Czasem sprzedaje używane rzeczy , jeśli wartosc przekracza 1000 zł
sporządzam umowę kupna sprzedaży podstawowe dane nazwa cena itp. . oraz
adnotacja wszelkie opłaty zwiane z zakupem pokrywa kupujący czyli 2%
podatku.

Wg mnie to uczciwe rozwianie , i jeśli kupujący nie zgłosi tego faktu do US
to jego sprawa a ja mam czyste sumienie . Rozwiązuje to definitywne problem
podatku w przypadku sprzedaży rzeczy używanych.

pozd


· 


Czasem sprzedaje używane rzeczy , jeśli wartosc przekracza 1000 zł
sporządzam umowę kupna sprzedaży podstawowe dane nazwa cena itp. . oraz
adnotacja wszelkie opłaty zwiane z zakupem pokrywa kupujący czyli 2%
podatku.


możesz się naciąć jak się okaże, że kupujący jest z niego zwolniony.





   Powyższy artykuł nie oznacza, że transakcja na allegro nie jest ważna
z punktu widzenia prawa. Akurat w tym przypadku kupujący sprawę
przegrał, ponieważ:

- sprzedający nie miał prawa do sprzedania samochodu, ponieważ nie był
jego właścicielem
- opis pojazdu na allegro nie pokrywał się z żadną istniejącą wersją
tego samochodu.

   Trudno było zatem domagać się dokończenia umowy kupna-sprzedaży,
jeśli sprzedawca nie był właścicielem, oraz trudno domagać się nakazania
wydania rzeczy, skoro w rzeczywistości taki pojazd nie istnieje.

   Nie oznacz to jednak, że gdyby transakcja była formalnie poprawna
(tzn. sprzedaży dokonywał właściciel, a produkt był by istniejacy
przynajmniej teoretycznie), to wynik sprawy byłby taki sam.


Witam

telefon jest "w nowej obudowie", a tytuł brzmiał "...jak nowy". Otrzymałem
paczkę i okazało się, że telefon jest w nieoryginalnej obudowie i to w
dodatku bardzo marnej jakości (oczywiście w opisie aukcji nie było o tym
ani
słowa). Czuję się oszukany. Zadzwoniłem do człowieka i poprosiłem o zwrot
pieniędzy - ten kategorycznie odmówił. Super sprzedawca - rwał jego nać.
Pytanie
Czy mam prawo w takich okolicznościach odstąpić od umowy kupna -
sprzedaży?
Jeśli tak to jakie formalności należy spełnić?
Załatwiać sprawę z Allegro czy bezpośrednio ze sprzedawcą?
Dzięki

------------------------------------------------------


Jest jeszcze jeden problem z a tym telefonem. Okazało się, że nie działa w
sieci Plus, a w tej właśnie sieci miał być używany. W Idei i w Erze działa,
a w Plusie nie. Wynika to najprawdopodobniej z tego, że ktoś nieudolnie
zdjął z niego simlocka.
To chyba zmienia postać rzeczy i upoważnia mnie do ubiegania się o zwrot
pieniędzy?


· 


| 1. Bzdura
| 2. Prawo konsumenckie reguluje stosunki konsument-firma
| 3. Gwarancja nie jest regulowana dokładnie przez żadne przepisy

Heh... Proponuje udać się do miejskiego rzecznika konsumentów, wszystko
powinien wyjaśnić.


Sebol ma rację:

USTAWA
z dnia 27 lipca 2002 r.
o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie
Kodeksu cywilnego.(1)
Rozdział 1
Sprzedaż konsumencka
Art. 1. 1. Ustawę stosuje się do dokonywanej w zakresie działalności
przedsiębiorstwa sprzedaży rzeczy ruchomej osobie fizycznej, która
nabywa tę rzecz w celu niezwiązanym z działalnością zawodową lub
gospodarczą (towar konsumpcyjny).

A gwarancja to umowa między stronami umowy sprzedaży i KC nie
ogranicza jej warunków w jakimś szczególnym stopniu (art. 577-581 KC).



[...]
Wlasciwie jestem w takiej sytuacji w ktorej musze wymienic cos na
mniejszy rozmiar,


Sądzę, że właśnie dlatego Allegro narzuca sprzedaż tylko jednego
rozmiaru na jednej aukcji, by zniwelować pomyłki z rozmiarami;p

 pisalem do sprzedawcy jakis czas temu, aby podal
warunki na jakich moge wymienic towar, ale nie odpowiadal.


Bo co Ci miał odpowiedzieć? Że on wywiązał się z zamówienia, a
Tobie ta rzecz nieodpowiada? Owszem, prawo mówi o tym, że on musi
oddać Ci kasę za zwrócony towar w przypadku Twojego odstąpienia od
umowy (zwrot towaru), ale jednocześnie nie nakłada na niego
obowiązku ponoszenia kosztów tego zwrotu;/ I, przyznaj to, takie
rozwiązanie byłoby sprzeczne z zasadami biznesu jak i
sprawiedliwością społeczną;]
Dlatego jak zobaczył Twoje pytanie "o warunki zwrotu" to pewnie
przewidywał boksowanie w tym temacie.

Dzis

informacja, ze nie ma problemu :). Albo tutaj czytuje (jesli tak to
pozdrawiam ;)) albo przekonalo go moje podejscie do sprawy.


Zobaczył, że jesteś "normalnym" klientem;p


Nie, to nie tak, samochod mial placone regularnie OC/AC/NW.
Chodzi o to, ze dealer rozwiazal umowe z ubezpieczycielem i skutkiem tego


Dealer i jego umowy z ubezpieczycielem nie maja nic do rzeczy.
Możliwe przypadki

A) Poprzedni właściciel wypowiedział polisę po sprzedaży auta.
 A1. Ty wypowiedziałeś polisę w ciągu 30 dni i nawiązałeś nową. Jest OK.
 A2. Ty w ciągu 30 dni nie wypowiedziałeś - stara polisa automatycznie
zostaje przepisana na Ciebie,             może bedziesz musiał coś dopłacic
(zniżki, zwyżki), ale i tak masz OC.

B) Poprzedni właściciel nie wypowiedział polisy (.
 B1. Jeżeli ty nie wypowidziałeś w ciągu 30 dni, to musisz przepisać jego
polise na siebie.
       (jeżeli żaden Was tego nie zrobi, po uplynieciu terminu polisy
towarzystwo przedłuży ją automatycznie na byłego właściciela)
 B2. Jeżeli wypowiedziałeś w ciągu 30 dni to wykupujesz nową.

Polisa jest, tyle że nie opłacona - najwyżej karne odsetki dostanie jej
właściciel.

Tak czy inaczej, wg mnie masz polisę, dealer nie ma tu nic do rzeczy
(chyba,że kupiłeś nowe auto które siłą rzeczy nie miało OC - ale z tego co
piszesz nie wydaje mi sie).

Nieprawdą jest, że 'jesli w trakcie trwania polisy OC nastepuje zmaiana
wlasciciela pojazdu to nie ma miejsca "automatyczne przedluzenie polisy"
tylko wygasa ona ostatniego dnia i kropka'.

Jeżeli coś się nie zgadze proszę o korektę.

Piotr


Hej, chyba tu nastąpiło małe niezrozumienie?

Z tego co ja zrozumialem, to nie byl to pierwszy rok ubezpieczenia tego
samochodu po jego kupnie, wiec żaden "poprzedni" wlasciciel nie ma tutaj nic
do rzeczy. Dealer dzialal po prostu jak broker i pośredniczył więc kasował
pieniążki jednoczesnie wysyłając papiery do Baar-a.
Teraz tego nie zrobił, bo juz nie ma umowy z ubezpieczycielem. A polisa i
tak została automatycznie wznowiona, tylko że teraz Baar musi sam sie
pofatygowac do ubezpieczyciela. I tyle.

tak wiec:
1. Zaplacic za ubezpieczenie + odsetki karne

3. Co do kosztow holowania to nie wiem... ale ponieważ się odbyło to trzeba
by sie przyjrzeć kto powinien za to zaplacic - czy może nie policja? :)

pozdrawiam,
Crosser




| Uzupełnienie

| B) Poprzedni właściciel nie wypowiedział polisy - NIE DOSTARCZYŁ UMOWY
| KUPNA SPRZEDAŻY DO TOWARZYSTWA

Tak czy siak dealer powinien dać polisę OC kupującemu
A wiem o bardzo wielu przypadkach, że sprzedający nie daje polisy
kupującemu
tylko idzie do swojego towarzystwa przedstawia umowę sprzedaży pisze
wypowiedzenie za kupującego i bierze zwrot składki za niewykorzystany
okres
ubezpieczenia.
A kupujący nie mając OC nie zrobi aktualizacji umowy i basta



Z tym jest ciągle problem, ludzie pamiętajcie jak kupujecie samochód to
złóżcie wypowiedzenie w firmie gdzie zawarte było ubezpieczenie
(oczywiście
jeśli chcecie zmienić ubezpieczyciela). Powiem jak to wygląda w PZU:
sprzedający przychodzi z umową kupna sprzedaży żeby ściągnąć pojazd ze
swojej kartoteki, inspektorat wysyła do kupującego (z umowy kupna
sprzedaży)
pismo informujące że ma prawo przeprowadzić aktualizację na siebie i prosi
o
zgłoszenie się do najbliższego inspektoratu.


No i niestety to nie jest prawda. Moim starym ubezpieczycielem było właśnie
PZU na domiar złego niedość, że mnie nie powiadomili o mozliwości rezygnacji
to o brakujące dane dopomnieli się dopiero jak minął okres 30 dni abym
przypadkiem się nie wycofała

Jeśli nie złożycie

wypowiedzenia to i tak musicie opłacić składkę sprzedającego.
A inną sprawą jest że przedstawiciele innych firm ubezp. nie informują o
takich rzeczach.


Dokładnie tak. Efekt będzie taki, że rezygnuję i z PZU (starego) i Generali
(nowego) ciekawe czy im się to opłaci na dłuższą mete. Ciekawe też co na to
Rzecznik Praw Konsumenta albo jeszcze lepiej Rzecznik Praw Obywatelskich?


| A jak chcesz zmusić właściciela do oddania swojej rzeczy komuś innemu?

A częściowa spłata leasingu nie ma tu znaczenia?? Chyba zdanie klienta też
ma jakieś znaczenie!


To nie jest sprzedaż na raty.
To nie jest kredyt.
Kolego poczytaj umowę i zasady leasingu.

Leasing to inaczej opłata za korzystanie z cudzej rzeczy!!!

PZDR
Michał



pamietam jak kiedys (jakies 2 lata temu) w Polityce byl artykul na ten
temat. juz nie pamietam tresci ale pamietam jedna rzecz:
po przeprowadzeniu kontroli (nie wiem kto kontrolowal) okazalo sie, ze
wszytskie losy z najwiekszymi wygranymi lezaly w magazynach totalizatora. to
sa takie magazyny, gdzie leza losy, ktore z reguly nigdy nie wychodza na
zewnatrz, tylko ida na przemial....


I to jest skandal!
Za to cały zarząd i kierownictwo firmy powininni iść siedzieć na
conajmniej 5 lat... bez apelacji! Dlaczego? Ponieważ setki tysięcy ludzi
zostało w ten sposób oszukanych, to wyłudzenie pieniędzy, niedotrzymanie
warunków umowy jaką jest sprzedaż losów bez możliwości wygranej
najwyższego stopnia.

btw: Czy istnieje archiwum artykułów z Polityki online?

ale i tak raz na jakis czas kupuje zdrapke :-)


Ja też kupuję, ale po takim info jak twoje chyba przestanę. Potwierdza
to tylko moje podejrzenia wobec TS.


zamierzam sprzedać moją F16 i mam takie pytanie. Wiem że OC przechodzi na
nabywcę, chyba że w umowie kupna-sprzedaży Nabywca zrzeknie się
(wypowie)dotychczasową umowę. Niestety w standardowych umowach które
znalazłem w Internecie takich klauzul nie ma. Czy ktoś mógłby podrzucić mi
brzmienie takiej klauzuli?


OC nie przechodzi na nabywcę. Inna rzecz że w praktyce nabywca korzysta
przez jakiś czas z ubezpieczenia sprzedawcy, zobowiązany jest jdnak mieć
ubezpieczenie od razu. Po co? Na wypadek spowodowania wypadku w czasie gdy
nie miał jeszcze swojego ubezpieczenia, a korzystał z ubezpieczenia
sprzedawcy.


| zamierzam sprzedać moją F16 i mam takie pytanie. Wiem że
| OC przechodzi na
| nabywcę, chyba że w umowie kupna-sprzedaży Nabywca
| zrzeknie się
| (wypowie)dotychczasową umowę. Niestety w standardowych
| umowach które
| znalazłem w Internecie takich klauzul nie ma. Czy ktoś
| mógłby podrzucić mi
| brzmienie takiej klauzuli?

OC nie przechodzi na nabywcę. Inna rzecz że w praktyce
nabywca korzysta przez jakiś czas z ubezpieczenia
sprzedawcy, zobowiązany jest jdnak mieć ubezpieczenie od
razu. Po co? Na wypadek spowodowania wypadku w czasie gdy
nie miał jeszcze swojego ubezpieczenia, a korzystał z
ubezpieczenia sprzedawcy.

Wielki błąd.Cytujesz bardzo stary przepis.
Wprowadzasz zamieszanie przez swoje głupie porady.
Jak nie wiem siedzę cicho, mniejsza szkoda.
Pozdrawiam


witam
to mój pierwszy post na tej liście, mam nadzieję że ktos mi pomoże w moich
problemach.
a oto pytania.

1. zacząłem w zeszłym miesiącu prowadzić DG jestem VATowcem. Prowdze małą
firme komputerową wraz z usługami serwisu i sprzedaż urzywanych części i
komputerów.
pytanie:
sprzedaż komputerów i części stawka VAT 22%, a jaka stawka VAT na usługi
serwisu czy usługi modernizacji sprzetu, jaka stawka za robocizne.
Kupuję urzywane części i komputery na umowę kupna sprzedaży, czy jak
sprzedaję te rzeczy firmie to normalnie wystawiam fakture VAT i 22% ?,
jaki dokument sprzedaży wystawiam osobą nie prowadzącym DG, wystarczy
dowód sprzedaży, zaznaczam że nie mam kasy fiskalnej - narazie :).

dziekuje za wszelka pomoc



witam
to mój pierwszy post na tej liście, mam nadzieję że ktos mi pomoże w moich
problemach.
a oto pytania.

1. zacząłem w zeszłym miesiącu prowadzić DG jestem VATowcem. Prowdze małą
firme komputerową wraz z usługami serwisu i sprzedaż urzywanych części i
komputerów.
pytanie:
sprzedaż komputerów i części stawka VAT 22%, a jaka stawka VAT na usługi
serwisu czy usługi modernizacji sprzetu, jaka stawka za robocizne.
Kupuję urzywane części i komputery na umowę kupna sprzedaży, czy jak
sprzedaję te rzeczy firmie to normalnie wystawiam fakture VAT i 22% ?,
jaki dokument sprzedaży wystawiam osobą nie prowadzącym DG, wystarczy
dowód sprzedaży, zaznaczam że nie mam kasy fiskalnej - narazie :).

dziekuje za wszelka pomoc


poducz sie najpierw jezyka pisanego...


To ja się podepnę i zapytam... Czy jest może gdzieś w sieci jakaś strona
poświęcona zagadnieniom związanym ze sprzedażą zagraniczną...
Chodzi mi o zwrot Vatu, sprawy umów, przelewów - sam nie wiem czego
jeszcze...
Chodzi o kraje UE.


jest mnostwo różnych, ale nie wiem, na ile to jest na pierwszy rzut oka zrozumiałe, stary dosc opis jest np tu:
http://www.eic.tarr.org.pl/eic_prasa_tvat.php
rzecz ogólnie polega na tym, że sprzedając innemu zagranicznemu podmiotowi towar stosujesz stawke zerową w sposob podobny, jak przy eksporcie przez UC.
Musza zostac spełnione łacznie różne warunki, tj kupujacy i sprzedający musza byc zarejestrowanymi płatnikami VAT w swoich krajach na dzien dostawy, słuzy temu Biuro informacji na temat VAT, do ktorego sie dzwoni, podaje dane kupującego i NIP i uzyskuje potwierdzenie, ze taki istnieje. Jak masz potwierdzenie nalezy tylko jeszcze zadbac by miec potwierdzenie dostawy danej partii towaru, tj albo list przewozowy podpisany przez przewoznika, albo podpis kupujacego ze otrzymal, jesli akurat odbiera osobiscie - slowem dokument, ktory potwierdza, ze dany podmiot z innego kraju odebral towar (czyli ze zaplaci VAT u siebie).
I to w skrócie tyle.

Wojtek



E, chyba nie tak. Czy im nie chodzi przypadkiem o ograniczenie
jednoosobowych DG które wykonują działalność tylko na rzecz
jednego podmiotu? Bo jakiś czas temu tak właśnie mówiono.


No teoretycznie chodzi. Tylko nie powiedzieli nic na temat
"okresu rozliczeniowego". Jeśli więc przez następne 3 m-ce
będę pracowała dla jednej firmy (powiedzmy konsultacje nt.
efektywności sprzedaży - muszę być w firmie, w godzinach jej
otwarcia, odpowiadam za efekty przed właścicielem, ryzyko
mam w sumie żadne) - to podpadam czy nie podpadam?

Poza tym, zobaczysz jak ładnie skarbówki za parę miechów
zaczną trzepać wszystkie jednoosobowe DG w poszukiwaniu
jeleni, których można "przekwalifikować" i "zaległości"
pościągać ;

Swoją drogą to paranoja, bo państwu nic do tego jak i dla
kogo wykonuję prace, jaką mam z nim umowe i jaka forma prawna
mi odpowiada. Płace podatki i na tym powinna sie kończyć
ingerencja państwa w moją działalność.


Amen.

Kira




adresy pod ktorymi moglbym znalezc wiecej informacji?

Zgodnosc towaru z umowa ma mi zapewnic dostawca, czy ja klientom? Ta
zgodnosc, to rozumiem cos w stylu rekojmi?


zgodnosc z umowa dotyczy rzecz jasna zgodnosci umowy sprzedazy pomiedzy
sprzedajacym a kupujacym. Dotyczy 24 miesiecy ale nie ma wiele wspolnego
z gwarancja.


zgodnosc z umowa dotyczy rzecz jasna zgodnosci umowy sprzedazy pomiedzy
sprzedajacym a kupujacym. Dotyczy 24 miesiecy ale nie ma wiele wspolnego
z gwarancja.


Jednak ma troche wspolnego - jedno i drugie pozwala konsumentom dochodzic
swoich roszczen. Poza tym z postu autora zrozumialem, ze mysli on, ze 12
miesiecy to okres, w ktorym odpowiada za produkt, wiec zwrocilem uwage na
fakt ze jest on dluzszy.
Pozdrawiam
jarek


Witam!
Nie prowadze wlasnej DG (planuje za jakis czas).
Tak sie sklada, ze produkuje i sprzedaje pewne przedmioty.
Jest okazja sprzedac wieksza ilosc tych przedmiotow, ale kupiec che FVAT.
Oczywiscie nie moge jej wystawic.
Kupiec mowi, ze moglby takze przyjac rachunek ale tez wydaje mi sie, ze
nie moge czegos takiego wystawic.

Czy w ogole moge jakis papier (quasi r-k) wypisac no moje przedmioty?
Dodam, nie wiem czy to jest istotne, ze pracuje zawodowo a te przedmioty
co wykonuje i sprzedaje
nie sa moim glownym źrodlem dochodow.


Spisz umowe kupna / sprzedazy, on musi ja oPCCowac :) i moze sobie
zaksiegowac. Ujmij ta umowe (zarobek na tym) w zeznaniu i po klopocie, tego
robic nie musisz jesli sa to rzeczy ktore posiadasz dluzej niz pol roku.

Picasso


| To wyglada troche jak sprzedaz komisowa. Jednak musi byc kilka warunkow
do
| spelnienia, wiaze sie tez to z innym rozliczaniem VAT (wtedy tylko od
| marzy)
| i nie wiem czy z firma mozna miec taka umowe. Poczytaj o tym.

No wlasnie, ale gdzie o tym poczytac, szukam jakis zrodel ale nic nie
znalazlem.


O komisie znajdziesz np tu:
http://www.e-podatnik.pl/artykul/doradca_podatnika/15889/Sprzedaz_kom...
wie_dostawy.html

Przykładowa umowa tutaj:
http://www.federacja-konsumentow.org.pl/wzory/8.doc

Jednak tradycjnie w takiej umowie sytuacja wyglada inaczej niż u Ciebie,
gdyż towar najczęściej jest oddawany na rzecz Komisanta(tutaj Ciebie) przez
Komitenta(tutaj hurtownie) oraz komistant nie płaci od razu komitentowi, ale
dopiero po sprzedaży.

najpierw kupujesz towar z hurtowni, ona zobowiązuję sie do jego
przechowywania oraz do zapakowania i wysyłki pod wskazane przez Ciebie
adresy w innym terminie po takich i takich kosztach. Powinieneś sie
skoncentrowac na wszelkich pułapkach i mozliwych nieporozumieniach, ktore
moga wyniknac. Powinienes dostac potwierdzenia nadania przesylek i nie
bardzo wiem jak sobie poradzisz jak wysla np przyslowiowa cegle zamiast
towaru. Do tego warunki gwarancji.

 Lepiej zadaj to pytanie na innej grupie np pl.soc.prawo lub
pl.soc.prawo.poadatki i tam Ci fachowo i szybciej odpowiedzą.



Utrzymywanie strony firmy na interii (limit transferu się wam skończył :/ )
oraz posiadanie aliasu w.pl jest dla mnie lekkim przegięciem i nie świadczy
o was zbyt dobrze :-(


Dziękujemy za państwa komentarze.

Firma AIDA System rozwija swoją sieć sprzedaży w oparciu o franchising,
podobnie jak na przykład McDonnald.

Strona w Interii, do której prowadzi alias aida.w.pl jest stroną
franchisingobiorcy zwanego w systemie menedżerem. Stosowna o tym
informacja została obecnie dodana w nagłówku strony www. Przepraszamy za
wcześniejszy brak tej informacji i powstałe w wyniku tego
nieporozumienie. W gruncie rzeczy informacja była, ale zbyt mało
czytelna - na stronie "Kontakt" stoi: Przedstawicielstwo firmy AIDA
System w Krakowie". Korzystając też z państwa sugestii zamierzamy
wykupić własną domenę.

Strona franchisingodawcy znajduje się pod adresem www.aidasystem.pl
Umowę podpisuje się z franchisingodawcą i z nim następują wszystkie
rozliczenia.

Aby ułatwić ocenę naszej wiarygodności postaramy się, aby logo AIDA
System znalazło się na stronach operatorów. Tymczasem najprostszym
sposobem na sprawdzenie działania całego systemu jest spotkanie z naszym
przedstawicielem i naoczne przekonanie się jak łatwo i szybko można
doładować wskazany przez państwa telefon - co ciekawe można to zrobić na
odległość, telefon doładowywany nie musi być obecny na miejscu spotkania.

Z poważaniem
Jacek Kołodziejczyk
Menedżer
AIDA System Sp. z o.o.


Jesli nie to czym sie to rozni od umowy kupna sprzedazy?


Tym, ze FV istnieje a umowa "kupna-sprzedazy" nie istnieje.
Istnieje za to umowa sprzedazy i ta zawsze zawierasz ze sprzedajacym, jesli
od niego cos kupujesz. Niewazne, jakie papierki za tym ida. Jesli jestes
przedsiebiorca i kupujesz od przedsiebiorstwa, to taka operacja gospodarcza
MUSI zostac udokumentowana faktura (lub rachunkiem, jesli sprzedawca
nievatowiec).
Jesli od osoby fizycznej kupujesz, to oczywiscie nie bedzie faktury, tylko
jakis rachunek. Papirek, na ktorym ten rachunek bedzie moze tez oczywiscie
stwierdzac fakt dokonania czynnosci prawnej - zawarcia umowy sprzedazy i
moze miec naglowek "umowa sprzedazy"lub nawet "umowa kupna-sprzedazy", jak
ktos lubi wymyslac nieistniejace rzeczy

Wydaje mi sie, ze niekoniecznie FV marza musisz wystawiac - mozesz zwykla
FV, ale wowczas nabywcy beda wiedziec za ile kupiles, co moze nie zawze byc
wskazane - beda wiedziec, bo na zwyklej FV musisz wyszczegolnic, jaka czesc
kwoty placonej przez kupujacego (ceny towaru) jest jego kosztem nabycia, a
jaka Twoja marza - gdyz VAT placi sie tylko od tej marzy.
FV marza ukrywa te informacje przed nabywca, ale za to nei moze on odliczyc
sobie VAT-u - calosc wrzuca w koszty (o ile nie jest ryczaltowcem).

Pozdrawiam
SDD



1. Prawo polskie nie zna pojecia "umowy kupna-sprzedazy".
2. Umowa sprzedazy bedzie zawsze. Czy ustna, czy pisemna, ale bedzie.
A jesli kupi od firmy, to FV MUSI zostac wystawiona.

Pozdrawiam
SDD


Czyli kupując od osoby prywatnej czy to w kraju czy za granicą, zawieram
  umowę ustną i nie mam na to żadnego papierka. Następnie sprzedaję tą
rzecz i wystawiam paragon lub FV na całą kwotę, jaką płaci kupujący.
Chyba jestem w porządku wobec US?



ja też jestem zdania że nie mogą zakazać Ci sporzedaży jeżeli w umowie
między wami nie było takieog punktu.
mogli by jeżeli by swój produkt opatentowali, ale gdyby to zrobili to pewnie
już był byś dawno w sądzie.
najlepiej sprawdź to dokładnie i idź z tym do prawnika.
bedziesz mieć 100% pewność.


Ale opatentowanie chroni prawa właściciela patentu do _produkcji_, a
nie do sprzedaży. :) Sprzedaż polega na tym, że prawo własności rzeczy
przechodzi na nabywcę za zapłatą ustalonej ceny sprzedawcy. A potem
nowy właściciel może sprzedać rzecz dalej. Jedyną możliwością zabronienia
mu tego (o ile nabycie było w pełni legalne) jest zawarcie umowy o
powstrzymywaniu się od takiej czynności. Skoro takiej umowy nie było,
a alarmy nie są kradzione - nikt nie ma prawa zabronić mu ich
sprzedawania, z dowolnym zyskiem.

Swoją drogą to ciekawe dlaczego sprzedawanie alarmu na allegro miałoby
cokolwiek wnosić w kwestii uznania za zaufane zabezpieczenie dla celów
ubezpieczeniowych. Przecież każdy złodziej i tak ma alarmik
rozpracowany tydzień po wypuszczeniu go na rynek. Każda osoba "z tej
branży" może mieć taki alarm do dłubania szybciej, niż doczeka się na
przesyłkę z allegro.


Ale opatentowanie chroni prawa właściciela patentu do _produkcji_, a
nie do sprzedaży. :) Sprzedaż polega na tym, że prawo własności rzeczy
przechodzi na nabywcę za zapłatą ustalonej ceny sprzedawcy. A potem
nowy właściciel może sprzedać rzecz dalej. Jedyną możliwością zabronienia
mu tego (o ile nabycie było w pełni legalne) jest zawarcie umowy o
powstrzymywaniu się od takiej czynności. Skoro takiej umowy nie było,
a alarmy nie są kradzione - nikt nie ma prawa zabronić mu ich
sprzedawania, z dowolnym zyskiem.

Swoją drogą to ciekawe dlaczego sprzedawanie alarmu na allegro miałoby
cokolwiek wnosić w kwestii uznania za zaufane zabezpieczenie dla celów
ubezpieczeniowych. Przecież każdy złodziej i tak ma alarmik
rozpracowany tydzień po wypuszczeniu go na rynek. Każda osoba "z tej
branży" może mieć taki alarm do dłubania szybciej, niż doczeka się na
przesyłkę z allegro.



Witam

Mam paru takich zatwardzialcow co mi zaplacic nie chca. Sumy sa male, ale
jednak do nich dolozylem, bo musialem zaplacic podatek:( wiec jakos bym z
przyjemnoscia czesc tej kasy odzyskal.

I teraz sedno: Wydaje mi sie, ze regulamin allegro pozwala na sprzedaz
wierzytelnosci jednak jest pewwien haczyk. Konkretnie moze sie okazac, ze
transakcja moze nie dojsc do skutku poniewaz moj wierzyciel moze w tym
czasie zaplacic, jak ludzie zacznal do niego dzwonic:) Jakie jest wasze
zdanie o tym? i Druga kwestia czy znacie jakas przykladowa umowe
kupna=sprzedazy dlugow (sprawiedliwa dla obu stron, wystarczy przyklad).

Na koniec, ogolnie, co sadzicie o takim pomysle, w szczegolnosci jezeli
wierzytelnosci nie sa sporne.

Pozdrawiam
Przemek


Mysle ze w momencie kiedy na allegro udostepnisz dane osobowe albo
chociazby telefon o ktorym juz tu wspomniales to poplyniesz na ochronie
danych osobowych.
Pomysl jest fajny ale mysle ze musisz poszukac sobie gieldy wierzytelnosci
bo na allegro chyba nikt nie bedzie szukal takich rzeczy chociaz z
drugiej strony to juz rozne rzeczy na allegro byly:-).


Jestem studentem. Otrzymuję rentę rodzinną, ale nie jestem nigdzie
zatrudniony i nie mam innych dochodów. Jakie formalności w Urzędzie
Skarbowym i w ZUS-ie muszę wypełnić, by zarobić trochę grosza pracując
(pisząc program/artykuł) na umowę zlecenie. Czy poniosę jakieś
dodatkowe koszty? Czy to mi się w ogóle opłaca?


Jeżeli otrzymujesz rentę rodzinną, pomyśl o rozpoczęciu działalności
gospodarczej. Będziesz w tej dobrej sytuacji, że nie będziesz miał żadnych
kosztów (przede wszystkim nie będziesz musiał płacić ZUS-u czyli 500zł
miesięcznie).
Wbrew pozorom rozpoczęcie jest dziecinnie proste:
- Urząd Miasta - wpis do działalności gosp.
- Urząd Statystyczny - REGON
- Urząd Skarbowy - NIP, VAT
Koszty (opłaty w Urzędach, pieczątka itd) to ok. 100zł czyli niewiele.
Z zestawami upominkowymi (kawa + ciacho) to wszystko załatwisz w jeden
dzień. Płacisz później tylko podatek od dochodu (a dużo rzeczy kupujesz na
firmę, przy małych zyskach możesz nawet nie płacić nic) oraz VAT, jeżeli nie
masz czasu przez kilka miesięcy np. składać komputerów to nic nie robisz i
nic nie płacisz. Zastanów się - warto!!!

P.S. w US wybierz księgę rozchodów i przychodów oraz sprzedaż VAT. Jakbyś
miał problemy z podatkami zajrzyj na www.podatki.pl

Pozdrawiam
Adrian Z.


| Witam wszystkich!

| Nie majac zalozonej DG nie moge im sprzedac licencji.

Mozesz udzielic jak najbardziej.

Ściśle rzecz biorąc to jeśli wykonuje się program na umowę o dzieło to odbiorca
programu jest jego właścicielem więc ma wszystkie prawa do niego i nie musi
twórca mu dodatkowo udzielać licencji. Inna rzecz, że skoro odbiorca staje się
właścicielem programu to twórca traci prawa autorskie i nie ma uprawnień do
kolejnej sprzedaży tego programu innemu odbiorcy. Inaczej jest przy
działalności gospodarczej. Twórca zachowuje prawa autorskie i sprzedaje
odbiorcy tylko licencję na użycie programu.


| Lepiej...kup na Interii, bedziesz mial hot-line na 0701 (jedyne 1,05
| brutto za 3 minuty rozmowy, ale nie martw sie pewnie zanim skonczy
| automat minie z 10 - w sumie to niezly pomysl)...albo wiesz co, moze
| lepiej WP.pl...moze maja jakis hosting, ale...oni chyba mieli
| tydzien temu oglosic upadlosc...hmm...to sam juz nie wiem.

www.top100.pl


Racja.

konta.pl -- to sprawdzony serwis


Mialem doswiadczenia z kontami znajomych u tych dwoch Panow i szkoda gadac,
lezalo srednio 5 razy w tygodniu bo to pradu nie ma, bo to tpsa odciela
lacze. Wiekszosc osob uciekala od nich jak sie tylko dalo.

onet.pl - jest bardzo drogi i jak juz kupowac to tylko w promocji do
kwadratu .


Tutaj odroznijmy kilka kwestii. Sam onet.pl swiadczy uslugi hostingowe pod
marka Republika a te drozsze serwery w ofercie standardowej to sa serwery
home.pl na zwyklej umowie partnerskiej za procent. Przy czym te pierwsze nie
roznia sie od darmowych jakoscia, a drugie to juz inna bajka czyli najlepsza
jakosc hostingu w Polsce tj. Home.pl i panowie ze Szczecina. Jesli mowimy o
pakiecie "Ja w sieci" to mowimy o serwerze Republiki, ktory de facto po
dodaniu wszyskich rzeczy, ktore sa niezbedne w normalnym pakiecie
hostingowym wychodzi mocno srednio atrakcyjnie w stosunku do wiekszosci
ofert firm z top100, ktore tylko zajmuja sie sprzedaza hostingu, a nie
dywersyfikacyjna sprzedaza owocow na gieldzie samochodowej.

Pozdrawiam
BiEj


Witam.

Wiem, że jest dużo pytań tego typu, ale tam każdy chce dostać taką umowę
za darmo.

Czy ktoś mógłby mi polecić jakiś serwis gdzie mógłbym nabyć taką umowę,
bądź też odpłatnie udostępnił by mi treść swojej umowy ?

Chodzi mi o to, że to jednorazowy wydatek a używał będę wiele razy, i
chciałbym żeby to miało ręce i nogi, więc chyba lepiej zapłacić.

Chodzi mi o takie rzeczy jak:
- nabywca ma prawo używać, ale nie ma prawa odsprzedać kodu,
- nabywca nie ma prawa dokonywać zmian w kodzie, bo jeżeli to zrobi to
ze mnie spada jakikolwiek obowiązek naprawiania tych zmian,
- jeżeli nie z mojej winy nie będzie działać hosting na którym jest
strona to do mnie nie można mieć roszczeń,
- i ogólnie, że za nic nie odpowiadam i takie tam.

Gdzie powinienem się zgłosić ?

Pozdrawiam



Zastanawia mnie jedna rzecz. Czy bedac na stazu absolwenckim, gdzie UP
przydziela do pracy i czlowiek ma sie tylko uczyc, ktos stworzy strone
internetowa firmy, to czy nie ma przypadkiem praw autorskich do takowej i
moze sobie robic z nia, co sobie chce pozniej, bo przeciez nie podpisuje
papierow? Jest moze ktos zorientowany w takim temacie? pozdrawiam


Prawo autorskie jest niezbywalne i nawet jesli to sprzedaz to chwalic
sie tym mozesz zawsze. Jesli chodzi o kase i co z tym mozesz zrobic
pozniej to opisuje umowa. Jesli to sprzedajesz i przenosisz prawa
majatkowe oraz wszelkie metody eksploatacji (wyszczegolnione) to juz
niestety nie mozesz z tym nic robic (jedynie sie chwalic jako autor -
portfolio). Jesli cos zrobiles a nie sprzedales tego to caly czas jest
to Twoje i tylko Twoje. Mozesz wtedy zrobic z tym wszystko. Chyba ze
umowa o staz zawierala jakies kruczki odnosnie twoich obowiazkow i
wykonanych w tym czasie prac. Jesli zrobiles na stazu firmie stronke i
oni Ci ja podprowadzili (w umowie o staz nic nie pisze na wyzej
wspomniany temat twoich zajec) to najzwyczajniej cie bezprawnie
wykorzystali.

pkruk


Specific Power of Attorney wg Warszawski Zbiór Pism - wzory umów pism, ed.
C.H.Beck


Dwa małe problemy:
Po pierwsze pełnomocnictwo zawarte w tym zbiorze to - wbrew polskiemu
tytułowi - pełnomocnictwo szczególne a nie rodzajowe (upoważnia pełnomocnika
do sprzedaży określonej rzeczy).
Po drugie tłumacze zbioru nie proponują żadnego rozwiązania w kwestii
rozróżnienia terminologicznego p. szczególnego i p. rodzajowego. Specific
p.o.a. to to samo co special p.o.a. i obejmuje jedno i drugie.



DISTRIBUTOR AGREEMENT: the Company hereby appoints and grants
Distributor the non-exclusive right to sell the software and
maintenance of the company ("product") listed in the then current
"Price List" (exhibit C attached hereto)

Prawo Dystrybucyjne. Spólka niniejszym wyznacza Dystrybutora i
przyznaje mu niewylaczne i nieprzenoszalne prawo do sprzedazy
oprogramowania oraz .............

THANKS :)


DISTRIBUTOR AGREEMENT = Umowa Dystrybucyjna: z doświadczenia - w
firmach IT właśnie tak było to tłumaczone

The Company: może lepiej 'firma', a nie 'spółka'?

Software maintenance: oprogramowanie można serwisować, ale także
wdrażać. Więc może '(...) prawo do sprzedaży, wdrażania i
serwisowania (...)'.
Niekiedy 'maintenance' = 'support', i wtedy zrobiłoby się 'wsparcie
techniczne'.

Przepraszam za chaotyczną odpowiedź, ale właśnie w pracy robię
kilka rzeczy na raz na 30 min temu :-(

P.



| Rys ogólny: umowa dystrybucyjna między producentem aut a
| dystrybutorem. Dystrybutor bedzie sprzedawać pojazdy tego producenta
w
| ściśle określonych warunkach (co do lokali, ich wystroju, obsługi
| klienta etc. etc.) Umowa długa niemożliwie, jeśli to coś zmienia:)
A wolno mu sprzedawać pojazdy innych producentów? Nie ma zastrzeżenia
w umowie, że nie wolno?


Tak wolno, aczkolwiek jest to obwarowane wieloma zastrzeżeniami (nie
ma nic mowy o proporcji takich pojazdów do pojazdów producenta). Stąd
była moja wątpliwość, czy wolno mu sprzedawać tych aut 'obcych' aż tak
dużo (bo z umowy poza punktem, ktory omawiamy, to nie wynika), jednak
po zastanowieniu stwierdzam, że Ty i Maciek macie rację, bo pojazd
producenta to marka w PL mało popularna, więc logicznie rzecz biorąc,
dystrybutor ze sprzedaży tej tylko marki nie wyżyje..

A swoją drogą mogłam poprosić o wynagrodzenie w naturze za to
zlecenie:)

pzdr.

Pat
=====
http://www.gmina.pl/glosow/wynik2.php - pomóżcie Wrocławiowi!


Tak wolno, aczkolwiek jest to obwarowane wieloma zastrzeżeniami (nie
ma nic mowy o proporcji takich pojazdów do pojazdów producenta).
Stąd
była moja wątpliwość, czy wolno mu sprzedawać tych aut 'obcych' aż
tak
dużo (bo z umowy poza punktem, ktory omawiamy, to nie wynika),
jednak
po zastanowieniu stwierdzam, że Ty i Maciek macie rację, bo pojazd
producenta to marka w PL mało popularna, więc logicznie rzecz
biorąc,
dystrybutor ze sprzedaży tej tylko marki nie wyżyje..


No to ja popieram swoją poprzednią propozycję jednak :-)
A swoją drogą mogłam poprosić o wynagrodzenie w naturze za to
zlecenie:)


A warto by było? ;-)

Pozdrawiam
Magda


Przepraszam za opoznienie w odpowiedzi. Kapitalizm mi sie rozlatywal w rekach
i musialem go troche podreperowac, czyli bylem out of town.


Zwracam tylko uwage, ze mowilismy o slowie "pre(-
)mpt" a nie "preemptive".


I stad moje zamieszanie, bo tego terminu na ogol sie nie uzywa. w USA. Podane
cytaty sa OK, jednak nie moglem znalezc w United States Code prawa ktore
byloby nazywane doslpwnie pre-empt. Byc moze jest cos w ksiegach stanowych.
Sama zasada kojarzy sie z polska Wadza ktora pozwala sobie na wkladanie nosa
przy sprzedazy ziemi pomiedzy obywatelami. Tego sie w USA nie stosuje. Byc
moze kiedys gdzies to bylo. W USA raczej przemawia sie do kieszeni (patrz
Alaska).  Jestem przekonany, ze tego typu sztuczki istnieja w umowach np.
bankowych (zabezpieczenia hipoteczne etc.), ale nie sa one nazywane jednym
terminem pre-empt. Stad sugestia nieuzywania takiego terminu, bo tylko moze
wprowadziz dalsze zamieszanie.

Ja w gruncie rzeczy zareagowalem na
slowo "blad", ktore w obydwu przypadkach wydalo mi sie zbyt
mocne.


Faktycznie przepraszam. To bezmyslne przetlumaczenie error z jezyka ktorym
posluguje sie na codzien.

Miro


Pewnych rzeczy sie po prostu nie da zrobic. Za lacza tez trzeba placic, a
oni tez chca na tym zarobic. Dlatego chcialem troszke przystopowac
optymizm przedmowcy pokazujac ciemna strone zagadnienia:-)


Byc moze uda im sie kupic "hurtowo" lacze od jakiegos operatora
nadrzednego z rozbudowanym szkieletem - sprzeda taniej bo odpadnie mu
obsluga drobnych klientow (faktury, reklamacje), nie bedzie musial
zdobywac wielu malych klientow (koszt zdobycia - reklama, stosy drobnych
umow, handlowcy), No ale ktory operator szkieletowy w Polsce nastawia
sie wylacznie na hurtowa sprzedaz ? Kazdy z checia by "lyknal" rowniez
maluczkich...

Zgadzam sie calkowicie. Problemem moze byc wlasnie ta cena podana na
stronie - pewnych kosztow stalych nie da sie przeskoczyc i albo bedzie
tanio, albo bedzie szybko(*). Na te obydwie rzeczy naraz moze sobie
teraz pozwolic jak na razie tylko TPSA (neostrada itp)...


A i tutaj sie okazalo, ze bilans przychodow/wydatkow pozwolil na
uruchomienie uslugi nie do konca spelniajacej potrzeby uzytkownikow.
Jezeli lacze nie dziala przez 30% czasu, przez kolejne 30% uzytkownik
nie siada przed komputerem bo "i tak pewnie nie dziala" to teoretyczne
300zl/512kbps urasta do 500zl...

        Adam Gasiorski


Bedzie o operatorze telefonicznym Dialog


.......... nieźle się uchachałam czytając to wszystko!
 Jedno mogę stwierdzić:z moim operatorem żadnych problemów nigdy nie
miałam.
Ale przypomniało mi się jak mój chłop próbował się dogadać z panią z
urzędu skarbowego W PUCKU !!! TAK CHCĘ IM ZROBIĆ REKLAMĘ!!!!!!!!! Otóż
chłop chciał się dowiedzieć ile wyniesie podatek za kupno samochodu
marki jakiejśtam,rocznik jakiśtam.I w tej sprawie do nich zadzwonił.Pani
nie czując bata przy dupie tzn.nie widząc petenta przed sobą udzielała
same wykrętne odpowiedzi bo nie chciało jej się w tabelkę
zajrzeć.Najpierw nawiązywała do umowy o sprzedaży ,która jak wiadomo nie
ma nic wspólnego z cenami samochodu w ich tabelach.Więc chłop zadzwonił
do pani naczelnik twierdząc,że poprzednia pani powiedział mu,ze owe
informacja są TAJNE,a on uważa,ze ma prawo wiedzieć ile zapłaci
podatku.Okazało się ,ze pani naczelnik również jest leniwa i nie
sprawdzi w tabelce,więc na odczepne poinformowała chłopa,ze jeśli jest

uwzględniana jest cena z umowy.Od tej pory wielu naszych znajomych
kupiło "uszkodzone" auta....... Jak to miło,ze przez czyjeś lenistwo
można się czasem ciekawych rzeczy dowiedzieć.... :-)


Masz jeszcze jedno wyjście, ale będzie wymagało trochę czasu.

Pozwolenie na budowę musi załatwic dotychczasowy właściciel działki przed
sprzedażą dla Ciebie. Praktycznie wystarczy, aby dotychczasowy właściciel
firmował wszelkie dokumenty związane ze złożeniem wniosku o pozwolenie na
budowę. Druga możliwośc to pisemne upoważnienie Ciebie do reprezentowania
właściciela do uzyskania pozwolenia na budowę na jego działce. W końcu to Ty
chcesz się budowac, Ty masz projekt i to wszystko jest w Twoim interesie.
Jak otrzymasz pozwolenie na budowę na dotychczasowego właściciela i przedłożysz
je w banku to będziesz mogła wziąc kredyt i na działkę i na budowę.

Możesz również dodatkowo spisac z dotychczasowym właścicielem warunkową umowę
sprzedaży - ten warunek to uzyskanie pozwolenia na budowę. W tym przypadku
jesteś zabezpieczona na wypadek, gdyby z jakichś niewiadomych względów nie
możnaby budowac na wybranej przez Ciebie działce. Druga rzecz to przedstawiasz
bankowi taką warunkową umowę i jesteś bardziej wiarygodna zanim przyniesiesz
pozwolenie na budowę. Wtedy sama decyzja mogłaby się stac warunkiem wypłacenia
środków na Twoje konto a nie warunkiem złożenia wniosku, tak jak to wygląda w
tej chwili.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

Adam


[...]

Możesz również dodatkowo spisac z dotychczasowym właścicielem warunkową
umowę
sprzedaży - ten warunek to uzyskanie pozwolenia na budowę. W tym przypadku
jesteś zabezpieczona na wypadek, gdyby z jakichś niewiadomych względów nie
możnaby budowac na wybranej przez Ciebie działce. Druga rzecz to
przedstawiasz
bankowi taką warunkową umowę i jesteś bardziej wiarygodna zanim
przyniesiesz
pozwolenie na budowę. Wtedy sama decyzja mogłaby się stac warunkiem
wypłacenia
środków na Twoje konto a nie warunkiem złożenia wniosku, tak jak to
wygląda w
tej chwili.


Zgadzam się z tym co powyżej. Mi bank zaproponował, że może mi wcześniej
przyznać kredyt, a jego uruchomienie uzależnić od uzyskania pozwolenia na
budowę. Oczywiście przynanie kredytu wiąze się z wyceną planowanej
inwestycji, więc jak mi zalecono warto przynieść do banku projekt przed
złożeniem w starostie (czy gdzie tam się go składa).



No to jaki masz naprawdę problem? Masz w umowie że masz płacić przy
waloryzacji i już. Po to są umowy przedwstępne. Umowa właściwa to sprzedaż i
koniec dalszych rozliczeń.


chodzi mi o to ze umowe przedwstepna podpisalem w II kwartale 08' roku
(kwiecień-czerwiec), pierwsza transza zostala wyplacona (zgodnie z
umowa) w III kwartale (lipiec-wrzesień) wobec tego sila rzeczy, w II
kwartale bylem dluzny deweloperowi cala kwote za mieszkanie od ktorej
policzyl indeksacje (i wyszla spora sumka) czy to oznacza ze jak bym
wstrzymal sie jeden miesiac z umowa (do III kw) to czy indeksacja za
II kw nie byla by liczona? jezeli tak to przeciez to to jest jakas
granda...
przyznam szczerze ze nie spodziewalem sie takiej sytuacji (ze ktos
waloryzuje juz przed pierwsza transza, od momentu podpisania um.
przedwst.) i ze zaskakuje mnie kwota ktora trzeba nadplacic.



Pozwolenie dotyczy poprzedniego wlasciciela.
Kontynuowanie budowy przez nowego wlasciciela na to samo pozwolenie jest
samowola budowlana.
Nie wiem jaka jest droga zmiany osoby na ktora wydano pozwolenie.


        Jeszcze raz na podstawie Muratora (chyba powinni mi cos odpalić za
reklamę ;-)?):
        "(...) sprzedający powinien okazać nam decyzję o pozwoleniu na budowę,
dziennik budowy oraz kompletny projekt budowlany (...).
        Abysmy mogli PO NABYCIU nieruchomosci wystąpić z wnioskiem o
przeniesienie pozwolenia na budowę, sprzedający (...) musi wyrazić na to
zgodę. Najlepiej (...) zawarte w notarialnej umowie kupna-sprzedaży
nieruchomosci. Kontynuowanie rozpoczętej inwestycji (...) może nastąpić
po uzyskaniu decyzji o przeniesieniu tego pozwolenia na rzecz innego
inwestora (art. 40 ustawy Prawo budowlane)." Uffff!

Powodzenia
Grzegorz



Jak babcia rozda co ma to po smierci nie bedzie czego dzielic.
Wiec zachowku nie bedzie.


...

Ja nadal się upieram, że nie masz racji i zachowek będzie się należał.
Od darowizn do 10 lat wstecz, na rzecz spadkobierców, należy się zachowek
pozostałym ustawowym spadkobiorcom.

KC art. 993 i 994.

Moim zdaniem babcia nie może zrobić darowizny, tylko trzeba spisać umowę
kupna-sprzedaży.

Q.



Oplata pobierana przez Notariusza od sporzadzenia umowy
kupna - sprzedazy nieruchomosci sklada sie z nast. skladnikow:
1. Wynagrodzenie notariusza (taxa notarialna)
   (ok. 800 zl + procent od nadwyzki ponad 50 000 zl - jakos tak)
   + 7% WAT


Wynagrodzenie notariusza zależy głównie od notariusza i można je negocjować
(tu duże pole popisu dla developera: np. obniżenie wynagrodzenia w zamian
za wyłączność). Zwykle spotykałem się z wyliczeniem: 800 zł + 0,5% od
nadwyżki ponad 50000 zł. VAT od wynagrodzenia notariusza wynosi 7%, jeśli
kupujący nie posiada innej nieruchomości, a w przeciwnym wypadku 22%.

2. Oplata SKARBOWA (5% od wartosci)
[...]
Ad. 2 - slychac rozne rzeczy na liscie, ale nikt nic nie stwierdzil
        na 100%. Moim zdaniem nic sie nie zmieni, bo to wymaga
        zmiany odp. Ustawy o oplacie skarbowej i do konca roku
        nie sadze.


Ustawa o opłacie skarbowej została znowelizowana w tym roku, a nowelizacja
wchodzi w życie 01.01.2001. Opłata skarbowa od sprzedaży nieruchomości w
tym przypadku rzeczywiście zostanie obniżona z 5% do 2% (czyli będzie tyle
samo, co w przypadku mieszkań spółdzielczych). Szczegóły pod adresem
http://orka.sejm.gov.pl/PRAWO.nsf?OpenDatabase

Przy okazji warto dodać, że opłata skarbowa przy sprzedaży nowego
mieszkania wybudowanego przez developera pobierana jest tylko od wartości
gruntu przypadającego na to mieszkanie (niestety podstawy prawnej nie
znam).

Marek.


Art. 158. Umowa zobowiązująca do przeniesienia własności nieruchomości
powinna być zawarta w formie aktu notarialnego. To samo dotyczy umowy
przenoszącej własność, która zostaje zawarta w celu wykonania istniejącego
uprzednio zobowiązania do przeniesienia własności nieruchomości;


Art. 155. § 1. Umowa sprzedaży, zamiany, darowizny lub inna umowa
zobowiązująca do przeniesienia własności rzeczy co do tożsamości oznaczonej
przenosi własność na nabywcę, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej
albo że strony inaczej postanowiły.

Podpisanie umowy przedwstepnej czy tez wstepnego porozumienia nie przenosi
praw.

Art. 157. § 1. Własność nieruchomości nie może być przeniesiona pod
warunkiem ani z zastrzeżeniem terminu.

To podkreśla, ze umowa przedwstepna nie przenosi praw, bo zwyczajowo zawiera
klauzule odnośnie warunków i terminów.
Poza tym jeszcze nie spotkałem sie z interpretacją, ze umowa przedwstepna
sprzedazy musi byc w formie aktu notarialnego.
W dalszym ciągu nie wiem jak interpretowac umowę zobowiązującą do
przeniesienia własności. Od umowy przedwstepnej można odstąpić.


Witam szanownych Grupowiczów,

Skąd mogę wziąć takie informacje?


W starostwie - wydział architektury i czegoś tam...
;-)

Jak przeprowadzić taki zakup? Umowa przedstępna? Co w niej w takim
przypadku  zawrzeć? Z góry dziękuję za pomoc.


Może być i przedwstępna byle notarialna.
Musi być w tej umowie zadatek (najlepiej poświadczony wekslem na podwójną
kwotę lub klauzula poddania się dobrowolnie egzekucji) na wystarczająco
wysoką kwotę aby sprzedawcy nie przyszło do głowy aby zrezygnować ze
sprzedaży na rzecz lepszego kupca.
Musi być warunek że jak okaże się że działka nie jest budowlana to oddaje
zadatek i rozwiązujecie ugodowo umowę.
Musi być podana kwota, termin do którego docelową umowę trzeba zawrzeć i
oczywiście przedmiot zakupu- a resztę podpowie Ci notariusz.

Pozdrawiam,
 Krzemo.



| Ale to chyba tylko w przypadku odbiorcow prywatnych.
| No musi byc warunek ze nie oferujesz tych rzeczy osobno.
| Czesto niewielki problem - klient i tak sa sie spyta o zasilacz.

Jak coś wiesz czym się różni odbiorca prywatny od nie prywatnego w tym
temacie to daj znać.


To chyba bedzie w KC
Art. 385-3.
W razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami
umownymi są te, które w szczególności:  [..]
7) uzależniają zawarcie, treść lub wykonanie umowy od zawarcia innej
umowy, nie  mającej  bezpośredniego  związku  z  umową  zawierającą
oceniane postanowienie,

W sensie: nie mozesz okreslic "sprzedaz urzadzenia TYLKO z jednoczenym
zakupem zasilacza".

Ale "zestaw" to zestaw, oczywiscie wymaga CE :-)

J.



Postaw sie tez w sytuacji grugiej strony - pan prezes ma problem, nie
zna sie na tym i chce zatrudnic _kompetentnego_ czlowieka ktory
problem rozwiaze. A nie mlodych glupich, za pol czy cwierc ceny,
ktorzy do rozwiazania problemu prawdopodobnie nie dorosna.

Co do "kopa w d*" - jezeli rozmowa jest o etat, to ktos mysli o
dluzszej wspolpracy. Dla jednego problemu zawiera sie umowe o dzielo
albo wynajmuje firme. A fachowiec robote znajdzie, nawet jak go
zwolnia.

J.


Dobrze wiem o czym piszę, znam to z wlasnych doświadczeń.
Biorą człowieka (mnie) na umowe zlecenie bo sami nie potrafią pewnych
rzeczy zrobić, ja im robię program z mechanizmami o których
im nawet nie sniło, dostają listingi, opisy, wszytko kawa na ławę,
obiecują odsypy od sprzedaży.
A na koniec  nawet na koszty
własne pieniędzy nie wystarczyło.
Kontakty zerwane, firma ma to co chciała, juz sobie sama poradzi
(bo jakiś programistow zatrudnia co teraz będą żerować na mojej pracy).
A ja znowu musze szukac nowych zleceń o które niełatwo.

        Pozdrawiam IREK :-(


Użytkownik "Filip Ozimek"

Nie jest tak różowo, jak piszesz. Generalnie chodzi o to, że sprzęt ma być
zgodny z umową w momencie zakupu. Jeśli niezgodność z umową wystąpi do
6mcy od daty zakupu to przyjmuje się, że występowała ona w momencie
zakupu. Jeśli później, należy udowodnić że występowała w momencie zakupu.


nienienie, sprzęt ma być zgodny z umową 2 lata po zakupie, nie w momencie
zakupu czy pół roku później.
Dz.U.02.141.1176 2004-05-01 zm. Dz.U.04.96.959 art.76 USTAWA z dnia 27 lipca
2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie
Kodeksu cywilnego.1) (Dz. U. z dnia 5 września 2002 r.)

To o czym piszesz, to domniemanie od kiedy towar jest niezgodny z umową:
Art. 4. 1. Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny
w chwili jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia
niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa
się, że istniała ona w chwili wydania.

ja piszę natomiast o:
Art. 10. 1. Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z
umową jedynie w przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od
wydania tego towaru kupującemu; termin ten biegnie na nowo w razie wymiany
towaru. Jeżeli przedmiotem sprzedaży jest rzecz używana, strony mogą ten
termin skrócić, jednakże nie poniżej jednego roku.

P.


Popatrzmy jak Lulek zapodaje na pl.pregierz:


| Nie. Do niedawna obowiązywały przepisy ogólne
| dotyczące gwarancji i rekojmii.

Rozmawiałem w tej sprawie z toruńskim rzecznikiem praw konsumenta i jest
innego zdania. Ja również nie pamiętam by gdzieś znajdowała się taka
norma. Możesz podać podstawę prawną?


Uzupełnienie przepisów o rękojmi (kodeks cyw. art 560-576)
Rozporządzenie Rady Ministrów z 30.5.95 w sprawie
szczegółowych warunków zawierania i wykonywania umów
sprzedaży rzeczy ruchomych z udziałem konsumentów
Dz. Ust nr 64 z dnia 14.6.95 poz 328.

ICMPTZ?



rękojmia. Aczkolwiek w umowie sprzedaży możecie wyłączyć lub ograniczyć
obowiązywanie rękojmi np. dlatego, że rzecz jest używana.
Ale jednak poczytaj kodeks cywilny i dopytaj prawników.


Dobra, niewazne, za wady wyniklem w sprzecie u klienta, ktorych nie bylo
podczas mojego uzytkowania, nie odpowiadam :) (np. transport + uszkodzenie
etc/itd. oraz normalne uzytkowanie, jak strzeli mu kondensator)..

Czyli gitara :D



Tyle tylko, że to nie zakup telefonu (jako rzeczy), tylko podpisanie umowy,
której jednym z elementów jest subsydiowana sprzedaż telefonu na warunkach
promocyjnych.


Chyba nie do końca: fakturę za *telefon* dostajesz, a jakiś regulamin
jakiejś promocji ma trochę niższą rangę niż ustawa.

Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski


Nie ma prawa zobowiązującego sprzedawcę do przyjęcia takiego
towaru w opisywanej sytuacji. Wyjątkiem jest sprzedaż
wysyłkowa bądź poza siedzibą firmy.

Pozdrawiam

Czarek Gorzeński


O to mi właśnie chodziło. Natomiast druga rzecz: Jak to wygląda w systemie
ratalnym? Dzwoniłem dzisiaj do przedstawiciela ,,Żagla'' i dowiedziałem się,
że w moim przypadku, jeżeli klient chce na przykład zamówić u mnie komputer
na raty, to gotówka na moje konto wpłynie z banku dopiero dnia jedenastego.
Powodem podobno jest możliwość odstąpienia od umowy kredytowej. Czy w takim
razie - rozwiązanie umowy kredytowej jest równoważne z rozwiązaniem umowy
między mną a klientem o sprzedaż komputera? Bo jeżeli tak - to co ja - jako
sprzedawca - mam zrobić? Klient składa zamówienie, idę do ,,Żagla'', klient
dostaje akceptację i podpisuje on z Żaglem umowę. W tym momencie ja zaczynam
swoją działkę - jadę do hurtowni - wydaję pieniądze firmy na części, składam
komputer i daję klientowi. On po kilku dniach rozmyśla się i odstępuje od
umowy kredytowej. Co następuje dalej?

Pozdrawiam,

Jurek Bartuszek


| Pilnie szukam pelnego tekstu aktualnej ustawy
| o prawach konsumenta oraz wszystkich rozporzadzen
| z nia zwiazanych.
|
| Ps. Nie chodzi mi o opracowania ustawy, tlumaczenia,itp.
| Chodzi mi o oryginalny tekst ustawy i wszystkich rozporzadzen.
|
|

Spróbuj pod tymi linkami:

http://republika.pl/kkfk/prawo.htm - Kodeks cywilny (wyciag), Rozporzadzenie
w sprawie szczególowych warunków zawierania i wykonywania umów sprzedazy
rzeczy ruchomych z udzialem konsumentów, Ustawa o ochronie niektórych praw
konsumentów oraz o odpowiedzialnosci za szkode wyrzadzona przez produkt
niebezpieczny

Poza tym sa jeszcze:
http://www.federacja-konsumentow.org.pl/
http://www.uokik.gov.pl



Spróbuj pod tymi linkami:

http://republika.pl/kkfk/prawo.htm - Kodeks cywilny (wyciag), Rozporzadzenie
w sprawie szczególowych warunków zawierania i wykonywania umów sprzedazy
rzeczy ruchomych z udzialem konsumentów, Ustawa o ochronie niektórych praw
konsumentów oraz o odpowiedzialnosci za szkode wyrzadzona przez produkt
niebezpieczny


Mam takie pytanie. Widnieje tam naglowek:
"USTAWA z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny. (Dz. U. z
dnia 18 maja 1964 r.)"

64 rok??? ? Domyslam sie, ze ustwa ta byla nowelizowana,
jednak podaje sie date jej pierwszego powstania?

Jesli tak, to jak rozpoznaje sie czy wersja ktora posiadam
jest najbardziej aktualna (zawiera wszystkie nowelizacje)?


Witam!
Prowadzę DG na ryczałcie. Kupiłem od Niemca karton z różnymi rzeczami.
Wypisał mi na to umowę kupna-sprzedaży, ale nie określił na tej umowie
wszystkich rzeczy, jakie się tam znajdują. Będę sprzedawał te towary. Czy
muszę sporządzić opis dostawy, albo coś takiego? Na wzorze opisu dostawy
jest rubryka "cena jednostkowa". Co miałbym tam wpisać, przecież zapłaciłem
za wszystkie towary na raz?

Pozdrawiam, Juliusz Romanowski


Czy przedwstepna umowa kupna sprzedazy lokalu mieszkalnego jest
rozporzadzeniem nieruchomoscia i jako taka musi byc spisana w formie aktu
notarialnego? Rzecz w tym ze musze przy okazji spisania takowej wplacic 10%
zaliczki, kwote niebagatelna. Umowe "ostateczna" - przeniesienia wlasnosci
podpisze mniej wiecej 3 tygodnie pozniej, kiedy to bede wplacal reszte
pieniazkow. Koszt poswiadczenia notarialnego jest niemaly, chcialbym wiec
ograniczyc sie do uczestnictwa notariusza wylacznie przy przeniesieniu
wlasnosci. Czy to bezpieczne?

Druga sprawa - czy ktos jest w posiadaniu, badz tez moze wskazac miejsce w
sieci, gdzie dostepny jest wzor umowy przedwstepnej?

Dziekuje ze PILNA pomoc

eo[f]


Czy przedwstepna umowa kupna sprzedazy lokalu mieszkalnego jest
rozporzadzeniem nieruchomoscia i jako taka musi byc spisana w formie aktu
notarialnego? Rzecz w tym ze musze przy okazji spisania takowej wplacic
10%
zaliczki, kwote niebagatelna. Umowe "ostateczna" - przeniesienia wlasnosci
podpisze mniej wiecej 3 tygodnie pozniej, kiedy to bede wplacal reszte
pieniazkow. Koszt poswiadczenia notarialnego jest niemaly, chcialbym wiec
ograniczyc sie do uczestnictwa notariusza wylacznie przy przeniesieniu
wlasnosci. Czy to bezpieczne?

Druga sprawa - czy ktos jest w posiadaniu, badz tez moze wskazac miejsce w
sieci, gdzie dostepny jest wzor umowy przedwstepnej?


Umowa przedwstępna nie wymaga notariusza.
My umowę przedwstępną podpisywaliśmy w agencji nieruchomości, wpłacaliśmy
wówczas kwotę umowną 5000zł. Gdybyśmy się wycofali kwota ta przepadłaby, z
kolei gdyby sprzedawca się wycofał miał nam zapłacić 10 000zł.
Pozatym taka umowa powinna zawierać warunki sprzedaży i umowy notarialnej..
Niestety nie wiem czy jest gdzieś w sieci wzór.

tylko musiałabym ją odszukac i sobie przypomnieć

pozdrawiam
Danka


| Czy przedwstepna umowa kupna sprzedazy lokalu mieszkalnego jest
| rozporzadzeniem nieruchomoscia i jako taka musi byc spisana w formie
aktu
| notarialnego? Rzecz w tym ze musze przy okazji spisania takowej wplacic
10%
| zaliczki, kwote niebagatelna. Umowe "ostateczna" - przeniesienia
wlasnosci
| podpisze mniej wiecej 3 tygodnie pozniej, kiedy to bede wplacal reszte
| pieniazkow. Koszt poswiadczenia notarialnego jest niemaly, chcialbym
wiec
| ograniczyc sie do uczestnictwa notariusza wylacznie przy przeniesieniu
| wlasnosci. Czy to bezpieczne?

| Druga sprawa - czy ktos jest w posiadaniu, badz tez moze wskazac miejsce
w
| sieci, gdzie dostepny jest wzor umowy przedwstepnej?

Umowa przedwstępna nie wymaga notariusza.

Ale notarialna ma wieksza moc od takiej zwyklej w przypadku gdy sprzedajacy
bedzie chcial sie wycofac z transakcji.

Karol


Umowy przedwstepnej nie musisz zawierac u Notariusza. I tak jest wazna.
Nie zawsze jest to bezpieczne, ale jezeli nie masz zaufania do drugiej
strony, a jednoczesnie nie orientujesz sie w przepisach regulujacych (co
wnioskuje po pytaniu dotyczacym wzoru umowy) bezpieczniej bedzie skorzystac
z porady prawnika, profesjonalnego agenta nieruchomosci, albo zawrzec taka
umowe w Notariacie.
Nie musisz wplacac 10 % zaliczki - jest to kwestia umowna ze sprzedajacym.
Zwyczajowo przyjela sie taka forma, ale wtedy 10 % jest zadatkiem - a jest
duza roznica pomiedzy zaliczka i zadatkiem.
Wzor umowy znajdziesz w paru miejscach w necie, np. www.wzorypism.coo.pl

Pozdrawiam,

Zino

Czy przedwstepna umowa kupna sprzedazy lokalu mieszkalnego jest
rozporzadzeniem nieruchomoscia i jako taka musi byc spisana w formie aktu
notarialnego? Rzecz w tym ze musze przy okazji spisania takowej wplacic
10%
zaliczki, kwote niebagatelna. Umowe "ostateczna" - przeniesienia wlasnosci
podpisze mniej wiecej 3 tygodnie pozniej, kiedy to bede wplacal reszte
pieniazkow. Koszt poswiadczenia notarialnego jest niemaly, chcialbym wiec
ograniczyc sie do uczestnictwa notariusza wylacznie przy przeniesieniu
wlasnosci. Czy to bezpieczne?

Druga sprawa - czy ktos jest w posiadaniu, badz tez moze wskazac miejsce w
sieci, gdzie dostepny jest wzor umowy przedwstepnej?

Dziekuje ze PILNA pomoc

eo[f]




na małą naprawę . Tam okazało się, że samochód jest po wypadku i brakuje
poduszek powietrznych, zepsute są napinacze pasów bezpieczeństwa.
Poinformowano mnie tam, że ten model powinien mieć w standardzie poduszki.
Zwróciłem się do sprzedawcy auta, czyli do Fiata, o to aby usunęli usterki.
Tam stwierdzili, że oni są tylko pośrednikami, a odpowiedzialność spoczywa
na komitencie. Ten znowu mówi, że trzeba iść do Fiata, bo oni odebrali auto
w rozliczeniu za nowe i to oni odpowiadają. Pytanie: Na kim spoczywa
odpowiedzialność? Napomkne jeszcze, że nie ma umowy-sprzedaży takiej jak się
kupuje na giełdzie, tylko jest faktura VAT wydana przez dealera Fiata. Nie
byłem informowany o tym, że auto jest po wypadku. Za porady Dziękuję.


Art. 770. Komisant nie ponosi odpowiedzialności za ukryte wady fizyczne
rzeczy, jak również za jej wady prawne, jeżeli przed zawarciem umowy podał

dotyczy wad rzeczy, o których komisant wiedział lub z łatwością mógł się
dowiedzieć.

No to ponosi odpowiedzialność.


Art. 770. Komisant nie ponosi odpowiedzialności za ukryte wady fizyczne
rzeczy, jak również za jej wady prawne, jeżeli przed zawarciem umowy podał

dotyczy wad rzeczy, o których komisant wiedział lub z łatwością mógł się
dowiedzieć.

No to ponosi odpowiedzialność.


chyba że stosujemy przepisy o sprzedaży konsumenckiej i wtedy nie ma
mowy o wyłączeniu

KG



| Art. 770. Komisant nie ponosi odpowiedzialności za ukryte wady fizyczne
| rzeczy, jak również za jej wady prawne, jeżeli przed zawarciem umowy podał

| dotyczy wad rzeczy, o których komisant wiedział lub z łatwością mógł się
| dowiedzieć.

Ale nie można (chyba) mówić tu o sprzedaży komisowej. FIAT sprzedał
komuś nowe auto biorąc w rozliczeniu stare. Stał się jego właścicielem.
Potem opchnął dalej i tu jest problem, ale nie wygląda to na umowę komisu.


No to wątko-inicjator musi dopowiedzieć, dlaczego Fiat nazywa tego
człowieka komisantem. Tym się zasugerowałem. Tak czy inaczej nie może
zwalić odpowiedzialności na poprzedniego właściciela skoro nie było
wyłączenia odpowiedzialności, a jeśli traktujemy to jako sprzedaż
konsumencką, z mocy ustawy.


| Ale (art. 560 par. 1 k.c. stanowi):
| '[...] Jednakze kupujacy nie moze od umowy odstapic, jezeli sprzedawca
| niezwlocznie wymieni rzecz wadliwa na rzecz wolna od wad.[...]

| Czyli cos w tym wszystkim bylo. Powinienes byl przyjac nowe BihgStary.

Przede wszystkim to tu nie bylo wady towaru, wiec przepisy o
rekojmii/gwarancji nie maja zastosowania.


Otoz wada jest.
Wada spodni jest to, ze nie mozna ich uzywac zgodnie z ich
przeznaczeniem wynikajacym z umowy kupna-sprzedazy (bo np. cisna
w kroku)

I to jest podstawa do realizowania uprawnien wynikajacych z rekojmi.

Lukasz Kusak



Nie jesteś właścicielem. Sprzedaż polega na tym, ze Ty masz roszczenie o
zapłatę, a nabywca roszczenie o wydanie rzeczy. Samochód od razu jest
jego. Wpisz spokojnie, jak Ci KAM radzi w umowę to, ze w chwili jej
spisania nabywca płaci 50%, a pozostałe ma wpłacić do określonego dnia.


Ok, a jesli nie wplaci? Brac weksel? Umowe pisac na niego czy na ich oboje?


+ Witam serdecznie. Pytanie troche nietypowe, zaczynam. Czy mam prawo
+ skorzystac z rekojmi jezeli kupilem w zakladzie oponiarskim komplet
+ felg wraz z oponami (stan ich wskazywal na to, iz byly uzywane).
[...]
+ doczytalele, ze na rzeczy uzywane nie ma rekojmi.


 Czy to była umowa kupna-sprzedaży ?
 Bo z punktu widzenia handlarza rzeczami używanymi pomiedzy
osobami fizycznymi bezpieczniejszym sposobem jest pośrednictwo
w sprzedaży: kupujesz od "dostawcy", nie handlarza - i wtedy
rękojmi (np. za wady ukryte) nie ma.

 Pozdrowienia, Gotfryd


Użytkownik "Gotfryd Smolik - listy dyskusyjne"

 Czy to była umowa kupna-sprzedaży ?
 Bo z punktu widzenia handlarza rzeczami używanymi pomiedzy
osobami fizycznymi bezpieczniejszym sposobem jest pośrednictwo
w sprzedaży: kupujesz od "dostawcy", nie handlarza - i wtedy
rękojmi (np. za wady ukryte) nie ma.


Tak?
Rękojmi nie ma?
A gdzie się podziała?
Proszę nie wprowadzać w błąd!

Polecam art. Rafała Olewicza
w Rzeczpospolitej z dn. 1999.06.25
"Wady fizyczne przy sprzedaży rzeczy używanych"



Komisant nie ponosi odpowiedzialnosci za wady prawne rzeczy jezeli PRZED
zawarciem umowy poinformowal o tym kupujacego. Ale gdy wiedzial lub z
latwoscia mogl sie dowiedziec o tej wadzie to ponosi odpowiedzialnosc


Jeszcze mamy ustawę o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej...

KG


bylem swiadkiem takiego zdarzenia,
kobieta przedemna w kolejce do kiosku kupowala
fajki, sobieskie, facet zazadal 5,50zl, kobieta

i nie widzi powodu dla ktorego mialaby placic
wiecej, facet powiedzial cos w stylu, ze poniewaz
odprowadza do urzedu skarbowego akcyze od roznicy
w cenie na pudelku i ceny po jakiej oferuje fajki,
wolno mu sprzedawac wlasnie za 5,50zl...

kto mial racje i jak to sie ma do Dz.U.95.64.328
(w sprawie szczegółowych warunków zawierania i
wykonywania umów sprzedaży rzeczy ruchomych
z udziałem konsumentów.) i Rdz. 2. § 8. Sprzedaż
towaru nie może następować po cenie wyższej
od uwidocznionej na towarze...


teraz z ta akcyza porobily sie chpple wskutek przyjecia nowego okreslania
akcyzy, sa sprzeczne przepisy w zwiazku z ustawa o VAT i akcyzie musial tak
postapic

kto mial racje i jak to sie ma do Dz.U.95.64.328
(w sprawie szczegółowych warunków zawierania i
wykonywania umów sprzedaży rzeczy ruchomych
z udziałem konsumentów.) i Rdz. 2. § 8. Sprzedaż
towaru nie może następować po cenie wyższej
od uwidocznionej na towarze...




jak to musial?
jesli kupil fajki od hurtownika za powiedzmy 4,00zl
to dlaczego nie moglby ich sprzedawac za 4,45zl (czyli za
cene jaka jest na pudelku)?

kilka razy w gazecie widzialem reklame, jakies stowarzyszenia
polskich producentow tytoniu, czy kogos podobnego... ze teraz
cena jest na pudelku drukowana i nie musisz placic wiecej...

wiec jak to jest? na pudelku jest 4,45... gosc mowi one kosztuja
4,50... i wyglada na to ze moze tak zrobic, wiec jednak trzeba
przeplacac?

teraz z ta akcyza porobily sie chpple wskutek przyjecia nowego okreslania
akcyzy, sa sprzeczne przepisy w zwiazku z ustawa o VAT i akcyzie musial tak
postapic

| kto mial racje i jak to sie ma do Dz.U.95.64.328
| (w sprawie szczegółowych warunków zawierania i
| wykonywania umów sprzedaży rzeczy ruchomych
| z udziałem konsumentów.) i Rdz. 2. § 8. Sprzedaż
| towaru nie może następować po cenie wyższej
| od uwidocznionej na towarze...




Jesli dobrze zrozumialam (nie jestem prawnikiem) po upadku firmy leasingowej
moge stracic samochod wlacznie z wplaconymi wczesniej pieniedzmi?!?!?!


Nie można stracić tego czego się nie miało ;)

Leasing jest odmianą najmu; polega na tym finansujący kupuje od zbywcy
jakąś rzecz i oddaje ją korzystającemu w używanie. Używający płaci raty
równe w sumie co najmniej wartości rzeczy, które są jednocześnie
wynagrodzeniem finansującego. Opcjonalnie można po zapłaceniu całości
sumy leasingowej przenieść własność rzeczy na korzystającego.

Nie myl leasingu ze sprzedażą na raty - przy tej drugiej własność rzeczy
jest przenoszona na kupującego już w momencie zawarcia umowy (zwykle
połączonego z wpłaceniem pewnej części ceny). Sprzedawcy służy prawo do
odstąpienia od umowy w razie zwłoki z zapłatą i wtedy oczywiście
własnośc przedmiotu sprzedaży wraca do niego (jeśli już ją przeniósł).

GSN



tak po 3 naprawach, ale jesli oni sie nie wywiazali z gwarancji (nie
naprawili sprzetu i odeslali zepsuty, wiec zlamali warunki) to  Art 8 ust 4:


Musisz odróżnić gwarancję od odpowiedzialności sprzedawcy za niezgodność
z umową, o której mówi ta ustawa. To dwie odrębne rzeczy. Jeśli chcesz z
niej korzystać, to musisz reklamować u sprzedawcy. Od początku.

Od 1 stycznia 2003 roku w sprzedaży konsumenckiej jedyny przepis, który
mówi o gwarancji, to art.13 tej ustawy. Tyle że ani słowa tam o
uprawnieniach kupującego i obowiązkach gwaranta.

KG



Witam,

oddałem nagrywarke DVD do naprawy gwarancyjnej i została wymieniona na
nową (ten sam model, ale nowa sztuka). W momencie oddania do naprawy
zostały jeszcze 2 miesiące gwarancji. Czy powinienem dostać nową gwarancje
(od nowa 12 miesięcy) czy tylko kontynuacje tego co zostało (12 miesięcy).
Wiem, że jak wymieniają na inny model, to gwarancja jest nowa, ale nie
wiem jak to w przypadku wymiany na ten sam model.

Pozdrawiam,

Maxiu


Art 10.1 USTAWY O SZCZEGÓLNYCH WARUNKACH SPRZEDAŻY KONSUMENCKIEJ oraz o
zmianie kodeksu cywilnego z dnia 7 lipca 2002

"Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jedynie w
przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od wydania tego towaru
kupującemu; termin ten biegnie na nowo w razie wymiany towaru. Jeżeli
przedmiotem sprzedaży jest rzecz używana, strony mogą ten termin skrócić,
jednakże nie poniżej jednego roku"



Art 10.1 USTAWY O SZCZEGÓLNYCH WARUNKACH SPRZEDAŻY KONSUMENCKIEJ oraz o
zmianie kodeksu cywilnego z dnia 7 lipca 2002

"Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jedynie w
przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od wydania tego towaru
kupującemu; termin ten biegnie na nowo w razie wymiany towaru. Jeżeli
przedmiotem sprzedaży jest rzecz używana, strony mogą ten termin skrócić,
jednakże nie poniżej jednego roku"


i?

KG


| Spolka z o.o. sprzedaje nieruchomosc gruntowa zabudowana budynkiem. Na
| gruncie ustawy o VAT, nieruchomosci gruntowe nie podlegaja odpodatkowaniu
| podatkiem VAT. Zgodnie z przepisami prawa cywilnego, wszystko co jest
| wybudowane na gruncie staje sie jego czescia skladowa.Tak wiec nieruchomosc
| nie moze byc przedmiotem obrotu, gdyz nie jest w ogole rzecza. Jest czescia
| skladowa nieruchomosci gruntowej. Moim wiec zdaniem cala nieruchomosc
| gruntowa (o wartosci grunt + budynek) bedzie opodatkowana przy sprzedazy
| podakiem od czynnosci cywilnoprawnych.

Nie - vide art. 2 pkt 4 ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych.


Z rozpędu nie dopisałem najważniejszego wniosku wynikającego z ww. przepisu-
opodatkowana podatkiem od czynności cywilnoprawnych będzie tylko sprzedaż
gruntu. Tutaj na poparcie orzeczenie, co prawda dot. opłaty skarbowej, ale
aktualne również po rozdzieleniu opłaty skarbowej i pcc.

2000.09.14 wyrok NSA UI SA/Gd 710/98

Budynki i budowle wymienione w art. 4 pkt 1 ustawy z 1993 r. o VAT jako towary
tylko wtedy mogą być przedmiotem obrotu w rozumieniu przepisów tej ustawy, gdy
stanowią odrębne nieruchomości budynkowe, np. budynki wzniesione na gruncie
objętym prawem użytkowania wieczystego, albo gdy sprzedaży dokonuje właściciel
nieruchomości, przy czym w tym ostatnim przypadku, jeżeli właściciel jest
podatnikiem podatku od towarów i usług, od wartości budynku nalicza się podatek
VAT, a od gruntu pod budynkiem strony umowy zobowiązane są do uiszczenia opłaty
skarbowej.


Na drugi raz od razu informuj pana subiekta w sklepie, że chcesz korzystać z
rękojmi a nie gwarancji. To jest twój wybór. Jak korzystasz z gwarancji to
musisz podporządkować się jej postanowieniom, a jak z rękojmi to gwarancja

rok.
Podstawa prawna to art. 560 kodeksu cywilnego oraz Rozporządzenie Rady
Ministrów z dnia 30.05.95 (Dz. U. 1995 nr 64 poz 328) w sprawie
szczegółowych warunków zawierania i wykonywania umów sprzedaży rzeczy
ruchomych z udziałem konsumentów, §23 ust. 2,

Po 14 dniach możesz zarządać zwrotu gotówki, wymiany sprzętu lub obniżenia
ceny.
Ostatnio tak oddałem po 8 miesiącach używania CD-Recorder philipsa którego
nie naprawili mi przez 14 dni. Była to wina serwisu, bo jak się później
dowiedziałem sprzęt ten leżakował przez 10 dni zanim ktoś się za niego
wziął.

Czasem zdarzają się gwarancje korzystniejsze od rękojmi i wtedy warto z nich
skorzystać, szczególnie jeśli gwarant jest poważną firmą.

Aha, jeszcze jedno, gwarancji udziela producent, a rękojmia dotyczy
sprzedawcy, więc będzie on starał się zawsze skłonić cię do korzystania z
gwarancji. W wyżej opisanym przypadku do sklepu udałem się z gotowym,
pisemnym oświadczeniem o zamiarze skorzystania z rękojmi.

To są uwagi na przyszłość, bo na twoją obecną sytuację nie wiem co sensownie
poradzić

R-Wing


Witam

Tak, nie mozesz odmowic, ale naprawa lub wymiana musi nastapic
"niezwlocznie"


Czyli te 14 dni, tak?

Tak, istnieje, ale tylko w przypadku rzeczy ciezszych niz 10 kg i nie za
dojazd i nie wynika z kc tylko z przywolywanych tutaj ogolnych warunkow
zawierania umow sprzedazy rzeczy ruchomych z udzialem konsumentow (par 17.1
oraz par 25).


Czyli w koncu jak. Jesli jedziesz z zamiarem wymiany to powinien ci zwrocic
pieniadz czy nie?

celu naprawy, towar został dostarczony staraniem konsumenta, załatwiający
reklamację, na żądanie konsumenta, zwróci mu poniesione przez niego koszty z
tym związane (koszty transportu, demontażu, ponownego zainstalowania towaru,
ubezpieczenia itp.).

Czy nie powinno sie z tego wyciagnac wniosku ze sprzedawca jednak powinien
kase oddac.

Slesz


Marcin


Juz zagadalem. Dla nich to wszystko baaaardzo niestandardowe - czyli
niechciane. W Polsce najlepiej idzie sprzedaz wódy - proste i nie ma
reklamacji, bo i jak?
Mam na razie 1 oferte. Niezla jak na Polske, slabiutka - jak na swiat.


To nieprawda, że jest to niechciane tylko w Polsce.
Jak wejdziesz sam, pojedynczo do ubezpieczyciela "z ulicy" w Londynie, czy
Paryżu to dostaniesz taką samą ofertę, co w Polsce czyli nic. Bo "z ulicy"
można ubezpieczyć tylko właśnie występujące powszechnie standardy.

Na Zachodzie, czy w Stanach odpowiednie ramowe programy ubezpieczeń
przygotowują za to w ścisłej współpracy z towarzystwami i przede wszystkim
dla swoich członków różne kluby i stowarzyszenia. Często są to też programy
otwarte w tym sensie, że po spełnieniu pewnych warunków przystąpić może
każdy a członkowie mają tylko dodatkowe zniżki. I w Polsce takie rozwiązania
również są oczywiście możliwe o ile tylko takie w miarę spójne i prężne
środowisko powstanie i jest się w stanie samo, wewnętrznie dogadać i
odpowiednie wymagania stworzyć.
Znam w Polsce programy np. dla nurków (wartość sprzętu nawet indywidualnie
bywa wyższa, umowa obejmuje m.in. transport, losowe uszkodzenia w
użytkowaniu, kradzieże w różnych dzikich krajach na świecie) czy posiadaczy
starych instrumentów (dochodzi problem wyceny; tu pomogła jedna z Akademii
Muzycznych). Dla fotografów też na pewno rozwiązanie by się znalazło. Nie
jest zresztą wcale wykluczone, że gdzieś mniej lub bardziej niszowo już nie
funkcjonuje.

Nie pieprz więc, że w Polsce takich rzeczy się zrobić nie da. Da się zrobić
na dokładnie takich samych zasadach jak gdzie indziej.
A jeśli Ty tego nie potrafisz to rzucaj gównem w siebie na nie w kraj, w
którym żyjesz.


Brodku Drogi,

Nie uwazam, ze rzucam gownem, tylko uwazam, ze wiekszosc z nas zyje w
gownie po uszy. Tylko przyzwyczajenie do smrodu od dziecka powoduje, ze
mamy wrazenie iz jest inaczej.
Na te liste dyskusyjna trafilem wlasnie z pl.rec.foto czyli listy
srodowiskowej fotografow.
Tzw. srodowisko znam dosc dobrze i od "paru" lat. (zapraszam na

| Juz zagadalem. Dla nich to wszystko baaaardzo niestandardowe - czyli
| niechciane. W Polsce najlepiej idzie sprzedaz wódy - proste i nie ma
| reklamacji, bo i jak?
| Mam na razie 1 oferte. Niezla jak na Polske, slabiutka - jak na swiat.

To nieprawda, że jest to niechciane tylko w Polsce.
Jak wejdziesz sam, pojedynczo do ubezpieczyciela "z ulicy" w Londynie,
czy Paryżu to dostaniesz taką samą ofertę, co w Polsce czyli nic. Bo "z
ulicy" można ubezpieczyć tylko właśnie występujące powszechnie standardy.

Na Zachodzie, czy w Stanach odpowiednie ramowe programy ubezpieczeń
przygotowują za to w ścisłej współpracy z towarzystwami i przede
wszystkim dla swoich członków różne kluby i stowarzyszenia. Często są to
też programy otwarte w tym sensie, że po spełnieniu pewnych warunków
przystąpić może każdy a członkowie mają tylko dodatkowe zniżki. I w
Polsce takie rozwiązania również są oczywiście możliwe o ile tylko takie
w miarę spójne i prężne środowisko powstanie i jest się w stanie samo,
wewnętrznie dogadać i odpowiednie wymagania stworzyć.
Znam w Polsce programy np. dla nurków (wartość sprzętu nawet
indywidualnie bywa wyższa, umowa obejmuje m.in. transport, losowe
uszkodzenia w użytkowaniu, kradzieże w różnych dzikich krajach na
świecie) czy posiadaczy starych instrumentów (dochodzi problem wyceny;
tu pomogła jedna z Akademii Muzycznych). Dla fotografów też na pewno
rozwiązanie by się znalazło. Nie jest zresztą wcale wykluczone, że
gdzieś mniej lub bardziej niszowo już nie funkcjonuje.

Nie pieprz więc, że w Polsce takich rzeczy się zrobić nie da. Da się
zrobić na dokładnie takich samych zasadach jak gdzie indziej.
A jeśli Ty tego nie potrafisz to rzucaj gównem w siebie na nie w kraj, w
którym żyjesz.


Z tym jest ciągle problem, ludzie pamiętajcie jak kupujecie samochód to
złóżcie wypowiedzenie w firmie gdzie zawarte było ubezpieczenie (oczywiście
jeśli chcecie zmienić ubezpieczyciela). Powiem jak to wygląda w PZU:
sprzedający przychodzi z umową kupna sprzedaży żeby ściągnąć pojazd ze
swojej kartoteki, inspektorat wysyła do kupującego (z umowy kupna sprzedaży)
pismo informujące że ma prawo przeprowadzić aktualizację na siebie i prosi o
zgłoszenie się do najbliższego inspektoratu. Jeśli nie złożycie
wypowiedzenia to i tak musicie opłacić składkę sprzedającego.
A inną sprawą jest że przedstawiciele innych firm ubezp. nie informują o
takich rzeczach.

Witam serdecznie i pytam grzecznie.

był
ubezpieczony. Jak za dawnych czasów, ponieważ ubezpieczyciel mi się nie
podobał dokonałam tej czynności u innego. Jak ten poprzedni zaczął
przysyłać
do mnie podejrzane pisma a to o ustalenie ulg a to o podanie peselu
zaczęłam
zastanawiać się dlaczego? Dowiedziałam się, że mam obowiązek kontynuować
ubezpieczenie bo teraz ubezpieczenie OC jest przypisane do samochodu a nie
do właściciela. Okres 30 dniowy wypowiedzenia minął. Co prawda jeszcze nie
mam wezwania do zapłaty drugiej raty ale zapewne niedługo nadejdzie. I co
teraz mam z tym począć, ewentualnie co mnie czeka. Mam podwójne
ubezpieczenie co jest chyba niezgodne z prawem. Po drugie: zapłaciłam już
ubezpieczenie i nie bardzo mam ochotę na zapłacenie jeszcze jednego za ten
sam okres. Czy mogę anulować umowę z nowym ubezpieczycielem i prosić o
zwrot
składki bo nie przypuszczam aby stary chciał z niej zrezygnować? Bardzo
proszę o podpowiedź.



| bo gdyby bylo inaczej to licencje z domu trzymalbym w pracy i
nie
| potrzebowalbym dwoch.

| myle sie ?

Tak.
Popierwsze musisz miec umowe kupna sprzedazy.
Jak kazda umowa obowiazuja ja zasady.
Jezeli ja ci sprzedam "cos" a to cos nie bylo moje to
ja a nie ty za to odpowiadasz.


Widzę że trochę zamieszania:
1. Licencja wraz oprogramowaniem stanowi element mienia firmy.
Jeżeli należy do firmy to musiała:
a- zostać nabyta drodze kupna: firma MUSI to wykazać cywilno prawną
umową kupna sprzedaży bądź fakturą VAT. Jeśli nie to dany przedmiot
NIE STANOWI własności firmy
b- w drodze darowizny, aportu itp (bez wydatku pieniężnego) : taka
czynność również MUSI być poparta stosownymi dokumentami
To co powyżej jest tylko wstępem ponieważ wykazuje czy dany podmiot
jest WŁAŚCICIELEM określonego przedmiotu (np. umowy licencyjnej) a
jeśli nie jest to nie można użytkować danej rzeczy w firmie.
Jeżeli podmiot wykaże swoje prawa do danego przedmiotu to dalej w
naszym przypadku pozostaje druga kwestia: Czy użytkuje go zgodnie z
udzieloną licencją i czy wszedł w jego posiadanie zgodnie z
licencją.
Jak Panowie wiecie M$ licencjonuje swoje oprogramowanie na różne
sposoby przy czym warunki licencji również ulegają zmianom. Licencja
OEM z natury swojej powinna być poparta dokumentem nabycia wraz ze
stosownym sprzętem.I to jest jeden z nielicznych jasnych punktów tej
licencji.Na dalsze nasze wątpliwości dzwoniąc do polskiego oddziału
M$a otrzymamy mniej lub bardziej mętne odpowiedzi.
Omawiany przedmiot jest wersją OEM a zatem aby legalnie użytkować go
firmie należy wykazać, że nabyliśmy go wraz ze sprzętem. Dokumenty
j.w.

Wojtek


Witam,
sprawa jest bardziej złożona - jeśli chcesz go zaimportować z Singapuru
bo wtedy musisz tam pojechać z  kasą - a takiej kasy zabrania Ci wywozić
prawo dewizowe, a jak powiesz że na zakup zegarka to to przekracza limit 70
euro, które wolno Ci przywieźć bez cła jako upominek.
wtedy powinieneś go oclić , a potem w transakcji między osobami prywatnymi
to US już nic bodajże do tego nie ma, chyba że na fakturę

natomiast jeśli masz ten zegarek w Polsce to nie płacisz podatku
dochodowego, co najwyżej opłatę skarbową - ale nie bądźmi uczciwsi od
papieża
chyba, że nabywca dla swojego bezpieczeństwa będzie chciał umowę, ale tak
jak przy sprzedaży samochodu - może stać w umowie, że nabywca płaci opłatę
skarbową i najlepiej żeby tak było

markos

----- Wiadomość oryginalna -----

Wysłano: 16 stycznia 2002 22:51
Temat: Re: sprzedaż

Przestań bzdury opowiadać, nie wymyślaj cudów tylko go sprzedaj i nie mów
nikomu, bo Cię okradną. Co za ludzie...

| Witam,
| no tak, ale jak kupuję ją w Singapurze to gdzieś jakiś podatek chyba
muszę
| zapłacić? Może jakieś cło, albo coś. Jak wiadomo jest to suma powyżej 10
000
| euro i ktoś może się później do tego doczepić.

| Zbyszek

| | | Witaj
| Jeśli to rzecz Twoja, uzywana, to US nic na tobie nie zarobi.
| Pozdrowienia
| AG
| | | | Witam,
| | chce sprzedać dość drogi zegarek -Rolexa za 12 000USD. W jaki sposób
| nalezy
| | rozliczyć się z urzędem skarbowym. Ile będe musiał zapłacić podatku.
| Jestem
| | studentem i nie mam innej pracy

| | Zbyszek


--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.biznes



Witam

( w tym momencie patrze ze strony sprzedawcy)
Wiadomo ze klient moze skorzystac z gwarancji lub rękojmi, jak mu sie
chce. Niestety gwarancja, której notabene żąda większość klientów,
zawiera w swojej treści poza uprawnieniami również wyłączenia i
obowiazki klienta. Niektórzy ją czytają, inni nie. Taki klient mnie sie
niestaty trafił. Nie przestrzegając warunków gwarancji, (mniejwiecej)
stwierdził ze ją ma głęboko i zwraca towar korzystajac z rękojmi.(
niezgodnosc towaru z umową). Dla dobra ogółu sprawę zaąłtwiłęm
polubownie, ale ( teraz najlepsze) "Rzecznik Praw Konsumenta" powiedział
ze to jak najbardziej zasadne! czyli dostajemy w gwarancji- po 2 tyś km
zmien olej, nie zmieniamy oleju, silnik sie zaciera - mozemy oddać towar
korzystajac z rękojmi.
Czy jest jakis przepis, który obala tą absurdalną teze?

wyjaśnienie (naiwne, ale nie potrafie go podważyc):
Jesli wada (slinik stanął) przytrafiłą sie w 6 miesięcy od daty zakupu,
to znaczy ze wada miała miejsce w chwili sprzedaży. W ewentualnym
procesie sądowym do sprzedawcy(nie producenta) należy udowodnienie
klientowi ze sam zepsuł towar. To akurat jest prawie niemozliwe.
Dlaczego? gdyby klient wymienił olej, wystarczy mu paragon na
olej+usługa wymiany. Natomiast udowodnic komus ze NIE kupił oleju chyba
sie nieda...
Co wiecej, nie musiał tego robic bo niema obowiązku czytac gwarancji,
moze jej nie dostac, co nie zwalnia sprzedawcy od honorowania rękojmi.....

Pomocy!
ToMasz


To, że silnik pracował na zbyt starym oleju i przez to się zepsuł chyba
da się udowodnić. I nawet chyba nie wymaga super laboratorium. Ale nie
jestem fachowcem od takich rzeczy. Inna sprawa, że może należy o tym
informować przy pomocy gryzącej w oczy nalepki.

Czas jaś temu kupiłem rower. Przywieszona była do niego wyraźna
informacja, że najpóźniej po trzech miesiącach trzeba go dać do
serwisowania, bo inaczej gwarancja nie będzie ważna. Może to tak należy
załatwiać.

W. Bicz



Dzien dobry,
Mam prosbe o porade/informacje.
Dostalem propozycje pracy jako handlowiec z niska stala miesieczna pensja
(wstepnie 1000 PLN netto, z wlasna dzialalnoscia gospodarcza, platne na
fakture VAT) i jak mi sie wydaje rowniez bardzo niska prowizja (3%) od
sprzedazy. Firma zajmuje sie oswietleniem a w szczegolnosci produkcja
podswietlanych elementow reklamowych, takich jak litery przestrzenne,
podswietlane szyldy. Dodam, ze sprawa dotyczy Warszawy. Nie mam zadnej
propozycji rozliczania uzycia wlasnego samochodu ani telefonu.
Czy ktos moglby mi podpowiedziec jakie sa przyjete prowizje dla  
handlowcow?
Nie koniecznie dzialajacych w takiej branzy - to moze zreszta byc  
ciekawe dla
innych grupowiczow: np. ile procent prowizji dostaja agenci  
nieruchomosci,
posrednicy kredytowi, sprzedawcy reklam prasowych, sprzedawcy zdjec w
agencjach fotograficznych, itp.

Pozdrawiam,
Piotr


kiepska ta prowizja... narobisz się jako handlowiec... ale pewnie umowy  
agencyjnej nie będziesz miał, a skoro nie to się narobisz, znajdziesz  
stałych klientów, a potem Ci podziękują albo Tobie się nie spodoba i  
odszkodowania nie będzie.
Z drugiej strony wylicz sobie ile musisz sprzedać żeby zarobić...  
sprzedasz rzeczy za 2tyś to masz z tego całe 60zł przed opodatkowaniem.  
Niewiele, bardzo niewiele. Agenci ubezpieczeniowi jednej z firm, którą  
dobrze znam dostają od 2 do 70% w zależności od ubezpieczenia. Przy czym  
te 2% to przy ubezpieczeniach bez ryzyka, prawie jak lokata bankowa, a te  
70% to przez pierwszy rok przy ubezpieczeniu młodego człowieka.
Z drugiej strony weź pod uwagę, że firma pewnie i tak ma nieduży narzut na  
to, ok. 10-15% liczone od ceny zakupu. Jak na mój gust to jest to średnio  
opłacalne... wolałbym się wziąć za coś innego.



Korupcja sie szerzy. Nikt do konca nie wie jak wielkie jest to zjawisko.

Czy przynajmniej ktos zna obowiazujace stawki? Przydac sie moga do
ocenienia
dzialan poszcegolnych osob.



3. Jak i ile sie placi.

A roznie - w naturze lub w gotowce.
Mozna zalatwic prace czlonkowi rodziny skorumpowanego - gdzie sie
wyplaca prowizje (lapowke) w postaci pensji (odpowiednio wysokiej),
co zalatwia przepranie pieniedzy.
Placi sie na konta zagraniczne zakladane na zone, dziecko
lu ciotke.
Placi sie np. w postaci depozytu (to jest najczestsze):
poprzez posrednikow. U radcy prawnego deponuje sie lapowke,
ktora sie wyplaca po zrealizowaniu umowy (umowy sa spisywane
na fikcyjne prace - np. za wyklady, opracowania, dezyderacje,
czy szkolenia, lub posrednictwo, na fikcyjne osoby, lub  na posrednikow,
mezow zaufania etc).
Placi sie gotowka z reki do reki - czesto bez swiadkow.
Placi sie z gory, w ratach (I rata przed - II rata po).
Placi sie domami ("sprzedawanymi" na fikcyjne umowy),
drogimi samochodami (tez na fikcyjne umowy sprzedazy), bizuteria
(latwo sprzedac i przeprac pieniadze), antykami,
obrazami, etc.
Wplaca sie tez na fundacje, fundusze partyjne, funduje sie stypendia,
pokrywa koszty leczenia, sponsoruje sie partyjne imprezy, kariery,
zakupy sprzetu,
biura, etc.
Tutaj tez jedynym ograniczeniem jest tylko wyobraznia i leki
osoby korumpowanej.
Ile sie placi?
To zalezy za co.
Za wygranie przetargu - jesli decydentem jest jedna osoba - placi sie
ok.10% wartosci przetargu netto.
Jesli uczestnikow jest wiecej - srednio od 2-5% na glowe.
Sumy o ktorych mowimy - tez sa rozne. Czasami ludzi kupuje sie
smiesznymi rzeczami - wycieczka, wakacjami, panienka, prowizjami.

Bez przetargu  - jesli np. sa jakies obejscia ustaw majacych
na celu ograniczenie korupcji - stosuje sie rozne stawki.
Ale minimalna stawka nie schodzi ponizej 100 000 USD - za przysluge
warta 10 krotnosci tej sumy.
Ostatnio dowiedzialem sie, ze jeden z prezesow spolki Panstwowej
na czysto zgarna 1,5 mln dolarow co stanowilo 1/5 sumy przekazanej
na partie jego popelcznikow. Oczywiscie dowodow dla zwyklych
smiertlenikow nie ma.



Poniewaz osobiscie nie znosze zlodziejstwa w ubezpieczalniach, ktore tam
jest niestety powszechne, rzuce kilka wskazowek:
* Utrata wartosci
 Ta czesc szkody poznalem dokladnie oddajac Poloneza do fabryki. Zabawa w
 sadzie (oj, byl ubaw!) wiele mi wjasnila.

Wezmy przyklad. Walimy fura w drzewo, [...]
wymienia lampe i..... wyprostuja
blachy. Na pytanie co dalej powiedza: Jak to co? Zrobione!
A nieprawda !!!
Samochod prostowany ma bowiem nizsza wartosc od pierwotnie zniszczonego,
jest to zatem tylko CZESCIOWA restytucja.


Mowisz o OC czy AC ?  Przy AC zaczyna sie liczyc tresc umowy z ubezpieczycielem,
a tam moze byc okreslone ze pewne rzeczy podlegaja naprawie a nie wymianie..
Albo ze w razie wymiany ubezpieczyciel pokrywa 80% ceny [bo miales
stara a masz nowa wiec masz nienalezny zysk]

Brakuje wiec oceny i _wyplaty_
roznicy wartosci, jako czesci poniesionej szkody. Pytani rzeczoznawcy
mowili mi, ze tak w ciemno, to 20% za stluczke. Jest w tej sprawie
orzecznictwo, choc nie wiem czy w sprawach przeciwko ubezpieczalni.


Sprawa ma uzasadnienie przy wypadku z cudzej winy. Miales pojazd
o wartosci rynkowej np 30 tys zl, bezwypadkowy, teraz jest naprawiony,
ale jako wypadkowy ma wartosc tylko 28k. Przy drugim wypadku
nie jest juz tak dobrze :-)
Osobiscie mam nadzieje ze sad odlozylby wyplate czesci spornej do czasu
sprzedazy auta , moze kierowca jeszcze sam spowoduje wypadek :-)

Bo ubezpieczenia maja dwa konce - z jednej strony slusznie sie bijemy
o nalezne odszkodowanie w razie szkody - ale im wiecej nabijemy
tym bardziej sie potem zdziwimy "czemu tak drogo" przy zaplacie kolejnej
skladki ..

* Zagrozenie zycia powodowane przez ubezpieczalnie
W samochodach wystepuja takie rozne elementy z atestem. Wezmy za przyklad
pasy bezpieczenstwa. Maja atest na JEDEN wypadek. Po wypadku nalezy je
wymontowac i zastapic nowymi.


Powazny, ktory mogl je naruszyc, a nie byle stluczke ...
Poza tym ilu bylo pasazerow w aucie ..

Niewazne co dzialo sie w czasie wypadku,
pasow nie wolno dalej uzywac!


Twierdz tak dalej tylko sie potem nie dziw ze za OC placisz 10 tys zl..

J.


Użytkownik "Artur Kosmal"

| A jak kupujesz od kogos samochod to tylko od osoby z dzialalnoscia ?
| Mozesz umowe sprzedazy podpisac z kazdym (z nieletnimi chyba nie bedziesz
| robic interesow) :)

Qrcze Artur, jesteś genialny :)
Takie rozwiązanie jest dla mnie idealne, tym czego szukałam, minimum
papierkowej roboty :) :) :)

| Jak wystawiasz fakture, to nawet umowy nie potrzebujesz. Ale w tym
| przypadku to Ty bys otrzymymywala fakture (wystawia sprzedawca !).
| Aha. Przypomnialo mi sie. Ale nie jestem pewny. Jesli wartosc umowy jest
| powyzej 1000 zl, to kupujacy (czyli TY) placi 2% podatku PCC. Wiec staraj
| sie nie placic "az" tyle :)

Tak się raczej nie da, ale jeden projekt można rozbić na funkcjonalny,
koncepcyjny, wykonawczy. Czy to już dla US bedzie kombinowaniem, aby nie
płacić tego PCC?

Wielkie dzięki :) :) :)


IMHO sama idea kupowania projektu na umowe kupna sprzedazy jest troche
przekombinowana..
Lepiej udaj sie do jakiegos biura rachunkowego i tam jeszcze zasiegnij
porady, zanim zaczniesz kupowac w ten sposob i sobie klopotow narobisz
stosujac sie do porad przypadkowych ludzi (bez obrazy) z internetu.
Pracowalem pare lat jako freelancer i sie osobiscie z takim czyms takim nie
spotkalem. Zawsze byla to umowa o dzielo.
Idac tym tropem myslenia po co np. piekarzowi dg? chleb sobie upiecze i
potem by z kazdym podpisal umowe k/s :)

Co do podatkow to tez tak rozowo nie bedzie w przypadku umow k/s. Oprocz 2%
osoba ktora Ci sprzeda taki projekt bedzie musiala zaplacic podatek
dochodowy. Od kwoty sprzedazy pomniejszonej o kwote zakupu. (nawet w
przypadku gdy jest to kwota ujemna to i tak sie to wykazuje w picie rocznym)
A w tym przypadku skoro o zakupie nie ma mowy, to od calej kwoty. Podatku
sie nie placi jedynie w przypadku gdy sprzedawana rzecz posiada bodajze
dluzej niz 1/2 roku.


IMHO sama idea kupowania projektu na umowe kupna sprzedazy jest troche
przekombinowana..


Ale legalna. Byc moze nagina prawo, ale go nie lamie.

Lepiej udaj sie do jakiegos biura rachunkowego i tam jeszcze zasiegnij
porady, zanim zaczniesz kupowac w ten sposob i sobie klopotow narobisz
stosujac sie do porad przypadkowych ludzi (bez obrazy) z internetu.


Jesli masz znajoma ksiegowa, to jest to dobra rada :)

Pracowalem pare lat jako freelancer i sie osobiscie z takim czyms takim nie
spotkalem. Zawsze byla to umowa o dzielo.


Niekoniecznie. Ja czasami w ten sposob kupowalem tlumaczenia tekstow.

Idac tym tropem myslenia po co np. piekarzowi dg? chleb sobie upiecze i
potem by z kazdym podpisal umowe k/s :)


Bo piekarz prowadzi dzialalnosc w sposob zorganizowany ? Gdyby sobie
upiekl raz na jakis czas i sprzedal nie musialby prowadzic dg.

Co do podatkow to tez tak rozowo nie bedzie w przypadku umow k/s. Oprocz 2%
osoba ktora Ci sprzeda taki projekt bedzie musiala zaplacic podatek
dochodowy.


Z tego co wiem PCC placi kupujacy a nie sprzedawca. Podatek jest zas
liczony od dochodu sprzedawcy. Jesli wartosc przedmiotu umowy jest
ponizej 1000 zl to PCC odpada, a PIT jest na glowie sprzedawcy. I o to
kupujacemu chodzi.

Od kwoty sprzedazy pomniejszonej o kwote zakupu. (nawet w
przypadku gdy jest to kwota ujemna to i tak sie to wykazuje w picie rocznym)
A w tym przypadku skoro o zakupie nie ma mowy, to od calej kwoty. Podatku
sie nie placi jedynie w przypadku gdy sprzedawana rzecz posiada bodajze
dluzej niz 1/2 roku.


Nie chce mi sie grzebac w przepisach, ale cos mi swita ze posiadanie
przez 6 mies. to wymog przy podatku VAT.



| | 2 sprawa to wrzucanie kosztow mieszkania w koszta firmy

| http://malybiznes.pl/prowadzenie_firmy/mieszkanie_jako_koszt.htm

| czyli wszystko zalezy od umowy jaka bede mial skonstruowana z
| pracodawca - jesli bedzie tam wzmianka o miejscu pracy to chyba wliczanie
| kosztow mieszkania mi odpadnie.

W ogóle kosztem może być tylko wydatek, który wiąże się z generowaniem
przychodu. Jeżeli umiemy udowodnić, że dana rzecz jest związana z
przychodem - wszystko jest w porządku.

| Co do okreslenia siedziby firmy - mozna okreslic jako miejsce pokoj
| lazienke i kuchnie?

Łazienki nie, ponieważ służy także potrzebom osobistym. Kuchni też nie,
chyba że jest to firma cateringowa, która w tej kuchni przygotowuje
produkty na sprzedaż.
Choć osobiście wolałbym, żeby mi po mojej własnej kuchni Sanepid nie
łaził. :-)

| Jak jest ze sprzetem ktory tam jest - moze tam stac i moge go uzywac w
| ramach uzyczenia?

| rzeczy - tych tez nie moge uzywac w ramach uzyczenia?

Bo cały tekst dotyczy wyodrębnionego pokoju. Jest to najłatwiejsze
podatkowo i podczas kłócenia się z kontrolami.
Facet podchodzi, bierze pierwszą lepszą rzecz z biurka i pyta, czy to jest
własność firmy. Jest. To z jakim przychodem jest powiązane?

Gdy z mieszkania wydzielony jest pokój, można łatwo się z takiego pytania
wykręcić. Kalkulator jest firmowy i powiązany z wszystkimi przychodami, bo
na nim liczysz pozycje faktur. Kartka jest firmy, bo drukujesz na niej
faktury czy rozpiskę kosztów. I tak dalej.

W wydzielonym kawałku pokoju ilość rzeczy nie należących do firmy
automatycznie będzie coraz większa z każdym tygodniem i na to nic poradzić
nie można.


Okey powiedzmy ze wydziele sobie pokoj na siedzibe firmy
Czy z tego pokoju musze wywalic wszystko co jest nie firmowe?
Meble lozko tv itp?

Pozdrawiam
Piotr


Koleś, weź na wstrzymanie. Wejdź na stronę mBanku, kliknij w jabłuszko, i
zobacz co to są za modele, a nie zaczynaj dnia od ciężkiej pomyłki, jaką
jest deptanie mi po odciskach. Dowiesz się, że chodzi o iBooka 14,1 cala i
iMaca G4 800 15" SuperDrive. Wtedy będziesz mógł inteligentnie zadać
pytanie.

PS. Ostatecznie chyba to ja najlepiej wiem, na jakie modele iBooków i
iMaków
podpisywałem umowę z mBankiem.


nie mam zamiaru nikomu deptac po niczym.
nie lubie takiej polskiej zazdrosci - nie robie ale nie pozwole zeby inny
pracowal i mial.
wiesz , nie pytalbym sobie ot tak .
sprawdzalem , dzwonilem do SAD  w Warszawie. jesli tam pracujesz to wiesz ze
na pewno nie bylem pierwszy.
wiec mozesz mi logicznie odpowiedziec :
w specyfikacji sprzedazy jest Z/A a na stronach mBanku LL/A , czy roznica
tylko w nazwie i nic nie znaczy - ot czyjas pomylka, czy roznica wynika
wlasnie z tego ze na stonach mBanku pisze ze lcd ma 14,1 cala, specyfikacja
apple mowi o 15 calach , nawet w stanach.
i tak samo bylo w przypadku ibooka nie bylo w specyfikacji spedazy modelu
M7701LL/A stad tez drugie moje pytanie, wlasnie co oznaczaly te LL/A kiedy
normalnie bylo co innego.
wszak sam sie przyznales ze podpisywales umowy z mBankiem .
i mozesz mi rzeczowo odpowiedziec.
takich rzeczy nie ma zastrzezonych w tajemnicy hadlowej.
inna sprawa, ze ibook M7701LL/A - obojetnie jaka koncowka nie jest juz
produkowany i nie jest w sprzedazy, ale nie wiem , cz jest jeszcze dostepny
, czy sa tego zapasy magazynowe, stad jaka jest jego wartosc.
jak widzisz nie pytam o pierdoly .
pozd i czekam na rzeczowa odpowiedz



Czy można na serwerze nw3.12  zainstalować win9x + aplikacje? Jak to zrobić?
Czy ma sens taka praca?


Mozna robic rozne rzeczy... czy ma sens to zalezy od konfiguracji i tego co jest
do osiagniecia. Jezeli np mamy serwer 386 z dyskiem IDE  425 MB i siec 100
komputerow bezdyskowych na arcnecie to nalezy sie spodziewac ze instalacja
Windows9* na serwerze spowoduje niejakie spowolnienie procesu startu koncowek.
Poza tym to jest troche kwestia filozofii - czy mamy w firmie siec po to, zeby
serwer pracowal jako wol roboczy (a my oszczedzamy na dyskach twardych w
koncowkach, na konfigurowaniu oprogramowania na tychze itp) - typowa sytuacja w
roznych firmach "przemyslowych" - baza w Fox-ie: sprzedaz+ksiegowosc, czy tez
mamy do czynienia z w miare swiadomymi uzytkownikami, ktorym pewne zasoby
udostepniamy w sieci (mailserver, webserver, system pracy grupowej) przy okazji
zalatwiajac np uwspolnianie drukarek (i zupelnie na boku jakies male aplikacje).
Osobiscie jestem zwolennikiem raczej tej drugiej filozofii - w dziesiejszych
czasach instalacja sieciowa na przyklad przegladarki internetowej jest troche
bez sensu (bo kazdy dostaje wlanego explorera razem z systemem operacyjnym) i
niepotrzebnie obciaza sie siec. Podobnie jest z cenami dyskow. Jezeli mam do
wyboru bootrom za 30 U$D i dysk za 400 PLN to nie bardzo widze sens obciazania
serwera (+klopoty przy kazdej rekonfiguracji bo przeciez trzeba popoprawiac
jakies batche, jakies loginscripty, moze wygenerowac od nowa image file etc.) za
zysk rzedu 300 zlotych na kompie. No i jest jeszcze jeden argument - awaria
servera czy glownego elementu aktywnego nie powoduje od razu tragedii w firmie.
A przy rozwiazaniach z sieciowa instalacja systemu operacyjnego nagle okazuje

SFT III, klastry serverow, umowe supportu technicznego i servisu 6-godzinnego...
tylko co wtedy z ta "oszczednoscia", ktora mielismy osiagnac?
Oczywiscie to ma sens w firmie, w ktorej jeden informatyk przypada na powiedzmy
- 20, gora 30 userow i to dosc inteligentnych i zdyscyplinowanych. Pozniej mozna
osiwiec. Zreszta - mowie to kwestia filozofii (z greckiego "mislosc madrosci).
Czyli - trzeba pomyslec (i to nie "czy taka praca ma sens" tylko "czy u mnie w
firmie taka praca ma sens")


witam,

Zrobilem serwis www dla firmy x, pochodzil jakis czas i teraz firma x
chce zmieniac jego zawartosc, modyfikowac elementy graficzne itp. za
pomoca innej firmy. Czy firma X ma do tego prawo bez moje zgody?
Dowodem fiskalnym byla faktura VAT na stworzenie serwisu www, nie
bylo zadnych innych umow ani licencji.


Wszystko o co pytasz uegulowane jest ponizszych aktach prawnych

Art. 155 par.1 KC (Kodeks Cywilny) - Przeniesienie wlasnosci reczy
Art. 535 KC - Umowa sprzedazy
Art. 555 KC - odpowiednie stosowanie przepisow o sprzedazy rzeczy
Art. 1, 8, 41, 43,  Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U.
Nr 24, poz. 83)

Jednak aby bylo jasne napisze iz, jesli nie zawarles umowy w formie pisemnej
to znacy, ze zawarles ja w formie ustnej. Musisz sobie teraz sam
odpowiedziec na pytanie czy umowa o wykonanie serwisu dla firmy X prewiduje,
iz to co zrobiles pozostanie twoja wlasnoscia a oni tylko zapalacili za
mozliwosc korystania z serwisu, czy tez zaplacili za to, ze serwis stanie
sie ich wlasnoscia. Zakladam, ze byla to ta druga opcja. W zwiazku z czym
nastapilo pzeniesienie twoich praw majatkowych do tegoz serwisu na firme X.
W zwiazku tym firma X moze robic co chce z rzecza (serwisem) ktory jej
sprzedales.

A mowiac najprosciej jak ja kupie obraz od ulicznego malarza, i po pewnym
czasie dojde do wniosku, ze mi sie nie podoba to czy nie moge sobie go
przemalowac? Oczywiscie ze moge. Tak samo jest w tym przypadku.

Pozdrawiam
Boulie

--------------------------------------------------------------
Marcin Boulie Krzyśko

internet: www.krzysko.prv.pl
GG: 575835


Witam,
pisze pierwszy raz, wiec witam z tym wiekszym szacunkiem; a uprzejmie
poprosze szacowne grono o pochylenie sie nad nastepujacym problemem: rzecz
dotyczy Briefu motocykla Honda, w uwagach pod nr. 33 stoi jak nastepuje:
M.
ABE Ausn. Gen: (to jest akurat jasne, ale teraz): Fahrtricht-Anz. federnd
befestigt (pewnie bardzo proste... ale dzis nie dla mnie). A przy okazji
jeszcze jedno: w tym samym briefĂ­e, jak i kazdym innym, pod wpisem
dotyczacym homologacji (str. 4) widnieje wpis dot. firmy z data. Celnik
twierdzi wobec mojego klienta, ze to data produkcji motocykla; dla mnie
jest
to najwyzej data wystawienia Briefu (data homologacji jest troche
powyzej).
Moze ktos cos wie wiecej na ten temat ?


Przetłumaczyłem już w życiu niezliczoną ilość briefów i prawie zawsze
tłumaczę tylko pierwszą, drugą i szóstą stronę (ostatnie wymeldowanie). To
takie minimum, które potrzebują urzędy rejestracyjne. W briefie nie ma
wprost podanego roku produkcji, jest tylko data pierwszej rejestracji,
bodajże pozycja 32. Natomiast rok produkcji (Baujahr) musi być w innych
dokumentach koniecznych do rejestracji (umowa kupna sprzedaży, a obecnie
dodatkowo EURO2). Data wystawienia briefu, to jest pierwszy wpis na
pierwszej stronie o przydzieleniu numerów rejestracyjnych i dopuszczeniu do
ruchu.
Te skróty w pozycji 33 zawsze sprawiają trudność, za mało wiem o tym
pojeździe, ale  może "Fahrtrichtunganzeige federnd befestigt" - "wskaźnik
kierunku jazdy osadzony amortyzująco" To nie jest czysty język, więć myślę,
że można również posługiwać się skrótami myślowymi.

Z WIELKANOCNYMI POZDROWIENIAMI dla WSZYSKICH
Staszek Gurgul



| Bedzie o operatorze telefonicznym Dialog

.......... nieźle się uchachałam czytając to wszystko!
 Jedno mogę stwierdzić:z moim operatorem żadnych problemów nigdy nie
miałam.
Ale przypomniało mi się jak mój chłop próbował się dogadać z panią z
urzędu skarbowego W PUCKU !!! TAK CHCĘ IM ZROBIĆ REKLAMĘ!!!!!!!!! Otóż
chłop chciał się dowiedzieć ile wyniesie podatek za kupno samochodu
marki jakiejśtam,rocznik jakiśtam.I w tej sprawie do nich zadzwonił.Pani
nie czując bata przy dupie tzn.nie widząc petenta przed sobą udzielała
same wykrętne odpowiedzi bo nie chciało jej się w tabelkę
zajrzeć.Najpierw nawiązywała do umowy o sprzedaży ,która jak wiadomo nie
ma nic wspólnego z cenami samochodu w ich tabelach.Więc chłop zadzwonił
do pani naczelnik twierdząc,że poprzednia pani powiedział mu,ze owe
informacja są TAJNE,a on uważa,ze ma prawo wiedzieć ile zapłaci
podatku.Okazało się ,ze pani naczelnik również jest leniwa i nie
sprawdzi w tabelce,więc na odczepne poinformowała chłopa,ze jeśli jest

uwzględniana jest cena z umowy.Od tej pory wielu naszych znajomych
kupiło "uszkodzone" auta....... Jak to miło,ze przez czyjeś lenistwo
można się czasem ciekawych rzeczy dowiedzieć.... :-)

--
Pozdr.Lila


hey

tak sobie czytam, i mysle, ze mialem chyba przypadek podobny do wyzej
wymienionych - dzielnie walcze z SDI (Szatanski Dostep Internetowy) - i
kiedys, pewnego poludnia (bo asy z tepsy pracuja tylko do 15.00) dzwonie
do nich i mowie, ze jest problem - mianowicie SDI mruga i cwierka, tylko
bajty nie ida w zadna strone - po dluzszej chwili nasyconej ciamkaniem
(przypuszczam) kanapki z szynka przez operatora uslyszalem radosna
odpowiedz - nieeee... (ciam, ciam), to niemozliwe (chwila zastanowienia,
ciam) - u mnie chodzi (centrala tepsy w moim miesci), chodzi bez zarzutu
- wlasnie sobie czytam gazete w Internecie. moja odpowiedz byla lodowata
jak piwo zywiec w reklamie - wiem, ze u was dziala, ale u mnie nie
dziala". ahaaaa.. hyyy... ciam.... zawiadomie technikow. po 15 minutach
znowu zaczelo dzialac. utwierdzilo mnie to w przekonaniu, ze ONI sa
nawet w tepsie.

pozdr.
Karol