili podpisać “pakt o nieagresji” i wspólnie rozwijać tą usługę w naszym kraju. Jak podała w komunikacie Komisja Europejska, telewizja mobilna działa już komercyjne w kilku krajach europejskich. Na początku jesieni w Holandii umowy podpisało 10 tys. użytkowników, a w Austrii w pierwszych tygodniach funkcjonowania usługi skorzystało z niej 5 tys. osób. Komisja zamierza nadal monitorować oczywiście rynek telewizji mobilnej, jednak już teraz wprost mówi się o sukcesie tej względnie nowej usługi. Na podstawie aktualnych wyników finansowych w krajach, gdzie mobilna telewizja działa już komercyjnie, Komisja Europejska przewiduje w 2013 roku dochód z tej usługi na poziomie 7,8 miliarda euro. Jest o co walczyć… Viviane Reding, komisarz UE ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów sugeruje operatorom współpracę przy wprowadzaniu mobilnej telewizji. Zaznacza również, że należy jak najbardziej uprościć związane z wydawaniem zezwoleń procedury tak, aby nie stanowiły one przeszkody w rozwoju: Sukces telewizji mobilnej w Austrii, Włoszech, Finlandii i Holandii potwierdza, że skuteczne procedury wydawania zezwoleń stanowią decydujący czynnik, jeśli chodzi o szybkie uruchomienie telewizji mobilnej. Nam przyjdzie jeszcze trochę poczekać zarówno na samą mobilną TV w pełnym tego słowa znaczeniu, i na rezultaty jej uruchomienia. Na razie jednak wszystko idzie w dobrym kierunku, przetarg zakończyć ma się w styczniu 2009r. i zobaczymy, co będzie dalej…
|
Od maja 2004 roku do maja bieżącego roku ceny samochodów w Polsce spadły o 7,6 proc. - poinformowała Komisja Europejska (KE).
Według danych KE, w Polsce mamy do czynienia z jedną z największych obniżek, gdyż ceny samochodów w całej Unii Europejskiej praktycznie w ciągu tego roku się nie zmieniły.
W porównaniu do maja 2004 roku ceny samochodów w maju 2005 roku wzrosły o 0,4 proc. w całej UE, zaś w strefie euro o 1,3 proc. Inflacja globalna była na poziomie 1,9 proc.
Ceny samochodów spadły - oprócz Polski - także w Wielkiej Brytanii (o 1,2 proc.) i w Czechach (6 proc.). Wzrosły w Niemczech (0,3 proc.), we Francji (0,9 proc.) i we Włoszech (2,6 proc.)
W strefie euro ceny samochodów są najniższe w Finlandii, zaś najwyższe w Niemczech. W całej UE najtańsze samochody są w Danii, a wśród nowych krajów członkowskich - w Estonii.
Od maja 2004 roku, kiedy przystąpiło do UE 10 nowych krajów, zmniejszyły się różnice w cenach samochodów między poszczególnymi państwami.
Średnia różnica między rynkami 25 krajów spadła z 6,9 proc. w maju 2004 roku do 6,4 proc. w listopadzie 2004 roku oraz do 6,3 proc. ostatnio.
Jednak w Unii istnieją jeszcze istotne różnice w cenach niektórych modeli samochodów. KE przedstawiła m.in. różnicę w cenie Fiata Punto w różnych krajach członkowskich.
"Wśród 10 samochodów najczęściej sprzedawanych w UE w 2004 roku największą różnicę w strefie euro widać w odniesieniu do fiata punto, który kosztuje prawie 30 proc. więcej w Niemczech niż w Finlandii" - poinformowało biuro prasowe Komisji.
Niemcy pozostają najdroższym rynkiem w całej UE. W tym kraju 34 na 89 modeli jest sprzedawanym po cenach najdroższych w strefie euro, a 20 modeli jest o 20 proc. droższych niż na innych rynkach w strefie euro.
Unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes zadeklarowała, że ostatnio wzrosła zbieżność cen samochodów w całej Unii, szczególnie w nowych krajach członkowskich. "Niemniej różnice w cenach niektórych modeli pozostają znaczne i konsumenci nie powinni wahać się korzystać z możliwości kupna samochodu w innym kraju" - podkreśliła komisarz.
źródło: onet.pl
|
Tysiące ofert pracy czekają na Polaków w Holandii 225 tysięcy ofert pracy czeka na Polaków w Holandii. Od dziś kraj ten otwiera swój rynek pracy dla pracowników z dziesięciu krajów, które wstąpiły przed trzema laty do Unii Europejskiej.
Dyrektor w departamencie migracji w polskim ministerstwie pracy i polityki społecznej Janusz Grzyb zwraca uwagę, że Polacy na holenderskim rynku pracy są obecni od wielu lat. Większość pracuje w rolnictwie i budownictwie. Od dziś wyjeżdżający tam nie będą musieli uzyskiwać pozwoleń na zatrudnienie.
Najwięcej ofert jest na farmach kwiatowych, w szklarniach, przy zbieraniu owoców i warzyw oraz w przetwórstwie owocowo-spożywczym. Potrzebni są również hydraulicy, ślusarze, elektrycy, a także budowlańcy.
- W Polsce mamy ogromny deficyt fachowców budowlanych - martwią się reprezentujący branżę menadżerowie. Jak mówi dyrektor Bogdan Łysak z Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, w tej chwili w budownictwie brakuje około 150 tysięcy pracowników.
Holandia potrzebuje też lekarzy i pielęgniarek ze znajomością niderlandzkiego. To budzi niepokój polskich ekspertów rynku pracy. Zdaniem Jeremiego Mordasewicza z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan szkodliwe jest nie tyle otwieranie zagranicznych rynków pracy, co brak motywacji do pracy w kraju.
Dotychczas osiem krajów starej Unii otworzyło swoje rynki pracy dla dziesięciu nowych członków Wspólnoty. Wielka Brytania, Irlandia i Szwecja otworzyły rynek pracy w momencie rozszerzenia Unii w maju 2004 roku. Hiszpania, Portugalia, Finlandia i Grecja podjęły ten krok 1 maja 2006 roku, a Włochy w lipcu. Pozostałe siedem krajów starej Unii ma na to czas do 2011 roku.
Unijny komisarz do spraw zatrudnienia Vladimir Szpidla podkreśla, że nie potwierdziły się czarne scenariusze, mówiące o masowym napływie pracowników do państw, które zniosły ograniczenia.
- Nie mieliśmy do czynienia z żadną katastrofalną sytuacją, co więcej, otwarcie rynków pracy wpłynęło pozytywnie na państwa, które się na to zdecydowały - powiedział unijny komisarz. - Nastąpiło ożywienie gospodarcze, odnotowano wzrost zatrudnienia - wyliczał Vladimir Szpidla.
Jednak te argumenty nie przekonują na razie rządów w Niemczech i Austrii, które postanowiły zamknąć swoje rynki pracy przynajmniej do 2009 roku. Także Belgia, Francja, Luksemburg i Dania nie zdecydowały się na całkowite zniesienie restrykcji.
|
W związku z otwarciem rynków pracy po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej coraz więcej polskich obywateli legitymuje przebieg swojej pracy zawodowej okresami zatrudnienia za granicą. W praktyce może również zaistnieć sytuacja, w której obywatele innych krajów podejmą pracę na terenie naszego państwa. W konsekwencji pojawia się kwestia zaliczania zagranicznych okresów zatrudnienia danego pracownika przy ustalaniu jego uprawnień pracowniczych, w tym dodatku stażowego. Obligatoryjne zaliczenie stażu pracy Zasady zaliczania zagranicznych okresów zatrudnienia do stażu pracy w zakresie uprawnień pracowniczych w Rzeczypospolitej Polskiej reguluje art. 86 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. W myśl tego przepisu do uprawnień pracowniczych będą zaliczane okresy świadczenia pracy na terenie: • państw członkowskich Unii Europejskiej, tzw. stara piętnastka: Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Niemcy, Portugalia, Szwecja, Wielka Brytania i Irlandia Północna oraz Włochy, nowe kraje UE (członkostwo od 1 maja 2004 r.): Cypr, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Malta, Polska, Słowacja, Słowenia oraz Węgry, a także kraje włączone do UE od 1 stycznia 2007 r. - Bułgaria i Rumunia; • państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG), które nie należą do Unii Europejskiej: Islandia, Liechtenstein, Norwegia; • państw, które nie są co prawda stroną umowy w Europejskim Obszarze Gospodarczym, lecz państwa te mają podpisane ze Wspólnotą Europejską i jej państwami członkowskimi umowy o swobodzie przepływu osób. Okresy zatrudnienia obywateli polskich oraz obywateli pozostałych wymienionych wyżej państw w kraju nienależącym do Unii Europejskiej ani Europejskiego Obszaru Gospodarczego (np. w USA, Rosji czy w Chinach) polski pracodawca jest obowiązany zaliczać jedynie w sytuacji, gdy za dany okres pracy za granicą zostały opłacone we właściwym trybie składki na Fundusz Pracy. Do uprawnień pracowniczych będą zaliczane okresy pracy za granicą repatriantów i osób uznanych za repatriantów. http://kadry.infor.pl/rap...ropejskiej.html
|
Raport WWF został opublikowany w Brukseli. Ekolodzy chcą, by tzw. ślad ekologiczny był używaną stale miarą rozwoju gospodarczego, uzupełniającą tradycyjny wskaźnik produktu krajowego brutto, a także używany przez ONZ wskaźnik rozwoju społecznego. Ślad ekologiczny (ang. ecological footprint) ocenia nasze zapotrzebowanie na zasoby naturalne biosfery w hektarach powierzchni lądu i morza, które wykorzystujemy do konsumpcji i absorpcji naszych odpadów. Przedstawiany jest w globalnych hektarach w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Różnica pomiędzy śladem i zdolnością produkcyjną pokazuje, czy dany kraj jest wierzycielem czy ekologicznym dłużnikiem.
Zasoby planety szacowane są na 1,06 mld globalnych hektarów, czyli 2,2 gha na mieszkańca. Dla zachowania równowagi ślad ekologiczny nie powinien przekraczać tego poziomu. Tymczasem w Unii Europejskiej wynosi 4,7 gha na osobę. 27 państw członkowskich wytwarza w sumie 9 procent zasobów Ziemi, a zużywa 16 procent.
Najgorzej w Europie wypadają państwa uznawane za ekologiczne: Szwecja i Finlandia. Ich ślady ekologiczne wynoszą 6,07 gha i 7,64 gha. Co prawda oba kraje są ekologicznymi wierzycielami, dzięki ogromnym bogactwom naturalnym. Ale – według WWF – to nie usprawiedliwia ich modelu wzrostu gospodarczego opartego na rabunkowym wykorzystywaniu biosfery. Raport WWF pokazuje, że można rozwijać się gospodarczo, a jednocześnie nie zwiększać śladu ekologicznego. Przykładem są Niemcy, które w ostatnich latach, dzięki rezygnacji z energetyki węglowej i rozwojowi źródeł odnawialnych, zmniejszyły presję na środowisko naturalne.
Sytuacja od 1991 r. poprawiła się też w Polsce i innych krajach byłego bloku sowieckiego. Nastąpiło to dzięki restrukturyzacji gospodarki i zamknięciu wielkich zakładów przemysłowych, które nie spełniały norm środowiskowych. W rankingu UE, który obejmuje 24 państwa, Polska znalazła się na 20. miejscu. Nasze potrzeby to 3,3 gha, nasze możliwości – tylko 1,8 gha.
Ślad ekologiczny stanowi uzupełnienie publikowanego przez ONZ wskaźnika rozwoju społecznego (HDI). Mierzy on PKB na mieszkańca, długość życia i stan edukacji. Poziom 0,8 uznawany jest za wysoki. W Polsce HDI wynosi 0,86. W dłuższej perspektywie zrównoważony rozwój można zapewnić tylko wtedy, gdy kraje będą spełniać jednocześnie dwa kryteria: ślad ekologiczny będzie mniejszy niż 1,8 gha na mieszkańca, a wskaźnik rozwoju społecznego będzie wyższy od 0,8.
Źródło : Rzeczpospolita
|
jeszcze jeden krótki artykuł o energii wiatrowej, będący niejako odpowiedzią na post Jarka P. Polska 5-ta pod względem rozwijania energetyki wiatrowej środa 2008-02-27 Polska zajmuje piąte miejsce w świecie na liście państw rozwijających energetykę wiatrową - wynika z raportu Światowego Stowarzyszenia Energii Wiatru (WWEA). Najwyżej w rankingu jest Turcja, która w ub.r. zwiększyła moc swych turbin wiatrowych o 220 proc. Na drugim miejscu uplasowały się Chiny ze 127,5 proc. wzrostu, a następnie Czechy z 105,3 proc. i Nowa Zelandia z 88,3 proc. Polska ze wzrostem o 80,4 proc. zajęła miejsce piąte. Za nami pozostały takie kraje jak Francja, Szwecja, Włochy, Finlandia czy Kanada. Pierwszą dwudziestkę państw zamyka Japonia z 17,5-proc. wzrostem. Natomiast w światowym rankingu 74 państw pod względem wielkości produkowanej z wiatru energii elektrycznej, Polska zajmuje miejsce 24. Nasze turbiny mogą wytwarzać 276 MW.
Największym na świecie producentem elektryczności wiatrowej są Niemcy, których turbiny mają moc 22247,4 MW. Polskę wyprzedza większość dawnych państw Unii Europejskiej. Zainstalowana moc czeskich turbin wiatrowych jest mniejsza od polskich o 116 MW. Republika Czeska w światowym rankingu plasuje się na miejscu 28., Bułgaria na 33., Węgry na 35., Estonia - 37., Litwa - 38., Łotwa - 41., Rumunia - 54., a Słowacja zajmuje 56. pozycję. WWEA podaje, że w 2007 r. zbudowano na świecie elektrownie wiatrowe o mocy 19,7 GW, co stanowi wzrost ich globalnej mocy o 26,6 proc. Dzięki wiatrowi zaspakajane jest 1,3 proc. światowego zużycia energii elektrycznej. Szybki rozwój tej dziedziny pozwala szacować, iż wiatrowa energetyka osiągnie w 2010 roku moc produkcyjną 170 GW.
PAP - Nauka w Polsce
źródło: http://www.klimatdlaziemi...pl&id=0&idi=255
|
Ponieważ nadszedł okres wakacji, a wielu z nas spędza je poza granicami Polski, polecam krótkie info na temat leczenia w Unii.
Leczenie nie musi być drogie (źródło: Rzeczpospolita)
Leczenie w krajach Unii nie zawsze jest refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Wybierając się więc w podróż do kraju członkowskiego UE lub do Szwajcarii, Islandii, Liechtensteinu i Norwegii, należy się zaopatrzyć w europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego.
Dzięki niej usługi medyczne bezpłatne dla mieszkańców danego kraju są nieodpłatne i dla nas. Dotyczy to osób ubezpieczonych w NFZ. Ta karta ubezpieczenia nie gwarantuje jednak całkowicie bezpłatnej opieki. Ubezpieczenie nie obejmuje transportu sanitarnego (wyjątkiem jest Francja, tam zwracanych jest 65 % kosztów), hospitalizacji czy wydatków związanych z szybszym powrotem do kraju. Ponadto w wielu krajach UE obywatele pokrywają koszty wizyt u niektórych specjalistów. Wówczas, mimo przynależności do NFZ, też musimy za nie zapłacić.
Nie każdy kraj gwarantuje posiadaczom Europejskiej Karty Ubezpieczenia bezpłatny pobyt w państwowym szpitalu. W Niemczech i Austrii doba będzie nas kosztować 10 - 15 euro, we Francji zapłacimy 20 % kosztów leczenia lub dzienną opłatę ryczałtową w wysokości 15 euro. W Finlandii każdy dzień leczenia to 26 euro. Nie zawsze zwracane są pieniądze za lekarstwa. Te z austriackiego spisu lekarstw można kupić w każdej aptece na koszt regionalnej kasy chorych na podstawie recepty wystawionej przez lekarza posiadającego umowę z kasą. Za każdy lek naliczana jest jednak bezzwrotna opłata - 4,45 euro. Oczywiście w razie wypadku pomoc zostanie nam udzielona, nawet jeśli nie posiadamy karty ubezpieczenia. Niestety, trzeba będzie pokryć koszty udzielonych świadczeń z własnej kieszeni. Dopiero po powrocie do Polski, z rachunkiem od świadczeniodawcy i dokumentacją, będzie się można ubiegać o zwrot poniesionych kosztów od polskiego ubezpieczyciela.
|
"Rzeczpospolita": Wielką burzę wywołał projekt ustawy przyjętej kilka dni temu przez szwedzki parlament. Nazwano ją "prawem Orwella". Agencja rządowa będzie mogła dzięki niej kontrolować pocztę elektroniczną Szwedów. [oczywiście ładnie to uzasadniają: - przypis redakcji] Wcześniej podobna burza wybuchła w Finlandii, gdy okazało się, że policja ma listę 1700 zagranicznych stron z pornografią dziecięcą, które miały zostać zakazane w tym kraju. Policja nie sprawdziła dobrze wszystkich witryn, bo na liście znalazł się sklep z instrumentami muzycznymi i sklep z lalkami. Do listy dodano stronę osoby, która krytykowała cenzurę w sieci. Unia Europejska też nie milczy - "pisze "Rzeczpospolita". Franco Frattini, komisarz sprawiedliwości i bezpieczeństwa, wezwał dostawców usług internetowych, by blokowali dostęp do stron, które uczą, jak konstruować bomby. W Wielkiej Brytanii proponuje się stworzenie bazy informacji o połączeniach dokonywanych przez Internet. http://wiadomosci.onet.pl/1775164,11,item.html Kolejna próba zagarnięcia naszej Internetowej wolności to ostatnie próby wyłudzeń jakie mają miejsce w naszym kraju z pomocą Policji. Policja wymusza z kolei ujawnienie tożsamości człowieka będącego pod danym numerem IP. Do namierzania osób podejrzewanych o piractwo wykorzystuje się policję i prokuraturę, a celem całej akcji jest prywatna rozgrywka o pieniądze. Działania Obigu zamierza zaskarżyć Krzysztof J. Szklarski, właściciel popularnego serwisu z napisami do filmów Napisy.info. Na witrynie zachęca, by zgłaszały się do niego osoby, które dostały wezwania. Twierdzi, że zgłosiło się już kilkadziesiąt osób. Szklarskiego bulwersuje, że personalia podejrzewanych trafiają z policji do prywatnej kancelarii. - Jestem przeciwnikiem piractwa, ale w tym wypadku mamy do czynienia nie ze zwalczaniem piractwa, lecz z wymuszaniem korzyści finansowych - mówi Szklarski. http://wyborcza.pl/1,7547...lac_haracz.htmlKomuna wraca. Wszystko chcą kontrolować.
|
informacje ogólne EURES (EURopean Employment Services - Europejskie Służby Zatrudnienia) jest siecią współpracy publicznych służb zatrudnienia i ich partnerów na rynku pracy, wspierającą mobilność w dziedzinie zatrudnienia na poziomie międzynarodowym i transgranicznym, w krajach Unii Europejskiej oraz Norwegii, Islandii i Szwajcarii. Sieć EURES została powołana przez Komisję Europejską, aby ułatwiać swobodny przepływ pracowników na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego poprzez: * międzynarodowe pośrednictwo pracy, * informowanie na temat warunków życia i pracy w krajach członkowskich, * identyfikowanie i przeciwdziałanie przeszkodom w mobilności. Sieć EURES nastawiona jest na informowanie, doradztwo i wspomaganie poszukujących pracy z Europejskiego Obszaru Gospodarczego, którzy chcą pracować w innym kraju członkowskim oraz pracodawców, którzy chcą rekrutować pracowników z innych krajów członkowskich. EURES to również Europejski Portal Mobilności Zawodowej www.eures.europa.eu, który dostarcza użytecznych informacji i porad z zakresu zagadnień związanych z poruszaniem się na europejskim rynku pracy oraz świadczy usługi pośrednictwa pracy, umożliwiając osobom poszukującym pracy znalezienie zatrudnienia, a pracodawcom – rekrutację pracowników w 30 krajach Europy. Użytkownicy portalu mogą skorzystać z: * bazy ofert pracy pracodawców zainteresowanych rekrutacją pracowników z zagranicy, * bazy CV osób zainteresowanych podjęciem zatrudnienia za granicą. EURES odgrywa również szczególną rolę w regionach przygranicznych poprzez ponad 20 transgranicznych partnerstw EURES T, które pomagają mieszkającym w jednym kraju, a dojeżdżającym do pracy w regionie przygranicznym sąsiedniego kraju. Zrodlo: http://www.eures.praca.gov.pltyle oficjalnych informacji, jak to wyglada w praktyce? jedno jest pewne pracodawcy i kandydaci na pracownikow sa staranie dobierani i weryfikowani w kazdym kraju UE, uwazam iz jest to najbezpieczniejszy sposob wyjechania za granice do pracy, sa agencje ktorym EURES pomaga i np jesli agencja x chce aby jej oferty byly dostepne w krajach Uni wtedy agencja musi sie zwrocic w maciezystym kraju do biura EURES i poprosic o papier -a to z koleji nie jest takie proste faktem jest ze zdarzaja sie oferty agencji w polsce bez papierka z zagranicy , ale wtedy taka Agencja jest przeswietlana na lewo i prawo, kiedy bylem na targach pracy rozmaialem z kobitka z EURES FInland , gadalismy se o wszystkim i o niczym taka luzna gadka i bylem w szoku kiedy sie okazalo ze Polak moze szukac pracy np w Finlandii poprzez EURES FINLAND dobre nie? ale niestety tu juz trza dibrze gadac po obcemu
|
1. Togo, Tonga (kontynent, region, akwen) 2. Wyspy salomona, wielkanocna, owcze, dziewicze (chyba jeszcze Antyle) - które do Ameryki Pn i Śr 3. Ghana, Filipiny, Polska, Libia - ropa, srebro, kopra, kakao 4. Zadanie na obliczenie (podane r=0.02057 na mapie (diagram kołowy), podane r=0,5 przy wartosci 50TWh, wyznaczyć W (najpierw M), podane analogicznie a na mapie (diagram kwadratowy), oraz a i konkretna wartość-ilość mieszkańców państwa X, wyznaczyć TWh/osobe) 5. Stolice-podać państwo (Damaszek, Biszkek) 6. Miejscowość religijna w Bosni i Hercegowinie (Medugorje), Davos-podać państwo, gdzie leży (teraz wiem, że to Szwajcaria, Alpy ;p) 7. Terytoria zależne należące do Wielkiej Brytanii (wsród odpowiedzi min. Gibraltar, W-py św. Heleny) 8. Pszenica (czy zboże chlebowe, czy sluży do produkcji wyrobów celulozowo-papierniczych, średnia produkcja 580-600 mln ton, coś tam jeszcze) 9. Hodowla (lamy żyją w Azji, wełne exportuje Australia, Polska jest w czołówce uboju kóz, chyba coś o Indiach i bydle) 10. Wegiel brunatny (najwiekszy producent Niemcy, najwiekszy eksporter Niemcy, najwiekszy importer Niemcy, i jakies Zagłębie w Rosji) 11. Co to jest wskaźnik urbanizacji i ile wynosi dla Polski 12. Kraje, w których użytki rolne zajmuja ponad 50% (Indie, Indonezja, Libia (albo Liban:p), Finlandia, Brazylia) 13. Pytania typu zakreśl zdania prawdziwe, było ich kilka (z głowy): najwiekszym portem dla ruchu zagranicznego jest Heathrow, , miedz jest niskoprocentowa (?? czy jakoś tak ), najdłuższą sieć kolejową posiadają USA, coś jeszcze z cyna (chyba) 14. Języki urzedowe Etiopi (amharski) i Argentyny (hiszpański) 15. Kraje należące do NATO 16. Kraje nienależące do ONZ 17. Kraje należące do Unii Europejskiej
Więcej nie pamietam. Nie wiem czy ktoś jeszcze pisze-jak coś przyda się na ewentualna poprawe...
Jako ciekawostka, mój test to Grupa XV (albo XIV) zestaw II Co za fantazja...
|
Teoretycznie od wczoraj można przejść do nowej sieci komórkowej, zachowując numer przydzielony przez poprzedniego operatora. Nie łudźmy się jednak, że to będzie proste.
Wielu klientów sieci komórkowych chciałoby skorzystać z nowych ofert i zmienić sieć, ale nie chce tracić dotychczasowego numeru telefonu. Jeżeli będą mogli go zachować, zmiana będzie łatwiejsza. Odpływ klientów z sieci GSM może się zwiększyć, zwłaszcza jeżeli na rynek wejdzie czwarty gracz (sieć uruchamia Netia Mobile). Obecni na rynku operatorzy komórkowi nie palą się więc do uruchomienia nowej usługi.
Po blisko rocznych bojach z Urzędem Regulacji Telekomunikacji i Poczty operatorzy ruszają dziś z pilotażowym programem przenoszenia numerów. Dzięki temu Urząd nie może nałożyć na nich kar, a Polsce nie grożą sankcje ze strony Unii Europejskiej.
Według nieoficjalnych informacji za możliwość przeniesienia numeru telefonu klient będzie musiał zapłacić równowartość ok. 25 euro. Wszyscy operatorzy deklarują, że numer będzie można przenieść.
Trzeba się jednak liczyć z technicznymi kłopotami w realizowaniu połączeń głosowych, wysyłaniu SMS, MMS itp. Niektórzy klienci mogą zostać odesłani z kwitkiem, ponieważ operator może stwierdzić "brak warunków technicznych" do przeniesienia numeru.
O możliwości przenoszenia numerów wiadomo od września zeszłego roku, ale przez ten czas nie udało się stworzyć sprawnego systemu działania tej usługi.
- Urząd mógł z pożytkiem regulować rynek, określając warunki techniczne przenoszenia, ale zwlekał z tym - mówi Witold Pasek, rzecznik Ery. Nie ma więc jeszcze centralnej bazy numerów przeniesionych, choć mówi się o niej od roku. Dopiero teraz operatorzy organizują spółkę, która tę bazę stworzy.
- Popularność przenoszenia numerów będzie zależała od ostatecznej ceny za tę usługę i pojawiania się nowych atrakcyjnych ofert, z których abonenci będą chcieli korzystać. Bardzo istotne jest, czy i kiedy pojawi się czwarty operator i jakie metody marketingowe zastosują jego konkurenci, żeby zatrzymać klientów u siebie. Sądzę, że po krótkiej burzy i pewnej liczbie klientów, którzy zmienią operatora, sytuacja się ustabilizuje, a ceny usług nieco spadną - ocenia Emil Konarzewski z firmy doradczej Audytel.
Według firmy badawczej Forrester Research w większości krajów Europy, w których stosowane jest przenoszenie numerów, korzysta z tego mniej niż 10 proc. abonentów (w Niemczech 3 - 4 proc.). Wyjątkiem jest Finlandia, gdzie telefony nie są subsydiowane przez operatorów i umowy bardzo łatwo rozwiązać.
Źródło: Rzeczpospolita, rp.pl
|
Obowiązkowe światła dzienne od 2011 roku
Komisja Europejska zaproponowała w środę wprowadzenie od 2011 roku obowiązku montowania świateł dziennych we wszystkich nowych samochodach sprzedawanych w Unii Europejskiej. Światła takie włączają się automatycznie przy zapaleniu silnika. Dzięki temu nie trzeba używać świateł mijania, które są obowiązkowe przez cały rok w Polsce i niektórych innych krajach UE. W porównaniu ze światłami mijania, światła dzienne to oszczędność energii o 25-30%.
"Widoczność samochodów osobowych, ciężarówek i autobusów wyposażonych w światła dzienne się zwiększy, co poprawi bezpieczeństwo na drogach. Taki rodzaj oświetlenia pozwoli zredukować liczbę ofiar śmiertelnych wypadków drogowych, zapewniając jednocześnie większą efektywność energetyczną - powiedział komisarz ds. przemysłu Guenter Verheugen.
Komisja Europejska popiera obowiązek jazdy na światłach w dzień przez cały rok, twierdząc, że zwiększa to bezpieczeństwo zarówno kierowców, jak i pieszych. Według różnych dostępnych badań, zmniejsza to liczbę wypadków w dzień o 5 do 15%, a wypadków z udziałem motocykli nawet o 30%.
Według szacunków polskiego Instytutu Transportu Samochodowego w Polsce obowiązek używania świateł w dzień przez cały rok zmniejsza liczbę zabitych w wypadkach z udziałem co najmniej dwóch pojazdów o 20%.
Od 7 lutego 2011 roku światła dzienne mają być obowiązkowo montowane w samochodach osobowych i dostawczych, półtora roku później także w ciężarówkach i autobusach. Światła dzienne różnią się od świateł mijania przeznaczonych do oświetlenia drogi; świecą wprost na nadjeżdżające pojazdy, ale słabym światłem. Wraz z zapadnięciem zmroku byłyby one przełączane na zwykłe światła automatycznie albo ręcznie.
W Polsce obowiązek jazdy na światłach w dzień istnieje od kwietnia zeszłego roku. W różnym zakresie obowiązuje w kilkunastu krajach europejskich. Cały rok na wszystkich drogach kierowcy muszą jeździć na światłach m.in. w Danii, Finlandii, Szwecji, Islandii, Słowacji, a także Norwegii. Cały rok na światłach jeździ się też na obszarach niezabudowanych we Włoszech i na Węgrzech. W okresie jesienno-zimowym na wszystkich drogach obowiązek ten istnieje w Czechach i na Litwie.
Ogłoszona właśnie przez KE propozycja odpowiedniej dyrektywy będzie musiała zyskać akceptację Parlamentu Europejskiego i rządów krajów członkowskich.
źródło: Unia Europejska, PAP, Samar
|
temat liberalizacji przepisów nie umarł , ale coś czuję że jedyna opcja w Polsce to licencje , winietki , podatki itp. http://www.kobidz.pl/app/...cle/7/3065.html
Seminarium Black Archaeology Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków data dodania: 19.11.2007 (data modyfikacji: 20-11-2007)
W dniach 1-3 listopada 2007, we Frankfurcie nad Menem, w siedzibie Römisch-Germanische Kommission odbyło się 3. Seminarium Black Archaeology zorganizowane w ramach Monitoring Group on Cultural Heritage in the Balic Sea States.
Uczestnikami spotkania byli przedstawiciele Estonii, Finlandii, Niemiec, Polski, Szwecji i Rosji reprezentujący instytucje kultury i ochrony zabytków.
Problematyka konferencji dotyczyła nielegalnych wykopalisk oraz handlu i przemytu zabytków archeologicznych w praktyce poszczególnych krajów.
W trakcie spotkania dyskutowano o konieczności unifikacji prawa ochrony zabytków, a zwłaszcza przepisów przewozowych w ramach Unii Europejskiej. Przedstawiono także doświadczenia poszczególnych państw ze szczególnym uwzględnieniem problemu podnoszenia odpowiedzialności obywatelskiej w zakresie archeologicznego dziedzictwa kulturowego.
Na forum seminarium zaprezentowano przykłady sprawdzonych rozwiązań i poddano ocenie nowe projekty. Duże zainteresowanie wywołała prezentacja metod stosowanych w Schelzwiku-Holsztynie, która zakłada szkolenie poszukiwaczy-amatorów, by legalnie mogli prowadzić poszukiwania na określonym (kontrolowanym przez służby państwowe) obszarze. Pierwsza grupa ochotników przeszkolona przez Archäologisches Landesamt Schlezwig-Holstein zdała egzamin praktyczny w Hedeby (Haithabu), jednym z najbardziej znanych stanowisk archeologicznych okresu wikińskiego.
Seminarium zakończyło się ustaleniami dotyczącymi stałej wymiany informacji w ramach Monitoring Group oraz zaplanowaniem kolejnego spotkania na wiosnę przyszłego roku.
Na spotkaniu Polskę reprezentował Marcin Sabaciński z Działu Archeologii KOBiDZ.
|
W 1815 roku Napoleon Bonaparte, cesarz Francuzów po brawurowej ucieczce z wyspy Elby(koło Sardynii) zostaje pokonany w bitwie pod Waterloo (Belgia). Ponownie wzięty do niewoli został zesłany na wyspę św. Heleny.W tym czasie (9 Czerwca 1815 ) Zostaje zakończony kongres wiedeński. Debatował on od 1 pażdziernika 1814 roku. Decydujący głos mieli przedstawiciele Wielkiej Brytanii ,Prus, Austrii oraz Rosjii. Dzięki sprytnym machinacjom ministra spraw zagranicznych (Charle-Maurice Talleyrand) Francji również ten kraj decydował o losach Europy. Kongres uchwaliłl trzy zasady, które miały wplynąć na powojenną Europę . Pierwszą była idea restauracji. Oznaczała ona unieważnienie nabytków terytorialnych Francji. Drugą zasadą był legitymizm. Według niej dawne dynastie miały powrócić do władzy. Trzecią była zasada równowagi. Wszystkie mocarstwa miały pilnować ,aby żaden kraj nie osiągnął przewagi nad innymi. Oprócz tych zasad wprowadzono zmiany terytorialne. Z ziem Belgii i Holandii utworzono Zjednoczone Królestwo Niderlandów. Uznano również wieczystą neutralność Szwajcarii. Szwecja zajęła Norwegię należącą wcześniej do Danii. Ponownie utworzono Państwo Kościelne i Królestwo Sardynii wraz z ziemiami Genui. Królestwa Neapolu i Sycylii połaczono w Królestwo Obojga Sycylii pod berłem Burbonów. Cesarstwo Austriackie zajęło Salzburg, Tyrol,Dalmację, Lombardię i Wenecję. W księstwach Parny, Modeny i Genui władzę przejęli Habsburgowie. Prusy zbobyły wpływy w Nadrenii, Westfalii, Pomorzu Szwedzkim, Gdańsku, Saksonii, Toruniu i Ziemii Chełmińskiej. Utworzono Królestwo Polskie. Było ono w unii personalnej z Rosją. Zokolc miasta Krakowa utworzono Rzeczpospolitą Krakowską. Było ono pod wpływami trzech zaborców. Rosja zagarnęła Finlandię i Mołdawię. Utworzono również Związek Niemiecki pod przewodnictwem austriackim. Anglia otrzymała Cejlon, Afrykę Południową, Mauritius i Korfu. Francja pozostała w granicach z 1792 roku. Austria, Rosja i Prusy zawiązały tzw. "święte przymierze". Polegało ono na współpracy wojskowej i wspólnym tłumieniu dążeń niepodległościowych w Europie.
[ Dodano: Sob Lis 18, 2006 4:55 pm ]
|
Witam, Przeszukalem forum i temat o placeniu podatku tylko raz. Znalazłem tam link do takiego tekstu z Gazety Prawnej:
Abolicja obejmie podatników, którzy w latach 2002– 2007 podlegali nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu w Polsce i zarabiali za granicą. Co ważne, z abolicji skorzystają tylko ci podatnicy, którzy pracowali w kraju, z którym umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania między Polską a tym krajem przewiduje metodę proporcjonalnego odliczenia. Warto przypomnieć, że wśród państw Unii Europejskiej, z którymi Polska ma podpisane umowy, jeszcze tylko pięć przewiduje taką metodę. Są to: Austria, Belgia, Dania, Finlandia i Holandia.
Abolicja będzie miała dwie formy zależne tak naprawdę od uczciwości podatników. Ci, którzy ukryli swoje zagraniczne zarobki, będą mogli starać się o umorzenie zaległości podatkowej. Co więcej, umorzone zostaną im także odsetki od powstałego długu. Natomiast podatnicy, którzy rozliczyli zagraniczne zarobki w Polsce i dopłacili podatek w kraju, będą mogli wnioskować o zwrot części podatku.
Obie ulgi zostaną przyznane tylko i wyłącznie na wniosek podatnika. O jedną z form abolicji podatnik będzie wnioskował składając specjalny wniosek PIT-AZ. Do wniosku będzie trzeba dołączyć kopie dokumentów potwierdzających uzyskanie przychodów i zapłatę podatku za granicą oraz w sytuacji gdy wniosek będzie dotyczył umorzenia zaległości, do PIT-AZ będzie trzeba dodać zeznanie podatkowe za rok podatkowy, którego dotyczy wniosek.
Na złożenie PIT-AZ resort finansów przewidział specjalne terminy. Wniosek trzeba będzie złożyć w ciągu miesiąca od dnia wejścia w życie ustawy – gdy wniosek dotyczy 2002 roku – oraz w ciągu sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy – w innych przypadkach.
W sprawie udzielenia jednej z form abolicji urząd skarbowy wyda decyzję ją przyznającą bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie sześciu miesięcy od dnia złożenia przez podatnika wniosku.
Teraz się zastanawiam co robić, czy jest sens płacić podatekw PL za prace w NL w 2007 i później ubiegać się o zwrot, co wydaje mi sie trochę bez sensu, czy też nie płacić jż za 2007 i jak wejdzie abolicja to złożyć wniosek o umorzenie i ewentualne odsetki za niezapłacenie w terminie. Zbliża sie koniec kwietnia, może macie jakieś przemyślenia na ten temat?
Pzdr.
|
wiadomość z onetu http://biznes.onet.pl/0,1515847,wiadomosci.html- Holenderski rząd planuje 1 maja otworzyć rynek pracy dla pracowników z 10 krajów, które wstąpiły w 2004 roku do Unii Europejskiej, w tym Polski - zapowiedział holenderski minister spraw socjalnych Piet Hein Donner. Jak dodał, pomoże to uzupełnić niespotykane dotąd na taką skalę braki na rynku pracy. - Dalsze odkładanie (decyzji) jest szkodliwe dla holenderskiego biznesu i może pogorszyć stosunki z zainteresowanymi krajami - wyjaśnił minister w liście do holenderskiego parlamentu. Zaznaczył, że odpowiednie porozumienia zapewnią pracownikom z tych krajów UE "równą płacę za taką samą pracę". - W ten sposób uniknie się nieuczciwej konkurencji ze strony pracowników, gotowych wykonywać pracę za znacznie niższe wynagrodzenie niż Holendrzy - napisał Donner. Bezrobocie w Holandii wynosi obecnie 3,5 proc., a liczba wakatów osiągnęła w końcu ubiegłego roku rekordowe 225 tys. - zauważył. We wrześniu zeszłego roku w Holandii pracowało 32,5 tys. osób z krajów Europy Wschodniej, z czego 28 tys. w rolnictwie. W Holandii decyzja o otwarciu rynku pracy formalnie nie wymaga poparcia parlamentu, ale w praktyce politycznej przyjęte jest uzyskanie takiej aprobaty. W holenderskim parlamencie po listopadowych wyborach swoją pozycję wzmocniły skrajna lewica i skrajna prawica o eurosceptycznej orientacji. W 2004 roku poza Polską do UE zostały przyjęte: Cypr, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Malta, Słowacja, Słowenia, Węgry. Otwarcie rynku pracy w Holandii nie obejmie Bułgarii i Rumunii, które są członkami UE od stycznia tego roku. Do tej pory osiem krajów "starej" Unii całkowicie zniosło restrykcje dla 10 "nowych" członków UE na swym rynku pracy. Wielka Brytania, Irlandia i Szwecja otworzyły rynek pracy w momencie rozszerzenia UE w maju 2004 roku, Hiszpania, Portugalia, Finlandia i Grecja podjęły ten krok 1 maja 2006 roku, a Włochy w lipcu. Pozostałych siedem "starych" krajów Unii ma na to czas do 2011 roku.
|
Prawie 126 tys. przypadków braku zapiętych pasów bezpieczeństwa ujawniono w czasie ogólnoeuropejskiej kampanii 'Operacja pasy bezpieczeństwa'. W kampanii uczestniczyło 21 krajów. Kampania została przygotowana pod patronatem TISPOL - Europejskiego Stowarzyszenia Policji Drogowej, wspomagającego Unię Europejską w ograniczeniu przypadków śmierci na drogach.
"Operacja pasy bezpieczeństwa" to pierwsza z serii kampanii bezpieczeństwa przewidzianych na ten rok. Dostosowanie się do obowiązku używania pasów bezpieczeństwa mogłoby uchronić zdrowie i życie 6,000 europejczyków rocznie. Aż 50% ofiar wypadków nie używało pasów, a ich użycie mogło ocalić ich życie.
We wszystkich krajach UE zapinanie pasów jest obowiązkowe, mimo tego kontrola przeprowadzona pomiędzy 19-25 lutego ujawniła 125,888 przypadków łamania przepisów w tym zakresie, w tym 3,833 przypadków dotyczyło dzieci.
Kampania została przygotowana pod patronatem TISPOL - Europejskiego Stowarzyszenia Policji Drogowej, wspomagającego Unię Europejską w ograniczeniu przypadków śmierci na drogach. Akcje kontroli pojazdów drogowych mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa, a przez to ochronę życia.
"Wspólna walka z nadmierną prędkością, alkoholem i nieużywaniem pasów bezpieczeństwa, pozwoli na usunięcie w znacznym stopniu przyczyny śmierci na Europejskich drogach. W wypadu, użycie pasów lub jego brak, jest często wyborem pomiędzy życiem a śmiercią. Badania pokazują, że intensywność kampanii takich jak ta, zwiększa liczbę używających pasów, przez to ratuje życie. Dlatego mamy zamiar prowadzić dalsze takie akcje w tym roku." zapowiedział Prezes TISPOL Eddy Grief.
Kraje które biorą udział w kampanii to: Belgia, Szwajcaria, Cypr, Niemcy, Dania, Hiszpania, Francja, Finlandia, Grecja, Węgry, Włochy, Irlandia, Mołdawia, Holandia, Norwegia, Polska, Rumunia, Słowenia, Szwecja, Wielka Brytania.
źródło: motogazeta.pl
|
Niektóre kraje unijne już zakończyły proces przechodzenia na nadawanie cyfrowe, Polska nawet go jeszcze nie zaczęła. Jeśli nie chcemy zostać w europejskim ogonie, musimy się pospieszyć. Świat rozpoczął proces przechodzenia z telewizji analogowej na cyfrową. Zgodnie z zaciągniętymi przez Polskę zobowiązaniami międzynarodowymi powinno się to stać najpóźniej do 17 czerwca 2015 roku. Jednak organizacja przez nasz kraj Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 roku powinna przyspieszyć ten proces. Komisja Europejska zwróciła jednak uwagę, że tylko Polska wyznaczyła moment wyłączenia nadawania analogowego po 2012 roku. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że Niemcy, Finlandia, Luksemburg, Niderlandy, Szwecja oraz belgijski region Flandria dokonały już wyłączenia. Komisja Europejska chce, by wszystkie państwa członkowskie Unii przeszły na nadawanie cyfrowe do końca 2012 roku. Viviane Reding, unijna komisarz odpowiedzialna za telekomunikację i media, powiedziała, że proces w państwach unijnych przebiega bez większych problemów i zgodnie z planem. Wyraziła ona także zadowolenie z faktu, że zwolnione zostaną częstotliwości analogowe, które będzie można wykorzystać dla innych celów. Komisja wyraziła nadzieję, że efektywne ich wykorzystanie przyczyni się do wzmocnienia innowacyjności europejskiej gospodarki i pobudzenia jej aktywności. Jeśli zwolnione częstotliwości wykorzystane zostaną do rozwoju internetu radiowego, jest szansa na zmniejszenie zagrożenia wykluczeniem cyfrowym na obszarach wiejskich i gorzej rozwiniętych. W Polsce ten proces idzie jednak powolnie. Dopiero w zeszłym miesiącu Krajowa Radia Radiofonii i Telewizji doszła do porozumienia z Urzędem Komunikacji Elektronicznej w sprawie założeń cyfryzacji oraz warunków konkursu. Jest jednak prawdopodobne, że w pierwszym multipleksie nie znajdą się kanały telewizji Polsat oraz TVN. Jako pierwsi z telewizji cyfrowej skorzystają mieszkańcy Warszawy, Poznania, Zielonej Góry, Żagania, Wisły i Rzeszowa. Sukcesywnie sygnałem będą obejmowane pozostałe regiony. Problemem pozostają także koszty, jakie będzie trzeba ponieść. Money.pl szacuje ich wysokość na 4,16 miliardów złotych. Dziennik Internautów Polska ostatnia - nie dziwi nic
|
W Helsinkach ogłoszono w środę raport międzynarodowej organizacji HELCOM, z którego wynika, że zatopiona w Bałtyku broń chemiczna traci swe groźnie właściwości, nie zagraża już skażeniem ani morzu ani też bałtyckim wybrzeżom. HELCOM to angielski skrót Komisji Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku, zwanej również Komisją Helsińską. Powstała w 1974 roku jako organ wykonawczy Konwencji o ochronie środowiska morskiego obszaru Morza Bałtyckiego. Jej sekretariat znajduje się w stolicy Finlandii. W skład HELCOM wchodzi dziewięć państw nadbałtyckich (Dania, Estonia, Finlandia, Litwa, Łotwa, Niemcy, Polska, Rosja, Szwecja) oraz Unia Europejska. Raport stwierdza, że co roku zmniejszał się i nadal zmniejsza poziom zagrożenia leżącą na dnie bronią chemiczną. Opracowanie opiera się na danych dostarczonych przez Danię, która w ramach HELCOM nadzoruje to zagadnienie. Wynika to z faktu, że w pobliżu jej granic znajdują się największe podwodne składowiska broni chemicznej. Według duńskich informacji w ubiegłym roku doszło tylko do dwóch incydentów związanych z wyłowieniem przez rybaków chemicznych środków bojowych, których wagę określono na 58 kg. W 2003 roku zanotowano 25 podobnych przypadków, a w sieciach znalazło się ok 1.110 kg środków chemicznych najczęściej w postaci brył iperytu, czyli tzw. gazu musztardowego. W latach 1995-2002 zgłaszano rocznie 5-11 przypadków tego typu. Jeszcze w 1991 roku ponad sto razy wydobywano z dna morza niebezpieczne chemikalnia o łącznej wadze ok.5,5 ton.  Główne rejony, gdzie zatapiano po II wojnie światowej broń chemiczną, znajdują się na wschód od duńskiej wyspy Bornholm, na południowy wschód od szwedzkiej wyspy Gotlandia oraz na południe od cieśniny Mały Bełt. W tych trzech miejscach zatopiono łącznie ok. 13 tysięcy ton chemicznych środków bojowych. W całym Bałtyku prawdopodobnie znalazło się ich ok. 40 tys ton. Znane akweny, gdzie na dnie są składowiska broni chemicznej, zaznaczono na morskich mapach jako rejony, na których jedynie "nie zaleca się kotwiczenia i połowu ryb". W opinii HELCOM zatopiona przed 60 laty broń chemiczna stopniowo traci swe śmiercionośne właściwości. Skorodowane zasobniki, pociski lub bomby lotnicze powoli opróżniają się a ich zawartość ulega degradacji, rozpuszczając się w wodzie morskiej. Sa też substancje, które bardzo wolno rozpuszczają - do nich należy m.in. iperyt. Lecz właśnie ten powolny proces powoduje, że nie grozi poważniejsza koncentracja groźnych chemikaliów. PAP
|
Dziewięciu na dziesięciu (89 proc.) Europejczyków w czasie ostatnich 30 dni wykonało co najmniej jedną czynność w celu ochrony środowiska naturalnego - wynika z badań Eurobarometr przeprowadzonych przez TNS Opinion. Jak podał we wtorek TNS OBOP, na zlecenie Komisji Europejskiej przebadano w lipcu br. ponad 26,7 tys. osób z 27 państw członkowskich Unii Europejskiej. Ankietowanym przedstawiono listę ośmiu możliwych działań podejmowanych na rzecz ochrony środowiska. Najczęściej wskazywanymi działaniami były: segregacja śmieci (59 proc.), ograniczenie zużycia energii (47 proc.) oraz wody (37 proc.). Spośród wszystkich możliwych działań na rzecz ochrony środowiska, mieszkańcy UE najrzadziej ograniczają korzystanie z samochodu i kupują produkty przyjazne dla środowiska posiadające oznakowanie ekologiczne. Czynności te wybrało po 17 proc. ankietowanych. "Średnio obywatel Unii Europejskiej zrobił prawie trzy rzeczy (2,6) ze względu na środowisko naturalne w ciągu miesiąca poprzedzającego badanie" - podał TNS OBOP, który przeprowadził to badanie w Polsce. Około 3 proc. badanych wykonało od 7 do 9 takich czynności, a jedynie 9 proc. z nich nie wykonało w tym czasie żadnego działania mającego na celu ochronę środowiska.  Badania w ramach Eurobarometru wykazały również, że o środowisko dbają częściej kobiety, osoby w wieku 25 lat i więcej, lepiej wykształcone oraz posiadające poglądy bardziej lewicowe. Ponadto są to zazwyczaj osoby dobrze poinformowane o sprawach związanych z ochroną środowiska. "Środowisko naturalne staje się coraz bardziej naglącym problemem na świecie. Europejczycy zdają sobie z tego sprawę, na co wskazuje wysoki odsetek tych obywateli UE, którzy rozwinęli w sobie świadomość ekologiczną i zaczęli uwzględniać dobro naszej planety w swoim codziennym życiu" - skomentowała sondaż Urszula Krassowska z TNS OBOP. Z badań w ramach Eurobarometru wynika, że najbardziej dbają o środowisko mieszkańcy Luksemburga (wskazano średnio 3,7 czynności) oraz Finlandii, Szwecji i Francji (3,3 czynności). Wśród krajów UE najmniej troszczą się o środowisko Bułgarzy (1,5 czynności) oraz Litwini i Rumunii (1,7 czynności). W rankingu tym Polacy zajęli 21 miejsce. Ankietowani z naszego kraju wykonali średnio dwie czynności proekologiczne, w tym najczęściej: segregowanie śmieci (44 proc.) oraz ograniczenie zużycia energii elektrycznej (37 proc.). 10 proc. badanych w Polsce nie wykonało w ostatnim miesiącu żadnej czynności proekologicznej. PAP Nauka
|
onet.pl pisząc za Rzeczpospolitą omawia sprawę kolejnej fali uciekających z kraju specjalistów: Praca w UE - rusza druga fala polskiej emigracji "Rzeczpospolita": Zdaniem unijnych ekspertów druga fala polskiej emigracji może być jeszcze większa od pierwszej. Dziennik przypomina, że od maja 2004 roku do krajów zachodniej Europy wyjechało pół miliona Polaków. 1 maja rynek dla obywateli naszego kraju otwierają kolejne kraje Unii.
"Rzeczpospolita" pisze, że już za kilka dni będziemy mogli pracować od mroźnej Laponii po upalną Andaluzję. Całkowicie rynek pracy otwierają Hiszpania, Portugalia, Finlandia i Islandia. We Francji na Polaków czeka 250 tysięcy stanowisk w budownictwie, gastronomii, hotelarstwie, a także spedycji. Dziennik dodaje, że wielu chętnych do pracy już wyjechało z Polski. Chcą być pierwsi, aby móc walczyć o najciekawsze posady.
Gazeta zwraca uwagę, że dla Polski największym problemem może być utrata wysokiej klasy specjalistów. Dlatego Ministerstwo Pracy powołało specjalny Departament Migracji, którego zadaniem będzie opracowanie takich rozwiązań, aby ludzie, którzy wyjechali wrócili. I tu powstaje pytanie: czy polskie władze wiedzą, że tracą specjalistów we wszystkich branżach od lekarza po spawacza ? Czy wiedzą, że część tych ludzi - w znakomitej większości po 40-stce - wróci ale młodzi raczej już nie ? Czy zadali sobie pytanie co za 40 lat ? Jeśli młodzi uciekną w poszukiwaniu swej życiowej szansy a ci co zostaną będą płacić na renty i emerytury, tworzyć budżet wyludniałej Polski ? Nie ma takiej wizji ? Nie ma braków w ludziach ? Ilu pracowników z biedniejszych krajów przyjmie Polska za 10 lat by normalnie prosperować ? Ilu z nich będzie mówić w dość przecież trudnym języku polskim ? Te pytania wydają się póki co pozostawać bez odpowiedzi.
|
Finlandia otwiera rynek pracy dla Polaków
Joanna Ćwiek, PAP 05-12-2005, ostatnia aktualizacja 02-12-2005 21:36
Jeżeli decyzję rządu w Helsinkach zatwierdzi fiński parlament, już od maja 2006 r. będziemy mogli podejmować legalną pracę w Finlandii
Coraz więcej państw "starej" Unii zamierza otworzyć swoje rynki pracy dla obywateli nowych państw. Pierwszym krajem, który poinformował już o tym Komisję Europejską, jest Finlandia. Prawdopodobnie będziemy mogli tam legalnie pracować już od 1 maja 2006 r. Obecnie ta decyzja rządu jest konsultowana z fińskimi związkami zawodowymi, które mogą być przeciwne ze względu na duże bezrobocie (ponad 8 proc.)
W rzeczywistości ludzi bez pracy jest znacznie więcej. Finlandia prowadzi wiele programów walki z bezrobociem poprzez praktyki i szkolenia. Osoby, które w nich uczestniczą, nie są zaliczane do bezrobotnych, chociaż tak naprawdę nie mają pracy.
Fiński rząd ma nadzieje, że otwarcie rynku pracy powstrzyma przenoszenie lokalnych firm do sąsiedniej Estonii, gdzie koszty produkcji są dużo niższe.
Władze nie obawiają się, że emigranci z nowej Unii odbiorą pracę Finom. Przykłady Wielkiej Brytanii, Szwecji i Irlandii pokazują, że obcokrajowcy zatrudniani są na stanowiskach, na które nie ma popytu wśród miejscowych.
Decyzja fińskich władz zostanie ogłoszona oficjalnie po zatwierdzeniu stanowiska rządu przez parlament.
Czy inne państwa podejmą podobną decyzję? Na razie wiadomo, że do takiego kroku przymierza się Hiszpania. Inne państwa jeszcze nie zdecydowały. Mają na to czas do 30 kwietnia, kiedy mija termin ostatecznej deklaracji, czy państwo zamierza przedłużyć restrykcje na następne trzy lata, czy nie. Mimo że na razie nikt oficjalnie nie zadeklarował utrzymania restrykcji, wiadomo, że do 2009 r. nie mamy co liczyć na legalną pracę w Austrii i Niemczech.
|
Nie ma jak kosą Adam Wajrak W ostatnią sobotę przyglądałem się zmaganiom uczestników pierwszych europejskich i już piątych polskich Mistrzostw w Koszeniu Bagiennych Łąk  Fot. Adam Wajrak Czajki, które budują gniazda w ziemi, często są ofiarami koszenia traw Impreza organizowana przez Biebrzański Park Narodowy i gminę Trzcianne ma bardzo prosty cel: promowanie koszenia łąk w sposób przyjazny dla przyrody, czyli kosą. I choć z pozoru jest to błahy problem, to dla Biebrzańskiego Parku Narodowego, który zmaga się z zarastaniem łąk, ma znaczenie zasadnicze. Przed powszechnie używanymi kosiarkami rotacyjnymi nie ucieknie ani ropucha czy żaba, ani młoda czajka czy derkacz. Znacznie lepsza jest kosa, ale każdy, kto ją miał w rękach, wie, że jej użycie jest niezwykle pracochłonne i trudne. Sztuka koszenia kosą w naszym kraju zamiera. W mojej wsi, czyli Teremiskach, nikt już nie potrafi jej wyklepać, a bez tego nie da się jej używać. Biebrzański Park Narodowy robi co może, by zachęcić rolników do działań przyjaznych przyrodzie, ale państwo, a w szczególności Ministerstwo Rolnictwa oraz Ministerstwo Środowiska, czynią bardzo niewiele. Dotyczy to nie tylko tego rządu, ale i poprzednich. Myślę o programach rolno-środowiskowych, które są w Unii Europejskiej przeciwwagą dla dopłat do produkcji. Chodzi o to, by dopłacać rolnikowi również za działania służące zachowaniu lepszej jakości wód, ochronie rzadkich gatunków roślin i zwierząt, np. derkaczy czy czajek. Z tego płyną całkiem poważne korzyści ekonomiczne i społeczne. Przykładowo tradycyjne, ekstensywne łąki są nie tylko domem dla wielu ptaków, ale też znakomitym rezerwuarem wody. Im więcej łąk, tym mniej powodzi i tym więcej tańszej, czystszej wody w naszych kranach. W Austrii, Finlandii czy Słowenii takimi programami jest lub ma być objęta ponad połowa kraju. W niektórych państwach, m.in. Wielkiej Brytanii, dzięki temu udało się powstrzymać zagładę niektórych gatunków ptaków albo doprowadzić do wzrostu ich liczebności. Tymczasem w Polsce na 1,5 mln rolników wnioskujących o dopłaty bezpośrednie zaledwie około 60 tys. ubiegało się o dopłaty z programów rolno-środowiskowych. Bierze się to głównie stąd, że przeciętny rolnik nie ma o nich pojęcia. Poza tym zasady przyznawania dopłat są u nas bardzo skomplikowane. Powinno się to zmienić. Tym bardziej że nasze zacofane rolnictwo ma wciąż olbrzymi potencjał i mogłoby na tym bardzo skorzystać, a wraz z nim zwierzęta. artykuł http://serwisy.gazeta.pl/...48,3611521.html
|
Nie ma zgody wśród naukowców co do klimatu. Al Gore rozpoczął właśnie wielką i kosztowną kampanię na rzecz walki z globalnym ociepleniem. W tym samym czasie ukazał się raport ekspertów, zapowiadający globalne oziębienie. Jak jest naprawdę? Odpowiedź warta jest biliony dolarów. (...)W świetle nowych danych przepowiednie IPCC dotyczące ocieplenia klimatu wywołanego przemysłową emisją CO2 należałoby odłożyć do lamusa. Znikomy wpływ CO2 będącego efektem ludzkiej działalności (ramka 4) nie zahamuje nadchodzącego oziębienia. Nawet gdyby (kosztem 180 mld dolarów rocznie lub, według innych, ocen 3 proc. produktu globalnego brutto) w pełni zrealizować ograniczenia emisji CO2 zalecane w Protokole z Kioto, to przewidywane ocieplenie klimatu w 2100 r. opóźniłoby się zaledwie o dwa do pięciu lat (Lomborg, 2007). Natomiast poczynania polityków zmierzające do drastycznego zmniejszenia emisji tego gazu są poważnym zagrożeniem dla ekonomii, dobrobytu i rozwoju cywilizacyjnego świata. Ambicją Brukseli jest przewodzenie poczynaniom, których skutkiem będzie wyprowadzka przemysłu europejskiego do krajów mających nadwyżkę limitów emisji CO2 (m.in. do Rosji i Chin) oraz odpływ do nich naszych pieniędzy na zakup tych limitów. Nic się zatem nie zmieni: ten sam CO2 będzie nadal emitowany do atmosfery, ale poza Europą, albo u nas jeśli zapłacimy za limity, co drastycznie podroży nasze produkty. Scentralizowany mechanizm handlu limitami emisji CO2 przypomina handel odpustami w dawnych wiekach, ale nie chodzi tym razem o zbawianie kogokolwiek. Wartość tego rynku oceniono na 60 mld dolarów w 2007 r., a w bliskiej przyszłości będzie jeszcze większy. Jest to niesłychana gratka dla finansistów: ogromne pieniądze i absolutny brak ryzyka, bo lukratywny handel dotyczy nie towarów, pracy czy energii, lecz zezwoleń. Okazję dojrzał m.in. rząd brytyjski, który ustami Kitty Ussher, minister skarbu, ogłosił, że Londyn powinien stać się globalnym centrum handlu emisjami CO2. Wedle oceny Instytutu Badań Ekonomicznych (Pellervo Economic Research Institute) w Finlandii, w latach 2013-2020 kraj ten będzie musiał zapłacić niemal 10 mld dolarów handlarzom limitów emisji CO2. W Polsce, jak niedawno stwierdził w Brukseli minister środowiska Maciej Nowicki, proponowane ograniczenia emisji CO2 "wpłynęłyby negatywnie na poziom życia Polaków, na naszą konkurencyjność i gospodarkę" a koszty energii mogą wzrosnąć o 70 proc. W Brukseli ujawniła się zdecydowana różnica postaw dawnych krajów członkowskich i nowych postkomunistycznych, tj. Polski, Węgier, Słowacji, Rumunii, Litwy i Bułgarii. Te ostatnie nie godzą się z planem Komisji Europejskiej przyjęcia jako podstawy ograniczenia emisji roku 1990, kiedy w Europie wschodniej ciężki przemysł już przestał dymić. Bogate państwa już oferują biedniejszym odpowiednie urządzenia i usługi eksperckie. Oczywiście nie za darmo. Na przeciwdziałaniu ociepleniu klimatu można więc nieźle zarobić, zwłaszcza gdy wprowadzi się obowiązujące normy międzynarodowe. Sprawa ograniczeń coraz bardziej dzieli Unię Europejską. Dał temu wyraz Wacław Klaus, prezydent Republiki Czeskiej. W swoim wystąpieniu w czasie Międzynarodowej Konferencji w sprawie Zmian Klimatu, zorganizowanej w dniach 2-4 marca w Nowym Jorku przez Nongovernmental International Panel on Climate Change (NIPCC - Pozarządowy Międzynarodowy Zespół do spraw Zmiany Klimatu, ramka 5), stwierdził, że słabiej rozwinięte państwa europejskie, które wcześniej weszły do Unii - Grecja, Irlandia, Portugalia i Hiszpania wykorzystały ten okres do gwałtownej poprawy ekonomii. W ciągu tych 15 lat ich emisja CO2 wzrosła o 53 proc. Kraje postkomunistyczne przeszły wtedy głęboką transformację gospodarczą, łącznie z likwidacją ciężkiego przemysłu, co zaowocowało drastycznym obniżeniem PKB oraz zmniejszeniem emisji CO2 o 32 proc. Natomiast stare kraje unijne, rozwijając się powoli, a nawet wykazując stagnację, zwiększyły swą emisję CO2 o 4 proc. Brukselska biurokracja chciałaby zapomnieć o tych różnicach i w ciągu następnych 13 lat zrobić "urawniłowkę", żądając od wszystkich zmniejszenia emisji o 30 proc.! więcej w http://www.polityka.pl:80/polityka/index.jsp?place=Lead01&layout=18&n...
|
|