Oglądasz posty znalezione dla hasła: Umysł a rzeczywistość
·
| Schizofrenia to nie rozdwojenie jazni. | http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=55937 Rozdwojenie jazni to nie | schizofrenia. http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=53908 Nie znam sie na tym, ale z kolei wg Wikipedii:
"W 1911 roku Eugeniusz Bleuer stworzyl pojecie schizofrenii od greckiego schizo - rozszczepiam i fren - umysl, wola. Za objawy schizofrenii Bleuer uznal autyzm oraz rozszczepienie osobowosci".
http://pl.wikipedia.org/wiki/Schizofrenia
Wikipedia - tam moze pisac kazdy. Jesli chodzi o PWN - moge przypuszczac, ze slowa te podparte sa pewnymi autorytetami... Przyklady bardziej wiarygodnych definicji:
American Academy of Child & Adolescent Psychiatry http://www.aacap.org/publications/PolishFFF/47.htm
"Schizofrenia to choroba psychiczna przebiegajaca z zaburzeniami myslenia, afektu (emocji) i zachowania. U dzieci stwierdzana jest rzadko i trudno ja rozpoznac na podstawie objawow wczesnej fazy.
[...] sygnaly wskazujace na prawdopodobienstwo schizofrenii: - klopoty z odroznianiem fantazji od rzeczywistosci, - widzenie i slyszenie rzeczy nie istniejacych tu i teraz (omamy sluchowe i wzrokowe), - nielogiczne myslenie, - bardzo obrazowe i udziwnione mysli i pojecia, - skrajne nastroje, - dziwaczne zachowania, - koncepcje, za ktorymi inni "nie nadazaja", - zachowywanie sie jak dziecko mlodsze (nieadekwatnie do wieku), - nasilone leki, napady strachu, - branie fikcji telewizyjnej za rzeczywistosc, - powazne problemy w zawieraniu i utrzymywaniu przyjazni."
Artur
|
Buba może byłby w jakimś Kościele, ale... Właśnie przez dużą ilość dosyć szczegółowo sprecyzowanych "ale" Buba nie widzi dla siebie miejsca w żadnym zorganizowanym związku wyznaniowym o charakterze chrześcijańskim, zaś niechrześcijańskie nie są wcale dla Buby pociągające. Kiedy Buba i inni przeczytają Pismo Święte, to będa dostrzegać dużo róznic pomiędzy tym, co było tam nakazane, a praktykami współczesnych Kościołów. Buba czytał kiedyś o wczesnym Kościele i także zobaczył wielkie różnice między tym, co było, a tym, co dziś się wyprawia i włosy Bubie na głowie się zjeżyły, gdy jasna się dla niego stała obłuda ludzi odpowiedzialnych za Kościoły i ich wielka siła oddziaływania na ludzi. Każdy ze znanych Bubie związków wyznaniowych o charakterze chrześcijańskim jest jedynie cieniem Kościoła pierwszych chrześcijan, a w rzeczywistości maszynką do zbijania kasy i świadczenia "usług duchowych", nie mówiąc już o przekłamaniach doktrynalnych. Dlatego tez Buba uważa założenia pierwszych chrześcijan za szczytne, ale niezrealizowalne i stwierdza, że Kościół upadł i przestał istnieć na samym starcie. Stąd też buba wnioskuje, aby starac się wcielać w życie ideały chrześcijaństwa, ale bez otoczki doktrynalnej, bez wiary. Niech to będzie styl życia, recepta na zdrowy umysł, a nie rezultat przyjęcia pewnej określonej formy egzystencji (tak jak kleryk decydując się na kapłaństwo wybiera celibat). Buba
|
Wszystko ładnie tylko jak to wyegzystować ???
Nie wiem. Pytanie kolegi jest bardzo filozoficzne - kazdy z nas egzystuje w pewnym kontekscie otaczajacego nas swiata i niektorym z nas to nie odpowiada. "Jak wyegzystowac?" - to pytanie o sens zycia. Pytanie o to, jak zaistniec "obok", nie "w kontekscie". Jak zdobyc sie na odwage i spojrzec poza, dojrzec cos innego niz szara ludzka egzystencje, jak "wyegzystowac" ponad mglista rzeczywistosc. Kolega idzie nawet dalej - nie pyta, jak wyegzystowac, tylko jak "to" wyegzystowac. Patrzcie na geniusz ludzkiego umyslu - po co "wyegzystowywac" SIEBIE skoro moze nalezy wyegzystowac to, co nas otacza!!! Genialna zmiana pubktu widzenia, do ktorej zdolni sa tylko najwieksi mysliciele tego swiata.... Wyegzystujmy to, co nas boli, wyegzystujmy zlo, wyegzystujmy wszystkie brudy doczesnego zycia!!!! Tylko jak...???? Kolega pyta, ale nie daje odopwiedzi. Ja tez jej nie udziele. Ale moze slownik wyrazow obcych zawiera odpowiedz? Pozdrawiam! Matchey
|
zainteresowanym dodam, że jak tylko znajde inny jakiś soczysty cycat, to go wkleje (chyba, że nie ma zainteresowanych, wtedy zrobie to tylko dla siebie:) no i nadmieniam, że wszystkie cytaty (wszystkie dwa, publikowane dotychczas) pochodzą z książki John'a R. Searle'a "Umysł, język, społeczeństwo. Filozofia i rzeczywistość"
|
yeats zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami: zainteresowanym dodam, że jak tylko znajde inny jakiś soczysty cycat, to go wkleje (chyba, że nie ma zainteresowanych, wtedy zrobie to tylko dla siebie:) no i nadmieniam, że wszystkie cytaty (wszystkie dwa, publikowane dotychczas) pochodzą z książki John'a R. Searle'a "Umysł, język, społeczeństwo. Filozofia i rzeczywistość"
kubuniu - sygnaturka powinna mieć nie więcej niż cztery linijki - ludzie muszą to jeszcze z neta ściągnąć!:)
|
Mysle ze ostatecznie agnostyk tez jest ateista - bo racjonalnie myslac mozna dojsc do wniosku ze czlowiek standardowo, od urodzenia, nie zaklada istnienia boga, tak samo jak nie zaklada istnienia ufo czy innych latajacych krow.
U.F.O. oznacza "Unidentified Flying Object", czyli niezindentifikowany latajacy przedmiot. Oczywiscie ze UFa istnieja. Jesli chodzi o krowy to zakladam ze nie znajdziesz ani jednej krowy ze skrzydlami.
No ale twoje przyklady i tak nie maja nic wspolnego z "Bogiem" i krasnoludkami, albowiem sa jakos zwiazane z rzeczywistoscia a nie tylko z fantazja pomylonych umyslow.
"Bog" nalezy do kategorii Sw. Mikolajow ktorzy mieszkaja na polnocnym biegunie, Czarownikow z Krainy Oz i innych bajkowych postaci.
|
U.F.O. oznacza "Unidentified Flying Object", czyli niezindentifikowany latajacy przedmiot. Oczywiscie ze UFa istnieja.
racja - moj blad Jesli chodzi o krowy to zakladam ze nie znajdziesz ani jednej krowy ze skrzydlami. No ale twoje przyklady i tak nie maja nic wspolnego z "Bogiem" i krasnoludkami, albowiem sa jakos zwiazane z rzeczywistoscia a nie tylko z fantazja pomylonych umyslow.
"Bog" nalezy do kategorii Sw. Mikolajow ktorzy mieszkaja na polnocnym biegunie, Czarownikow z Krainy Oz i innych bajkowych postaci.
Podstaw za ufo i krowy sw. mikolaja i krasnoludki i tez bedzie ok ... Nie zmienia to ogolnego sensu mojej wypowiedzi.
|
| U.F.O. oznacza "Unidentified Flying Object", czyli niezindentifikowany | latajacy przedmiot. Oczywiscie ze UFa istnieja. racja - moj blad | Jesli chodzi o krowy to zakladam ze nie znajdziesz ani jednej krowy ze | skrzydlami.
| No ale twoje przyklady i tak nie maja nic wspolnego z "Bogiem" i | krasnoludkami, albowiem sa jakos zwiazane z rzeczywistoscia a nie tylko | z fantazja pomylonych umyslow.
| "Bog" nalezy do kategorii Sw. Mikolajow ktorzy mieszkaja na polnocnym | biegunie, Czarownikow z Krainy Oz i innych bajkowych postaci. Podstaw za ufo i krowy sw. mikolaja i krasnoludki i tez bedzie ok ... Nie zmienia to ogolnego sensu mojej wypowiedzi.
UFO to jest "niezindentifikowany latajacy przedmiot" czyli cokolwiek co lata i jest niezindentifikowane. Tobie chodzi o "UFO-ludki".
|
Nikt zdrowy na umyśle i w miarę oczytany nie może wierzyć w boga (lub bogów). Nikt posiadający inteligencję i zdolności analizy rzeczywistości nie da się otumanić religijnym bredniom (dotyczy to każdej religii, ale chyba najbardziej rz. kat.). Przypuszczam, że w Polsce większość ludzi na pewnym poziomie intelektualnym tylko udaje na potrzeby otoczenia religijność, bo narodek nasz nie grzeszy odwagą cywilną. Bo jak inaczej tłumaczyć ciszę medialną, gdy padają z ust kościelnych piękne słowa o moralności, o tym jak kościół stał zawsze na straży cnót wszelakich i nikt nie powie głośno, że to stek kłamstw. Bo były stosy, świrnięci papieże - mordercy, bo... Religie stworzyli ludzie. Boga stworzyli ludzie (na obraz i podobieństwo swoje). I co tu wiele dyskutować.
|
Nikt zdrowy na umyśle i w miarę oczytany nie może wierzyć w boga (lub bogów). Nikt posiadający inteligencję i zdolności analizy rzeczywistości nie da się otumanić religijnym bredniom (dotyczy to każdej religii, ale chyba najbardziej rz. kat.).
A co ma do tego wiara ? Religia jest biznesem jak każdy inny. Tyle, że o wiele trudniejszym. Sprzedaje bowiem złudzenia za dobra materialne . Osobiście chylę czoła przed taką sztuką . Jest to marketing doskonały . Czy ktoś zapłaci mi za obietnicę wyprodukowania w przyszłości "samonakrywającego się stoliczka" ? Spójrz na to od tej strony. Znajdź mi proszę inny pomysł na beznakładową inwestycję. Bo jak inaczej tłumaczyć ciszę medialną, gdy padają z ust kościelnych piękne słowa o moralności
Bo to jest piękne ! Zachęcać do moralności innych mając świadomość ,że mówiącego to nie dotyczy. o tym jak kościół stał zawsze na straży cnót wszelakich i nikt nie powie głośno, że to stek kłamstw.
Bzdura wierutna. K.Kat. stał zawsze na straży moralności...innych Istnieje PRAWO NADRZĘDNE....prawo Kalego .Mówi ono ogólnie rzecz biorąc o subiektywności prawa. A więc najważniejsze jest kogo ono ma dotyczyć. Boga stworzyli ludzie (na obraz i podobieństwo swoje).
No właśnie ...i dla swojej wygody (czyli wybrańców zwanych tłumaczami boskiego na nasze). O co więc się oburzać i wkładać agresję w posty ? Agresja jest tam, gdzie krzywda lub niepewność.
|
Użytkownik "Casper":
Użytkownik "gazebo" | po przeczytaniu ciemnogrod rozplynie sie w powietrzu czy jak? Mozna tak powiedziec. Problem ciemnogrodu tkwi bowiem nie w rzeczywistosci, a w umyslach antyciemnogrodzian.
Chciałbyś podyskutować o diabłach? Pozdr Jorg
|
Użytkownik "gazebo" | po przeczytaniu ciemnogrod rozplynie sie w powietrzu czy jak?
Mozna tak powiedziec. Problem ciemnogrodu tkwi bowiem nie w rzeczywistosci, a w umyslach antyciemnogrodzian.
nauczycieli, naukowcow etc., no jasne :]
|
___________________________ Manifest Ateisty
[...] Bardzo mi sie spodobal twoj manifest :)) Przy okazji odpowiem w skrocie na inne twoje posty;
Za swieto uwazam jedynie 1Maja i zawsze bede je obchodzil. Nigdy nie obchodzilem swiat religijnych, nigdy nie mialem w domu np. choinki itp. Jezeli chodzi o tzw. magie to oczywiscie ty masz racje, mnie nie musisz przekonywac o magicznosci zjawisk/swiata. To tylko kwestia poziomu z jakiego sie patrzy na tzw. rzeczywistosc, a Umysl - wiem z autopsji - ma nieograniczone mozliwosci kreacji i zawiera absolutnie wszystko. Rownoczesnie twierdze, ze nieistnieje realnie nic takiego jak Bog/Bogowie dusza itp. ja to wiem na 100%. Co nie znaczy, ze stworzenie Boga jest poza mozliwosciami mojego umyslu, ja po prostu tego nie robie bo nie jest mi to akurat potrzebne i nigdy nie bedzie, bo znam skuteczniejsze i prostrze metody wplywania na rzeczywistosc. Ludzie potrzebujacy Boga by stac na nogach i "zyc" smiesza mnie swoja bezradnoscia, lekiem, i slaboscia. Q ma racje, - wiara powoduje zwyrodnienie kolan; i gdyby tylko kolan to jeszcze nie bylo by tak zle. Wiara tworzy rzesze nieswiadomych swego stanu samoupodlajacych sie niewolnikow.
Frog
|
Hej Luke, wal rowno ciemna i jasna strone. Prawdziwa sztuka to przejsc poza ciemne-jasne i zrealizowac nieuwarunkowana rzeczywistosc, gdzie nie obowiazuja zadne prawa i zasady, rzeczywistosc poza dobrem i zlem, poza gra wszelkich przeciwienstw. Gdy potrafil bedziesz poruszac sie w pustej przestrzeni, w tym prawdziwym matrix umyslu swobodnie, bez sladow, uzywajac zlych i dobrych srodkow rownorzednie, nic nie bedzie juz niemozliwe i dla Ciebie, Luke Skywalker.
Dzieki za dobra rade stary, ale chyba nie czuje sie kompetentny do poruszania sie poza dobrem i zlem. Moze to jest moje ograniczenie. A tak z ciekawosci spytam: jaka mozna miec motywacje, gdy nie ma dobra ani zla? balkanskiej' nie zamierzam toczyc, bo mimo to, ze bywam agresywny to jednak jestem pacyfista. Gdybys jednak zamierzal rozpoczac 'Balkanska wojne' rezerwuje sobie prawo bycia Serbem.
Ja tez jestem pokojowo nastawiony, jednak gdybym mial wdac sie w tamten konflikt to bym pewnie nie okazywal Serbom az tyle sympatii co np. Zydom. Co do Twojego i mojego pisania na liste, to raczej ja wole przestac pisac niz wywierac presje na Ciebie.
Logika wskazuje ze sa jeszcze 2 inne wyjscia :-) pozdrawiam
Piotr
|
Bo tak im łatwiej. Każdy w pewnych momentach swego życia jest egoistą. A gdy w grę wchodzą uczucia, nowe namiętności... Wtedy celem jest własne szczęście, a to widzi się tylko w objęciach tego drugiego.
A jeszcze niedawno, przyszlosc sobie palnowali, ona chcialabyc szczesliwa w objeciach tego piewszego. Wiec moze to wszytko pozory, ich milosc, plany, oni. Wzmagają się wspomnienia o złych chwilach w obecnym związku, potęgują zalety tego nowego. Umysł przygotowuje serce i własne "ja" do skoku, robi wszystko by był on jak najmniej bolesny, ot prosto w bezpieczne objęcia tego drugiego.
Jesli kogos sie nie kocha i nie chce z nim byc to poco ta asekuracja? Tak dzieje sie przy poznaniu kogos nowego, ale i przy odchodzeniu w ogóle, chodzi o racjonalizację własnego czynu, obojętne z jakich pobudek.
Przeciez nie da sie rozumowo przewidziec swojego zachowania podczas rozstania, mowie to ze swojego doswiadczenia. Przeciez nie mozna spokojnie i chlodno zerwac ze soba. Jle razy plulam sobie w twarz, kiedy rozstawalam sie z kims, a pozniej zastanawialam sie czemu zachowalam sie tak spokojnie, przytakiwalam, ze tak jest najlepiej, a w rzeczywistosci chcialam protestowac. Pozdrowienai biruta
|
scalony umysł zakłada uwagę w wysokiej mierze skoncentrowaną. W przeciwieństwie do koncentrycznej struktury kobiecego umysłu, w umyśle męskim stale obecne są epicentra.
Troche to przestarzałe - w rzeczywistosci jest dokładnie na odwrót. Większa podzielnosc uwagi występuje u kobiet, koncentracja i zogniskowanie - u mezczyzn. drA
|
| scalony umysł zakłada uwagę w wysokiej mierze skoncentrowaną. | W przeciwieństwie do koncentrycznej struktury kobiecego umysłu, w | umyśle męskim stale obecne są epicentra.
Troche to przestarzałe - w rzeczywistosci jest dokładnie na odwrót. Większa podzielnosc uwagi występuje u kobiet, koncentracja i zogniskowanie - u mezczyzn.
Ty chyba piszesz o percepcji sensu stricto, y Gasset natomiast... niekoniecznie. A to, że traktat trąci myszką, to jak najbardziej - poczatek wieku. Nie sposób jedak odmówić znacznej biegłości w posługiwaniu sie słowem. Druga sprawa - mamy tu do czynienia z filozofią, a nie psychologią. Psychologia jest jak każdy widzi, a filozofia jak każdy sobie widzi. Of course, w skrócie.
|
Klociloby sie z moim zdrowym rozsadkiem gdybym rozwazala je pod tym katem/takimi kategoriami. :)
W tym sensie - jasne. Tylko czesciowo (i zaryzykuje stwierdzenie, ze u mnie w naprawde niewielkiej czesci) owo zaufanie jest dawane "z gory".
Tak wlasnie rozumiem owa tresure umyslu. Przyzwyczajanie go do czegos. da sie otrzymac swego rodzaju zloty srodek (na tyle, na ile ludzkie mozliwosci pozwalaja). :)
Na pewno tak, kazdy z nas tworzy jakies teorie, ktore pozniej do rzeczywistosci pasuja. A jesli chodzi o ludzkie mozliwosci, to powiedzialbym raczej, ze one nie pozwalaja osiagnac niektorych rzeczy.
|
| Czy tylko na własnych błędach można taką świadomość uzyskać? To sie tylko tak mowi... W rzeczywistosci Twoja kolezanka pewnie nieraz zetknela sie z ~nieproszonymi uwagami 'z boku' ktore po prostu zlekcewazyla.
bo trzeba umieć: - słuchać.... ze zrozumieniem - wyciągać wnioski... trafne - myśleć... obiektywnie i być świadomym mieć otwarty umysłi duużo szczęścia pozdro Qbus
|
Wielu z nas z pewnoscia nieraz zastanawialo sie nad sensem zycia. Zycia, ktore jest pedzacym pociagiem, nie zatrzymujacym sie na zadnej stacji po drodze, ekspressem polarnym zabierajacym ze soba w biegu kolejne iskierki i wyrzucajacym je w chwilach czesto nieprzewidywalnych. To zycie - sila tworzaca, sila niszczaca, nieskonczone kolo energii odradzajace sie bez przerwy tylko po to by moc sie wyczerpac. A my lapiemy sie tego kola, pozwalamy sie ciagnac, probujac jednoczesnie odnalezc sie we wszystkim, co nas otacza. W swej nieskonczonej glupocie staramy sie dostrzec cos, co lezy poza horyzontem, naiwnie wierzac, ze jestesmy najpotezniejszym gatunkiem na ziemi, naiwnie ufajac swoim zmyslom i naiwnie wierzac, ze jestesmy samodzielni. Samodzielne nadanie kierunku naszemu istnieniu? Pestka. Wybieramy po prostu jeden ze schematow, ktory najbardziej pasuje do otaczajacej nas rzeczywistosci i postepujemy wedlug instrukcji. Schematy tworzymy od dziecinstwa, sprawdzaja sie tak czesto, ze przeciez nie moga byc bledne, prawda..?
Jest jedno duze ALE. Model zawsze bedzie namiastka, substytutem nie wykraczajacym poza zdolnosc pojmowania naszych zmyslow. Zmyslow takich jak na przyklad wzrok. Swiatlo przechodzi przez soczewke, obraz ulega odwroceniu i w takiej postaci jest wyswietlany na siatkowce. Stamtad wedruje bezposrednio do mozgu, gdzie interpretowany jest przez nas tak, jak prawdopodobnie byc powinien. Ile jest takich przeklaman, o ktorych nie wiemy? Ile z nich jest "naprawianych" przez nasz mozg... a ile przez umysl? Ile sprzecznosci wynika z odbierania swiata bez interpretacji interpretacji?? ;)
|
Nie wiem czy to wlasciwa grupa, ale.... Nie owijajac w bawelne Wlochy (przez l jak lopata) wieszaja mi Worda. Mam Microsoft Worda 2000 i po wpisaniu wyrazu Wlochy po prostu sie wiesza, To nie jest glupi zart tylko ponura rzeczywistosc. Czy ktos wie co moze powodowac cos takiego??????? pozdrawiam pandark
O kurde, mi tez. Caly Mikrosoft. Slyv. ======================================= www: http://lightning.prohosting.com/~slyv UIN: 8301102 ======================================= Kto włada prasą, ten rządzi umysłami, a rządząc umysłami rządzi narodami
|
Nie wiem czy to wlasciwa grupa, ale.... Nie owijajac w bawelne Wlochy (przez l jak lopata) wieszaja mi Worda. Mam Microsoft Worda 2000 i po wpisaniu wyrazu Wlochy po prostu sie wiesza, To nie jest glupi zart tylko ponura rzeczywistosc. Czy ktos wie co moze powodowac cos takiego??????? pozdrawiam pandark
O kurde, mi tez. Caly Mikrosoft. Slyv. I dobrze wam tak !!!! nie trzeba bylo instalowac 2000 :))) GRG
=======================================
www: http://lightning.prohosting.com/~slyv UIN: 8301102 ======================================= Kto włada prasą, ten rządzi umysłami, a rządząc umysłami rządzi narodami
|
Moja koleżanka zajmuje się dystrybucją leków na schizofrenię i kiedyś opowiadała mi o tej chorobie. Nie mogłem uwierzyć w bogactwo i tajemniczość jej objawów. Mimo zupełnego oderwania od zdrowego rozsądku umysł chorego pracuje zaskakująco sprawnie i wytwarza niesamowite skojarzenia (w sumie czasami trudno się zorientować czy to choroba czy niezrozumiały geniusz). A choremu czasem trudno się zorientować jak bardzo 'odjechał' - bo jaki ma mieć niby punkt odniesienia... Posty PioMa wskazują na powyższe, w sumie to raczej nieszkodliwe więc nie obrażajcie się i nie obrzucajcie go błotem kiedy się mu trochę poplącze - i tak czasami potrafi nieźle wszystkich zaskoczyć. Piotr, trzymaj się, życzę zdrowia (chociaż sam nie wiem co lepsze, pewnie Twoja rzeczywistość bywa jak historia z S/F) Sorry za OT nightwatch | Witam | Do dzialania zmyslu wzroku potrzebne sa komputery. Dlaczego nie mamy do | nich dostepu?
| Pozdrawiam | PioM
mam zla wiadomosc. Niestety ci sie pogorszylo. Idz koniecznie powiedz to swojemu lekarzowi , niech ci przepisze mocniejsze leki. :-(
ps jeszcze kilka dni temu bylo calkiem dobrze, a teraz takie zalamanie, szkoda czlowieka ... :-(
|
- hmm - myślę, że są w miarę uporządkowane. Mam nadzieję, że człowiek z WIŁ ma bardziej otwarty umysł niż pewien człowiek z WAT :-))))) jak skończysz swoją pracę - zapoznaj się z tym. Naprawdę warto (to już nie moje słowa)
A ja nadal polecam spisać i wysłać na konferencję - z autopsji wiem, że to najlepsza weryfikacja - po odrzuceniu artykułu nabiera się pokory do otaczającej rzeczywistości. Pozdrawiam Robert Wicik
|
(..) Polemiki właściwie miało nie być , bo i po co, i jako takiej w sensie merytorycznym oczywiście nie będzie. Naraża się Pan na poważne niebezpieczeństwo, gdyż broniąc głupotę przed nazwaniem jej po imieniu może Pan niezauważenie dla siebie znacznie przekroczyć jej granice... Głupotę każącą pisać o Specjalistach z Warszawy, Mających Aprioryczny Niekwestionowany Monopol Na Wszelkie Kompetencje, Novellowe W Szczególności. Cała reszta świata, w tym Polski, to oczywiście Kozia Wólka z cymbałami komputerowymi w nadmiarze. Obraz pewnej rzeczywistości, obraz umysłu Autora. Tudzież jego kultury osobistej, zaś potencji intelektualnej w szczególności. Poza tym myli się Pan pisząc o jednym zdaniu i quasi-równoważniku. Proponuję powrót do szkoły podstawowej , może następnym razem uda się opanować gramatykę, lub przynajmniej niektóre jej terminy.
Pollux , serdecznie dziękując za dalszy ciąg, w którym oczywiście nie weźmie udziału.
|
Głupotę każącą pisać o Specjalistach z Warszawy, Mających Aprioryczny Niekwestionowany Monopol Na Wszelkie Kompetencje, Novellowe W Szczególności. Cała reszta świata, w tym Polski, to oczywiście Kozia Wólka z cymbałami komputerowymi w nadmiarze. Obraz pewnej rzeczywistości, obraz umysłu Autora.
Ho ho, ale kompleksy wychodzą. A mowa była przecież o cenach, nie umiejętnościach. Anonimie bez adresu, który żeś się pojawił na grupie nie wiadomo skąd i bluzgasz na lewo i prawo. PLONK !! Do garów. Albo na p.s.polityka. Tam jest Twój poziom. WR
|
Witam! LDNetsprint obejrzalem sobie wczoraj, strasznie sie chwala swoja szybkoscia, a LDw rzeczywistosci szybkosc ta jest spowodowana jest mala iloscia wyszukanych LDadresow.
Netsprint to pomysl poronionych umyslow.. Rownie kiepskiej wyszukiwarki w polskim internecie nie widzialem.. Gratulacje dla jej 'tfurcuf'..
Prezentowane przez nia wyniki wyszukiwania sa zupelnie.. do niczego.. Szukam np. ksiazek, a dostaje cennik traktorow.. I niech nikt mi tutaj nie pisze o meta - tagach.. Sprawdzilem, nic tam "zlego" nie bylo.
A onet.pl ma w tej chwili najlepsza wyszukiwarke - jeszcze sie nie zdarzylo, zebym nie znalazl tego, czego szukalem..
proFit
http://staregry.pl - abandonware, stare gry, klasyka
|
tylko "mułła" próbującego narzucić prostemu ludowi swój wykwalikowany pogląd.
Lub - co niewykluczone - wziąć udział w dyskusji i przedstawić swoje racje. Tymczasem wiersze, tak naprawdę, od tysięcy lat mówią o tym samym, tylko
inaczej ujętym. I mi właśnie o to ujęcie idzie. Poezja, poezjowanie to s p o s ó b przedstawiania rzeczywistości (lub - jak chcą tego niektórzy - sposób kreowania). I jak każdy sposób - ten również można starać się opisać. A jak to najlepiej zrobić? Oczywiście przez wiersz, który jest namacalnym śladem procesu twórczego. I roję sobie w tym moim beznadziejnym umyśle, że nikomu to krzywdy nie robi. A prywatnie śmiem nawet twierdzić, że wręcz przeciwnie.
[...]
niutoN
Pozdrawiam, Telik.
|
[ AM ] zraza mnie stwierdzenie "byc Bogiem", ktore pewnie umyka sie jakimkolwiek teologicznym czy filozoficznym kategoriom, jako ze nikt nie wie, jak to jest byc Bogiem, moze za wyjatkiem solipsystow....
[AM ] Nawet solipsyści nie wiedzą, jak to jest być Bogiem bo wg nich to nie oni sami a jedynie ( ? :-) ich umysł, Ja jest absolutem który "bawiąc" się zmysłami i poznaniem tworzy właściwej jednostce "rzeczywistość".
Boink! (the artist formerly known as .... Jacek K.)
urzeczowił mc
|
tekst o mały włos mógłby stać się naprawdę bulwersujący, gdyby nie miał tytułu
oto ciało moje
(...) i pomyśleć jakiego sensu różnego można nadać znaczeniom ;) ciekawe to zagadnienie że tak różnie i podłużnie można pojmować. a przecież tak naprawdę nawet bez tytułu, nie wzbudza to żadnego oburzenia pośród grupowiczów... nic tak nie oburzało jak moje niewinne wierszyki hihi teraz to już wiem dlaczego, bo jak przystało na tetryków rozpoznaję sie wprawdzie prawdziwą sztukę po lwim pazurze, czyli zacięciu. ale że sie jest tetrykiem czyli osobowością o skostniałym umyśle stąd źródło komentarzy minionych :)
! chwała za to panu, bo rzeczywistość została z tetryczenia obnażona ;-)
atma
|
Dziękuję wszystkim, którzy zatrzymali się przy moim "dreszczu" (mam nadzieję, że jednak nie z dreszczem obrzydzenia) ;-))) Sprawdza się, do bólu i do krwi sprawdza się teoria, którą ostatnio wysnułam na własny użytek: nici z emocji w moim pisaniu. to musi to być podjęte od strony umysłu. a nie serca. ani nawet duszy. ;-) nie umiem przekazywać uczuć, tylko obrazy, zdjęcia. podstawiać lustro rzeczywistości - jako tako wychodzi. ale jak samej w to lustro zaglądam - to płynę od razu południowym kursem ;-)))) Magdalena
|
Dziękuję wszystkim, którzy zatrzymali się przy moim "dreszczu" (mam nadzieję, że jednak nie z dreszczem obrzydzenia) ;-))) Sprawdza się, do bólu i do krwi sprawdza się teoria, którą ostatnio wysnułam na własny użytek: nici z emocji w moim pisaniu.
Bardzo mnie dziwi Twoj wniosek, szczegolnie po tym wierszu. Pozdrawiam
bogdan.p
to musi to być podjęte od strony umysłu. a nie serca. ani nawet duszy. ;-) nie umiem przekazywać uczuć, tylko obrazy, zdjęcia. podstawiać lustro rzeczywistości - jako tako wychodzi. ale jak samej w to lustro zaglądam - to płynę od razu południowym kursem ;-)))) Magdalena
|
| Przemiła zabawa. (Tylko, czy aż ?)
noo.. nie rozumiem ... tego "aż" ?(
najwyższy stopień życia lub choćby pisania ? Dużo "aniołów" fruwa wokoło. Może opowiedzą jak to w niebie jest ? ... (życie i pisanie jakoś tak z niebem kojarzę) | Życzę nowych, rewelacyjnych pomysłów ! dzięki ale nie wiem czy jest coś czego już nie wymyślono ;-(
Babcia mi mówiła, że jest :) pozdrawiam asasello PS. Kadrowanie jest mi dosć dobrze znane ponieważ przez wiele, wiele lat zajmowałem się fotografią i nadal uważam, że niczym nie ustępuje poezji. O! :-)
Ale czy fotografia dla Ciebie to też tzw. "Sztuka". Jest pewna różnica wklasycznym ujęciu-pojęciu sztuk "plastycznych", a fotografii. Fotografia to bardziej odtwarzanie, niż tworzenie. Fotografia (czysta), to wykrojenie kawałka rzeczywistości widzianej i pokazanie jej. Tylko to "krojenie" przepuszczamy przez nasz umysł (i całą "Resztę" naszej osoby). W malarstwie np. obraz powstaje _całkowicie_ w nas. Chyba, że założymy, że wszelkie czynności "twórcze" tak naprawdę są tylko "odtwórcze" i dotyczy to także pokładów Poezji leżących Piękną Krainą (dodać tylko "Łagodności", ale nie) w nas... Dajcie mi Piwa, bo bredzę ! ;))
Tomasz
|
ona - RÓŻANA ZAKŁADKA
delikatny. i to chyba Ci przeszkadza w wyjściu po za zwiewną mgiełkę wierszy ( nie -wierszy) ociekających ckliwością, wydumanym romantyzmem. porównania i metafory jakie tworzysz wynikają z silenia się na poetykę, nie czerpiesz inspiracji z otaczającej Cię rzeczywistości tylko z rzeczywistości jaką kreujesz w własnej głowie, a tu niestety wchodzi w rachubę pewna schematyczność. umysł potrzebuje paliwa w postaci zewnętrznych bodźców, wtedy jest szansa na twórczość świeżą. zabiłeś mnie tym fragmentem;)
wzrok mój zamarł na twym zgrabnym krągłym biodrze wspinałem się po nim jak king kong i jak on spadałem
serdecznie pozdrawiam elmo
|
"elmo"
| ona - RÓŻANA ZAKŁADKA umysł potrzebuje paliwa w postaci zewnętrznych bodźców, wtedy jest szansa na twórczość świeżą.
Elmo, wiersz zawsze przechodzi etap powstawania w naszej wyobraźni - jak to piszesz - tworzenie rzeczywistości w własnej głowie... co innego kwestia inspiracji ... Często życie się powtarza i same powielają się schematy. Bywa, że piszemy o czymś z innego punktu widzenia, ale to są inne odcienie tej rzeczywistości ...
Aha, w życiu tak naprawdę nic się nie powtarza. Parametry określające jakieś opisywane zdarzenie zmieniają się - prawdziwe schematy istnieją tylko w "świecie ścisłym ", nie w uczuciach, nie na styku dwojga ludzi ...
Oczywiście dobrze jednak rozumiem Twoje sugestie, dzięki ...
Dlatego do świąt wyruszam na "postną pustynię" - mentalnie oczywiście :-)
dzięki serdeczne za rady, tymczasem ... pozdrawiam seth
|
deszcz turkoce paschalny ściąga przylepioną dłoń gdy rwie mnie w strzępy rozsadza z radości szyba łamię promień w kropli jednej z tych tysiąca wierszy o przaśnej tęczy taniec butoh w kałuży bywam pokraką niezgrabną umysł jest czysty otwarty w totalnej obecności nawet gdy tańczę taniec ciemności od narodzin do śmierci codziennym gestów rytuałem tańcząc ciałem które nawet gdy upada to dusza rwie do przodu już od wód płodowych w żywiole ziemi powietrza ognia i wody dając życie wielu życiom wielu światom...
Świetnie zasunięte.Pozornie podobne do tej mało istotnej żąglerki słowem, na jaką można się tu natknąć. Jednak słowa nie są zasuwane pod kryterium - żeby było ładnie, nowomodnie, błyskotliwie : za tymi słowami jest prawdziwa rzeczywistość - gdyż wrażliwość Atmy ją czuje. Nie przejmuj się moją opinią o "Piosence...", którą mógłbyś z powodzeniem wysłać do domu kultury.h -
no dobrze, dostałem w ostatnim pisaniu fiksaci z tym całym pożegnaniem. mam nadzieję że listu nie będzie się mi pamiętało. narazie jestem postaram się być nie upierdliwy.
arek
-- ============= P o l N E W S ============== archiwum i przeszukiwanie newsów http://www.polnews.pl
|
a a wszechświat nie można powiedzieć
jest skończony lub nie wszechświat wypełnia przelewa przekształca rozpływa się w każdej płaszczyźnie umysłu wszechświat pęczniej drożdżowo lub więdnie balonowo
o wszechświecie można mówić a śmierć
nie nie jest nieistnieniem gdyby śmierć była nieistnieniem zupełnym znikaniem nie byłoby świata drzewa rosną na cmentarzach zmarli są w liściach a my oddychamy
a Bóg
gdyby nie było Boga nie byłoby Szatana gdyby nie było Szatana nie byłoby zła gdyby nie było zła byłoby samo dobro dobro jest w ciszy w Świętym Spokoju
a marzenia
nie mają twarzy marzeniom nie można spojrzeć prosto w oczy wtedy dążymy celowo i nie wiemy czy to jest szczęście
a światło
przed zgaszeniem w rzeczy samej oczu utrwalamy rzeczywistość na próżno na dowód że w nocy zmieniają świat
a
nie można powiedzieć a a
|
mnie coś na widok tylu powtórzeń, z pewnością zamierzonych, wiem... Ten który mógł ale nie chciał Ten który z pierdla trafił na tron Tan który złamał narodu barwny monolit Ten który starł krwią napis ze ściany Ten który Kainowi wskazał stos Abla Ten który kata wprowadził na ratusz Ten który ruską siłą dzierżył batutę Ten który językiem poderżnął gardło 44 Powiedział wstań i powstał nowy Adam:
Powstaliśmy z pustki z propagandy z kłamstw z idioty który śmiał się z głupoty kretyna z niewiedzy z nalepek na wódce i tablic strzegących trzeźwości morderczej w pracy co hańbi więc nie dziw że brak w nas odwiecznych pytań skąd i kim jestem – bo jakim prawem nazywam siebie Polakiem i mówię o Polsce skoro nie wierzę w przyczynę i skutek w czas postmodernista gomułkowianin psełdo słow-ianin
Więc Budda miał rację nie wiedział jak wielką gdy mówił że nasz świat to Matrix – zbłądzenie w kłamstwo idioty
Zadziwiające, że spodobał mi się wiersz o wydźwięku politycznym, może dlatego, że polityka robi tu tylko za tło, a w rzeczywistości wiersz drąży przyczynek masowego zniewolenia umysłów, przelanego na kolejne pokolenia. To ten proces, ta autorska jego geneza podoba mi się w tych wersach, bo uderza i skłania do zastanowienia. Pozdrawiam Krysia
|
....a jestem z polskiego NOGA. Cienki jak barszcz ....itp...itd
A jaki ja byłem cienki. Dlaczego jednak, wśród ludzi dorosłych, na stanowiskach eksponowanych, wypada wspominać swoją mizerotę matematyczno-fizychną, a nawet chlubić się nią? Co by to jednak było, gdyby minister, nawet finansów powiedział w wywiadzie dla, powiedzmy, "Pani Stylowej", że z historii, to on w liceum trójkę dostał za obietnicę, że nie pójdzie na studia humanistyczne! nie-humanista Tomek.
Czy jest jakieś słowo, określające takich ordynusów, jak ja i Tomek-Wiluś ? Technokrata ? Ależ ja nie chcę władać światem, jedynie postrzegam rzeczywistość poprzez mędrca szkiełko i oko. Umysł ścisły ? Brzmi o wiele za patetycznie w porównaniu z kolegą humanistą. Proszę o propozycje, jak mógłbym się określać, nie obrażając siebie i swojego potencjału umysłowego, nie odżegnując się całkowicie od ambicji humanistycznych, ale określający jednoznacznie, że Kartezjusz kojarzy mi się z układem współrzędnych. Ryszard Cichy ------------------------------------------------------ "Zrozumiec rekurencje moze tylko ten kto rozumie rekurencje" ------------------------------------------------------
|
Michał: Problem w tym, że na obrazach (gdzieś tam dałem linka) są przedmioty i to jakoś powinno nawiązywać. "Trivialities" są jeszcze OK, "routines" już IMHO zbytnio się nie wiążą...
Sama nie wiem... daily routines to właśnie to coś (IMHO), co zabija ducha w nas ;-). Żebym ja miał artystyczny umysł, to może byłoby łatwiej ;-)
A to skoro o artyźmie mowa ;-) Pozwoliłam sobie obejrzeć galerie :-) - gratulacje dla Żony. A może zrezygnować z dosłowności w tłumaczeniu (IMHO chodzi bardziej o oddanie nastroju) i pojść w coś w stylu: "Drobnostki/rzeczywistość/codzienność wygrywa (-ją) z ideami (...aniołami?....)" (chiałoby się wielkich rzeczy, a tu rzeczywistość skrzeczy... cytat świadomie).
Nie proponuję dosłownej wersji angielskiej, bo nie wiem, czy w ogóle dobrze odczytuję intencje autorki...
|
Witam. Zastanawiam się, jak najlepiej przetłumaczyć wyrażenie "fact of the matter". Oto kontekst (tekst z dziedziny: filozofia umysłu):
"That is, they suppose that, independently of the power of any observer or intepreter to discover it, there is always a fact of the matter about what a person (or a person's mental state) really means."
Moja propozycja (wraz z kontekstem-być może też do poprawy?):
"Znaczy to, że zakładają oni, iż niezależnie od władzy jakiegokolwiek obserwatora czy interpretatora, który mógłby ją odkryć, zawsze istnieje jakaś prawda absolutna (fact of the matter) dotycząca tego, co dana osoba naprawdę ma na myśli, lub co naprawdę znaczą jej stany mentalne."
Z góry dziękuję za wszelkie opinie i uwagi. Łączę pozdrowienia. awu
Moim zdaniem sens jest taki: niezależnie od tego, jak postronny obserwator może interpretować, co dana osoba myśli albo jaki jest jej stan psychiczny, w rzeczywistości tylko ona zna prawdę.
|
Nie nie. Fantasy to taki świat, gdzie element nadprzyrodzony jest normą (w przeciwieństwie do horroru, gdzie element nadprzyrodzony jest zakłoceniem normy) - taka była definicja Lema i trzeba przyznać, że coś w tym jest.
Jesli nawet przyjac definicje Lema, to 'Lokis' tym bardziej nie spelnia definicji filmu fantasy. Rzecz dzieje sie w normalnej rzeczywistosci, w majatku na Zmudzi pod koniec XIX w. Wcale nie jest jasne czy element nadprzyrodzony w ogole wystepuje, czy hrabia faktycznie zamienia sie w niedzwiedzia, czy sa ta rojenia jego chorego umyslu. Nadprzyrodzonosc reprezentuja jeszcze zaklecia rzucane przez ludowe wiedzmy w rodzaju: "a zeby cie czerwony paraliz, zeby cie zywcem robale zjadly!. No jednym slowem, dosyc to siermiezna i mocno podejrzana nadprzyrodzonosc. M.M.
|
| szkoda, że ten | ktoś nie korzystając z tych zeszytów wykupił je tylko po to, żeby | sprzedać 10 x drożej, No nie rozumiem za co potępiasz tego gościa? Raczej należy chwalić go za przytomność umysłu i znajomość potrzeb rynku kolekcjonerskiego! A zarabiać można na wszystkim....
Oczywiście, że patrząc pod kątem biznesu - jak każdy inny, P. Filip znalazł sobie sposób na legalne zarabianie i można chwalić go za to. Toteż jakkolwiek może cały post ma jakby wydźwięk potępienia, to w rzeczywistościnie potępiam go, a troszkę się żalę ("szkoda, że...") na trudną i coraz bardziej utrudnianą sytuację na rynku pamiątek kolejowych... Mick M.
|
Piętnuję. Była mowa o panujących w społeczeństwie mitach i niewiedzy na temat schizofrenii. Niestety, sam, chcąć posłużyć się peryfrazą w celach retorycznych, nazwał schizofrenię "rozdwojeniem jaźni", które nie ma nic wspólnego z tym rodzajem zaburzeń. Jeśli można powiedzieć o dysocjacji w schizofrenii, to występuje ono między " umysłem a emocjami", a raczej między układami korowymi a podkorowymi - zdarzające się u chorych na schizofrenię halucynacje (wbrew powszechnemu mniemaniu, głównie słuchowe, wzrokowe występują bardzo rzadko) są wywoływane przez niekontrolowany wpływ tych drugich na korę. "Rozdwojenie jaźni" (zwane poprawnie osobowością wieloraką, ew. dysocjacyjnym zaburzeniem osobowości, ang. dissociative identity disorder) zdarza się w rzeczywistości, choć rzadko, ale ma inne podłoże niż schizofrenia.
Materiał mówił o walce ze stereotypami - tymczasem dziennikarz sam te stereotypy szerzył, utrlwalając obraz osób chorych na schizofrenię jako ludzi w stylu dr. Jekylla i Mr. Hyde'a.
PS. Schizofrenią określa się właściwie grupę zaburzeń, które wcale nie są jednolite - tak naprawdę nie ma jednej choroby o nazwie "schizofrenia". Klasyczna nozologia słabo się sprawdza w przypadku zaburzeń w funkcjonowaniu mózgu.
|
Za rozbawienie, oczywiście. http://wszechpolacy.pl/t.php?id=2520 Najlepsze kąski:
Chłodny, jesienny wiatr łopotał wśród wzniesionych wysoko biało-czerwonych sztandarów, zgrupowanych w zwarty pierścień okalający główne wejście do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Dumni, zwarci i gotowi do obrony pierwszego w historii Polski Ministra Edukacji wywodzącego się z Ruchu Narodowego: to młodzi wszechpolacy wraz ze zwykłymi mieszkańcami Warszawy podnieśli rękawicę rzuconą przez antypolskie siły jednocześnie wysługujące się polską młodzieżą dla realizacji swoich celów.
(...) na sztandarach sił antypolskich dostrzec można było komunistyczną i anarchistyczną symbolikę. Sił, które na ironię wznosiły infantylne hasła antyfaszystowskie pod adresem wyimaginowanych, enigmatycznych faszystów (trudno oczekiwać, żeby wypalone przez trawę umysły potrafiły się odnaleźć w realnej rzeczywistości i wiedziały czym jest chociażby faszyzm).
[Oponenci] (...) uraczyli całe otoczenie irytującą muzyką wydobywającą się ze złośliwie ustawionych głośników.
(...)jeden z podejrzanie wyglądających anarchistów widocznie głęboko zakorzeniony wśród tradycji miejscowej żulerii podjął desperacką próbę nabazgrania na jej froncie napisu skierowanego przeciwko Ministrowi edukacji. Być może zakończyłaby się ona sukcesem, gdyby nie fakt, że przeszkodziła mu... nieznajomość języka polskiego. Choć przyznać mu trzeba, że przynajmniej zna łacinę.
(...) wygwizdane lewactwo odeszło pogrążone w niesławie
LOL
pzdr. rg
|
Sił, które na ironię wznosiły infantylne hasła antyfaszystowskie pod adresem wyimaginowanych, enigmatycznych faszystów (trudno oczekiwać, żeby wypalone przez trawę umysły potrafiły się odnaleźć w realnej rzeczywistości i wiedziały czym jest chociażby faszyzm).
Z czego ten śmiech? Sama prawda. Dla nich każdy nie-lewak jest faszystą.
|
| Sił, które na ironię wznosiły infantylne | hasła antyfaszystowskie pod adresem wyimaginowanych, enigmatycznych | faszystów (trudno oczekiwać, żeby wypalone przez trawę umysły potrafiły | się odnaleźć w realnej rzeczywistości i wiedziały czym jest chociażby | faszyzm). | Z czego ten śmiech? Sama prawda. Dla nich każdy nie-lewak jest faszystą.
dla nich? tzn dla kogo??
Dla każdego nienielewaka. To oczywiste. A.
|
Z korelacji z badaniami, które wykazały, że typ "biznesmena" charakteryzuje się przede wszystkim wysoką sumiennością (wg Wielkiej Piątki) i samosterownością (wg Cattella), typem umysłu ENTJ (Keirsey-Bates) i dynamizmem endostatycznym (Mazur). A to z grubsza
I ani troszke nie zmienia faktu, ze dane uzyskane wprost od badanych sa bardzo malo wiarygodne :) W rzeczywistości ważniejszy jest raczje brak pecha. Zwłaszcza na stabilnym rynku.
To tylko doswiadczenie myslowe. /ciach/
Ja w ogole nie odnosze sie do rzeczywistosci czy zrodel naukowych -- jedynie do tego artykulu.
|
| To nie koledzy, to jego bracia. I N W A Z J A !!!!! ;))
-- GB
Zupelnie nie rozumiem dlaczego tak nabijacie sie z experta. Jego nieszablonowe podejscie do rzeczywistosci godne jest blizszych badan nad tajemnicami jego umyslu (ku przestrodze dla potomnych) ;-) Sprobujcie sami tak tworzyc problemy i zagadnienia widziane "inaczej". I to wszystko w czynie spolecznym..... Wojtek
|
Bez podstawy prawnej . Zdrowy umysł Wysokiego Sądu widzącego złe intencje .
O przepraszam panie bubu, ale gdziez tu zle intencje? Nie mam pieniedzy na utrzymywanie mieszkania, w ktorym zyje, chce je sprzedac i przeniesc sie do drugiego mieszkania, w ktorym mam "polowe udzialow" - to powod, by odsadzac mnie od czi i wiary? Ciekawe spojrzenie na rzeczywistosc.. J.
|
| Bez podstawy prawnej . Zdrowy umysł Wysokiego Sądu | widzącego złe intencje . O przepraszam panie bubu, ale gdziez tu zle intencje? Nie mam pieniedzy na utrzymywanie mieszkania, w ktorym zyje, chce je sprzedac i przeniesc sie do drugiego mieszkania, w ktorym mam "polowe udzialow" - to powod, by odsadzac mnie od czi i wiary? Ciekawe spojrzenie na rzeczywistosc..
W główce mu się pobubiło to i plecie by zaistnieć na usenecie.
|
Bardzo madre slowa, tylko jakby slabo zwiazane z rzeczywistoscia. Nie mozna wytepic partyzantki bez odciecia jej od zaopatrzenia lub usuniecia lokalnej spolecznosci wspierajacej partyzantow.
Przecież można, o czym sam piszesz poniżej. Jesli twoj przeciwnik (tj. zagraniczne zrodlo zaopatrzenia i finansowania partyzantow) ma zasoby pozwalajace mu na kontynuowanie walki pomimo przejmowania przez Ciebie 98% transportow ze sprzetem - to znaczy ze musisz przepedzic cywilii. Tragiczne ale prawdziwe. Istnieje jeszcze metoda "serca i umysly", ale to potrafi robic SAS i w realiach Jugoslawii nie ma ona racji bytu.
Dlaczego nie? Z pozdrowieniami marcin
|
Ale co ja się podniecam, facet jest przecież ewidentnie pociągły na umyśle. Nie to, co my, Poooolaaaacyyy :)
Polak? Co to jest Polak? W DLI gdzie sie odbyly te cale cwiczenia MCorp v.s. U.S. ludzie dwa tygodnie temu mozesz wziasc kurs 47 tygodni i byc Polakiem w krwi i kosci. Pozostalosci zimnej wojny. Teraz tez tam ucza Zydow jak byc Arabami, Anglosasow jak byc handlarzem narkotykow z Argentyny, itd... Sluchaj, a znasz nazwe Aqualuude?
Czemu brac ten srodek zasypiajacy, jak moge glupoty czytac na pl.misc.militaria i sie czuc jak na LSD czy na muchomorach? Rzeczywistosc jest dziwniejsza niz najbardziej zwariowana wyobraznosc.
|
Jasne, ze fotomontaz. Caly stan wojenny to jedna wielka mistyfikacja. Ludzie w kopalni wujek nie zostali zastrzeleni przez zomo, tylko porwani przez kosmitów z "Archiwum X". Ksiadz Popieluszko sam sie zapakowal w worek, a po zapakowaniu sie zwiazal sobie nogi, przywiazal do nich ciezar i wrzucil sie do zbiornika przy zaporze. Poniewaz stan wojenny sie nie wydarzyl, a jesli sie nawet wydarzyl, to byl milszy niz majówka i nikogo nie skrzywdzil, to jak jest jakies zdjecie rzekomo ze stanu wojennego - musi byc fotomontazem. A ten "grudzien '70", panie, to tez jedna wielka mistyfikacja. Przy stoczni strzelali z korkowców. Ci co padali na ziemie to byli statysci wyposazeni w woreczki z czerwona farba. Jesli sa jakies zdjecia z "grudnia", to tylko zainscenizowane i fotomontaze. Kwach przy grobach Polaków zamordowanych przez NKWD nie byl pijany. To zataczanie sie to bylo w rzeczywistosci powloczenie noga (po kontuzji palca).
Wiesz, chyba masz rację. Trzeba się przyjrzeć na nowo tym wszystkim relacjom, już wtedy można było zrobić całkiem udany fotomontaż, szczególnie jeśli miało sie amerykańską technikę. (patrz Gwiezdne Wojny) Gdyby rzeczywiście walczyli o te ideały to dzisiaj by tak nie kradli. Gratuluję towarzyszowi błyskotliwości umysłu i szybkości reakcji Z partyjnym pozdrowieniem Pa!
Komuniści wszystkich krajów łączcie się!!!
;)))
|
Byc moze i swir. ale jak juz to ze wzgledu na to ze strzelal a nie na wyglad. Zwykle osobnicy lubujacy sie w takich rozrywkach nie maja piatej klepki.
Ja tam z kolei sie boje modelarzy. Ci to maja narabane we lbie. Po jak cholere ktos zdrowy na umysle mialby robic malutkie makiety fragmentow rzeczywistosci? Ci to powinni sie leczyc, co nie?
Michal Kukula
|
| osobiscie jakbym mial Cie zatrudniac wolalbym wiedziec na jakiejs podstawie | dali ci taka kategorie. a wiec look do ksiazeczki, gdzie pod koniec sa | wypisane paragrafy z WKL - jesli klient ma wpisane jakies problemy z | zdrowiem psychicznym, to sorry, ale wolalbymnie ryzykowac i zatrudnic kogos | innego. Oj glupi. Przeciez widac ze kandydat zdrowy na umysle, bo do wojska nie poszedl. Co innego jakby sie zglosil na ochotnika :-)
no tak... a pozniej nie ma sie co dziwic, ze wedle takiego myslenia do woja trafiaja tylko idioci nie dajacy sobie rady w zyciu. marna jest przyszlosc naszej armii.... chociaz poki co marna jest tez rzeczywistosc. | prawdomównosci. skoro oszukiwal WKU, dawal lapówki lekarzom to dlaczego | mialby byc dla mnie pracownikiem, którego warto zatrudnic? A pocholere ci pracownik ktory nawet glupiej lapowki nie potrafi wreczyc? Nie nadaje sie do biznesu, ale rowy moze kopac, w koncu kat A :-)
tak sadzisz, ale ja sobie cenie prawdomownosc i honor.
|
Użytkownik Rinaldo
| psychologicznym,duchowym i przewidywanie przyszlosci,pokazuje nam wjakim stanie | umyslu jestesmy to co nie swiadome staje sie swiadome i jak to bedzie | krztaltowac przyszlosc.maciek Czlowiek, ktoremu tarot ksztaltuje przyszlosc jest niewiele wart. Rinaldo
Czlowiek ktory mysli ze jest niewiele wart musi zmienic nastawienie, tylko to moze mu pomoc zmienic kreatywnosc rzeczywistosci... Pozdrawiam Bandal
|
Użytkownik Rinaldo | psychologicznym,duchowym i przewidywanie przyszlosci,pokazuje nam wjakim | stanie | umyslu jestesmy to co nie swiadome staje sie swiadome i jak to bedzie | krztaltowac przyszlosc.maciek
| Czlowiek, ktoremu tarot ksztaltuje przyszlosc jest niewiele wart. | Rinaldo Czlowiek ktory mysli ze jest niewiele wart musi zmienic nastawienie, tylko to moze mu pomoc zmienic kreatywnosc rzeczywistosci...
Tak jest. Rinaldo
|
... chmura po jakims sporym wybuchu. zapewne wylkanicznym, ale Sza-man nie
stoi. poza tym zasloniecie slonca na 3 dni, to tego typu wydarzenie, ktorego wynikiem byloby zasloniecie slonca na 2-3 dni, musialo by miec ogromne skutki dla klimatu ziemi. <rs
w/w nieprzepuszczalna światła chmura będzie wielkości województwa i będzie przesuwała się powoli przez środkowe i południowe rejony Polski Nie przypisuję sobie tych proroctw każdy jest jasnowidzem tylko niektórzy mają umysł trochę zablokowany
jest odblokowanie umysłu na jasnowidzenie u wszytkich kursantów są to relacje kursantów (zweryfikowane przezemne) Tak więc coraz więcej zwykłych ludzi w tym i gospodyń domowych, ma odblokowane umysły i umieją już przewidywać swoją przyszłość w przeciweństwie do niektórych osób, którzy nic nie robią dla siebie, którym pozostaje tylko czekać na weryfikację :)
z poważaniem Sza-man <<<<<<<<<<<<<<<< | | | | | | | | Swojej pracy nie opieram o poglądy tylko o niewidzialną rzeczywistość, której niektórzy nie chcą widzieć.
|
Ładnie i mądrze piszesz. Jak możesz to proszę o więcej takich tekstów. | Pisze ten post dla ludzi, którzy są pokrzywdzeni przez zaznanie iluzji, | która efekty ma swe w całym ich życiu lub zawęża ich postrzeganie i
| cierpienia. Przyszedłem na tę grupę, by obudzić was ze snu, w który | instynkty ludzkie wykreowały ze swych zawiłych myśli i swojej mądrości | zatrutej przez prostotę, jaką przyjęli tak jak wy z niewiedzy, iż wiedza, | którą przyjęli, źle jest zinterepretowana. Proszę was o jedno. Wierzcie | tylko w potęgę swojego umysłu, bo wiedza poznana indywidualnie przez | kazdego | z was jest wyjątkowa i daje satysfakcję oraz spełnienie. Nie wierzcie | naukom | i wierzeniom ludzi, których macie za autorytet lub też nauczycieli | duchownych, którzy nie dadzą wam prawdy w sposób, w jaki chcielibyście ją | otrzymać, bo taki sposób dla każdego człowieka jest zróżnicowany, ponieważ | każdy z nas postrzega oraz kojarzy w wyjątkowy sposób, zatem samemu dążcie | do zrozumienia i zbliżenia się do prawdy w jaką wierzycie, a na pewno | osiągniecie lepsze zyski, niż dotychczas, które dawano wam i uważaliście | je | za słuszne i twardo się ich trzymaliście. Państwo oraz religie wywierają | na | was presje. Na tych z was, co nie są w stanie nic poza jedną drogą dojrzeć | i | poddają się zostać na zawsze więźniem iluzji manipulacjnej, nauk oraz | słów, | które zostały waszą karmą której nie potraficie zjeść, gdyż nie została | ona | stworzona dla was indywidualnie lecz masowo i niedokładnie.
a co to takiego mądrość? może to to co każdy może mieć kiedy odzyska wzrok i kiedy przestanie się bać :) czy ładnie piszę raczej nie ale myślę że każdy znajdzie coś dla siebie ale trzeba mieć odwagę co do twojego słodzenia :) to zostaw je dla siebie mi jest ono nie potrzebne raczej pisz o rzeczywistości i porównuj ją do nauk i postępowania jezusa zamiast używać pięknego kwiecistego i PODSTĘPNEGO języka
|
----- Original Message ----- Newsgroups: alt.pl.filozofia-religijna Sent: Monday, January 21, 2008 8:19 PM Subject: Re: Daję coś cenniejszego od wszytskiego na świecie wam znanego materialnego czy tez innej formy postrzegania dóbr Daje wam Wiedze
| Ładnie i mądrze piszesz. Jak możesz to proszę o więcej takich tekstów.
| | | Pisze ten post dla ludzi, którzy są pokrzywdzeni przez zaznanie iluzji, | która efekty ma swe w całym ich życiu lub zawęża ich postrzeganie i | rozumowanie. Nie mogę patrzeć na to, jak cierpicie, nie mając
| cierpienia. Przyszedłem na tę grupę, by obudzić was ze snu, w który | instynkty ludzkie wykreowały ze swych zawiłych myśli i swojej mądrości | zatrutej przez prostotę, jaką przyjęli tak jak wy z niewiedzy, iż | wiedza, | którą przyjęli, źle jest zinterepretowana. Proszę was o jedno. Wierzcie | tylko w potęgę swojego umysłu, bo wiedza poznana indywidualnie przez | kazdego | z was jest wyjątkowa i daje satysfakcję oraz spełnienie. Nie wierzcie | naukom | i wierzeniom ludzi, których macie za autorytet lub też nauczycieli | duchownych, którzy nie dadzą wam prawdy w sposób, w jaki chcielibyście | ją | otrzymać, bo taki sposób dla każdego człowieka jest zróżnicowany, | ponieważ | każdy z nas postrzega oraz kojarzy w wyjątkowy sposób, zatem samemu | dążcie | do zrozumienia i zbliżenia się do prawdy w jaką wierzycie, a na pewno | osiągniecie lepsze zyski, niż dotychczas, które dawano wam i | uważaliście | je | za słuszne i twardo się ich trzymaliście. Państwo oraz religie | wywierają | na | was presje. Na tych z was, co nie są w stanie nic poza jedną drogą dojrzeć | i | poddają się zostać na zawsze więźniem iluzji manipulacjnej, nauk oraz | słów, | które zostały waszą karmą której nie potraficie zjeść, gdyż nie została | ona | stworzona dla was indywidualnie lecz masowo i niedokładnie.
a co to takiego mądrość? może to to co każdy może mieć kiedy odzyska wzrok i kiedy przestanie się bać :) czy ładnie piszę raczej nie ale myślę że każdy znajdzie coś dla siebie ale trzeba mieć odwagę co do twojego słodzenia :) to zostaw je dla siebie mi jest ono nie potrzebne raczej pisz o rzeczywistości i porównuj ją do nauk i postępowania jezusa zamiast używać pięknego kwiecistego i PODSTĘPNEGO języka
Trochę musiałem posłodzić bo tekst Syna Bożego bardzo mi się spodobał wiec
|
Log serwera grupy alt.pl.filozofia-religijna (niedziela, 28 maja 2006 09:58). Do systemu przedostał się złośliwy wirus o nazwie alee baba Na to wyglada :) pozdrawiam, ali baba www.ateizm.org
Co tu opowiadasz za herezje? Jego interpretacja jest także subiektywna ponieważ jest On osobą i robi co mu się podoba według swoich upodobań, według swojej subiektywnej woli :) Kiedy słyszę, że ktoś mówi mi że jest obiektywny, uśmiecham się ze zrozumieniem :)
Mu Najwyższą rzeczywistością jest coś, co doktryna Prawdziwej Dharmy określa czasami jako Pusty Umysł jedyny w Trójcy Ciał (Trikaya) chociaż to są tylko słowa. Trójca jest rzeczywistością jak najbardziej obiektywną a nirmanakaya jest tym wszystkim co masz przed sobą, co oglądasz. To jest natura Buddy.
Ludzie, którzy oddzielają Boga od tego, są ślepi. Za tę prawdę przypinają Dharmie Buddy i jej siostrzanej religii --- nauce Issy (tak, tak, we wczesnym nestorianizmie /który dwakroć dotarł do Japonii jako Keikyo, przywieziony pierwszy raz razem z Dharmą Buddy do Nara przez księcia Shotoku Taishi, drugi raz z naukami tantr Shingon przez mnicha Kukai/ była trójca ciał, nie ,,osób'' źle przetłumaczono z aramejskiego na soborze nicejskim!) brzydką etykietkę ateizm --- ludzie, którzy nie mają schronienia u Boga. Nie widzą, że zarówno ci, którzy są przedmiotem ich pogardy, jak i oni sami mają schronienie w tym, na co patrzą.
Że w *twoim* języku najbliższym przybliżeniem prawdy jest *Bóg* *JEST* *OBIEKTYWNY* . To są tylko słowa. Tylko palec pokazujący księżyc. Patrzysz na palec. Spójrz na to, co pokazuje. Niektórzy mówią ,,Umysł jest buddą'' inni ,,Takimi rzeczy są'', a jeśli nie jest obiektywny, to choćby stał tobie na drodze sam Bóg czy Budda, zabij go. To nie jest bóg ani Budda. To jest Matrix. Makyo. Chrześcijanie używają słowa szatan. Jakkolwiek chcesz inaczej go nazwać, nie ma go.
,,Zło nie jest bytem, jest to nieobecność dobra'' Aurelius Augustinus
,,Architekcie mojego ego, jesteś tylko złudzeniem. ,,Nie istniejesz. Ziemia mi świadkiem.'' Siddhartha Gautama
|
Według filozofii jogi Patandżalego prawdziwą medytację osiąga się w czterech fazach, a są to: pratjahara, czyli wycofanie umysłu ze świata zewnętrznego, dharana lub koncentracja, dhjana czyli kontemplacja, która nie jest tylko zwykły porcesem myślowym, lecz przeżywaniem uczucia jedności z ideałem, które to uczucie przechodzi w stan samadhi, czli stan całkowitej równowagi umysłu. Pozwala on człowiekowi żyć ponad emocjami radości i smutku. Pierwsze cztery kroki w astangajodze Patańdżalego, to znaczy jama, nijama, asana i pranajama odnoszą się do jogi zewnętrznej. W bhaktijodze medytacja polega na wyobrażeniu sobie wybranej postaci Boga i mentalnemu powtarzaniu Jego imienia, to znaczy odpowiedniej mantry. Medytacja ma dwa podstawowe cele: 1. Pierwszym jest osiągnięcie stanu odnowy lub poczucia jedności z Najwyższą Instotą, od której płynie spokój, mądroś i moc; 2. Drugim powodem głebokiego zrócenia się do swego wnętrza w stanie spokoju jest odszukanie podstawowej prawdy o życiu, by móc odróżnić rzeczywistość od iluzji. Pierwszy etap jest stosunkowo łatwy dzięku oddaniu się Bogu i poddaniu Jego woli. Drugi etap wymaga długiej praktyki, by zdobyć duchową dojrzałość. Efektem osiągnięcia pierwszego celu jest spokój umysłu, zaś drugiego - urzeczywistnienie własnej jaźni. Jeśli naszym celem jest urzeczywistnienie włanej istoty i Boga, dla szybkiego rozwoju powinniśmy podjąć czterostopniową sadhanę, na którą składają się: - zharmonizowanie oddechu, - wizualizacja, - modlitwa, - medytacja.
|
przypomniałomi się jak Kazimierz układał posadzkę kamienną u jednego handlarza piachem, po środku salonu miał walnąć różę wiatrów, no i kombinował razem z handlarzem jak by tu ją; więc mnie spytali jak to widzę, sprzedałam mu dwie koncepcje jedną o kawie na ławie a drugą o pobudzaniu wyobraźni i zabawie interpretacyjnej, cóż - handlarzowi ciężko się było przełamać i walnął kawę na ławę; "ma być róża wiatrów to niech będzie różą wiatrów!" nie każdego da się zdekonstruować ;) rozumiem, że Twoim pryncypium jest pobudzanie odbiorcy do myślenia wielotorowego - cholernie to modny temat ostatnio ;) - może by tak pomyśleć wielotorowo? ;)
wierzysz w mozliwości transgresyjne ludzkiego umysłu? (to tak na marginesie)
Mań
W rezultacie ten posadzkarz, sam nie wiedząc o tym, dokonał dekonstrukcji wnętrza salonu. Prawdopodobnie ta róża wiatrów stała się elementem dominującym i "rozwaliła" jego achitekturę. Zauważyłem, że ciągle wplatasz wątek manipulacji. Nie o to chodzi. Chodzi być może o nakłonienie odbiorcy do myślenia (właśnie!) albo do przekroczenia granic stereotypowego myślenia. Spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistośćjakby z innej strony i w rezultacie rozszerzenie choryzontów myślowych. Gdyby ludzki umysł nie miał mozliwości transgresyjnych, prawdopodobnie nie byłby zdolny do tworzenia. Jednak jestem tutaj ostrożny mając na uwadze przypadek Hegla. Mówisz, że pobudzanie odbiorcy do myslenia wielotorowego, to modny ostatnio temat. Z tego wynika, że wkrótce ta tendencja przeminie. Przeminie, bo cechą podstawową wszelkiej mody jest jej krótkotwałość. I od tej pory będziemy myśleć wyłącznie jednotorowo! Serdecznie pozdrawiam, Piotr
|
Ja sam wiele razy zakochiwałem się w dziewczynach ale bez wzajemności co zawsze kończyło się tym że musiałem zapominać że kocham i tak szczerze mówiąc to mam 15 lat
Ja w Twoim wieku byłem zakochany w połowie dziewczyn ze szkoły :) Naturalnie nic z tego nie wyszło, same chęci to za mało. Ale fajnie powspominać ;) i jeszcze nigdy nie zakochałem się ze wzajemnością i w sumie sam nie wiem czy spotkam prawdziwą miłość
To nie jest tak, że wraz z Twoim uczuciem powstaje automatycznie komplementarne uczucie u drugiej osoby. Żeby coś zdziałać musisz sam wziąć sprawy w swoje ręce, zagadać, poumawiać się i dopiero kiedy będą jakieś perspektywy możesz się zakochiwać. Brzmi głupio w tej kolejności, nie? Tak jest optymalnie. Emocje i wyobraźnia mogą trochę sfałszować obraz rzeczywistości, ciężko jest się nawet odezwać do dziewczyny gdy w grę wchodzi silne uczucie.. Wydaje mi się, że w tym wieku trudno jest realnie oceniać swoje szanse, a już w ogóle trudno panowac nad emocjami, gdy dominującą rolę przejmują hormony. Ciało i umysł pragnie dziewczyny, a jeszcze brakuje dośiwadczenia jak tu właściwie postępować. Dość burzliwy moment w życiu. Później się za tym trochę tęskni... :) Z wiekiem uda Ci się uzyskać większą kontrolę nad swoim ciałem i uczuciami. Na razie spróbuj naśladować starszych, bardziej doświadczonych kolegów. Nie zawsze będzie to najlepsza rada, ale to jest jakiś sposób, żeby poznać pewne zachowania. Mam nadzieję, że w wieku 15 lat faceci zachowują się w miarę odpowiedzialnie ;) Acha, kiedy widzisz/spotykasz/rozmawiasz z dziewczyną nie wyobrażaj jej sobie jako kogoś kto mógłby odwzajemnić Twoje uczucie. Nie myśl w ten sposób. Chodzi o to, żebyś się nie zadużył w dziewczynie której nawet nie znasz. Miłość to tylko stan umysłu. Możesz wywołać to uczucie u siebie jak również u drugiej osoby. To głównie kwestia techniki, umiejętności zaprezentowania cech, które zainteresują daną dziewczynę.
|
Vitka Według ateisty Boga nie ma. [ciach] Nie ma dowodów, więc z tego powodu ateista twierdzi, że Boga nie ma.
Zgadzam sie z tym calkowicie, jako ateista. Ale jest pewien problem w rozumieniu Boga, co postaram sie wyjasnic ponizej. Istota istnienia Boga polega tymczasem na tym, że On jest, ale Jego istnienia z natury nie można udowodnić z powodu braku dowodów ! Nie ma, bo nie może być z natury, dowodu na istnienie Boga. Istnienie Boga jest z natury nie do udowodnienia.
Ok. Zgadzam sie, ze takie jest stanowisko katolika (aha... czy jest to stanowisko KK?) Jeżeli zatem rzeczywistość Boga jest z natury bezdowodowa - to negowanie Jego istnienia (w oparciu o brak dowodów Jego istnienia) jest absurdalne. Boga nie można z natury udowodnić !
Ok. Rozumiem twoje podejscie. Bóg pragnie z natury swojej - wiary w Niego. Dowód tymczasem pozbawiłby sens istnienia wiary. [ciach] Logiczne jest tylko twierdzenie, że w Boga wierzę lub nie wierzę. Nie mogę udowodnić, że istnieje lub nie istnieje. Ale mogę tylko powiedzieć : wierzę lub nie wierzę.
No wlasnie wiara... Chrzescijanie wierza w swojego Boga i on jest dla nich jedyny i prawdziwy. Rozumiem. Jednak nie jest to prawda obiektywna - to, czy Bog istnieje zalezy tylko od czlowieka, ktory w niego wierzy lub nie. Czyli po prostu Bog jest w umysle czlowieka i tylko w umysle. Czyli jesli jestem ateista i w niego nie wierze, to znaczy ze dla mnie go nie ma. A jesli ty w niego wierzysz, to dla ciebie on jest. Zgadzasz sie? Jesli tak, to jestes pierwszym katolikiem, ktory w koncu przyznal mi racje :)) Z tego wynika, że ateizm to brak wiary w Boga.
Tak, a co za tym idzie, przekonanie, ze go nie ma (co probowalem, nie wiem z jakim skutkiem, wyjasnic powyzej). Czy tak ? A może jest zupełnie inaczej ?
Jest wlasnie tak. Proszę o kompleksowe wypowiedzi. Może tym razem uda się nam uniknąć " szermierki słownej ". Nie czepiajmy się pojedynczych zdań. Wypowiadajmy się kompleksowo. O to proszę.
Mam nadzieje, ze wlasnie tak postapilem. pozdrawiam i czekam.
Ja tez... marek.
--
|
| Tak więc, zakład Pascala jest przekonywający tylko wtedy, gdy uprzednio | założy się istnienie Boga karzącego i nagradzającego w pewien określony | sposób. Z mojego punktu widzenia, to ty pleciesz straszne bzdury.
Twoj punkt widzenia (a w zasadzie punkt zaslepienia...) nie jest zgodny z zalozeniami jakie przyjal Pascal. Jego twierdzenie ma bowiem zastosowanie tylko i wylacznie przy niepewnosci do istnienia boga, a nie w przypadku pewnosci tego. Niestety twoj umysl wydaje sie niezdolny do wyjscia poza jednen obowiazujacy schemat chociazby w tak prostym eksperymencie myslowym jak ten.
Gdzie tu jest przesłanka uzasadniająca twój wniosek.
W zalozeniu. Natomiast to co ty robisz to zmiana tematu - uzasadniasz ze warto wierzyc w Boga, poniewaz dokonywal objawien (czyli ze warto wierzyc ze istnieje bo istnieje :-). Jest to zupelnie inny argument majacy sie nijak do tezy Pascala, ktora wlasnie dotyczy sytuacji znaczacej watpliwosci co do tego czy Bog istnieje czy nie i jakiekolwiek dowody za jedna czy druga opcja podwazaja sens jej stosowania. Nawet jeśli istniałby - tylko teoretycznie - jakiś "antybóg", to co to oznacza?
Ze chrzescijanie beda wiecznie torturowani za czczenie falszywych bozkow chrzescijanskich - po smierci. Oznacza to, że równie (choć w rzeczywistości wcale nie "równie") można zakładać istnienie Boga jak i "antyboga",
Na tym wlasnie polega proces myslenia - robimy sobie rozne zalozenia i wyciagamy z nich wnioski. Niestety u pewnych osob zalozenia sa ograniczone do jednego - tego Jedynie Slusznego. nie ma jednak między nimi żadnej korelacji, któraby usprawiedliwiała twoje wnioski.
Wnioskiem jest blednosc tezy Pascala zwiaznana z jej niepelnoscia. Jej autor bowiem przyjal ze mozliwe sa tylko 2 mozliwosci: 1. Istnieje Bog chrzescijanski. 2. Nie istnieje zaden bog.
Tymczasem istnieje trzecia sytuacja:
3. Istnieje bog NIECHRZESCIJANSKI.
ktory moze nie lubic wyznawcow falszywych bozkow, lizusow i zebrakow modlitewnych, popierajacych totalitarne organizacje i.t.p., a lubic osoby ktore go zostawiaja w spokoju...
W dodatku taka skryta natura boga - introwertyka w jasny sposob tlumaczy dlaczego sie jescze nie objawil. Zreszta twierdzenie ze jak Bog istnieje to na pewno zechce sie skontaktowac z ludzmi jest wyrazem antropocentrycznej pychy i nadmiernego mniemania o sobie...
Vader
|
A postanowiłem, że może jeszcze coś napisze.. I wszystko się wyjaśniło, jest tak jak sądziłem już z miesiąc temu ;-( czy powinienem być z tego powodu smutny?? Okazuje się, że intuicja jednak nie zawodzi, pewne gesty są jednak świadczą o wyraźnej niechęci mimo że oczy widzą czasem co innego - jeszcze przez mój spaczony umysł... Może rzeczywiście kiedyś mi dała szanse - ze 2-3 miesiące temu (i może jeszcze kiedyś), ale wtedy Ja nie mogłem skorzystać z tego... nie było na to żadnych szans
"Dwoje samotnych-upartych popełniają grzech zaniechania...." nie pamiętam w tej chwili dokładnie słów tej piosenki Urszuli(??), {chodzi po głowie...}ale chyba coś tam z prawdy jest, przynajmiej w moim przypadku...
i jeszcze odniose się do słów Drana...
"Moze bys sie wkurwil na mnie i powiedzial sobie: a takiego ch...., ja niby nie mam odwagi? Zobaczymy! No ale niestety nie podzialalo."
zawsze czułem jednak że jest coś nie tak - i natrętny nie będę wobec nikogo mimo że bardzo mi w tym doradzaliście ;-) a później - cóż nerwy mi puściły - i o pewnych rzeczach nie powinienem pisać... bo w końcu to tylko moja osobista sprawa - zresztą teraz to już nieważne kilka dni wystarczyło... i Jej zachowanie było już wczoraj jednoznaczne - trudno - czy da mi kiedyś jeszcze jakąś szanse... nie wiem ...wątpie..
i jeszcze "z ktorych wynikaloby, ze jest prawie ze nienormalna... ma jakies problemy emocjonalne, miesza ludziom w glowach itp..."
to ja jestem nienormalny, nie pasujący o tego świata, nie potrafiący odnaleźć się w rzeczywistości.. itd itd- i nigdy nic takiego o Niej nie pisałem kropka.
do reszty tekstu się nie odnosze bo mnie dalej prowokujesz... i na następne też już nie będe odpisywał Amen
ktosik
|
Wielu z nas z pewnoscia nieraz zastanawialo sie nad sensem zycia.
za kazdym razem jak slysze "meaning of life" pythona... Zycia, ktore jest pedzacym pociagiem, nie zatrzymujacym sie na zadnej stacji po drodze, ekspressem polarnym zabierajacym ze soba w biegu kolejne iskierki i wyrzucajacym je w chwilach czesto nieprzewidywalnych.
o rany julek! o ludy! i (my favorite) :o bony!*** Samodzielne nadanie kierunku naszemu istnieniu? Pestka. Wybieramy po prostu jeden ze schematow, ktory najbardziej pasuje do otaczajacej nas rzeczywistosci i postepujemy wedlug instrukcji.
szczegolnie przy tworzeniu postow, by uniknąc zbesztania*** Jest jedno duze ALE. Model zawsze bedzie namiastka, substytutem nie wykraczajacym poza zdolnosc pojmowania naszych zmyslow. Ile jest takich przeklaman, o ktorych nie wiemy? Ile z nich jest "naprawianych" przez nasz mozg... a ile przez umysl? Ile sprzecznosci wynika z odbierania swiata bez interpretacji interpretacji?? ;)
W stosunkach miedzyludzkich niedoskonalosc oczu nie ma zadnego znaczenia (wszyscy dosyc podobnie widzą falszywy obraz, wiec dla ogółu jest on jedyny i "prawdziwy" ;) ale niedoskonalosc umyslu ma znaczenie fundamentalne. Np - wolna wola. Istnieje czy nie? "Polityka" pisze, ze idea o braku wolnej woli jest niebezpieczna. well - niebezpieczna czy nie - brak wolnej woli jest faktem. Nie mamy jej z racji niedoskonalosci interpretacji stanow naszej psychiki oraz mechanizmow, ktore dzialają glebiej niz nasze swiadome wybory. Wybór chodzi o wybory naprawdę fundamentalne. Ale rozwijać nie będę..w koncu kazdy moze to zobaczyc na wlasnym przykladzie. drA
*** (z glebszych srodkow wyrazu rezygnuję, bo kiedys Myszka sie na mnie o to boczyla..)
|
Pierwszy zeszyt do pobranie gratis wysyłając pusty e-mail. Poniżej tematyka zeszytu TECHNIKA I UMIEJĘTNOŚĆ PISANIA JAKO PODSTAWA MARKETINGU
SPIS RZECZY:
Przedmowa
Rozdział pierwszy
MAGIA SŁÓW I STYL PISANIA
1. Lista sformułowań i słów które należy unikać 2. Nie do odparcia słowa kreujące sprzedaż 3. Pisać ekscytujące nagłówki 4. Paragrafy i zdania 5. Krótkie słowa i sentencje przynoszą zyski 6. Pisanie porywających prezentacji nie przychodzi łatwo 7. Stwórz akcję i wpłyń na podświadomość klienta 8. Drobne uwagi
Rozdział drugi
TECHNIKA PISANIA I PROMOCJA
1. Styl pisania 2. Sposób pisania 3. Sekrety ogłoszeń 4. Jak list przewodni zwiększa zyski 5. Jak pomnażać rezultaty swoich ogłoszeń 6. Forma materiałów reklamowych 7. Jak pisać i prowadzić promocje e-mailem 8. Jak pisać ogłoszenia do e-zinów 9. Tworzyć skuteczne banery 10. Naukowa reguła C.M.T.D
Rozdział trzeci
PSYCHOLOGIA MARKETINGU
1. Kreuj idee w umyśle czytającego 2. Potęga mówienia z autorytetem 3. Bądź dramatyczny, śmiały i ekscytujący 4. Stań się osobą na którą chcesz wpłynąć 5. Zaczaruj zwykłość w cos nie do odparcia 6. Potęga słowa gdy inni głoszą Twoje imię 7. Dziwna moc komend
9. Dawaj bonusy i zwiększaj dochody przez "wartości pozorne" 10. Kwestie cen i wyglądu anonsów 11. Kształć informuj i sprzedawaj więcej 12. Pasja czy potrzeba rynku
Rozdział czwarty
STYL STRON DOMOWYCH
1. Smutna Rzeczywistość 2. Wymagane cechy 3. Profil strony domowej 4. Tajemnice witryn 5. Jak określić produkt 6. Na koniec - to co najważniejsze !
Rozdział piąty
POMOCNE LINKI
Czyli niezwykłe bogactwo darmowych
zasobów, jakie istnieją w internecie.
|
poproszę o możliwość pobrania pierwszego zeszytu Pierwszy zeszyt do pobranie gratis wysyłając pusty e-mail. Poniżej tematyka zeszytu TECHNIKA I UMIEJĘTNOŚĆ PISANIA JAKO PODSTAWA MARKETINGU
SPIS RZECZY:
Przedmowa
Rozdział pierwszy
MAGIA SŁÓW I STYL PISANIA
1. Lista sformułowań i słów które należy unikać 2. Nie do odparcia słowa kreujące sprzedaż 3. Pisać ekscytujące nagłówki 4. Paragrafy i zdania 5. Krótkie słowa i sentencje przynoszą zyski 6. Pisanie porywających prezentacji nie przychodzi łatwo 7. Stwórz akcję i wpłyń na podświadomość klienta 8. Drobne uwagi
Rozdział drugi
TECHNIKA PISANIA I PROMOCJA
1. Â Styl pisania 2. Â Sposób pisania 3. Â Sekrety ogłoszeń 4. Â Jak list przewodni zwiększa zyski 5. Â Jak pomnażać rezultaty swoich ogłoszeń 6. Â Forma materiałów reklamowych 7. Â Jak pisać i prowadzić promocje e-mailem 8. Â Jak pisać ogłoszenia do e-zinów 9. Â Tworzyć skuteczne banery 10. Naukowa reguła C.M.T.D
Rozdział trzeci
PSYCHOLOGIA MARKETINGU
1. Â Â Â Kreuj idee w umyśle czytającego 2. Â Â Â Potęga mówienia z autorytetem 3. Â Â Â Bądź dramatyczny, śmiały i ekscytujący 4. Â Â Â Stań się osobą na którą chcesz wpłynąć 5. Â Â Â Zaczaruj zwykłość w cos nie do odparcia 6. Â Â Â Potęga słowa gdy inni głoszą Twoje imię 7. Â Â Â Dziwna moc komend
9. Â Â Â Dawaj bonusy i zwiększaj dochody przez "wartości pozorne" 10. Â Kwestie cen i wyglądu anonsów 11. Â Kształć informuj i sprzedawaj więcej 12. Â Pasja czy potrzeba rynku
Rozdział czwarty
STYL STRON DOMOWYCH
1. Â Â Â Smutna Rzeczywistość 2. Â Â Â Wymagane cechy 3. Â Â Â Profil strony domowej 4. Â Â Â Tajemnice witryn 5. Â Â Â Jak określić produkt 6. Â Â Â Na koniec - to co najważniejsze !
Rozdział piąty
POMOCNE LINKI
Czyli niezwykłe bogactwo darmowych
zasobów, jakie istnieją w internecie.
-- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
|
Ja również proszę, aczkolwiek adresu nie widzę. poproszę o możliwość pobrania pierwszego zeszytu | Pierwszy zeszyt do pobranie gratis wysyłając pusty e-mail. Poniżej tematyka | zeszytu
| TECHNIKA I UMIEJĘTNOŚĆ PISANIA JAKO | PODSTAWA MARKETINGU
| SPIS RZECZY:
| Przedmowa
| Rozdział pierwszy
| MAGIA SŁÓW I STYL PISANIA
| 1. Lista sformułowań i słów które należy unikać | 2. Nie do odparcia słowa kreujące sprzedaż | 3. Pisać ekscytujące nagłówki | 4. Paragrafy i zdania | 5. Krótkie słowa i sentencje przynoszą zyski | 6. Pisanie porywających prezentacji nie przychodzi łatwo | 7. Stwórz akcję i wpłyń na podświadomość klienta | 8. Drobne uwagi
| Rozdział drugi
| TECHNIKA PISANIA I PROMOCJA
| 1. Styl pisania | 2. Sposób pisania | 3. Sekrety ogłoszeń | 4. Jak list przewodni zwiększa zyski | 5. Jak pomnażać rezultaty swoich ogłoszeń | 6. Forma materiałów reklamowych | 7. Jak pisać i prowadzić promocje e-mailem | 8. Jak pisać ogłoszenia do e-zinów | 9. Tworzyć skuteczne banery | 10. Naukowa reguła C.M.T.D
| Rozdział trzeci
| PSYCHOLOGIA MARKETINGU
| 1. Kreuj idee w umyśle czytającego | 2. Potęga mówienia z autorytetem | 3. Bądź dramatyczny, śmiały i ekscytujący | 4. Stań się osobą na którą chcesz wpłynąć | 5. Zaczaruj zwykłość w cos nie do odparcia | 6. Potęga słowa gdy inni głoszą Twoje imię | 7. Dziwna moc komend
| 9. Dawaj bonusy i zwiększaj dochody przez "wartości pozorne" | 10. Kwestie cen i wyglądu anonsów | 11. Kształć informuj i sprzedawaj więcej | 12. Pasja czy potrzeba rynku
| Rozdział czwarty
| STYL STRON DOMOWYCH
| 1. Smutna Rzeczywistość | 2. Wymagane cechy | 3. Profil strony domowej | 4. Tajemnice witryn | 5. Jak określić produkt | 6. Na koniec - to co najważniejsze !
| Rozdział piąty
| POMOCNE LINKI
| Czyli niezwykłe bogactwo darmowych
| zasobów, jakie istnieją w internecie.
-- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
|
ja tez poprosze! Petro
poproszę o możliwość pobrania pierwszego zeszytu | Pierwszy zeszyt do pobranie gratis wysyłając pusty e-mail. Poniżej tematyka | zeszytu
| TECHNIKA I UMIEJĘTNOŚĆ PISANIA JAKO | PODSTAWA MARKETINGU
| SPIS RZECZY:
| Przedmowa
| Rozdział pierwszy
| MAGIA SŁÓW I STYL PISANIA
| 1. Lista sformułowań i słów które należy unikać | 2. Nie do odparcia słowa kreujące sprzedaż | 3. Pisać ekscytujące nagłówki | 4. Paragrafy i zdania | 5. Krótkie słowa i sentencje przynoszą zyski | 6. Pisanie porywających prezentacji nie przychodzi łatwo | 7. Stwórz akcję i wpłyń na podświadomość klienta | 8. Drobne uwagi
| Rozdział drugi
| TECHNIKA PISANIA I PROMOCJA
| 1. Styl pisania | 2. Sposób pisania | 3. Sekrety ogłoszeń | 4. Jak list przewodni zwiększa zyski | 5. Jak pomnażać rezultaty swoich ogłoszeń | 6. Forma materiałów reklamowych | 7. Jak pisać i prowadzić promocje e-mailem | 8. Jak pisać ogłoszenia do e-zinów | 9. Tworzyć skuteczne banery | 10. Naukowa reguła C.M.T.D
| Rozdział trzeci
| PSYCHOLOGIA MARKETINGU
| 1. Kreuj idee w umyśle czytającego | 2. Potęga mówienia z autorytetem | 3. Bądź dramatyczny, śmiały i ekscytujący | 4. Stań się osobą na którą chcesz wpłynąć | 5. Zaczaruj zwykłość w cos nie do odparcia | 6. Potęga słowa gdy inni głoszą Twoje imię | 7. Dziwna moc komend
| 9. Dawaj bonusy i zwiększaj dochody przez "wartości pozorne" | 10. Kwestie cen i wyglądu anonsów | 11. Kształć informuj i sprzedawaj więcej | 12. Pasja czy potrzeba rynku
| Rozdział czwarty
| STYL STRON DOMOWYCH
| 1. Smutna Rzeczywistość | 2. Wymagane cechy | 3. Profil strony domowej | 4. Tajemnice witryn | 5. Jak określić produkt | 6. Na koniec - to co najważniejsze !
| Rozdział piąty
| POMOCNE LINKI
| Czyli niezwykłe bogactwo darmowych
| zasobów, jakie istnieją w internecie.
-- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
|
Nie wiem kto to dał ale poczytajcie ja tez poprosze! Petro
| poproszę o możliwość pobrania pierwszego zeszytu
| Pierwszy zeszyt do pobranie gratis wysyłając pusty e-mail. Poniżej tematyka | zeszytu
| TECHNIKA I UMIEJĘTNOŚĆ PISANIA JAKO | PODSTAWA MARKETINGU
| SPIS RZECZY:
| Przedmowa
| Rozdział pierwszy
| MAGIA SŁÓW I STYL PISANIA
| 1. Lista sformułowań i słów które należy unikać | 2. Nie do odparcia słowa kreujące sprzedaż | 3. Pisać ekscytujące nagłówki | 4. Paragrafy i zdania | 5. Krótkie słowa i sentencje przynoszą zyski | 6. Pisanie porywających prezentacji nie przychodzi łatwo | 7. Stwórz akcję i wpłyń na podświadomość klienta | 8. Drobne uwagi
| Rozdział drugi
| TECHNIKA PISANIA I PROMOCJA
| 1. Styl pisania | 2. Sposób pisania | 3. Sekrety ogłoszeń | 4. Jak list przewodni zwiększa zyski | 5. Jak pomnażać rezultaty swoich ogłoszeń | 6. Forma materiałów reklamowych | 7. Jak pisać i prowadzić promocje e-mailem | 8. Jak pisać ogłoszenia do e-zinów | 9. Tworzyć skuteczne banery | 10. Naukowa reguła C.M.T.D
| Rozdział trzeci
| PSYCHOLOGIA MARKETINGU
| 1. Kreuj idee w umyśle czytającego | 2. Potęga mówienia z autorytetem | 3. Bądź dramatyczny, śmiały i ekscytujący | 4. Stań się osobą na którą chcesz wpłynąć | 5. Zaczaruj zwykłość w cos nie do odparcia | 6. Potęga słowa gdy inni głoszą Twoje imię | 7. Dziwna moc komend
| 9. Dawaj bonusy i zwiększaj dochody przez "wartości pozorne" | 10. Kwestie cen i wyglądu anonsów | 11. Kształć informuj i sprzedawaj więcej | 12. Pasja czy potrzeba rynku
| Rozdział czwarty
| STYL STRON DOMOWYCH
| 1. Smutna Rzeczywistość | 2. Wymagane cechy | 3. Profil strony domowej | 4. Tajemnice witryn | 5. Jak określić produkt | 6. Na koniec - to co najważniejsze !
| Rozdział piąty
| POMOCNE LINKI
| Czyli niezwykłe bogactwo darmowych
| zasobów, jakie istnieją w internecie.
| -- | Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
|
Aj, Kuba - nie tylko po angielsku - po polsku tez - | ja tez poprosze! | Petro
| | | poproszę o możliwość pobrania pierwszego zeszytu
| Pierwszy zeszyt do pobranie gratis wysyłając pusty e-mail. Poniżej | tematyka | zeszytu
| TECHNIKA I UMIEJĘTNOŚĆ PISANIA JAKO | PODSTAWA MARKETINGU
| SPIS RZECZY:
| Przedmowa
| Rozdział pierwszy
| MAGIA SŁÓW I STYL PISANIA
| 1. Lista sformułowań i słów które należy unikać | 2. Nie do odparcia słowa kreujące sprzedaż | 3. Pisać ekscytujące nagłówki | 4. Paragrafy i zdania | 5. Krótkie słowa i sentencje przynoszą zyski | 6. Pisanie porywających prezentacji nie przychodzi łatwo | 7. Stwórz akcję i wpłyń na podświadomość klienta | 8. Drobne uwagi
| Rozdział drugi
| TECHNIKA PISANIA I PROMOCJA
| 1. Styl pisania | 2. Sposób pisania | 3. Sekrety ogłoszeń | 4. Jak list przewodni zwiększa zyski | 5. Jak pomnażać rezultaty swoich ogłoszeń | 6. Forma materiałów reklamowych | 7. Jak pisać i prowadzić promocje e-mailem | 8. Jak pisać ogłoszenia do e-zinów | 9. Tworzyć skuteczne banery | 10. Naukowa reguła C.M.T.D
| Rozdział trzeci
| PSYCHOLOGIA MARKETINGU
| 1. Kreuj idee w umyśle czytającego | 2. Potęga mówienia z autorytetem | 3. Bądź dramatyczny, śmiały i ekscytujący | 4. Stań się osobą na którą chcesz wpłynąć | 5. Zaczaruj zwykłość w cos nie do odparcia | 6. Potęga słowa gdy inni głoszą Twoje imię | 7. Dziwna moc komend
| 9. Dawaj bonusy i zwiększaj dochody przez "wartości pozorne" | 10. Kwestie cen i wyglądu anonsów | 11. Kształć informuj i sprzedawaj więcej | 12. Pasja czy potrzeba rynku
| Rozdział czwarty
| STYL STRON DOMOWYCH
| 1. Smutna Rzeczywistość | 2. Wymagane cechy | 3. Profil strony domowej | 4. Tajemnice witryn | 5. Jak określić produkt | 6. Na koniec - to co najważniejsze !
| Rozdział piąty
| POMOCNE LINKI
| Czyli niezwykłe bogactwo darmowych
| zasobów, jakie istnieją w internecie.
| -- | Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
|
ja tez prosze o pierwszy zeszyt gratis poproszę o możliwość pobrania pierwszego zeszytu | Pierwszy zeszyt do pobranie gratis wysyłając pusty e-mail. Poniżej tematyka | zeszytu
| TECHNIKA I UMIEJĘTNOŚĆ PISANIA JAKO | PODSTAWA MARKETINGU
| SPIS RZECZY:
| Przedmowa
| Rozdział pierwszy
| MAGIA SŁÓW I STYL PISANIA
| 1. Lista sformułowań i słów które należy unikać | 2. Nie do odparcia słowa kreujące sprzedaż | 3. Pisać ekscytujące nagłówki | 4. Paragrafy i zdania | 5. Krótkie słowa i sentencje przynoszą zyski | 6. Pisanie porywających prezentacji nie przychodzi łatwo | 7. Stwórz akcję i wpłyń na podświadomość klienta | 8. Drobne uwagi
| Rozdział drugi
| TECHNIKA PISANIA I PROMOCJA
| 1. Styl pisania | 2. Sposób pisania | 3. Sekrety ogłoszeń | 4. Jak list przewodni zwiększa zyski | 5. Jak pomnażać rezultaty swoich ogłoszeń | 6. Forma materiałów reklamowych | 7. Jak pisać i prowadzić promocje e-mailem | 8. Jak pisać ogłoszenia do e-zinów | 9. Tworzyć skuteczne banery | 10. Naukowa reguła C.M.T.D
| Rozdział trzeci
| PSYCHOLOGIA MARKETINGU
| 1. Kreuj idee w umyśle czytającego | 2. Potęga mówienia z autorytetem | 3. Bądź dramatyczny, śmiały i ekscytujący | 4. Stań się osobą na którą chcesz wpłynąć | 5. Zaczaruj zwykłość w cos nie do odparcia | 6. Potęga słowa gdy inni głoszą Twoje imię | 7. Dziwna moc komend
| 9. Dawaj bonusy i zwiększaj dochody przez "wartości pozorne" | 10. Kwestie cen i wyglądu anonsów | 11. Kształć informuj i sprzedawaj więcej | 12. Pasja czy potrzeba rynku
| Rozdział czwarty
| STYL STRON DOMOWYCH
| 1. Smutna Rzeczywistość | 2. Wymagane cechy | 3. Profil strony domowej | 4. Tajemnice witryn | 5. Jak określić produkt | 6. Na koniec - to co najważniejsze !
| Rozdział piąty
| POMOCNE LINKI
| Czyli niezwykłe bogactwo darmowych
| zasobów, jakie istnieją w internecie.
-- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
|
Pierwszy zeszyt do pobranie gratis wysyłając pusty e-mail. Poniżej tematyka zeszytu TECHNIKA I UMIEJĘTNOŚĆ PISANIA JAKO PODSTAWA MARKETINGU
SPIS RZECZY:
Przedmowa
Rozdział pierwszy
MAGIA SŁÓW I STYL PISANIA
1. Lista sformułowań i słów które należy unikać 2. Nie do odparcia słowa kreujące sprzedaż 3. Pisać ekscytujące nagłówki 4. Paragrafy i zdania 5. Krótkie słowa i sentencje przynoszą zyski 6. Pisanie porywających prezentacji nie przychodzi łatwo 7. Stwórz akcję i wpłyń na podświadomość klienta 8. Drobne uwagi
Rozdział drugi
TECHNIKA PISANIA I PROMOCJA
1. Â Styl pisania 2. Â Sposób pisania 3. Â Sekrety ogłoszeń 4. Â Jak list przewodni zwiększa zyski 5. Â Jak pomnażać rezultaty swoich ogłoszeń 6. Â Forma materiałów reklamowych 7. Â Jak pisać i prowadzić promocje e-mailem 8. Â Jak pisać ogłoszenia do e-zinów 9. Â Tworzyć skuteczne banery 10. Naukowa reguła C.M.T.D
Rozdział trzeci
PSYCHOLOGIA MARKETINGU
1. Â Â Â Kreuj idee w umyśle czytającego 2. Â Â Â Potęga mówienia z autorytetem 3. Â Â Â Bądź dramatyczny, śmiały i ekscytujący 4. Â Â Â Stań się osobą na którą chcesz wpłynąć 5. Â Â Â Zaczaruj zwykłość w cos nie do odparcia 6. Â Â Â Potęga słowa gdy inni głoszą Twoje imię 7. Â Â Â Dziwna moc komend
9. Â Â Â Dawaj bonusy i zwiększaj dochody przez "wartości pozorne" 10. Â Kwestie cen i wyglądu anonsów 11. Â Kształć informuj i sprzedawaj więcej 12. Â Pasja czy potrzeba rynku
Rozdział czwarty
STYL STRON DOMOWYCH
1. Â Â Â Smutna Rzeczywistość 2. Â Â Â Wymagane cechy 3. Â Â Â Profil strony domowej 4. Â Â Â Tajemnice witryn 5. Â Â Â Jak określić produkt 6. Â Â Â Na koniec - to co najważniejsze !
Rozdział piąty
POMOCNE LINKI
Czyli niezwykłe bogactwo darmowych
zasobów, jakie istnieją w internecie.
Proszę o wysłanie tego artykułu na mój adres Pozdr.
Marian Brykalski
-- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
|
pamietamy. Podswiadomosc to cialo, nadswiadomosc to cos nad nami.. Jestes pewien, ze moje "posty" wskazuja to? S-F to obraz swiata interpretowany, przez osobe o wiekszej wiedzy, dlatego jest lubiane. Wyobraznia powinna dzialac jak obrazek w Paincie, dlaczego tak nie jest? Zlosliwosc?
Pozdrawiam PioM
Moja koleżanka zajmuje się dystrybucją leków na schizofrenię i kiedyś opowiadała mi o tej chorobie. Nie mogłem uwierzyć w bogactwo i tajemniczość jej objawów. Mimo zupełnego oderwania od zdrowego rozsądku umysł chorego pracuje zaskakująco sprawnie i wytwarza niesamowite skojarzenia (w sumie czasami trudno się zorientować czy to choroba czy niezrozumiały geniusz). A choremu czasem trudno się zorientować jak bardzo 'odjechał' - bo jaki ma mieć niby punkt odniesienia... Posty PioMa wskazują na powyższe, w sumie to raczej nieszkodliwe więc nie obrażajcie się i nie obrzucajcie go błotem kiedy się mu trochę poplącze - i tak czasami potrafi nieźle wszystkich zaskoczyć. Piotr, trzymaj się, życzę zdrowia (chociaż sam nie wiem co lepsze, pewnie Twoja rzeczywistość bywa jak historia z S/F) Sorry za OT nightwatch
| Witam | Do dzialania zmyslu wzroku potrzebne sa komputery. Dlaczego nie mamy | do | nich dostepu?
| Pozdrawiam | PioM
mam zla wiadomosc. Niestety ci sie pogorszylo. Idz koniecznie powiedz to swojemu lekarzowi , niech ci przepisze mocniejsze leki. :-(
ps jeszcze kilka dni temu bylo calkiem dobrze, a teraz takie zalamanie, szkoda czlowieka ... :-(
|
| albo pl.com.os.linux.programowanie | Tylko nie tam ! :) | Tam sa fanatyczni wyznawcy Linuxa albo nie mniej fanatyczni OpenSource-owcy | (Czyli zli czyli spod znaku guru Stallmana)
Pomijając wszystko inne, skojarzenie "OpenSource-owcy =czyli spod znaku guru Stallmana" może powstać jedynie w umyśle człowieka, który nie wie nic, albo prawie nic, zarówno na temat ruchu Open Source jak i na temat Richarda M. Stallmana.
PS: Koniecznie trzeba Richarda M. Stallmana ? Nie wystarczy Stallmana.? Przeciez wiadomo o kogo chodzi :)! Poza tym 'ten czllowiek' jednak w temacie wie troche wiecej niz nic :). Ten czlowiek wie tyle, ze OS spod znaku Stallmana sluzy glownie .. popularyzacji osoby samego guru co czesto samej idei OS robi wiecej krzywdy niz pozytku. Nie ma wiele wspolnego z prawdziwym (tym z zalozen) OS ktore powinno byc jak najbardziej demokratyczne i nie obciazone debilnymi licencjami w stylu tych wywodzacych sie z GNU GPL, ktore rowniez OS-wi przynosza wiecej szkod niz pozytku. Niestety osoba i poglady Stallmana na swoj temat/swojej koncepcji/ swojej nieomylnosci sa tu niekiedy zbyt duza baiera dla innych ze swiata OS.
Proponowalbym Ci bardziej zorientowac sie w temacie. Wydaje mi sie, ze Twoje poglady (zreszta jak wiekszosci na pl.comp.linux) sa obarczone odium 'jedynej slusznosci' oraz niestety w tym temacie sa zbyt powierzchowne w stosunku do OS-owej rzeczywistosci. Dowod: nawet nie probowales sie zorientowac _dlaczego_ zaatakowalem Stallmana. Wystarczylo Ci, ze _w ogole_ go zaatakowalem. Sam przyznasz ze to juz traci zle pojeta religia, a nie obiektywizmem.
Adam Karpierz
|
| (Nie wiem co prawda co znaczy ZTCP Z Tego Co Pamietam
| Co nowego panie Szeryf? Przypomina mi sie, że myślałem aby | polecić panu jakąś dobrą książkę do przeczytania, np. "Lolitę" Nabokova, | albo "Dzienniki" Gombrowicza (takie ksiązki rozwijają umysł lepiej | niż podręczniki do programowania) )
tego typu personalne wycieczki nie mieszcza sie w temacie grupy i sa swinstwem, a w przypadku czlowieka, ktory Ci pomogl (a przynajmniej probowal), swinstwem podwojnym. jezeli chcesz wrocic do mojego KF, da sie to bardzo szybko zalatwic.
pzdr   szeryf
Ostatnio zastanawiam się nad wątkiem "luster" u Nabokova. Nie wiem dokładnie co to znaczy, ale niedokładnie to wiem. Wiąże się to na przykład na pewno z tą paskudną królową, której własne lustro mówiło, że jest najpiękniejsza na świecie; w "Bladym ogniu" jak i w "Śmiechu w ciemności" jest na przykład taki typ lustra (o ile dobrze wywnioskowałem) 'psyche'. W "B.o." mowa jest także o "Wybuchu w hucie szkła w 1951r", szkło to prawdopodobnie odnosi się do złudzeń ludzi, nasza rzeczywistość pełna jest szkła, na przykład ten monitor przede mną. Otóż Szeryfie to wcale nie jest personalna wycieczka (szkło! szkło!) mogę nawet przyznać, żę darzę pana sympatią (mimo nieuprzejmości które pan często ludziom aplikuje) Ten post jest jak najbardziej życzliwy :) te książki są naprawdę świetne i warto aby pan je przeczytał (można również dorzucić "Blady ogień" i "Śmiech w ciemności") pal fir
|
----- Original Message ----- Sent: Tuesday, August 03, 2004 10:29 AM Subject: Re: Kigo haiku pora roku Podane przykłady są najprostszą formą haiku, gdy jeden z obrazów jest "planem ogólnym".
Najpiękniejsze haiku zbudowane są inaczej - z dwóch równorzędnych obrazów. Te obrazy w haiku, to jak elektrody w świecy zapłonowej. Gdy są zbyt blisko - iskra jest zbyt mała; gdy zbyt daleko
Jest to w jakimś sensie hermetyczne. I egzotyczne. Zestawienie dwóch obrazów - trzeba to dostrzec, "zaskoczyć" raz choćby, a czytałem setki haiku i nie potrafiłem tego świadomie zauważyć (podświadomie na pewno, bo od razu i bez zastrzeżeń się zgadzam) - myśl o dwóch obrazach dobrze określa to, co odczuwałem. Metafora myśli o konkrecie i porównuje go do innych zjawisk. Dwa obrazy to jakby dwa konkrety, które stają się wzajem dla siebie metaforami. Inna mentalność. Może dopatrywanie się poezji w konkretach, zamiast w grze wyobraźni - prowadzącej od konkretu do jego quasi-halucynacyjnych przekształceń. Ta druga droga wydaje mi się właściwsza i prostsza, ponieważ wyobraźnia jest wolną siłą umysłu, prowadzącą do prawdy o wnętrzu człowieka. Wychodząc od czegokolwiek zewnętrznego, dochodzi on:
- zawsze do tych samych skojarzeń końcowych? - do innych skojarzeń, w zależności od tego, jak wiele wysiłku włoży w przechodzenie od skojarzenia do skojarzenia, a ten wysiłek jest "pracą nad sobą", przekształcaniem samego siebie przez poezję?
Powyższą teorię rozumiem i wyczuwam, na razie nie potrafiąc przełożyć ją na drogę, którą wyobraźnia odbywa u piszącego haiku. Tam chyba większa sakralizacja rzeczywistości zewnętrznej niż ludzkiego wnętrza ("duszy", w rzeczywistości "umysłu").
Marek P.
|
"Kajub" | (wiersz ten dedykuje) | poprzez rogową oprawę okularów | nad wódką co nieświeży oddech | dając mym ustom tak dotkliwie | jak tomy opasłe gangreną wchodzą | w umysł z łatwością po amfetaminie | znającym się na sztuce pizdom
***
atmo to jest po prostu odjechane;
myślę tak: konstrukcja jednozdaniowa udana; poddanie tekstu ciągowi, repertuarowi wyrzucanych zwrotów - tu: trafne i trafia.
dla mnie tekst jest z podtekstem niestety zgorzknialym - ale i tak mnie rozwalil po prostu - z trafności swojej - na kawałki śmiechu.
A! nie czyta mi się za bardzo: "dając " - nie wyczytuję kontynuacji - więc czy nie lepiej: "daje" no, chyba, że mi coś umknęło.
tak Renato pisałem właśnie by sprawiło wrażenie odjechania :) co prawda brałem trochę zbytnio pod uwagę ostatni wers że przekreśli wiersz jako nie do przyjęcia... strona tekstowa możliwe że się nasuwa takie wrażenie, z pewnością nie jest to oda do radości ;) tym bardziej w zamyśle pierwiastek budujący, raczej potrzeba rzecz czytać jako stwierdzające wrażenie rzeczywistości. w moim koncepcie sztuka nie powinna się opierać na przesłankach skrajnego optymizmu czy pesymizmu. tak by na miano mogła zasłużyć prawdziwości, z jednej strony postać peela z oddechem nie świeżym a z drugiej świadoma droga z podtekstem stymulacji by zgłębić móc drogę opasłych pewników standaryzacji kolektywnego kłamstwa, lub tylko może wiedzy. ale wiedza jak gnoza nie każda jest prawdziwa. by było jasno to moja świadoma wypowiedź, nie autobiograficzna. wódkę piję dość rzadko a amfy nie wciągam :-) dobrze że wywołało to poczucie śmiechu(humoru), cieszy mnie owy fakt.
co do 'daje' to masz rację nim wysłałem zastanawiałem się szczególnie nad tym. wielokrotnie uwierz, gotów byłbym przyznać w imię zasad przyjętych że poprawniej zarówno pod względem składni i reguł
przyjąłem te złamanie sztuki pisania za nieodzowną, tłumaczenie
w pojedynczej osobie rekwizyty typu wódka, amfetamina i tomy wiedzy zdają się w tym najmniej istotne. to jest to, co jest między starym zrutynizowaniem a może coś z ewentualnie nowym niedopowiedzianym. nie widać na pierwszy rzut tej nadziei ale uwierz mi na słowo że jest :) tak więc pozwól że zostawię to nieszczęsne 'dając' choćby wbrew to było zasadom, zwarzywszy że raczej rzecz to nieistotna ten wiersz.
ja też Pozdrawiam atma
|
No to taka surre_ no bo tak na ten przykład lucyper gra na trąbce czy Poe co dawno nie żyję i nie znał yass ani tym bardziej jazz to raczej obrazy które chronologicznie nie rozegrałyby się w czasie rzeczywistym.
Chodzi mi o to, że reszta obrazów jest bardziej alegoryczna. Tu brutalnie zmuszasz czytelnika do zauważenia, że coś jest nie tak. Twórca nie ma obowiązku opowiadać rzeczy oczywistych i zbytnio dosłownego traktowania rzeczywistości, na tym pozostanę...
Ja też. Dobrze jest tylko jeśli autor przedstawia Coś (jedne), anie Wszystko (w jednym). to fakt wydaje Ci się ja mam pewność że to co pomyślałem zapisałem, ...prawo do własnej wizji do ciągu obrazów które można dowolnie interpretować. Obawiam się Maćku że współczesna sztuka (nie mylić z nowoczesną, bo nowoczesna to kompromis takie wydanie popu dla tłumu nielicznego) Sztuka współczesna dawien dawno zniechęciła potencjalnego odbiorcę, by cokolwiek mógł on zrozumieć potrzeba mu czasu wynika to z ułomności ale nie twórcy.
Nauczyła nas przede wszystkim, że sztuka może być to, czego się za sztuke nie uważa. Przyczyniła się do generalnej dyskusji o granicach w sztuce. Poza tym to co mówisz jest błędne, bo dotyczy tylko tak zwanych wybitnych. Oczywiście można wziać pod uwagę, że jestes geniuszem. Wtedy prawdopodobie płoniesz cały do tego, by przedstawić innym to, co masz w głowie. Jest to które (oczywiscie) mają jakieś znaczenie (dla Ciebie), ale są to po prostu myśli nieuczesane. Umysł nie kontrolowany pokazuje zwyke jedna rzecz... chaos. To taka Psychologiczna Teoria Chaosu. Po prostu myślenie boli, tak więc niema obowiązku czytać ale twórca ma obowiązek zamęczać! Po kilku takich razach może mu się uda skłonić do myślenia..., ja wiem że to proces żmudny i praca to niewdzięczna bo w Polsce jest tak a nie inaczej. Jestem tym niemniej dobrej myśli według moich wyliczeń opóźnienie nie jest takie głębokie bo tylko gdzieś 100 lat oczywiście szacunkowo może być różnica z matematyki nigdy nie byłem dobry.
To może za te 100 lat będe sławny? "Ten, który nie zrozumiał Arka 'atmy'" - brzmi świetnie.
|
14 lutego 2003 'Konrad Kotecki' tak pisze : | | nazwy własne są pretekstem więc piszę je w dowolności ustawiając tak oświetlenie by nie było instruktażem a fizjologicznym stanem umysłu
Wybacz mi, ale nie bardzo rozumiem. Chyba miałeś na myśli prowokację, bo pretekst ? Do czego? być "fizjologicznym stanem umysłu"? Fizjologia to fizjologia, a stan umysłuto stan, jak to można łączyć? fizjologiczność nie odrzuca ciała duchowości dla starożytnych
Z tego co pamietam, starożytni filizofowie dość zgodni byli co do rozłączności duszy od ciała. Sperali się jedynie o to, czy dusza jest materialna czy bezpostaciowa. antropomorfizm z nadawaniem cech ludzkich z materii nieożywionej,roślin,minerałów itd. nie był czymś obcym
Nadal jest stosowany i nie tylko w poezji. ciało i dusza to jedno niepodzielne.
Duszę od ciała ponoć świetnie oddziela nasza dobra znajoma - smierć :-) w epoce totalitaryzmu
w każdej epoce. dychawica płuc jest spowodowana w dużej mierze alergenem uczulającym odnosi się wiersz nadto wyraźnie do stanów psyche.
Przepraszam, rozumiem, że artyści mogą wszystko, ale ja bym jednak prosił o używanie gramatyki języka polskiego i interpunkcji. Nie gniewaj się, ale bez tego trudno mi zrozumiec o czym piszesz. jeżeli jest jakakolwiek sztuczność to nie wynika tylko z wiersza a przed wszystkim jest wynikiem odległości od źródła ciepła. wiersz niema za zadanie czarowania i pokuszenia ewentualnego czytelnika, płynnością i lekkością metafor, jak zresztą to robi znakomita większość poetów uciekając od rzeczywistości... nawet najpiękniejsze kłamstwo będzie zawrze kłamstwem.
Aaa rozumiem, chcesz powiedzieć, że uciekasz od lukrowania rzeczywistościpoprzez zastosowanie metafor kojarzącą się ze stanami dyskomfortu psychicznego. Niestety z kontekstu wiersza to nie wynika, choć samo założenie jest słuszne. wole niegodną prawdę, stąd wiersz który ma opisywać owy stan,stan osamotnienia i wątpliwości bez stylizacji na coś co w nas niema.
Rozumiem twoje motywy, zresztą misję twojego wiersza już wcześniej zauważyłem, niestety nie mogłem się dopatrzyć jej znaczenia. Twój komentarz trochę mi ją przybliżył, co nie zmienia faktu, że wynik nie oddał założeń. Pozdrawiam Konrad Kotecki
|
|