Firma Az.pl, jeden z liderów w zakresie rejestracji domen i usług
hostingowych w Polsce, poszukuje pracowników na stanowisko:
doradca klienta

Do podstawowych obowiązków pracownika będzie należało:

- obsługa klienta za pomocą narzędzia chat, odpowiedź na maile od
klientów

Wykształcenie:

Wyższe

Niezbędne kwalifikacje, wymagania, umiejętności, cechy:
-perfekcyjne posługiwanie się językiem polskim w korespondencji
-tworzenie korespondencji cechujacej się uprzejmością,
starannością, profesjonalizmem obsługi
-staż w dziale obsługi klienta
-umiejętność szybkiego pisania na komputerze,
-doskonała znajomość sieci Internet
-znajomość języka angielskiego w stopniu dobrym w mowie i piśmie
-samodzielność, komunikatywność, wysoka kultura osobista

Ze swojej strony oferujemy:

- pracę w stabilnej dynamicznie rozwijającej się firmie,
-umowę o pracę
- atrakcyjne wynagrodzenie

Preferowana kobieta.

Aplikacje (CV plus list motywacyjny) prosimy przesyłać na adres
e-mail:

Ciekawe,tylko mogloby sie pojawić za kilka lat kiedy to juz bede miała
wyzsze wyksztalcenie!W ogole nie wiem dlaczego wymagane jest wyzsze
wyksztalcenie.Przeciez osoba mogla jeszcze nie skonczyc studiow,a posiadac
wszystkie te zalety i spelniac wymagania powyzsze.


· 


http://www.allegro.pl/show_item.php?item=52532031

Gosc sprzedaje kilka roznych notebookow. nie wystawia faktury, o umowie
kup/sprzed tez nie ma mowy.
Jestem na allegro tylko kupujacym, nie mam doswiadczenia, wiec moze ktos z
was mi wytlumaczy czy to mimo wszystko jest legalny sprzet ...?
Czy w ogole da sie kupic na allegro notebooka z legalnego zrodla??


Cena za ten komputer jest w takiej sytuacji mocno podejrzana. Jaki staż ma
ten komputer? Nowy jest wart prawie 7000 zł... Trochę dziwne, że chce go
sprzedać za niecałe 3...

BTW: Co to za wersja? Nie jest to czasami sprowadzone z USA? Klawiatura
wygląda na QWERTY na zdjęciu... no ale... A z tego co wiem, standard WiFi
jest nieco inny w USA niż w Europie (problemy podobne jak z
radioodbiornikami).

Pozdrawiam,


Też się zastanawiałam co z tym fantem zrobić - nawet pomyślałam o
"spreparowaniu" takiej umowy... Ha, ale jak sprawdzą, to KONIEC z
marzeniami o NZ


No własnie sprawdzaja czy nie sprawdzaja?

Ja już od dawna myslałam o założeniu własnej działalności gospodarczei i
szybkim jej zawieszeniu (by nie płacić składek ZUS).
W ten sposób możnaby "doczekać" tego wymaganego stazu jako właściciel
powiedzmy małej agencyjki.
Ale czy Oni biorą pod uwage obroty firmy czy tez nie ważne, że firma nie
funkcjonuje na prawde?
Pozdrawiam i dzieki za głos w dyskusji



Mam dwie komory , jedna w +) gsm, a druga w "J"udeii.
+)gsm mam na abonament i kuzwa...rachunki takie ze slabo sie robi
Natomiast w "J"udeii, mam zwyklego POPa, rozmawiam z jednej i z
drugiej komory tyle samo. Kurwa....na POPa miesiecznie spokojnie
starczy mi 200 zeta....a na +) gsm w trzech pakach ledwo sie
mieszcze...wlasnie zjechalem z abo w +) na najnizszy, to mi kurwa
jeszcze gnoje pobrali 30 zeta, za to ze obcielem abonament.....taki
prezent od Prezesa Polkometla za 7 letni staz kliencki.

+)
PLUSZ GSM ...to bullshit....


jak ladnie poprosisz to powiem jak zerwac umowe z +

gregor


· 



| Mam dwie komory , jedna w +) gsm, a druga w "J"udeii.
| +)gsm mam na abonament i kuzwa...rachunki takie ze slabo sie robi
| Natomiast w "J"udeii, mam zwyklego POPa, rozmawiam z jednej i z
| drugiej komory tyle samo. Kurwa....na POPa miesiecznie spokojnie
| starczy mi 200 zeta....a na +) gsm w trzech pakach ledwo sie
| mieszcze...wlasnie zjechalem z abo w +) na najnizszy, to mi kurwa
| jeszcze gnoje pobrali 30 zeta, za to ze obcielem abonament.....taki
| prezent od Prezesa Polkometla za 7 letni staz kliencki.

| +)
| PLUSZ GSM ...to bullshit....

jak ladnie poprosisz to powiem jak zerwac umowe z +

gregor


taaa? 8-

Ladnie prosze mocno bardzo
Podziel sie wiedza, tu na forum, niech i inni maja pozytek


W moim Urzędzie Pracy wprowadzono zapis o deklaracji podjęcia pracy w pełnym
wymiarze czasu po zakończeniu stażu.
Dostałem staż z up w ZUS i co się dowiaduje na wstępie - nie ma możliwości
podpisania umowy po zakończeniu stażu. I co UP mnie wyhujał. A ciągle
pierdolili, że każdy pracodawca musi podpisać umowę o pracę.

| Chcesz zmienic pracodawce na stazu czys ty [litosciwe ciach]

Kolega chyba leków nie wzial, albo wzial za duzo


Jak jest możliwość to robie desant z ZUS do innego pracodawcy. Przecież nie
po to jest staż, żeby odpieprdalać kaszane...!!!

W moim Urzędzie Pracy wprowadzono zapis o deklaracji podjęcia pracy w
pełnym wymiarze czasu po zakończeniu stażu.
Dostałem staż z up w ZUS i co się dowiaduje na wstępie - nie ma możliwości
podpisania umowy po zakończeniu stażu. I co UP mnie wyhujał. A ciągle
pierdolili, że każdy pracodawca musi podpisać umowę o pracę.

| Chcesz zmienic pracodawce na stazu czys ty [litosciwe ciach]

| Kolega chyba leków nie wzial, albo wzial za duzo
| --
| Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.biznes




W obu przypadkach masz "przesrane" przepraszam za wyrazenie ale tak
jest. Jesli jestes pracownikiem to placisz tylko zdrowotne, ale do ZUSu
nie plynie kasa z tytulu umowy o prace.
Czyli po zakonczeniu pracy tam, bedziesz sie bujal z zaleglosciami w
Zusie. A na poczatek wlasnej dzialalnosci placenie wszystkiego to bardzo
duzy ciezar. Chyba ze masz juz w jakims stopniu rozwiniety biznes i
teraz chcesz go tylko udokumentowac.
Ale cos z tym trzeba zrobic, bo w przeciwnym razie bedzie rownie zle.


Dlaczego ma miec przesrane ??? Zaleglosci w ZUS-ie leza na koncie pracodawcy
a nie pracownika i pracownik nie ponosi zadnej odpowiedzialnosci za za
niedopelnienie zobowiazan pracodawcy.Co najwyzej w przypadku niemoznosci
uzyskania swiadestwa pracy ten okres pracy moze nie zostac zaliczony do
emerytalnego stazu.
Pozdrawiam
Adam


Witam !

Mam takie pytanie. Jestem na stazu od 2 miesiecy ( finansowanym z Urzedu
Pracy). Mam umowe  na 6 miesiecy .
Jednak ze wzgledu na gigantyczne zarobki/stypendium planuje wyjechac do
pracy za granice :)

I takie pytanie.  Jakie groza za to konsekwnecje za zerwanie umowy ( zwrot
pobranej kasy? , badan? ubezpiecznia ? )

W jaki sposob najrozsadniej przerwac ten staz ( i w ktorym momencie )
najlepiej tak zeby nic nie placic i jeszcze dostac opinie (przyda sie ddo CV
;-) ) ??

Wiem ze w przypadku podjecia pracy czy tez zalozenia dzialnosci gopdoarczej
staz sie automatycznie anuluje. Ale jak to jest w przyapadku wyjazdu ( czy
to wystarczajacy powod ?, w jaki sposb to mozna udowoadnic etc. ?)
A moze sa moze jakies inne/ lepsze ;-) powody ktore mozna podac zeby
przerwac staz bez konsekwencji ? od czego do zalezy ? :)

z gory dzieki za wszelkie info

pozdrawiam


Mam takie pytanie. Jestem na stazu od 2 miesiecy ( finansowanym z Urzedu
Pracy). Mam umowe  na 6 miesiecy .
Jednak ze wzgledu na gigantyczne zarobki/stypendium planuje wyjechac do
pracy za granice :)

I takie pytanie.  Jakie groza za to konsekwnecje za zerwanie umowy ( zwrot
pobranej kasy? , badan? ubezpiecznia ? )

W jaki sposob najrozsadniej przerwac ten staz ( i w ktorym momencie )
najlepiej tak zeby nic nie placic i jeszcze dostac opinie (przyda sie ddo
CV
;-) ) ??

Wiem ze w przypadku podjecia pracy czy tez zalozenia dzialnosci
gopdoarczej
staz sie automatycznie anuluje. Ale jak to jest w przyapadku wyjazdu ( czy
to wystarczajacy powod ?, w jaki sposb to mozna udowoadnic etc. ?)
A moze sa moze jakies inne/ lepsze ;-) powody ktore mozna podac zeby
przerwac staz bez konsekwencji ? od czego do zalezy ? :)


grozi kara śmierci przez zasmierdzenie.

A tak serio, umowa ma, to niech wezmie i przeczyta co podpisal, chyba ze w
urzedzie na czarnucha robi.


czesc tez kiedys byłam na stażu i wiem ze najrozsądniejszym dla Ciebie
wyjściem jest aby jakiś "pracodawca" Ciebie "zatrudnił"-mam nadzieje ze
wiesz o co mi w tym momęcie chodzi:-) bo jezeli Ty sama zerwiesz tą umowe
będziesz musiała oddać kase za to stypęndium i tyle a na pewno poz opinii
wówczas nie dostaniesz.
pozdo
Witam !

Mam takie pytanie. Jestem na stazu od 2 miesiecy ( finansowanym z Urzedu
Pracy). Mam umowe  na 6 miesiecy .
Jednak ze wzgledu na gigantyczne zarobki/stypendium planuje wyjechac do
pracy za granice :)

I takie pytanie.  Jakie groza za to konsekwnecje za zerwanie umowy ( zwrot
pobranej kasy? , badan? ubezpiecznia ? )

W jaki sposob najrozsadniej przerwac ten staz ( i w ktorym momencie )
najlepiej tak zeby nic nie placic i jeszcze dostac opinie (przyda sie ddo
CV
;-) ) ??

Wiem ze w przypadku podjecia pracy czy tez zalozenia dzialnosci
gopdoarczej
staz sie automatycznie anuluje. Ale jak to jest w przyapadku wyjazdu ( czy
to wystarczajacy powod ?, w jaki sposb to mozna udowoadnic etc. ?)
A moze sa moze jakies inne/ lepsze ;-) powody ktore mozna podac zeby
przerwac staz bez konsekwencji ? od czego do zalezy ? :)

z gory dzieki za wszelkie info

pozdrawiam



czesc tez kiedys byłam na stażu i wiem ze najrozsądniejszym dla Ciebie
wyjściem jest aby jakiś "pracodawca" Ciebie "zatrudnił"-mam nadzieje ze
wiesz o co mi w tym momęcie chodzi:-) bo jezeli Ty sama zerwiesz tą umowe
będziesz musiała oddać kase za to stypęndium i tyle a na pewno poz opinii
wówczas nie dostaniesz.
pozdo


no ale to chyba srednio wykonalne bo kto na to pojdzie i co  z tego bedzie
mial ;-)

pozatym jestem chlopcem ;-)

pozdro :)


Witam,
            Mam problem natury formalnej:))
W którym UP pracodawca powinnien podpisać umowę. W tym, którym stażysta jest
zarejestrowanym, czy UP podlegemu pracodawcy ( oczywiście jeżeli firma jest
zarejestrowana w innym mieście niż stażysta ).
Czy 521 zł, które otrzymuje stażysta jest to kwota brutto, czy netto?
PZDR
xXx

Witam
chciałbym zapytać o kwestię tej formy umowy o pracę
mianowicie
jestem zarejestrowany w urzędzie pracy jako bezrobotny
i wzwiązku z tym chciałbym sie dowiedzieć czy taka umowa o dzieło jest
brana pod uwagę przy rejestracji jako bezrobotny
chodzi mi dokladniej o to że będąc bezrobotnym formalnie
przysługuje mi prawo do określonych pieniędzy na rozpoczęcie dz. gosp.
i chciałbym mieć coś takiego że chciałbym otrzymać te pieniadze i
jednocześnie pracować też w miarę formalnie (prawnie)
  i chciałbym prośić o rozwiązanie tek kwestii szanownych grupowiczów
lub też podsunięcie innego pomysłu

a druga kwestia jest taka, że czy będąc na stażu z urz pracy
można takie środki otrzymać (rozpoczęcie dz. gosp.)?

Chciałbym dodać też że praca na czarno raczej mnie by nie interesowała

Krzysztof Stankowski


Witam
chciałbym zapytać o kwestię tej formy umowy o pracę
mianowicie
jestem zarejestrowany w urzędzie pracy jako bezrobotny
i wzwiązku z tym chciałbym sie dowiedzieć czy taka umowa o dzieło jest
brana pod uwagę przy rejestracji jako bezrobotny
chodzi mi dokladniej o to że będąc bezrobotnym formalnie
przysługuje mi prawo do określonych pieniędzy na rozpoczęcie dz. gosp.
i chciałbym mieć coś takiego że chciałbym otrzymać te pieniadze i
jednocześnie pracować też w miarę formalnie (prawnie)
 i chciałbym prośić o rozwiązanie tek kwestii szanownych grupowiczów
lub też podsunięcie innego pomysłu

a druga kwestia jest taka, że czy będąc na stażu z urz pracy
można takie środki otrzymać (rozpoczęcie dz. gosp.)?

Chciałbym dodać też że praca na czarno raczej mnie by nie interesowała


bedac zarejestrowanym w UP nie mozesz miec zadnych umow, o dzielo rowniez.
albo bezroboty, albo pracujacy, musisz wybrac

bedac jednak na stazu mozesz starac sie o kase dofinansowanie z UP
za staz placi UP, a nie pracodawca

pozdrawiam



Pytanie o pozyczke jak w temacie - slyszalem ze osoby bezrobotne moga
otrzymac bezzwrotna pozyczke z UP na rozpoczecie wlasnej dzialalnosci.
Czy nie majac stalej pracy (pracujac tylko na umowe o dzielo) moge sie
zarejestrowac jako bezrobotny czy nie?
Czy jezeli zaloze taka firme,i znajde gdzies zatrudnienie np. na pol etatu
to zamiast samemu placic zus moze odprowadzac go pracodawca? (azeby nie
placic pelnej stawki)
Musze miec uregulowany stosunek do sluzby wojskowej?
Jakies haczyki inne (oprocz tego ze firma musi sie utrzymac 12mies) ?
Moze ktos jest zorientowany czy przy zakupie baru - chcac wstawic pare
kompow i robiac z tego mini kafejke mozna sie ubiegac o jakies dotacje z UE?
Moze sa jakies biura doradcze co do tych dotacji z UE?


Warunków jest sporo, choc nie mozna powiedzieć że to haczyki - znasz je
duzo wcześniej
1. dotacje moze dostac tylko zarejestrowany bezrobotny ze "stażem" (od 3
do 6 miesięcy w zalezności od regionu)
2. nie zostaniesz uznany za bezrobotnego jeśli masz jakikolwiek dochód
3. trzeba przejść (kilku do kilkunastodniowe) szkolenie (zostaniesz

4. tak naprawdę w regionach gdie jest duzo chętnych jest zwykle za mało
kasy na dotacje i dostają je tylko nieliczni (czytaj - wybrani)
5. dotacji nie możesz przeznaczyc na ZUS
6. z dotacji musisz się rozliczyc w ciągu miesiąca wykazując rachunki i
faktury
P.S.
to wszystko na podstawie informacji z Krakowskiego UP
|kal|



a jak to dokładnie wygląda z wypowiedzeniem za porozumieniem stron ?


"Za porozumieniem stron" mozna rozwiazac umowe w dowolnym terminie.

Czy mogę dogadać się z pracodawcą że np: składam wypowiedzenie 10
września i żegnamy się w dobrych nastrojach z dniem 1 października ?


Oczywiscie.

Czy pomimo porozumienia ja i tak muszę przepracować co najmniej miesiąc ?


To nie tak, w praktyce (niekoniecznie w teorii) termin wypowiedzenia
chroni tylko pracownika, tzn. pracodawca musi za ten czas zaplacic.
Jesli pracownik w srode w poludnie stwierdzi, ze od 15 ma wolne, to
nikt mu nic (w typowym przypadku) nie zrobi.

Przy jakichs kontraktach moze byc troche inaczej, choc tak czy owak
pracownik, w porownaniu do pracodawcy, nie ryzykuje prawie niczym
(poza ew. tym, ze nie dostanie pensji, i bedzie musial sie wozic po
jakichs sądach pracy itd).

Kiedys bylo nieco inaczej, swiadectwa pracy i inne staze.



Czy może mi ktoś powiedzieć ile zarabia NETTO programista w Comarch? Java,
C++ ect.


Umowa (podobnie jak w wiekszosci firm) zawiera klauzule o poufnosci
zarobkow wiec raczej nie otrzymasz odpowiedzi na to pytanie. Dodatkowo
wez pod uwage ze same umiejetnosci ani to czym sie zajmujesz nie
determinuja pensji. Bardzo duzy wplyw ma staz pracy, projekt nad ktorym
pracujesz, stopien uzaleznienia firmy od Ciebie (np. raczej lepsza
pozycje przetargowa ma czlowiek ktory jako jedyny w okolicy potrafi
zrobic poprawke w dzialajacym w jakims banku systemie ;) ). Dotyczy to
kazdej firmy juz tak duzej jak CA w sposob szczegolny...
Rozumiem ze przymierzasz sie do pracy w CA? Ja skonczylem wspolprace w
zeszlym tygodniu - jezeli szukasz jakiegos dzialu w ktorym bedzie Ci sie
dobrze pracowalo to idz do MSP (innych nie znam za bardzo wiec nie moge
oceniac na ile dobrze sie tam pracuje).


Zastanawia mnie jedna rzecz. Czy bedac na stazu absolwenckim, gdzie UP
przydziela do pracy i czlowiek ma sie tylko uczyc, ktos stworzy strone
internetowa firmy, to czy nie ma przypadkiem praw autorskich do takowej i
moze sobie robic z nia, co sobie chce pozniej, bo przeciez nie podpisuje
papierow? Jest moze ktos zorientowany w takim temacie? pozdrawiam


Prawo autorskie jest niezbywalne i nawet jesli to sprzedaz to chwalic
sie tym mozesz zawsze. Jesli chodzi o kase i co z tym mozesz zrobic
pozniej to opisuje umowa. Jesli to sprzedajesz i przenosisz prawa
majatkowe oraz wszelkie metody eksploatacji (wyszczegolnione) to juz
niestety nie mozesz z tym nic robic (jedynie sie chwalic jako autor -
portfolio). Jesli cos zrobiles a nie sprzedales tego to caly czas jest
to Twoje i tylko Twoje. Mozesz wtedy zrobic z tym wszystko. Chyba ze
umowa o staz zawierala jakies kruczki odnosnie twoich obowiazkow i
wykonanych w tym czasie prac. Jesli zrobiles na stazu firmie stronke i
oni Ci ja podprowadzili (w umowie o staz nic nie pisze na wyzej
wspomniany temat twoich zajec) to najzwyczajniej cie bezprawnie
wykorzystali.

pkruk


[...]

wszystko
| zrozumialem

To jak tu trafiłeś? To że nie rozumiesz nie świadczy o tym że Włodek nie
pisze po polsku. Nieprawdaż?


Patrz dalej...

 - tak, jak nie rozumiem dlaczego wiersz bez, chocby
| szczatkowego, rymu jest wierszem, a nie proza, pisana ciut dziwacznie -
nie
| jednym ciagiem i bez znakow przestankowych. Uff...

Kwestia umowy : )


To umowmy sie, ze ja tez jestem poeta, a to, co teraz pisze jest wierszem,
co z kolei stanowi odpowiedz na Twoje pierwsze pytanie.

pochwale fachowosci i (byc moze) trafnosci recenzji, albowiem, co by tu nie
powiedziec, Wlodek fachowcem od wierszy jest. Inna sprawa jest oslawiona w
swiecie polska goscinnosc ;). Tyle na ten temat.

Jesli natomiast chodzi o glowny obiekt tego watku, to napisze tak:
Kasiu, bardzo ladny wiersz, ma rym, co w wierszach lubie (jestem troche
staroswiecki), widac, ze jest przemyslany, a poza tym przyjemnie sie go
czyta. Jak juz bedziesz zaawansowana w stazu malzenskim, to przeczytaj go
sobie czasami, gdzies miedzy pomidorowka a pampersem (oswiadczam, ze to nie
jest sarkazm), a na pewno poczujesz sie lepiej.

lutzbig


Witam,

Czy mógłby ktoś bardziej obyty oświecić mnie, jak przetłumaczyć "Za
Zleceniodawcę" oraz "Za Zleceniobiorcę" ? Chodzi mi o owe miejsca pod
treścią umowy, gdzie, jak mniemam, podpisać mają się osoby reprezentujące
obie strony tegoż porozumienia. Miejsca te są podpisane w taki właśnie
sposób... Przepraszam z góry za lamerskie pytanie, ale jako osoba młoda
stażem co chwila napotykam sformułowania mnie, nieoświeconemu, nieznane w
języku obcym :)

Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc :)

Aleksander Sienkiewicz


Witam, wysłałam wcześniej podobne pytanie na pl.praca, ale chyba za
trudne... ;-)

Zastanawiam się nad tą nową-starą ścieżką i interesuje mnie aspekt
ubezpieczeniowo-rentowy tejże.
Mianowicie wiem, że tłumacz przysięgły musi odprowadzać miesięczne
składki, chyba ZUS, czy też ubezpieczenie zdrowotne. Czyli ma prawo do
bezpłatnej opieki lekarskiej. A co ze stażem pracy? Czy mu "leci"? A co
z emeryturą? Pozostaje chyba tylko 3. filar..? :)

W ogóle jak to jest zorganizowane od tej strony? Na tepisie znalazłam
cos o tłumaczach z działalnością i tych wykonujących wolny zawód,
całkiem mi to zamieszało w głowie. Serwis tłumacza wspomina o tym tylko
pobieżnie, wspominając, że najlepiej być zatrudnionym na etat... A ja
nie jestem i się zastanawiam właśnie, czy to się opłaci... Czy ktoś może
mi podpowiedzieć gdzie tego szukać i pod jakim hasłem w ogóle?

No i ostatnie. U minie zamiast egzaminu należy złożyć dossier tłumacza,
składające się z 10 dokumentów na każdy język. Mam mały problem z
doborem, Pani się nie sprecyzowała, dokumenty mogą być dowolne, "no
takie prawne też".  Czy ktoś przechodził podobną procedurę i może mi coś
doradzić? Skupić się na jakimś typie dokumentów (metryki, dyplomy, umowy
etc.), czy zróżnicować włączając również literaturę piękną (np. fragment
kryminału, żeby było  w temacie..? ;-))

Dzięki i pozdrawiam
M.


Witam wszystkich Grupowiczów serdecznie!

Jestem tłumaczem z niezbyt dużym stażem na etapie szukania zleceń.
Odpowiedziałam ostatnio na ogłoszenie z ogólnopolskiej gazety - poszukiwani
tłumacze języka niemieckiego. Po wysłaniu pewnej firmie mojego CV i listu
motywacyjnego otrzymałam ofertę współpracy wraz z próbką tekstu. Jakież było
jednak moje zdziwienie, gdy na dole strony pod obietnicami niewyobrażalnie
dużej oferty cenowej za stronę 1500-znakową i obietnicą podpisania umowy w
ciągu tygodnia znalazłam informację, że wraz z przetłumaczonym tekstem próbnym
powinnam wysłać dowód wpłaty (62,00 zł). Suma ta miałaby być rzekomo
przeznaczona na weryfikację tłumaczenia przez specjalistów z Polski i Niemiec.
I tu moje pytanie do bardziej doświadczonych tłumaczy: Czy to jest normalne???
Nigdy sie z tym nie spotkałam, a mam za soba już kilka próbnych tekstów.
Próbowałam dowiedzieć się czegoś o tej firmie w Urzędzie Skarbowym i Urzędzie
Statystycznym. Niczego konkretnego niestety się nie dowiedziałam poza tym, że
firma istnieje ale nie ma telefonu - co wydało mi się troche dziwne.
Czy ktoś spotkał się z takim naciaganiem tłumaczy?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Z dużym muszę przyznać zainteresowaniem przeglądam archiwum grupy. Cieszę się,
że jest się gdzie zwrócić z pytaniem w razie włątpliwości przy tłumaczeniu.
Pozdrawiam goraco

Katarzyna


Witam,
Może "job seniority"?
Pozdrowienia. Zen
Dobry wieczór,
z podziekowaniem za wszyskie poprzednie sugestie przymawiam się o kolejne.
Pozdrowienia,
Mateusz

kontekst:(praca na umowę-zlecenie nie jest zaliczana do) stażu pracy.

porzebojowość (o osobie)

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.tlumaczenia



Dobry wieczór,
z podziekowaniem za wszyskie poprzednie sugestie przymawiam się o kolejne.
Pozdrowienia,
Mateusz

kontekst:(praca na umowę-zlecenie nie jest zaliczana do) stażu pracy.

porzebojowość (o osobie)


Proponuję go-ahead attitide

Lama





| To jest mniej wiecej jak z lekarzem. Musi odbyc staz. I zdac egzamin o
| ile pamietam. Po studiach to sobie mozna kwiatki sadzic.
| Eeee, bez studiów też można kwiatki sadzić....

BTW jakby mi ktoś powiedział dwa lata temu, że będę wczoraj pleł w
ogródku, to bym wyśmiał i obić kazał. Świat się kończy a ja się
starzeję... ;-)))


Kiedys ktos powiedzial ze jak chcesz byc szczesliwy jeden dzien to umow sie
z dziewczyna na jeden dzien, a jak chcesz byc szczesliwy cale zycie to
zostan ogrodnikiem.
IHMO nie ma nic fajniejszego niz ogrod :)))))))
Pzdr.


To co w ofercie banku, to w umowie. Z racji dlugoletniego stazu jako klient
PKO BP mam obnizone oplaty prowizyjne. Caly czas w trakcie zalatwiania
kredytu kontakt z jedna, bardzo kompetentna osoba. Odroczona splata kapitalu
do czasu zakonczenia budowy. Nie ma zadnego problemu z uruchamianiem
kolejnych transzy kredytu.
AL
PS. Wybor zostal dokonany po kilku tygodniach analiz roznych bankow. Juz po
zawarciu umowy pojawila sie oferta mBanku, ktora na pierwszy rzut oka wydaje
sie byc atrakcyjna.A.


prawie 5 lat tak-taka i zero problemow.
od tygodnia abonament i kurwa non-stop cos..


Mnie przez ostatnie 9 lat co roku na urodziny stażu dodawali darmowe
minuty, co rok to więcej.
Na 10. lecie stażu postanowili potraktować mnie ekstra, pewnie dlatego
nawet się nie odezwali.
Aaaaaa, nie, policzyli mi za używanie gadu-gadu. 150 PLN naliczyli za
pół godziny, za każdą próbę połączenia z wiszącym serwerem kasowali 1.50
PLN.
Musiałem się ostro wykłócać i posunąć do groźby natychmiastowego
rozwiązania umowy żeby mi oddali kasę :(


 Jezeli nie podpisze umowy to rozwiazanie dotychczasowego stosunku
pracy nie nastapi z przyczyn dotyczacych zakladu pracy...Lepiej juz
zeby podpisal nastepna umowe a potem-skoro zaklad jest likwidowany
to stosunek pracy zostanie rozwiazany wlasnie z przyczyn dotyczacych
zakladu pracy i warunek uzyskania swiadczenia przedemerytalnego
zostanie spelniony...


tyle tylko że od 1 sierpnia zostanie podwyższony konieczny staż pracy
oraz wiek pracownika - i już warunków ustawowych nie będzie spełniał

pozdrawiam

kot_bury


|  Jezeli nie podpisze umowy to rozwiazanie dotychczasowego
stosunku
| pracy nie nastapi z przyczyn dotyczacych zakladu pracy...Lepiej juz
| zeby podpisal nastepna umowe a potem-skoro zaklad jest
likwidowany
| to stosunek pracy zostanie rozwiazany wlasnie z przyczyn
dotyczacych
| zakladu pracy i warunek uzyskania swiadczenia przedemerytalnego
| zostanie spelniony...

tyle tylko że od 1 sierpnia zostanie podwyższony konieczny staż
pracy
oraz wiek pracownika - i już warunków ustawowych nie będzie spełniał

pozdrawiam

kot_bury


Aby nabyc prawo do swiadczenia przedemerytalnego stosunek pracy
musi zostac rozwiazany z przyczyn dotyczacych zakladu
pracy.Wygasniecie umowy na czas okreslony taką przyczyną nie jest
(ani umowy ktora sie juz "skonczyla" ani ewentualnie nastepnej
podpisanej) Jesli pracodawca nie chce sie pojsc na reke i zwolnic
pracownika z powodu likwidacji przed 1 sierpnia, to raczej nie widze
mozliwosci...


| Ja bym nie grymasił. Jak będziesz dobrze pracował, to zawsze masz szansę
| po jakimś czasie wrócić tam, gdzie chcesz. Zresztą nie wykluczone, ze
| właśnie Cię sprawdzają, na ile jesteś elastyczny i czy od razu zrobisz
| awanturę, jak poczujesz się niedowartościowany. Trzy tygodnie w piekle
| wytrzymasz. Zawsze, jak stwierdzisz, ze tamta praca Ci nie pasuje, to
| możesz nie podpisać umowy na stałe i tyle. W końcu pracodawca płaci za
| Twoją pracę i ma prawo w granicach rozsądku stawiać wymagania.

Inne stanowisko, inne zarobek, inne doswiadczenie.


no to walcz o to stanowisko na ktorym ci zalezy - ale ty musisz udowodnic ze
masz kompetencje (NIE PRAWA - JAK TAk bedziesz rozmawial to nawet na umowie
na czas nieokreslony i z dlugim stazem wylecisz z dnia na dzien - oczywiscie
z zachowaniem praw - no chyba ze sa zwiazki to inna historia)

salto



A ja bylem pomijany przy bonach, paczkach itp. rzeczach z FS przez
okragly rok od chwili przyjscia do pracy.
Nie chcialo mi sie sprawdzac czy jest to zgodne z paragrafami bo firma
jest duza i prawdopodobnie ma racje :)

Czesc, nawet gdyby byla najwieksza na swiecie, to nie ma racji. Nie wolno wprowadzić takiego


ograniczenia - do korzystania z FS uprawniony jest kazdy pracownik od pierwszej chwili pracy, niezaleznie
od rodzaju umowy o prace. Inna sprawa, ze FS jest uznaniowy, a nie roszczeniowy, wiec pracodawca

pracownicy z rocznym stazem pracy moga korzystac.
Pozdrawiam
marek



Czlowiek zaczal prace na umowe o prace w dniu 01.02.1999 r. Mial on
wtedy wyksztalcenie srednie (matura po 4 letnim liceum). W roku 2000
ukonczyl szkole wyzsza (mgr). Ile przysluguje mu urlopu efektywnie do
wykorzystania:


jesli to byla pierwsza umowa o prace:

w 1999 r.


9 dni po 01.08.

w 2000 r.


kolejne 9 dni po 01.02. + 2 dni po obronie.

w 2001 r.


20 dni.

jesli to nie byla pierwsza umowa i staz pracy = albo 1 rok, to:
1999 - 18 dni
2000 - 18 dni + 2 dni po obronie
2001 - 20 dni

Dominika


Zaraz a w 2001 (to byla pierwsza umowa o prace) nie 26 dni? Przeciez
liczy sie wtedy szkola wyzsza (8 lat) i 2 lata stazu pracy to razem 10
lat?


| Czlowiek zaczal prace na umowe o prace w dniu 01.02.1999 r. Mial on
| wtedy wyksztalcenie srednie (matura po 4 letnim liceum). W roku 2000
| ukonczyl szkole wyzsza (mgr). Ile przysluguje mu urlopu efektywnie
do
| wykorzystania:

jesli to byla pierwsza umowa o prace:

| w 1999 r.

9 dni po 01.08.

| w 2000 r.

kolejne 9 dni po 01.02. + 2 dni po obronie.

| w 2001 r.

20 dni.

jesli to nie byla pierwsza umowa i staz pracy = albo 1 rok, to:
1999 - 18 dni
2000 - 18 dni + 2 dni po obronie
2001 - 20 dni

Dominika



Zaraz a w 2001 (to byla pierwsza umowa o prace) nie 26 dni? Przeciez
liczy sie wtedy szkola wyzsza (8 lat) i 2 lata stazu pracy to razem 10
lat?


Studia i staz pracy - w czasie studiow- nie sumuje sie !( zrodlo KP).
Ma 8 lat!
Pozdrawiam, TU


Czyli kiedy bedzie mial 26 dni?
W 2002 czy w 2003 roku? A moze pozniej?

| Zaraz a w 2001 (to byla pierwsza umowa o prace) nie 26 dni? Przeciez
| liczy sie wtedy szkola wyzsza (8 lat) i 2 lata stazu pracy to razem
10
| lat?

Studia i staz pracy - w czasie studiow- nie sumuje sie !( zrodlo KP).
Ma 8 lat!
Pozdrawiam, TU



| PIP Ci nakłamał niestety.
| Dopiero na _koniec_ sierpnia, co oznacza, że dopiero 1 września możesz z

Bzdury waszmość piszesz i się jeszcze przy nich upierasz.


W dodatku będę nadal stawał przy swoim.

Czy Twoim zdaniem jak ktoś zaczyna pracę 1 stycznia to pierwszy urlop
nabywa dopiero 1 stycznia następnego roku (czyli 1 rok + 1 dzień
stażu) a kolejny dopiero 1 stycznia za kolejny rok??


Nie, ale to nie ma nic do rzeczy. Stan faktyczny był zgoła inny.
Skoro prawo do urlopu nabyto ostatniego dnia sierpnia, to nie było
możliwości jego wykorzystania, skoro to był ostatni dzień umowy. To chyba
jest oczywiste? Możliwe by było jego wykorzystanie dopiero 1 września. SKoro
jednak tego dnia umowa już nie obowiązywała, to należał się ekwiwalent
pieniężny.

Pozdrawiam,
Washko



| Takich rzeczy sie nigdy nie upublicznia - to sie negocjuje indywidualnie.
Mozesz mi wyjasnic jak to jest mozliwe, ze
indywidualny klient kupujac nowy samochod, dostaje ubezpieczenie
OC+AC za 5% i zawiera umowe z PZU a nie dealerem
i PZU sie go nie pyta o wypadkowosc, wiek, ile lat ma prawo jazdy[...]
A ten sam kierowca po roku idac do PZU ma OC+AC liczone wedlug
skomplikowanej tabeli z dodatkami czesto 150%.


Bo po roku cena pojazdu i podstawa skladki spadaja o 30%, a
koszta naprawy nie :-) Wypadkowosc rosnie, a daewoo i tak nie kradna
:-)

Przeciez to jest najbardziej jawny przyklad nieuczciwej konkurencji
lub cen dumpingowych.


Idz do sklepu i spytaj ile kosztuja czesci do tych pojazdow.
Fabryka to dopiero dumping uprawia - sprzedaje pojazd wielokrotnie
taniej niz czesci do jego budowy zuzyte :-)

PZU nie moze stosowac zadnych preferencji dla nowych samochodow.


Jak widac moze :-)

Ale bajer w stylu kierowca po 10 wypadkach , kupujacy polise za 5%
ceny samochodu, tak samo jak kierowca bez wypadku
jest niezgodny z prawem ubezpieczeniowym.


Oczywiscie ze jest. Jedyne co prawo definiuje to ze znizki w OC za
bezszkodowa jazde musza byc takie same niezaleznie od stazu nie moga
zalezec od tego gdzie poprzednio byl ubezpieczony kierowca.

J.


Wymiar urlopu 36
Umowa o pracę na czas nieokreślony zawarta po 1 stycznia 2004

Czy tak :
36 dni / 12 msc = 3 dni

Staż pracy
4 miesiące
6 dni

4 msc x 3 dni = 12 dni

Czy dni takżę się przeliczą ?


No to kiedy ta umowa zawarta, po 1 stycznia czy jak w tytule?
Wymiar urlopu zależy od wykształcenia i stażu pracy. Prawo do urlopu nabywa
się po roku pracy u jednegopracodawcy w pełnym wymiarze, po pół roku - w
połowie wymiaru.
Po szczegóły odsyłam do Kodeksu Pracy, jest tam cały dział poswięcony
urlopom.


| Wymiar urlopu 36
| Umowa o pracę na czas nieokreślony zawarta po 1 stycznia 2004

| Czy tak :
| 36 dni / 12 msc = 3 dni

| Staż pracy
| 4 miesiące
| 6 dni

| 4 msc x 3 dni = 12 dni

| Czy dni takżę się przeliczą ?

No to kiedy ta umowa zawarta, po 1 stycznia czy jak w tytule?
Wymiar urlopu zależy od wykształcenia i stażu pracy. Prawo do urlopu
nabywa
się po roku pracy u jednegopracodawcy w pełnym wymiarze, po pół roku - w
połowie wymiaru.
Po szczegóły odsyłam do Kodeksu Pracy, jest tam cały dział poswięcony
urlopom.


"Wymiar urlopu zależy od wykształcenia....."

Czy to nie lekka przesada?


Witam Szanowną Grupę ;)

Mam takie pytanie "branżowe" - czy prawnik po studiach, ale nie na aplikacji
ma realną szansę na znalezienie pracy w kancelarii? (oczywiście aplikacja w
planach - jak najbardziej! tylko ograniczenia finansowe :-/ ) i w jakim
kierunku dobrze się jest specjalizować - prawo internetu? UE? Chcę się
rozwijać w jakimś konkretnym i wąskim kierunku - co wybrać, żeby potem "być
potrzebnym" ?

Szczerze dziekuję i pozdrawiam

Anna W.


O pracy w kancelarii możemy sobie pomarzyć.., jeśli oczywiście nie mamy nikogo
z rodziny, który prowadziłby jakąś kancelarię i szykowałby dla nas posadkę..
Jestem na V roku prawa, szukam pracy (wiadomo jakiej), niestety..:(  Jednak nie
tracę nadziei. Jeśli jesteś zarejestrowana w Urzędzie Pracy jako bezrobotna,
masz szansę (oczywiście będąc już absolwentką) ubiegać się o pracę na umowę o
staż (z uwagi na to, że jest on refundowany przez UP, kokosów nie zarobisz).
Wówczas, pracodawca jest gotowy zatrudnić Cię na okres dalszy (już na umowę o
pracę).
Natomiast dobrym krokiem, który mógłby umożliwić dalsze, oczywiście nieco
bardziej ambitne zajęcia w tym kierunku, jest praca jako sekretarka w
kanlcelarii prawniczej.. (mam sporo znajomych, którzy tak właśnie zaczynali
swoją "karierę prawniczą"). Z czasem mogłoby to otworzyć dla Ciebie dalsze
drzwi.... Ale nic pewnego. Najlepiej szukać takiej pracy w większym mieście..
(jest więcej tego typu firm;).
Pozdrawiam i zyczę Nam powodzenia!
Magda


Bez względu na kogo zostało zapisane mieszkanie i na fakt, że np. między
małżonkami istnieje ustrój rozdzielności majątkowej (odpowiednia umowa) -
mieszkanie zawsze wchodzi w skład wspólności majątkowej małżeńskiej (i nie
można tego ograniczyć umownie). W przypadku mieszkania spółdzielczego -
lokatorskiego możemy mówić jedynie o prawie do użytkowania - jest ono też
wspólne. Sąd przyzna mieszkanie temu małżonkowi który zagwarantuje najlepszą
opiekę dzieciom (w praktyce)

Hej !
Czy ktoś może mi powiedzieć jak to wygląda według prawa:
rodzice moi przepisali na mnie w spółdzielni mieszkanie typu
spółdzielczego
lakatorskie. Dokonanie przepisu nastąpiło już w trakcie trwania mojego
małżeństwa (staż 3 lata). Mieszkanie przepisali na mnie. Jak to teraz jest
gdybym się rozwiódł co z mieszkaniem czy moja żona będzie miała jakies
prawo
do niego ?
Za wszelkie informacje z góry dzięki
- pozdrowienia -

--
<^<^<^<^
       Herold
<^<^<^<^



Zakładam, że między wami nie była podpisywana potocznie zwana "intercyza"
tj. umowa na podstawie której znieśliście wspólność majątkową.
Z chwila orzeczenia przez sad rozwodu wspólność ustaje. Majatek objęty
wspólność tj. majatek wspólny ulega podziałowi.
Kazdy z małżonków ma jednak odrębny w skład którego wchodzą m.in. przedmioty
majatkowe nabyte w drodze darowizny, chyba że darczyńca wyraźnie zastrzeże
że powinnyu wchodzić do majątku wspólnego.
 Jak piszesz rodzice przepisali mieskzanie, przez co rozumiem, iż była to
darowizna. Nie sądzę aby  rodzice wyaźnie w umowie darowizny zapisali, że
mieszkanie ma wejść do majątku wspólnego. Tak więc w razie ewentulanego
rozwodu mieszkanie nabyte w drodze darowizny pozostanie po rozwodzie przy
tej osobie, która otrzymała w trakcie małżeństwa w drodze darowizny.

AK

Hej !
Czy ktoś może mi powiedzieć jak to wygląda według prawa:
rodzice moi przepisali na mnie w spółdzielni mieszkanie typu
spółdzielczego
lakatorskie. Dokonanie przepisu nastąpiło już w trakcie trwania mojego
małżeństwa (staż 3 lata). Mieszkanie przepisali na mnie. Jak to teraz jest
gdybym się rozwiódł co z mieszkaniem czy moja żona będzie miała jakies
prawo
do niego ?
Za wszelkie informacje z góry dzięki
- pozdrowienia -

--
<^<^<^<^
       Herold
<^<^<^<^



Zakładam, że między wami nie była podpisywana potocznie zwana "intercyza"
tj. umowa na podstawie której znieśliście wspólność majątkową.
Z chwila orzeczenia przez sad rozwodu wspólność ustaje. Majatek objęty
wspólność tj. majatek wspólny ulega podziałowi.
Kazdy z małżonków ma jednak odrębny w skład którego wchodzą m.in.
przedmioty
majatkowe nabyte w drodze darowizny, chyba że darczyńca wyraźnie zastrzeże
że powinnyu wchodzić do majątku wspólnego.
 Jak piszesz rodzice przepisali mieskzanie, przez co rozumiem, iż była to
darowizna. Nie sądzę aby  rodzice wyaźnie w umowie darowizny zapisali, że
mieszkanie ma wejść do majątku wspólnego. Tak więc w razie ewentulanego
rozwodu mieszkanie nabyte w drodze darowizny pozostanie po rozwodzie przy
tej osobie, która otrzymała w trakcie małżeństwa w drodze darowizny.

AK

| Hej !
| Czy ktoś może mi powiedzieć jak to wygląda według prawa:
| rodzice moi przepisali na mnie w spółdzielni mieszkanie typu
spółdzielczego
| lakatorskie. Dokonanie przepisu nastąpiło już w trakcie trwania mojego
| małżeństwa (staż 3 lata). Mieszkanie przepisali na mnie. Jak to teraz
jest
| gdybym się rozwiódł co z mieszkaniem czy moja żona będzie miała jakies
prawo
| do niego ?
| Za wszelkie informacje z góry dzięki
| - pozdrowienia -

| --
| <^<^<^<^
|        Herold
| <^<^<^<^



--
AK

dyskusyjnych

| Zakładam, że między wami nie była podpisywana potocznie zwana
"intercyza"
| tj. umowa na podstawie której znieśliście wspólność majątkową.
| Z chwila orzeczenia przez sad rozwodu wspólność ustaje. Majatek objęty
| wspólność tj. majatek wspólny ulega podziałowi.
| Kazdy z małżonków ma jednak odrębny w skład którego wchodzą m.in.
przedmioty
| majatkowe nabyte w drodze darowizny, chyba że darczyńca wyraźnie
zastrzeże
| że powinnyu wchodzić do majątku wspólnego.
|  Jak piszesz rodzice przepisali mieskzanie, przez co rozumiem, iż była
to
| darowizna. Nie sądzę aby  rodzice wyaźnie w umowie darowizny zapisali,
że
| mieszkanie ma wejść do majątku wspólnego. Tak więc w razie ewentulanego
| rozwodu mieszkanie nabyte w drodze darowizny pozostanie po rozwodzie
przy
| tej osobie, która otrzymała w trakcie małżeństwa w drodze darowizny.

| AK

| Hej !
| Czy ktoś może mi powiedzieć jak to wygląda według prawa:
| rodzice moi przepisali na mnie w spółdzielni mieszkanie typu
| spółdzielczego
| lakatorskie. Dokonanie przepisu nastąpiło już w trakcie trwania mojego
| małżeństwa (staż 3 lata). Mieszkanie przepisali na mnie. Jak to teraz
jest
| gdybym się rozwiódł co z mieszkaniem czy moja żona będzie miała jakies
| prawo
| do niego ?
| Za wszelkie informacje z góry dzięki
| - pozdrowienia -

| --
| <^<^<^<^
|        Herold
| <^<^<^<^



No tu mam wątpliwości. Gdyby dotyczyło samochodu, to np. wysokość
składki, w tym zniżki powinny "wędrować" razem z samochodem do nowego
właściciela, a tak nie jest. Ogólnie należy zawrzeć umowę OC z tytułu
użytkowania pojazdu (dotyczy to właściciela lub użytkownika).


Zauważyłeś jedną z bzdur obecnie stosowanego taryfikowania OC. To powinno
być uzależnione od wieku kierującego, a nie wieku i stażu właściciela. Ale
na to nic nie poradzę.



Hej
Mam pytanie, w jaki sposob mozna rozwiazac umowe o prace na czas
nieokreslony (normalnie okres wypowiedzenia wynosi 1 miesiac),


to aqrat zalezy od stazu pracy, moze byc i 3 miechy

bez
koniecznosci czekania tego miesiaca, tzn. w trybie natychmiastowym.


proste. porozumienie stron. miedzy toba a zakladem pracy, o ile zgodzi
sie na taka forme dyrekcja.

Wiem ze mozna to zrobic za naruszenie lub nie spelnienie przez
pracodawce warunkow, ale jak to wyglada jesli do tego nie mozna sie
przyczepic???
pozdrawiam i dzieki
Robert


--
*Darek Dytko Iwanicki
'Najpiekniejsza rzecza na swiecie jest: grzeszyc zalujac za grzechy' -
Darek Iwanicki


Zloz wypowiedzenie i rozchoruj sie. Pozdr.


| Hej
| Mam pytanie, w jaki sposob mozna rozwiazac umowe o prace na czas
| nieokreslony (normalnie okres wypowiedzenia wynosi 1 miesiac),

| to aqrat zalezy od stazu pracy, moze byc i 3 miechy

| bez
| koniecznosci czekania tego miesiaca, tzn. w trybie natychmiastowym.

| proste. porozumienie stron. miedzy toba a zakladem pracy, o ile zgodzi
| sie na taka forme dyrekcja.

| Wiem ze mozna to zrobic za naruszenie lub nie spelnienie przez
| pracodawce warunkow, ale jak to wyglada jesli do tego nie mozna sie
| przyczepic???
| pozdrawiam i dzieki
| Robert

no i wlasnie ja mam 1 miesiac wypowiedzenia i nie dostane porozumienia i
chce sie zwolnic z dnia na dzien, czy to mozliwe????

I jak??

Roboot


  amierzej.vcf
< 1K Pobierz



Zloz wypowiedzenie i rozchoruj sie. Pozdr.


Niby slusznie, o ile:
- nie chce pracowac nastepnego dnia w nowej pracy, poniewaz okres
wypowiedzenia liczy sie z koncem miesiaca w ktorym sie zlozylo wypowiedzenie,
czyli jakby zlozyl dzis to i tak okres wypowiedzenia bedzie liczony do
1.1.1999 r. a tym samym formalnie stosunek pracy wygasnie z dniem 31.01.99.

- dostanie L4 na caly miesiac, no chyba ze zalatwi, ale i tak pozniej bedzie
mial to w swiadecwie pracy  - liczbe dni na chorobowym,

- zalatwi w nowej pracy ze wszystkie papiery [swiadectow pracy, dyplomy i inne
pierduly] dostarczy po tym jak formalnie zostanie zwolniony

- no i chyba cos z US bedzie nie tak.

Jezli bardzo Ci zalezy na tej nowej pracy to istneje jeszcze cos takiego jak
porzucenie. Jezeli nie masz zbyt duzego stazu pracy w ogole, to spokojnie
mozesz to zastosowac. Chodzi o to iz przy porzuceniu przepadaja Ci wymairy
urlopow ktroe zwiekszaja sie po okresie pracy, swiadczenia itp, itd. Jezli
pracujesz rok, dwa, to taka forme rozwiazania umowy mozesz zastosowac. No i
oczywiscie jezeli nie robi Ci to roznicy ze bedziesz mial to wpisane w
swiadectwie pracy. I jezeli sie oplaca.



liczą ci się łącznie u wszytkich pracodawców u których pracowałeś tzn. jeśli
przed pracą u tego pracodawcy pracowałeś wcześniej gdzie indziej, to wlicza
się to stażu pracy na potrzeby wyliczenia wymiaru urlopu.


Czy kopie umowy zlecenie sa tu wystarczajacymi dokumentami ?
Cos mi sie zdaje,ze nie :/


Kiedy odchodzilam z poprzedniego miejsca pracy i zakomunikowalam to
pracodawcy, tez proponowal  mi np. roczny staz w Nowym Jorku (zwazajac na to
ze mam 11 m-czne dziecko to raczej wiedzial ze sie nie zdecyduje :)),
szkolenia i podwyzke, itp. Nie dalam sie skusic. Wlasnie ze wzgledu na to,
ze moja kolezanka zostala zwolniona 3 m-ce po tym, jak chciala przejsc do
innego dzialu.
Moim zdaniem nie mozesz sie w zaden sposob zabezpieczyc. Pracodawca moze Ci
wypowiedziec umowe uzasadniajac to slabymi wynikami finansowymi firmy,
redukcja etatow  itp. A potem zostaje Ci tylko sad pracy .

Aska


        mam pytanko , slyszalam ze po ukonczeniu studiow nalezy sie
jakis zasilek na czym to polega i czy to nadal jeszcze istnieje ?? jakie
trzeba spelniac warunki ??


Gdzie to słyszałaś? Pierwsze słyszę... Jedyna "zapomoga" to możliwość
zatrudnienia się na umowę absolwędzką lub staż absolwędzki. Ale zapomog jako
takich nie ma i chyba nigdy nie było.


Gdzie to słyszałaś? Pierwsze słyszę... Jedyna "zapomoga" to możliwość
zatrudnienia się na umowę absolwędzką lub staż absolwędzki. Ale zapomog
jako
takich nie ma i chyba nigdy nie było.


do konca lutego 1996r. byl zasilek dla absolwentow, ale tych czasow
asiulka1980 chyba niepamieta ;)

Jean



Gdzie to słyszałaś? Pierwsze słyszę... Jedyna "zapomoga" to możliwość
zatrudnienia się na umowę absolwędzką lub staż absolwędzki. Ale zapomog jako
takich nie ma i chyba nigdy nie było.


I staży i umów ani "absolwędzkich", ani "abslowenckich" nie ma już.
staże dla osób do 25 roku życia, a w przypadku absolwentów szkół
wyższych do 27 roku życia.

3mcie się.


Mam pytanie do osób znających się na prawie pracy. Koleżanka (przedstawiciel
f-my farmaceutycznej) ma taką sytuację: ma podpisaną z firmą umowę o pracę
do stycznia 2004. Sytuacja finansowa firmy jest nienajlepsza i firma
postanowiła zwolnić moją koleżankę. Nie mają jej nic do zarzucenia, a nawet
są bardzo zadowoleni z jej pracy (w ciągu 2 m-cy zwiększyła obroty na jej
terenie o 200%), ale "niestety, bardzo nam przykro" - jest najmłodszym
stażem pracownikiem. Sorry, jeśli zadaję infantylne pytanka, ale się
zupełnie nie znam na umowach: czy przy umowie na czas określony firma może
ją zwolnić, jeśli nie mają jej nic do zarzucenia? Koleżanka nie chce
rozwiązania za porozumieniem stron, chyba że będą jej wypłacać pensję do
czasu wygaśnięcia umowy (tak już się zdarzyło w jej poprzedniej firmie). Czy
jest jakieś dobre wyjście z tej sytuacji dla mojej kumpeli?
Pozdrawiam,
Ania P.

Czesc.

Obecnie posiadam umowe o prace na okres 5 lat.
Pracodawca chce zmienic mi na umowe zlecenie.
Jakie sa minusy takiego rozwiazanie (dla mnie)?

Czy jesli nie podpisze nowej umowy, i zostane zwolniony
przysluguje mi prawo do zasilku? (pracuje juz ponad rok)

Czy po zwolnieniu z umowy zlecenia przysluguje mi prawo do zasilku?

Czy na umowie zleceniu pracodawca placi zus, czy ten okres liczy sie
do stazu pracy i czy zarabiam na swoja emeryture?

Podobno ostatnio zmienily sie przepisy i pracownik ma wiecej praw
na umowie zleceniu (tak nam to tlumacza:)


Natomiast jeżeli umowa o pracę u pracodawcy B została zawarta od
pierwszego
dnia roboczego, tj. od 03.02.2003 r., to - mimo przepracowania pełnego
roku - wypracowany w 2003 r. staż tego pracownika będzie wynosił tylko 11
miesięcy 26 dni.
Wprawdzie to niewielka różnica, ale czasem istotna.


a czy stazu pracy nie zaokragla sie w gore na korzysc pracownika, tj.
niepelny miesiac jest liczony do stazu jako pelny (rowniez do urlopu, z
wyjatkiem pierwszego urlopu w zyciu wg starych przepisow)?

i druga sprawa co jest jesli np. pracownik ma prawo do 26 dni urlopu i
konczy pracowac z koncem stycznia, czy jako ekwiwalent pieniezny
(zakladajac, ze nie bieze urlopu) firma powinna mu wyplacic wynagrodzenie za
1/12*26=2,16? czy to sie zaokragla w gore do 3 dni, czy zmniejsza do 2?


Czesc!

Mam wrazenie, ze ktos mnie probuje zrobic w balona z moim urlopem....
:(
Sprawa ma sie tak:
1. dnia 01.06.2000 minal mi dwuletni staz pracy w firmie, w ktorej teraz
pracuje - wczesniej wspolpracowalam z firmami tylko na umowe zlecenie,
wiec jest to jednoczesnie moj caly staz pracy
2. przed 01.06.2000 obronilam prace uzyskujac tytul magistra inzyniera -
studiowalam od paru lat na studiach dziennych.
Jak teraz ma sie sprawa z moim urlopem - czy przysluguje mi te 26 dni
czy nie? jest niby tak, ze "albo albo", ale:
1* nie rozpoczelam studiow w trakcie, gdy juz pracowalam ani nie trwaly
one tyle, co staz pracy (w tej firmie i wogole)
2* na studia nie wysylala mnie firma, nie sa to studia zaoczne, jakies
licencjackie czy cos w tym rodzaju
3* osobie, ktora robila licencjat pracujac juz w tej firmie, ale nie
skonczyla jeszcze studiow, firma zaliczyla to jako pelne! studia i
przyznala jej urlop 26 dni.
Wedlug mnie i wedlug tego, co ma miejsce w roznych firmach (z info od
znajomych) po skonczeniu studiow, w sytuacji gdy mam te 2 lata pracy,
nalezy mi sie 26 dni urlopu, bo czas ten sie ze soba nie pokrywal w
calosci i jest on liczony automatycznie od momentu skonczenia studiow, a
nie kiedys tam.
Czy mozecie mnie oswiecic (prosze o podanie ustaw, na ktore sie
powolujecie i/lub innych zrodel z Waszym komantarzem).
Gdzie ewntualknie mozna uzyskac rzetelne info na ten temat (jakas
inspekcja pracy czy cos)?

Pozdrawiam,
robal.


Na gratka.pl znajdziesz tez pare odpowiedzi.
pozdr

Czesc!

Mam wrazenie, ze ktos mnie probuje zrobic w balona z moim urlopem....
:(
Sprawa ma sie tak:
1. dnia 01.06.2000 minal mi dwuletni staz pracy w firmie, w ktorej teraz
pracuje - wczesniej wspolpracowalam z firmami tylko na umowe zlecenie,
wiec jest to jednoczesnie moj caly staz pracy
2. przed 01.06.2000 obronilam prace uzyskujac tytul magistra inzyniera -
studiowalam od paru lat na studiach dziennych.
Jak teraz ma sie sprawa z moim urlopem - czy przysluguje mi te 26 dni
czy nie? jest niby tak, ze "albo albo", ale:
1* nie rozpoczelam studiow w trakcie, gdy juz pracowalam ani nie trwaly
one tyle, co staz pracy (w tej firmie i wogole)
2* na studia nie wysylala mnie firma, nie sa to studia zaoczne, jakies
licencjackie czy cos w tym rodzaju
3* osobie, ktora robila licencjat pracujac juz w tej firmie, ale nie
skonczyla jeszcze studiow, firma zaliczyla to jako pelne! studia i
przyznala jej urlop 26 dni.
Wedlug mnie i wedlug tego, co ma miejsce w roznych firmach (z info od
znajomych) po skonczeniu studiow, w sytuacji gdy mam te 2 lata pracy,
nalezy mi sie 26 dni urlopu, bo czas ten sie ze soba nie pokrywal w
calosci i jest on liczony automatycznie od momentu skonczenia studiow, a
nie kiedys tam.
Czy mozecie mnie oswiecic (prosze o podanie ustaw, na ktore sie
powolujecie i/lub innych zrodel z Waszym komantarzem).
Gdzie ewntualknie mozna uzyskac rzetelne info na ten temat (jakas
inspekcja pracy czy cos)?

Pozdrawiam,
robal.


-


1. Nie zawsze umowę na czas określony da się wypowiedzieć (dokładniej
o tym w innym poście w tym wątku)
2. Jak już można wypowiedzieć, to okres wypowiedzenia nie zależy od
stażu pracy.


Muszę przyznać, że nie wiem co myśleć. Od czego więc w takim razie zależy to
czy umowę da/nie da się wypowiedzieć? Czy to znaczy, że jedynym sposobem
jest po prostu porzucenie pracy?
pzd
Jedi

Pracuję w firmie, gdzie mam umowę o pracę na czas określony do konca grudnia
2003 roku z paragrafem brzmiącym "strony zastrzegaja sobie prawo do
rozwiazania umowy za uprzednim dwutygodniowym wypowiedzeniem".

Chcę dzisiaj, najpóźniej jutro wypowiedzieć umowę. Od poniedziałku 1
września mam rozpocząć pracę w szkole. I problem. Na chorobowe nie mogę iść,
bo w ZUSie wyjdzie, ze w starej pracy mam chorobowe, a w szkole zaczeli za
mnie płacić pelne skladki w czasie mojego chorobowego.

Mam pytanie. Podobno dwa tygodnie liczy sie od soboty (zgodnie z
przepisami), czyli wolna bylabym dopiero 15.09.? - a pracę mam zacząć 1
wrzesnia. Jeśli nie zacznę przepadnie mi staż który w szkole musi trwać rok.
Co mam zrobić??? Prosze o poradę??

Zostało mi jeszcze 5 dni urlopu.

Pozdrawiam
Adelina



Mam pytanie. Podobno dwa tygodnie liczy sie od soboty (zgodnie z
przepisami), czyli wolna bylabym dopiero 15.09.? - a pracę mam zacząć 1
wrzesnia. Jeśli nie zacznę przepadnie mi staż który w szkole musi trwać
rok. Co mam zrobić??? Prosze o poradę??

Zostało mi jeszcze 5 dni urlopu.


Możesz próbować rozwiązać umowę za porozumieniem stron. Składasz pracodawcy
ofertę rozwiązania umowy o pracę za porozumieniem stron z dniem 31
sierpnia, jeżeli tylko twój aktualny pracodawca wyrazi na to zgodę. Próbuj.

Rzeczywiście bieg terminu wypowiedzenia zakończy się w sobotę po dwóch
tygodniach od chwili w której oświadczenie o rozwiązaniu umowy dotrze do
twojego pracodawcy. Możesz w okresie wypowiedzenia wykorzystać cały zaległy
urlop (5 dni) a na pozostałe dni wziąć urlop bezpłatny.

Pozdrawiam,
Marysia



Jeśli porzuci pracę, to świadectwo dostanie (powinna) najpóźniej 15
września (czy 7 dni później), bo wówczas umowa zostanie rozwiązana
zgodnie z wypowiedzeniem. Pozostanę kwestia, co będzie w świadectwie
pracy.


Nie ma obowiazku przedstawiania wszytskich swiadectw pracy u nowego
pracodawcy. To kwestia uprawnien pracowniczych - glownie urlopu i innych
zalezacych od stazu. Jesli pracowala w tej firmie np. 3 miesiace i jest to
okres, ktory nie jest specjalnie istotny w calym stazu pracy to w czym
problem? To kwestia indywidualnej sytuacji i zastanowienia sie co jest
bardziej wartosciowe.


Ale zakładam, że ona składa wypowiedzenie i nie przychodzi do pracy. No to
jak ją dyscyplinarnie nie zwolni wcześniej, najpóźniej 15 września umowa
jest rozwiązana.


a czy coś stoi na przeszkodzie aby mieć  podpisane 2 umowy o pracę? Chodzi
tu o "drugą" umowę w szkole. Musi rozpocząć staż bodaj w 14 dni od
rozpoczęcia roku szkolnego w wymiarze ponad 1/2 etatu.

Stryket


Witam,

Mam obecnie status studenta. Nie pracuje na etacie, umowie zleceniu i o
dzieło.

Od czasu do czasu ejdnak wpadnie jakaś kasa za drobne zlecenia typu złozenie

w miesiącu), ale kwoty rzędu 30-40 zł.

Dodatkowo byłem w tym roku 4 miesiące na stażu z UP.

I teraz moje pytania:

czy od tych drobnych sum muszę zapłacić podatek? jesli tak, to jak mam
udokumentować te pieniądze? jaki podatek mam zapłacić? od razu czy dopiero w
rocznym rozliczeniu?


oczywiscie najpierw
warsztat, ale dzieki odpowiedniemu wyksztalceniu mozna ten czas
skrocic :)  przyjm,miesz sie na warsztat robisz badania na maszyniste
i czekasz az kierownik wylse Cie do jazdy.


Bzdury kolego piszesz. Podam na przykładzie jak jest w Cargo, by najmniej w moim
zakładzie.
Aby dostać się do drużyn trakcyjnych trzeba mieć umowę w PKP Cargo na czas
nieokreślony, oczywiście wcześniej trzeba być zatrudnionym w sekcji utrzymania
taboru (dział dowolny: elektryczny/pneumatyczny/podwozia etc) z tym, że musi to
być m.in 6 miesięcy stażu. Formalnie nie jest się zatrudnionym jako maszynista
czy pomocnik tylko elektromonter/pneumatyk. Jeżeli będzie zgoda ze strony
pracodawcy na przeniesienie pracowanika z warsztatu do drużyn to
czeka go kurs na pomocnika maszynisty lub egzamin eksternistyczny na pomocnika.
Ponieważ w moim zakładzie od dawna nie było przyjęć (ludzie z zewnątrz czyli z
poza PKP) bezpośrednio na stanowisko pomocnika maszynisty więc warsztat to
jedyna droga aby dostać się do jazdy.

najpierw masz 60 dni jaazdy testowej (przygotowawczej) poczym jest
kurs na pomocnika zdjesz egzamin ji jestes pomocnikiem, jesli
poisadasz wyksztalcenie wyuzsze to musisz wyjechac 10000km i zdajesz
egzamin eksternistyczny na maszyniste i jestes :D


Kompletne bzdury kolego, wykształcenie nie ma nic do wyjechanych km za
pomocnika. A te 60 dni to u prywaciarza? Jak tak to w takim razie nie chciałbym
jechać jako pasażer takim pociągiem.


to zart?


Nie całkiem...
;)

zeby to tak latwo bylo... "zapisz i wyrob" to jak "fire and
forget"... :) za proste...


Zależnie od umowy klubu z KWP trzeba odbyć stosowny "staż" - u mnie pół
roku.
Potem licencja strzelca sportowego, i nie mieć na policji kartoteki.
;)

MS


Q


przede wszystkim,

co wynika z przepisów,

wyższe wykształcenie i staż 6-7 lat oraz doświadczenie w kierowaniu
jednostkami budżetowymi,

a poza tym mile widziane doświadczenie w problematyce ochrony zwierząt, ...

W zwiazku ze zmianami, mam pytanko, czy ktos z Was orientuje sie moze
jakie
wymagania stawiane sa kandydatom na stanowisko dyrektora w takim
schronisku?
Z tego co pamietam ostatnich dwoch dyrektorow wybierano w drodze konkursu,
ale zeby do takiego konkursu stanac trzeba spelniac jakies z gory
okreslone
wymogi, ciekawa jestem jakie?

Pozdrawiam,
Foldka

| Witam,

| Zmiana wladzy, zmiana dyrektora na Paluchu?
| Zdaje sie, ze tak.
| Jesli juz zastepca Prezydenta mowi, ze zgloszen i skarg na kierownictwo
Paluch
| jest wiecej niz jakichkolwiek innych to niechybnie oznacza, ze pani
dyrektor
| Alicja Janiszewska dlugo tam nie popracuje.
| Pewnie do 12 lutego tak jak ma w umowie.

| No i po co bylo wyrzucac Szczepana Kawskiego? -:)

| A zwierzaki nadal beda bez dobrego schroniska.

| --
| Pozdrawiam
| Szuwaks



Wiesz co owszem zgadzam się z Tobą, ale właścicielem jest MOSiR (Miejski
Ośrodek Sportu i Rekreacji) i jest on jak do tej pory PAŃSTWOWY. A skoro
ja
płacę składki WOPR- wi we Wrocławiu więc te pieniądze również idą do kasy
państwowej. Więc skoro raz już zapłaciłem to dlaczego mam płacić jeszcze


raz
Nie wiem, jak to jest we Wrocławiu, ale jeśli właścicielem basenu jest MOSiR
to nie jest on państwowy tylko raczej gminny (lub powiatowy).
Składki zapłaciłeś do kasy WOPR, a ten nie jest własnością gminy, czy
powiatu.
Postaw sobie inne pytanie: "skoro zapłaciłem składkę to dlaczego mam płacić
za
kurs na ratownika", wszak to ta sama kasa.
Gmina (miasto) czy powiat może przekazać środki na działalność WORP na swoim
terenie. Jako właściciel obiektu może określić zasady korzystania i może
zwolnić ratowników WORP z opłat. Może, ale nie _musi_.
To tyle w sprawie finansów.

A pozatym im więcej ratowników na basenie tym basen bardziej
bezpieczniejszy
więc nie widze przeszkód a wręcz same zalaty :-)


A ja ponowię pytanie: chcesz wypracować staż, czy za darmochę moczyć się na
basenie. Jeśli chodzi ci o staż to zgłoś się do kierownika basenu lub do
dyrektora MOSiR-u i ustalcie zasady, podpiszcie umowę, itd.

Pozdrawiam Kronos


Grzegorz

PS. Też mnie boli gdy wchodzę na basen, a tu nawet zniżki nie ma dla
ratowników
WOPR.


Witam grupę.
Ta wiadomość jest raczej adresowana do Wrocławskich Absolwentów wszelakiego
rodzaju, którzy zasili grono bezrobotnych i próbują stażem "aktywować się
zawodowo"(jak to pięknie się mówi w UP).
Przykład z życia--wczorajszy dzień mojej koleżanki.
Jest stażystką(co powszechnie się zaczęło stosować w ówczesnym czasie) w jednej
z wrocławskich firm komputerowych.I wszystko byłoby ok gdyby nie ciągłe
poszukiwania pracy(co zreszta każdy absolwent na stażu czyni).UP oczywiście
zapewnia Absolwenta na każdym kroku że może w każdym momencie przerwać staż i
zacząć parce, aby byla ona na umowę o prace.TYlko że nikt nie wspomina że nie
może to być umowa absolwencka!!! A dla każdego z absolwentów to zwykle jest
karta przetargowa,która przekonuje pracodawcę do zatrudnienia. ???!!! KOleżanka
poszła do firmy w której wczoraj dostała pracę (na umowę absowencką) chcąc
podpisać umowę,a  tutaj UP się nie zgadza ;-( !!! Bo najpierw trzeba skończyć
staż!!! W przeciwnym przypadku z ulg dla pracodawcy nici!! Dobrze ze zostało
jej tylko 10 dni,ale co maja powiedziec Ci którzy maja półroczne staże i w
pierwszym miesiącu uda im się znaleźć pracę na taką właśnie umowe? ehhhhhhhhh

A to Polska właśnie....
Nasz Rząd tworząc program "walki z bezrobociem absolwentów" chyba się lekko
zagalopował nie myśląc że As którym mogliby się posługiwać absolwenci....
będzie kamieniem u szyi.
Pzdr
Krzysiek


No to średnio mnie pocieszyłeś :( ....
Jestem właśnie na etapie szukania jakiejś pracy po studiach, mimo że statusu
absolwenta w UP jeszcze nie mam, bo się nie zarejestrowałem. Kiszka jakaś z
tymi umowami absolwenckimi, dobrze że nie jestem na żadnym gównianym stażu
za psie grosze.


mam pytanie- ile we Wroclawiu moze zarabiac bardzo dobry programista z
3.5-letnim stazem w renomowanych firmach z bardzo dobrymi referencjami? Od
jakiej kwoty mozna zaczynac dyskusje z ewentualnym pracodawca?


przede wszystkim warto zaczac od kwestii : w jakim jezyku/jezykach jest
'dobrym programista'. Generalnie, jak powszechnie wiadomo, niedobor czegos
powoduje zwiekszenie jego ceny. Zatem na najwieksza kase moga liczyc
zaznajomieni z malo popularnymi jezykami, np. SML, Mercury, Haskell, TeX, w
przeciwienstwie do tych, ktorzy bazuja na C, Pascalu czy Javie (choc w tym
ostatnim zarobki nie sa az takie zle, jednakze duza konkurencja na rynku
zmusza do ustepstw). Spora kase uda sie takze zbic na polaczeniu
technologii bazy danych + server-side language.

To tak tytulem wstepu, teraz konkrety :
- znajomy z Krakowa piszac aplikacje w Javie zarabia kolo 1100zl na reke
- inny znajomy pomaga w jakiejs firmie tworzyc aplikacje w Visual C++,
zarabia kolo 10zl/godz.
- programista PHP+MySQL w firmie na umowe-zlecenie 900zl
- znajomy z Niemiec (kilka jezykow + administrowanie serwerem) 4200 euro

Odnosnie negocjacji, to ja bym nie byl zbyt twardy, bo z praca jak jest
kazdy widzi. Jesli szef zaproponuje Ci zbyt malo lub praca nie bedzie
interesujaca, to po prostu z niej zrezygnujesz i poszukasz nowej. A takie
targowanie moze sie nie spodobac przelozonemu i moze Cie taka zapamietac,
omijajac pozniej przy ewent. premiach i podwyzkach. Reasumujac zatem
proponowalbym nastepujaca strategie - zatrudnic sie, robic swoje i czekac
na dalszy bieg wypadkow.

Powodzenia !


Moze i nie jest kolorowo jesli ktos nie jest cierpliwy - albo my albo oni
(przemile panie z urzedu), moj sposob na te problemy - to szukanie urzedu w
malym miescie, we Wroclawiu bylo bardzo ciezko sie dogadac, wiec
zameldowalam sie tymczasowo u rodzicow w malej miescinie i tam sie okazalo,
ze wszystko da sie zalatwic i nie ma problemu i nie czeka sie 3 miesiace a 2
tyg. ...


Ja zrobilam podobnie. Jestem we Wroclawiu a pochodze z Olesnicy.
Zarejestrowalam sie w Olesnicy, bo jak mi poradzono latwiej zalatwia sie
formalnosci. Zarejesterowalam sie od reki - jakis miesiac temu. Polecialam
szukac firmy, ktora przyjelaby mnie na staz. Znalazlam. Dzwonie do urzedu
pracy a przemila pani powiedziala mi: na staz nie ma juz pieniedzy.
Ewentualnie na umowe absolwencka. Ale to tez jeszcze tylko do konca
wrzesnia.  Ryczec mi sie chcialo z bezsilnosci.
pozdrawiam.



| Zastanawiam sie czy warto konczyc 5 lat studiow, czy nie lepiej zrobic
zaocznie
| technikum i zostac technikiem farmacji?

| Możę warto, ale mgr ma średnio 8943 PLN

Zastanawiające, że zawsze, gdy poruszany jest temat zarobków w farmacji,
to
nikt z odnośnej grupy zawodowej nie chce podać konkretnych, prawdziwych
kwot
(bo te 8943 PLN powyżej to oczywiście ironia). Strach przed urzędem


skarbowym?

Tarnów - mgr zatrudniona na umowe o prace (ze spec, 4 lata stazu) - w
zeszlym roku :) - ok 2500 na reke, plus kwartalna premia od obrotu - jakies
300-500 pln (raz na 3 mies). Na własnym - nie ma pensji od roku :)
A własnie,tak przy okazji - jakby ktos reflektowal na prace (mgr) w milym i
sympatycznym gronie to zapraszam na priva ;) praca czeka, nawet na 1/2 czy
3/4 etatu. Albo na godziny chociaz, zeby zona w koncu zaczela bywac w domu
:)

Adam


Czy może ktoś wie, czy mogę odbyć staż po technikum farmaceutycznym w
aptece
mojej żony? Dodam, że nie jestem współwłaścicielem apteki. Zatrudniony
byłbym na umowę o pracę.


Oczywiście że tak - nie ma żadnych ograniczeń z tego tytułu. Umowa o pracę -
super, żona - też super ;-)


Witam,

Czy może ktoś wie, czy mogę odbyć staż po technikum farmaceutycznym w
aptece
mojej żony? Dodam, że nie jestem współwłaścicielem apteki. Zatrudniony
byłbym na umowę o pracę.


jeszcze 2 lata temu nie mozna bylo odrabiac stazu w aptece jednego z
rodzicow - chodzilo tu o staz po studiach, ale mysle ze byla to zasada
niezatrudniania rodziny, o ktorej pisze ponizej Marek. najlepiej zapytac w
izbie farmaceutycznej, sa na biezaco (a przynajmniej powinni)

pozdrowienia

Adam


Witam,

Czy może ktoś wie, czy mogę odbyć staż po technikum farmaceutycznym w apte
ce
mojej żony? Dodam, że nie jestem współwłaścicielem apteki. Zatrudniony
byłbym na umowę o pracę.


Odbyć możesz, ale będziesz miał duże problemy z zaświadczeniem, jesli nadzor
farmaceutyczny się przyczepi.
Po pierwsze; jeśli masz z żona wspólnotę majątkową lub wspólne gospodarstwo
to nie może Cię zatrudnić,
Po drugie zaswiadczenie o odbyciu stażu będzie wydawac Twoja żona,
więc moze być kwestionowane.
Ja musiałem się zatrudnić dla jaj u znajomych,
r.


Moze sie myle - ale o ile wiem, to jest wewnetrznie sprzeczne.


To samo mowia prawnicy.

Placa jest ustalona w umowie o prace - wprost albo przez odwolanie
sie do obowiazujacego w przedsiebiorstwie lub instytucji regulaminu
wynagrodzen (w tym przypadku: do siatki plac ustalonej, jak podajesz,
w odpowiednim rozporzadzeniu ministra pracy i okolic).
Zmiana placy moze wiec sie odbyc albo przez zmiane siatki plac albo
przez zmiane umowy o prace (inne stanowisko, inny zakres obowiazkow,
inne zaszeregowanie np. w zw. ze stazem).  Inaczej chyba sie nie da.
Zgadza sie.

Ewentualnie moze np. pracownik zobowiazac sie do wspomagania
instytucji polowa swojego wynagrodzenia, powiedzmy w trybie
darowizny. Jednak nawet w takim przypadku nie byloby to _zrzeczenie_
sie placy. Pracownik otrzymuje dotychczasowa pensje (od czego
liczy sie np. podatek, skladki ZUS, itp.) a jej czesc przeznacza
na cos (od czego ew. liczy sie ulga podatkowa, itp.).
NIE jest to zrzeczenie sie pensji.


Tak, ale ten wariant nie mial miejsca.
goliat


dokladnie jest to okreslone w regulaminie do spraw uprawnien .
Mozna , tylko trzeba podac okres zatrudnienia w przeliczeniu na pelny etat

czy do stazu potrzebnego do uprawnień można zaliczyc okres pracy na
umowe-zlecenie
w czasie studiów?
Pytanie wazne bo chodzi o rok pracy

Lou



nie jest tak przypadkiem ze trzeba miec tytul inz lub mgr i od czasu jego
dostania liczyc sie ten czas.
JB

dokladnie jest to okreslone w regulaminie do spraw uprawnien .
Mozna , tylko trzeba podac okres zatrudnienia w przeliczeniu na pelny etat

| czy do stazu potrzebnego do uprawnień można zaliczyc okres pracy na
| umowe-zlecenie
| w czasie studiów?
| Pytanie wazne bo chodzi o rok pracy

| Lou



bez potwierdzenia praktyki napewno (na 100%) nie dopuszcza do egzaminu.

nie jest tak przypadkiem ze trzeba miec tytul inz lub mgr i od czasu jego
dostania liczyc sie ten czas.
JB

| dokladnie jest to okreslone w regulaminie do spraw uprawnien .
| Mozna , tylko trzeba podac okres zatrudnienia w przeliczeniu na pelny
etat

| | | czy do stazu potrzebnego do uprawnień można zaliczyc okres pracy na
| umowe-zlecenie
| w czasie studiów?
| Pytanie wazne bo chodzi o rok pracy

| Lou



| Czy ktoś pomógłby nam ocenić nasza zdolnośc kredytową?
| Marzymy o kredycie w wysokości ok 170.000, sami posiadamy ponad 10.000
| własnych
| oszczędności...

Nie jest najgorzej tak na pierwszy rzut oka. Mysle, ze na 170k PLN da sie
zalatwic i to bez wiekszych problemów.
Zalezy jeszcze jaki macie staz pracy i jak daleko wstecz mozecie wykazac
dochody z umów zlecen.


Żona jest 1,5 roku na 2 umowach na czas określony, od lipca przechodzi na
stałe, a oprócz tego na umowie zleceniu od 9 m-cy,ale spodziewamy się,że
wytrzyma jeszcze z rok...
Ja jestem na etacie od 3 lat, teraz dorabiam sobie na umowie zleceniu już
trzeci miesiąc i nie spodziewam się,żeby to miało się zmienić w ciągu paru
najbliższych lat.. ;-)

Te 10k to pochloną Wam oplaty zw. z nabyciem nieruchomosci, no chyba ze
kredyt sfinansuje je równiez.


A czy ktoś mógłby lekko przybliżyć jakie to są opłaty, bo dopiero zaczynam się
rozglądać i jeszcze bardzo słabo się orientuję (a już mnie to wszystko
przeraża!).. DO BOJU!!! ;D


| - czy zostanie przydziolony mi kredyt w wysokości 200 000 pln na 20 lat
| ( z możliwością spłąty nawet po 3 latach ) w momencie kiedy jestem
| jeszcze studentem ze stałym dochodem około 2500 pln nie mający
| praktycznie zadnego wkłądu własnego

Bez szans.
Nie jesteś w stanie tego spłacić przy takim dochodzie.


Jak to wyliczyłeś? Autor wątku jeszcze nie podał prawie nic o swoich
dochodach a Ty już wiesz?

Generalnie żeby cokolwiek powiedzieć o jego szansach, to musiałbyś wiedzieć:
1) czy podany dochód 2500zł to kwota netto czy brutto,
2) czy jest to dochód miesięczny, kwartalny, roczny, inny,
3) czy otrzymuje go na umowę o pracę, o dzieło, działalność gospodarczą, na
czas określony, nieokreślony, jaki staż pracy, itd.
4) czy ma jakieś inne zobowiązania.



| - czy zostanie przydziolony mi kredyt w wysokości 200 000 pln na 20 lat
| ( z możliwością spłąty nawet po 3 latach ) w momencie kiedy jestem
| jeszcze studentem ze stałym dochodem około 2500 pln nie mający
| praktycznie zadnego wkłądu własnego
| Bez szans.
| Nie jesteś w stanie tego spłacić przy takim dochodzie.

Jak to wyliczyłeś? Autor wątku jeszcze nie podał prawie nic o swoich
dochodach a Ty już wiesz?

Generalnie żeby cokolwiek powiedzieć o jego szansach, to musiałbyś wiedzieć:
1) czy podany dochód 2500zł to kwota netto czy brutto,
2) czy jest to dochód miesięczny, kwartalny, roczny, inny,
3) czy otrzymuje go na umowę o pracę, o dzieło, działalność gospodarczą, na
czas określony, nieokreślony, jaki staż pracy, itd.
4) czy ma jakieś inne zobowiązania.


Jakąkolwiek kombinację byś nie wybrał, to ciągle za mało.


bardzo prosze o pomoc zorientowanych grupowiczow

1. czy przedluzajacy sie debet na rachunku (ok.. 1700 zl) moze przeszkodzic
w uzyskaniu kredytu hipotecznego na zakup mieszkania ?
2. Czy mam jakies szanse na kredyt w nastepujacej sytuacji :

3-miesieczny staz pracy (w oparciu o umowe na czas nieokreslony) z zarobkami
2450 netto
10% wkadu wlasnego przy wysokosci kredytu ok. 80000
zony i dzieci brak
wyksztalcenie wyzsze (ale za 2 miesiace)
wojsko - przeniesiony do rezerwy
firma znana na rynku

3. w jakim banku najwieksze szanse ?

dziekuje
Adam T.


1. czy przedluzajacy sie debet na rachunku (ok.. 1700 zl) moze
przeszkodzic
w uzyskaniu kredytu hipotecznego na zakup mieszkania ?


Jeśli to debet uprawniony, to nie powinien przeszkodzić, jedynie obniżyć
zdolność kredytową.

3-miesieczny staz pracy (w oparciu o umowe na czas nieokreslony) z
zarobkami
2450 netto


Ważne, że na czas nieokreślony.

10% wkadu wlasnego przy wysokosci kredytu ok. 80000
zony i dzieci brak
wyksztalcenie wyzsze (ale za 2 miesiace)
wojsko - przeniesiony do rezerwy


Myślę że bez żony i dzieci, powinieneś mieć b.duże szanse, tylko te 10% moze
być mało, lepiej by wyglądało 20%. Ale najlepiej iść do kilku banków i
konkretnie popytać biorąc jakiś kwit z warunkami i podpisem pracownika, z
któym się rozmawiało.

3. w jakim banku najwieksze szanse ?


Pozdrawiam
Robert Wicik



bardzo prosze o pomoc zorientowanych grupowiczow

1. czy przedluzajacy sie debet na rachunku (ok.. 1700 zl) moze
przeszkodzic w uzyskaniu kredytu hipotecznego na zakup mieszkania


tylko obnizenie zdolnosci kredytowej

? 2. Czy mam jakies szanse na kredyt w nastepujacej sytuacji :

3-miesieczny staz pracy (w oparciu o umowe na czas nieokreslony) z
zarobkami 2450 netto
10% wkadu wlasnego przy wysokosci kredytu ok. 80000


w PKO BP nie powinno byc  problemu, pozostale 10% brakujace do wkladu
wlasnego ubezpieczasz

zony i dzieci brak


w PKO BP mozna brac kredyt we dwie osoby (para jeszcze nie malzenstwo)
pod warunkiem ze obie zarabaiaja to wtedy pomaga

wyksztalcenie wyzsze (ale za 2 miesiace)
wojsko - przeniesiony do rezerwy
firma znana na rynku

3. w jakim banku najwieksze szanse ?


ja polecam PKO BP, niezle warunki i oprocentowanie,
sam niebawem wezme taki kredyt :-)

pozdro
premek


Co znaczy obnizyc zdolnosc kredytowa ? Tzn. jak bardzo ?

A.T.

| 1. czy przedluzajacy sie debet na rachunku (ok.. 1700 zl) moze
przeszkodzic
| w uzyskaniu kredytu hipotecznego na zakup mieszkania ?

Jeśli to debet uprawniony, to nie powinien przeszkodzić, jedynie obniżyć
zdolność kredytową.

| 3-miesieczny staz pracy (w oparciu o umowe na czas nieokreslony) z
zarobkami
| 2450 netto

Ważne, że na czas nieokreślony.

| 10% wkadu wlasnego przy wysokosci kredytu ok. 80000
| zony i dzieci brak
| wyksztalcenie wyzsze (ale za 2 miesiace)
| wojsko - przeniesiony do rezerwy

Myślę że bez żony i dzieci, powinieneś mieć b.duże szanse, tylko te 10%
moze
być mało, lepiej by wyglądało 20%. Ale najlepiej iść do kilku banków i
konkretnie popytać biorąc jakiś kwit z warunkami i podpisem pracownika, z
któym się rozmawiało.

| 3. w jakim banku najwieksze szanse ?

Pozdrawiam
Robert Wicik




Ostatnio rozgladalem sie za kredytem na kuchnie (meble + sprzet).
I okazalo sie ze nie moge dostac kredytu bo, i tu uwaga, "nie pracuje w
obecnej firmie
dluzej niz 3 miesiace". Tak sie stalo ze 2 miesiace temu zmienilem firme,
oczywiscie
przejscie bylo plynne (porozumienie stron), zmienilem prace na "znaczaco"
lepsza,
oczywiscie przedewszystkim pod wzgledem finansowym. Niestety dla tych
"bubkow"
z bankow nie ma to zadnego znaczenia. Nie ma dla nich znaczenia to ile
zarabiam,
jaki mam staz pracy, itp. itd.
     Co za IDIOTA wymyslil takie warunki? Z czego zyja tak naprawde banki
?
Bo
mam wrazenie ze NAPEWNO nie z udzielania kredytow, tym bardziej ze
powinienem
byc dla nich bardzo wiarygodnym klientem. Po przeczytaniu artykulu w
"Polityce" jestem
teraz pewien, ze udzielanie kredytow, to jest cos bardzo nie wdziecznego
dla
bankow,
po co to w takim razie robia ? Malo na tym zarabiaja (prowizje, odsetki
inne
oplaty) ?
   Czy jest wogole jakis bank w Polsce, ktory w mojej sytuacji LASKAWIE
moglby
udzielic kredytu ?


banki pytają czy ma się stałe zatrudnienie - jeśli masz umowę na czas
określony (3 miesiące) to nie masz szans na kredyt

marek


A Ty skad sie urwales, jak widze po adresie to "rosnie" nam tutaj
przyszly "bankowiec" z bozej laski, ktory ma wszystkich klientow w
d***e. Tego was ucza na tej uczelni ?
    Przedewszystkim przeczytaj dokladnie mojego posta, i jesli nic
z niego nie wnioskujesz to polecam zajecie sie czyms mniej
skomplikowanym niz studiowanie , a moze wykladanie :))).




Ciach

Przeciez Ty nie jestes jakims wyjątkowym klientem dla banku.


A kto jest wedlug Ciebie wyjatkowym klientem ?

Takie umowy
kredytowe są przygotowywane szablonowo i nie mozesz miec pretensji, że
bank nie
ma do Ciebie zaufania, bo Ty owszem, mozesz być uczciwy, ale w
rzeczywistości
mogłoby się znaleźć z dziesięciu na Twoim miejscu, którzy szybko
"zwinęliby
żagle" i tyle bank by ich widział. To nieistotne, że zmieniłeś pracę za
porozumieniem stron. Dla banku jesteś zwykłym szarym klientem o
2-miesięcznym
stażu pracy, który będzie musiał poczekać jeszcze miesiąc, by odświeżyć
swoją
kuchnię. A nie wymagaj od banku, by renegocjował z Tobą warunki udzielenia
kredytu, bo taki kredyt nie jest dla banku zbyt istotny


Facet (or kobieto) raczej wielkiej keriery jako bankowiec to napewno nie
zrobisz.
Chociaz mam wrazenie ze w bankach pracuja wlasnie tacy jak Ty:))))))))


    Chodzi mnie o taka sprawe. Mam konto (sk-student) w PKO BP. Wczoraj
okazalo sie, ze skonczyl mi sie jakis tam okres umowy i jako ze juz nie
studiuje musze zmienic sk-student na zwykle superkonto. Nie wiaze sie to z
zadnymi zyskami, a wrecz przecoiwnie z jakimis dodatkowymi oplatami. Czy
mozecie mi do radzic, czy zostac w PKO BP, czy przejsc do innego banku, a
jesli tak, to do jakiego?

Jestem kawalerem bez mieszkania z Warszawy (brzmi jak ogloszenie
matrymonialne) pracujacym "na panstwowem" firma placi mi co miesiac pensje
rzedu kilku tysiecy. Nie dokonuje ZADNYCH oplat (robi to wlasciciel lokum,
ktore wynajmuje). Robie zlecenie stale na Kase Mieszkaniowa BPH (moze to
jest jakis argument do przejscia do tego banku, bo byc moze dla posiadaczy
ROR laskawiej beda patrzyc przy udzielaniu kredytu?).

Czego oczekuje?
Przede wszystkim wysokiego oprocentowania wkladów i niskich kosztów
prowadzenia rachunku.
Płaskiej i wypukłej karty.
Przyzwoitej sieci bankomatów (moga byc z mozliwoscia robienia przelewow i
sprawdzania stanu konta)
Oddzialu w moim rodzinnym miescie - Lublinie.

Niekoniecznie zalezy mi na bezplatnych zleceniach stalych i dostepie przez
internet.
Przeciw odejsciu z PKOBP glowny argument to kredyt w ROR, ktory bede musial
wziac na poczatku 2003 roku. Czy rzeczywiscie w PKOBP jest najlepiej. I jaki
staż w innych bankach musialbym miec, aby wziac kredyt w ROR (i na jaki %)?

Mam nadzieje, ze wyjasnicie mi moje rozterki...
Dzieki,
RW


A może od razu polecilibyście konkretny bank który na najkorzystniejszych
warunkach dałby mi taki kredyt: kwota kredytu 50 tys. zł, wartość mieszkania
80 tys., okres spłaty jak najdłuższy (20-30 lat). Mam 30 lat, dochody z umowy
o pracę (3tys. netto na miesiąc), niestety staż pracy w aktualnym miejscu
tylko pół roku. Kredyt biorę wyłącznie na siebie, nie mam żadnych osób na
utrzymaniu. No i tak jak wcześniej pisałem zależy mi na możliwości
wcześniejszego spłacania.

A może od razu polecilibyście konkretny bank który na najkorzystniejszych
warunkach dałby mi taki kredyt: kwota kredytu 50 tys. zł, wartość
mieszkania
80 tys., okres spłaty jak najdłuższy (20-30 lat). Mam 30 lat, dochody z
umowy
o pracę (3tys. netto na miesiąc), niestety staż pracy w aktualnym miejscu
tylko pół roku. Kredyt biorę wyłącznie na siebie, nie mam żadnych osób na
utrzymaniu. No i tak jak wcześniej pisałem zależy mi na możliwości
wcześniejszego spłacania.


a może zastanów sie nad PKO BP - oprocentowanie nienajlepsze, ale brak
oplaty za czesciowa splate (chocia do 80 tys to akurat zaden bank nie moze
wziac od Ciebie kasy za wczesniejsza splate) - opcja bilansowania (zamiast
nadpłacania) no i co ważne nie powinieneś mieć problemów ze zdolnoacią i
stażem pracy


Witam

Jedno szybkie pytanie: czy wiecie jak banki zamierzają zareagować na zmianę
prawa pracy  umożliwiającą zawieranie umów o pracę na czas określony
niezliczoną ilość razy?
Teraz bank wymaga aby kredytobiorca miał umowę na czas nieokreślony lub co
najmniej na czas trwania kredytu. Tak zabezpiecza sobie kredyt - mimo, że
jest ustanawiana hipoteka.
Pytanie wynika stąd, że właśnie wróciłem z wideokonferencji (taki
bajer...:) ) z pracownikiem bankowości hipotecznej (banku który zaczyna i
kończy się na M )i zostałem poinformowany, że mimo, iż dochody mam
wystarczające nie mogę dostać kredytu bo umowę mam na czas określony (do
2005) - mimo stażu pracy 4 lata w mojej firmie itp, itd.

A może ktoś zna bank który nie robi podobnych problemów?

pozdr
Paweł



Witam

Jedno szybkie pytanie: czy wiecie jak banki zamierzają zareagować na zmianę
prawa pracy  umożliwiającą zawieranie umów o pracę na czas określony
niezliczoną ilość razy?


Diabli wiedzą.  Jeden kroczek w tym kierunku wykonał multibank w którym
do uzyskania KK wystarczą przedłużane umowy zlecenia/o dzieło.
Teraz bank wymaga aby kredytobiorca miał umowę na czas nieokreślony lub co
najmniej na czas trwania kredytu. Tak zabezpiecza sobie kredyt - mimo, że
jest ustanawiana hipoteka.


Nie tylko ten. Niestety w działach kredytów banków pracują hmm dziwni
ludzie którzy stosują regułkę "wiarygodny klient== ten który ma umowę o
prace na czas nieokreślony".

Pytanie wynika stąd, że właśnie wróciłem z wideokonferencji (taki
bajer...:) ) z pracownikiem bankowości hipotecznej (banku który zaczyna i
kończy się na M )i zostałem poinformowany, że mimo, iż dochody mam
wystarczające nie mogę dostać kredytu bo umowę mam na czas określony (do
2005) - mimo stażu pracy 4 lata w mojej firmie itp, itd.

A może ktoś zna bank który nie robi podobnych problemów?


Nie.:-(
KJ


czy ktoś z was korzysta z kredytu w ekoncie i chciałby sie podzielić


uwagami

Mi uruchomili tydzień po podpisaniu umowy; Czytelnie widać ile
wykorzystałam, a ile jeszcze mogę przepuścić ;-)  Żadnych zaświadczeń o
zarobkach nie musiałam przynosić; rachunek był prowadzony u nich 1,5 roku;
staż pracy < 2lata

jak na razie wszystko jest o.k.
pozdr,
k.


sformułowań według których nie muszę mieć niczego prócz dowodu osobistego i
wniosku o udzielenie limitu.
I kto ma tu rację ?? Ja wymagając od banku aby klienta o długim stażu i
mającego raczej duże dochody traktować jako wiarygodnego partnera czy bank
żądając ode mnie różnych dokumentów i zaświadczeń i traktując jako
potencjalnego niesolidnego dłużnika ????


Długoletnie pożycie małżeńskie nie ma tu nic do rzeczy. Na to nikt nie
spojrzy, tylko na twoją aktualną sytuację finansową. Takie są procedury
w tym banku i niestety, raczej nie do przejścia. Jedynie dyrektor
oddziału przy niewielkich sumach może ci coś wspomóc, więc raczej
jak już nic nie pomoże, to idź do niego. Ja z żoną biorąc pożyczkę
odnawialną nie miałem zdolności kredytowej ;-)))) oboje pracowaliśmy
i mieliśmy stałe umowy o pracę. Dopiero interwencja o dyrektora
coś dała i oprzytomnieli.


Co ja musze zrobic w tym cholernym kraju,
zeby otrzymac karte kredytowa???


potwierdzam, czasami banki sa nie logiczne..

powiem ci tak mialem KK w BZWBK rok czasu
wszystko bylo OK z mojej strony.
chcialem podwyzszyc limit, odmowili, skladalem reklamacje i takie tam.. nic
to nie dalo..
poszedlem do lukasa dostalem KK z takim samym limitem, ktory po roku
podwyzszyli..
pozniej w mbanku dostalem linie kredytowa..
czyli patrzac na to wszystko to mialem zdolnosc kredytowa, a jednak BZWBK
nie dal na
poczatku podwyzszenia limitu na karcie... widac jakies dziwne maja
kryteria..

Multibank - wniosek, owszem przyjeli, ale cale


jak poczytasz grupe  to tutaj nie jest tak prosto z otrzymanie..
co jest  dosc dziwne..

LukasBank - tu poszlo najlatwiej - wymagany roczny
staz pracy - oczywiscie fakt ze mam od 5 miesiecy
umowe o prace na czas nieokreslony w duzej, stabilnej
korporacji nie mial dla nich zadnego znaczenia.


powinienes dostac bez problemu KK, jedyna taka rze na ktora bardzo patrza
to staz pracy... natomiast powinno pomoc zalozenie u nich konta, aby
wplywala pensja...

Co dalej? Moze BPH - babka obiecuje ze nie bedzie


zobacz nowe KK w ofercie PKO BP

pozdrawiam
SirmarK



Popatrz na oferty operatorów komoorowych. Wszyscy, jak jeden, liżą dupę
nowemu, a starego mają we własnej.


To chyba nie jest tak do konca, tylko trzeba sie samemu dowiedziec.
Jakis rok temu chcialem, jako abonent Ery kupic nowu telefon w promocji
i sie dowiedzialem, ze i owszem moge ale musze miec dwa lata stazu. Jak
jest teraz nie wiem, ale sadzac po informacjach przy telefonach (napisy

bledem ze strony operatora bo biorac mnie na przyklad, nie przedluzylem
pierwszej umowy z Era, zeby zalapac sie na nowa promocje (a w
miedzyczasie moglem zmienic operatora)

Flyer


Zanim udam się do banku chciałbym się was poradzić czy to w ogóle ma sens.
Chciałbym wziąć 240 tys. zł kredytu na zakup mieszkania (100% wartości
nieruchomości).
W chwili obecnej mam umowę o prace (od marca na 12 miesięcy, wcześniej
była
umowa na okres próbny)na kwotę 1500zł/netto oraz zlecenie (od lutego na
dwa
lata) 1200 zł/brutto. Mieszkanie chciałbym kupić jako inwestycje na
wynajem.
Czy przy takim dochodzie jest szansa otrzymania kredytu hipotecznego?
Jeśli
tak to jaki bank polecacie?


Generalnie ciężko widzę, chyba przy takich zarobkach nie dostaniesz. Umowę o
pracę masz na czas określony i od niedawna, do tego umowy zlecenie też od
niedawna, tak więc banki mogą nie wziąć pod uwagę takich dochodów. Co innego
gdybyś miał umowę o pracę na czas nieokreślony (najlepiej z kilkuletnim
stażem) plus umowy o dzieło/zlecenie kilka lat. Ale i tak przy takich
dochodach chyba byłoby za mało (zakładam, że razem jest 2300zł netto), chyba
że kredyt mniejszy...



ech...

Chciałem podzielić się news'em bo chyba warto!


napewno warto
skończy się era zatrudniania na pełen etat z umową zleceniem
bez urlopu, bez chorobowego, bez stażu pracy
jako pracodawca mogę tylko przyklasnąć temu projektowi


| okres próbny -sprawdzają ciebie, ty sprawdzasz ich, płacą ale bez
| premii
| staż pracowniczy -pracujesz za darmo lub za kieszonkowe
Jeszcze jakies opcje Pan zna?


Pracujesz dla nich za określoną kasę nad określonym zadaniem, jak mieścisz
się w terminie to ją dostaniesz wraz z umową stała, jak nie .... bywa
różnie.
Pracujesz jako wolny strzelec, jak Ci się uda coś zrobić to może zarobisz,
jak nie to na pewno nie zarobisz,
dostajesz od ręki stałą pensję w państwowej firmie, a następnego dnia
rozglądasz się za fuchami żeby starczyło do pierwszego (ostatnio zwykle
starcza, bo .... płacą ostatniego ;-)
w sumie jest wiele wariantów.



| Widzę, że jeszcze nie spotkałeś się z zapisem w umowie o pracy
| o poufności takiej informacji. Młodyś.

nie pieprz. Grupy dyskusyje są anonimowe człowieku. Wyssałeś jakiś głupi
argument z palca. To nie mów żonie, ile zarabiasz, bo to poufne. Nie mów
mamusi i znajomym też. Dziwak, czy co ? Wstydzisz się swoich zarobków ?


Hmm, sam jestem po elce i nie chce mi się wierzyć, że tak zleciał poziom
tego wydziału
Co do zarobków jak ci powiedziano primo dane są poufne, podpisuje się
papierek, żonie można powiedzieć, reszcie nawet nie warto bo albo ich
niepotrzebnie zdołujesz,wzbudzisz niezdrową sensacje albo wywołasz uśmieszek
politowania i pogardy
po drugie jest to wypadkowa wielu sił(staż pracy,firma, itp) i przypadku. U
mnie ZCW pensje są w miarę wyrównane
Powiem jedno, na tzw językach ogólnego przeznaczenia kabzy nie zbijesz,
zawsze znajdą się rzesza młodzieży gotowej pracować za pół tego co ty byś
chciał

tak a propo pieprzenia: Piotr K. 660-xx-53



| Też się zastanawiałam co z tym fantem zrobić - nawet pomyślałam o
| "spreparowaniu" takiej umowy... Ha, ale jak sprawdzą, to KONIEC z
| marzeniami o NZ

No własnie sprawdzaja czy nie sprawdzaja?

Ja już od dawna myslałam o założeniu własnej działalności gospodarczei i
szybkim jej zawieszeniu (by nie płacić składek ZUS).
W ten sposób możnaby "doczekać" tego wymaganego stazu jako właściciel
powiedzmy małej agencyjki.
Ale czy Oni biorą pod uwage obroty firmy czy tez nie ważne, że firma nie
funkcjonuje na prawde?
Pozdrawiam i dzieki za głos w dyskusji


Niee - no to to Ci kompletnie nic nie da - nawet jak w Polsce potrzebne Ci do
czegokolwiek zaświadczenie o prowadzeniu działalności (choćby do podjęcia
kredytu) to musisz złożyć dokumenty z Urzędu Skarbowego o dochodach
przynajmniej za ostatnie sześć miesięcy (miałam działalność przez 2 lata -
zawieszana, odwieszana - różnie to bywało).
Przypuszczalnie musiałabyś to udokumentować dodatkowymi FV wystawianymi na
konkretną pracę w zakresie prowadzenia działanlości i jej profilu (n.p.
wykonanie projektu, składu ulotki itp. itd). Potem to wszystko przetłumaczyć,
skopiować, podbić przez notariusza.......uuuuuuu a jakby Cie chycili!!!!!
brr

Z tego samego powodu boję i ja sie boję. Moja mama prowadziła spółkę
wydawniczą, w której ja pracowałam NA CZARNO, bo jeździłam też jako pilot i
studiowałam jeszcze. Mogłaby mi wystawić (ma stare dokumenty i pieczątkę)
świadectwo pracy ale NIGDY nie odprowadzała za mnie składek do ZUS-u i nie
figuruję w żadnych dokumentach firmy.
Myślę, że pierwszą instytucją jaką by sprawdzili to ZUS i Urząd Skarbowy -
jeśli by w ogóle sprawdzali..
Pytanie - "ryzyk-fizyk"? czy "na zimne dmuchać"?

Wie ktoś coś na ten temat?????????

pozdrawiam tęskniąc za Kiwilandią :)
Ania


nie wiem jak bezrobotny ale na przygotowaniu i stazu pracy urzad powinien za
nich placic i skladki i wynagrodzenie;
wlasnie to przechodzilem niedawno, teraz mam juz umowe z pracodawca

Nie spełnia Pani również żadnego z warunków określonych w
art 71 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 o prmocji zatrudnienia
i instytucjach rynku pracy (Dz.U. Nr. 99 poz. 1001)


To jest wyciete z ulotki inf, dotyczacej dotacji na rozpoczecie
dzialalnosci:

  I ) Podstawowe kryteria

Wniosek o przyznanie środków na podjęcie działalności gospodarczej może być
przez starostę uwzględniony w przypadku spełniania przez bezrobotnego
następujących warunków:

1)  w okresie 12 miesięcy poprzedzających złożenie wniosku nie odmówił bez
uzasadnionej przyczyny przyjęcia propozycji odpowiedniego zatrudnienia,
innej pracy zarobkowej, szkolenia, stażu, przygotowania zawodowego w miejscu
pracy, wykonywania prac społecznie użytecznych, prac interwencyjnych lub
robót publicznych;

2)  nie otrzymał w okresie 5 lat poprzedzających złożenie wniosku pożyczki z
Funduszu Pracy lub z innych funduszy publicznych środków na podjęcie
działalności gospodarczej lub rolniczej;

3)  nie otrzymał dotychczas z Funduszu Pracy bezzwrotnych środków na
podjęcie działalności gospodarczej;

4)  nie prowadził działalności gospodarczej w okresie 12 miesięcy
poprzedzających złożenie wniosku o przyznanie środków na podjęcie
działalności gospodarczej;

5)  nie był w okresie 2 lat przed dniem złożenia wniosku skazany za
przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu, w rozumieniu ustawy z dnia 6
czerwca 1997 r. - Kodeks karny;

6)  wniosek jest kompletny i prawidłowo sporządzony.

Inne kryteria odnosza sie juz do umowy itd. co nas nie interesuje.
To co wkleilam to sa jedyne kryteria jakie musi spelnic osoba bezrobotna
starajaca sie o dotacje, tutaj akurat mam pewnosc gdyz sama czekam na
odpowiedz w te sprawie juz po zlozeniu wniosku o dotacje. Specjalnie
zglaszalam sie do PUP-u jako bezrobotna w grudniu, zeby moc sie ubiegac o te
dotacje ;) Choc to i tak kropla w morzu to jednak zawsze cos.


| Witam
| od kilku lat prowadze jednoosobowa dzialalnosc gospodarcza
| (wczesniej mialem etat i dodatkowo firme)
| okazalo sie ze 2 tygodnie w 1999 roku kiedy zmienialem etat z 1 firmy na 2
| w innej firmie
| bylem zatrudniony w nowej firmie na umowe zlecenie od ktorej to umowy nowa
| firma NIC nie zaplacila

| wedlug ZUS powinienem zaplacic za te 2 tygodnie zdrowotna, Fundusz i
| emerytalna

| szans na znalezienie tej firmy i zmuszenie ja do zaplacenia zaleglych
| skladek nie ma

| mozna sie jakos odwolac ?
| Ja placilem wtedy tylko zdrowotne (od dzialalnosci)
| naiwnie myslac ze ta firma placi za mnie reszte (umowa zlecenie ktora mam)

| mozna z tego jakos wybrnac zeby tego nie placic ?? odwolac sie
| wstecznie zawiesic dzialalnosc na 2 tygodnie ???

lepiej zaplac sam to co brakuje - zus majac brakujaca skladke i dwie firmy -
jedna ktorej nie mozna znalezc i droga ktora jest pod reka
scigac bedzie nie ta co jest winna tylko ta co jest osiagalna. Oczywiscie
mozesz walczyc z zusem i jesli zablokuja ci konto to zrobia to nielegalnie i

wojtek
www.neuron.com.pl


Święta racja - za mnie pracodawca zalegał za 17 miesięcy (cały mój staż w tej
firmie). W ZUSie jedna Pani powiedziała, że mogę sam zapłacić brakujące składki
a potem faceta pozwać do sądu z powództw cywilnego. W innym wypadku jak gość
nie będzie płacił a ZUS go nie znajdzie to po 10 latach sprawa się przedawnia i
nic mu nie zrobią. Śmieszną sprawą jest to, ze facet ma następną firmę, która
działa całkiem jawnie, ale dla ZUSu jest nieosiągalny. Jeżeli masz kasę na
zapłatę to zapłać - jak będą mieli ścigać kogoś kto nie podał im swojego adresu
albo Ciebie, który robisz wszystko legalnie i uczciwie, to jak myślisz kogo ZUS
wybierze?

Pozdrawiam
Michał Żmich
--------------------------------|
http://www.bantu.pl


Zalozylem wlasnie dzialnosc gospodarcza.
Spodziewam sie stalych dochodow i dlatego decyduje sie na zakup auta.
Nie wiem jednak co sie bardziej oplaca (nie znam tez plusow i minusow)
LEASING czy KREDYT.
Jesli w ktoryms przypadku trzeba poczekac by firma dajaca mi auto czy kredyt
widziala ze przynosze dochody moge poczekac 3-4 miesiace.
Zamierzam kupic auto za ok. 450000 brutto. Dochody z firmy mojej
(jednoosobowa dzialnosc) beda w okolicach 4000pln i zamierzam kredyt/leasing
wziac na ok.3-4 lata co da raty ok. 1500pln.
Pytanie jest co sie bardziej oplaca (co w kazdym przypadku sie odlicza,
VATy, podatek dochodowy, raty leasingu, amortyzacje)?

Albert


Porównując leasing z kredytem trzeba uwzględnić wpływ rat leasingowych na
obniżenie podatków.
Jeżeli uwzględni się oszczędność podatkową to leasing może okazać się znacznie
tańszy od kredytu i tym tańszy im wyższe stawki podatku ktoś płaci.
W przypadku krótkich umów leasing jest bardziej korzystny, a długich mniej.
Jeżeli jesteś VAT-owcem i nie masz sprzedaży zwolnionej z VAT, to radziłbym
auto ciężarowe (vat do odliczenia od rat i wszelkich kosztów związanych z
eksploatacją). Jeżeli będzie to auto osobowe wszystkie raty i wydatki
eksploatacyjne wlicza się w koszty brutto.
Jeżeli będziesz zainteresowany leasingiem, to mogę Ci załatwić tani leasing w
dobrej (pewnej) firmie na uproszczonych warunkach (wymagane tylko dokumenty
rejestrowe firmy, bankowa karta wzorów podpisów i dowód osobisty). Nie jest
wymagany jakikolwiek staż działalności. Opłata wstępna 20%. Okres leasingu 24-
48 mies. Waluta PLN, EUR, CHF, USD do wyboru. Czas załatwiania kilka dni.
Pozdrawiam
Robert


Dzięki za odpowiedź.
Fakt że pytania są bardzo ogólne.
Powiedzmy że operator "projektant" jest w pełni samodzielny. Zna bdobrze
programy DTP (10 lat stażu - przyjmijmy że jest w tym ponad przeciętny-
Quark, Photoshop, Ilustrator - naświetlanie, znajomość technik offsetowych i
sitodruku), zna programy do montażu nieliniowego i wykorzystuje je stale
(Adobe Premiere, AfterFX) , zna programy 3D (Lightwave) - korzysta z nich
tworząc dodatkowe efekty do filmów, zna dość dobrze MD7 i 8 (2,5 roku) -
dość dobrze "skryptuje" (wiele problemów rozwiązuje sam), korzysta z Flash i
innych pokrewnych w sposób zadowalający, zna platformę Mac/PC, jest
kreatywny (własne pomysły i realizacja od A do Z). Muzyka wykorzystywana z
bibliotek (umowa - z firmą fonograficzną). Nie realizuje witryn WWW.

O jakich przedziałach wynagrodzenie może rozmawiać z potencjalnym pracodawcą
(teren Katowic)?

SUB

----- Original Message -----

Sent: Thursday, March 29, 2001 2:36 PM
Subject: Re: DTP - Multimedia

To przelozenie nie jest takie proste... detepowiec detepowcowi nie rowny
a i w roznych okolicznosciach, przy roznych zadaniach, przy roznych
klientach kwoty wynagrodzen sie moga roznie ksztaltowac. Podobnie przy
multimediach.
Wydaje mi sie, ze _samodzielny_ kreator multimediow ma wiekszy potencjal
zarobkowy, niz samodzielny detepowiec na podobnym poziomie wtajemniczenia.
Jak by nie bylo, konieczny zakres wiedzy obejmuje wiecej dziedzin (bo nie
sama grafika, ale i muzyka i skryptowanie i interakcja, i wieksze
mozliwosci
projektowe...). Sprawa wyglada zypelnie inaczej w przypadku pracy
zespolowej.
Przeciez moze byc tak, ze w jednym zespole, jeden czlowiek zarabia 10 razy
wiecej niz inny, zaleznie od obowiazkow. Sprawa sie gmatwa jeszcze
bardziej.
Ale to tylko rozwazania. Praca jest warta tyle, ile chca za nia
zaplacic...
Chyba zadales zbyt ogolne pytanie :)


[... wycinam wszystko]

co do stron o czarnym tle: osobiscie staram sie zawsze kierowac jednym z
madrych cytatow:

"Before you put a really dark background on your web page, ask yourself
this:
Why is it so much harder to drive at night than in the daytime?"
cytat z www.tlc-systems.com/webtips.shtml, IMO bardzo dobraz strona o
webdesignie (BTW ktos zna inne tego typu?)

o tym czy musisz udowadniac ze pracowales na legalnym sofcie:
nie musisz; nikt Cie nie bedzie o to pytal. wiekszosc wpadek firm
internetowych to niezapowiedziana kontrola w siedzibie. obejrza twoj
komputer i nawet nie bedzie ich interesowalo, czy piraty jakie posiadasz
kiedykolwiek uzyles. jednak jezeli uzyjesz i to Ci udowdnia to bedzie
jeszcze jeden dowod winy.

ogolnie jak prowadzic firme inetrnetowa:
jezeli chcesz prowadzic dzialalnosc gospodarcza oznacza to, ze po
zarejestrowaniu musialbys placic ZUS, okolo 500zl/mies. jak dla mnie to nie
odpowiada zwlaszcza ze dochody mam sporadyczne i tylko bym tracil.
rozwiazaniem jest wykonywanie stron na umowe zlecenie. umowa tego typu moze
byc zawarta takze przez osobe nieplacaca skladek ZUS (czyli nie pracujaca) i
jest traktowana jako rachunek: na koniec roku musisz ja uwzglednic w
zeznaniu podatkowym a osoba ktorej wykonales strone moze to odliczyc od
podatku (o ile tego typu usluga podlega jakiemus zwrotowi, nie znam sie).
wady umowy zlecenia:
- tego typu umowa nie jest gwarancja dla klienta, tzn nie moze on sie o nic
upominac jak spier#%^& robote. dlatego klient czesto zada rachunku. ja w
takim wypadku podpisuje oddzielna umowe z klientem lub w samej umowie
wyszczegolniam fakt, ze klient moze odmowic zaplaty lub zarzadac przebudowy
strony jesli mu nie dziala.
- podpisujac umowe zlecenie nie jestes nigdzie zatrudniony wiec musisz byc
np studentem by miec ubezpieczenie. ponadto nie masz zadnego stazu. ale w
przypadku webdesignu liczy sie raczej portfolio a nie staz, a tego nikt Ci
nie odmowi. aby sobie zapewnic gwrantowane portfolio w umowie zawsze
wyszczegolniam iz klientowi przekazuje jedynie autorskie prawa majatkowe
(nie osobiste). choc i bez tego stwierdzenia strona na zawsze bedzie nalezec
do Ciebie. ale przydaje sie to czesto: oznacza to, ze tylko ty masz prawo
dokonywac zmian na tej stronie - w ten sposob gwarantujesz sobie wylacznosc
na aktualizacje ;)

mam nadzieje ze pomoglem

                pozdrawiam
|< () || |^ / |)   |< / |^ |! e $ z |_| |<
         www.mrowisko.hg.pl


Witam,

post zamieszczam, ponieważ, jak by nie było, oprócz tłumaczeń z- i na-,
praca tłumacza jako taka również może być tematem, który zainteresuje spore
grono osób tu zaglądających.

Zdarzyła mi się dziś ciekawa przygoda.
W zeszłym tygodniu odpowiedziałe na ogłoszenie zamieszczone na stronie
www.ngo.pl - stronie, poświęconej pracom róznego rodzaju organizacji
pozarządowych.
Ogłoszenie wyglądało całkiem obiecująco. Pozwolę sobie zacytować jego
treść:

"Tłumacze języka rosyjskiego do projektów międzynarodowych - Warszawa  
Fundacja Solidarności Polsko – Czesko – Słowackiej od 1992 roku prowadzi
programy szkoleniowe i stażowe dla dziennikarzy oraz działaczy organizacji
pozarządowych z krajów byłego Związku Radzieckiego. Do tej pory w naszych
dwu- i trzytygodniowych stażach i szkoleniach wzięło udział prawie 1000
osób reprezentujących setki organizacji i instytucji z tych krajów.
Poszukujemy tłumaczy języka rosyjskiego do tłumaczeń ustnych podczas
szkoleń i staży organizowanych przez Fundację. Oferta jest skierowana do
osób mieszkających w Warszawie.
Osoby zainteresowane prosimy o przesyłanie swoich CV wraz z listem
motywacyjnym w formie elektronicznej na adres Fundacji.
Dodatkowych informacji udziela Biuro Fundacji."

Już w piątek zadzwoniła miła pani i zaprosiła na rozmowę.

Uprzejmy mężczyzna wyjaśnił, na czym miałaby polegać praca "tłumacza".
Otóż fundacjia organizuje dla "ludzi ze Wschodu" szkolenia różnego rodzaju
(informatyczne i inne, sam do końca nie zrozumiałem...). Szkolenia trwają
ok. 2 tyg., podczas których tłumacz miałby pracować przez ok. 4-5 godzin, a
do tego po przylocie gości odebrać ich z lotniska, na zakończenie szkolenia
- odwieźć na lotnisko. Oprócz tego (opcjonalnie i weekendy) mógłby pokazać
im stolicę, ciekawe miejsca itd.

Słuchałem z zaciekawieniem - wszystko to brzmiało jeszcze w miarę
sensownie. Do momentu, kiedy uprzejmy pan wyjawił mi, ile przeznacza
fundacja na płacę dla takiego "tłumacza" (na podstawie umowy o dzieło!), za
2 tyg. pracy. Szczęka mi opadła na ziemię, odbiła się i poleciała w stronę
sufitu. Na szczęście miły pan tego nie zauważył i z niczym niezmąconym
spokojem oznajmił mi:

1100 zl! [słownie: tysiąc sto złotych]

Cóż mi pozostało... Pozbierałem groszki, co to mi się wysypali z kieszeni i
poszłem (sic!) w swoją mańkie.

Pozdrawiam

PS. Komentarze chyba nie jest potrzebny, co?
Jeśli jednak ktoś jest baaaardzo zdesperowany - proszę bardzo.


Jestem tłumaczem z niezbyt dużym stażem na etapie szukania zleceń.
Odpowiedziałam ostatnio na ogłoszenie z ogólnopolskiej gazety -
poszukiwani
tłumacze języka niemieckiego. Po wysłaniu pewnej firmie mojego CV i listu
motywacyjnego otrzymałam ofertę współpracy wraz z próbką tekstu. Jakież
było
jednak moje zdziwienie, gdy na dole strony pod obietnicami niewyobrażalnie
dużej oferty cenowej za stronę 1500-znakową i obietnicą podpisania umowy w
ciągu tygodnia znalazłam informację, że wraz z przetłumaczonym tekstem
próbnym
powinnam wysłać dowód wpłaty (62,00 zł). Suma ta miałaby być rzekomo
przeznaczona na weryfikację tłumaczenia przez specjalistów z Polski i
Niemiec.
I tu moje pytanie do bardziej doświadczonych tłumaczy: Czy to jest
normalne???
Nigdy sie z tym nie spotkałam, a mam za soba już kilka próbnych tekstów.
Próbowałam dowiedzieć się czegoś o tej firmie w Urzędzie Skarbowym i
Urzędzie
Statystycznym. Niczego konkretnego niestety się nie dowiedziałam poza tym,
że
firma istnieje ale nie ma telefonu - co wydało mi się troche dziwne.
Czy ktoś spotkał się z takim naciaganiem tłumaczy?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Z dużym muszę przyznać zainteresowaniem przeglądam archiwum grupy. Cieszę
się,
że jest się gdzie zwrócić z pytaniem w razie włątpliwości przy
tłumaczeniu.
Pozdrawiam goraco


    Kasiu,

    Zapomnij o takiej firmie. Przeglądając oferty, zwracaj uwagę na długość
tekstów próbnych, na dane firmy (czy podawane są dokładnie), na ich adres
internetowy (wszelkie konta pocztowe na bezpłatnych serwerach wzbudzają mój
niepokój), na osoby odpowiedzialne za kontakty z tłumaczami.
    Takich ofert przychodzi coraz więcej. Absolutnie nie dopłacaj! To
zapewne nowy przejaw pomysłowości Polaków.

    Pozdrawiam,

    Dariusz Cichocki


Dobry wieczór,
z podziekowaniem za wszyskie poprzednie sugestie przymawiam się o kolejne.
Pozdrowienia,
Mateusz

kontekst:(praca na umowę-zlecenie nie jest zaliczana do) stażu pracy.

porzebojowość (o osobie)



umowie na zlecenie. Czy nie wystarczy staz? Staz chyba tez wlicza sie do
praktyki zawodowej.
Bylbym bardzo wdzieczny gdybys mi odpowiedzial, gdzie moge dowiedziec sie na
ten temat czegos wiecej.