To chyba raczej oczywiste. Bitwa pod Grunwaldem to rok 1410 a
chrystianizacja Litwy zaczela sie w 1387 czyli ... sami policzcie ;)


Jak zwykle sprawa ma dwie strony medalu.
Na Litwie, tej blizszej Krolestwu, czyli w Auksztocie chrzescijanstwo
przyjeli glownie bojarowie (vide 1413 r. Unia w Horodle) by zyskac
dostep do przywilejow moznowladztwa polskiego. Prosty lud byl raczej
poganski, badz prawoslawny, lub na poludniu nawet wyznania
muzelmanskiego :)

Milo zobaczyc, a raczej przeczytac bialoglowe na tej grupie :)
(z tym przeczytaniem to nie bylo szczesliwe sformulowanie...)

Pozdrowienia:

Magazyn Historyczny "Enigma" (http://www.kki.net.pl/~enigma1/)
"Niewazne, co robisz - wazne, jak to robisz. Styl jest wszystkim"
(Antonina Liedtke "CyberJoly Drim")


· 

Jako królewicza rozumiem królewskiego syna. Najprościej jak można.

Kiedy zawierano unię krewska raczej nie bardzo. Witold do współrządów
na Litwie został dopuszczony dopiero na przełomie 1400/1401, a i to
tylko dożywotnio - "[...]post decessum eiusdem ducis Wythowdi [...]
supremus principatus terrarum Lithuaniae [...] una cum bonis et terris
eiusdem ducis Withowdi [...] ad ipsum dominum regem et ad eius
successores _ac coronam regni Poloniae_  debent reverti[...]". Jeszcze
w Horodle Jagiełło zapewniał iż ziemie Wielkiego Księstwa "dicto reno
Poloniae de novo incorporamus, invisceramus, apropriamus[...]" :)


Obietnice to jedna sprawa a praktyka druga. Litwini i Rusini zbytniej ochoty
na calkowitą utratę odrębności nie mieli. Choćby dlatego, że odrębność była
niezłym sposobem wymuszania ustępstw. Tego, że gwarantowała dualizm urzędów
państwowych, godności etc. to już nie muszę dodawać.

Tak daleko bym sie posuwał, unia lubelska jednak rzeczywiście
zjednoczyła Koronę z Wielkim Księstwem :)


Oczywiście ale w tym sensie, że stworzyła nierozerwalny związek dwóch państw
i, w pewnym sensie, stworzyła jeden naród szlachecki. Odrębne instytucje,
często fasadowe, pozostały. W sensie prawnym jednolite państwo to dopiero 3
maja.

A poza tym to trudno z Tobą dyskutować bo się znasz i łatwo się podłożyć:-)


tak se siedzę w pracy i znalazłęm fajny link, jest tu kilka słow o herbach rycerstwa Polskiego wraz z wizerunkami i opisami z jakiego powodu były nadane, jak się okazuje Herby nie powstawały od tak - tylko z jakiegoś powodu... Swietnie mi sie podoba kawałek "Interesującą legendą owiane jest powstanie tego herbu.
W roku 1094 wojewoda krakowski Sieciech wkroczył na czele polskich wojsk na Morawy. Szybko też doszło do starcia. Polski rycerz Godziemba stracił w walce broń. Jeden z nieprzyjaciół widząc Polaka bezbronnym skoczył, aby go pojmać. Godziemba nie tracąc ducha podjechał do pobliskiego lasu i wyrwawszy z ziemi młodą sosnę stanął do walki, po czym pokonał wroga i pojmał go w niewolę. W nagrodę za swój czyn otrzymał herb z wizerunkiem sosny.
Herb był najbardziej rozpowszechniony na ziemi brzeskiej, dobrzyńskiej, kaliskiej, sieradzkiej, a po unii w Horodle - na Litwie."

Zapraszam do lektury http://www.polonium.de/docs/ciekawostki/herby/

to tak w nawiązaniu do loga klubu :)

pozdro[/i]

Tylko że sympatia często jest irracjonalna ( tak jak nienawiść).
To nie jest "nagroda" "za zasługi"
Ależ wiem. To opiera się tylko na odczuciach, skojarzeniach itd.
Po pierwsze - nie ma się czym chwalić, ze Litwini mówili po polsku.
Ależ ja się tym nie chwalę.
Bo to oznacza, ze Polska stworzyła warunki do polonizacji Litwinów.
Polska stworzyła takie warunki, bo sami litwini na to pozwolili.
Gdyby nie wspólne interesy (najpierw pokonanie krzyżaków, a później pokonanie Moskwy) i nie unie w Krewie, Horodle i Lublinie, nie byłoby tego.
Po drugie - nie myl Rusi z Rosją.
Kiedy pisałeś o języku rosyjskim, myślałem, że chodzi Ci o czasy ZSRR.
Nie mylę Rusi z Rosją.

Nie pisałem o języku rosyjskim. Pisałem o ruszczeniu i polszczeniu Litwinów.
język ruski, to ten, którym posługiwano się na Rusi Kijowskiej - najbliższy współczesnego ukraińskiego.
Wiem. Ale język ruski był rozumiany jako język małoruski, tzn. jako, jak byśmy dziś powiedzieli, ukraiński i białoruski rozumiany łącznie.
Jakoś mi ten problem nie spędza snu z powiek
A czy ja napisałem, że mnie spędza?
Tak samo jak nie spędza snu z powiek problem, czy Iosif Dżuwaszwili, będąc dyktatorem Rosji Sowieckiej, uważał się za Gruzina, czy Rosjanina, czy po prostu "człowieka sowieckiego".

· 

Znajcie moje serce. A co kto z tym zrobi to już jego prywatna sprawa. Ja mam pewien pomysł .

Zjazd w Merseburgu, Mieszko II, podział państwa 1032
Zjazd w Merseburgu. Bolesław Krzywousty 1135
Bulla Gnieźnieńska 1136
Zjazd w Łęczycy 1180
Bitwa nad Mozgawą 1195
Bitwa pod Zawichostem 1205
Przywilej borzykowski dla Kościoła 1210
Przywilej wolborski dla Kościoła 1215
Przywilej Laskonogiego w Cieni 1228
Początek prawa chełmińskiego 1233
Początek prawa średzkiego 1235
Najazdy tatarskie: 1241, 1259, 1287
Przywilej Bolesława Pobożnego dla Żydów 1264
Ugoda kępińska 1282
Synod w Łęczycy 1287
Bunt wójta Alberta 1311-1312
Pierwszy proces polsko-krzyżacki (Inowrocław) 1320-1321
Pokój polsko-branderburski w Landsbergu 1329
Bitwa pod Płowcami 1331
Zjazdy wyszehradzkie 1335, 1338
Drugi proces polsko-krzyżacki (Warszawa) 1339
Pokój z Krzyżakami, odzyskanie Kujaw 1343
Pokój z Czechami w Namysłowie 1348
Traktat sukcesyjny w Budzie 1355
Przywilej koszycki 1374
Układ w Krewie 1385
Przywilej piotrkowski 1388
Ugoda ostrowska 1392
Pokój z Krzyżakami w Raciążu 1404
Unia w Horodle 1413
Statut warcki 1423
Edykt wieluński 1424
Zjazd w Brześciu 1425
Zjazd w Łucku 1429
Unia grodzieńska 1432
Bitwa pod Wiłkomierzem, pokój z Zakonem w Brześciu 1435
Zjazd piotrkowski 1438
Bitwa pod Warną 1444
Inkorporacja Prus do Polski 1454
Pokój z Krzyżakami, powrót Pomorza Gd. Do Polski 1466

Lożowa pigułk@.

Nowe polaczenia z Lublina

Lublin - Garwolin 8.50 - kursuje w poniedzialki - obsluguje ?
Lublin - Hrubieszów przez Uchanie odj. z Lublina 14.45 wydluzony do Horodła. Tak to miasta w których zawarto unie zyskaly bezposrednie polaczenie
Lublin - Leonów odj. 6.20F - obsluguje ? chyba PKS Lublin. Dziwnie to brzmi jak inne polaczenia lokalne PKS Lublin likwiduje
Lublin - Przewodów - teraz opózniony na godz. 17.00 obsl. PKS Hrubieszów

Witam !!!
Lubię biegać w lesie w pięknych warunkach śniegowych. Zdjęcia super.
W Parku Ludowym w sobotę też było fajnie - śnieżnie.
Zapraszam w najbiższą sobotę tj. 29 listopada o godzinie 10.00. Gościem na Naszej Ścieżce będzie Małgorzata Muzyczuk - doświadczona maratonka i uczestniczka supermaratonów. W swojej karierze ukończyła już 3 supermaratony, 18 maratonów. Zdobywczyni Korony Maratonów za lata 2007/2008. 21 razy zaliczyła czteroetapowy Bieg Pokoju Dzieci Zamojszczyzny ( Zamość - 100km). 17 razy ukończony półmaraton Unii Horoderskiej Horodło - Hrubieszów (poczótkowo było 20 km). Od lat 90-tych uczestniczka biegów ulicznych po Lubelszczyźnie w ramach Grand Prix Polski Południowo-wschodniej a obecnie Środkowo-wschodniej.

Serdecznie zapraszam Piotr K ze ścieżki Biegowej w Parku Ludowej

PS Nie bójcie się nie będzie szybko, a jak dużo to zobaczymy......

HISTORIA - POLSKA JAGIELLONÓW - K. Pogorzelski - Audiobook - POBIERZ!

Słuchając o Jagiellonach, dowiesz się m.in. o rządach w Polsce dynastii Andegawenów, zawartych uniach np.: polsko-litewskiej w Krewie i kolejnej w Horodle, o przyczynach konfliktu z Zakonem Krzyżackim i Wielkiej Wojnie (1409 – 1411), a także o wojnie trzynastoletniej (1454 – 1466). Poznasz idee Jana Husa, cele polityki dynastycznej Jagiellonów i charakterystykę stanu szlacheckiego wraz z jego przywilejami i najważniejszymi instytucjami politycznymi. Usłyszysz o problemach polityki wewnętrznej za panowania Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta oraz o polityce zagranicznej ostatnich Jagiellonów. Dowiesz się, na czym polegała reformacja i kontrreformacja w Polsce oraz jakie były zmiany w organizacji państwa w okresie wolnych elekcji i czym wyróżniał się okres rządów Henryka Walezego i Stefana Batorego. Na zakończenie przedstawiamy też kulturę, sztukę i naukę okresu Renesansu w Polsce.

Autor: Krzysztof Pogorzelski
Data wydania: 01.03.2007
Język publikacji: polski
Długość nagrania: ok. 80 min
Wydawca: Marekas Management - Katarzyna Michalczyk
ISSN: 978-83-60913-11-6



Początek wieku XV, Litwa po unii w Horodle. Po roku 1414, czyli po głodowej wojnie z Krzyżakami. Władysław Jagiełło, stając się królem Polski zobowiązał się Wielkie Księstwo Litewskie schrystianizować. Zaczyna się ruch inkwizycyjny, bo jak i poganie, to przecież wiedźmy, czarownicy, herezje itp. A więc do rzeczy. Wschód, nieprzebyte puszcze księstwa. W jednej z pieczar mieszka Ona. Nie wiadomo o Niej nic, jest czarownicą, wszyscy się jej boją. Nie jest piękna i uwodzicielska, bo mam już dość takich sztampowych wiedźm. Jest nieładna, żylasta, z pokołtunionymi włosami. Oddając jej charakter, jedyne co mi przychodzi na myśl to krwiożercza, okrutna. Ludzie boją się jej, przychodzą tylko w wielkiej potrzebie, bo nie wiadomo, czy to co da jest lekiem, czy trucizną. Dobra, do rzeczy. Wieś zapuszczona litewska, w której zjawia się inspekcja inkwizycyjna. Chrystianizowanie, brutalne usuwanie kultu Światowida, Peruna, wyplenianie wiary w strzygi, demony itp. Ona myśli, że jeśli inkwizytor zginie, chrystianizacja się cofnie.
Ogólnego motywu fabularnego jeszcze nie mam, ale temat wpisuję gdyż Wielki Ojciec mi kazał

I co w związku z tym? Jeśli chodzi o wzajemne korzyści to obie strony zyskały siły do pokonania zakonu. Dodatkowo szlachta litewska chciała tych samych przywilejów co polska. Unie polsko-litewskie: 1385 r.-Krew, 1401 r.-wileńsko-radomska, 1413 r.-Horodle, 1432 r.-Grodno, 1499 r.-Wilno, 1501 r.-Mielnik, 1569 r.-Lublin.


Wiem ze Narazam Ci się ZJS oraz innym forumowiczom ale Polska zawierala już "Unie" i całkiem nieźe na tym wychodziła chociazby Unia z LItwą.


Bez żadnej urazy. Mylisz się do co charakteru związku Korony z Litwą. Od Krewy,Horodła przez Unię Lubelską związek państwowy charakteryzował dualizm urzędów. Elementem jednoczącym był król. Litwa i Korona prowadziły też odrębną politykę zagraniczną i często dochodziło do sporów. Zwłaszcza Jagiellonowie narzucali prolitewski punkt widzenia.Co więcej to Korona była wciągana przez Wlk. Litewskie w swoje pootwierane na wielu frontach wojny. Natomiast faktem bezspornym jest ogromny polski wysiłek cywilizacyjny. Litwini od XIX wieku twierdzą ,że unia była dla Litwy nieszczęściem i jest to w litewskiej szkole historycznej pogląd dominujący. Równięż poważna część hisoryków polskich twierdzi ,że unia wyssała polski potencjał.
Ale to już historia bez żadnej analogii z obecną. Tutaj Polska nie zawiera Unii wielostronnej , ale zgłasza akces do wielenarodowego państwa o charakterze federacji, przekazując swoje kompetencje oraganom tego państwa. Ze wszyskimi tego konsekwencjami. Jest jasne jak słońce - nadrzędność prawa, pieniądz, wspólna polityka zagraniczna ( czyj interes będzie dominował?)
P.S Zresztą ówcześni mieli więcej rozumu , niż wiec na Wiejskiej.Podstawowym aktem jest umowa w Krewie , gdzie użyto wieloznacznego czasownika "applicare" - okeślającego stosunek Litwy do Polski i odwrotnie . W oryginale - " promittit terras suas Litvaniae et Russiae coronae regni Poloniae perputuo applicare "
Spryciarze nieprawdaż?

Dnia 2005-01-05 23:01, Komodor pisze, że:

Jako królewicza rozumiem królewskiego syna. Najprościej jak można.

| Kiedy zawierano unię krewska raczej nie bardzo. Witold do współrządów
| na Litwie został dopuszczony dopiero na przełomie 1400/1401, a i to
| tylko dożywotnio - "[...]post decessum eiusdem ducis Wythowdi [...]
| supremus principatus terrarum Lithuaniae [...] una cum bonis et terris
| eiusdem ducis Withowdi [...] ad ipsum dominum regem et ad eius
| successores _ac coronam regni Poloniae_  debent reverti[...]". Jeszcze
| w Horodle Jagiełło zapewniał iż ziemie Wielkiego Księstwa "dicto reno
| Poloniae de novo incorporamus, invisceramus, apropriamus[...]" :)

Obietnice to jedna sprawa a praktyka druga. Litwini i Rusini zbytniej ochoty
na calkowitą utratę odrębności nie mieli. Choćby dlatego, że odrębność była
niezłym sposobem wymuszania ustępstw. Tego, że gwarantowała dualizm urzędów
państwowych, godności etc. to już nie muszę dodawać.


W czasach o których powyżej obie strony były jak najbardziej
zainteresowane w możliwie najściślejszym związaniu obu państw. Z
jednej strony pod koniec XIV w. Wielkie Księstwo stanęło wobec
perspektywy rychłej utraty macierzystych ziem litewskich (wystarczy
przypomnieć sobie okoliczności, w których Jagiełło wielkim księciem
został :) ), z drugiej - panowie koronni widzieli w zjednoczeniu z
Litwą szanse na postawienie się Węgrom w sprawach Rusi Czerwonej. Po
pokoju melneńskim i ustabilizowaniu sytuacji na froncie krzyżackim do
głosu doszły (umiejętnie podsycane z zewnątrz) ambicje Witolda, ale to
już trochę inna historia :)

| Tak daleko bym sie posuwał, unia lubelska jednak rzeczywiście
| zjednoczyła Koronę z Wielkim Księstwem :)

Oczywiście ale w tym sensie, że stworzyła nierozerwalny związek dwóch państw
i, w pewnym sensie, stworzyła jeden naród szlachecki. Odrębne instytucje,
często fasadowe, pozostały. W sensie prawnym jednolite państwo to dopiero 3
maja.


:) Ale "państw jednolitych w sensie prawnym" tak, jak to z powyższego
rozumiem w czasach unii lubelskiej praktycznie nie było :)

A poza tym to trudno z Tobą dyskutować bo się znasz i łatwo się podłożyć:-)


:)


gdybyśmy wyrzucali za poglądy inne niż admini to zapewne Crawlera by już tu dawno nie było Taki joke

Co do Unii Polsko-Litewskiej to zależy o której mówimy, czy o tej z 1385 w Krewie czy o tej z 1413 z Horodla. To były trochę inne Unie, nie mniej jednak bardzo ważne... Poza tym żadne państwo, podkreślam ŻADNE nie traci swojej suwerenności po przystąpieniu do Unii. Unia ma charakter bardziej gospodarczo-społeczny niż polityczny, co prawda UE ma system demokratyczny (trójpodział, wybory powszechne, instancyjność), ale po to powstała między innymi do obrony demokracji i praw człowieka. Unia też ma swoje wojsko, ale jeśli chodzi o organizacje do ochrony stricte militarnej to mamy mi. NATO (UE też ma swoją komórkę do tych spraw)
Aha, nie ma unii półrealnej jest tylko realna i personalna Niestety.

Odpowiadam na Twoje pytanie (to z Niemcami). Otóż wojna miała miejsce między III Rzeszą a II Rzeczpospolitą Polską. Gdy Rzesza w 1945 podpisała akt kapitulacji wszystkie państwa Alianckie (oprócz ZSRR) podpisały akt pokoju, nie dam sobie głowy uciąć czy my też, ale z tego co czytałem to tylko ZSRR nie podpisał aktu pokojowego z Niemcami. Teraz mamy Republikę Federalną Niemiec i III Rzeczpospolitą Polskę, dwa różne państwa, tak więc nie znajdują się one w stanie wojny ponieważ owy stan wojny (dokument-rozporządzenie) musiałby być ratyfikowany przez parlamenty nowych państw, co jak wiemy nie miało miejsca. Podobnie jak ZSRR była w stanie wojny z Japonią aż do momentu upadku ZSRR. Spadkobierczyni ZSRR tj. Federacja Rosyjska w swoim nowym ustroju i ratyfikowanych Umowach Międzynardowowych nie przyjęła tej wojny - tj. koniec
P.S.
gdyby wszyscy ludzie mieli tak pesymistyczne podejście do życia jak Ty,
Człowiek tworzy, człowiek niszczy

to zapewne byśmy dzisiaj dalej siedzieli w jaskiniach, dłubali patykami w ziemi i myśleli nad czymś w kształcie koła, ale po co w sumie, skoro inny człowiek przyjdzie i to popsuje


A jak odnosilismy sie i odnosimy np. do Zydow mieszkajacych w Polsce? Czyzby nie byla nam "sola w oku" ichnia narodowa odmiennosc? Ichnie zwyczaje, religia ..itd.. ichnia narodowa autonomia? Jak traktujemy odmiennosc narodowosci Cyganow czy jak kto woli Romow?
Jest takie powiedzonko.."komu przeszkadza goraco panujace w kuchni.. powinien ta kuchnie opuscic.... lub nauczyc sie akceptowac ten gorac..."
Nie mozna miec pretensji do ktoregos tam urodzonego na Litewskiej ziemi pokolenia, wspolczesnego mlodego pokolenia , ze czuje sie Litwinami. Oni sie nie wynarodowili..... Oni maja prawo czuc sie Litwinami. Oni sa Litwinami ..!!! Pochodzenia polskiego tylko, .........a to pochodzenie do niczego ich nie zobowiazuje. To nie sa zdrajcy ani Litwy ani Polski ... a Litwini pochodzenia polskiego. Nalezy umiec to zrozumiec .... i uszanowac.

No to w dużej mierze porównania nie trafne.
PO PIERWSZE I ZASADNICZE PRIMO
Nie można porównywać stosunków polsko - litewskich ze współżyciem na jednym terytorium z Żydami i Cyganami. Powinieneś ze szkoły nawet podstawowej wynieść wiedzę o Unii Polsko Litewskiej, zawartej w Horodle, a podpisanej w Lublinie. Pomiędzy dwoma suwerennymi państwami.
Czy znasz jakiekolwiek państwo cygańskie. Czy do II wojny światowej istniało jakiekolwiek państwo żydowskie? (pomijając czasy początku narodzin Chrystusa).
POLSKA I LITWA połączyły się sojuszem nie tylko politycznym, ale i obywatelskim. Każdy obywatel - na ówczesne czasy szlachcic, litewski mógł zakupywać ziemię w koronie i vice versa, każdy szlachcic koronny mógł zakupywać ziemie na Litwie. A chciałbym jeno przypomnieć mapkę ówczesną Wielkiego Księstwa Litewskiego i Korony. I po co oni się z nami wchodzili w rodziny królewskie, jak i tak mieli przewagę ponad 2/3 ziem. Widać tak to się im opłacało. A i nam takowoż.
Śmiejcie sobie panowie przedmówcy, a w szczególności CYBORG zauważyć, że Korona Polska "poddała sie pod sukcesywne władztwo Litwinów". I w sumie nie nazbyt szemrano. I gdyby się Zygmunt August w młodości syfa nie nabawił ( a zapalonym łowcą był) to by pewnikiem nie trzeba było powoływać konwokacji i innych tam duperelów, i królestwo trwałoby po dzień dziesiejszy, a pospolitanci z wysp brytyjskich składaliby nam hołdy. No i widzicie co może syf w dziejach świata.
Trochę poprawiłem MS

..."Powinieneś ze szkoły nawet podstawowej wynieść wiedzę o Unii Polsko Litewskiej, zawartej w Horodle, a podpisanej w Lublinie. Pomiędzy dwoma suwerennymi państwami."

Kilkaset lat wstecz.... a jest i to dzieki Najwyzszemu wiek 21-szy....

Rozumujac na sposob Waszmosci .... powinienem miec pretensje do Czyngis-chan'a ... ze przez gwalt (a moze byl to romantyczny wojenny romans...? ) na pewnej bialoglowie dal poczatek mojemu rodowi ... i to "po mieczu" .... nie "po kadzieli"

"Nie można porównywać stosunków polsko - litewskich ze współżyciem na jednym terytorium z Żydami i Cyganami. "

A ja sie nadal bede upierdliwie upieral ... ze mozna

A co Waszmosc powiesz o traktowaniu niemieckich "kolonizatorow"?
Nie tych co to wykorzystali militarna przewage i wlezli .....ale tych ktorzy z obopolna korzyscia osiedlali sie na Ziemiach Polskich? Tez zakwalifikujesz Acan to porownanie jako "pudlo"..?
Dla Litwinow polscy osadnicy na Litwie ... to rowniez "kolonizatorzy"
Trzeba umiec uszanowac ten litewski punkt widzenia tej sprawy. Nie tylko litewski ... ukrainski i bialoruski rowniez...
Bo przecie "MY" mamy uzasadnione pretensje co do, na ten przyklad, Niemcow w analogicznych sytuacjach... ale od pretensji do "NAS" Litwinom... Bialorusinom ...Ukraincom......WARA...!!!!
Pewnie..... "najwazniejsze MY som"

...". że Korona Polska "poddała sie pod sukcesywne władztwo Litwinów". I w sumie nie nazbyt szemrano. "

Kogo "szpakami nie karmiono" i mial troche "oleju" w podgolonym "do garnka" - lbie i od czasu do czasu byl trzezwy... ten nie szemral... bo rozumial, ze tego wymagala polityka owczesnych czasow...

..."No i widzicie co może syf w dziejach świata."....

Wlasnie ... i nie wyleczono go do dzisiaj .......

To Waszmosc "nie dzisiejszy" i nie wiesz Acan , ze "[sempiterna]" rzadzila i rzadzi Swiatem...? A, ze najczesciej zasyfiona...
A teraz aby miec absolutna hegemonie w tym rzadzeniu .. ta "[sempiterna]" ... skumplowala sie jeszcze z ...............................pieniadzem....lol
I jak im do spolki "idzie" to rzadzenie tym Najpiekniejszym ze Swiatow... widzimy..... oraz czujemy na wlasnej skorze...

Dnia 2005-01-05 07:48, Komodor pisze, że:

| Wiem, ze owa koncepcja towrzyla sie w XIII/XIV w., i dzialala troche na
| podobnej zasadzie co jej odpowiedniki w Czechach i Wegrzech. Czyli,
| obejmowala ziemie rdzenne jakiegos "narodu" (czesto te poza jej
| granicami), a poza tym ulatwiala asymilacje obszarow obcych pod berlem
| nowego wladcy (Slask w Czechach).

| Taki szczatkowy nieco obraz mam, zastanawia mnie jednak jaki to ma (moze
| miec) wplyw na uzasadnianie "inkorporacji" Litwy do Polski w Krewie i
| pozniej. Moze ktos ma na ten temat jakies uwagi?

|                 labas

To chyba nie tak...
Corona Regni Poloniae czyli Korona Królestwa Polskiego to pojęcie
rozpowszechnione za Kazimierza Wielkiego. Obejmowało wszystkie ziemie,
które kiedykolwiek należały do Królestwa Polskiego, takimi sprawami jak
narodowość nikt sobie głowy nie zawracał. Nie do końca mu się to udało bo
musiał uznać przynależność Śląska do Czech.


Tu pełna zgoda

Wpływu na "inkorporację" Litwy nie miało bo żadnej inkorporacji w Krewie nie
było. Litwa była połączona z Koroną unią personalną. Król był jednocześnie


...a tu już nie. Przecież "Demum etiam Jagalo dux saepedictus
_promittit terras suas Litvaniae et Russiae coronae regni Poloniae
perpetuo applicare_." :)

Wielkim Księciem Litewskim (Jagiełło Najwyższym Księciem Litwy bo Wielkim
Ks. był wtedy Witold). Dynastia Jagiellonów była dynastią o tyle, że tytuł


Kiedy zawierano unię krewska raczej nie bardzo. Witold do współrządów
na Litwie został dopuszczony dopiero na przełomie 1400/1401, a i to
tylko dożywotnio - "[...]post decessum eiusdem ducis Wythowdi [...]
supremus principatus terrarum Lithuaniae [...] una cum bonis et terris
eiusdem ducis Withowdi [...] ad ipsum dominum regem et ad eius
successores _ac coronam regni Poloniae_  debent reverti[...]". Jeszcze
w Horodle Jagiełło zapewniał iż ziemie Wielkiego Księstwa "dicto reno
Poloniae de novo incorporamus, invisceramus, apropriamus[...]" :)

i władza Wielkiego Ks. Litewskiego były dziedziczne a król Polski był już
wtedy obirany. Po śmierci Jadwigi były wątpliwości czy Jagiełło jest nadal
królem Polski (Jadwiga była "królem" bo miała pełnię władzy królewskiej
niezależnie od królewskiego małżonka). Aż do Unii Lubelskiej rezygancja z
wyboru królewicza na króla automatycznie powodowała zerwanie unii dlatego
nikt tego nie zaryzykował. Jednolity organizm państwowy został stworzony
dopiero na mocy Konstytucji 3 Maja i wtedy też Litwa utraciła odrębność
państwową.  


Tak daleko bym sie posuwał, unia lubelska jednak rzeczywiście
zjednoczyła Koronę z Wielkim Księstwem :)


W najbliższą niedzielę, tj. 22 kwietnia 2007 r., w Horodle nad Bugiem (pow. hrubieszowski), miejscowości znanej przede wszystkim jako miejsce zawarcia unii polsko-litewskiej w 1413 r., odbędzie się niecodzienna uroczystość, na która w imieniu organizatorów serdecznie wszystkich chętnych zapraszam.
Niemal dokładnie w 70. rocznicę poświęcenia tamtejszej cerkwi neounickiej przez ówczesnego wizytatora apostolskiego dla neounitów w II Rzeczypospolitej, bł. Mikołaja Czarneckiego (1884-1959), ikona Błogosławionego z jego relikwiami, przekazana horodelskiej parafii rzymskokatolickiej w czasie III spotkań transgranicznych w Korczminie (26.VIII.2006), zostanie uroczyście przeniesiona z kościoła parafialnego w Horodle do dawnej cerkwi, obecnie użytkowanej jako kościół filialny, ale odnowionej z zachowaniem wystroju wschodniego.
Uroczystości rozpoczną się o 11.30 krótką modlitwą w kościele parafialnym (podominikańskim) pw. Matki Bożej Różańcowej i św. Jacka, po czym ikona z relikwiami bł. Mikołaja zostanie procesjonalnie przeniesiona do horodelskiej cerkwi.
W cerkwi odprawiona zostanie Pontyfikalna Boska Liturgia św. Jana Chryzostoma, której przewodniczyć będzie Metropolita Przemysko-Warszawski Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, ks. arcybiskup Jan Martyniak.
Proboszczem parafii rzymskokatolickiej i głównym organizatorem obchodów jest ks. kan. Henryk Krukowski, pierwszy polski kapłan rzymskokatolicki odznaczony przez Metropolitę Przemysko-Warszawskiego UKGK złotym krzyżem z ozdobami. O tym niezwykłym duchownym, nadanym mu odznaczeniu, zasługach ks. Krukowskiego w dziedzinie pielęgnowania tradycji wschodniochrześcijańskiej regionu i pojednania polsko-ukraińskiego serwis kosciol.pl obszernie informowano w artykułach:
http://www.kosciol.pl/article.php?story=20060604092539486
http://www.ekumenizm.pl/article.php?story=20060604092926603
Bł. Mikołaj Czarnecki urodził się 14 grudnia 1884 r. w Semakowcach (pow. Horodenka). Święcenia prezbiteratu przyjął w 1909 r. Po uzyskaniu w Rzymie doktoratu z teologii dogmatycznej został ojcem duchownym i profesorem greckokatolickiego seminarium diecezjalnego w Stanisławowie (ob. Iwano-Frankiwśk). W 1919 r. wstąpił do greckokatolickiej odnogi Zgromadzenia Najśw. Odkupiciela (redemptoryści). Jako hieromnich (kapłan-zakonnik) tego zgromadzenia brał udział w akcji neounijnej na Wołyniu, gdzie greckokatoliccy redemptoryści utworzyli ośrodek w Kowlu (1926). W 1931 r. o. Mikołaj Czarnecki został biskupem tytularnym Lebedo i wizytatorem apostolskim dla neounitów (katolików obrządku bizantyjsko-słowiańskiego w odmianie rosyjsko-synodalnej) w Rzeczypospolitej Polskiej. Pełniąc posługę wizytatora apostolskiego, 20 kwietnia 1937 r. poświęcił w Horodle nową drewnianą cerkiew, przeznaczoną dla administrowanej przez oo. bazylianów parafii neounickiej.Po 17 września 1939 r. Sługa Boży Andrzej Szeptycki, metropolita halicki, mianował biskupa Mikołaja egzarchą Wołynia, Podlasia i Polesia. Aresztowany wraz z innymi hierarchami greckokatolickimi z terenu Ukraińskiej SRR w dniu 11 kwietnia 1945 r., po brutalnym śledztwie i pokazowym procesie zesłany został do łagru. Zwolniony w kwietniu 1956 r. jako śmiertelnie chory i wyczerpany, powrócił do Lwowa, gdzie włączył się aktywnie w działalność podziemnego Kościoła greckokatolickiego, m.in. wyświęcił ponad 10 kapłanów. Zmarł we Lwowie 2 kwietnia 1959 r. w opinii świętości, a jego grób na Cmentarzu Łyczakowskim w sposób żywiołowy otoczony został szczególnym kultem przez pozostających w „katakumbach XX wieku” grekokatolików. Beatyfikowany przez Jana Pawła II podczas pielgrzymki na Ukrainę (Lwów, 27 czerwca 2001 r.).
Na prośbę horodelskiego proboszcza, ks. Henryka Krukowskiego, ukraińska prowincja greckokatolickich redemptorystów przekazała dla parafii w Horodle cząstkę relikwii Błogosławionego, które umieszczone zostały w ramie specjalnie – i za darmo! – wykonanej dla tejże parafii ikony bł. Mikołaja. Twórcami ikony, a jednocześnie jej ofiarodawcami (w hołdzie dla postawy ks. Krukowskiego wobec grekokatolicyzmu i Ukraińców) są lwowscy artyści Lew i Andrzej Demianczukowie (ojciec i syn). Moment przekazania ikony ks. Krukowskiemu przez greckokatolickiego biskupa sokalskiego Michała Kowtuna uwieczniony został na stronie czasopisma „Lwiwśka Hazeta”, na zdjęciu ilustrującym obszerny reportaż pióra red. K. Czawahy :
http://www.gazeta.lviv.ua/articles/2006/09/05/18080/
Niedzielne uroczystości dają szansę zapoczątkowania unikalnego zjawiska – dawna cerkiew, znajdująca się na terenach polsko-ukraińskiego pogranicza, użytkowana przez rzymskich katolików, staje się ośrodkiem kultu greckokatolickiego, ukraińskiego świętego. Kultu, który może z powodzeniem jednoczyć katolików obu tradycji, Polaków i Ukraińców, obywateli RP i Ukrainy. Oby tak się stało!

"z tego co wiem to jesteśmy rodziną szlachecką, a nasz herb to półkozic, jeszcze jedna ciekawostka to, to iż któyś z Naszych przodków prowadził jedna z chorągiew w "Potopie" Sienkiewicza, ale nie pamietam na której stronie to jest dokładnie...:) kto jest moderatorem ?? niech wstawi z googla herb;) no nic wszystkiego Naj... życze rodzince tej bliższej i tej dalszej, pozdrawiam :)" mm

"Witam wszystkich serdecznie,

"Jeżeli chodzi o Machnickich herbu -Półkozic- (dodajmy bardzo zasłużonego dla polski i majętnego rodu o którym wzmianki są już w XIV wieku) podobno ostatni męski potomek dziedziczący herb i tytuł szlachecki zmarł w wieku XVII.

Natomiast co do pozostałych "szlacheckich" Machnickich zostali dopisani do herbu -Starykoń- (rejestr z XVIIIw). Podobno żył na kresach jakiś bogaty kupiec Machnik, który dorobił się na wełnie czy ubraniach -nie pamiętam- i sobie takowy herb zakupił. Podobno miał czterech wnuków z których trzech zesłano na Ural.
Ten ostatni zaś został oficerem :)

O innych szlacheckich Machnickich nic mi nie wiadomo, skąd się brali ;] ale na terenie całej Polski występują w różnych rejestrach w XIXw. (dla niewtajemniczonych końcówka –cki- -ski- przywodzi na myśl „błękitną krew” z polski ;] np. Branicki, Potocki, Czartoryski natomiast na kresach końcówka „ycz” i „icz” )

Co do „Co do Potopu” Tom Drugi Rozdział VIII o ile mnie pamięć nie myli chodzi o Bitwę pod Pławicami.

pozdrawiam" pm

Półkozie.

W polu czerwonym ośla głowa srebrna. W klejnocie nad hełmem w koronie pół rogatego kozła w prawo. Polski rycerz Stawisz dowodził obroną zamku Eczech, oblężonego przez pogan. Załoga grodu broniła się długo i mężnie. Oblegający postanowili więc wziąć zamek głodem.
Kiedy zaczynało już brakować oblężonym żywności, Stawisz rozkazał zabić osła kozę, a posmarowane ich krwią skóry wołowe porozwieszać na ścianach zamku i powyrzucać za mury. Nieprzyjaciel widząc to doszedł do wniosku, że załoga fortecy ma jeszcze dużo jedzenia i odstąpił od oblężenia. Na pamiątkę tego zdarzenia Stawisz otrzymał herb z oślą głową i kozą.
Półkozic był najbardziej rozpowszechniony na ziemi krakowskiej, lubelskiej, rawskiej, ruskiej, sandomierskiej, sieradzkiej, a po unii w Horodle - na Litwie.
Używały go następujące rodziny: Bietkowski, Błażowski, Błędowski, Bogumiłowicz, Bogusz, Borzęcki, Breński, Brzostowski, Chmielewski, Czarnkowski, Czyżowski, Dankowski, Dąbkowski, Dłuski, Dobroszewski, Garliński, Gostyński, Gradowski, Grodowski, Gutowski, Hińcza, Horecki, Jedleński, Jurkowski, Krzywkowski, Kukiel, Kurdwanowski, Laskowski, Leśniewicz, Ligęza, Lipnicki, Machnicki, Marszowski, Mikołajewski, Młodecki, Młodnicki, Nasiłowski, Niewiarowski, Nikiel, Niwiński, Nowowiejski, Pachowski, Pawłowski, Perakładowski, Piestrzecki, Pikarski, Plichta, Potrykowski, Przemankowski, Przeradowski, Radziejewski, Rokosz, Rzeszowski, Sawnowski, Sepichowski, Siestrzeniec, Skotnicki, Sławiec, Stamirowski, Stawisz, Strzałowski, Świderski, Świdziński, Świeczka, Świeżyński, Tabor, Wawrowski, Wielepnicki, Wielowiejski, Wilski, Wojeński, Wolski, Wołczek, Wrocimowski, Zagwoyski, Zakrzewski, Załazowski, Zawisza, Ziemblicki.

RYSUNKI I OPISY AUTORSTWA RAFAŁA KĘDZIERSKIEGO WZIĘTE SĄ ZE STRONY:

http://www.polonium.de" mm

"Herb Starykoń
inna nazwa : Antiquus Caballus, Antiquus Equus, Konie, Stary Koń, Szafraniec, Zaprzaniec

Nazwiska osób posługujących się herbem Starykoń :

Bahłaj, Baniewicz, Barwaldski, Bliziński, Bochnar, Bogumił, Bogumiłowski, Botwinko, Brzeszko, Butwiłowski, Bystronowski, Bystrzanowski ( 2 os. ), Bystrzonowski, Chorzemicz, Chorzeński, Czartoryski, Donatkowski, Gliwicz, Gorzyczański, Grodecki, Kacperski, Kasperski, Kasprzycki, Kempski, Kępski, Kladorubi, Kliczkowski, Konklewski, Konkolewski, Kąkolewski, Kąkolewski, Kwaśniowski, Kwaśnoborski, Lednicki, Machnicki, Maj ( 1 os. ), Majewski, May, Mezwecki, Miezwiecki, Mieźwiecki, Młodziejowski, Modlnicki, Nahojewski, Nahojowski, Namowicz, Nanayko, Naswojewski, Nawlicki, Nawojewski, Nawojowski, Nowiński, Pietruski ( 11 os. ), Piotruski, Pisarzewski, Poborowski, Połujański, Regi, Regis, Siciński, Siemiuszewski, Staniewski, Strachota, Sulimierski, Sulimirski, Synowiec, Szafraniec ( 31 os. ), Szafrankiewicz, Szafrański, Tiachowski, Węnatowski, Wielogłowski ( 9 os. ), Wielopolski ( 100 os. ), Wnętowski, Wroniecki ( 1 os. ), Wroniński, Zaprzaniec, Zibulka, Żarski," - konto fikcyje Machnickich

Wszystkie dane pochodzą z fikcyjnego konta na Naszej Klasie dotyczącego rodziny Machnickich

autor: Krzysztof Rak

Pomiędzy geopolityką a misją

Naszą politykę zagraniczną można zrozumieć tylko z perspektywy jej staropolskiej misji

W polskiej mentalności zakorzeniona jest bowiem tradycja mocarstwowego misjonizmu, która trwa nadal, mimo 123 lat rozbiorowej niewoli i półwiecza komunizmu. To ona kształtuje naszą narodową tożsamość i zbiorową świadomość Polaków.
Odbudowując państwo, zastanawiając się, jaki kierunek nadać naszej polityce zagranicznej, możemy odwołać się tylko do jednej tradycji: państwowości I Rzeczypospolitej. Innej w okresie nowożytnym nie stworzyliśmy. Dlatego naszą narodową tożsamość konstytuuje misja republiki federalistycznej.

Historia polityczna I Rzeczypospolitej pokazuje, że Polacy bardzo serio traktowali swoją mocarstwową misję. Słabość oręża i dziury w kasie państwa zastępowane były polityką federacyjną. Idee stojące za uniami w Krewie, Horodle czy Hadziaczu stanowią najciekawszy punkt odniesienia dla Polskiej polityki zagranicznej dzisiaj, gdy na nowo usiłujemy zdefiniować nasze miejsce w świecie.

Dziwne mocarstwo

Unia polsko-litewska stworzyła w Europie pod koniec XIV wieku nową konstelację geopolityczną. Prawie z dnia na dzień Polska przestała być jednym z wielu państw w Europie Środkowej, a stała się mocarstwem. Natychmiastową konsekwencją tego było rozpoczęcie rywalizacji o dominację w regionie. Ówczesne pole geopolitycznych zmagań obejmowało obszar od dorzecza Wisły po dorzecze Wołgi z jednej strony i od dzisiejszego Archangielska po Krym z drugiej. Państwo polsko-litewskie stanęło przed geopolitycznymi wyzwaniami, które na trzy wieki zdeterminowały jego politykę zagraniczną.

Przede wszystkim musiało przeformułować politykę wschodnią. Unia polsko-litewska zamknęła Koronie możliwość wyboru opcji moskiewskiej. Przed jej zawarciem Polska mogła próbować dogadywać się z Moskwą przeciwko Litwie. Po niej Polska i Moskwa na wieki stały się śmiertelnymi wrogami, wedle zasady: wróg mojego sojusznika jest również moim wrogiem. Fundamentem strategicznym polityki litewskiej zaś była sformułowana już przez Olgierda, ojca Jagiełły, doktryna dwóch wrogów: Moskwy i zakonu.

Litwini przez cały XIV wiek prowadzili konsekwentną ekspansję w kierunku wschodnim. W przeddzień unii z Polską ogromne imperium znalazło się między młotem i kowadłem. Z północnego zachodu było atakowane i wypierane przez zakon krzyżacki, na wschodzie walczyło z Moskwą o dominację nad Rusią. Wilno nie było w stanie ani skutecznie przeciwdziałać naporowi krzyżackiemu, ani przechylić na swoją korzyść szali konfrontacji z Moskwą.

Dla Polski z kolei ważne było opanowanie ujścia Wisły i dostępu do Morza Bałtyckiego. Od tego zależał polski handel, a więc dobrobyt państwa. Ale najpierw trzeba było złamać potęgę zakonu krzyżackiego. Udało się to Kazimierzowi Jagiellończykowi, który włączył Prusy Królewskie do Korony. W sto pięćdziesiąt lat później sytuacja się skomplikowała. Przybyli nam nowi konkurenci: Szwecja, która dążyła do uczynienia z Bałtyku swego morza wewnętrznego, oraz Rosja, która chciała zapewnić sobie dostęp do niezamarzających portów bałtyckich. Pierwszą wojnę północną, tak zwany potop szwedzki, udało się nam rozstrzygnąć na swoją korzyść. Druga wojna północna, zwana wielką, przyniosła początek końca suwerennej Rzeczypospolitej.

Wyzwaniem dla Rzeczypospolitej były też jej południowe granice. W południowej Europie Jagiellonowie walczyli o wpływy z Habsburgami i rosnącą potęgą imperium osmańskiego. Polska dążyła do tego, by w Czechach, na Węgrzech i w Mołdawii mieć geopolitycznych sojuszników, by nie trwonić sił potrzebnych do rozstrzygnięć, jakie zapadną na jej wschodnich i północnych rubieżach. Jak poradziła sobie z tymi wyzwaniami?

Rzeczypospolita jako mocarstwo nie zachowywała się zgodnie z regułami rządzącymi rzeczywistością międzynarodową. Przyczyna tego tkwiła prawdopodobnie w genezie jej mocarstwowości. Po raz pierwszy status mocarstwa regionalnego osiągnęła dzięki szczerbcowi Chrobrego. Nie na długo. Po kilkudziesięciu latach państwo pierwszych Piastów rozpadło się. Potem znowu się integrowało, i znów dzieliło. Zawsze jednak mocarstwowe wyniesienie wywalczone było mieczem.

Unia krewska przyniosła przełom. Wielkie mocarstwo powstało w sposób pokojowy, dzięki umowie polskich magnatów i litewskiego księcia i natychmiast zdominowało połowę kontynentu europejskiego na wschód od Łaby. Jego podstawowym zadaniem, by nie rzec przeznaczeniem, było osiągnięcie statusu hegemona nie tylko w Europie Wschodniej, ale de facto w środkowej Eurazji. Zadanie to wymuszała geopolityka. Zgodnie z jedną z jej podstawowych reguł państwo, które pod swoim berłem zintegruje Ruś, w konsekwencji opanuje eurazjatycki heartland i określi porządek w kluczowym dla świata miejscu. Szybko okazało się, że nowe mocarstwo nie jest zdolne, by na polu bitwy rozstrzygnąć grę o najwyższą stawkę. Pod Worsklą upadła idea podzielenia się władzą w Eurazji z ordą tatarską i wyeliminowania raz na zawsze Moskwy z rozgrywki.

Zunifikowane państwo musiało okrzepnąć, zwłaszcza że i w sprawach wewnętrznych wkroczyło na zupełnie inną drogę aniżeli większość państw europejskich. Unia krewska, a właściwie stanowiące jej preludium przywileje koszyckie oznaczały podział władzy pomiędzy króla a magnatów, a potem, po reformach ruchu egzekucyjnego, pomiędzy króla a naród szlachecki. Od tamtego czasu Rzeczypospolita nie mogła prowadzić wojen bez przyzwolenia społecznego. Przywilej koszycki nie tylko zabronił nakładania podatków bez zgody poddanych, ale przede wszystkim je drastycznie zredukował, co nie pozwalało finansować wojen z bieżącego budżetu państwa. Wojna wymagała nakładania nadzwyczajnych podatków, a na to król każdorazowo musiał uzyskać zgodę swoich obywateli. Polska polityka zagraniczna i bezpieczeństwa od końca XIV wieku coraz bardziej zaczyna przypominać politykę współczesnych demokracji, w których decyzja o uczestnictwie w konflikcie zbrojnym ma charakter krytyczny, jest bowiem obarczona ryzykiem wymiany elit władzy oraz inercją decyzyjną związaną z koniecznością uzgadniania konsensusu między wieloma różnymi ośrodkami władzy. Demokratyczna republika nie powinna stać się wielkim mocarstwem. No bo jak zdobyć i utrzymać potęgę w świecie, w którym decyduje miecz, nie prowadząc wojen? Odpowiedź jest jedna: trzeba prowadzić politykę federalizacji.

Polski federacjonizm

W ówczesnych realiach wzmocnienie sił mocarstwowych dokonywało się wskutek rozszerzenia terytorium, a co za tym idzie – powiększenia potencjału demograficznego. Środkiem do tego był militarny podbój. Tymczasem Polska miała wojsko ledwo wystarczające do obrony kraju; o skutecznej ekspansji militarnej nie mogło być nawet mowy. W polu armia Rzeczypospolitej Obojga Narodów zazwyczaj nie dorównywała liczebnie rywalom, choć świetnie dawała sobie z nimi radę. Zwycięstwa pod Kircholmem czy Kłuszynem nad kilkukrotnie silniejszym przeciwnikiem należały bardziej do reguły niż wyjątku.

Nowożytne mocarstwo polskie budowane więc było nie w wyniku zwycięskich bitew i wojen, lecz unii zawieranych przez Koronę z jej północnymi, wschodnimi i południowymi sąsiadami. To, co istotne, dokonało się nie pod Grunwaldem, lecz w Krewie, nie pod Maciejowicami, lecz w Hadziaczu. O losie Polski nie zdecydowały porażki militarne, lecz niepowodzenia wielkich projektów integracyjnych. Jest wiele przyczyn historycznej ślepoty Polaków, którzy nie potrafią docenić znaczenia dzieła polskiej polityki federalizacyjnej, nad jakim z niezwykłą konsekwencją pracowały pokolenia naszych przodków w latach 1385-1658. A przecież fakty mówią same za siebie.

Kolejnym po Krewie i Horodle etapem polskiej polityki integracyjnej była strategia Zbigniewa Oleśnickiego sięgnięcia po sukcesję po Luksemburgach. Wedle jego planów, syn Jagiełły, Kazimierz, miał otrzymać koronę czeską, a jego brat Władysław – węgierską. Klęska pod Warną zniweczyła je, ale tylko na chwilę. Kazimierz po objęciu tronu kontynuował politykę Oleśnickiego. Jego syn Władysław sięgnął najpierw po tron czeski, a potem węgierski. Jednak po śmierci jego syna Ludwika w 1526 roku dynastia Jagiellonów straciła władzę nad obydwoma państwami. Rzeczpospolita przegrała rywalizację w tym regionie z dynastią Habsburgów.

Paradoksalnie, jedną z przyczyn fiaska polityki Jagiellonów w południowej Europie była cywilizacyjno-ustrojowa bliskość tych trzech krajów. W każdym z nich istniała tradycja elekcyjnego wyboru władcy, będąca fundamentem wolności szlachty i magnatów. Krótko mówiąc, nie mieliśmy tym dwóm krajom nic nowego do zaproponowania. Instytucje ustrojowe gwarantujące swobody Czesi i Węgrzy zapewnili sobie sami. To, czego potrzebowali, czyli wsparcia zbrojnego, akurat nam nie dostawało.

Co nie udało się na południu, udało się, aczkolwiek częściowo, na północy. Cierpliwa polityka Kazimierza Jagiellończyka doprowadziła do tego, że po zwycięskiej wojnie trzynastoletniej Korona włączyła środkowe Pomorze wraz z ujściem Wisły. Polska pewnie oparła swoją mocarstwowość na Morzu Bałtyckim.

Na ukoronowanie polityki integracyjnej trzeba było czekać aż do roku 1569. Po unii lubelskiej Polska stała się państwem federacyjnym jednoczącym trzy narody: polski, litewski i pruski. Dlaczego droga od unii krewskiej do lubelskiej, czyli od personalnej do realnej, zajęła prawie dwa stulecia? Warunkiem skutecznej polityki federalizacyjnej było wprowadzenie zaawansowanych demokratycznych mechanizmów ustrojowych. Nie zawiązano by unii lubelskiej bez ruchu egzekucyjnego. Takie instytucje, jak wolna elekcja czy liberum veto, wcale nie były poronionym płodem polskiego warcholstwa i anarchii. Liberum veto wszak jest konstytutywną regułą rządzącą każdą rzeczywistą strukturą federalną. Jego funkcja polega na wymuszaniu kompromisu, ponieważ tylko on może zapewnić trwałość federacji. A w niej najważniejsze decyzje muszą zapadać jednomyślnie, właśnie po to, aby silniejszy nie mógł ich wymuszać na słabszym. Właściwie federacjami rządzi zasada zgniłego kompromisu, ponieważ dzięki niemu zachowują one polityczną trwałość i byt. Tę logikę powinniśmy doskonale znać, bo dziś podporządkowuje się jej państwo polskie jako element quasi-federalistycznej struktury Unii Europejskiej. Demokratyczny ustrój Rzeczypospolitej Obojga Narodów był koniecznym fundamentem federalistycznego mocarstwa. Warunkiem jego ekspansji.

Pod koniec wieku XVI obywatele szlachta byli już świadomi tego, że konfrontacja ze Szwecją i z Moskwą jest nieunikniona. Ten problem rozwiązali w typowy dla siebie sposób. Wykorzystali instrument polityki wewnętrznej – podstawowe rozwiązanie ustrojowe Rzeczypospolitej, jakim była wolna elekcja. Dzięki niemu mogli zawiązać unię z jednym z tych dwu państw. Wybrano Szwecję – przyszłość Polski miała się wypełnić w konfrontacji z Moskwą. Szlachta Polska zademonstrowała w ten sposób dojrzałość swoich geopolitycznych wyborów. Niestety, nie wykazali jej polscy Wazowie, którzy przedkładając interesy dynastyczne nad rację stanu Rzeczypospolitej, roztrwonili jej potęgę.

Kolejna wielka i chyba już ostatnia okazja polskiej polityki integracyjnej nadarzyła się prawie w tym samym czasie. W 1598 roku zmarł Fiodor, syn Iwana Groźnego; wygasła w ten sposób dynastia Rurykowiczów i rozpoczęła się wielka smuta. Polacy wykorzystali szansę. Rzeczpospolita kilkakrotnie wysyłała do Moskwy swoich posłów, którzy proponowali bojarstwu połączenie obu państw i wyniesie na tron carski syna Zygmunta III. Propozycje te jednak odrzucono. Wyjście z impasu znalazł w 1610 roku hetman Stanisław Żółkiewski. Pod Kłuszynem rozgromił pięciokrotnie (a wedle niektórych nawet siedmiokrotnie) silniejsze połączone siły rosyjsko-szwedzkie, po czym ruszył na Moskwę. I nie szukając okazji do rozniesienia na husarskich kopiach ciągle jeszcze silnych Rosjan, podjął z nimi rozmowy. Rozumiał, że o ostatecznym sukcesie w grach międzynarodowych decyduje dyplomacja, a nie armaty i jazda. Moskwa otworzyła swoje bramy przed polskim hetmanem, bojarzy wybrali na cara królewicza Władysława. Rzadka rzecz nie tylko w historii Polski: owoce militarnego zwycięstwa zostały bez zbędnej zwłoki skonsumowane politycznie. Po prawie trzydziestu latach wysiłków polsko-rosyjska unia personalna stała się faktem.

Żółkiewski miał świadomość, że uczynił dopiero pierwszy krok. Niestety, cierpliwości i zrozumienia dla polityki hetmana zabrakło królowi, który nie zgodził się ratyfikować układu zawartego przez Żółkiewskiego, ponieważ sam chciał być carem. Pod koniec roku 1612 Polacy poddali Kreml. Tak upadł kolejny wielki plan federalizacyjny.

Jego sukces z pewnością zwiększyłby szansę urzeczywistnienia unii koniecznej dla przetrwania Rzeczypospolitej, tylko bowiem utworzenie Księstwa Ruskiego z ziem Ukrainy i sfederalizowanie go z Rzeczpospolitą rozwiązałoby kwestię kozacką. Niestety, spóźniona, bo zawarta w 1658 roku w Hadziaczu, umowa z Kozakami, która ustanowiła “Rzeczypospolitą narodu polskiego, litewskiego i ruskiego” pozostała na papierze. W następnym półwieczu Polska utraciła suwerenność. Wielkie mocarstwo przekształciło się w rosyjski protektorat. Nie sposób nie wiązać tej niewiarygodnie szybkiej degradacji jednej z największych potęg Europy Środkowej i Wschodniej z klęską jej polityki federalizacyjnej.

Polska misja

Czy polityka mocarstwowej federalizacji była mrzonką? Czy ekspansja Rzeczypospolitej musiała doprowadzić do jej upadku?

Odpowiedź twierdząca zakłada uznanie za jedynie słuszną piastowską ideę skupiania ziem etnicznie polskich, zgodnie z którą państwo polskie winno przede wszystkim zająć się tym, czym zajmują się typowe państwa narodowe, czyli własnym przetrwaniem. W tym realistycznym ujęciu proces zapoczątkowany w 1385 roku w Krewie musiał znaleźć swój finał w rozbiorach. Za tym poglądem opowiadali się tak wybitni interpretatorzy polskich dziejów, jak Michał Bobrzyński, Roman Dmowski czy Paweł Jasienica.

Ta wykładnia polskiej historii stała się prawie dogmatem, mimo że łatwo ją podważyć, nie wychodząc poza logikę realizmu. Zastanówmy się bowiem, co by się stało, gdyby Rzeczpospolita nie weszła na drogę unii? Zapewne nastąpiłby stosunkowo szybki rozkład państwowości litewskiej – sojusz zakonu krzyżackiego i Moskwy rozwiązałby problem litewski raz na zawsze. I to najprawdopodobniej za aprobatą Korony, która kazałaby sobie za to zapłacić Wołyniem i Podolem. Jednakże rozbiór Litwy tylko skomplikowałby sytuację Polski. Przyniósłby bowiem hegemonię Moskwy w Europie Środkowej i Wschodniej. Na drodze Rosji do osiągnięcia pozycji imperialnej stałaby Polska w granicach etnicznych, a więc zbyt słaba, by sprostać jej potędze. Krótko mówiąc, Polska piastowska krócej opierałaby się wielkorosyjskiemu parciu na Zachód.

I choć unia nie była pogwałceniem zasad polityki realnej, to jednak nie proza realpolitik była racją istnienia federalistycznej Rzeczypospolitej. Musiało istnieć coś, co spajało prawie milionowy naród polityczny, pewien wspólny cel. Pomiędzy Krewą a Lublinem ukształtował się rzeczywisty fundament polskiej państwowości: ethos tworzący świadomość zbiorową narodu szlacheckiego. Z tego ethosu powstała misja, dzięki której zasady realpolitik czy geopolityki zaczęły mieć znaczenie drugorzędne.

Misją polski nowożytnej było rozszerzenie zachodniego, wolnościowego modelu ustrojowego na Wschód. W unii z Litwą od samego początku chodziło o coś więcej niż tylko posiadanie przez dwa narody i państwa jednego władcy. Jej celem była ostateczna chrystianizacja Litwy i przyznanie litewskim bojarom tych samych praw, którymi cieszyła się szlachta polska, przede wszystkim: gwarancji wolności osobistej i prawa własności. Tego typu instytucje nie były znane za wschodnimi rubieżami Polski. Dlatego wschodnie granice cywilizacyjne Zachodu są granicami Polski.

Upadek I Rzeczypospolitej jest więc przede wszystkim kresem prawno-ustrojowej ekspansji Zachodu. Nie przypadkiem zwycięstwo zachodniego demoliberalizmu w zimnej wojnie z Moskwą na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku zostało zwieńczone przyjęciem Polski do Unii Europejskiej i NATO.

Misja Rzeczypospolitej była nie tylko odpowiedzią na megalomańską ideologię Moskwy-Trzeciego Rzymu, lecz przede wszystkim na jej rzeczywistą praktykę ustrojową i polityczną. Reakcją na niezwykły w Europie stopień autorytaryzmu władzy, brak najbardziej elementarnych swobód i praw, przerażające okrucieństwo i brutalność rządzących oraz agresywną politykę ekspansji militarnej na zewnątrz. Bezwzględnie obnażała to, co Rosjanie zawsze chcieli przed światem wstydliwie ukryć: nieprzystawalność ich państwa do prawno-ustrojowych standardów łacińskiego Zachodu. Z tego właśnie powodu Rzeczpospolita musiała zostać wymazana z mapy.

Polityka carycy Katarzyny II wobec Rzeczypospolitej nie grzeszyła zbytnim rozsądkiem i dalekowzrocznością. Mniej więcej od początku drugiej dekady XVIII wieku Polska znajdowała się pod rosyjskim protektoratem. A zatem z punktu widzenia bilansu geopolitycznego rozbiory były dla Moskwy niekorzystne. Zamiast kontrolować całe terytorium Rzeczypospolitej, musiała się nim podzielić z państwami, które w bliskiej przyszłości okazały się jej najgroźniejszymi konkurentami. Co więcej, Katarzyna II, oddając Berlinowi Pomorze środkowe z ujściem Wisły, połączyła geopolitycznie Prusy i otworzyła im drogę do zawrotnej kariery mocarstwowej. To jej zasługą jest, że sto lat później zjednoczone cesarskie Niemcy stały się największą potęgą kontynentalną i głównym rywalem Moskwy na arenie międzynarodowej.

Katarzyna nie była jednak aż tak krótkowzroczna. Jej kalkulacji nie krępował sztywny gorset realpolitik. Kierowała się logiką: albo my, albo oni. Główną przyczyna rozbiorów była misja wolnościowej federacji, która znalazła swoje urzeczywistnienie w państwie polskim. Bo choć Rzeczpospolita w XVIII nie ogrywała już żadnej podmiotowej roli, to stanowiła dla Rosji fundamentalne zagrożenie z racji samego swego istnienia. Idea państwowości rosyjskiej jest bowiem zaprzeczeniem polskiego republikanizmu. Państwo moskiewskie, czego uczy nas historia, zawsze było oparte na fundamencie autokratycznym. Wszelkie rozważania o westernizacji Rosji miały i mają charakter wyłącznie teoretyczny. Dlatego Rzeczpospolita, nawet słaba jak dziecko, samą swą obecnością stawiała pod znakiem zapytania istotę i byt wielkorosyjskiego państwa.

Konflikt Rzeczypospolitej z Moskwą nie był zwykłym konfliktem, jakich pełno w historii Europy. To konflikt cywilizacyjny dwóch sprzecznych misji. I to właśnie ów konflikt i jego dramatyczny przebieg wskazują na symboliczną potęgę polskiego misjonizmu; na to, że jest on bardziej realny aniżeli konstelacje realpolitik.

autor: Krzysztof Rak
Musisz się zalogować aby móc komentować

NIEKTÓRE WYBRANE ZADADNIENIA HERALDYKI

HERBY DZIECI Z NIEPRAWEGO ŁOŻA
Do kwestii "dzieci nieślubnych" i "bękartów" podchodzono w średniowieczu dużo trzeźwiej niż obecnie. Bękart, i owszem, nie miał i nie mógł mieć żadnych nadziei na herb - a tym bardziej na majątek - ojca, ale nie hańbiono go i nie dyskryminowano. Nie zapominajmy, że interesujący nas tu bękarci to nieślubne dzieci szlachty i arystokracji, niekiedy bardzo wysokiej - wliczając królów i cesarzy. Z reguły taki "wysoko urodzony bastard" otrzymywał więc po prostu od króla zupełnie inny herb - najczęściej odmianę herbu ojca utworzoną poprzez zmianę tynktury lub figury heraldycznej, dodanie (lub odjęcie) figury zwykłej itp.
Tym niemniej, heraldyka zna pojęcie "bastardziego drąga" albo "balku" (rys. 4-7), przecinającego skosem lub "zawieszonego" w tarczy herbowej nieprawego potomka. Miał coś takiego w herbie słynny Eugeniusz Franciszek książę Sabaudii, spłodzony na boku przez księcia sabaudzkiego i Olimpię Mancini. Bastardzi balk Eugeniusza Sabaudzkiego nie przeszkodził mu w zasłynięciu na całą Europę jako znakomity wódz i w cieszeniu się powszechnym szacunkiem.
Znakiem "nieprawego pochodzenia" było też niekiedy obramowanie (bordiura) tarczy herbowej, po angielsku nazywana "tressure".

HERBY KOBIET
Szlachetnie urodzone niewiasty miały herby i mogły z nich korzystać. Dla odróżnienia od herbów "wojennych mężów", herby kobiece pozbawione były jednak wszelkich elementów związanych z walką orężną, tak typowych dla zwykłych, męskich herbów. Nie mogło być mowy o hełmie, klejnocie, zawołaniu bojowym itp. Sama tarcza herbowa - u mężczyzn dokładnie wszak imitująca element uzbrojenia defensywnego - u kobiet miała "pokojowy" kształt rauta (Rys. 4-4) lub owalu. Labry zastępowano bardziej damskimi atrybutami: wstążkami, girlandami, wieńcami itp. Herb często obramowywano bordiurą zdobioną kwiatami lilii - w angielskiej heraldyce nazywa się coś takiego flory within tressure.
W nielicznych przypadkach herby kobiet, posługujących się bronią, nie różniły się od herbów mężczyzn. Taki herb otrzymała np. Joanna d'Arc, nobilitowana 29 grudnia 1429 roku. Ciekawostka (mogąca przydać się np. amatorom malowania historycznych figurek i budowania historycznych dioram): podniesiona do stanu rycerskiego otrzymała predykat d'Ay, a herb jej wyglądał następująco: w polu błękitnym między dwiema złotymi liliami miecz złoty ostrzem w górę, nad nim korona złota.
Warto, by o tym pamiętali gracze w RPG, bo przecież w każdym systemie kobiety - wzorem Joanny - mogą czynnie wojować, mogą być rycerkami, paladynkami itp. Należy im się wówczas męski herb, na bojowej tarczy, nie na owalu lub raucie!

RÓŻNICOWANIE HERBÓW W RAMACH RODU (BRYZURY)
W tym względzie różne były zwyczaje. W Niemczech, dla przykładu, cała rodzina (jej podstawowa gałąź) miała jeden i ten sam, niczym nie różniący się herb. Rozgałęzienia drzew genealogicznych załatwiano drobnymi nieraz zmianami tynktury.
Inaczej było w Anglii, gdzie obowiązywała zasada, że nie mogą istnieć dwa jednakowe herby, nawet w ramach bliskiej rodziny. Do głównego herbu miał prawo wyłącznie senior rodu. Dopóki żył, jego potomkowie musieli mieć różniące się herby. Dotyczyło to także pierworodnego, najstarszego syna, najbliższego dziedzica tytułu, herbu i majątku.
Sprawy te regulowały tzw. bryzury. W Anglii dotyczyło to absolutnie całej szlachty i komplikowało życie heraldykom. Istniał cały system znaczków (marks of cadency), umieszczanych w "głowie" (in chief) tarczy herbowej. Najstarszy syn nosił herb oznaczony w "głowie" tzw. kołnierzem turniejowym, drugi syn nosił półksiężyc, trzeci molet (kółko ostrogi), czwarty merletę, piąty pierścień, szósty lilię, siódmy różę... Uff...
Wymienione znaczki, będące figurami zwykłymi, pokazałem na rys. 4 - poza rzadszym i używanym głównie w bryzurach kołnierzem turniejowym (zwanym label lub lambel). Pokazuję zatem kołnierz na rys. 7.



Uważa się, że figura ta wywodzi się od płóciennej ozdoby przypinanej do tarczy rycerskiej w czasie turnieju.
We Francji było dużo łatwiej: bryzur używała głównie rodzina królewska. Do francuskich złotych lilii miał prawo tylko panujący monarcha. Jego bracia i krewni również nosili w herbach lilie, ale używali bryzur: książę Andegaweński (d’Anjou) miał np. do herbu tradycyjnie dodawany czerwony kołnierz turniejowy, książę Alencon używał obramowania (bordiury), książę Orleanu - srebrnego kołnierza. Książęta de Bourbon nosili na liliach ukośny balk.
Każdy następca tronu francuskiego, zwany Delfinem, nie nosił natomiast herbu z bryzurą, lecz herb specjalny: w tarczy czterodzielnej, w I i IV błękitnym polu lilie królewskie, w II i III złotym polu delfin blękitny uzbrojony czerwienią (w przypadku delfina "uzbrojeniem" są płetwy i ogon!)
W Hiszpanii istniał natomiast inny ciekawy zwyczaj różnicowania herbów. W odróżnieniu od całej reszty Europy szlachta hiszpańska silnie podkreślała pochodzenie nie tylko po mieczu, ale i po kądzieli. Znajdowało to wyraz w nazwiskach (predykatach). Dla przykładu: "don Pedro de Vega y Ramirez" oznaczało, że ojciec hidalga zwał się de Vega, matka zaś - również szlachcianka - pochodziła z rodu Ramirezów. Zwyczaj ten przeszedł do heraldyki - hiszpański hidalgo dzielił swą tarczę herbową i umieszczał w niej oba herby - ojca i matki. Niekiedy tarcza była czterodzielna, by zrobić miejsce także dla herbów dziadków i babek.

HERBY MÓWIĄCE (ARMES PARLANTES)
Niekiedy figury na tarczy herbowej były tak dobrane, by z miejsca wskazywały na przynależność do rodu, predykat, emblemat rodowy lub zawołanie bojowe nosiciela. Takie herby i zawołania "mówiły: gwiazda (Stern) w herbie von Sternbergów, łabędź (Schwan) von Schwanbergów czy kolumna (colonna) i niedźwiedź (orso) italskich rodów Colonnów i Orsinich - że podam tylko cztery spośród niezliczonych przykładów. Pomimo licznych związanych z takimi herbami legend (patrz niżej) rzadko było wiadomo, co było pierwsze - herb czy nazwisko. Gdy nobilitacje ludzi ze stanu nieszlacheckiego stały się rzeczą powszechną, często nadawano nowo upieczonemu "szlachcicowi" herb "mówiący" - nobilitowany mieszczanin nazwiskiem Hirschberg mógł dostać w herbie jelenia (Hirsch) stojącego na pagórku.
W heraldyce polskiej, w której herb zawsze nosił nazwę (tzw. proklamę), sporo herbów jest "mówiących", ale głównie takich, które mówią o tym, co namalowano na tarczy herbowej (Topór Ossolińskich, Korab Łaskich). Mnóstwo herbów "mówiących nazwisko" wniosły natomiast do naszych herbarzy indygenaty, tj. wydawane przez Sejm akty zatwierdzenia szlachectwa zasłużonym cudzoziemcom, osiadającym na terenie Polski. Cudzoziemski szlachcic zachowywał swój herb, ale herb ten dostawał polską proklamę. Istnieją dla przykładu herby o nazwach Orurk i Odonel (z indygenatów dla O’Rourke’a i O’Donnella), herb Manuczy (Manuzzi), Mantejfel (Manteuffel) itp. Niekiedy z obecnego herbu, nazwiska i predykatu powstawało polskie - często sławne - nazwisko. Przykład: od indygenatu dla pruskiego szlachcica Karola Loellhoeffela von Lovensprung wiedzie się herb i nazwisko rodu Lelewelów.
Mówiącymi bywają również herby państw, miast i krain - np. w herbie Królestwa Hiszpanii w I polu widnieje zamek (castillo), herb Kastylii, w II polu lew (leo), herb Leonu. A francuskie miasto Lille ma oczywiście w herbie lilie.

LEGENDY HERBOWE
Któż nie zna legendy herbowej rodu Lusignanów, pięknie opisanej przez Jeana d'Arras, powtórzonej przez Zofię Kossak-Szczucką? Lusignanowie mają w herbie Meluzynę - nimfę wodną z rozdwojonym wężowym ogonem. Wedle legendy taka właśnie zaczarowana rusałka - "ange par la figure, et serpent par le reste" - pokochała rycerza Rajmunda i wyczarowała dla niego w Poitou zamek, nazwany Chateau de Lusignan. Choć nie było to szczęśliwe pożycie (rusałka porzuciła rycerza, on zaś zmarł ze zgryzoty jako pustelnik) z potomstwa Rajmunda i Meluzyny powstał ród hrabiów Lusignanów.
Legenda robiła takie wrażenie, że kilka innych francuskich rodów (Rohanowie, Luxembourgowie, Sassenaye) "dopisało się" do niej, choć przecież własnego pochodzenia wstydzić się nie musieli - w żyłach de Sassenaye płynęła krew królewska, książęta de Rohan bywali marszałkami Francji. Ale jednak woleli dowodzić, że "po porzuceniu" Lusignana, wywędrowawszy w stosowne, zmieniające się wraz z siedzibą rodu okolice Francji, Meluzyna związała się z ich właśnie przodkiem, protoplastą ich właśnie rodu. Taka jest moc, siła i urok legendy!
A to, że to tylko bajka i wymysł, nikomu nie przeszkadza. A większość legend herbowych (w tym i piękne polskie) jest niczym innym, jak czczymi wymysłami. Szkoda.

PRZYJĘCIE DO HERBU
Bywało praktykowane (gdy np. groziło wymarcie męskiej linii), że bezpotomny szlachcic adoptował osobę spoza rodu - i udzielał jej prawa na posługiwanie się swym herbem. W Polsce taki proceder wymagał bezwzględnie zgody sejmu, w monarchiach absolutnych był przywilejem władcy. Po Unii w Horodle (1413) król Władysław Jagiełło hurtem "przydzielił" (nakazał adoptować) do polskich rodów kilkuset litewskich bojarów, którzy odtąd mogli pieczętować się odpowiednimi polskimi herbami. Ale sejm w roku 1601 absolutnie zakazał takich praktyk - za samowolną adopcję i przyjęcie kogoś do herbu polskiemu szlachcicowi groziła utrata własnego szlachectwa. W wyjątkowych wypadkach i przy poparciu ważnych osób ze stanu senatorskiego sejm mógł wyrazić zgodę na adopcję. Pamiętamy z "Ogniem i mieczem", że o coś takiego ubiegał się Kozak Bohun - chciał, by adoptował go Zagłoba.

KUPNO HERBU (I SZLACHECTWA)
Jeden z najbardziej rozpowszechnionych i zarazem najbardziej fałszywych mitów. Jeśli nie dziedziczyło się herbu (naturalnie lub w drodze adopcji do szlacheckiego rodu), herb można było dostać tylko za zasługi. Na bardzo różnych polach. Najczęściej bywało to pole bitewne - szlachectwo i herb otrzymywało się za męstwo w walce. Ale bywało się uszlachconym także za zręczne obracanie pieniądzem, nie mieczem. Władysław Łokietek np. nobilitował obrotnego niemieckiego kupca Wirsinga, znanego pod spolszczonym nazwiskiem Wierzynek. Przyznanie herbu było zawsze prerogatywą panującego - lub parlamentu. Herold (później odpowiadający mu urząd) opracowywał nowy herb i wciągał go do rejestru. Tylko w taki sposób można było zostać "herbowym". Kupienie sobie herbu nie było możliwe. I nie powinno być możliwe w RPG, o ile gra ma choć trochę imitować rzeczywistość.

BLAZONOWANIE
Gracz w RPG, który w grze pragnie odtwarzać postać rycerza, szlachcica, wielmoży lub dworaka (lub Mistrz Gry, chcąc "prowadzić" podobnego BN), musi nie tylko orientować się ogólnie w heraldyce i "herbologii" - musi również umieć prawidłowo opisać herb. Herb był "wizytówką" rycerza. W czasach, gdy rejestry (role herbowe) z wizerunkami herbów nie były szeroko dostępne, herbów natomiast przybywało, szczególnie ważną rolę zaczęła odgrywać umiejętność tzw. blazonowania - opisania herbu takim sposobem, by każdy mógł go sobie z łatwością wyobrazić - a nawet dokładnie i precyzyjnie narysować na podstawie opisu.
Aby coś takiego było możliwe, blazonowanie zostało objęte sztywnymi prawidłami. Powstał również (w znacznej mierze obowiązujący do dziś) specjalny język heraldyki - podstawy takiego języka i obowiązującą terminologię zdążyliśmy już nieco poznać.
Blazonowanie to sprawa niełatwa, a reguł jest tysiąc, do tego dość zmiennych. Nie podejmuję się nauczyć blazonowania w tak krótkim i syntetycznym opracowaniu, jak niniejsze. Podam więc tylko przykład, mający zobrazować sposób i styl blazonowania. Blazonujemy herb Haller (patrz rysunek) - przedstawiony opisaną wyżej metodą szrafowania, w druku czarno-białym.



"Na tarczy czterodzielnej, w polach I i IV złotych - po trzy zielone listki koniczyny 2,1; w polach II i III czerwonych - krokiew złota. U szczytu trzy pióra strusie. Labry z prawej zielone, z lewej czerwone, podbite srebrem".
Jasne? No, to jeszcze raz. Blazon herbu Laski:
"W polu czerwonym między srebrną czapką Merkurego (w lewo u góry) a złotym lwem wspiętym (na prawo u dołu) - pas prawo-ukośny czarny z trzema gwiazdami złotemi. U szczytu pół lwa złotego patrzącego w lewo. Labry czerwono-srebrne. Tarczę podtrzymują dwa charty w obrożach. Na wstędze dewiza: "Sapienter et audacter" (mądrze i śmiało)".



HERALDYKA POLSKA I JEJ SPECYFIKA
Heraldyka każdego kraju Europy miała i ma swoje szczególne, tylko sobie właściwe elementy i cechy, wykształcone przez historię. Typowe tynktury, uznawane za barwy narodowe. Typowe figury heraldyczne. Typowe figury zwykłe, podkreślające tradycje (lilie francuskie) lub wynikłe z historycznych burz (ucięte tureckie głowy w herbach szlachty madziarskiej). Elementy herbów dynastii panujących. Bryzury sygnalizujące pozycję w ramach rodu, wynikłe z obowiązujących zasad primogenitury. Sygnały o innych zawieruchach dziejowych, jakie przez dany kraj przechodziły, jak dla przykładu tzw. capo w herbach włoskich: umieszczana w głowie tarczy informacja o tym, czy ród stał po stronie Gwelfów (capo d'Angio:lilie pod kołnierzem turniejowym), czy wrogich im Gibelinów (capo dell'Imperio: czarny orzeł).
Zwolennicy jakiegoś konkretnego systemu gry, rozgrywający w nim całe kampanie w ramach konkretnej "geografii politycznej" będącego tłem gry "świata", mogą bawić się w coś takiego. Mogą (i powinni) nadawać specjalne, niepowtarzalne cechy herbom szlacheckim, pozwalającym odróżnić bez trudu heraldykę np. Królestw Estalijskich od heraldyki Imperium czy Bretonii (Warhammer).
Warto wiedzieć, że żadna heraldyka nie wykazuje tylu nietypowych cech, co heraldyka polska, będąc po tym względem czymś w Europie niespotykanym i absolutnie specjalnym.
Szczególnie uwarunkowania polityczno-ekonomiczne wykształcenia się feudalizmu na ziemiach polskich spowodowały, że przejście od wspólnoty plemienno-rodowej do indywidualnej (feudalnej) własności ziemskiej dokonywało się wolno. Wykształcenie się rycerstwa, kasty mającej ziemie i przywileje w zamian za gotowość do zbrojnej walki w obronie kraju, także przebiegało u nas inaczej niż w Europie Zachodniej. Nie wdając się w długie dywagacje, na które brak tu miejsca, stwierdźmy: elementy wspólnoty rodowej były dla powstającego rycerstwa polskiego silniejsze niż indywidualny przywilej i nadanie, wynikające z rodzącego się dopiero prawa lennego. Powstające herby szlacheckie uwzględniały to. W rezultacie mamy sytuację następującą: zamiast herbu np. Falkenhaynów czy Colonnów, wspólnego dla jednej tylko rodziny powiązanej faktycznymi, potwierdzonymi więzami krwi, w Polsce mamy np. herby Nałęcz czy Jastrzębiec, którymi pieczętowało się około czterystu rodzin - w ogóle ze sobą nie spokrewnionych. Członkowie wszystkich tych rodzin, powołując się na pochodzenie od wspólnego przodka (rodu, klanu, wspólnoty), traktowali się jednak jak krewni. Któż nie pamięta tego pięknego dialogu:
- Bo są podwójni Kowalscy. Jedni się Wieruszową pieczętują, na której kozieł w tarczy jest wyimaginowany z podniesioną zadnią nogą, a drudzy Kowalscy mają za klejnot Korab, na którym przodek ich Kowalski z Anglii przez morze do Polski przyjechał, i ci są moi krewni, a to przez babkę, i dlatego, że także Korabiem się pieczętuję.
- Dla Boga! Toś waść naprawdę mój krewniak!
- Alboś Korab?
- Korab.
- Mów mi: wuju!"

Scena powyższa bawi do rozpuku już ładnych kilka pokoleń Polaków, a wszakże jest absolutnie prawdziwa. Szlachta polska, będąc generalnie równą de jure ("szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie") i tytułująca się wzajemnym "panie bracie", wspólnotę herbową traktowała jako wyraz absolutnie bliskiego pokrewieństwa - herb w Polsce był jak tartan i klanowy badge w Szkocji: "Toporczyki", "Nałęcze", "Leliwici" czy "Grzymalici" nosili taki sam herb, traktowali się więc tak, jak szkoccy Campbellowie czy inni MacIvorowie. Także wtedy, gdy jak cytowani powyżej panowie Onufry Zagłoba i Roch Kowalski - nosili zupełnie różne nazwiska. Liczył się wspólny herb, noszący - kolejna nigdzie indziej nie spotykana ciekawostka heraldyczna - swą własną, niepowtarzalną nazwę (proklamę), wywodzącą się od pradawnego założyciela rodu (lub legendy o nim), geograficznej nazwy wspólnoty, znaku totemicznego, rytego na otaczających rodową polanę drzewach, zawołania bojowego itp.
Nazwy herbów stały się w Polsce tak powszechne, że do dziś tradycja nakazuje dodawać do nazwiska przydomek (proklamę) wskazujący rodowód herbowy. Proszę zainteresowanego o wybaczenie za posłużenie się jego szacownym nazwiskiem (czynię to dla dobra nauki), ale bez trudu zgaduję, jakim herbem pieczętuje się Imć Pan Janusz Korwin-Mikke.
Zupełnie nietypowa i charakterystyczna była też "graficzna" strona dawnej, tradycyjnej heraldyki polskiej, charakteryzująca się:
1. Całkowitym brakiem figur heraldycznych. W Polsce tarcz herbowych nie dzielono. Herby polskie posiadały wyłącznie pokryte jednolitą tynkturą "dno", na którym umieszczano figury zwykłe.
2. Powszechną zasadą używania w herbie nie więcej niż dwóch tynktur (barwa i metal), przy czym przeważały czerwień i srebro (będące narodowymi barwami zarówno Polski, jak i Litwy).
3. Niespotykanymi nigdzie indziej figurami zwykłymi.
Henryk Sienkiewicz, wybitny znawca heraldyki, bardzo ładnie i trafnie podkreśla obcość i wrogość antagonistów w "Krzyżakach", w scenie pojedynku Zbyszka z Rotgierem. Walczący reprezentują inne światy i kultury - także heraldyczne. Zbyszko z Bogdańca, rycerz polski, ma na tarczy herb "rdzenny" - z jedną figurą zwykłą: Tępą Podkową. Herb Krzyżaka Rotgiera, rycerza niemieckiego, jest natomiast typu zachodnioeuropejskiego, złożony z figur heraldycznych i zwykłych: tarcza ścięta, w górnym polu szachownica, w dolnym trzy lwy wspięte. Sienkiewicz wiedział, że piętnastowieczna heraldyka polska nie znała ani "cięcia" tarczy, ani figur w rodzaju szachownic czy lwów. Natomiast w herbach rycerzy "z Zachodu" te elementy były powszechne.
Co zaś tyczy się owych nigdzie indziej nie spotykanych figur na polskich herbach, to są ewidentnie i niezaprzeczalnie prastare znaki, ryte (kształt wskazuje na to niedwuznacznie) na pniach, broni, urnach pogrzebowych i glinianych naczyniach. Są to runy, symbole kultowe i znaki magiczne (totemiczne), pochodzące z czasów gubiących się w mrokach słowiańskiej (i nie tylko) niepamięci. Część z nich zamieniło się później w zgodne z regułami heraldyki europejskiej "krokwie" (Abdank, Dębno Oleśnickich), "wręby" (Korczak bocznej gałęzi Branickich), trykwestry (Trąby Radziwiłłów, miecze w herbie Herburtów), "rzeki" (Szreniawa Kmitów), "chorągwie" (Radwan Zebrzydowskich) itp. Część takich "rytych znaków" przybrała później postać naturalistycznie oddanych podków (Lubicz Żółkiewskich, Pobóg Koniecpolskich, Jastrzębiec Zborowskich, Dąbrowa Kostków), strzał (Sas Dzieduszyckich) itp. Część znaków do dziś jest nierozszyfrowywalna i nosi w heraldyce polskiej specyficzne nazwy. Niektóre z nich pokazuję na Rys. 5, celowo szkicując kreską, jak gdyby były właśnie wyryte, wyskrobane na pniach lub przedmiotach. Na tarczach herbowych miały te znaki - rzecz jasna - postać figur (konturów), wymalowanych określona tynkturą. Na herbach nie stawia się kresek!
Dopiero herby późniejsze i herby z indygenatów wniosły do heraldyki polskiej elementy "ogólnoeuropejskie": figury heraldyczne (np. szachownica w herbie Wczele), pas lewo ukośny (herb Dryja), bordiura (w herbie Działyńskich) i klasyczne figury zwykłe: lwy (Drużbaccy), róże (Poraj), lilie (Gozdawa), głowy bycze (Pomian), postaci i sceny: Pogoń Czartoryskich, Święty Jerzy i smok Czetwertyńskich i Ogińskich, centaur (Hippocentaurus) Giedroyciów i tym podobne.



Warto wiedzieć, że już w 1347 roku Kazimierz Wielki ogłosił statut, wedle którego do głównego herbu prawa miał wyłącznie senior rodu, a po jego śmierci najstarszy syn. Młodsi synowie winni herb odmieniać. Różnie z tym bywało, ale nie ulega kwestii, że heraldyka polska zna bardzo wiele tzw. odmian herbowych - przy czym główna nazwa (proklama) utrzymuje się, bo odmiany są nieznaczne, a główny "motyw graficzny" herbu jest zachowany. W herbarzach polskich mówi się np. o herbie "Krasnodębski vel Pobóg", "Krasiński vel Korwin", "Pankowski vel Gozdawa", "Czarnkowski vel Nałęcz" itp. Pomimo odmian, pieczętujący się tym samym "klejnotem" nadal uważali się za spokrewnionych. Tak, jak byli u Sienkiewicza "podwójni Kowascy", byli też na przykład "pięciokrotni" Ostrowscy: herbu Rawicz, Leliwa, Grzymała, Korab i Nałęcz.
W czasach zaborów przywilej nadawania herbów zarezrwowali sobie oczywiście władcy obcy, a herby nadawali zgodnie z regułami własnej heraldyki. Wówczas to dostało się na nasze herby sporo obcych figur heraldycznych i zwykłych - w tym niemało czarnych orłów w rozmaitych konfiguracjach. Sporo zamieszania i oburzenia wywoływały też "befehle" i "ukazy" zaborców, żądające od szlachty zaściankowej ("szaraczkowej") udowadniania szlachectwa i herbu za pomocą patentów i papierów. U Mickiewicza oburzony szlachetka krzyczy:

- Ale ja, z kniaziów! Pytać u mnie o patenta,
Kiedym został szlachcicem? Sam Bóg to pamięta!
Niechaj Moskal w las idzie pytać się dębiny,
Kto jej dał patent rosnąć nad wszelkie krzwiny!

Tak nawiasem mówiąc, co drugi Litwin uważał, że pochodzi "z kniaziów" - czyli z książąt, bo wiedzie swój ród od Gedymina i Rurykowiczów. Była to wielka nieprawda - "starożytne kniaziostwo" nawet takich Wiśniowieckich, Czartoryskich, Sanguszków czy Ostrogskich stoi pod znakiem zapytania nie tylko historycznie, ale i logicznie: "kniaź" na Litwie i Rusi nie oznaczał bowiem mającego królewską krew w żyłach księcia czy diuka, ale po prostu bogatego pana lub dowódcę wojennego. "Książęcość" wymienionych magnatów była nie tylko wydumana, ale i... nielegalna! Już bowiem w 1638 sejm polski postanowił, że szlachta polska jest równa de jure i wszelkie tytuły (baronowie, hrabiowie, książęta) są zabronione. Namnożeni później w Polsce "hrabiowie" i "książęta" i nakładane na tarcze herbowe hrabiowskie korony i mitry są jak jeden mąż obcego, niepolskiego pochodzenia. Radziwiłłowie, dla przykładu, dostali tytuł i mitrę książęcą od cesarza Rzeszy Niemieckiej. Ossolińscy "załatwili" sobie dwa (!) tytuły książęce - od cesarza i od papieża. Owi książęta "z obcej łaski" zaopatrywali swoje herby "płaszczami" i "namiotami" podbitymi gronostajem, na wzór zachodnioeuropejski. Panowanie Sasów przyniosło zaś w Polsce zerwanie z zasadą równości szlacheckiej i rozpanoszenie się "hrabiów", "baronów", "margrabiów" - i bogactwo stosownych "europejskich" elementów w heraldyce. Za Sasów, jak powiada Zygmunt Gloger, "hrabią ten chyba nie był, kto nie chciał."
Jeżeli zaś chodzi o książęta, to pierszym oficjalnym, dziedzicznym przyznanym przez króla (Stanisława Augusta Poniatowskiego), a zatwierdzonym przez Sejm tytułem książęcym cieszyli się w Polsce bracia królewscy - ród Poniatowskich.
A na koniec, jeśli komu powyższy bryk nie wystarczy, polecam trochę bibliografii:
Rzecz jasna, pozycją stanowiącą absolutny must dla interesującego się rycerstwem, jest "Broń i strój rycerstwa polskiego" Andrzeja Nadolskiego, wybitnego bronioznawcy, dzięki któremu w filmie "Krzyżacy" (pan Nadolski był konsultantem) oglądamy na tarczach i chorągwiach pawidłowe i wierne historycznie herby polskich rycerzy. Polecam także ciekawą książkę "Herby, legendy, dawne mity" Marka Cetwińskiego i Marka Derwicha. Można wiele się z niej dowiedzieć o herbach polskich i związanych z nimi legendach, a także o korzeniach i źródłach symboliki heraldycznej. Doskonałą pomocą dla interesujących się heraldyką i tytułografią szlachecką będzie natomiast "Encyklopedie heraldiky" Milana Bubena - książka, niestety, dostępna tylko w Czechach. Milan Buben, z wykształcenia historyk, bohemista i anglista, przewodniczący Praskiego Towarzystwa Heraldycznego i rycerz maltański, jest w naszej części Europy największym chyba autorytetem w dziedzinie heraldyki, a jego encyklopedia to prawdziwa kopalnia wiedzy. Kto jest zainteresowany, a ma możliwości, niech sobie załatwi - język czeski nie jest wcale taki trudny do zrozumienia. Encyklopedię wydała w 1994 roku praska oficyna "Libri".

Magia i Miecz 28, 29, 30

Proszę bardzo zestaw dat. od roku 1454 trochę okrojone ale myślę, ze wystarczy. I tak są bardzo szczegółowe więc sami musicie zweryfikować co jest ważne a co nie

'miłego' uczenia się

HISTORIA ŚREDNIOWIECZNA POLSKI- DATY

Ok. 960 r.- Objęcie władzy przez Mieszka I
964 r.- starcia Mieszka ze zbuntowanym przeciw cesarzowi komesem Wichmanem
965 r.- Przybycie na dwór Mieszka księżniczki Dobrawy
966 r.- chrzest Mieszka i jego ślub z księżniczką czeską Dobrawą
966/967 r.- narodziny Bolesława Chrobrego
968r.- powstanie biskupstwa w Poznaniu
972 r.- Bitwa pod Cedynią (Mieszko z Hodonem)
973 r.- zjazd w Kwedlinburgu- Mieszko oddaje swego syna jako zakładnika na dwór cesarski
977 r.- śmierć Dobrawy
979 r.- ślub Mieszka z Odą- córką margrabiego Teodoryka
981 r.- książę kijowski Włodzimierz zajął Grody Czerwieńskie
982 r.- św. Wojciech obejmuje biskupstwo w Pradze
990 r.- wojna polsko- czeska – cesarz poparł Polskę, która odzyskała Śląsk
990-992 r.- wydanie dokumentu Dagome Iudex
992 r.- śmierć Mieszka I
995 r.- Chrobry u boku cesarza wyrusza przeciw Obodrytom
996 r.- św. Wojciech przybywa na dwór Chrobrego
997 r.- zamordowanie Wojciecha w Prusach
999 r.- Wojciech uznany świętym
- utworzenie arcybiskupstwa w Gnieźnie, biskupstw w Krakowie, Wrocławiu, Kołobrzegu
1000 r.- zjazd w Gnieźnie, pielgrzymka Ottona III
1002- 1018 r.- wojna polsko- niemiecka po śmierci Ottona III
1002 r.- Chrobry zajmuje Łużyce, Milsko i Miśnię
1003 r.- zbroja interwencja Chrobrego w Czechach i objęcie tam tronu przez niego
1004 r.- Bolesław ucieka z Czech, które trafiają w ręce cesarza Henryka II
1005 r.- wyprawa cesarza przeciw Chrobremu w celu odzyskania Milska i Łużyc
- rozejm w Poznaniu- Bolesław traci Milsko i Łużyce
1007 r.- Chrobry wyprawia się zbrojnie na tereny arcybiskupstwa magdeburskiego
1013 r.- Mieszko II w imieniu ojca składa hołd cesarzowi w Magdeburgu i Merseburgu i otrzymuje lenno w postaci Milska i Łużyc (pokój merseburski),
- pierwsza wyprawa Chrobrego do Kijowa ( konflikt Świętopełka z Włodzimierzem I)
1014 r.- Chrobry odmawia udziału w ekspedycji italskiej cesarza Henryka II
1015 r.- wyprawa Henryka II na Polskę zakończona w tym samym roku
1016 r.- narodziny Kazimierza Odnowiciela
1017 r.- wznowienie działań wojennych:
- skuteczna obrona Głogowa i Niemczy,
1018 r.- pokój w Budziszynie
1018 r.- Chrobry żeni się 2 raz, z Odą córką margrabiego Ekkeharda
- druga wyprawa do Kijowa
1025 r.- koronacja B. Chrobrego i jego śmierć
-objęcie władzy przez Mieszka II i jego koronacja
1026 r.- oddanie Kazimierza Odnowiciela na naukę
1027 r.- bunt przeciw Mieszkowi II, szybko stłumiony
1028 r. – łupieżcza wyprawa Mieszka II do Saksonii
1029 r.- najazd cesarza na państwo Mieszka II
1030 r.- drugi najazd Mieszka II na Saksonię
1031 r.- Konrad II odbiera Polsce Milsko i Łużyce, a Jarosław Mądry Grody Czerwieńskie
- ucieczka Mieszka II do Czech ( został tam pojmały i wykastrowany)
- władzę obejmuje jego starszy brat Bezprym
- Bezprym odsyła insygnia koronacyjne do Niemiec
1031-1032 r.- tzw. reakcja pogańska- wystąpienia przeciwko możnym i Kościołowi
1032 r.- zamordowanie Bezpryma
zebranie w Merseburgu- podział państwa między Mieszka, Ottona i Dytryka- żyjących Piastów
1033 r.- umiera Otto, a Dytryk zostaje wypędzony
1034 r.- śmierć Mieszka II
1037 r.- bunt przeciwko władzy K. Odnowiciela
1037/1038 r.- Kazimierz uchodzi z kraju
1038 lub1039 r.- najazd Brzetysława na Wielkopolskę, wywiezienie relikwii św. Wojciecha, wcielenie Śląska i Krakowa z okręgiem do Czech
1039 r.- powrót Kazimierza do kraju
1040 r.-małżeństwo Kazimierza z Dobromiegą Marią córką Włodzimierza I
- zbrojna wyprawa Kazimierza w celu odzyskania Śląska, ale nie przyniosło to skutku
1046r.- ponowny najazd Kazimierza na Śląsk
1047r.- opanowanie Mazowsza przez Kazimierza
1054r.- Śląsk wraca do Polski, ale za cenę corocznego trybutu dla Czech
1058r.- umiera Kazimierz Odnowiciel
1069r.- zbrojna interwencja Bolesława Śmiałego na Rusi w celu przywrócenia na tron Izasława
1069r.- zerwanie kontaktów z Czechami
1072r.- Bolesłwa uderza na Czechy
1075- 1076r.- pobyt w Polsce legatów papieskich, odnowienie metropolii gnieźnieńskiej
1076r.- koronacja Bolesława Śmiałego
1079r.- bunty przeciw Bolesławowi
- zamordowanie biskupa Stanisława ze Szczepanowi
- ucieczka Bolesława na Węgry
- opozycja popiera do tronu Władysława Hermana
1082r.- objęcie władzy przez Hermana
1086r.- narodziny B. Krzywoustego
1088r.- drugie zaślubiny Hermana, z Judytą Marią
1089r.- odesłanie syna Zbigniewa do klasztoru
1090r.- próba odzyskania Pomorza; oddziały pod dow. Sieciecha zwyciężają pod Nakłem i opanowują Pomorze
1092r.- Hermana zaprzestał płacenia trybutu Czechom
1093r.- bunt na Śląsku, komes prowincji Magnus przyjął banitów i opowiedział się za Zbigniewem
- ks. Czeski Brzetysław najechał na Śląsk i opanował ziemię kłodzką
1096r.- zakończenie buntu przeciw Hetmanowi i Sieciechowi
1097- szukanie porozumienia z synami, którzy jednak pozostali zwróceni przeciwko niemu
1099r- odsunięcie Sieciecha od władzy
1102r.- umiera Herman, Sieciach ucieka do Niemiec
1102-1109r.- B. Krzywousty opanował ważniejsze grody nad Notecią
1103r.- ślub Bolesława z księżniczką ruską Zbysławą
1105r.- Bolesłwa Krzywousty wraz z królem węgierskim Kolomanem wyprawia się na Czechy
1106r.- ostateczne zerwanie dobrych stosunków między Bolesławem a Zbigniewem
- pokój między B. Krzywoustym a z królem czeskim Borzywojem II
- rozprawa Bolesława ze Zbigniewem
1107r.- Bolesław ostatecznie pozbawia Zbigniewa władzy na Mazowszu
1108r.- Bolesław pokonuje ostatecznie Zbigniewa i zmusza go do opuszczenia kraju
1109r.- wyprawa Henryka V przeciw Bolesławowi w obronie Zbigniewa
1110r.- Krzywousty interweniuje w Czechach w obronie Sobiesława- zwycięstwo pod Trutiną, ale nie doprowadził do zmiany na tronie
1111r.- Krzywousty podejmuje rozmowy pokojowe z Czechami- Zbigniew ma wrócić do Polski a Sobiesław do Czech
1112r.- Powrót Zbigniewa do Polski, uwięzienie go, oślepienie i jego śmierć
1115r.- B. Krzywousty żeni się z Salomeą, córką Henryka hr. Bambergu
- ugoda z Czechami zawarta w Nysie
1119r.- koniec walk z Pomorzanami- przyłączenie do Polski całego Pomorza Nadwiślańskiego
1119-1121r.- wojna z księciem zachodniopomorskim z dynastii Grafitów- opanowanie Szczecina, pocz. Chrystianizacji Pomorza Zachodniego
1131r.- Bolesław interweniuje na Węgrzech w obronie Borysa
- najazd Sobiesława na Śląsk
1134r.- Zjazd w Merseburgu- Bolesław składa hołd cesarzowi
1137r.- zjazd w Kłodzku- unormowanie stosunków z Czechami
1138r.- śmierć Krzywoustego
1138-1146r.- panowanie Władysłwa Wygnańca
1140r.- Władysław zawiera przymierze z ks kijowskim Wsiewołodem Olegowiczem
1141r.- zjazd w Łęczycy- poczynania juniorów bez wiedzy Władysława
1142r.- początek walk seniora z braćmi
1144r.- śmierć Salomei
1145r.- pocz. wojny między braćmi- Władysław odzyskuje utracone ziemie w ziemi łęczyckiej
1146r.- palatyn Piotr Włostowic próbuje pojednać braci, za co Władysław pozbawia go urzędu i każe oślepić
- klątwa rzucona na Władysława
- opanowanie Krakowa przez juniorów
- ucieczka Władysława z kraju
- objęcie władzy przez Bolesława Kędzierzawego
- interwencja Konrada II w obronie Władysława
1157r.- I wyprawa Fryderyka I Barbarossy do Polski w obronie Władysława
- układ w Krzyszkowie
1159r.- śmierć Władysława Wygnańca
1166r.- śmierć Henryka Sandomierskiego
- pruska wyprawa Bolesława Kędzierzawego
1168r.- wiec w Jędrzejowie- wystąpienie opozycji przeciw Bolesławowi
1172r.- II wyprawa F. Barbarossy do Polski w obronie praw syna Wygnańca- Bolesława Wysokiego
1173r.- śmierć Bolesława Kędzierzawego
1177r.- pierwsze opanowanie Krakowa przez Kazimierza Sprawiedliwego
- wygnanie Mieszka III
1180r.- zjazd w Łęczycy- uznanie K. Sprawiedliwego princepsem
1181r.- Mieszko III wraca do Wielkopolski
1182r.- interwencja Kazimierza w Brześciu ( Ruś) w celu przywrócenia na tron Świętopełka
1184r.- układ Kazimierza z królem niemieckim Henrykiem VI
1191r.- opozycja pod dow. Kasztelana Henryka Kietlicza opanowuje Kraków i oddaje władzę Mieszkowi III
1194r.- umiera Kazimierz Sprawiedliwy
- elekcja Leszka Białego Białego regencją matki Heleny i bpa Pełki oraz palatyna Mikołaja
- Mieszki III zagarnia kujawy
1195r.- bitwa nad Mozgawą- palatyn Mikołaj pokonuje Mieszka III
- Mieszko III, Bolesław Mieszkowic, Mieszko Plątonogi i Jarosław opolski wyprawiają się na Kraków.
1197r.- wprowadzenie w Polsce reformy gregoriańskiej
1198r.- Rokowania Mieszka III z księżną Heleną.
-Mieszko III odzyskuje Kraków (z tytułu opieki nad małoletnim Leszkiem).
-Wygnanie Mieszka III z Krakowa z powodu niewywiązania się z obietnicy zwrotu Kujaw.
1202r.- śmierć Mieszka III
- objęcie władzy przez Władysława Laskonogiego
1205r.- ks. halicki Roman najeżdża Małopolskę
- bitwa pod Zawichostem między Romanem a synami K. Sprawiedliwego
1206r.- obalenie rządów Laskonogiego
- objęcie władzy przez Leszka Białego
1207r.- Leszek Biały otrzymuje papieską protekcję (Innocenty III)
- pierwszy kanoniczny wybór biskupa- bpem zostaje Wincenty Kadłubek
1210r.- Wyprawa interwencyjna na Ruś Halicką
- starania Mieszka Plątonogiego w Rzymie o odnowienie senioratu
- papież Innocenty III wydaje bullę nakazującą przestrzeganie zasady senioratu- bulla Significativ nobil
- przywilej borzyszkowski dla Kościoła w Polsce
- zajęcie Krakowa przez Mieszka Plątonogiego
1211r.- śmierć Mieszka Plątonogiego
- Leszke b> powraca na tron krakowski
1212r.- interwencja na Rusi Włodzimierskiej
- wiec w Mąkolnie
1214r.- najazd Leszka Białego na Halicz
- -Traktat polsko-węgierski na Spiszu w sprawie Rusi Halickiej.
1215r. -Wyprawa króla Andrzeja II na Małopolskę.- Utrata ziemi lubaczowskiej i przemyskiej.
-Synod w Wolborzu. - Przywilej wolborski dla Kościoła polskiego.
1216r.- Utworzenie przez Chrystiana biskupstwa pruskiego podległego bezpośrednio papiestwu.
- małżeństwo Henryka II Pobożnego z Anną, córką Przemysła Ottokara I króla Czech
1217r.-Wyprawa na Pomorze w celu intronizacji Świętopełka.
-Zjazd Leszka Białego z Władysławem Laskonogim i Henrykiem Brodatym w Dankowie.
- Leszek zawiera układ z Władysławem Laskonogim o wzajemnym dziedziczeniu swoich księstw na wypadek śmierci.
1218r.- Zawarcie porozumienia z Andrzejem II.
1221r.- polsko- węgierska wyprawa na Wołyń
1225r.- Henryk Brodaty z wojskami przybywa do Krakowa
- układ nad Dłubią- H. Brodaty zrzeka się pretensji do Krakowa
1226r.- Złota Bulla Białego Rimini cesarza Fryderyka II Hohenstaufa- nadanie Krzyżakom prawa do wszystkich ziem, które zdobędą podczas misji w Prusach
- Konrad Mazowiecki sprowadza Krzyżaków Białego Węgier
1227r.-wiec Białego Gąsawie- zabójstwo Leszka Białego
1228r.- wiec w Cieni
- Przekazanie władzy namiestniczej w Krakowie Henrykowi Brodatemu
1229r.- Najazd Konrada Mazowieckiego (wraz z Danielem i Wasylkiem, książętami włodzimierskimi) na Wielkopolskę.
1230r.- zdobycie ziemi lubuskiej przez Henryka Pobożnego
1231r.- na wygnaniu umiera Władysław Laskonogi
- Henryk Brodaty i Władysław Laskonogi najeżdżają na Wielkopolskę
- wyprawa Konrada Mazowieckiego na ziemie krakowską
1232r.- zjazd w Skaryszewie
1234r.- początek wojny Henryka Brodatego Brodatego Konradem Mazowieckim o Małopolskę
- ugoda w Ruchani- między H. Brodatym a Konradem Mazowiecki
- Krzyżacy uzyskują inwestyturę papieską na Prusy
1235r.- Wyprawa krzyżowa na Prusów
1236r.- wiec w Dankowie
- sprowadzenie franciszkanów do Polski
1237r.- wojna Henryka Brodatego Brodatego Władysławem Odonicem
1238r.- śmierć Henryka Brodatego
1241r.- śmierć Henryka Pobożnego
- zajęcie Krakowa przez Konrada Mazowieckiego
- I najazd Tatarów na Polskę
- zdobycie i spalenie Sandomierza przez Tatarów
- bitwa pod Wielkim Turkiem, Chmielnikiem, Tarczykiem z Tatarami
- zdobycie Krakowa przez Tatarów
- bitwa pod Legnicą- śmierć Henryka II Pobożnego
1242r.- najazd Krzyżaków na Pomorze Gdańskie
1243r.- wygnanie Konrada M. z Krakowa
- Bolesław Wstydliwy przejmuje władzę w Krakowie
- bitwa pod Suchodołem
1245r.- zjazd pokojowy w Łęczycy
- bitwa pod Jarosławiem
1246r.- bitwa pod Zaryszowem miedzy Konradem a Bolesławem Wstydliwym
1247r.- śmierć Konrada Mazowieckiego
1259r.- najazd tatarski przy wsparciu ruskim na Małopolskę
1260r.- bitwa pod Kressenburg
1262r.- wiec w Iwanowicach
1264r.- wyprawa Bolesława W. na Jaćwież
1265r.- najazd litewsko- ruski na Małopolskę
- adopcja Leszka Czarnego przez B. Wstydliwego
1272r.- Uwięzienie Przemysła II w Gnieźnie przez Bolesława Pobożnego
- ucieczka Przemysła i pojednanie z B. Pobożnym
1278r.- Najazd litewski na Lubelszczyznę- rozbicie wojsk litewskich przez L. Czarnego pod Łukowem
- bitwa pod Suchymi Krutami
- Henryk Probus odrzuca tytuł księcia Rzeszy (zaproponowany przez Rudolfa Habsburga).
-Nieudana wyprawa do Pragi, w celu objęcia opieki nad małoletnim synem Przemysła Ottokara II, Wacławem.
-Objęcie ziemi kłodzkiej.
1279r.- śmierć Bolesława Wstydliwego
1281r.- zjazd książąt w Baryczy
1282r.- bitwa pod Narwią
1283r.- -Henryk Probus organizuje zjazd książąt i wielki turniej rycerski w Nysie (mający na celu gospodarcze wyczerpanie dóbr biskupich).
1283-1284r.- walki Henryka Probusa z Przemysłem II
1285r.- najazd Henryka Probusa na ziemię krakowską
- bunt przeciw Leszkowi Czarnemu
- pokonanie buntowników pod Bogucicami
1288r.- zjazd Leszka Czarnego z Przemysłem II w Krakowie

- przywilej dla opactwa Benedyktynów w Tyńcu
- śmierć Leszka II Czarnego
1289r- Bitwa pod Siewierzem między Łokietkiem Łokietkiem z Probusem
1290r.- Henryk zapisuje (na wypadek śmierci) ziemię krakowską Przemysłowi II, księstwo wrocławskie Henrykowi Głogowskiemu, a ziemię kłodzką Przemyślidom.
-Śmierć Henryka IV Probusa we Wrocławiu.
- zajęcie Krakowa przez Przemysła II
- opuszczenie Krakowa przez Przemysła II i wywiezienie insygniów koronacyjnych
1292r.- wyprawa Wacława II przeci Władysławowi Łokietkowi
- W. Łokietek składa hołd lenny Wacławowi II
1293r.- zjazd w Kaliszu- sojusz antyczeski z Łokietkiem, Kazimierzem II łęczyckim oraz abpem Jakubem Świnką
1295r.- koronacja Przemysła II w Gnieźnie
- spotkanie Przemysła z Łokietkiem w Gnieżnie
1296r.- śmierć Przemysła II
1298r.- wyprawa Henryka Głogowskiego na Wielkopolskę- utrata Poznania
- najazd Łokietka na Brandenburgię
- odzyskanie władzy w Poznaniu
1299r.- układ w Klęce między Łokietkiem Łokietkiem Wacławem II
1300r.- wyprawa Wacława II na Wielkopolskę
- wygnanie Łokietka
- Utrata Wielkopolski, Pomorza Gdańskiego, części Kujaw, ziemi sieradzkiej i łęczyckiej na rzecz Wacława II przez Łokietka
- koronacja Wacława II na króla
1305r.- śmierć Wacława II
- Łokietek zdobywa ziemię sandomierską
1306r.- Łokietek zawiera w Toruniu pokój z Wacławem III
- śmierć Wacława III
- zajęcie Krakowa przez Łokietka
1307r.- zdrada rodu Święców
1308r.- zdobycie Gdańska przez Krzyżaków- rzeź gdańszczan
1309r.- utrata Tczewa i Nowego na rzecz Krzyżaków
- zdobycie Świecia przez krzyżaków i uzyskanie przez nich od Brandenburgii praw do Pomorza Gdańskiego
- przeniesienie siedziby krzyżaków z Wenecji do Malborka
1311r.- wiec w Wiślicy
1311-1312r.- bunt patrycjatu krakowskiego pochodzenia niemieckiego pod wodzą wójta Alberta
1313-1314r.- bunt Wielkopolan przeciwko synom Henryka Głogowskiego- zdobywają Poznań, Gniezno i Kalisz
1315r.- Zawarcie przez Łokietka antybrandenburskiego przymierza z królami Danii, Szwecji, Norwegii oraz z książętami Rugii, Pomorza i Meklemburgii.
1320r.- koronacja Łokietka w Krakowie
1320-1321r.- Pierwszy proces polsko-krzyżacki w Inowrocławiu i Brześciu Kujawskim o Pomorze Gdańskie.
1326r.- Krzyżacy wkraczają do Wielkopolski
- rozejm polsko- krzyżacki
1327-1333- wojna Łokietka z Krzyżakami
1329r.- wyprawa czesko- krzyżacka na Żmudź
- najazd Łokietka na ziemię chełmińską
najazd krzyżacki na ziemię dobrzyńską i Kujawy
1331r.- kolejny najazd Krzyżacki
- bitwa pod Płowcami
- Jan Luksemburski wkracza do Polski
- zdobycie Głogowa przez Czechów
1332r.- rozmowy pokojowe z Krzyżakami w Inowrocławiu
- utrata Brześcia Kujawskiego, Inowrocławia i pozostałych miast na Kujawach na rzecz Krzyżaków
- Jan Luksemburski nadaje Krzyżakom prawo do Kujaw
1333r.- rozejm z Krzyżakami
- śmierć Łokietka
- objęcie władzy przez Kazimierza Wielkiego
- koronacja K. Wielkiego
- układ pokojowy z Brandenburgią
1335r.- zjazd w Wyszehradzie
- przyłączenie przez Kazimierza ziemi wieluńskiej
1338r.- II zjazd wyszehradzki
1340r.- wyprawy K. Wielkiego na Ruś Halicką
1341r.- najazd rusko- tatarski na Polskę
- sojusz z Luksemburgami
1343r.- sojusz antykrzyżacki z książętami zachodniopomorskim: Bogusławem V, Barnimem IV i Warcisławem IC.
- pokój wieczysty z Krzyżakami w Kaliszu
1344r.- Kazimierz wyprawia się na Ruś
1348r.- Kazimierz Wielki zawiera pokój z Czechami w Namysłowie
1349r.- Kazimierz opanowuje Ruś Halicko- Włodzimierską
1350r.- zjazd w Sulejowie
1351r.- wyprawa polsko- węgierska przeciwko Litwie
- inkorporacja dzielnicy płockiej do Korony Polskiej
1352r.-najazd tatarski na ziemię lubuską
1355r.- Polsko- węgiersko- czeska wyprawa na Ruś
-I zjazd w Budzie z Ludwikiem Andegaweńskim
1356r.- zjazd praski
1357- 1362r.- statuty piotrkowsko- wiślickie
1359r.- zjazd Karola IV Luksemburskiego z Kazimierzem Wielkim we Wrocławiu
1364r.- Kazimierz wydaje akt uposażenia Akademii Krakowskiej
- papież Urban V ustanawia uniwersytet
1366r.- wyprawa Kazimierza na Wołyń
- pokój polsko- litewski
1368r.- zjazd w Kaliszu z Ludwikiem Andegaweńskim
1369r.- adopcja Kaźka Słupskiego przez K. Wielkiego
1370r.- testament K. Wielkiego Wielkiego jego śmierć
- koronacja Ludwika Andegaweńskiego w Krakowie- pocz. unii personalnej polsko- węgierskiej
- objęcie władzy namiestniczej w Polsce przez Elżbietę Łokietkównę
1374r.- przywilej koszycki Ludwika Andegaweńskiego
- narodziny Jadwigi
1376r.- najazd Litwinów na Polskę
- rzeź Węgrów w Krakowie
1377r.- układ pokojowy w Brześciu Kujawskim z Władysławem Białym
1379r.- zjazd w Koszycach
1382r.- śmierć Ludwika Węgierskiego
1383r.- zjazd w Sieradzu- próba obsadzenia tronu Siemowitem IV i oddania mu za żonę Jadwigi
- przybycie do Polski wojsk pod wodzą Zygmunta Luksemburskiego
1384r.- zjazd w Radomsku
- przyjazd Jadwigi do Polski
1385r.- unia w Krewie
1386r.- powołanie Jagiełły na tron Polski
- chrzest Jagiełły i Litwy
- małżeństwo Jadwigi z Jagiełłą
- koronacja Jagiełły
1388r.- przywilej piotrkowski
1399r.- śmierć Jadwigi
1400r.- Odnowienie i reforma Akademii Krakowskiej
1401r.- unia wileńsko- radomska
1404r.- pokój z Krzyżakami w Raciążu
1405r.- wykupienie ziemi dobrzyńskiej od Krzyżaków
1409r.- antykrzyżackie powstanie na Żmudzi
1409-1411r.- Wielka wojna z Zakonem Krzyżackim
1410r.- bitwa pod Grunwaldem
- bitwa pod Koronowem, Tucholą
- układ w Nieszawie
1411r.- pierwszy pokój w Toruniu
1413r.- unia w Horodle
1414- 1422r.- wojna głodowa z Krzyżakami
1414r.- Zdobycie Nidzicy i Działdowa.
-Krzyżacy odbijają Nidzicę i Działdowo z rąk polskich.
- Oblężenie Brodnicy (przy wsparciu wojsk mazowieckich).
- Rozejm w Brodnicy.
1418r.- Zjazd polsko-krzyżacki w Brześciu.
-Przedłużenie rozejmu brodnickiego (do 13 VII 1419).
- Zjazd z Krzyżakami pod Wieloną.
1422r.- wojna z Zakonem Krzyżackim- tzw. Wojna gołubska
- przywilej czerwiński
- układ pokojowy w Melnie
1423r.- układ warcki
1430r.- przywilej jedlnieński
- najazd krzyżacki na ziemię dobrzyńską, Kujawy i Wielkopolskę.
-Zwycięstwo pod Dąbkami.
1432r.- unia w Grodnie
1433r.- Zjazd w Kaliszu
- polsko- husycka wyprawa na Pomorze Gdańskie i Nową Marchię
1434r.- śmierć Jagiełły
- Koronacja Władysława III Warneńczyka
1437r.- Szlachta zawiązuje konfederację w Sieradzu (przeciwko rządom biskupa Zbigniewa Oleśnickiego i możnowładztwa).
1438r.- najazd tatarski na Podole
- zjazd w Piotrkowie
1440r.- Szlachta węgierska powołuje Władysława na tron Węgier
- Zjazd w Kończynie- Biskup Oleśnicki przekonuje szlachtę polską do udzielenia pomocy zbrojnej Władysławowi na Węgrzech.
- powstanie związku pruskiego
1442r.- Zjazd w Sieradzu. - Nakłonienie Władysława do zakończenia konfliktu na Węgrzech
1443-1444r.- wyprawa przeciwko Turcji
1443r.- bitwa pod Aleksinac, Zlatnicą, Melsticą oraz w wąwozie Kunowaci
1444r.- manifest szegedyński- Władysław zrywa pokój z Turcją
- ponowna wyprawa przeciw Turkom
- śmierć Władysława w bitwie pod Warną
- rozpad unii personalnej polsko- węgierskiej
- zjazd szlachty koronnej w Piotrkowie
1445r.- Kazimierz Jagiellończyk obrany królem Polski
1447r.- koronacja Kazimierza na króla Polski
- przywilej wileński
1453r.- oblężenie Oświęcimia
1454-1466r.- wojna trzynastoletnia

1454r.- atak wojsk polskich na Wołek
- inkorporacja Prus do Polski
- bitwa pod Chojnicami
- sejm walny w Łęczycy
- przysięga wierności od mieszkańców Torunia, Elbląga, Gdańska, Królewca
- przywileje w Cerekwicy i Nieszawie
1456r.- przywilej korczyński
1458r.- rozejm z Krzyżakami w Prabutach
1462r.- zdobycie Brodnicy przez Krzyżaków
- zwycięstwo pod Świeciem
- synod prowincjonalny w Kaliszu
1463r.- oblężenie Gniewa przez Polaków
- bitwa w Zalewie Wiślanym
- rozejm w Nieszawie
1464r.- zdobycie Gniewa przez Polaków
- odbicie Działdowa z rąk Krzyżaków
1465r.- odbicie z rąk Krzyżaków Nowego
1466r.- synod prowincjonalny w Łęczycy
- zdobycie Stargardu
- oblężenie i odbicie Chojnic
- odbicie Człuchowa
- II pokój toruński
1471r.- Kazimierz organizuje wyprawę na Węgry (w celu intronizacji syna Kazimierza).
1472r.- Rozejm polsko-węgierski (zawarty w Budzie na 1 rok).
1473r.- Nieudane rokowania pokojowe z Węgrami w Nysie i Opawie .
1478-1479r.- wojna popia z Krzyżakami o wybór biskupa warmińskiego
- sejm litewski w Brześciu
1479r.- zdobycie Kwidzyna przez Polaków
1486r.- Kazimierz mianuje Jana Olbrachta namiestnikiem na Rusi
1487r.- Jan Olbracht w bitwie pod Kopystrzynem rozbija wojska tatarskie
1489r.- Kazimierz zawiera układ rozejmowy z Turcją
1490r.- Elekcja Jana Olbrachta na tron węgierski
- Unieważnienie aktu elekcji przez Stefana Batorego, wojewodę siedmiogrodzkiego.
- Elekcja Władysława Jagiellończyka na tron węgierski
- koronacja Władysława Jagiellończyka na króla węgierskiego
1492r.- powrót Jana Olbrachta do Polski
- śmierć Kazimierza Jagiellończyka