Oglądasz posty znalezione dla hasła: umowy o utworzeniu konsorcjum
·
Za Gazetą Wyborczą: "W obecności premiera i pani prezydent podpisano w Manili porozumienie między Ministerstwami Spraw Zagranicznych obu krajów o ustanowieniu stałych konsultacji politycznych. Natomiast prezes polskiej firmy Bumar SA Roman Baczyński z szefem filipińskich kolei podpisali umowę przedwstępną dotyczącą budowy linii kolejowej w tym kraju o długości ok. 400 km. [...] Roman Baczyński poinformował, że podpisany w środę list intencyjny między firmą Bumar a kolejami filipińskimi mówi o wspólnej intencji wybudowania ok. 400 km linii kolejowej na miejscu obecnej kolei wąskotorowej. "To potężny projekt, w który będzie zaangażowanych wiele polskich i zagranicznych firm" - dodał. Bumar do budowy tej linii utworzy konsorcjum. Projekt ten będzie dotyczył także wyposażenia w systemy sygnalizacji, elektrowozy albo lokomotywy spalinowe, w wagony towarowe i osobowe.
"Rząd Filipin chce, aby realizacja tego projektu rozpoczęła się jak najszybciej" - podkreślił Baczyński. Ocenił, że kontrakt mógłby być zawarty w ciągu jednego-półtora roku. Projekt jest wart ok. 800 mln dolarów."
|
Za GazetÄ WyborczÄ : "W obecnoĹ ci premiera i pani prezydent podpisano w Manili porozumienie miÄ dzy Ministerstwami Spraw Zagranicznych obu krajów o ustanowieniu staĹ ych konsultacji politycznych. Natomiast prezes polskiej firmy Bumar SA Roman BaczyĹ ski z szefem filipiĹ skich kolei podpisali umowÄ przedwstÄ pnÄ dotyczÄ cÄ budowy linii kolejowej w tym kraju o dĹ ugoĹ ci ok. 400 km. [...] Roman BaczyĹ ski poinformowaĹ , że podpisany w Ĺ rodÄ list intencyjny miÄ dzy firmÄ Bumar a kolejami filipiĹ skimi mówi o wspólnej intencji wybudowania ok. 400 km linii kolejowej na miejscu obecnej kolei wÄ skotorowej. "To potÄ żny projekt, w który bÄ dzie zaangażowanych wiele polskich i zagranicznych firm" - dodaĹ . Bumar do budowy tej linii utworzy konsorcjum. Projekt ten bÄ dzie dotyczyĹ także wyposażenia w systemy sygnalizacji, elektrowozy albo lokomotywy spalinowe, w wagony towarowe i osobowe.
"RzÄ d Filipin chce, aby realizacja tego projektu rozpoczÄ Ĺ a siÄ jak najszybciej" - podkreĹ liĹ BaczyĹ ski. OceniĹ , że kontrakt mógĹ by byÄ zawarty w ciÄ gu jednego-póĹ tora roku. Projekt jest wart ok. 800 mln dolarów."
Ustaw kodowanie, bo krzaki są zamiast polskich liter.
|
Ups, nie zauważyłem, że yustawione było 16-bitowe Unicode (stąd podwójne znaki zastępujące polskie diakrytyczne). Wszystkich nieobsługujacych Unicode przepraszam! :-) ------------------------------------------------------------------------ Za Gazetą Wyborczą:
"W obecności premiera i pani prezydent podpisano w Manili porozumienie między Ministerstwami Spraw Zagranicznych obu krajów o ustanowieniu stałych konsultacji politycznych. Natomiast prezes polskiej firmy Bumar SA Roman Baczyński z szefem filipińskich kolei podpisali umowę przedwstępną dotyczącą budowy linii kolejowej w tym kraju o długości ok. 400 km. [...] Roman Baczyński poinformował, że podpisany w środę list intencyjny między firmą Bumar a kolejami filipińskimi mówi o wspólnej intencji wybudowania ok. 400 km linii kolejowej na miejscu obecnej kolei wąskotorowej. "To potężny projekt, w który będzie zaangażowanych wiele polskich i zagranicznych firm" - dodał. Bumar do budowy tej linii utworzy konsorcjum. Projekt ten będzie dotyczył także wyposażenia w systemy sygnalizacji, elektrowozy albo lokomotywy spalinowe, w wagony towarowe i osobowe.
"Rząd Filipin chce, aby realizacja tego projektu rozpoczęła się jak najszybciej" - podkreślił Baczyński. Ocenił, że kontrakt mógłby być zawarty w ciągu jednego-półtora roku. Projekt jest wart ok. 800 mln dolarów."
|
Ups, nie zauważyłem, że yustawione było 16-bitowe Unicode (stąd podwójne znaki zastępujące polskie diakrytyczne). Wszystkich nieobsługujacych Unicode przepraszam! :-) ------------------------------------------------------------------------ Za Gazetą Wyborczą:
"W obecności premiera i pani prezydent podpisano w Manili porozumienie między Ministerstwami Spraw Zagranicznych obu krajów o ustanowieniu stałych konsultacji politycznych. Natomiast prezes polskiej firmy Bumar SA Roman Baczyński z szefem filipińskich kolei podpisali umowę przedwstępną dotyczącą budowy linii kolejowej w tym kraju o długości ok. 400 km. [...] Roman Baczyński poinformował, że podpisany w środę list intencyjny między firmą Bumar a kolejami filipińskimi mówi o wspólnej intencji wybudowania ok. 400 km linii kolejowej na miejscu obecnej kolei wąskotorowej. "To potężny projekt, w który będzie zaangażowanych wiele polskich i zagranicznych firm" - dodał. Bumar do budowy tej linii utworzy konsorcjum. Projekt ten będzie dotyczył także wyposażenia w systemy sygnalizacji, elektrowozy albo lokomotywy spalinowe, w wagony towarowe i osobowe.
"Rząd Filipin chce, aby realizacja tego projektu rozpoczęła się jak najszybciej" - podkreślił Baczyński. Ocenił, że kontrakt mógłby być zawarty w ciągu jednego-półtora roku. Projekt jest wart ok. 800 mln dolarów."
no, teraz jest OK :)
|
W Łodzi powstanie jeden z najnowocześniejszych w Europie zespołów laboratoriów biotechnologicznych utworzony przez Technopark wraz z konsorcjum Centrum Zaawansowanych Technologii BioTechMed. Koszt pierwszego etapu realizacji projektu wyniesie 65 mln zł Umowę o utworzeniu wspólnego ośrodka podpisali 11 grudnia 2008 r. rektor Politechniki Łódzkiej i koordynator CZT BioTechMed prof. Stanisław Bielecki oraz prezes Technoparku [...]
więcej na ten temat możesz dowiedzieć się tutaj
|
Kara za nieskuteczne odśnieżanie wtorek, 10 stycznia 2006 Aktualizacja: 10.01.06 Prezydent Miasta zerwał umowę z konsorcjum, utworzonym przez Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Jan Laszuk Zakład Pracy Chronionej z Bytomia oraz Przedsiębiorstwo Jan Laszuk Sp. z o.o. z Tychów. Podmiot ten, wyłoniony w drodze przetargu, odpowiadał za odśnieżanie m.in. centrum miasta.
Liczne skargi mieszkańców, regularne wizje w terenie prowadzone przez urzędników oraz monity funkcjonariuszy Straży Miejskiej i Policji dowiodły, że jakość świadczonych przez firmę usług była niezadowalająca. W tej sytuacji Prezydent Miasta podpisał decyzję o zerwaniu umowy, zaś obowiązki odśnieżania centrum Zabrza powierzył z wolnej ręki MPGK Sp. z o.o.
Konsorcjum zostanie obciążone karami za niewywiązywanie się z umowy. Rozważana jest również możliwość skierowania sprawy na drogę sądową. Ponadto informacja o nierzetelnym wykonywaniu usług przez ten podmiot została przekazana do Biura Zamówień Publicznych.
Biuro Prasowe UM w Zabrzu
Efekty są widoczne w Centrum. A może to sprawka braku opadów?
|
Zgoda C+ winne,kara sluszna,ale idac dalej w tej chwili C+ ma kolejna umowe na nastepne 3 lata.W innym przypadku to samo bedzie sie dzialo w druga strone.Dawali najwiecej,sporo wiecej niz utworzone konsorcjum ma zamiar dac.Przetarg zostal bezpodstawnie anulowany,no chybaze CP jest ponad prawem.Nie mialo prawa powstac zadne konsorcjum na potrzebe tych praw,gdyz ITI nawet nie stawalo do przetargu.Rownie dobrze teraz mogl sie spoznic Murdoch i zaoferowac,ze od reki placi po 90 mln za sezon,czyli lacznie 270 mln juz,w tej chwili.I co wtedy mamy kolejne uniewaznienie i nowy przetarg.Wszystkie przetargi o ktorych tu mowimy sa niezgodne z prawem i konczyly sie,lub skoncza skandalami.Kazdy kolejny przetarg jest wiekszym skandalem i ja osobiscie nie chce tego ogladac.Jesli wygra Cyfra,ja i tak nie mam zamiaru tego ogladac,jesli jednak konsorcjum to sie uciesze,bo nie bede do tego naklaniany na sile.Kolejni oszusci z ostatnich dni tez beda ukarani.Przyjdzie czas i na nich.
|
PIŁA - Do aquaparku za półtora roku Marzenia o pilskim aquaparku nabierają realnych wymiarów: wczoraj miasto podpisało umowę z wykonawcą, a na dzisiejszej sesji prezydent Zbigniew Kosmatka podał ten fakt do publicznej wiadomości.
Przypomnijmy: najważniejszy w tym roku dla Piły przetarg wygrało konsorcjum, które utworzyły trzy miejscowe firmy: Pil-Bulding, Termotech i Archi-Graf. Ich oferta, opiewająca na 27,4 mln złotych, okazała się cenowo najlepsza. W dwupoziomowym Centrum Sportowo-Rekreacyjnym, które za półtora roku powstanie w rejonie ulic Podchorążych i Kossaka oprócz aquaparku znajdzie się także kryte lodowisko, sauny, dwie sale do squasha, a także sale fintess oraz siłownia. Źródło->www.pila.naszemiasto.pl
|
Jesteśmy jednoosobowymi firmami ryczałtowymi.Zamierzamy utworzyć konsorcjum , aby wziąść udział w przetargu.LIder konsorcjum zawrze umowę ze zleceniodawcą i będzie wystawiał faktury za wykonane prace . Jak będzie wyglądac rozliczenie podatkowe Lidera z urzedem skarbowym , a jak Lidera z uczestnikami konsorcjum? Mamy watpliwość że wystąpi podwójne opodatkowanie. Prosimy o propozycje rozwiazań.
|
27.03, Puls Biznesu Uruchomienie akredytywy bankowej otworzy możliwość zrealizowania umowy PKP i Bombardiera na zakup 18 lokomotyw. Kolejnym terminem finalizacji kontraktu jest kwiecień 2002 r. Zarządy PKP i Bombardiera uzgodniły wszystkie szczegóły dotyczące zakupu 18 lokomotyw w lutym. Wydawało się wtedy, że w tym samym miesiącu umowazostanie sfinalizowana. Tak się jednak nie stało. Głównym problemem są pieniądze. - Trwają rozmowy z bankami w sprawie odpowiedniego zabezpieczenia kontraktu od strony finansowej. Prawdopodobnym terminem sfinalizowania umowy jest kwiecień - zapowiada Krzysztof Celiński, prezes PKP.
Od dawna utworzone jest konsorcjum banków, które ma otwartą akredytywę na finansowanie tego kontraktu. Tworzą je m.in. BRE Bank, Bank Handlowy i Pekao SA. Jeżeli akredytywa będzie uruchomiona, ruszy umowa kredytowa. Niewiele brakowało, by o losach kontraktu decydował sąd. Pozew w tej sprawie pod koniec ubiegłego roku złożył Bombardier. Obie strony prowadziły jednak równolegle rozmowy w sprawie polubownego załatwienia drażliwej kwestii. I udało się. Kontrakt dotyczy zakupu przez PKP 18 lokomotyw, które już od dawna stoją w hangarach wrocławskiej fabryki. Obydwie strony nie ujawniają wartości kontraktu. Mówi się jedynie, że cena nie odbiega od rynkowych standardów. Na rynku europejskim tego typu lokomotywę można kupić za 3 mln EUR (11 mln zł). Dlatego nietrudno obliczyć, że wartość kontraktu wyniesie w przybliżeniu 200 mln zł. To dużo i mało. Dużo - zważywszy na możliwości finansowe kolei, a mało - biorąc pod uwagę wcześniejsze postanowienia kontraktu zawartego w 1996 r.
Wtedy Pafawag, kupiony specjalnie w tym celu przez niemiecki ADtranz (w 2001 r. wykupiony z kolei przez kanadyjskiego Bombardiera), miał wyprodukować na potrzeby PKP 50 lokomotyw. Problemy w realizacji i finansowaniu zamówienia doprowadziły jednak do renegocjacji kontraktu. Efektem rozmów był podpisany w marcu 2001 r. aneks do umowy. Jego głównym postanowieniem była redukcja zamówienia do 42 pojazdów. Wrocławska fabryka wyprodukowała już 29 maszyn. - Pozostałe lokomotywy trafią do zagranicznego kontrahenta - mówi Mirosław Szeleziński, prezes Bombardier Polska. Nabywcą są koleje włoskie, które odkupiły z Wrocławia osiem lokomotyw dwusystemowych, z których w ubiegłym roku zrezygnowała PKP.
|
| [...] | Zatem oferta dla zainteresowanych. Jezeli chcesz zabezpieczyc swoj | program komputerowy przed nieupowaznionym uzytkowaniem ( nie | kopiowaniem) to mozesz go zabezpieczyc w 100%. | Terefere! | Moze zazadasz lacznosci on-line z komputerem usera ? | Bo w zabezpieczenia sprzetowe, kody, kody generowane | w czasie instalacji itd itp nie wierze. Kwestia nakladow | na zlamanie zabezpieczen, zas utrudnia to zycie legalnym userom. Idea zabezpieczen na ktorymi pracowalismy polegala na tym, aby program byl jednoczesnie wersja demo dla kazdego uzytkownika, ktory go skopiuje, a nie wykupil licencji. I aby kopiowanie nie naruszalo praw autorskich. Powstal caly system certyfikacji orpogramowania z utworzeniem wypozyczalni oprogramowania wlacznie.
Jest mozliwe wypozyczanie programow od firm softwarowych, ktore podpisaly umowe z konsorcjum.
Serwer realizuje billing oplat za czasowe uzytkowanie oprogramowania, np. na 1 dzien, tydzien ..... Szczegoly pozniej.
Jak juz wspomnialem terefere! Moze nawet tereferekuku! Wymaga to lacznosci z internetem kazdego komputra uzywajacego programu w pelnej wersji. Super! Juz widze te hurtownie, apteki, tysiace (tak, tak) komputerow w bankach... komputery w instytucjach "tajnych" (np. UOP). Pewnie jeszcze ludzie wymysla jak skuteczniej zapchac Internet, ale to zawsze jakis krok naprzod w tym kierunku... :-) A co do wersji demo - to pomysl ma dluuuga brode. Nieautoryzowana kopia (metoda autoryzacji nie ma tu znaczenia) zamiast straszyc stanowi mile demko. Co do wypozyczalni - wymaga to zmiany umow licencyjnych, pewnie i prawa autorskiego, ale nie Internetu! Wystarcza kody uruchamiajace (tak jak zeton do telefonu), lub "liczniki" w formie pliku ( za brak pliku odpowiada sie jak za uszkodzenie licznika, szczegoly do dogrania).
|
Dzisiaj (14 czerwca) w Urzędzie Marszałkowskim otwarto oferty złożone w ramach przetargu w zakresie regionalnych kolejowych przewozów pasażerskich. W ramach przetargu do urzędu wpłynęły 2 oferty:
1) oferta nr 1 - złożona przez konsorcjum utworzone przez PCC RAIL S.A. i Jaworzno Arria Polska Sp z o.o. Warszawa - oferta na pakiet A z ceną 12 zł za 1 km przy wskaźniku punktualności 90,5%,
2) oferta nr 2 - zgłoszona przez PKP Przewozy Regionalne Sp. z o.o w Warszawie - jest ofertą kompleksową na wszystkie 3 pakiety przewozów:
pakiet A - cena 18,36 zł za 1 km,
pakiet B - cena 6 zł za 1 km,
pakiet C - cena 11,03 Zł za 1 km
wskaźnik punktualności zaoferowany przez PKP Przewozy Regionalne w przypadku wszystkich 3 pakietów wynosi 95%.
Oferenci mogli składać oferty całościowe lub w ramach jednego z jej pakietów.
Pakiet A to świadczenie usług przewozów regionalnych na terenie województwa niezelektryfikowaną trakcją spalinową ,
pakiet B - wykonywanie przewozów pasażerskich trakcją elektryczną na trasie Bydgoszcz-Toruń przez Solec Kujawski,
a pakiet C -wykonywanie regionalnych zelektryfikowanych przewozów kolejowych, z wyłączeniem trasy wymienionej w pakiecie B, czyli Bydgoszcz-Toruń przez Solec Kujawski.
Otwarte dziś oferty zostaną przeliczone do najbliższego wtorku 19 czerwca. Następnie oferenci będą mieli będą mieli 7 dni na złożenie ewentualnych protestów w ramach przetargu. Kolejnym, niezwykle istotnym elementem postępowania, będzie kontrola przetargu przez Urząd Zamówień Publicznych. Zgodnie z przepisami ustawy o Zamówieniach Publicznych, każdy przetarg o takiej wartości ( w tym przypadku powyżej 120 mln zł) podlega obowiązkowej (z mocy ustawy) kontroli Urzędu Zamówień Publicznych. Dopiero po tej kontroli można będzie podpisać umowy z wybranymi oferentami.
Przypominamy, że Urząd Marszałkowski ogłosił przetarg na wykonywanie regionalnych przewozów pasażerskich na trzy lata: od 9 grudnia 2007 do 11 grudnia 2010 roku. Przewozy pasażerskie prowadzone w tym okresie, samorząd województwa chce dofinansować kwotą
120 mln. 900 tys. złotych.
|
Konsorcjum to organizacja zrzeszająca kilka podmiotów gospodarczych na określony czas, w konkretnym celu. Konsorcja są tworzone najczęściej w przypadku bardzo dużych lub ryzykownych inwestycji.
Celem zawiązania konsorcjum jest najczęściej wspólne działanie w realizacji konkretnego przedsięwzięcia gospodarczego, które ze względu na potencjał finansowy, przekracza możliwości jednego podmiotu (np. budowa autostrady, lotniska, itp.).
Utworzenie konsorcjum ma charakter najczęściej tymczasowy, czyli po osiągnięciu celu do którego zostało powołane (wybudowanie autostrady, lotniska) jest rozwiązywane.
Konsorcjum nie jest podmiotem gospodarczym, nie musi więc być rejestrowane, nie musi mieć odrębnej nazwy ani też siedziby. Podmioty tworzące konsorcjum są niezależne w swoich dotychczasowych działaniach (czyli w działaniach nie związanych z konsorcjum), a w działaniach związanych z konsorcjum realizują wspólna politykę finansową objętą porozumieniem.
Zawierając umowę konsorcyjną podmioty mogą określić, który z podmiotów lub osób będzie reprezentował konsorcjum na zewnątrz (może to być jeden podmiot, kilka, lub osoba trzecia).
Oczywiście reprezentowanie konsorcjum winno mieć umocowanie prawne. Najczęściej jest sporządzana dodatkowa umowa między uczestnikami konsorcjum, a osobą lub podmiotem mającym je reprezentować. Konsorcja nie mają też wspólnego majątku (chociaż oczywiście mogą mieć wspólne konto rozliczeniowe), a wszelkie formy płatności regulowane są przez firmę lub osobę reprezentującą konsorcjum.
Odpowiedzialność za zobowiązania w przypadku konsorcjum występuje najczęściej w dwóch wypadkach:
1. Gdy jeden z członków konsorcjum zaciągnął zobowiązania w imieniu własnym a nie konsorcjum, wówczas odpowiada tylko on, a nie konsorcjum. 2. Gdy zobowiązania zostały zaciągnięte przez całe konsorcjum, wówczas wszyscy członkowie konsorcjum odpowiadają solidarnie.
|
Kujawsko-Pomorskie: Otwarto oferty
W Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu otwarto dziś koperty z ofertami firm, które stanęły do przetargu na kolejowe przewozy lokalne osób w okresie od 9 grudnia 2007 roku do 11 grudnia 2010 roku.
Do tej pory pasażerów woziła spółka PKP Przewozy Regionalne. Umowa nie była jednak korzystna uznał samorząd województwa. Zarząd województwa rozpisał przetarg i chce wyłonić przewoźnika równie sprawnego, ale tańszego. Do przetargu stanęły PKP Przewozy Regionalne oraz konsorcjum firm - polskiego PCC Rail i brytyjskiej Arrivy. Przewozy pasażerskie prowadzone w tym okresie, samorząd województwa chce dofinansować kwotą 120,9 mln złotych.
Oferenci mogli składać oferty całościowe lub w ramach jednego z jej pakietów.
1) PAKIET A – wykonywanie regionalnych kolejowych przewozów osób na terenie województwa kujawsko-pomorskiego trakcją spalinową, 2) PAKIET B – wykonywanie regionalnych kolejowych przewozów osób trakcją elektryczną na linii tzw. BiT CITY obejmującą odcinki Bydgoszcz Główna - Toruń Główny i Toruń Główny - Toruń Wschodni, 3) PAKIET C – wykonywanie regionalnych kolejowych przewozów osób na terenie województwa kujawsko-pomorskiego trakcją elektryczną z wyłączeniem BiT CITY.
W ramach przetargu do urzędu wpłynęły 2 oferty:
1) oferta nr 1 - złożona przez konsorcjum utworzone przez PCC RAIL S.A. i Jaworzno Arria Polska Sp z o.o. Warszawa - oferta na pakiet A z ceną 12 zł za 1 km przy wskaźniku punktualności 90,5%,
2) oferta nr 2 - zgłoszona przez PKP Przewozy Regionalne Sp. z o.o w Warszawie - jest ofertą kompleksową na wszystkie 3 pakiety przewozów:
pakiet A - cena 18,36 zł za 1 km,
pakiet B - cena 6 zł za 1 km,
pakiet C - cena 11,03 Zł za 1 km
wskaźnik punktualności zaoferowany przez PKP Przewozy Regionalne w przypadku wszystkich 3 pakietów wynosi 95%.
Otwarte dziś oferty zostaną przeliczone do najbliższego wtorku 19 czerwca. Następnie oferenci będą mieli będą mieli 7 dni na złożenie ewentualnych protestów w ramach przetargu. Kolejnym, niezwykle istotnym elementem postępowania, będzie kontrola przetargu przez Urząd Zamówień Publicznych.
Zgodnie z przepisami ustawy o Zamówieniach Publicznych, każdy przetarg o takiej wartości ( w tym przypadku powyżej 120 mln zł) podlega obowiązkowej (z mocy ustawy) kontroli Urzędu Zamówień Publicznych. Dopiero po tej kontroli można będzie podpisać umowy z wybranymi oferentami.
źródło: RK/Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego/Radio PiK
|
PKP i PCC Rail złożyły oferty na przewozy w Kujawsko- Pomorskiem
Spółka PKP Przewozy Regionalne oraz konsorcjum utworzone przez PCC Rail SA i Arriva Polska złożyły oferty w przetargu na kolejowe przewozy regionalne w województwie kujawsko- pomorskim w latach 2007-2010 - poinformował w czwartek zarząd województwa.
"Uczestnicy przetargu mogli składać oferty na całość przewozów regionalnych, lub na każdy z trzech segmentów, na jakie je podzielono: przewozy trakcją spalinową na liniach nie zelektryfikowanych, przewozy na trasie Bydgoszcz-Toruń oraz na pozostałych trasach zelektryfikowanych. Oferty na pierwszy segment złożyli obaj oferenci, na drugi i trzeci tylko PKP PR" - powiedziała PAP rzeczniczka marszałka województwa Beata Krzemińska.
Na pierwszy segment PCC Rail i Arriva zaproponowały stawkę dopłaty do jednego kilometra w wysokości 12,93 zł, a PKP PR - 18,36 zł. Na drugi segment PKP PR złożyła ofertę 6,53 zł, a na trzeci 11,03 zł. Przeliczając dotację do przewozów prowadzonych w tym roku, w całości realizowanych przez PKP PR, województwo dopłaca obecnie do poszczególnych segmentów odpowiednio: 15,71, 6,24 i 10,18 zł.
Znaczenie dla ostatecznego wyniku przetargu będzie miał także tzw. współczynnik punktualności. Konsorcjum PCC Rail zaoferowało 90,5 proc. dla pierwszego segmentu, natomiast PKP 95 proc. dla wszystkich swoich ofert.
W ramach obowiązującej w tym roku umowy samorząd wojewódzki dopłaci do przewozów regionalnych około 50 mln zł. W okresie na który rozpisano przetarg - od grudnia 2007 do grudnia 2010 - zaplanowano, że na dopłaty do przewozów powinno wystarczyć ok. 40 mln zł rocznie.
Pierwszy segment przetargu (przewozy na liniach nie zelektryfikowanych) obejmuje także dzierżawę i użyczenie zwycięzcy 13 szynobusów, zakupionych przez województwo w ostatnich latach. Zwycięzca będzie zobowiązany do ich eksploatacji i zapewnienia obsługi.
Rozstrzygnięcie przetargu i ogłoszenie wyników zaplanowano na najbliższy wtorek.
źródło: gospodarka.gazeta.pl
|
Zarząd województwa Kujawsko-Pomorskiego wybrał tylko operatora szynobusów.
Konsorcjum utworzone przez PCC Rail SA i Arriva Polska wygrało przetarg na kolejowe przewozy regionalne w województwie kujawsko-pomorskim w latach 2007-2010.
Zarząd województwa jednogłośnie wybrał ofertę konsorcjum na obsługę połączeń trakcją spalinową (segment A). Części przetargu, obejmujące połączenia pomiędzy Bydgoszczą i Toruniem (segment B) oraz pozostałe linie zelektryfikowane (segment C), na które jedyne oferty złożyły PKP Przewozy Regionalne, zostały unieważnione" - powiedział Tomasz Moraczewski, z Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu.
Na pierwszy segment PCC Rail i Arriva zaproponowały stawkę dopłaty do jednego kilometra w wysokości 12,93 zł, a konkurujące z nimi PKP PR - 18,36 zł. Na drugi segment PKP PR złożyła ofertę 6,53 zł, a na trzeci 11,03 zł. Przeliczając dotację do przewozów prowadzonych w tym roku, w całości realizowanych przez PKP PR, kujawsko-pomorskie dopłaca obecnie do poszczególnych segmentów odpowiednio: 15,71, 6,24 i 10,18 zł.
Moraczewski: - "W przypadku segmentu A, wybrana oferta pozwoli w ciągu trzech lat zaoszczędzić 30 mln zł w stosunku do kwoty proponowanej przez PKP PR. Podpisanie umowy z nowym przewoźnikiem będzie możliwe po pozytywnym zakończeniu postępowania przetargowego, w tym rozpatrzeniu zażaleń przez Urząd Zamówień Publicznych".
Sprawa przewozów objętych unieważnioną częścią przetargu, zostanie rozstrzygnięta w toku negocjacji z jedynym zainteresowanym nimi przewoźnikiem - spółką PKP Przewozy Regionalne.
W ramach obowiązującej w tym roku umowy samorząd wojewódzki dopłaci do przewozów regionalnych około 50 mln zł.
Pierwszy segment przetargu (przewozy na liniach nie zelektryfikowanych) obejmował także dzierżawę i użyczenie zwycięzcy 13 szynobusów, zakupionych przez województwo w ostatnich latach. Zwycięzca będzie zobowiązany do ich eksploatacji i zapewnienia obsługi.
PCC Rail SA z Jaworzna (woj. śląskie), należy do światowego holdingu PCC Rail. Jest drugim pod względem wielkości przewozów towarowych , prywatnym przewoźnikiem kolejowym w Polsce. Od grudnia ub.roku współpracuje z brytyjską firmą Arriva PLC, jedną z największych firm transportu publicznego w Europie, która rocznie przewozi około miliarda pasażerów na liniach autokarowych i kolejowych w ośmiu krajach: Wielkiej Brytanii, Danii, Niemczech, Holandii, Włoszech, Portugalii, Hiszpanii i Szwecji.
Źródło: PAP
|
Super Nowości z 14 lipca:
Przy budynku dworca PKP w Rzeszowie powstanie centrum handlowe. W ubiegłym tygodniu kolej podpisała umowę z doradcami inwestycyjnymi, którzy w większych miastach będą zagospodarowywać nieruchomości PKP. W stolicy Podkarpacia zajmie się tym amerykańskie konsorcjum Cushman&Wakefield Polska i EC Harris.
- W najbliższym czasie w Polsce podobnie jak w innych krajach europejskich dworce będą spełniały dwie role: kolejową i komercyjną - powiedział Paweł Olczyk, dyrektor Biura Nieruchomości Strategicznych PKP w Warszawie. - Budynki trzeba jednak najpierw zmodernizować i dostosować do nowych warunków. Do tych celów będą też wykorzystywane działki, które są w pobliżu dworców.
Dyrektor Olczyk dodał, że konsorcjum Cushman&Wakefield Polska i EC Harris do końca roku podejmie decyzje w jakim stopniu zostanie zmodernizowany rzeszowski dworzec PKP. Będzie to jedno z pierwszych miast, co do którego podjęte będą plany, jak będzie zagospodarowany budynek kolejowy i pobliska działka za torami. Pod koniec roku przygotowany zostanie projekt tego przedsięwzięcia.
- Firmy Cusman&Wakefield utworzyły konsorcjum po to, aby w sposób pełny i profesjonalny doradzać PKP w dziedzinie zagospodarowania nieruchomości - mówi Jerzy Dobrowolski z firmy Cushman. - Kolejowe nieruchomości to zamrożone miliardy złotych. W ciągu następnych lat spróbujemy je odmrozić i wiemy, że się to uda. W obiektach PKP mogą być punkty usługowe, bary, restauracje i centra handlowe.
Renomowane w świecie konsorcjum Cushmana będzie odpowiadać za doradztwo inwestycyjne dotyczące też dworców m.in. w Katowicach, Krakowie, Lublinie, Przemyślu, Warszawie Wschodniej, Bielsku-Białej i Tarnowie. Natomiast drugie konsorcjum CB Richard Ellis i ''R.Smoktunowicz&L.Falandysz'' zajmie się m.in. dworcami w Warszawie Śródmieściu, Gdyni, Gdańsku, Bydgoszczy, Łodzi, Radomiu, Olsztynie i Elblągu.
|
Jeśli chodzi o źródła dotyczące Nowych Gliwic, to na stronie projektu w rybryce HISTORIA czytamy: "Przygotowania do procesu rewitalizacji tego terenu rozpoczęto z myślą o utworzeniu tam strefy aktywności gospodarczej poprzez przygotowanie bazy ekonomiczno - dydaktycznej oraz strefy wspomagania rozwoju przedsiębiorczości. Idea ta spotkała się z przychylną opinią Komisji Europejskiej, dzięki czemu w 2003 roku miasto otrzymało dotację z funduszu Phare Spójność Społeczno Gospodarcza. Prace budowlane rozpoczęto w 2005 roku." Z kolei na stronie ARL czytamy: "W dniu 23 listopada 2004 r. władze samorządowe miasta Gliwice podpisały umowę z polsko-francuskim konsorcjum firm SAFEGE oraz INWEST - COMPLEX, które zostało wyłonione w drodze przetargu. Przedmiotem umowy jest pełnienie roli Inżyniera Kontraktu dla zadania: Renowacja poprzemysłowej strefy Nowe Gliwice. [...] W dniu 31 maja 2005 r. przekazany został Wykonawcy Plac Budowy. Planowany termin zakończenia robót wyznaczono na listopad 2006 r." Z czysto matematycznego punktu widzenia opóźnienie rzeczywiście przekroczyło już rok (ale na pewno nie 2,5 roku!!). Przy tym pamiętać należy, że w dużej mierze spowodowane było ono przyczynami obiektywnymi. Tak więc osobiście zgodziłbym się z opinią prezydenta, że to bardziej "kłopot", niż "porażka". PS. Jakie by to opóźnienie nie było, to trochę mnie frustruje, bo moja firma miała się już od stycznia przenieść do NG. Tymczasem okazuje się, że przenosiny najwcześniej będą możliwe w lutym. To chyba najbardziej pechowa inwestycja, jaką realizujemy w tym miejscu.
|
Firmy "Phin-Mech", "TucholZbig" oraz ZNTK-Rogów podpisały umowę o wzajemnej wpółpracy. UOKiK w najbliższym czasie wyda zgodę na utworzenie konsorcjum RogTab Rogów, w skład którego wejdą liderzy polskiego rynku napraw taboru wąskotorowego m.in. Phin-Mech, TucholZbig oraz ZNTK Rogów. - Dzięki konsolidacji przestaniemy ze sobą konkurować co pozwoli na zaoszczędzenie znacznych środków oraz pozyskanie dużych zamówień o których dotychczas mogliśmy tylko pomarzyć.- Zdradził nam anonimowo jeden z menedżerów, związanych z ZNTK-Rogów. Tymczasem jak sie dowiedzieliśmy, prowadzone są zaawansowane rozmowy z dr.Grzegorzem Fidlerem i dr. Bartoszem Paluchowskim autorami nowatorskiej modernizacji lokomotywy Lxd2. -Celem zaprojektowanej przez nas modernizacji było zwiększenie dostępności pojazdu Lxd2 do 97% przy jednoczesnym wykorzystaniu energii ze źródeł odnawialnych, zwiększenie mocy o 20%, podniesienie ergonomii pracy drużyny trakcyjnej oraz znaczna poprawa warunków trakcyjnych. Z naszych obliczeń , eksperymentów oraz badań wynika, że cel zostanie osiągnięty.- mówi dr. Grzegorz Fidler - Dzięki współpracy pracowników naukowych z wydziałów Chemii oraz Elektrycznego Politechniki Warszawskiej udało sie zaprojektować zespół napędowy tzw. power-pack. Jest to zestaw ogniw fotoelektrycznych, elektrolizera, układu do przechowywania wysokosprężonego wodoru oraz generatora prądu. Dzięki zastosowaniu wodoru jako paliwa, mogliśmy zamienić nieekonomiczny silnik Diesla na silniki elektryczne (1 na każdą oś-przyp. autora). Dzięki zainstalowaniu elektrolizera w lokomotywie energię pochodzącą z hamowania także możemy zamieniać na paliwo co dało dodatkową oszczędność energii. Niestety wykorzystanie tak innowacyjnego paliwa jak wodór wymaga budowy dodatkowej infrastruktury w lokomotywowni. Mam tu na myśli drugą, znacznie wydajniejszą niż ta zainstalowana na lokomotywie instalację do produkcji wodoru. Oczywiście cała potrzebna energia pochodzi ze źródeł odnawialnych. Koszt jednego pojazdu trakcyjnego wraz z infrastrukturą towarzyszącą(sama lokomotywa 10mln PLN-przyp. autora) to bagatela 21mln PLN. Planowany okres zwrotu inwestycji to około 800 000km, czyli jakieś 3-4 lata.- opowiada dr.Bartosz Paluchowski, główny konstruktor -Nie ukrywamy, że projekt panów Paluchowskiego i Fidlera to wielka szansa dla RogTabu, jesteśmy po pierwszych rozmowach z przedstawicielami UE, projekt został wysoko oceniony i najprawdopodobniej uzyskamy nieoprocentowany, długoterminowy kredyt na realizację dwóch prototypów. Jeżeli testy wypadną pomyślnie modernizacja wg. tego projektu będzie naszym sztandarowym produktem. Uważamy, że przy modernizacjach a w przyszłości także produkcji powstanie 100 miejsc pracy dla inżynierów oraz kolejne 200 dla personelu technicznego. Rychu Peja Gazeta Wiejska
|
Spółka PKP Przewozy Regionalne oraz konsorcjum utworzone przez PCC Rail SA i Arriva Polska złożyły oferty w przetargu na kolejowe przewozy regionalne w województwie kujawsko- pomorskim w latach 2007-2010 - poinformował w czwartek zarząd województwa. "Uczestnicy przetargu mogli składać oferty na całość przewozów regionalnych, lub na każdy z trzech segmentów, na jakie je podzielono: przewozy trakcją spalinową na liniach nie zelektryfikowanych, przewozy na trasie Bydgoszcz-Toruń oraz na pozostałych trasach zelektryfikowanych. Oferty na pierwszy segment złożyli obaj oferenci, na drugi i trzeci tylko PKP PR" - powiedziała PAP rzeczniczka marszałka województwa Beata Krzemińska. Na pierwszy segment PCC Rail i Arriva zaproponowały stawkę dopłaty do jednego kilometra w wysokości 12,93 zł, a PKP PR - 18,36 zł. Na drugi segment PKP PR złożyła ofertę 6,53 zł, a na trzeci 11,03 zł. Przeliczając dotację do przewozów prowadzonych w tym roku, w całości realizowanych przez PKP PR, województwo dopłaca obecnie do poszczególnych segmentów odpowiednio: 15,71, 6,24 i 10,18 zł. Znaczenie dla ostatecznego wyniku przetargu będzie miał także tzw. współczynnik punktualności. Konsorcjum PCC Rail zaoferowało 90,5 proc. dla pierwszego segmentu, natomiast PKP 95 proc. dla wszystkich swoich ofert. W ramach obowiązującej w tym roku umowy samorząd wojewódzki dopłaci do przewozów regionalnych około 50 mln zł. W okresie na który rozpisano przetarg - od grudnia 2007 do grudnia 2010 - zaplanowano, że na dopłaty do przewozów powinno wystarczyć ok. 40 mln zł rocznie. Pierwszy segment przetargu (przewozy na liniach nie zelektryfikowanych) obejmuje także dzierżawę i użyczenie zwycięzcy 13 szynobusów, zakupionych przez województwo w ostatnich latach. Zwycięzca będzie zobowiązany do ich eksploatacji i zapewnienia obsługi. Rozstrzygnięcie przetargu i ogłoszenie wyników zaplanowano na najbliższy wtorek. http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... l?skad=rss
|
Podpiszą umowę na budowę dwupasmowej siódemki Jeszcze w styczniu zostanie podpisana umowa na budowę fragmentu dwupasmowej „siódemki” między Skarżyskiem a Występą. Rozstrzygnięto także przetarg na budowę wschodniego wylotu z Kielc do Cedzyny. We wrześniu przetarg na budowę drogi krajowej numer siedem między Skarżyskiem a Występą wygrało konsorcjum Strabag i Mota-Engil, które gotowe jest zrealizować inwestycję za 643 miliony złotych. Wynik przetargu oprotestowało jednak konsorcjum, którego liderem jest firma Fart. Sprawa znalazła finał w sądzie, który ostatecznie nie uznał protestu. Nie ma tym samym przeszkód, można budować. - Umowę z wykonawcą chcemy podpisać w styczniu. Budowa drogi rozpocznie się najprawdopodobniej w marcu, choć nie jest wykluczone, że wcześniej - informuje Małgorzata Pawelec, rzecznik prasowy kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Trasa liczyć będzie 17 kilometrów i omijać od zachodu Suchedniów, Ostojów i Łączną. Połączy tym samym obwodnicę Skarżyska z węzłem Kielce - Północ, którego budowa zakończy się w czerwcu. Rozstrzygnięto także przetarg na budowę wschodniego wylotu z Kielc do Cedzyny, czyli drogi krajowej numer 74. Wygrała oferta konsorcjum utworzonego przez firmy „Fart” i „Fardub Consulting” z Kielc oraz Mosty - Łódź. Była ona najtańsza, bo opiewała na niemal 285 milionów złotych. Budowa siedmiokilometrowego odcinka ma się rozpocząć w tym roku. W ramach inwestycji powstaną między innymi dwa tunele pod skrzyżowaniem ulic Świętokrzyskiej i alei Solidarności w Kielcach. EchoDnia
|
Umowa na Wylot Wschodni z Kielc drogi 74 Podpisanie umowy na budowę Wylotu Wschodniego z Kielc drogi ekspresowej nr 74 w kierunku Lublina i Rzeszowa nastąpi 24 kwietnia 2009. Umowę podpiszą ze strony inwestora: dyrektor kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Ewa Sayor i zastępca dyrektora Krystyna Kasza, a ze strony wykonawcy inwestycji Mirosław Szczukiewicz, prezes Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych „Fart” Spółka z o.o. Nowy wylot drogi ekspresowej nr 74 z Kielc do Cedzyny w kierunku Lublina i Rzeszowa będzie miał blisko 7 kilometrów (w granicach miasta - 2,7 km, poza granicami Kielc – 4,1 km). Przedsięwzięcie zakłada budowę węzła z tunelem w ciągu kieleckiej ulicy Świętokrzyskiej czyli drogi 74 pod Aleją Solidarności czyli pod drogą krajową 73. W ramach inwestycji powstanie również nowa dwujezdniowa droga będąca przedłużeniem ulicy Świętokrzyskiej w kierunku Cedzyny. Cały wylot wschodni będzie miał parametry drogi ekspresowej, dlatego nie przewidziano na tym odcinku jednopoziomowych skrzyżowań. W ramach inwestycji powstanie miedzy innymi kładka dla pieszych nad ulicą Świętokrzyską, wiadukt nad drogą 74 łączący ulicę Żniwną z Akademią Świętokrzyską, wiadukt w ciągu drogi 74 nad drogą powiatową do Woli Kopcowej, wiadukt w ciągu drogi gminnej stanowiącej dojazd do pól nad drogą 74, most na rzece Lubrzance i rondo w Cedzynie w miejscu włączenia nowego wylotu do istniejącej drogi 74. Odcinek miejski wylotu wschodniego realizowany będzie w systemie „zaprojektuj i zbuduj”, w ramach którego jeden wykonawca robi projekt i jednocześnie realizuje inwestycję. Odcinek pozamiejski jest już zaprojektowany przez Transprojekt Warszawa . Inwestycja kosztować będzie blisko 285 milionów złotych. Przetarg na jej realizację wygrało konsorcjum utworzone przez Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych „Fart” Spółka z o.o. z Kielc, Mosty-Łódź S.A. oraz Fardub Consulting sp. z o.o. z Kielc. Przetarg na nadzór wygrało konsorcjum, którego liderem jest firma Apia XXI I.A.K. Spółka z o.o. z Warszawy. Budowa wylotu wschodniego z Kielc potrwa 30 miesięcy. http://www.gddkia.gov.pl/article/oddzialy/gddkia_kielce/aktualnosci/article.php/id_item_tree/9aa8d3aee057a004cb57dd90c85b6fe6/id_art/39b9769885b1a27598c859a679bd3a9b
|
Odnowią "Wólczankę" 11.07.2008 Dawny blask odzyskają zabytkowe obiekty znanych zakładów odzieżowych "Wólczanka" przy ul. Wólczańskiej 243. Po remoncie w fabryce będą mieściły się biura, usługi i mieszkania, zaś we wspaniałej willi neogotyckiej siedziba dużej firmy lub luksusowe apartamenty. - Mamy też plany co do parku przy rezydencji - zaznacza autor projektu Piotr Biliński - w którym chcemy odnowić stylowy domek ogrodnika oraz odtworzyć ogrodzenie i bramę wjazdową. Pod parkiem i fabryką płynie rzeka Jasień. Jest zakryta. Aby zaakcentować jej obecność, zbudujemy fontannę lub fragment koryta rzecznego. Odnowienie historycznej, czterokondygnacyjnej fabryki pochłonie około 40 mln zł, a remont elewacji willi - 1,5 mln złotych. Pieniądze wyłoży międzynarodowe konsorcjum z siedzibą w Londynie. Utworzy ono spółkę z właścicielem nieruchomości o powierzchni 1 ha i wartej 15 mln złotych. Jest nim spółka "Wólczańska", należąca do łodzianina Filipa Kony, wnuka znanej łódzkiej adwokat. Spółka ta kupiła fabrykę i willę od giełdowej "Wólczanki" SA. Inwestorzy są już gotowi i czekają na zielone światło, w postaci otrzymania od magistratu warunków zabudowy. - Warunki nie zostały dotychczas wydane, gdyż teren "Wólczanki" został objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego - wyjaśnia architekt miasta Marek Lisiak. - Plan ten będzie zapewne zatwierdzony na najbliższej po wakacjach sesji Rady Miejskiej. Jeśli to nastąpi, inwestorzy nie będą musieli czekać na warunki zabudowy, lecz od razu mogą starać się o pozwolenie na budowę. Jeśli realizacja tej inwestycji się powiedzie (i oczywiście zostanie podpisana umowa z inwestorem) na mapie Łodzi pojawi się kolejna perełka. - To byłaby wspaniała wiadomość dla łodzian - cieszy się przewodnik Bogumił Zawadzki. - Chodzę tam z wycieczkami i zwracam uwagę na niezwykłą willę w stylu zamków szkockich i na piękny park z cennymi drzewami. - Oba obiekty na terenie "Wólczanki" są ciekawe. Wewnątrz willi i na zewnątrz fabryki można się dopatrzyć akcentów secesji - dodaje Bartosz Walczak z Biura Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.  W fabryce z końca XIX wieku, która - tak jak willa - należała do rodziny Huefferów, będą biura, usługi i mieszkania Wiesław Pierzchała - POLSKA Dziennik Łódzki
|
Sąd ogłosił upadłość Maxera
Poznański firma budowlana Maxer zostanie zlikwidowana. Sąd ogłosił już upadłość z możliwością likwidacji majątku spółki. Oznacza to, że wkrótce około 300 pracowników Maxera straci pracę. – 140 pracowników otrzymało już wypowiedzenia. Niedługo pracę stracą także pozostali członkowie załogi – informuje Katarzyna Józefowicz, syndyk Maxera. Jeszcze dwa lata temu firma zatrudniała ponad 1100 osób. Kłopoty finansowe Maxera rozpoczęły się w 2003 roku. Mimo to, władze firmy zdecydowały wówczas na utworzenie przedstawicielstwa w Hanoi w Wietnamie. Z naszych informacji wynika, że Maxer liczył na duże kontrakty rządowe, jednak ostatecznie do podpisania umów nie doszło. Poznańska spółka chciała także uczestniczyć w odbudowie Iraku. Ostatecznie rok 2004 przyniósł Maxerowi 128 milionów złotych straty. "Głos" dotarł do audytu za 2004 rok. Stwierdzono w nim między innymi bezpodstawne zaniżanie budżetów poszczególnych inwestycji. – Maxer wygrywał kontrakty po cenach bardzo mocno zaniżonych, między innymi za budowę oczyszczalni w Krakowie władze spółki zażądały około 10 milionów euro mniej od konkurentów – wyjaśnia jeden z byłych pracowników Maxera. To jednak nie jedyne zarzuty wobec byłego prezesa Maxera Jerzego Ciechanowskiego i jego najbliższych współpracowników. W sprawie byłego zarządu firmy śledztwo wszczęła już Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. – Rzeczywiście, prowadzimy takie postępowanie. Badamy, czy poprzedni zarząd nie działał na szkodę spółki – mówi Mirosław Adamski, rzecznik prokuratury. Przeciwnicy prezesa Ciechanowskiego twierdzą także, że część zleceń od Maxera otrzymywała spółka MTR, w której udziały ma... rodzina Ciechanowskiego. – Istniała realna szansa na zdobycie lukratywnych kontraktów w Wietnamie, stąd decyzja o otwarciu przedstawicielstwa w Hanoi. W sprawie spółki MTR potwierdzam, że udziały w niej ma rodzina prezesa Ciechanowskiego. Wszystkie zlecenia, które ta spółka pozyskiwała od Maxera wygrywała ona jednak w drodze przetargu – mówi Robert Białczyk, pełnomocnik Hydrobudowy Śląsk (obecnie w tej firmie prezesem jest Jerzy Ciechanowski).
Zagrożony stadion? Maxer jest liderem konsorcjum modernizującego stadion poznańskiego Lecha. Załoga spółki pracująca przy budowie trybun otrzymała już wypowiedzenia. Jednocześnie pracownicy dostają propozycję przejścia do Ak-budu. Na razie skorzystało z tego kilkanaście osób. – Łącznie chcemy zatrudnić około 40 osób z Maxera. Podpisujemy z nimi umowy o dzieło – powiedział "Głosowi" Adam Kurant, szef Ak-budu. Jak zapewniają pozostali członkowie konsorcjum upadek Maxera nie opóźni rozbudowy stadiony przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu. Źródło: Głos Wlkp.
|
http://www.glos.com/index.php?ida=1659 2 miliony złotych kary za opóźnione szynobusy
2006-10-04
Do końca października Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego Poznań mają przekazać Wielkopolsce dwa autobusy szynowe, które wyjadą na tory opóźnione o półtora roku. Urząd Marszałkowski naliczy producentowi aż 2,1 miliona złotych kary. Tymczasem ZNTK ma problemy z wypłatami dla swoich pracowników. Naliczone kary nie są bowiem jedynym problemem ZNTK. Firma cały czas ma zaległości wobec załogi, która aktualnie czeka za pieniędzmi za sierpień. Zamiast spodziewanych wypłat pracownicy otrzymali tylko 500 złotych zaliczki. - Czekamy na pieniądze do końca tygodnia - twierdzi Lidia Dudziak, przewodnicząca zakładowej "Solidarności". /4 Dwa szynobusy z poznańskich ZNTK miały być gotowe w maju 2005 roku. Olbrzymie kłopoty zakładów sprawiły, że pojazdów nie zbudowano do dziś. Zarząd województwa wielkopolskiego kilkakrotnie rozważał zerwanie umowy, ale presja związkowców sprawiła, że do tego nie doszło. Terminy wiele razy przekładano. Koniec października to już data ostateczna. Producent podpisał stosowne oświadczenia. - W jednym z nich brakuje tylko przekładni hydraulicznej. Montaż drugiego trwa - mówi Jerzy Kriger, dyrektor Departamentu Transportu Urzędu Marszałkowskiego. Jeśli i tym razem zakłady nie wywiążą się z umowy, to możliwe jest nawet jej zerwanie. A to oznaczałoby poważne zagrożenie dla funkcjonowania spółki. - Wysyłam swoich ludzi na bieżące kontrole. Jeden autobus szynowy już jest gotowy. Brakuje tylko przekładni hydraulicznej. Montaż drugiego trwa - mówi Jerzy Kriger, dyrektor Departamentu Transportu Urzędu Marszałkowskiego. Informacje dyrektora potwierdzili również pracownicy spółki. - Dopóki ich nie dotknę, to nie uwierzę - mówi Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego. Dwa pojazdy miały kosztować budżet łącznie 11,3 miliona złotych. Ostatecznie, po naliczeniu kar będą tańsze o ponad dwa miliony złotych. Wielkopolska jest liderem, jeśli chodzi o tanie w eksploatacji szynobusy. Aktualnie po regionie jeździ dziesięć tego typu pojazdów. Łącznie, na koniec 2006 roku będziemy mieli w województwie 13 autobusów szynowych. Do końca 2007 roku mamy mieć ich już 20, co w całości pokryje zapotrzebowanie na tabor na liniach niezelektryfikowanych. Autobusy szynowe są własnością samorządu. Mają być podstawą spółki Koleje Wielkopolskie, która ruszy 1 stycznia 2007 roku. Dziś kursują między na trasie z Poznania do Wągrowca i Wolsztyna, a także na liniach: Jarocin-Leszno, Kalisz-Ostrów-Leszno-Wolsztyn. Opóźnienia w budowie szynobusów przez ZNTK mogą wyeliminować spółkę z ubiegania się o kolejne zamówienia. Cały czas rozważany jest wariant z utworzeniem wspólnego konsorcjum zakładów z poznańską Fabryką Pojazdów Szynowych (spółka-córka Cegielskiego). Jeśli do tego dojdzie to w przetargach na produkcję autobusów szynowych będzie występowała FPS. Ta możliwość to chyba jedyna szansa dla ZNTK na przetrwanie. Dotychczasowy inwestor - spółka Sigma, która w połowie 2005 roku przejęła firmę w fatalnej kondycji, nie jest w stanie regularnie opłacać swoich pracowników. Zresztą część z nich podjęła już prace w Fabryce Pojazdów Szynowych. cyt, raf
|
http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,3597212.html Bliskie powstanie Kolei Wielkopolskich Jacek Łuczak 2006-09-05, ostatnia aktualizacja 2006-09-05 18:17 Spółka Koleje Wielkopolskie zacznie działać już w styczniu. Dzięki jej powołaniu pasażerowie mogą się spodziewać większego komfortu jazdy, częstszych i szybszych połączeń. Prace nad utworzeniem spółki Koleje Wielkopolskie trwały od roku. Urząd Marszałkowski zlecił wykonanie dla niej biznesplanu, negocjował wejście do spółki z PKP Przewozy Regionalne, nie wykluczając zaproszenia do niej Deutsche Bahn. Ostatecznie do KW wejdą Przewozy Regionalne. Umowa w tej sprawie zostanie podpisana jeszcze we wrześniu, trwa ostatni etap negocjacji. Później pozostaną już szczegóły, takie jak wystąpienie o licencję i świadectwo bezpieczeństwa, zakup kas fiskalnych, skompletowanie załogi, opracowanie rozkładu jazdy i przejęcie taboru od poznańskiego zakładu Przewozów Regionalnych na własność Kolei Wielkopolskich. Rozpoczęcie działalności operatorskiej planowane jest już na styczeń 2007 r. Niewykluczone, że do spółki przystąpią też samorządy lokalne, czyli władze Piły, Konina, Leszna, Kalisza czy Ostrowa Wlkp.
Zarząd Województwa negocjuje nie tylko z władzami spółki PKP Przewozy Regionalne, ale także z przedstawicielami kolejowych związków zawodowych, bo przejmie pracowników. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że centralne władze związków próbowały wczoraj odebrać prawo do negocjacji z Kolejami Wielkopolskimi związkowym władzom regionalnym w Poznaniu. Dlaczego? Bo liczba związkowych zarządów PKP zależy od liczby pracowników. W przypadku powołania spółki Koleje Wielkopolskie grupie PKP ubędzie pracowników. A im mniej będzie pracowników, tym mniej etatów w związkach zawodowych. A centralnym władzom związków zależy na jak największej liczbie etatów.
Dzięki powołaniu spółki pasażerowie będą jeździć lepszymi pociągami. Do końca przyszłego roku pojawi się na wielkopolskich torach kolejnych 10 szynobusów. Do naszego regionu trafi ostatecznie 19 modernizowanych z dotacji unijnych pociągów elektrycznych. Pięć z nich już jeździ, kolejne przybędą jeszcze we wrześniu. Zarząd Województwa sprowadzi też z Włoch i państw byłej Jugosławii składy elektryczne wyprodukowane przed laty w Polsce. Wyremontuje je konsorcjum złożone z Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, Zakładów Cegielskiego i Solarisa. Wpłynęła już jedna taka oferta. Pociągów nie można natomiast sprowadzić z Europy Zachodniej, bo ich systemy elektryczne są inne niż polskie i nie dałoby się ich przystosować do naszych warunków. Całkowicie nowy tabor będzie wprowadzany przez najbliższe 6-7 lat równocześnie z modernizacją linii kolejowych, które przyspieszą podróż do Poznania ze wszystkich kierunków. Na wszystkich stacjach i przystankach pojawią się automaty biletowe, co znacznie skróci czas zakupu biletu i ułatwi pracę konduktorom.
|
No i zaczęło się pisanie o najbliższym przetargu na wszystkie linie Związku Komunalnego "Komunikacja Międzygminna" w Chrzanowie. Przetarg ma zostać ogłoszony i rozstrzygnięty w tym roku a zacznie obowiązywać najprawdopodobniej od przyszłego roku. Poniżej przedstawiam dzisiejszy artykuł "Gazety Krakowskiej" na wspomniany przeze mnie temat: http://chrzanow.naszemiasto.pl/wydarzenia/554690.html Boją się siedmioletnich umów z firmami
Czwartek, 5 stycznia 2006r.
Wygodne siedzenia, schludne wnętrze, cicha praca, dobra wentylacja i gabaryty dostosowane do liczby pasażerów - to podstawowe walory, jakie powinien mieć autobus komunikacji miejskiej. Wszyscy życzą sobie, by właśnie takie pojazdy przewoziły pasażerów ziemi chrzanowskiej. Podniesienie standardów zapewnić miałyby siedmioletnie umowy z przewoźnikami. Czy się to uda? - Potwierdzam, że jest zgoda prezesa Urzędu Zamówień Publicznych na realizację siedmioletnich umów z przewoźnikami. Czy takie zawrzemy? Za wcześnie jeszcze o tym mówić - podkreśla Tadeusz Gruber, prezes Związku Komunalnego Komunikacją Międzygminna. Zaznacza, że woli tych kwestii jeszcze nie komentować.
Bardziej skory do wyrażania opinii jest Adam Adamczyk, przewodniczący ZKKM. - Cóż z tego, że jest zgoda? Nie wiemy jak skonstruować ewentualne umowy, by nie ponosić w przyszłości konsekwencji za ich nie dopełnienie - zaznacza.
Równolegle ze skargami co do jakości pojazdów słychać było narzekania właścicieli firm dowodzących, że zakontraktowane stawki niejednokrotnie nie zwracają kosztów przejazdów, a co dopiero mówić o inwestowaniu w tabor.
Udowadniano, że jeżeli właściciel będzie miał gwarancję pracy na siedem lat, to będzie mu się opłacał zakup nowego autobusu, który byłby ekonomiczniejszy i bardziej komfortowy dla pasażerów. Firmy mogłyby również rozważyć wzięcie taboru w leasing. Euforia dla pomysłu była wielka. Jednak, gdy zgoda z Urzędu Zamówień Publicznych okazała się faktem, radość jakby przyblakła.
- Bo jak skonstruować umowę, by właściciel firmy rzeczywiście zdecydował się zainwestować w rozwój swojej firmy? Jak uniknąć tego, że podpiszemy umowę, a on będzie sobie jeździł bez ograniczeń na starym sprzęcie. Wówczas nie będziemy mieli szans na pozbawienie go kontraktu. Musimy mieć zabezpieczenie mówiące o konsekwencjach, jakie grożą w przypadku nie wywiązania się z umowy - podkreśla Adam Adamczyk.
Rozważa także, czy umowę podpisać z jednym konsorcjum wielu firm, czy też postawić na kilka umów z paroma firmami. Przewodniczący związku podkreśla, że chętniej powierzyłby komunikację konsorcjum, tym bardziej, że jest wola jego utworzenia na ziemi chrzanowskiej.
- Zachodzi także pytanie, czy na takich samych warunkach umowy zawrzeć z poważnym przewoźnikiem, obsługującym kilka tras, co z firmą obsługującą jedną, krótką linię. Te kwestie musimy jeszcze dogłębnie rozważyć - zaznacza. Zostało jeszcze trochę czasu. Przetargi rozstrzygnięte muszą być w tym roku, jednak ewentualne umowy zaczną obowiązywać dopiero za rok. - Mamy jeszcze zapas czasu dla wymyślenia skutecznej formy asekuracji - dodaje przewodniczący.
Lidia Góralewicz - Gazeta Krakowska
A teraz kilka słów ode mnie: Przedstawione wizje na początku artykułu (dotyczące stanu taboru itp.) są jak na warunki chrzanowskie pobożnym życzeniem, które przez kilkanaście lat nie doczeka się spełnienia :( Kolejna kwestia: od kilku lat prezes ZKKM ubolewał nad tym, że nie może organizować przetargów na okres 7 lat, tymczasem teraz kiedy zgoda jest pojawiają się wątpliwości. Zmienność decyzji w ZKKM jest na porządku dziennym :( niestety. Następnie należy wspomnieć o stawkach (głodowych!) za wozokm na liniach ZKKM. Trudno się dziwić, że jeździ taki tabor jaki jeździ. W tym wszytskim najgorsze jest to, że ZKKM przejada ciężkie pięniądze ludzi płacących słono za bilety!! Dalej: od około roku mówiło się, że wszystkie linie ma obsługiwać wyłącznie jeden prrzewoźnik; w domyśle chodziło o Transgór Mysłowice/ oddział Trzebinia, który nie ukrywał iż ostrzy pazurki na ten przetarg i będzie walczył do końca byleby go wygrać. A tutaj ZKKM znowu łamię się i myśli czy ma być to konsorcjum (i znowu chodzić będzie najprawdopodobniej o Transgór i pewnie Elbud Jaworzno)czy może powinno się bardziej rozdrobnić ten przetarg by linie obsługiwało wielu przewoźników.
Co z tego wszystkiego jeszcze wyjdzie pojęcia nie mam. Mam tylko nadzieję, że nie stracą na tych zmianach pasażerowie, których już w tym momencie ZKKM skubie i oszukuje jak może.
|
Dzis w Pulsie Biznesu: "Pafawag Wrocław, należący do kanadyjskiego Bombardiera, dostarczy PKP 18 lokomotyw i zarobi na tym około 200 mln zł. To efekt porozumienia, jakie zostanie zawarte po sześciu latach negocjacji. Zarządy PKP i Bombardiera uzgodniły już wszystkie szczegóły dotyczące zakupu 18 lokomotyw. Pozostało jedynie uzyskanie akceptacji rady nadzorczej przewoźnika, której można spodziewać się we wtorek. - Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, osiemnaście lokomotyw wjedzie na tory do końca lutego - twierdzi Mirosław Szeleziński, prezes Bombardier Polska. Niewiele brakowało, by o losach kontraktu decydował sąd. Pozew w tej sprawie pod koniec ubiegłego roku złożył Bombardier. Na szczęście obie strony prowadziły jednak równolegle rozmowy w sprawie polubownego załatwienia drażliwej kwestti. I udało się. Kontrakt dotyczy zakupu przez PKP 18 lokomotyw, które już od dawna stoją w hangarach wrocławskiej fabryki. Przedstawiciel kanadyjskiego koncernu nie chce ujawnić wartości kontraktu. Mówi jedynie, że cena nie odbiega od rynkowych standardów. Na rynku europejskim podobną lokomotywę można kupić za 3 mln EUR (11 mln zł). Dlatego nietrudno obliczyć, że wartość kontraktu wyniesie w przybliżeniu 200 mln zł. To dużo i mało. Dużo - zważywszy na możliwości finansowe kolei, a mało - biorąc pod uwagę wcześniejsze postanowienia kontraktu zawartego w grudniu 1996 r., za prezesury Jana Janika. Wtedy Pafawag, kupiony specjalnie w tym celu przez niemiecki ADtranz (w 2001 r. wykupiony przez kanadyjski Bombardier), miał wyprodukować na potrzeby PKP 50 lokomotyw. Problemy w realizacji i finansowaniu zamówienia doprowadziły jednak do renegocjacji kontraktu. Efektem rozmów był podpisany w marcu 2001 r. aneks do umowy. Jego głównym postanowieniem była redukcja zamówienia do 42 pojazdów. Wrocławska fabryka wyprodukowała już 29 maszyn. - Pozostałe lokomotywy trafią do zagranicznego kontrahenta - mówi Mirosław Szeleziński. Prawdopodobnie nabywcą są koleje włoskie, które odkupiły z Wrocławia osiem lokomotyw dwusystemowych, z których w ubiegłym roku zrezygnowała PKP. Tym samym upadł pomysł, żeby lokomotywy te odsprzedać Dyrekcji Eksploatacji Cystern, od marca 2001 roku należącej do amerykańskiego GATX. Firma posiada 11,3 tys. wagonów cystern, które dzierżawi i wynajmuje firmom transportowym, w tym również PKP. Zakupione lokomotywy, jak nietrudno zgadnać, wydzierżawić miały także PKP.
- Ustaliliśmy ponadto, że jeśli poprawi się kondycja finansowa przewoźnika, to niewykluczone, że dokupią one 24 lokomotywy - mówi Mirosław Szeleziński.
PKP przeżywają obecnie poważne problemy finansowe. Ubiegłoroczna strata wyniesie blisko 1,9 mld zł. Tym samym łączne zadłużenie osiągnie poziom 8 mld zł. Zdaniem Krzysztofa Celińskiego, prezesa PKP, nie będzie jednak problemów z finansowaniem zakupu lokomotyw.
- Od dawna utworzone jest konsorcjum banków, które ma otwartą akredytywę na finansowanie tego kontraktu. Są tam m.in. BRE Bank, Bank Handlowy i Pekao SA. Jeżeli będzie ona uruchomiona, ruszy umowa kredytowa - mówi Krzysztof Celiński."
Piotr http://mpksmolinscy.republika.pl
|
Źródło z WyborczejSzybka kolej, ale już nie miejska? Michał Jamroż, Michał Tusk 2008-10-10, ostatnia aktualizacja 2008-10-10 20:33:03.0 Władze Malborka chcą, by SKM jeździła do ich miasta. - Tego nie da się pogodzić ze sprawną obsługą Trójmiasta - ostrzegają eksperci Od lat pasażerowie SKM mają te same problemy - podróż trwa zbyt długo, a pociągi nie są przystosowane do miejskiego charakteru trasy: jeżdżą za rzadko i są niemiłosiernie zapchane. A władze województwa, które odpowiadają za transport kolejowy, i szefostwo SKM roztaczają przed klientami wizje nowego taboru i lepszej obsługi. Niestety, równocześnie nie dzieje się nic, co miałoby je przybliżyć. Zaczęło się na początku tej dekady - SKM-ka wyjechała poza granice Trójmiasta. Z dwóch powodów: była tańsza od Przewozów Regionalnych zarówno dla urzędu, jak i pasażerów (niższe ceny biletów). Dwa lata temu sytuacja się trochę zmieniła: SKM utworzyła z Przewozami Regionalnymi konsorcjum i obie firmy podzieliły się trasami. Szybka Kolej zaczęła jeździć do Słupska, a PR obsługiwały resztę linii na Pomorzu. Tym samym podróż Słupsk-Gdańsk wydłużyła się o 19 minut (tyle pociągi tracą zatrzymując się na przystankach SKM). Teraz SKM-ki chce także Malbork. Rada miasta podjęła uchwałę zezwalającą na objęcie udziałów w Szybkiej Kolei Miejskiej. - Prawdopodobnie wprowadzając rozkład jazdy na lata 2009/10 przychylimy się do prośby Malborka. Ale żeby miało to sens, pociągi będą jeździły do Elbląga - mówią pracownicy Urzędu Marszałkowskiego. Wydłużać trasy? Skracać! Według ekspertów, to poważny błąd. - SKM to w zasadzie metro naziemne, powinno obsługiwać tylko metropolię trójmiejską składami przystosowanymi do ruchu miejskiego. Dalej powinny jeździć pociągi regionalne. To są dwa różne zadania, których nie da się realizować tym samym taborem i tymi samymi kursami - mówi Adrian Furgalski ze stołecznego Zespołu Doradców TOR, skupiającego specjalistów zajmujących się transportem. Jak kończy się próba ich łączenia, widać na przykładzie czterech zmodernizowanych ostatnio przez SKM-kę składów. Przy ich projektowaniu próbowano dogodzić zarówno pasażerom z Trójmiasta, jak i tym jeżdżącym na większych odległościach. Zlikwidowano częściowo ścianki działowe i zbudowano większe toalety, przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Skutkiem tego w Trójmieście pasażerom miejsce zabiera bezużyteczna toaleta (przydatna w kursach regionalnych), a np. w kursach do Słupska ludzie marzną, bo z powodu braku ścianek po pociągu dosłownie hula wiatr (który nie przeszkadza w krótkich podróżach po aglomeracji). Nie rozwiązano też najważniejszych problemów taboru: kiepskiego przyspieszenia i zbyt małej liczby drzwi w wagonie. - Zgadzam się, że Szybka Kolej Miejska powinna skupić się na Trójmieście - mówi Mieczysław Struk, wicemarszałek województwa pomorskiego. - Ewentualne przedłużenie SKM do Malborka jest pewną niekonsekwencją. Nie jest to jednak jeszcze przesądzone. Powiem więcej - być może nawet wydłużenie trasy SKM do Słupska było błędem i trzeba by się zastanowić, czy z tego zrezygnować. Nie pozwoliło to przewoźnikowi skoncentrować się na podstawowych zadaniach. Pojedziemy szybciej? Czasu na decyzję, w którą stronę powinna rozwijać się SKM-ka, jest coraz mniej. Na liście indykatywnej, gwarantującej finansowanie unijne, znalazł się projekt przebudowy kolejnych 22 składów. Dotychczas zakładano, że zakres przebudowy będzie taki jak w przypadku czterech zmodernizowanych pociągów. - Trudno jest nam modernizować tabor wyłącznie pod kątem ruchu miejskiego, skoro w ramach umowy z Urzędem Marszałkowskim realizujemy także połączenia regionalne - mówi Andrzej Osipów, prezes SKM. - Oczywiście rozważymy, co zrobić, by część pociągów bardziej przystawała do standardów "naziemnego metra". W grę wchodzi wymiana silników i zwiększenie liczby drzwi. Docelowym rozwiązaniem powinien być jednak zakup nowego taboru i dlatego będziemy startowali do unijnych konkursów. Ale UE na pewno nie da więcej niż ok. 25 składów. Do obsługi Trójmiasta potrzebne jest drugie tyle. Tym samym nowe pociągi nie wykorzystają swoich możliwości, bo będą kursować razem ze starymi. - Urząd postara się, by 22 modernizowane składy również zostały dostosowane do ruchu miejskiego - mówi wicemarszałek Struk. Tylko w takim wypadku nowe składy razem ze zmodernizowanymi mogłyby stworzyć kolej miejską z prawdziwego zdarzenia - przede wszystkim szybszą niż dziś. 160 tys. tylu pasażerów jeździ codziennie SKM Michał Jamroż, Michał Tusk Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl - www.wyborcza.pl © Agora SA
|
Spółka Koleje Wielkopolskie zacznie działać już w styczniu. Dzięki jej powołaniu pasażerowie mogą się spodziewać większego komfortu jazdy, częstszych i szybszych połączeń. Prace nad utworzeniem spółki Koleje Wielkopolskie trwały od roku. Urząd Marszałkowski zlecił wykonanie dla niej biznesplanu, negocjował wejście do spółki z PKP Przewozy Regionalne, nie wykluczając zaproszenia do niej Deutsche Bahn. Ostatecznie do KW wejdą Przewozy Regionalne. Umowa w tej sprawie zostanie podpisana jeszcze we wrześniu, trwa ostatni etap negocjacji. Później pozostaną już szczegóły, takie jak wystąpienie o licencję i świadectwo bezpieczeństwa, zakup kas fiskalnych, skompletowanie załogi, opracowanie rozkładu jazdy i przejęcie taboru od poznańskiego zakładu Przewozów Regionalnych na własność Kolei Wielkopolskich. Rozpoczęcie działalności operatorskiej planowane jest już na styczeń 2007 r. Niewykluczone, że do spółki przystąpią też samorządy lokalne, czyli władze Piły, Konina, Leszna, Kalisza czy Ostrowa Wlkp.
Zarząd Województwa negocjuje nie tylko z władzami spółki PKP Przewozy Regionalne, ale także z przedstawicielami kolejowych związków zawodowych, bo przejmie pracowników. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że centralne władze związków próbowały wczoraj odebrać prawo do negocjacji z Kolejami Wielkopolskimi związkowym władzom regionalnym w Poznaniu. Dlaczego? Bo liczba związkowych zarządów PKP zależy od liczby pracowników. W przypadku powołania spółki Koleje Wielkopolskie grupie PKP ubędzie pracowników. A im mniej będzie pracowników, tym mniej etatów w związkach zawodowych. A centralnym władzom związków zależy na jak największej liczbie etatów.
Dzięki powołaniu spółki pasażerowie będą jeździć lepszymi pociągami. Do końca przyszłego roku pojawi się na wielkopolskich torach kolejnych 10 szynobusów. Do naszego regionu trafi ostatecznie 19 modernizowanych z dotacji unijnych pociągów elektrycznych. Pięć z nich już jeździ, kolejne przybędą jeszcze we wrześniu. Zarząd Województwa sprowadzi też z Włoch i państw byłej Jugosławii składy elektryczne wyprodukowane przed laty w Polsce. Wyremontuje je konsorcjum złożone z Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, Zakładów Cegielskiego i Solarisa. Wpłynęła już jedna taka oferta. Pociągów nie można natomiast sprowadzić z Europy Zachodniej, bo ich systemy elektryczne są inne niż polskie i nie dałoby się ich przystosować do naszych warunków. Całkowicie nowy tabor będzie wprowadzany przez najbliższe 6-7 lat równocześnie z modernizacją linii kolejowych, które przyspieszą podróż do Poznania ze wszystkich kierunków. Na wszystkich stacjach i przystankach pojawią się automaty biletowe, co znacznie skróci czas zakupu biletu i ułatwi pracę konduktorom za www.gazeta.pla gdzie Gniezno !
|
Zarząd Juventusu, na dzisiejszym posiedzeniu w centrum treningowym w Vinovo, poznał oraz jednogłośnie zaakceptował średnioterminowy plan przywrócenia klubu do dawnej świetności.
Aby osiągnąć ten cel, Zarząd zaproponował udziałowcom zwiększenie kapitału o ok. 104,8 miliona euro, włączając agio emisyjne, poprzez wypuszczenie 80.621.332 akcji z prawem pierwokupu dla dotychczasowych udziałowców na zasadzie dwie nowe akcje na trzy posiadane. W ciągu miesiąca odbędzie się walne zgromadzenie akcjonariuszy.
Cena emisyjna jednej akcji wyniesie 1,30 euro (agio emisyjne: 1,20 euro). Po zakończeniu wczorajszej sesji cena akcji wyniosła 1,87 euro.
Udziałowiec większościowy - posiadające 60% akcji IFIL Investments SpA - zagwarantował utrzymanie swoich udziałów na obecnym poziomie (tj. dokładając ok. 61 milionów w ramach zwiększenia kapitału). W najbliższych tygodniach Juventus oceni możliwość utworzenia konsorcjum, które zagwarantuje emisję. Zwiększenie kapitału jest przewidziane na maj.
Powyższy plan został przygotowany z myślą o następujących celach.
1. Odbudowa potęgi sportowej. Obecny skład jest złożony z wielkich zawodników oraz młodych talentów, zdobywających doświadczenie na boisku. W tym względzie plan ma za zadanie zapewnić walkę o najwyższe cele w Serie A oraz w europejskich pucharach, wzmacniając skład oraz stabilizując sztab techniczny. Plan przewiduje dalsze inwestycje w sektor młodzieżowy, aby zapewnić stały napływ talentów do pierwszej drużyny.
2. Nowa strategia marketingowa. Celem jest dalszy rozwój marki klubu, również dzięki nowym partnerom zarówno w kraju, jak i zagranicą. Juventus chce podjąć decyzję o nowym sponsorze na koszulkach do końca marca. Plan przewiduje także tournée i mecze towarzyskie poza krajem.
3. Solidność kapitału i pozycji finansowej. Plan zakłada stały rozwój klubu przy jednoczesnym zachowaniem balansu w finansach. Zwiększenie kapitału pozwoli znacznie zredukować dług oraz znaleźć środki na nowe inwestycje. Aby zagwarantować siłę drużyny, od najbliższego okna transferowego klub będzie inwestować w piłkarzy.
(Źródło: juvepoland.com za: juventus.com).
Nie jestem menedżerem, ale to chyba brzmi dobrze i tylko się cieszyć można. Mam nadzieję, że ten plan poprawi naszą sytuację finansową i umożliwi budowę naprawdę solidnej i perspektywicznej drużyny już na przyszły sezon. Cieszy też to, że IFIL pozostanie największym udziałowcem i zachowa 60% udziałów. Co do nowego sponsora, to mówiło się już o umowie z New Holland (części koncernu Fiata). Wszystko wskazuje na to, że niedług poznamy oficjalne potwierdzenie tej informacji. Trochę mnie tylko zaniepokoiło to tournee poza krajem, ale jak się dobrze zastanowić, to zarówno Barcelona, Milan jak i Chelsea też grały w USA. Poza tym po wzmocnieniach w składzie będzie potrzeba dużo meczów kontrolnych. W młodzież zawsze warto inwestować. Za kilka lat tacy jak Palladino albo Marchisio mogą stanowić o sile naszej drużyny.
|
Już niedługo początek budowy. Podpisano umowę na realizację I etapu HewelianumCoraz bliżej momentu rozpoczęcia budowy centrum edukacyjno-rekreacyjnego na terenie gdańskiego Grodziska. Właśnie podpisano umowę na realizację I etapu Programu Hewelianum, współfinansowanego m. in. ze środków Unii Europejskiej. Pierwsze prace budowlane ruszą w drugiej połowie bieżącego roku.
Podpisanie umowy odbyło się na terenie Parku Kulturowego Fortyfikacji Miejskich „Twierdza Gdańsk”. Dokument zakłada budowę kompleksu edukacyjno - rekreacyjnego na terenie gdańskiego Grodziska. Projekt współfinansowany jest ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, budżetu państwa, w tym środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (program Promesa Ministra Kultury), oraz budżetu Miasta Gdańska. Wykonawcą tej części inwestycji będzie Konsorcjum Wykonawców z Bydgoszczy, w skład którego wchodzą: Przedsiębiorstwo Wielobranżowe „EBUD” Przemysłówka Sp. z o.o., jako Lider Konsorcjum oraz Przedsiębiorstwo Projektowo - Realizacyjne Budownictwa „PION” Sp. z o.o., jako Członek Konsorcjum. Wartość umowy brutto to kwota 19.910.386,00 złotych. Przypomnijmy, że Program Hewelianum zakłada utworzenie na terenach Fortu Grodzisko zespołu edukacyjno - rekreacyjnego dla dzieci, młodzieży oraz rodzin, w którego skład docelowo wejdą: Ośrodek Prezentacji Nauki i Techniki Ośrodek Zapobiegania Bezrobociu i Orientacji Zawodowej dla Młodzieży Poforteczny Edukacyjny Park Miejski Pozostałe obiekty, spełniające niezbędne funkcje uzupełniające dla Centrum Hewelianum
Hewelianum to także pilotażowy program rewitalizacji kwartału Grodzisko, zgodnie ze „Strategią Miasta Gdańska do 2015 r.”, poprzez trwałą aktywizację społeczno - ekonomiczną, osiągniętą dzięki adaptacji obiektów pofortecznych do funkcji edukacyjnych, rekreacyjnych i gospodarczych. Głównym zadaniem Ośrodka Prezentacji Nauki i Techniki (objętego projektem zgłoszonym przez miasto Gdańsk na konkurs dla działania 3.3 ZPORR) będzie promocja nauk ścisłych i przyrodniczych oraz rozwijanie zainteresowań nauką wśród dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. Celem tych zamierzeń jest stworzenie warunków dla kształcenia przyszłych kadr dla gospodarki opartej na wiedzy. W wyniku realizacji pierwszego etapu inwestycji na terenie Fortu Grodzisko powstanie kompleks edukacyjno - rekreacyjny obejmujący: 16 obiektów z XIX w., które w ramach inwestycji zostaną odrestaurowane i adaptowane do funkcji wystawienniczych, oraz dostosowane pod względem instalacji użytkowych w zakresie projektowanych dla każdego budynku funkcji związanych z Centrum Hewelianum 2 obiekty z XX w., które zostaną poddane zabezpieczeniu w stopniu minimalnym, aby dostosować ich wygląd zewnętrzny do zrewitalizowanego terenu
Teren inwestycji zostanie odpowiednio uzbrojony w sieci instalacyjne oraz zagospodarowany pod kątem funkcjonowania Centrum Hewelianum, w zakresie remontu istniejących dróg, budowy ścieżek dla pieszych, wykonania rozbiórek niehistorycznych elementów budowli i uporządkowania zieleni poprzez wycinki i nowe miejscowe nasadzenia roślin i krzewów. Wybrane obiekty zostaną wyposażone w instalacje elektryczne (np. monitoring, sygnalizacja przeciwpożarowa, bilety elektroniczne, bramki antywłamaniowe). Etap I A obejmuje także oświetlenie zagospodarowanego terenu i iluminację obiektów poddanych renowacji. Zagospodarowanie terenu i adaptacja obiektów przeprowadzona zostanie w sposób zapewniający jak najwierniejsze odtworzenie oryginalnego charakteru Fortu Grodzisko, poprzez nawiązanie do oryginalnych elementów konstrukcji budynków, umocnień ziemnych oraz zagospodarowania terenu. Powyższym pracom projektowym i budowlanym towarzyszyć będzie szeroka promocja Centrum Hewelianum. Przygotowywane są także wystawy edukacyjne: historyczna („Wehikuł czasu”) oraz z zakresu nauki i techniki („Energia”, „Ziemia i Słońce”), których otwarcie inauguruje działalność Centrum. Podpisanie umowy na prace projektowe i roboty budowlane w ramach inwestycji „Centrum Hewelianum. Budowa kompleksu edukacyjno-rekreacyjnego w Gdańsku. Etap I A” oznacza przejście z fazy przygotowawczej do realizacji pierwszego etapu inwestycji, którego zakończenie nastąpi w maju 2008 r.
Monika Lisowska, PKFM „Twierdza Gdańsk” Karol Polejowski
|
Spółka Koleje Wielkopolskie zacznie działać już w styczniu. Dzięki jej powołaniu pasażerowie mogą się spodziewać większego komfortu jazdy, częstszych i szybszych połączeń. Prace nad utworzeniem spółki Koleje Wielkopolskie trwały od roku. Urząd Marszałkowski zlecił wykonanie dla niej biznesplanu, negocjował wejście do spółki z PKP Przewozy Regionalne, nie wykluczając zaproszenia do niej Deutsche Bahn. Ostatecznie do KW wejdą Przewozy Regionalne. Umowa w tej sprawie zostanie podpisana jeszcze we wrześniu, trwa ostatni etap negocjacji. Później pozostaną już szczegóły, takie jak wystąpienie o licencję i świadectwo bezpieczeństwa, zakup kas fiskalnych, skompletowanie załogi, opracowanie rozkładu jazdy i przejęcie taboru od poznańskiego zakładu Przewozów Regionalnych na własność Kolei Wielkopolskich. Rozpoczęcie działalności operatorskiej planowane jest już na styczeń 2007 r. Niewykluczone, że do spółki przystąpią też samorządy lokalne, czyli władze Piły, Konina, Leszna, Kalisza czy Ostrowa Wlkp. Zarząd Województwa negocjuje nie tylko z władzami spółki PKP Przewozy Regionalne, ale także z przedstawicielami kolejowych związków zawodowych, bo przejmie pracowników. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że centralne władze związków próbowały wczoraj odebrać prawo do negocjacji z Kolejami Wielkopolskimi związkowym władzom regionalnym w Poznaniu. Dlaczego? Bo liczba związkowych zarządów PKP zależy od liczby pracowników. W przypadku powołania spółki Koleje Wielkopolskie grupie PKP ubędzie pracowników. A im mniej będzie pracowników, tym mniej etatów w związkach zawodowych. A centralnym władzom związków zależy na jak największej liczbie etatów. Dzięki powołaniu spółki pasażerowie będą jeździć lepszymi pociągami. Do końca przyszłego roku pojawi się na wielkopolskich torach kolejnych 10 szynobusów. Do naszego regionu trafi ostatecznie 19 modernizowanych z dotacji unijnych pociągów elektrycznych. Pięć z nich już jeździ, kolejne przybędą jeszcze we wrześniu. Zarząd Województwa sprowadzi też z Włoch i państw byłej Jugosławii składy elektryczne wyprodukowane przed laty w Polsce. Wyremontuje je konsorcjum złożone z Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, Zakładów Cegielskiego i Solarisa. Wpłynęła już jedna taka oferta. Pociągów nie można natomiast sprowadzić z Europy Zachodniej, bo ich systemy elektryczne są inne niż polskie i nie dałoby się ich przystosować do naszych warunków. Całkowicie nowy tabor będzie wprowadzany przez najbliższe 6-7 lat równocześnie z modernizacją linii kolejowych, które przyspieszą podróż do Poznania ze wszystkich kierunków. Na wszystkich stacjach i przystankach pojawią się automaty biletowe, co znacznie skróci czas zakupu biletu i ułatwi pracę konduktorom. Źródło: www.gazeta.pl
|
Cushman wyremontuje dworzec Władze miasta chcą przejąć budynek dworca kolejowego w Rzeszowie i go wyremontować. Jednak, zdaniem kolei, nie będzie to możliwe, bo podpisano już umowę na modernizację dworca. Zajmie się tym amerykańskie konsorcjum Cushman&Wakefield Polska i EC Harris.
Od dłuższego czasu prezydent Tadeusz Ferenc nie może się doprosić, ażeby PKP uporządkowały teren przy dworcu. Państwowy moloch nie kwapi się też do remontu tego budynku. Władze miasta uważają, że dworzec jest jedną z wizytówek miasta, a niestety ma szpetny wygląd. Chcą więc, aby jak najszybciej to zmienić.
Ma wyglądać ładnie
- Chcemy, żeby PKP oddały nam za darmo budynek dworca i później go dzierżawiły - mówi Tadeusz Ferenc. - Wyremontowalibyśmy go. To jedyny sposób, aby obiekt wyglądał ładnie. Jeżeli kolej odda miastu dworzec, to można byłoby w niego zainwestować. Pieniądze, które wydalibyśmy na ten cel, zwróciliby się, bo wynajmowalibyśmy pomieszczenia.
Zdaniem prezydenta, kolej mogłaby dzierżawić odnowiony hall dworcowy, kasy i pomieszczenia biurowe. Wynajmowane byłyby natomiast na cele komercyjne pozostałe powierzchnie budynku.
Przejęcie raczej niemożliwe
Miejski samorząd nie wie jednak, że już w ubiegłym roku PKP podpisały umowę z doradcami inwestycyjnymi, którzy nie tylko w Rzeszowie, będą zagospodarowywać nieruchomości PKP.
Już wiadomo, że jako pierwsze zmodernizowane mają być dworce w Rzeszowie i Katowicach. Prace mogłyby zacząć się nawet w tym roku. Później remontom zostaną poddane kolejne dworce, w Krakowie, Lublinie, Przemyślu, Warszawie Wschodniej, Bielsku-Białej i Tarnowie.
- Za tydzień będą znane szczegóły, w jaki sposób zostanie przeprowadzona modernizacja rzeszowskiego dworca - poinformowała Iwona Kamysz, specjalista ds. marketingu w konsorcjum Cushman&Wakefield Polska i EC Harris w Warszawie. - Dopiero wtedy będziemy mogli porozmawiać z władzami miasta, czy będzie możliwy udział samorządu w tym przedsięwzięciu. Jednak raczej będziemy współpracować tylko z PKP.
Dworzec z galerią handlową
Zagospodarowany na nowo ma być nie tylko sam budynek rzeszowskiego dworca, ale też pobliska działka za torami. W obiektach PKP mają być usytuowane punkty usługowe, bary, restauracja oraz centrum handlowe.
Wszystko ma być ładnie skomponowane z budynkami kolejowymi. Zdaniem specjalistów, znane w świecie amerykańskie konsorcjum Cushmana poradzi sobie z tą inwestycją, bo ma duże doświadczenie w realizacji takich przedsięwzięć.
- Firmy Cushman&Wakefield utworzyły konsorcjum po to, aby w sposób pełny i profesjonalny doradzać PKP w dziedzinie zagospodarowania nieruchomościami - powiedział Jerzy Dobrowolski, członek zarządu w Cushmanie. - Kolejowe nieruchomości to w skali kraju zamrożone miliardy złotych. W ciągu najbliższych lat spróbujemy je odmrozić i wiemy, że to się uda. Budynki trzeba jednak najpierw zmodernizować i dostosować do nowych warunków.
MARIUSZ ANDRES
Super Nowości z dnia 04_01_2007 Nie dziwię się, że PKP zwlekało z podpisaniem umów z budkowcami, bo kiedy przy dworcu powstanie nowoczesne centrum takie budki byłyby nieco nie na miejscu. Uważam też, że rolą miasta nie jest prowadzenie biznesu w zakresie usług developerskich tylko plnowanie by obecni w mieście developerzy działali szybko i sprawnie. Sądzę, że posunięcie prezydenta miało na celu przyspieszenie decyzji w PKP. I dobrze:)
|
Łączą siły dla naszego zdrowia Rozmawiała Marzena Kasperska 2007-06-26, ostatnia aktualizacja 2007-06-26 21:22 Wrocławski Instytut Zdrowia Publicznego - ta nowa instytucja ma poprawić standardy ochrony zdrowia w naszym mieście. Umowę o jej utworzeniu podpisali we wtorek wojewoda dolnośląski Krzysztof Grzelczyk, marszałek Dolnego Śląska Andrzej Łoś, rektor Akademii Medycznej Ryszarda Andrzejak i wiceprezydent Wrocławia Wojciech Adamski. Instytut nie ma osobowości prawnej ani pracowników. Każdy z urzędów będzie miał swojego przedstawiciela w radzie konsorcjum, która będzie kierować Instytutem. Marzena Kasperska: W jakim celu został powołany Wrocławski Instytut Zdrowia Publicznego? Prof. Andrzej Fal, kierownik katedry zdrowia publicznego Akademii Medycznej we Wrocławiu, przewodniczący rady konsorcjum: Każdy z podmiotów, który wszedł do konsorcjum, a więc wojewoda, prezydent, marszałek i rektor Akademii Medycznej, zajmuje się sprawami związanymi ze zdrowiem. Warto więc te działania skoordynować, zwłaszcza że często się pokrywają. Przykładem może być opieka nad osoba starszą: mamy wojewódzką radę seniora i programy miejskie. Gdyby je skoordynować, efektywność będzie wyższa. Konsorcjum będzie też miało większą szansę na pozyskanie środków unijnych. Rozumiem, że dotąd opieka nad mieszkańcem Wrocławia była nieskoordynowana? Zdarzało się to tylko doraźnie. Proszę wymienić trzy problemy, które konsorcjum chce jak najszybciej rozwiązać. Pomoc osobom starszym, a w szczególności niepełnosprawnym, opieka nad noworodkiem i matką (Dolny Śląsk ma najwyższy wskaźnik umieralności noworodków) oraz wytyczenie struktury opieki szpitalnej we Wrocławiu. Od kilkunastu lat mówi się o nowym szpitalu, który ma powstać w zachodniej części miasta. Najwyższa pora, żeby ustalić, jaki ma być i które szpitale powinien zastąpić. Jak Instytut zamierza pomóc osobom starszym? Chcemy zbadać jakość ich życia i sprawdzić, co jest dla nich najważniejsze. Chciałbym również, żeby pacjenci rozumieli proces leczenia. Większość chorych nie wie, dlaczego lekarz przepisuje mu takie, a nie inne leki. Rozwiązaniem może być karta pacjenta, istotna szczególnie dla przewlekle chorych, czyli chronologiczna historia choroby. Każdy wypis, każdą konsultację medyczną można opatrzyć komentarzem napisanym prostym, niemedycznym językiem. Karta byłaby też przydatna dla każdego lekarza, który zajmuje się pacjentem. Dzięki niej wiedziałby, co choremu dolega, jakie leki są dla niego niebezpieczne itp. To chyba nierealne. Kto miałby się tym zająć? Od pewnego czasu pracujemy nad tym projektem wspólnie z miastem. Pilotażowo chcemy wybrać losowo 300 osób i sprawdzić, czy da się go wdrożyć. Oczywiście, najlepiej byłoby mieć karty czipowe i czytniki, ale w skali kraju takie rozwiązanie jest nierealne. Jak będzie działać konsorcjum, skoro nie ma w planie etatów dla nowych pracowników? Do rozwiązywania konkretnych problemów założyciele konsorcjum wyznaczą swoich pracowników, ustalą termin realizacji zadania i koszt. Osoba odpowiedzialna za projekt będzie raportowała radzie konsorcjum. W tym momencie przeciętny wrocławianin pomyśli: powstaje coś, co nie będzie miało przełożenia na moje zdrowie. Biorąc pod uwagę liczbę tego typu ciał, takie myślenie jest usprawiedliwione. Mam nadzieję, że z naszym konsorcjum będzie inaczej i najdalej za rok wrocławianie się o tym przekonają. Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4254923.html
|
Początki WKD sięgają roku 1927, kiedy to 11 grudnia została uruchomiona - jako pierwsza polska normalnotorowa, elektryczna kolej (600 V). Jej ówcześnym właścicielem była Elektryczna Kolej Dojazdowa Spółka Akcyjna. Proces przejmowania kolejki przez PKP rozpoczął się w 1947, a sfinalizowany został 4 lata później, kiedy to została przekazana Dyrekcji Okręgowej Kolei w Warszawie. W tym samym czasie zaczęto używać nazwy Warszawska Kolej Dojazdowa w miejsce dotychczasowej - Elektryczna Kolej Dojazdowa. Przez blisko 50 lat grodziska kolej funkcjonowała w strukturach PKP jako jednostka organizacyjna. W 2001 roku zaczęła funkcjonować jako spółka prawa handlowego.
Od momentu przekształcenia w spółkę z o.o. WKD uzyskała od Ministra TiGM koncesje na wykonywanie działalności gospodarczej polegającej na zarządzaniu liniami kolejowymi: nr 47 Warszawa Śródmieście WKD –Grodzisk Mazowiecki Radońska, nr 48 Podkowa Leśna – Milanówek Grudów oraz nr 512 Pruszków – Komorów. W dniu 27 lutego 2004 roku WKD sp. z o.o. otrzymała licencje na wykonywanie przewozów osób i rzeczy na w/w liniach. Po powstaniu spółki znacznie poprawił się wizerunek grodziskiej kolejki. Nowy Zarząd za najważniejsze zadanie uznał poprawę bezpieczeństwa podróżnych, a także inwestycje w tabor i infrastrukturę. W tym celu maszyniści spółki wyposażeni zostali w telefony komórkowe, a w składach stopniowo instalowany jest monitoring, pozwalający na obserwację przedziałów pasażerskich. Firma zawarła także umowę z agencją ochroniarską, pilnującą porządku w pociągach i na stacjach. Modernizowane były i są budynki stacyjne i wiaty przystankowe. Dwa lata temu wydawało się, iż to właśnie WKD może - jako pierwsza ze spółek Grupy PKP - zostać sprywatyzowana.
W 2004 roku po raz pierwszy w historii kolej ta zakończyła rok z dodatnim wynikiem. Do władz PKP wpłynęły dwie oferty kupna - z Polskiego Expressu i Konsorcjum Samorządowego. (Utworzenie Konsorcjum było jedną z moich inicjatyw w tych latach). Wybrana została ta druga, Konsorcjum przyznano też wyłączność na dalsze negocjacje. Głównymi udziałowcami Konsorcjum Samorządowego miały być: Warszawa i samorząd Mazowsza (po 33% udziałów). Pozostałe 34% należeć miało do sześciu gmin położonych na trasie WKD - Michałowic, Podkowy Leśnej, Brwinowa, Milanówka, Pruszkowa i Grodziska Maz. Jeżeli Konsorcjum przejmie kolejkę nie zmieni się jej operator – pozostanie nim dalej spółka WKD, z tą różnicą, iż 100% udziałów będą miały samorządy, a nie jak dotychczas PKP S.A. Stosowne dokumenty podpisane zostały już w grudniu 2004 r., niestety umowa sprzedaży zawarta ponad dwa lata temu nie została podpisana przez przedstawiciela Warszawy, bo jak pisała Gazeta Wyborcza „Prezydent Lech Kaczyński był wtedy chory i nie zdążył ustanowić swojego pełnomocnika. Stołeczni urzędnicy mieli uzupełnić brakujący podpis w ciągu kilku dni.” Nie zrobili tego do dziś. Konsorcjum wygasło, a w WKD Warszawa nie objęła zapisanych umową udziałów. Dokończenie tego procesu niestety może nie nastąpić szybko w związku z zamieszaniem wokół oświadczenia majątkowego Pani Prezydent i ewentualnych powtórzonych wyborów.
|
I ostatni juz krok ze strony rzadowej po 8 latach zabiegow - teraz wszystko w rekach miasta i wojewodztwa: Dostaniemy tereny na lotnisko cywilne Małgorzata Rusek 2009-09-15  Ministerstwo Infrastruktury przekaże w środę wojewodom grunty pod lotniska cywilne, w tym także pod radomski port na Sadkowie. Dostaniemy 120 hektarów do wspólnego użytkowania z wojskiem Umowy będą podpisane rano w siedzibie resortu infrastruktury. W przekazaniu gruntów wezmą udział ministrowie: skarbu - Aleksander Grad, infrastruktury - Cezary Grabarczyk oraz obrony narodowej - Bogdan Klich. Z Radomia wybierają się przedstawiciele zarządu miasta oraz spółki Port Lotniczy Radom, powołanej przez gminę do utworzenia lotniska cywilnego w Radomiu. W naszym przypadku chodzi o 120 hektarów na Sadkowie, które mamy współużytkować z wojskiem. - Będzie to użyczenie minimum na 30 lat terenów, na których znajdują się drogi kołowania i droga startowa - wyjaśnia Łukasz Skorupski ze spółki Port Lotniczy Radom. Ministerstwo przekaże grunty wojewodzie mazowieckiemu, a wojewoda - po zasięgnięciu opinii departamentu prawnego - przekaże je gminie Radom. Taka operacja jest możliwa dzięki nowelizacji ustawy o gospodarowaniu niektórymi składnikami mienia Skarbu Państwa oraz o Agencji Mienia Wojskowego. Na mocy tej samej ustawy gmina ma jeszcze otrzymać w użytkowanie 24 hektary z puli terenów tak zwanych zbędnych wojsku. - To te działki, na których planujemy wybudowanie terminalu i innych obiektów, bez których uruchomienie lotniska cywilnego jest niemożliwe - wyjaśnia Łukasz Skorupski i dodaje, że procedury dotyczące przekazania tych gruntów jeszcze trwają. A właśnie tytuł prawny do tych terenów jest niezbędny, aby miasto mogło zacząć poszukiwanie inwestora dla portu cywilnego. Jak wynika z opracowanego przez konsorcjum firm PM Group Polska, Project Management (Irlandia) oraz TPS Consult (Wielka Brytania) masterplanu, potrzeba 176 mln zł, aby z Sadkowa mogły zacząć latać rejsowe samoloty pasażerskie. Za sześć lat lotnisko może obsługiwać ponad 370 tys. pasażerów rocznie, a pierwsze zyski przedsięwzięcie przyniesie za kolejne trzy lata. Aby osiągnąć takie wyniki, na pewno trzeba będzie, i to już w pierwszej fazie, wybudować budynek terminalu (czasowy ma stanąć od południowej strony, po wybudowaniu właściwego terminalu od strony północnej stary stanie się bazą dla cargo), siedzibę dla lotniskowej straży pożarnej, wieżę kontrolną, budynki wspomagania lotniskowego, miejsca postojowe i poszerzone drogi kołowania. Dalsze etapy to już tylko rozbudowa o kolejne miejsca postojowe dla samolotów, kolejne drogi kołowania, wydłużenie pasa o 500 metrów (to pozwoli wykonywać loty z Radomia na dużo dłuższych trasach), przebudowa dróg dojazdowych. Źródło: Gazeta Wyborcza Radom
|
Moi drodzy przedstawiam wam meila którego otrzymaliśmy od ACCADI
Rzeszów 2007-10-30
List otwarty do pośredników finansowych
Szanowni Państwo
Zdajemy sobie sprawę z faktu, iż na wielu z Was spoczywa bardzo trudny obowiązek ponoszenia odpowiedzialności za błędy innych. Przeżywaliśmy to wraz z innymi Waszymi kolegami przy wcześniejszych tego typu sytuacjach. Wielu z nich zrezygnowało z prowadzenia działalności gospodarczej, jednak niektórym udało się z wielkim wysiłkiem odrobić straty i teraz współpracują samodzielnie z bankami, korzystając z rozwiązań, które otrzymali od nas.
Jesteśmy przekonani, że i teraz uda się nam wspólnie rozwiązać ten kryzys. Ze względu na spodziewaną skalę problemu postanowiliśmy w sposób zorganizowany na miarę naszych możliwości wesprzeć poszkodowanych pośredników finansowych. Propozycje nasze traktujemy tylko i wyłącznie jako propozycje POMOCY. Bardzo prosimy nie traktować niniejszego dokumentu jako oferty handlowej .
W porozumieniu z jednym z obsługujących nas banków przygotowaliśmy program pomocy dla poszkodowanych. Szanowni Państwo, potraktujmy to, co się zdarzyło jako klęskę żywiołową, a nie kolejny sposób na zrobienie biznesu.
Co proponujemy ?
1.Do dyspozycji Państwa zostaje oddany nasz dział prawny w miarę możliwości chętnie odpowiemy na wszystkie pytania, mające na celu rozwiązanie problemów, z którymi się Państwo borykają. W tym celu uruchomiliśmy dodatkowy adres email pomoc@accadia. pl ; zapytania prosimy kierować TYLKO za pośrednictwem poczty elektronicznej, na wiele podobnych pytań będziemy chcieli odpowiadać zbiorczo. 2.Bez żadnych zbędnych umów, warunków, czy też opłat chętnie skontaktujemy Państwa z jednym z wybranych przez Was banków, w przypadku gdy ktoś chce, czy też musi kontynuować swoją działalność. 3.Gwarantujemy pomoc w załatwieniu formalności i wynegocjowaniu jak najkorzystniejszych prowizji z Bankiem z którym rozpoczynaliby Państwo samodzielną współpracę. Wszystkie koszty z tym związane ponosi ACCADIA. W chwili obecnej otrzymaliśmy wstępną obietnicę jednego z banków, że zrezygnuje na okres pół roku ze swojej marży aby wspomóc osoby poszkodowane. W związku z tym prowizja wynosić będzie 15 gr za każdy zrealizowany przelew. Prosimy nie traktować tej kwoty jako oferty dla wszystkich punktów jest to forma pomocy tylko dla poszkodowanych. 4.Ze względu na trudną sytuacje finansową poszkodowanych podjęliśmy decyzję o nieodpłatnym udostępnieniu na rzecz poszkodowanych pośredników finansowych 50-ciu licencji oprogramowania klasy SEZAM, wiodącego obecnie na rynku programu służącego do obsługi płatności masowych. Oprogramowanie jest w wersji komercyjnej, całkowicie legalne i przystosowane do profesjonalnej obsługi punktów kasowych. Umożliwia samodzielną współpracę punktu kasowego z bankiem.
Z tytułu korzystania z oprogramowania użytkownicy nie będą ponosili żadnych kosztów, przez okres 6 miesięcy . Accadia rezygnuje z wszelkich korzyści z tego tytułu przysługujących. Po upływie tego czasu każdy samodzielnie będzie mógł podjąć decyzję czy chce dalej współpracować z nami czy też wybierze inne rozwiązanie.
Dodatkowo proponujemy :
W związku z tym, iż jest pewna grupa pośredników finansowych, która chciałaby wesprzeć osoby poszkodowane ; proponujemy utworzenie specjalnego konta bankowego, na które takie osoby, czy firmy mogłyby wpłacać środki przeznaczane jako pomoc. Dlatego proponujemy aby utworzyć takie konto np. w ramach Konsorcjum Pośredników Finansowych Accadia. Stawiamy się do dyspozycji w celu koordynowania akcji pomocy, lub chętnie dołączymy do zespołu, który będzie chciał zająć się rozwiązaniem tego problemu. Zapraszamy do współpracy zarówno banki jak i szeroko pojęte instytucje zaufania publicznego, które w sposób bezstronny chciałyby zająć się koordynowaniem niesienia pomocy.
Jesteśmy przekonani, iż przy nawet niewielkim wsparciu wszystkich pośredników finansowych uda nam się zgromadzić znaczące środki i pod patronatem np. banków mądrze ją wykorzystać aby zażegnać tę kryzysową sytuację, która uderza w naszą grupę zawodową.
Zwracamy się z apelem do wszystkich pośredników finansowych.
TYM , KTÓRYCH DOTKNĘŁO NIESZCZĘŚCIE WARTO POMÓC .
Do dyspozycji Państwa oddajemy kontaktowy nr telefonu pod którym dyżurują nasi konsultanci.
tel. 605-080-109 tel. 017-850-74-24 tel./fax 0-17-853-22-59 email: biuro@accadia.pl www accadia pl
W razie wątpliwości, niniejszy list nie stanowi oferty w rozumieniu art. 66 KC, lecz ewentualne zaproszenie do zawarcia umowy, która będzie regulowała wzajemne relacje stron w przyszłości".
Z poważaniem ACCADIA
|
Dla porządku proponuje taki temat by wstawiać tu wszelkie info w wiadomej sprawie.
Nowy inwestor coraz bliżej Polonii Jest już praktycznie przesądzone, że angielska firma Global Soccer Agency Ltd. w styczniu zostanie właścicielem Polonii. Podpisała właśnie "umowę inwestycyjną" między KSP Polonia zarządzającym sekcją piłkarską oraz KS Polonia, dzierżawcą terenów przy ulicy Konwiktorskiej.
Global Soccer Agency Ltd. to konsorcjum firm angielskich z branży budowlanej, inwestycyjnej i finansowej. Nazwa konsorcjum została utworzona na czas rozmów z Polonią, które trwają od lipca. Niewiele wiadomo na temat firm oprócz tego, że jedną z osób inwestujących w GSA jest futbolowy menedżer Pini Zahavi (prowadzący m.in. interesy obrońcy Manchesteru United Rio Ferdinanda).
- To są w większości ludzie czujący futbol i interesujący się nim, a nie na przykład jak ITI w Legii - ludzie z show-biznesu - mówi anonimowo jedna z osób uczestniczących w rozmowach.
Na zlecenie GSA firma Ernst and Young przeprowadza właśnie audyt finansowy KSP Polonia. Anglicy podpisali też trójstronną "umowę inwestycyjną". Oprócz nich dwiema pozostałymi stronami składającymi podpis na umowie są KSP Polonia i KS Polonia. KSP to właściciel pierwszoligowej drużyny piłkarskiej. Głównym udziałowcem tej spółki jest Jan Raniecki. KS Polonia od ubiegłego tygodnia dzierżawi od miasta teren przy ulicy Konwiktorskiej.
W jednym z najbardziej istotnych punktów umowy zostało napisane, że warunkiem przeprowadzenia przez GSA inwestycji na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej jest przejęcie drużyny piłkarskiej i finansowanie jej w wysokości co najmniej 1,2 miliona euro rocznie. Są też w niej nakreślone ogólne plany inwestycyjne konsorcjum.
Jeszcze między świętami Bożego Narodzenia a sylwestrem przedstawiciele GSA mają spotkać się z prezydentem Warszawy Lechem Kaczyńskim. Władze miejskie mają bowiem decydujące zdanie w sprawie inwestycji w stadion. Są jego właścicielem, zadeklarowali też przekazanie do 2006 roku pieniędzy na modernizację i zadaszenie trybuny głównej, a jeszcze do wiosny przyszłego roku - funduszy na zamontowanie podgrzewanej płyty boiska. W tej sytuacji Anglicy mieliby zająć się inwestycjami komercyjnymi, choć w ich imieniu dyrektor sportowy Polonii Jerzy Engel deklarował również modernizację stadionu.
- Teraz piłka jest po stronie Anglików. Nie sądzę, żeby cokolwiek dziwnego wykryli w dokumentach KSP. Większość długów została już spłacona, a te, które są, nie są wcale wielkie - mówi osoba pracująca w Polonii.
Dla Polonii podpisanie umowy z angielskim inwestorem jest kluczowe ze sportowego punktu widzenia. Raniecki zapowiedział, że nie zainwestuje już ani złotówki (do dziś zainwestował ok. 3 mln zł - red.). A jeśli tak, w przypadku gdy GSA nie przejmie Polonii, klub będzie musiał sprzedawać zawodników, aby mieć pieniądze na przetrwanie.
Przy takim scenariuszu najbliżej opuszczenia Polonii jest Jacek Kosmalski. 28-letni napastnik rozmawiał jeszcze w listopadzie z działaczami Lokomotiwu Moskwa (mistrz Rosji) i przedstawił im własną propozycję kontraktu. Rosjanie, którzy oglądali tego piłkarza m.in. podczas derbowego pojedynku z Legią, zaakceptowali ją. Wkrótce mają wrócić do Polski, by rozmawiać z działaczami Polonii na temat sumy odstępnego. Jeśli wyniesie ona minimum milion euro, Kosmalski, który został latem kupiony z Łódzkiego Klubu Sportowego za 300 tys. zł, zostanie sprzedany.
W klubie istnieje na ten temat duża różnica zdań. Na ten transfer na razie nie zgadza się Engel. Dyrektor sportowy Polonii myśli bowiem o wzmocnieniu drużyny, właśnie pod kątem wejścia w klub nowego inwestora, a Kosmalski czy Łukasz Jarosiewicz (dla niego również są oferty) byli wyróżniającymi się i najbardziej skutecznymi piłkarzami "Czarnych Koszul" w rundzie jesiennej.
|
Czterech kolejowych partnerów chińskich dla dwóch spółek polskich - na początek
Podpisane cztery listy intencyjne w sprawie współpracy biznesowej oraz nakreślenie siedmiu obszarów współdziałania PKP i kolei chińskich (Chinese Railways) kończy pobyt 20. wysokiej rangi przedstawicieli Ministerstwa Kolei Chińskich, operatorów oraz przedsiębiorstw przemysłu kolejowego.
Wizyta, rozpoczęta 27 lipca, potrwa formalnie do 10 sierpnia.
- Zakończyliśmy już jednak obrady i możemy podzielić się informacją o ich wynikach. - powiedział dziennikarzom wiceminister infrastruktury, Juliusz Engelhardt. Polskie MI przygotowało list intencyjny, w którym przedstawiło siedem pól do współpracy przedsiębiorstw z obu krajów. Chodzi o: rozwój przewozów dalekowschodnich, rozbudowę i lepsze wykorzystanie kolejowych terminali śródlądowych, wspólnie realizowane w Polsce remonty wagonów oraz ich produkcję, przebudowę lub modernizację dworców kolejowych, modernizację konwencjonalnych linii kolejowych, projekty prywatyzacyjne oraz budowę linii kolei dużych prędkości. Wiceminister Engelhardt przypomniał, że we wszystkich tych sferach strona chińska ma nie tylko bardzo dużej wielkości potencjał - materialny, ludzki oraz finansowy - ale także doświadczenie, a w pewnych dziedzinach wiedzie prym pod względem innowacyjności. Tak jest właśnie w kolejami dużej prędkości, których oddaje się rocznie 1000 km, a jedyna tej skali kolej magnetyczna rozwija prędkość 450 km/h.
Bardziej "konkretnym" wymiarem rozmów są cztery listy intencyjne, jakie podpisali przedstawiciele spółek obu krajów.
- Były one możliwe także dlatego, że goście naocznie mogli przekonać się o naszym potencjale i możliwościach. - powiedział Andrzej Wach, prezesa zarządu PKP SA. - Odwiedzane zakłady i miejsca, jak terminal w Sławkowie, zrobiły na nich ogromne wrażenie.
Partnerami do współpracy i sygnatariuszami listów są: - Przedsiębiorstwo Napraw Infrastruktury oraz China Railway Engineering Corporation (CREC), trzecie na świecie przedsiębiorstwo budowlane, które zatrudnia 250 tys. osób i z rocznymi przychodami 16 mld euro; współpraca może polegać na początku na tworzeniu konsorcjum wykonawczego; - PKP Cargo oraz China Nord Railtrack, - PKP Cargo oraz China South Railtrack - w obu przypadkach chodzi o wspólne remonty wagonów w oparciu o zaplecze naprawcze polskiej spółki, ale także dofinansowanie niektórych z nich w celu wspólnej produkcji wagonów, dla potrzeb obu krajów i na eksport do krajów trzecich. Bazą będą prawdopodobnie zakłady w: Kluczborku, Koluszkach i Szczecinie; - PKP Cargo oraz Chinese Railways - w sprawie międzykontynentalnych przewozów intermodalnych, z wykorzystaniem terminali w Sławkowie i Małaszewiczach.
Odczytując uważnie list intencyjny Ministerstwa Infrastruktury, w przyszłości te lub kolejne umowy mogą przerodzić się w inne formy współpracy, włącznie z utworzeniem spółek joint venture lub udziałem korporacji chińskich w prywatyzacji polskich spółek kolejowych i zaplecza. Jak powiedział nam prezes Wach, PKP Cargo nadal rozmawia też z kilkoma firmami z innych krajów na temat montażu
źródło: WNP
|
 Dziś ogłoszono wyniki konkursu na koncepcję międzynarodowego lotniska w Kielcach. Spośród pięciu nadesłanych prac komisja sędziowska wybrała projekt firm "Kuryłowicz & Associates Architecture Studio" i "Polconsult", tworzących konsorcjum. Nagrodzona praca zakłada wybudowanie terminalu docelowo obsługującego 4,5mln pasażerów oraz budynku administracyjno biurowego, który w pierwszym etapie, zanim powstanie właściwy terminal będzie obsługiwał 300tys-450tys pasażerów rocznie. Oprócz wartości architektonicznych, główną przesłanką do nagrodzenia pracy zespołu pod przewodnictwem Stefana Kuryłowicza i Jacka Syropolskiego było sprawne rozplanowanie procesu prowadzenia inwestycji: Etap I - od 300 do 500 tys. pasażerów rocznie w budynku administracyjnym + funkcje dodatkowe w budynku na wyższych kondyg Etap II - terminal pasażerski 1,5 mln pasażerów rocznie Etap III - terminal pasażerski 3 mln pasażerów rocznie Etap IV - terminal pasażerski 4,5 mln pasażerów rocznie + parking długoterminow Zanim rozpoczną się prace budowlane, górzysty teren na którym zlokalizowana będzie inwestycja musi zostać poddany procesowi makroniwelacji, czyli wyrównywanie okolicznych nierówności terenu. "Terminal wyznacza linię zabudowy dla pozostałych obiektów zabudowy portowej, takich jak budynek administracyjny z wieżą kontroli lotów, projektowany zespół cargo oraz hangar serwisowy. Utworzony w ten sposób linearny charakter zabudowy kształtuje zasadę kompozycji urbanistycznej. Uporządkowana kompozycja zagospodarowania przed terminalem jest zapowiedzią ogólnej koncepcji przestrzennej budynku, której głównym założeniem było jasne i proste ukształtowanie wnętrza i funkcji, tak aby ułatwić pasażerom orientację, a co za tym idzie usprawnić procedurę odpraw. Strefy przylotów i odlotów oraz związane z nimi funkcje rozmieszczone są tak, aby strumienie pasażerów i osób im towarzyszących nie krzyżowały się ze sobą, a droga pasażera do wyjścia na płytę była relatywnie krótka i prosta. Duża transparentność elewacji nie ogranicza zarówno widoczności na płytę lotniska jak i dopływu światła do wnętrza terminalu. Podkreśli to przestronność oraz jego prosty układ. Budynek terminalu zaprojektowany z myślą o podróżnych i im przyjazny stanie się godną wizytówką Kielc i Regionu Świętokrzyskiego." - fragment opisu autorskiego Oprócz umowy na realizację projektu, zwycięzcy otrzymali 75tys nagrody. Drugie miejsce przypadło konsorcjum pracowni architektonicznych DB Projekt oraz Architektura, Technika, Inwestycje, którzy za wygraną otrzymali 50 tys. Przyznano również trzecią nagrodę w wysokości 25 tys. zł, lecz ze względu na kłopot z otwarciem z koperty, w której znajdowała się nazwa pracowni, nie wiadomo jeszcze komu przypadła. Źródło: www.bryla.pl
|
|