Należy zastanowić się czym jest "porozumienie" o którym piszesz. IMO jest to
umowa najmu miejsca parkingowego lub umowa do najmu zbliżona. Jeśli przyjąć
taki punkt widzenia kc wprost daje odpowiedź na Twoje pytanie:
Art. 673. § 1. Jeżeli czas trwania najmu nie jest oznaczony, zarówno
wynajmujący, jak i najemca mogą wypowiedzieć najem z zachowaniem terminów
umownych, a w ich braku z zachowaniem terminów ustawowych.
§ 2. Ustawowe terminy wypowiedzenia najmu są następujące: gdy czynsz jest
płatny w odstępach czasu dłuższych niż miesiąc, najem można wypowiedzieć
najpóźniej na trzy miesiące naprzód na koniec kwartału kalendarzowego; gdy
czynsz jest płatny miesięcznie - na miesiąc naprzód na koniec miesiąca
kalendarzowego; gdy czynsz jest płatny w krótszych odstępach czasu - na trzy
dni naprzód; gdy najem jest dzienny - na jeden dzień naprzód.
§ 3. Jeżeli czas trwania najmu jest oznaczony, zarówno wynajmujący, jak i
najemca mogą wypowiedzieć najem w wypadkach określonych w umowie.


A czy można wypowiedzieć w drodze porozumienia stron? Tzn. obydwie
strony się zgadzają, że od jutra rozwiązujemy mimo zapisów o innej
formie?


· 

Czesc,
umowę na czas okreslony można rozwiązać za porozumieniem stron, nie mozna
jej wypowiedziec o ile, zgodnie z art. 33 kp: przy zawieraniu umowy o
prace
na czas okreslony, dluzszy niz 6 miesiecy, strony moga przewidziec
dopuszczalnosc wczesniejszego rozwiazania umowy za 2-tygodniowym
wypowiedzeniem.
Wiec jezeli nie masz takiej klauzuli w umowie, to pozostaje tylko
porozumienie stron.
Serdecznie pozdrawiam
Marek JAnczur


A co w przypadku umowy najmu bo o taka wlasnie mi chodzi :-) ?


-----Original Message-----

Sent: Saturday, January 19, 2002 12:48 AM

Subject: Re: Umowa na czas okreslony i wypowiedzenie

Czesc,
umowę na czas okreslony można rozwiązać za porozumieniem stron, nie mozna
jej wypowiedziec o ile, zgodnie z art. 33 kp: przy zawieraniu umowy o
prace
na czas okreslony, dluzszy niz 6 miesiecy, strony moga przewidziec
dopuszczalnosc wczesniejszego rozwiazania umowy za 2-tygodniowym
wypowiedzeniem.
Wiec jezeli nie masz takiej klauzuli w umowie, to pozostaje tylko
porozumienie stron.
Serdecznie pozdrawiam
Marek JAnczur

A co w przypadku umowy najmu bo o taka wlasnie mi chodzi :-) ?

Całkiem niezle jest czasem precyzowac pytanie, jakie sie stawia, ale to
tylko czasem i za bardzo sie nie przejmuj, przeciez zawsze moge zlapac
tarocika, szybko postawic i od razu bede wiedzial, o co pytasz.
Marek JAnczur


umowa jest to dokument ktory zawiera porozumienie dwu stron jesli chcesz
miec dobry dokument to umiesc w nim to co uwazasz za dobre i konieczne dla
ciebie.Druga strona Cie nie interesuje.
pozdrawiam

Witam Wszystkich tu zgromadzonych ;-)

Mam takie drobne pytanko :
Jak powinina wygaldac pozadna umowa najmu lokalu na dzialalnosc
gospodarcza. Tzn co powinna zawierac na wszelki przypadek.

Pzd Travis

--

Tel. 503 155 127
GG: 18584



· 

Witam,
Dostałem tekst nowych umów najmu, można go zobaczyć tutaj

Jeszcze raz przypominam że TBS chce zawrzeć te umowy tylko i wyłącznie z mieszkańcami którzy mają podpisane porozumienia.
Niestety mieszkańcy którzy chcą podpsiać nowę umowę będą musieli płacić według innych wyższych stawek 122 zł brutto.

Generalnie boję sie jednego: w nowych umowach najmu jest punkt gdzie każda ze stron może wypowiedzieć umowę z 1 miesiącznych wyprzedzeniem. Można wybrazić sobie taki scenariusz że:
1. Podpisujemy te umowy.
2. Po 1 miesiącu TBS nam je wypowiada.
3. TBS wielkodusznie proponuje nam nowe umowy z nowymi stawkami (122 brutto albo i więcej)

Sprawę trzeba będzie obgadać na zebraniu.

Pozdrawiam

Witam,
Jeśli chodzi o zaproponowane przez państwa nowe umowy najmu to mieszkańcy mają następujące zastrzerzenia
1. Cena - dlaczego jedni mieszkańcy mają płacić więcej a inni mniej? Sprawa bardzo dyskusyjna i jak by sie pewnie tak stało to zaraz został by powiadomiony o takiej sytuacji Rzecznik Praw Konsumenta.
2. Niepokojący zapis o możliwości wypowiedzenia umowy przez każdą ze stron bez podania powodu. Niesty mieszkańcy obawiają się następującego scenariusza: podpisują nowe umowy, na następny dzień pani sprzątająca przynosi wypwiedzenia. Koniec końców mieszkańcom zostają zaproponowane nowe stawki za miejsce postojowe.

Tak więc z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć że mieszkańcy zostaną przy obecnych porozumieniach.

Propozycja mieszkańców jest tak:
1. Ujednolicenie stawek za miejsce postojowe.
2. Umowa zawarta na czas określny np( 2,3,5 lat) albo usunięcie zapisu dającego prawo wypowiadania umowy przez strony bez podanaia powodu. Oczywistym jest sytucja że jak ktoś przestaje płacić to w tedy można mu wypowiedzień umowę.

W imieniu mieszkańców proszę o rozważenie naszy propozycji.
Głęboko wierzę że w końcu uda się nam wypracować jakiś kompromis.



Zobaczymy co teraz odpowie TBS

Pozdrawiam

Dla osob zainteresowanych posiadajacych "stara" umowe najmu miejsca parkingowego, jezeli :

- umowa jest podpisana na czas okreslony
- nie ma slowa o podwyzkach
- nie ma slowie o terminie wypowiedzenia (np. miesiac)

to te osoby sa praktycznie w identycznej sytuacji inni pozostali posiadajacy porozumienie.

Na wczorajszym zebraniu nawet prawnik TBS mimochodem stwierdzil (mowiac o umowie miedzy PC a TBS) iz takie umowy mozna rozwiazac tylko i wylacznie za porozumieniem stron !!

Teraz pozostaje tylko przygladnac sie czy faktycznie tak jest

Przeczytaj jeszcze raz umowe a potem zastanow sie co mozemy zrobic, gdy :

- rozwiazemy porozumienia za porozumieniem stron
- podpiszemy nowe umowy najmu
- po 3 miesiacach TBS wypowie jednostronnie umowe z jednomiesiecznym wypowiedzenem
- a potem dostaniemy "propozycje nie do odrzucenia" czyli 122zl/miesiac.

Hmm?

Aby mieć prawo żądać od lokatora opuszczenia lokalu umowa najmu musi ulec rozwiązaniu.
Umowa ulega rozwiązaniu albo :
- za porozumieniem stron w każdym czasie
- w skutek upływu okresu na jaki została zawarta
- przed upływem okresu na jaki została zawarta po ważnym wypowiedzeniu i upływie okresu wypowiedzenia (przewidzianego w przepisach).

Jeżeli umowa ulegnie rozwiązaniu a lokator się nie wyprowadzi możesz wystąpić o eksmisję. Nie ma już eksmisji na bruk eksmituje się tylko do innego "pomieszczenia". Do czasu jego dostarczenia eksmisja nie będzie wykonana.

Pomieszczenie zastępcze przysługuje każdemu eksmitowanemu a lokal socjalny tylko gdy tak orzeknie sąd.

chyba najważniejsze:
-Z upadłości konsumenckiej będzie można skorzystać raz na 10 lat, w przypadku, gdy zadłużenie powstało z przyczyn niezależnych od dłużnika, np. na skutek zdarzeń losowych (przewlekłe choroby, wypadki, niezawiniona utrata pracy). - nie wiem w jaki sposób sądy podejda do uzależnienia od hazardu
-Nie będzie można ogłosić upadłości w sytuacji, gdy osoba zaciągnęła zobowiązanie będąc już niewypłacalną ( czyli zaciągając nowe kredyty będąc już niwypłacalnym) , albo doszło do rozwiązania stosunku pracy z przyczyn leżących po stronie pracownika lub za jego zgodą(czyli zwolnienie dyscyplinarne lub rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron).
-Dłużnik musi wydać syndykowi cały swój majątek, łącznie z nieruchomościami. Z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży domu lub mieszkania otrzyma jednak kwotę odpowiadającą przeciętnemu czynszowi najmu lokalu mieszkalnego za okres dwunastu miesięcy (czyli można będzie zlicytować i "wyrzucić na bruk" bez konieczności zapewnienia lokalu zastępczego tak jak przy eksmisji, zostawiając dłużnikowi tylko środki na wynajem innego mieszkania na okres roku).

pozdrawiam krzysiek

ps popraw mnie asiu jeśli coś namieszałem

Zgodnie z prawem jesli umowa jest na czas określony (tutaj 1 rok) to nie można jej wypowiedzieć przed czasem (chyba, ze za porozumieniem stron) dlatego walczymy o podpunkt o możliwości wypowiedzenia mieszkania.

My za 2 pokojowe mieszkanie musimy zaplacic 1800zł kaucji.... i to nie jest jak na warszawskie warunki i stan lokalu wygórowana cena Ale jeden Pan chciał kaucje równą 3 miesięcznej opłacie za wynajem czyli 6 tys zł a zgodnie z prawiem wynajmujący od najemcy może wymagac 12-sto miesieczej oplaty za najem w formie kaucji nie zle co?:)

Wiem, że napewno nie ma w tym mieszkaniu gazu czyli kuchenka jest na prąd nie orientuje się ktoś może czy rachunki za prąd w takim przypadku moga okazać się kosmiczne?
Co do ogrzewania to nie wiem jak jest, ale sie dowiem

Dziękuje za sugestie i czekam na dalsze podpowiedzi

To znalazłem dziś w sieci:

Zarząd ALMA Market SA informuje, że w dniu 3 sierpnia 2006 roku spółka podpisała umowę najmu z „I.I.C Poland” Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Przedmiotem umowy jest najem przez Alma Market SA lokalu położonego w Warszawie w centrum handlowo-usługowym „Skorosze Shopping Center” z przeznaczeniem na obiekt handlowy Delikatesy ALMA.

Umowa najmu została zawarta na okres 10 lat licząc od dnia otwarcia, z możliwością porozumienia w sprawie zawarcia nowej umowy najmu przedmiotowego lokalu na okres kolejnych 10 lat. Wartość umowy za okres pierwszych 10 lat najmu (przyjmując wartość czynszów i opłat eksploatacyjnych w pierwszym roku działalności) wyniesie około 15,9 mln zł.

Przewidywanym terminem przekazania przez „I.I.C Poland” Sp. z o.o. powierzchni najmu ALMA MARKET SA jest grudzień 2006 roku. W przypadku, gdy w ciągu 18 miesięcy od przewidywanej daty przekazania nie nastąpi przekazanie przedmiotowego lokalu, każdej ze Stron przysługiwać będzie prawo do wypowiedzenia umowy.

Umowa przewiduje obowiązek zapłaty po stronie najemcy kary umownej, której maksymalna wysokość może przekroczyć 200 tys. euro w przypadku rozwiązania umowy najmu przed upływem okresu najmu z przyczyn leżących po stronie najemcy. Zapłata kary umownej wyłącza uprawnienia do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przekraczających wysokość tych kar.

Kryterium uznania umowy za znaczącą jest wartość przedmiotu umowy przekraczająca 10% wartości kapitałów własnych ALMA Market SA.

I jak poszedł egzamin? Może w ramach dobrego samopoczucia (albo i nie ) sprawdzimy sobie odpowiedzi

Ja mam:
1. Osoba prawna powstaje z chwila wpisu di rejestru
2. Zdolnośc prawna os. prawnej jest zawsze ograniczona
3. Złożenie oferty nie pociąga żadnych skutków
4. Umowa zostaje zawarta gdy strony doszly do porozumienia we wszystkich kwestiach będocych przedm. negocjacji
5. Umowa z samym sobą pełnomocnika - udziela os. prawna
6. Odstąpienie od umowy może wynikać z ustawy lub umowy
7. W umowie może uczestniczyć dwa lub więcej podmiotów
8. Niezachowanie formy zastrzeżonej dla wywołania określonych skutków - umowa będzie ważna, ale nie wywrze wszystkich zamierzonych skutków
9. Treść umowy sprzeczna z prawem pociąga nieważność bezwzględna
10. Umowa rozporządzająca 14-latka bez zgody przedstawiciela jest dotknięta bezskutecznością zawieszoną
11. Odp. dłużnika nie można ograniczyć
12. Sprzedaż nieruch. skarbowej lub samorządowej reguluje KC i ustawa o gosp. nieruch.
13. Umowa najmu na czas określonymoże zostać wcześniej wypowiedziana, gdy strony przewidziały taką możliwość
14. Użytkowanie wieczyste wygasa, gdy upłynie czas na jaki zostało ustanowione
15. Kożystanie z cudzej rzeczy umożliwia umowa najmu
16. Darowizna to umowa o charakterze nieodpłatnym

A jak Wy macie? Jeśli inaczej to piszcie

I jak poszedł egzamin? Może w ramach dobrego samopoczucia (albo i nie ) sprawdzimy sobie odpowiedzi

Ja mam:
1. Osoba prawna powstaje z chwila wpisu di rejestru
2. Zdolnośc prawna os. prawnej jest zawsze ograniczona
3. Złożenie oferty nie pociąga żadnych skutków ja mam ze zwiazuje oferenta4. Umowa zostaje zawarta gdy strony doszly do porozumienia we wszystkich kwestiach będocych przedm. negocjacji
5. Umowa z samym sobą pełnomocnika - udziela os. prawna
6. Odstąpienie od umowy może wynikać z ustawy lub umowy
7. W umowie może uczestniczyć dwa lub więcej podmiotów
8. Niezachowanie formy zastrzeżonej dla wywołania określonych skutków - umowa będzie ważna, ale nie wywrze wszystkich zamierzonych skutków
9. Treść umowy sprzeczna z prawem pociąga nieważność bezwzględna
10. Umowa rozporządzająca 14-latka bez zgody przedstawiciela jest dotknięta bezskutecznością zawieszoną jest niwazna bo nie ma zgody
11. Odp. dłużnika nie można ograniczyć ja wybralam to co bylo z wina umyslna12. Sprzedaż nieruch. skarbowej lub samorządowej reguluje KC i ustawa o gosp. nieruch.
13. Umowa najmu na czas określonymoże zostać wcześniej wypowiedziana, gdy strony przewidziały taką możliwość nie mozna wypowiedziec14. Użytkowanie wieczyste wygasa, gdy upłynie czas na jaki zostało ustanowione
15. Kożystanie z cudzej rzeczy umożliwia umowa najmu
16. Darowizna to umowa o charakterze nieodpłatnym

A jak Wy macie? Jeśli inaczej to piszcie

Zaczęły się takie praktyki nagminnie,sama je stosuję, ale w sposób nie do zarzucenia.Aneks do każdej umowy/również umów najmu,sprzedaży itp/ jest dopuszczalny, bo to jest forma porozumienia stron.Jeżeli strony-pracodawca-pracownik spisują aneks-porozumienie, to nie tylko można zmienić np. miejsce,czas czy kwotę, ale dosłownie wszystkie zapisy uprzednio zawarte w umowie.Dla bezsporności stron zapis w aneksie winien być"porozumienie stron zawarte........itp.
Mniemam że ten aneks nie był raczej porozumieniem, ale skoro został przez pracownika to po podpisaniu stał się porozumieniem ,chyba nie było wyjścia?
Pozdrawiam

Witam wszystkich,
Mam taką sprawę, z którą nie wiem do końca jak sobie poradzić. Otóż. Kilka lat temu sp. z o.o najęła lokal na cele mieszk.-biurowe. Po pewnym okresie umowa najmu z firmą została zawieszona, za porozumieniem stron i prawa najemcy przejęła osoba fiz., lokal służy tylko na mieszkanie. Nie sporządzono odrębnej umowy bo wszystkie warunki nie uległy zmianie. Jedyną zmianą była wysokość czynszu, która wcześniej była w USD+VAT, teraz, ta sama wysokość tylko, że w zł i bez VAT. Przejęcie praw nastąpiło w formie Porozumienia na piśmie.

Od momentu przejęcia praw wynajmujący pobierał opłatę w ustalonej wysokości, kwitując na piśmie odbiór należności za czynsz za dany okres. Okazało się, że pieniądze były pobierane "na czarno", poprzednią umowę wyrejestrował a tego porozumienia o przejęciu praw na nowego najemcę nie zarejestrował.

W tym wszystkim chodzi o to, że Wynajmujący nagle uznał, że nie ma żadnej umowy, a osoby przebywające w lokalu osoby są tam bezprawnie. Stosuje taki wybieg, by zastrzec sobie prawa postępowania, jak w przypadku gdyby umowy nie było. Próbuje uzyskać pieniądze od osób trzecich, które mieszkają w lokalu.

Czy jest to uzasadnione, że wynajmujący ignoruje nagle to Porozumienie.
Jak się przed tym bronić? Jak zrobić, żeby to Porozumienie (czyli de facto umowę najmu) uznał?..

Pzdr



| (...) Rozwiązanie umowy nie uchybia obowiązkowi Posiadacza
| zapewnienia środków na rachunku karty, w celu umożliwienia
| Bankowi rozliczenia operacji dokonanych kartą.

| (...) 'Rozwiązanie umowy' nie jest osobą, więc nie może
| mieć żadnych obowiązków, którym by mogło uchybić. (...)

| Wyjaśnijcie mi, proszę, czy ta umowa jest bzdurna,
| czy to ja nie rozumiem po polsku...

Czy bzdurna, to osobny temat i chyba raczej dla specjalistów od
umów. Dla mnie na przykład nieco dziwaczne jest, że umowa zostaje

obowiązują niektóre jej postanowienia.
Ale, jako się rzekło, to raczej pytanie do prawnika.


A to akurat mnie nie dziwi. Wyobraź sobie dzierżawcę/najemcę,
który nie płaci czynszu. W takiej sytuacji wynajmujący/właściciel
wynajętej rzeczy ma prawo wymówić najem (zerwać umowę), aby nie
powiększać swoich strat - co nie znaczy oczywiście, że rezygnuje
ze swoich należności.
Albo, co bardziej podobne do powyższego przypadku zwrotu karty,
że najemca któregoś dnia powiada "zrywam umowe, znudziło mi się,
od dzisiaj przestaję używać (twojego samochodu, mieszkania, czy
cokolwiek tam było przedmiotem najmu)". W takiej sytuacji także
najemca nie może sam się zwolnić z obowiązku zapłacenia czynszu
za ostatni okres, do momentu zerwania umowy.

Rozwiązanie umowy nie anuluje zobowiązań, powstałych z mocy tej
umowy w czasie jej obowiązywania. Chyba że umowę rozwiązano "za
porozumieniem stron", i strona zrzekła się swoich należności.

Ale to już OT i nawet NTG.

Natomiast jeśli chodzi o język - no cóż, jest to bardziej żargon
niż poprawna polszczyzna, dokładnie tak jak sugerujesz.


Aha. Wobec tego mam kolejne pytanie: jeśli prawnicy, bankowcy,
ubezpieczyciele, czy ktokolwiek inny, w żargonie swoim używa
wyrazów języka polskiego w sposób lub w znaczeniu odmiennym,
niż w języku _poprawnym_, to skąd obywatel (nie będący
prawnikiem, bankowcem itp) ma wiedzieć _które_ wyrazy mają
odmienione znaczenie, i _na_jakie_...?

Maciek


Witam!
W jaki sposób można - pozasądownie - i w miarę szybko znieść wspólność najmu mieszkania komunalnego ("przepisać" tylko na żonę)? W umowie najmu lokalu komunalnego, zawartej w trakcie trwania małżeństwa w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych założonej przez małżonków rodziny (art. 680(1) k.c.), jako najemcy wskazani jesteśmy: ja i żona, osoby uprawnione do zamieszkiwania to 2 naszych dzieci. Ja wyprowadziłem się z lokalu i wymeldowałem z pobytu stałego, administracja wykreśliła mnie z ewidencji (liczą za 3 a nie za 4 osoby), ale urząd miasta dalej liczy mnie jako osobę uprawnioną do zamieszkiwania. Ja nie chcę już tam figurować w tej umowie, chciałbym, żeby urząd przepisał umowę najmu tylko na żonę. Złożyłem oświadczenie o niezamieszkiwaniu w lokalu i o braku woli zamieszkiwania w przyszłości w tym lokalu (nie było to wypowiedzenie). Czy wypowiedzenie przeze mnie swojej "części" najmu (kodeksowo 3 m-ce) jest tutaj możliwe? Ale oczywiście tak, żeby żona i dzieci nadal mogły tam mieszkać. Czy tylko sąd może to rozwiązać? Co napisać do Urzędu Miasta, żeby przepisali umowę tylko na żonę? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Dodam tylko, że Urząd sugerował małżonce, żeby przeprowadziła sądownie moją eksmisję (pozbawienie praw do lokalu), ale ja przecież tam nie mieszkam i nie zamierzam mieszkać, więc po co "sztucznie" mnie stamtąd wyprowadzać. Dobrowolnie opuściłem lokal i nie chcę mieć tytułu prawnego (najmu) do niego. Jak to załatwić? Czy wypowiedzenie 3-miesięczne, a jak Urząd się zgodzi za porozumieniem stron jest tutaj możliwe? Czy tylko sądownie podział prawa najmu i przepisanie na małżonkę. Dodam, że mamy wspólność majątkową (ustawową) małżeńską i nie chcemy rozdzielności majątkowej (chyba 800 zł kosztów sądowych). Poza tym zależy nam na czasie...

W miniony poniedziałek komisja sportu rady miasta Poznania obradowała na Golęcinie. Radni nieoficjalnie zapowiedzieli, że w przyszłym roku PSŻ otrzyma 1,5 mln zł. Te pieniądze oraz wsparcie sponsorów pozwoliłoby spłacić zobowiązania oraz zbudować skład, który z powodzeniem walczyłby w I lidze. Wszyscy żużlowcy poznańskiego klubu zgodzili się poczekań na pieniądze i podpisali odpowiednie porozumienia.

W poniedziałek jednak komisja sportu nie spełniła obietnic i głosami 4 do 5 odrzuciła propozycję, aby dotację dla klubu zwiększyć z 0,3 do 1,5 mln zł. Przeciwny zwiększeniu pomocy był m.in. Ryszard Grobelny, który podkreślił, że przeciwnikiem żużla nie jest, ale obawia się, że po Skorpionach w kolejce po miejskie pieniądze ustawią się kolejne kluby. - A wszystkim pomóc nie jesteśmy w stanie - przyznał prezydent.

Po wyjściu z obrad załamany był prezes PSŻ-u, Tomasz Wójtowicz. - Od trzech lat budujemy klub, zdobywamy kibiców, osiągamy coraz lepsze wyniki sportowe. Znaleźliśmy się w punkcie, w którym potrzebowaliśmy wyciągniętej do nas ręki z pomocą. Za rok, jestem o tym przekonany, już byśmy sobie poradzili sami. Niestety, pomocy nie otrzymaliśmy, a to według mnie oznacza koniec żużla w Poznaniu - powiedział dla serwisu MMPoznan.

Kilka godzin później tonował jednak nastroje. - Sytuacja jest dramatyczna, ale jest jeszcze szansa. We wtorek naszą sytuacją zajmie się rada miasta w pełnym składzie. Nie udało się z tej strony, to spróbujemy z innej - zapowiedział.

To jednak nie koniec problemów poznańskiego klubu, mają bowiem problemy z siedzibą. Stadion na Golęcinie jest we władaniu TS Olimpia, a PSŻ tylko wynajmuje pomieszczenia i tor. Współpraca między obydwoma podmiotami nigdy nie układała się wzorowo. Przed tym sezonem Olimpia drastycznie podniosła koszty wynajmu, problemy finansowe klubu oznaczały również zaległości wobec tego podmiotu. Dług został spłacony, ale za późno i Olimpia wypowiedziała umowę najmu oraz wyłączyła prąd.

za sportowefakty.pl


Propozycja:

Zarząd TBS „Południe” Sp. z o.o. proponuje najem miejsca postojowego w garażu wielostanowiskowym przy ul. Obozowej 36 w Krakowie na następujących warunkach:

1. Zostaną podpisane stosowne umowy najmu miejsc postojowych na kwotę 122 zł brutto za 1 miesiąc począwszy od 1.06.2005r.
2. Umowy zostaną zawarte zgodnie z obowiązującym Kodeksem Cywilnym na czas nieokreślony (wypowiedzenie umów na zasadach KC)
3. Dotychczas zgromadzone środki tytułem funduszu na rzecz rozwoju nieruchomości zostaną zaliczone na poczet przyszłych należności czynszowych za wynajem miejsca postojowego w garażu

Jest to propozycja Zarządu nie uzgodniona jeszcze z Właścicielami Spółki. Państwa propozycja opłat czynszowych w wysokości 70 zł brutto nie została zaakceptowana na Walnym Zgromadzeniu Wspólników. Przy proponowanym obecnie rozwiązaniu. Państwo nie ponosicie kosztów za dotychczasowe korzystanie z garażu. Przez Kilka miesięcy (tj. ok. 5 miesięcy) nie płacicie czynszu dalej, ponieważ środki zgromadzone na funduszu rozwoju osiedla będą przeksięgowane na poczet przyszłych czynszów za wynajęcie miejsca postojowego. Wysokość stawki czynszowej 122 zł brutto jest stawką minimalną jaką Towarzystwo mogło skalkulować na podstawie ponoszonych kosztów i nie podlega dalszej negocjacji. Porozumienia podpisane przez Państwa były niekorzystnie zawarte dla Spółki. Towarzystwo ponosiło koszty związane z utrzymaniem garażu przez ponad rok czasu. Propozycja wystosowana przez Towarzystwo jest kompromisem dla obu stron. Mam nadzieję, że zostanie ona przez Państwa przyjęta i zażegna ostatecznie spór. Proszę o odpowiedź w ww sprawie.

Z poważaniem,

Krystyna Binda


Pozdrawiam

Dzień dobry,
Zgodnie z informacją wysłaną do Pana w mailu z dnia 14.07.2005r., wzory przesłanych do Pana umów najmu zostały opracowane przez Kancelarię Prawną, ostatecznie zaakceptowane przez Wspólników Spółki TBS „POŁUDNIE” Sp. z o.o. i nie podlegają żadnym negocjacjom. Warunki wspólnie wcześniej wynegocjowane pokazują, na jak wiele kompromisów specjalnie dla Państwa zdecydowała się Firma. Informacje uzyskane od Pana w mailu z dnia 28.07.2005r. w sposób bardzo przejrzysty i jednoznaczny podkreślają sztuczne przedłużanie przez Państwa stanu obecnego (tzn. korzystanie z garażu nie ponosząc z tego tytułu żadnych kosztów związanych z jego utrzymaniem), co świadczy o Państwa podejściu do problemu.
Warunki kompromisu, jaki został wypracowany, były dokładnie skonkretyzowane. Wynegocjowana ostatecznie stawka z tytułu najmu jednego miejsca postojowego dla osób, które miały podpisane Porozumienia jest jednakowa. Wszystkie osoby, które podpisały Porozumienia i nie wykorzystały do chwili obecnej środków wpłacanych do TBS z tego tytułu mają możliwość zawiązać umowy na wynegocjowanych warunkach. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, umowy najmu będą zawierane zgodnie z art. 673 KC a gdybanie na temat co by było gdyby… wydaje się być w Państwa przypadku sprawą niedorzeczną. Kompromis polega na wypracowaniu ustępstw z obu stron konfliktu. Państwa „nowe warunki” nie wskazują na jakąkolwiek chęć wypracowania kompromisu z Państwa strony.
Poniżej ponownie podaję warunki wynegocjowane z Państwem i nie podlegające żadnym dodatkowym ustępstwom.
1.80zł brutto za 1 miejsce parkingowe
2.50% wpłaconych do dnia 30 czerwca 2005r. wpłat tytułem Porozumień zostanie
przekazana dla TBS -u na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem miejsc, z
których do tej pory Państwo korzystaliście; pozostałe 50 %
wpłat zostanie zaksięgowane na poczet przyszłych Umów Najmu.
3.Umowy Najmu zgodnie z Państwa propozycją będą obowiązywać od dnia 1 lipca
2005r.
Mamy nadzieję na szybką i ostateczną odpowiedź z Państwa strony.

Z poważaniem,
Prezes Zarządu
Krystyna Binda

Orginał znajduje się tutaj
Ponieważ do końca miesiąca nie ma mnie w Krakowie, więc proszę o wydrukowanie tego oświadczenia TBS-u i powieszenie na klatkach. Myślę też że przydało by się zabranie i opina naszego zaprzyjaźnionego prawnika. Odpowiedź można przesłać Pani Sylwi Proć na adres s.proc@tbspoludnie.pl
Ja niestety w sierpniu nie mogę się zająć tą sprawą bo odpowczywam od tego całego gów....

Pozdrawiam

Poznańskie Stowarzyszenie Żużlowe ma długi wobec zawodników - nie jest to tajemnicą. Ale władze klubu mają także realny plan spłacenia zobowiązań i wyjścia na prostą w 2009 roku. Jednym z elementów planu była pomoc władz miasta. Te jednak w poniedziałek odmówiły.
W miniony poniedziałek komisja sportu rady miasta Poznania obradowała na Golęcinie. Radni nieoficjalnie zapowiedzieli, że w przyszłym roku PSŻ otrzyma 1,5 mln zł. Te pieniądze oraz wsparcie sponsorów pozwoliłoby spłacić zobowiązania oraz zbudować skład, który z powodzeniem walczyłby w I lidze. Wszyscy żużlowcy poznańskiego klubu zgodzili się poczekań na pieniądze i podpisali odpowiednie porozumienia.

W poniedziałek jednak komisja sportu nie spełniła obietnic i głosami 4 do 5 odrzuciła propozycję, aby dotację dla klubu zwiększyć z 0,3 do 1,5 mln zł. Przeciwny zwiększeniu pomocy był m.in. Ryszard Grobelny, który podkreślił, że przeciwnikiem żużla nie jest, ale obawia się, że po Skorpionach w kolejce po miejskie pieniądze ustawią się kolejne kluby. - A wszystkim pomóc nie jesteśmy w stanie - przyznał prezydent.

Po wyjściu z obrad załamany był prezes PSŻ-u, Tomasz Wójtowicz. - Od trzech lat budujemy klub, zdobywamy kibiców, osiągamy coraz lepsze wyniki sportowe. Znaleźliśmy się w punkcie, w którym potrzebowaliśmy wyciągniętej do nas ręki z pomocą. Za rok, jestem o tym przekonany, już byśmy sobie poradzili sami. Niestety, pomocy nie otrzymaliśmy, a to według mnie oznacza koniec żużla w Poznaniu - powiedział dla serwisu MMPoznan.

Kilka godzin później tonował jednak nastroje. - Sytuacja jest dramatyczna, ale jest jeszcze szansa. We wtorek naszą sytuacją zajmie się rada miasta w pełnym składzie. Nie udało się z tej strony, to spróbujemy z innej - zapowiedział.

To jednak nie koniec kłopotów poznańskich Skorpionów, które mają także problemy z siedzibą. Stadion na Golęcinie jest we władaniu TS Olimpia, a PSŻ tylko wynajmuje pomieszczenia i tor. Współpraca między obydwoma podmiotami nigdy nie układała się wzorowo. Przed tym sezonem Olimpia drastycznie podniosła koszty wynajmu, problemy finansowe klubu oznaczały również zaległości wobec tego podmiotu. Dług został spłacony, ale za późno i Olimpia wypowiedziała umowę najmu oraz wyłączyła prąd.

sportowefakty.pl

z takim podejsciem to zuzel zniknie z Polski w ciagu kilku lat z kilku osrodkow w kraju

Poznańskie Stowarzyszenie Żużlowe ma długi wobec zawodników - nie jest to tajemnicą. Ale władze klubu mają także realny plan spłacenia zobowiązań i wyjścia na prostą w 2009 roku. Jednym z elementów planu była pomoc władz miasta. Te jednak w poniedziałek odmówiły.
W miniony poniedziałek komisja sportu rady miasta Poznania obradowała na Golęcinie. Radni nieoficjalnie zapowiedzieli, że w przyszłym roku PSŻ otrzyma 1,5 mln zł. Te pieniądze oraz wsparcie sponsorów pozwoliłoby spłacić zobowiązania oraz zbudować skład, który z powodzeniem walczyłby w I lidze. Wszyscy żużlowcy poznańskiego klubu zgodzili się poczekań na pieniądze i podpisali odpowiednie porozumienia.

W poniedziałek jednak komisja sportu nie spełniła obietnic i głosami 4 do 5 odrzuciła propozycję, aby dotację dla klubu zwiększyć z 0,3 do 1,5 mln zł. Przeciwny zwiększeniu pomocy był m.in. Ryszard Grobelny, który podkreślił, że przeciwnikiem żużla nie jest, ale obawia się, że po Skorpionach w kolejce po miejskie pieniądze ustawią się kolejne kluby. - A wszystkim pomóc nie jesteśmy w stanie - przyznał prezydent.

Po wyjściu z obrad załamany był prezes PSŻ-u, Tomasz Wójtowicz. - Od trzech lat budujemy klub, zdobywamy kibiców, osiągamy coraz lepsze wyniki sportowe. Znaleźliśmy się w punkcie, w którym potrzebowaliśmy wyciągniętej do nas ręki z pomocą. Za rok, jestem o tym przekonany, już byśmy sobie poradzili sami. Niestety, pomocy nie otrzymaliśmy, a to według mnie oznacza koniec żużla w Poznaniu - powiedział dla serwisu MMPoznan.

Kilka godzin później tonował jednak nastroje. - Sytuacja jest dramatyczna, ale jest jeszcze szansa. We wtorek naszą sytuacją zajmie się rada miasta w pełnym składzie. Nie udało się z tej strony, to spróbujemy z innej - zapowiedział.

To jednak nie koniec kłopotów poznańskich Skorpionów, które mają także problemy z siedzibą. Stadion na Golęcinie jest we władaniu TS Olimpia, a PSŻ tylko wynajmuje pomieszczenia i tor. Współpraca między obydwoma podmiotami nigdy nie układała się wzorowo. Przed tym sezonem Olimpia drastycznie podniosła koszty wynajmu, problemy finansowe klubu oznaczały również zaległości wobec tego podmiotu. Dług został spłacony, ale za późno i Olimpia wypowiedziała umowę najmu oraz wyłączyła prąd.

sportowefakty.pl

z takim podejsciem to zuzel zniknie z Polski w ciagu kilku lat z kilku osrodkow w kraju


Faktycznie jest nie wesoło z niektórymi klubami. Nagle większośc ma problemy finansowe. Jak tak dalej pójdzie to po powiększeniu ekstra nie będzie miał kto jeździć w I lidze

Zakaz wjazdu na posesję jest postawiony jedynie na życzenie właściciela posesji, w tym wypadku również właścicielem posesji jest również lokator jako członek zarządu czy członek użytkowania posesji. Nigdy zakazy wjazdu na prywatną część czy część należącą do spółdzielni czy prywatnego zarządcy nie podlega regulacjom państwowym z zakresu drogowego. Jedynie na wniosek właściciela posesji. Jeśli było by tak ze policja czy służby drogowe korzystają z regulacji ogólnych to na każdym osiedlu mieli byśmy zakaz wjazdu. Proponuję udać się tutaj o wyjaśnienie do zarządu czy spółdzielni omawianej posesji.

Jeśli ktoś wjeżdża na posesję oznaczoną znakiem zakazu wjazdu za zgodą członka zarządu czy współwłaściciela posesji (w tym najemcy) może decydować kto może wjechać, nie ma tutaj regulacji prawnej, chyba ze umowa najmu czy własności mówi inaczej, jeśli nie ma do tego zapisu w umowie to odwołujemy się do zapisu wyższego.

A tak z mojego punktu widzenia to jeśli pasażerka właścicielka mieszkania na posesji wyraziła zgodę na wjazd to mandat jest nie prawidłowy. Na pewno nie ma w umowie najmu czy umowy kupna punktu jakim autem z jakimi numerami rejestracyjnymi oraz kto jest kierowcą może wjeżdżać aby dostać się do swojego lokum. Jesli ktoś nam tego zabrania to ogranicza naszą swobodę.

Od samego początku beż większych wyjaśnień sytuacja jest jednym wielkim nieporozumieniem, ale podlega już prawnym regulacjom od momentu wypisania mandatu, teraz mandat jeśli taki został wypisany musi być zapłacony, ale odwoływać się od niego i dociekać swoich praw można dochodzić drogą sądową lub odwołać się od mandatu w ciągu 14 dni.

to tyle z mojej strony, niestety prawo nigdy nie reguluje wszystkiego jasno, można zawsze brać na logikę i dotąd się sądzić aż sprawa jeśli jest totalnie absurdalna to uderzać do Sztrasburga, czy jak to tam zwał, na szczęście nie polska już rządzi polską i sprawy absurdalne mogą mieć korzystny dla nas finał.

Pytanie tylko....

Komu by się chciało walczyć o takie sprawy gdy w grę wchodzi na przykład mandat w wysokości 100zł :)

Witam.
Proszę o pomoc w następującej sprawie:
Na przełomie roku 2006/2007 wynajmowałam mieszkanie. Umowa najmu obejmowała okres 2 lat niemniej ze względów osobistych i chęci powrotu do mieszkania wynajmująca wypowiedziała mi umowe po pół roku. Ja byłam wówczas w 3 miesiącu ciąży. Umowa została rozwiązana 20 kwietnia 2007 za porozumieniem stron. Czynsz płaciłam regularnie na co mam dowody wpłat. Czynsz nie zawierał opłat za gaz, energie elektryczna oraz wode. Natomiast zaliczke na poczet ogrzewania owszem. Tydzień temu czyli po 10 miesiącach wynajmująca zażądała ode mnie uregulowania opłat za centralne ogrzewanie, tłumacząc iz rozlliczenie przyszło dopiero teraz. Poprosiłam o nie. NA rozliczeniu widnieje okres rozliczeniowy 01.12.2006 do 30.11.2007. Poza tym, wynajmująca powołuje się na artykuł w umowie, cyt. "kaucja w wysokosci 750 zł zostanie przekazana wynajmującemu w dniu podpisania umowy najmu. Powyższa kaucja zostanie zwrócona najemcy w ciągu 30 dni od zakończenia umowy najmu, po uregulowaniu wszelkich opłat wynikających z użytkowania przez najemce lokalu (opłaty za gaz, dostawę wody i energii elektrycznej, ewentualne rozbieżności związane z użytkowaniem centralnego ogrzewania) oraz po sporządzeniu końcowego protokołu zdawczo-odbiorczego." Zatem biorąc powyższe pod uwage ja wnioskuje iz obowiązek uregulowania wszelkich opłat miałam do 30 dni od zakończenia umowy czyli do 20 maja 2007 o ile takowe by wystapily i wynajmujaca by o nich mnie poinformowała. W umowie najmu nie ma zadnej wzmianki o jakims innym okresie płatnosci ewentualnych rozbieznosci wynikajacych z uzytkowania centralnego ogrzewania, niz te 30 dni od rozwiazania umowy ani zadnego odnosnika do KPC. Umowa została rozwiązana za porozumieniem stron, jest podpisana przez obie strony i protokół zdawczo-odbiorczy również sporządzony. Czy w tym przypadku wynajmujaca po takim okresie ma prawo zadac ode mnie zapłaty?
Prosze o porade poniewaz osoba ta dzwoni do mnie non stop, pisze smsy i maile z grozbami i straszy sadem.
Pozdrawiam

Należy wystąpić do wojewody o pozwolenie-zgodę na pracę
obcokrajowca w twojej firmie. By pracodawca mógł wystąpić o zgodę na
zatrudnienie obcokrajowca, nie może znajdować się w stanie upadłości lub
likwidacji. Musi też udokumentować fakt posiadania lokalu na prowadzenie
działalności gospodarczej (np. umowę najmu lokalu, zarejestrowaną w urzędzie
skarbowym). W jego firmie ponadto musi pracować co najmniej jeden polski
pracownik. Musi (pracownik) być też legalnie w polsce i musi to być
udokumentowane (meldunek). Zezwolenie z tego co wiem jest tylko terminowe, czyli
musi być odnawialne. Jeśli pracownik ma pracować w innym województwie musisz
wystąpić o tę samą zgodę do wojewody odpowiedzialnego za to województwo.
Osoby mogące pracować bez w/w zezwolenia to:

• osoby, które posiadają zezwolenie na osiedlenie się, status uchodźcy nadany w
Polsce lub którzy korzystają z ochrony czasowej na jej terytorium,

• osoby, które prowadzą szkolenia, biorą udział w stażach zawodowych, pełnią
funkcję doradczą, nadzorczą lub wymagającą szczególnych kwalifikacji i
umiejętności w programach realizowanych w ramach działań Unii Europejskiej lub
innych międzynarodowych programach pomocowych, także w oparciu o pożyczki
zaciągnięte przez polski rząd,

• nauczyciele języków obcych wykonujących pracę w przedszkolach, szkołach i
Ochotniczych Hufcach Pracy, jeżeli język, którego nauczają, jest ich językiem
ojczystym, w stosunku do których umowy i porozumienia międzynarodowe (których
Polska jest stroną) dopuszczają wykonywanie pracy bez zezwolenia,

• studenci studiów dziennych (ale jedynie, gdy pracują w czasie wakacji, przez
okres nieprzekraczający 3 miesięcy), oraz studenci wykonujący pracę w ramach
staży zawodowych realizowanych przez organizacje – członków międzynarodowych
zrzeszeń studentów,

• małżonkowie obywateli polskich, przebywających na terytorium Polski na
podstawie zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony udzielonego w związku z
zawarciem związku małżeńskiego.

Ciekawy temat, odpisywałem w sumie na innym forum ale wkleję go tutaj jakby ktoś szukał.

pomóżcie rozwiac moje watpliwosci

1. po wykluczeniu wykonawcy zamawiaj?cy :
a. zawiadamia go niezwłocznie o wykluczeniu]
b. zawiadamia wszystkich wykonawców o wykluczeniu

2. `poprawienie omyłek rachunkowych w obliczeniu ceny jest :
a. obowiazkiem zamawiaj?cego
b.prawem zamawiajacego

3. wykonawcy, którzy wspólnie ubiegaja sie o udzielenie zamówienia ponosza solidarn? odpowiedzialnosc za wykonanie imowy:
a. z mocy prawa
b. jeżeli tak zastrzeżono w SIWZ
c. jeżeli tak zastrzezono w umowie

4. zamówieniem publiczym jest wydatek ponoszony przez urz?d wojewódzki tytułem:
a. opłaty za samochodowe tablice rejstracyjne
b. odpłatnego przegl?du kominów
c. porozumienia z gmina przejmujac? zadanie państwowe

5. dostaw? w rozumieniu PZP jest :
a. osadzenie słupów trakcji elektrycznej
b. sprz?tanie pomieszczeń biurowych zamawiajacego
c. najem autobusu

6. PZP nie stosuje sie przy:
a. prenumeracie czasopism
b. dostarczeniu energi elektrycznej
c. nabyciu własno?ci lokalu uzytkowego

7. zamawiajacy odrzuca ofertę w procedurze zpytania o cene:
a. wadliwie opakowan?
b. z brakujac? numeracja stron
c, złożon? przez wykonawcę, któremu inny przedsiebiorca odstapił swoje zaproszenie

8. ustanowienie zabezpieczenia należytego wykonania umowy jest obligatoryjne przy zamówieniach na:
a. roboty budowlane o równowarto?ci 40 ty? Euro
b. usługi konserwacyjne na okres dłuzszy niz 3 lata
c. dostawy o warto?ci przkraczajace 60 ty? euro

9. zamówienia sektorowego mozna udzielic z wolnej reki w zwiazku:
a. transformacja przedsiebiorstwa wodociagowego
b. zakupem rur na giełdzie towarowej
c. zakupem rur za granic?

10.ydaj?c wyrok zespół arbitrów bierze pod uwagę :
a. zarzyty objęte protestem a pominiete w odweołaniu
b. okolicznosci skutkujace unieważnieniem postepowania.

11. który z wymienionych ponizej czynów nie stanowi dyscypliny Finansów publicznych:
a. zastosowanie niewła?ciwego trybu udzielkania zamówienia publicznego
b. nieterminowe złozenie sprawozdania budzetowego

pomóżcie rozwiac moje watpliwosci

1. po wykluczeniu wykonawcy zamawiaj?cy :
a. zawiadamia go niezwłocznie o wykluczeniu] TAK
b. zawiadamia wszystkich wykonawców o wykluczeniu NIE

2. `poprawienie omyłek rachunkowych w obliczeniu ceny jest :
a. obowiazkiem zamawiaj?cego TAK
b.prawem zamawiajacego NIE

3. wykonawcy, którzy wspólnie ubiegaja sie o udzielenie zamówienia ponosza solidarn? odpowiedzialnosc za wykonanie imowy:
a. z mocy prawa TAK
b. jeżeli tak zastrzeżono w SIWZ NIE
c. jeżeli tak zastrzezono w umowie NIE

4. zamówieniem publiczym jest wydatek ponoszony przez urz?d wojewódzki tytułem:
a. opłaty za samochodowe tablice rejstracyjne JAKA WARTO?Ć?
b. odpłatnego przegl?du kominów JAKA WARTO?Ć?
c. porozumienia z gmina przejmujac? zadanie państwowe JAKI CHARAKTER POROZUMIENIA I ZADANIA?

5. dostaw? w rozumieniu PZP jest :
a. osadzenie słupów trakcji elektrycznej NIE
b. sprz?tanie pomieszczeń biurowych zamawiajacego NIE
c. najem autobusu NIE

6. PZP nie stosuje sie przy:
a. prenumeracie czasopism JAKA WARTO?Ć?
b. dostarczeniu energi elektrycznej STOSUJE SIĘ
c. nabyciu własno?ci lokalu uzytkowego KTO JEST NABYWCˇ?

7. zamawiajacy odrzuca ofertę w procedurze zpytania o cene:
a. wadliwie opakowan? NIE
b. z brakujac? numeracja stron NIE
c, złożon? przez wykonawcę, któremu inny przedsiebiorca odstapił swoje zaproszenie TAK - NIE ZOSTAŁ ZAPROSZONY

8. ustanowienie zabezpieczenia należytego wykonania umowy jest obligatoryjne przy zamówieniach na:
a. roboty budowlane o równowarto?ci 40 ty? Euro NIE
b. usługi konserwacyjne na okres dłuzszy niz 3 lata NIE
c. dostawy o warto?ci przkraczajace 60 ty? euro NIE

9. zamówienia sektorowego mozna udzielic z wolnej reki w zwiazku:
a. transformacja przedsiebiorstwa wodociagowego ZA MAŁO DANYCH
b. zakupem rur na giełdzie towarowej ZA MAŁO DANYCH
c. zakupem rur za granic? ZA MAŁO DANYCH

10.ydaj?c wyrok zespół arbitrów bierze pod uwagę :
a. zarzyty objęte protestem a pominiete w odweołaniu NIE
b. okolicznosci skutkujace unieważnieniem postepowania. TAK

11. który z wymienionych ponizej czynów nie stanowi dyscypliny Finansów publicznych:
a. zastosowanie niewła?ciwego trybu udzielkania zamówienia publicznego TAK
b. nieterminowe złozenie sprawozdania budzetowego
TAK

MIKI

Taką informację dostałem dziś mailem od organizatora:

IMPREZA ODWOŁANA

Z przykrością informujemy Państwa o konieczności odwołania VIII edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Modelarstwa w Łodzi planowanego w dniach 29/30-11-2008.

FESTIWAL MODELARSTWA - ODWOŁANY

1. W dniu 17-11-2008r. zostaliśmy niespodziewanie powiadomieni o istotnych zmianach zasad współpracy i najmu hali M.O.S.iR. Decyzję taką na kilka dni przed terminem imprezy podjął Dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łodzi Pan Dariusz Gałązka.

2. Zmiany proponowane przez Pana Dyrektora pociągają za sobą znaczący wzrost kosztów organizacji i obsługi Festiwalu oraz uniemożliwiają realizację prac organizacyjnych w zaplanowanym terminie.

3. Pomimo usilnych starań z naszej strony nie udało się wypracować porozumienia.

4. Biorąc pod uwagę powyższe uwarunkowania z przykrością informujemy, że obecne realia zmuszają nas do odwołania VIII Ogólnopolskiego Festiwalu Modelarstwa w Łodzi w dniach 29/30-11-2008.

5. W imieniu Biura Organizacyjnego Festiwalu Modelarstwa w Łodzi pragniemy przeprosić za zaistniałą sytuację wszystkich wystawców, zaproszonych gości oraz partnerów, którzy przez ostatnie lata jak i w tym roku współpracowali z nami przy organizacji tej unikalnej imprezy.

6. Jednocześnie informujemy, że nie czujemy się odpowiedzialni za powstałą sytuację a decyzja Dyrekcji M.O.S.i R. niestety naraża Biuro Festiwalu na poważne straty na wielu płaszczyznach oraz uniemożliwia realizację imprezy w innym miejscu w zaplanowanym terminie.

7. Wszelkie rozliczenia i zwrot poniesionych nakładów z tytułu współpracy z naszymi partnerami będą realizowane w najbliższych dniach zgodnie z danymi zawartymi w formularzach zgłoszeniowych i umowach.

8. Dalsze decyzje o nowym terminie i miejscu imprezy opublikujemy w odrębnym komunikacie.

Uwagi i zażalenia prosimy składać:

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Łodzi.
Łódż ul. Ks. Skorupki 21
+48 (42) 636 85 17

Biuro Organizacyjne Ogólnopolskiego Festiwalu Modelarstwa
05-050 Konstantynów Łódzki, ul. Klonowa 14,
Tel. +48 42 6739999

oryginał na stronie organizatora: http://www.modelarskie.pl/

Winny w Tomaszowie, ale nie w Lublinie

Nie ma końca sporów pomiędzy Wydziałem Zamiejscowym Nauk Prawnych i Ekonomicznych KUL w Tomaszowie Lubelskim, a byłym najemcą stołówki w budynku uczelni. Przedsiębiorca wygrywa sprawy w sądzie w Lublinie, a KUL jest górą przed obliczem Temidy w Tomaszowie. Agnieszka i Wojciech Stromidłowie z Majdanu Górnego przez ok. 10 miesięcy w latach 2002-2003 prowadzili w tomaszowskim oddziale KUL stołówkę „Żaczek”. Jak wspominają, interes całkiem nieźle się kręcił, ale nie mogli dojść do porozumienia z prof. Janem Świtką, dziekanem Wydziału Zamiejscowego Nauk Prawnych i Ekonomicznych KUL. Obie strony spierały się o koszty adaptacji pomieszczeń, w których funkcjonowała stołówka. Różnice w kosztorysie były znaczące. Według dziekana wydziału, prof. Jana Świtki, wynosiły ok. 25 tys. zł. Później kosztorys był poprawiany. Po rozwiązaniu przez KUL umowy najmu Stromidłowie opuścili lokal, ale pieniędzy za poniesione nakłady na adaptację pomieszczeń KUL nie dostali.
Stromidłowie wytoczyli proces uczelni. Sprawą zajął się Sąd Okręgowy, a później Apelacyjny w Lublinie. Oba wyroki nie były dla uczelni korzystne. Sądy zdecydowały, że KUL musi zapłacić Stromidłom ok. 60 tys. zł oraz 31 tys. za pozostawione w stołówce elementy wyposażenia (m.in. stoły, krzesła, taborety).
Tymczasem prof. Jan Świtka nadal utrzymywał, że Stromidłowie usiłowali oszukać uczelnię i wyłudzić od niej ok. 25 tys. zł. Tyle mniej więcej wynosiła różnica między kosztorysem, jaki pierwotnie złożyli, a wyceną nakładów, dokonaną na zlecenie KUL. Trzeba przyznać, że po negocjacjach, Stromidłowie zaakceptowali kosztorys przedstawiony przez uczelnię.
Jednak profesor Jan Świtka zainteresował sprawą Prokuraturę Rejonową w Tomaszowie Lubelskim. Ta kilka razy umarzała postępowanie, ale w końcu uznała, że do próby oszustwa doszło. Pod koniec stycznia br. przed Sądem Rejonowym w Tomaszowie zapadł wyrok. Agnieszka Stromidło została uniewinniona, ale jej małżonek, Wojciech Stromidło - nie. Sąd skazał go na 10 miesięcy pozbawienia wolności. Wykonanie kary zawieszono na dwa lata. Wojciech Stromidło ma też zapłacić 1500 zł grzywny.
Zapowiada, że wniesie apelację od wyroku. - Jeden sąd przyznaje zwrot kosztów, a drugi uznaje, że próbowałem oszukać KUL. Coś tu jest nie tak - zastanawia się Wojciech Stromidło.

Kronika Tygodnia z dnia 21.02.2006

Ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gmin i o zmianie Kodeksu Cywilnego tak traktuje najem mieszkań zakładowych:

Art. 33 [Najem mieszkań zakładowych] 1. W razie ustania po dniu 12 listopada 1994 r. najmu lokalu zawartego przed tym dniem na czas trwania stosunku pracy były najemca lub osoby pozostające w lokalu po śmierci najemcy zachowują prawo do lokalu zamiennego, jeżeli przysługiwało im ono na podstawie przepisów obowiązujących przed tym dniem; w razie oddania w najem lokalu zamiennego, czynsz najmu za ten lokal w dniu zawarcia umowy najmu nie może w stosunku rocznym przekraczać 3% jego wartości odtworzeniowej.

2. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do osób, które utraciły tytuł prawny do lokalu przed dniem 12 listopada 1994 r. z powodu śmierci najemcy lub wypowiedzenia najmu przez wynajmującego.

3. W razie likwidacji, przekształcenia lub upadłości zakładu pracy, a także przeniesienia własności budynków mieszkalnych na inną osobę po dniu 12 listopada 1994 r. umowy najmu lokalu zawarte na czas trwania stosunku pracy stają się umowami zawartymi na czas nieoznaczony.

4. Osobie uprawnionej do lokalu zamiennego na podstawie ust. 1 lub 2, która nie otrzymała propozycji jego dostarczenia w okresie 12 miesięcy od dnia utraty tytułu prawnego do zajmowanego lokalu, przysługuje roszczenie o zawarcie umowy najmu tego lokalu na czas nieoznaczony.

5. Do czasu dostarczenia lokalu zamiennego lub zawarcia umowy najmu, o której mowa w ust. 4, do osoby zajmującej lokal bez tytułu prawnego stosuje się odpowiednio przepis art. 18 ust. 3.

A więc, same złe wiadomości (art.33 ust.3). Należy przeczytać dokładnie umowę. Jeżeli zapisane jest w niej, że umowa najmu mieszkania zawarta jest na czas trwania stosunku pracy, to faktycznie urzędniczka miała rację. Po ustaniu stosunku pracy z przyczyn innych niż likwidacja, przekształcenie lub upadłość zakładu pracy umowa najmu mieszkania wygasa z dniem rozwiązania stosunku pracy a najemca traci tzw. tytuł prawny do najmu mieszkania. Zakład pracy może (nie musi) określić termin opuszczenia mieszkania a do tego czasu zamiast czynszu nalicza lokatorowi odszkodowanie (art.18 ust.1 i 2):

Art. 18 [Odszkodowanie] 1. Osoby zajmujące lokal bez tytułu prawnego są obowiązane do dnia opróżnienia lokalu co miesiąc uiszczać odszkodowanie.

2. Z zastrzeżeniem ust. 3, odszkodowanie, o którym mowa w ust. 1, odpowiada wysokości czynszu, jaki właściciel mógłby otrzymać z tytułu najmu lokalu. Jeżeli odszkodowanie nie pokrywa poniesionych strat, właściciel może żądać od lokatora odszkodowania uzupełniającego.

3. Osoby uprawnione do lokalu zamiennego albo socjalnego, jeżeli sąd orzekł o wstrzymaniu wykonania opróżnienia lokalu do czasu dostarczenia im takiego lokalu, opłacają odszkodowanie w wysokości czynszu albo innych opłat za używanie lokalu, jakie byłyby obowiązane opłacać, gdyby stosunek prawny nie wygasł.

Jeżeli w umowie najmu napisano, że jest ona zawarta na czas nieokreślony i nie ma w niej zawartych żadnych innych warunków uzależniających najem mieszkania, to można spokojnie zwolnić się z pracy. Wątpię jednak, żeby ktoś popełnił taki błąd.

Istotna może okazać się w tym przypadku data zawarcia umowy najmu (art.33 ust.1). Jeżeli najem mieszkania nastąpił przed 12 listopada 1994 r., to w przypadku rozwiązania umowy o pracę za porozumieniem stron lokator zachowuje prawo do lokalu zamiennego i płaci odszkodowanie w wysokości czynszu (art.18 ust.3) . Takie wtedy obowiązywały przepisy. Inną sprawą jest, że zakład pracy może w tej sytuacji uzależnić rozwiązanie umowy o pracę na podstawie porozumienia stron od opuszczenia mieszkania zakładowego. Jakby nie było jest to porozumienie stron i każda ze stron może w nim stawiać warunki.

Zarząd Spółki Budex Sp. z o.o. składa do Państwa skargę na działania Burmistrza Gminy Kolbuszowa.

Budex Sp. z o.o. przejął najem nieruchomości po poprzedniku firmie RUX Polska zgodnie z zawartym z dniem 24.06.2004 r porozumieniem do umowy z dnia 22 grudnia 1999 roku (wraz z aneksami) ważnej do 27 grudnia 2005 r.
Jako następstwa prawny, firma Budex sp. z o.o. nosiła się z zamiarem zakupienia najmowanych obiektów i w I półroczu 2005 wystąpiła do gminy z pismem informującym o zamiarze zakupu obiektów. Sądziliśmy , że ewentualny przetarg odbędzie się końcem 2005 r. przed rozwiązaniem umowy. Niestety nie doszło do tego i postanowiliśmy wystąpić ostatecznie o przedłużenie umowy na dalszy okres.
Skierowaliśmy pismo dnia 8 listopada 2005 do Burmistrza Gminy o przedłużenie umowy na najem na okres od 28 grudnia 2005 do 27 grudnia 2008r. Do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy aneksu do umowy. Jest to poważne zagrożenie dalszej egzystencji naszej firmy.
Rozmowy przeprowadzone końcem grudnia u Pana Burmistrza z ustną propozycją przedłużeniu umowy do czasu przetargu nie dłużej jak do 30.06.2006 nie jest możliwy do zaakceptowania przez nas, gdyż jest to szczyt sezonu i zagraża nie dotrzymaniu podpisanych kontraktów i zobowiązań.
Termin 30.06 na zmianę siedziby dla firmy budowlanej i handlowej oferującej materiały budowlane , a taką jest nasza firma -jest całkowicie wykluczony.
Równocześnie kwestionujemy operat szacunkowy naszych nakładów sporządzony na zlecenie Gminy . Powyższy operat został sporządzony bez uzgodnień z nami tzn. stroną, która poniosła faktyczne nakłady związane z przystosowaniem wymienionego „budynku" do prowadzenia działalności gospodarczej (poprzez także refundację tych kosztów poprzednikowi prawnemu.) W tej sprawie złożony zostanie do Burmistrza sprzeciw wraz z opinią prawną.
Po 10-letnim okresie działalności na terenie gminy Kolbuszowa (wcześniej jako Rux ) czujemy duży żal związany ze sposobem traktowania nas przez Pana Burmistrza jako przedsiębiorcy , przedsiębiorcy , który na pewno przyczynił się do zmniejszenia bezrobocia, zawsze regulował terminowo wszelkie należności za czynsz i zobowiązania podatkowe wobec gminy oraz czynnie i finansowo udzielał się we wszelkich pracach na terenie gminy .
W bieżącym roku zamierzamy rozpocząć produkcję elementów stalowych oraz drewnianych , a podpisane przez nas porozumienia ze stroną niemiecką rokują dalszy rozwój firmy . Strona niemiecka rozważa bardzo poważnie możliwość zainwestowania dużych pieniędzy w produkcję nie tylko rusztowań ale także chłodnic . Jednak , aby to osiągnąć , musimy liczyć na przychylność władz lokalnych .
Bardzo nam zależy na dalszym kontynuowaniu naszej działalności w Kolbuszowej , jednak jak do tej pory wydaje nam się , że to tylko nam na tym zależy .
Inne gminy wychodząc naprzeciw przedsiębiorcom oferują zwolnienia z podatków od nieruchomości oraz wiele innych ulg .
Reasumując prosimy o spowodowanie przedłużenia umowy najmu chociażby do 31.12.2006r.oraz przedstawienie nam możliwość zakupu wynajmowanych nieruchomości na dogodnych warunkach.
Z poważaniem

Witam
Odpowiem króciutko,bo jestem w tej chwili zajęty.
Naturalnie rozumiem trudności związane z parkowaniem ale.
Powtarzam jeszcze raz-każy kto kupował lokal / podpisywał umowę najmu powinien zapoznać się z warunkami na jakie się godzi ex ante. Sam tak zrobiłem i nie godzę się na pasożytnictwo.
Problem parkowania gości rozumie każdy z nas. Moi znajomi parkują pod Carrefourem jeśli nie znajdą bliżej (są legalne,oznakowane miejsca parkingowe wbrew temu co wyżej napisano)- daleko ale fair. Co do niepełnosprawnych i osób z problemami w poruszaniu się - są trzy miejsca postojowe: jedno pod bramą A i dwa duże przy Osmańczyka. To są miejsca rotacyjne. Dostawcy rzeczywiście mają problem - nie ma dojazdu od zaplecza, sam widzę jak dewastują trawnik.Powtarzam. Wiedzieli na co się godzą!
Powtarzam również,że rozumiem doskonale problem miejsc parkingowych ale:
-plany zagospodarowania przestrzennego miały to wszystko naniesione (osobiście widziałem). Z założenia miejsca parkingowe podziemne miały obsłużyć lokatorów a te na zewnątrz w/w przez Panią grupy społeczne. W takim układzie wystarczyłoby pewnie bez problemu.
-ponieważ lokatorzy nie wykupili miejsc parkingowych, brak jest miejsc dla gości itd.
-developer zapewnił miejsca parkingowe w garażu i jednocześnie nie zobowiązał formalnie się do ich wynajmu. Proszę mieć pretensję do siebie.

Nie wyobrażam sobie,że nadal będę się potykał o zawalidrogi dojeżdżając do własnego garażu. Podobnie nie godzę sie na obniżenie estetyki osiedla z powodu wandalizmu jaśnie państwa;) Kupiłem lokal również dlatego,żeby nie mieć pod blokiem wielkiego parkingu ale porządek i zieleń:) Oczekuję realizacji tego, za co zapłaciłem.

Rozumiem wszystkich, którzy mają problemy z parkowaniem. Nie może się to odbywać jednak kosztem innych!!!

Mam mimo wszystko odmienne zdanie w wielu kwestiach zwiazanych z organizacja przestrzeni i wspolzycia spolecznego (modne jest tlumaczenie sie, wiec podaze za moda: mam wykupione miejsce garazowe, drugie wynajmuje od sasiada; zdarza mi sie parkowac take w zatoczkach - czemu wiec mam miec prenetsje do siebie???!!!). Jednak nie widze potrzeby szczegolowego przedstawiania mojego stanowiska - i tak nie dojdziemy do porozumienia, a zapewne nawet nie zrozumiemy swoich punktow widzenia
Dlatego tylko odpowiem na dwie kwestie - raczej formalne:
- osoby z majace klopoty z poruszaniem sie NIE MOGA parkowac na miejscach dla inwalidow o ile nie maja legitymacji inwalidzkiej (potrzebne orzeczenie o inwalidztwie ruchu). Bycie w ciazy, z dzieckiem na reku, w podeszlym wieku, a nawet po operacji nie daje takich uprawnien.
- co do nieprawdziwosci stwierdzenia o braku miejsc pod Carrefourem - pisalam, ze nie ma legalnych od strony Osmanczyka (sa od strony Powstancow Slaskich). W razie dalszych watpliwosci prosze przyjrzec sie znakom.

Od moderatora: Kochani proszę wpisujcie odpowiedzi pod cytatem do, którego się odnosicie.

Witam

Chcialbym krotko opisac o "nowosciach" jakie sie pojawily w ostatnich dniach, sa one szczegolnie interesujace rowniez dla nas - najemcow pobierajacych cieplo od PC.

W dniu wczorajszym tj. w czwartek o godzinie 18.00, na os.Babiego Lata (TBS Poludnie, Borowinowa) odbylo sie spotkanie na ktorym byli :

- mieszkancy Borowinowej - okolo 50 osob
- nieoficjalna delegacja od nas - 4 ooby
- przestawiciele TBS - dwie administratorki blokow oraz prawnik
- przedstawiciele PC - prezes oraz druga osoba od spraw technicznych

Celem spotkania bylo wynegocjowanie nowych stawek oraz sprecyzowanie dlaczego placimy sumarycznie tak duzo za calosciowe c.o + c.w.u

Spotkanie to bylo przede wszystkim "sprowokowane" wypowiedzeniem umow PC przez ponad polowe najemcow w budynkach TBS'u Borowinowej.

Reasumujac, cale spotkanie mozna podsumowac nastepujacymi stwierdzeniami :

- TBS nie jest strona w sporze/ustalaniu stawek miedzy nami a PC
- TBS wyraza chec mediacji przy istniejacej sytuacji
- TBS ma podpisana umowe najmu pomieszczenia technicznego z PC i nie ma mozliwosci wypowiedzenia jest w innej formie niz za porozumieniem stron (na co PC napewno sie nie zgodzi)
- TBS rozpisywal przetarg (za czasow dwoch-trzech zarzadow wczesniej) na operatora ciepla w kazdej swojej inwestycji - dziwnym trafem wszedzie (Borowinowa, Obozowa, Wodna, Halszki) przetarg ten wygralo PC
- TBS przedewszystkim reprezentowal w wypowiedziach prawnik, ktory moim staniem byl zadziwiajaca konstruktywny i kompetentny w ich formulowaniu
- PC twierdzi iz ceny ciepla sa niskie jesli wezmiemy pod uwage srednie ceny krakowskie (co jest poniekad prawda)
- PC twierdzi ze wartosc zamowionej mocy cieplnej byla ustalana wg. norm (co tez poniekad jest prawda)
- PC twierdzi iz ponad 2.5x (zawyzona wedlug nas w porownaniu do adekwatnej taryfy MPEC) cena 1KW mocy cieplnej wynika z ich faktycznych kosztow jak kredyty, obsluga techniczna itp (co jest wedlug mnie wynikajace ze sztucznego "generowania kosztow"
- wyszlo na jaw iz inwestycja (kredyt) w kotlownie jest rozlozony na 7 lat (pomimo tego iz umowa miedzy TBS a PC jest podpisana na 25 lat) i po takim okresie kotlownia sie "zuzyje" i trzeba nastepnych "duzych kosztow" aby dalej ja eksploatowac (co jest bzdura, bo tego typu instalacje sa projektowane na 20-30 lat eksploatacji)
- PC nie widzi absolutnie zadnej mozliwosci negocjacji wysokosci oplat stalych
- prezes PC za wszelka cene usilowal zrobic ludziom "wode z mozgu", wszelkie jego wypowiedzi do nas byly bardzo aroganckie, w wielu przypadkach sprzeczne z faktycznym stanem prawnym oraz absurdalne (jak informacja ze nawet jesli rozwiazemy z nimi umowy to i tak bedziemy placic oplate stala)
- jedynie drugi przedstawiciel PC (p.Tomasz xxx) staral sie byc obiektywny z punktu widzenia technicznego
- prawdpodobnie istnieje mozliwosc wgladu w tekst umowy pomiedzy PC a TBS aby ustalic jakie mamy pole manewru
- prawpodobnie istnieje mozliwosc wprowadzenia nowego "operatora ciepla" o ile zgodzi sie on na poniesienie kosztow typu adaptacja/budowa pomieszczenia na druga kotlownie oraz wstawienie wlasnej instalacji (realnie rzecz biorac baaaaaaardzo dlugotrwaly proces)
- Borowinowa jest zywo zainteresowana "wspolpraca" z nami, aktualnie sa na etapie zakladania wlasnego komitetu

Moje prywatne wnioski :

- PC idzie "w zaparte" grajac na czas - majac na celu "wyciagniecie" od nas jak najszybciej jak najwiekszych pieniedzy
- TBS stara sie interesowac problemem (bardzo interesujace - czyzby nieprawidlowosci przy przetargu?) pomimo iz ich to prawnie nie dotyczy
- jesli istnieje jakakolwiek szansa na zmiane stanowiska PC to pojawi sie ona tylko wtedy kiedy jesli umowy wypowiedza gremialnie mieszkancy Borowinowej, Obozowej oraz Wodnej (okolo 200 mieszkan)
- aktualnie "prawna" walka z PC moze odbyc sie na poziomie UOKiK'u (monopol na cieplo) oraz URE (ewentualne nieprawidlowosci formalne) w trybie "nekania"
- szansa na "medialne rozdmuchanie" sprawy istnieje jedynie w grupie trzech osiedli/inwestycji TBS

Mysle ze to byloby tyle z mojej strony - zapraszam pozostale trzy osoby (jareks, szirman, mdlugosz) do uzupelnienia mojej wypowiedzi.

Zaznaczam iz moje powyzsze podsumowanie moze z przyczyn obiektywnych i losowych odbiegac od zdania innych osob bedacych na spotkaniu

http://www.goool.pl/main.php?id=13497

W polskiej piłce nic nie jest pewne. Do startu ligi dziewięć dni, a pojawiają się kolejne sensacyjne wieści o zmianach w składzie ekstraklasy. Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy PKOL odroczył rozpatrzenie odwołań Widzewa Łódź i Zagłębia Lubin, a Piast Gliwice rozważa wycofanie się z rozgrywek o mistrzostwo Polski!

Trybunał Arbitrażowy ds. sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim miał dziś rozpatrzyć odwołania Widzewa i Zagłębia Lubin w sprawie degradacji o jedną klasę rozgrywkową w związku z aferą korupcyjną. Wyrok zostanie jednak ogłoszony dopiero za tydzień. Dziś arbitrzy zdecydowali, że potrzebują czasu do zastanowienia.

Jeśli trybunał przyznałby klubom rację, Zagłębie zagrałoby w ekstraklasie, a Widzew w I lidze... lub nawet ekstraklasie! W tej chwili jedynie 13 klubów jest pewnych gry na najwyższym szczeblu rozgrywek. Arkę może pogrążyć przyznanie racji Zagłębiu, Polonia Bytom musi poczekać na wynik skargi Widzewa w sprawie licencji dla bytomian, zaś Piast Gliwice... rozważa wycofanie z ekstraklasy!!!

Stadion Piasta nie spełnia wymogów ekstraklasy, w związku z czym zespół swoje mecze rozgrywać ma w Wodzisławiu Śląskim. Tymczasem nadal nie podpisano umowy najmu obiektu. Działacze praktycznie porozumieli się z władzami miasta, ale nie mogą dogadać się ze spółką Odra w sprawach technicznych, jak korzystanie ze służbowych pomieszczeń czy też sprzętu. Do tego rywali z ekstraklasy zażądał gwarancji najmu przynajmniej do końca rundy jesiennej. Choć sytuacja robi się coraz bardziej nerwowa to obie strony uważają podpisanie umowy za kwestię czasu.

To jednak nie koniec problemów beniaminka. PZPN zgodził się na grę Piasta poza Gliwicami jedynie w tym sezonie. Jeśli zatem w przyszłym sezonie obiekt Piasta nie będzie gotowy, zespół niezależnie od wyników sportowych ma być zdegradowany. Tymczasem już teraz wiadomo, że termin wyznaczony przez związek jest nierealny! Włodarze miasta Gliwice chcą praktycznie od nowa postawić stadion zamiast modernizacji obecnej infrastruktury. Z niej pozostać ma jedynie monitoring i maszty oświetleniowe. W Urzędzie Miasta rozpisano konkurs na projektanta. Budowa jednak zacznie się nie wcześniej niż w pierwszych miesiącach przyszłego roku, bowiem wcześniej trzeba przygotować projekt i zdobyć pozwolenia. Tym samym nowy stadion powstałby dopiero... pod koniec 2010 roku. Piast mógłby jednak grać na swoim stadionie już pod koniec 2009 roku. Z tym, że ten termin i tak jest zbyt odległym dla działaczy związkowych. Eugeniusz Kolator ani myśli uginać się pod prośbami działaczy. Wygląda więc na to, że Piast już teraz może powoli myśleć o kolejnym sezonie pod kątem gry w I lidze niezależnie od wyników drużyny.

Czy odbieranie nadziei przez "związkowców" działaczom z Gliwic jest na miejscu? Niewątpliwie jest to bardzo krzywdzące, ale zarazem i chyba słuszne posunięcie. Czy jednak tak trudno poczekać pół roku więcej, by powstał porządny obiekt, a nie jak obecny stadion w Bytomiu, który przybudowywany na szybko znów staje się placem budowy, na którym co gorsza PZPN godzi się rozgrywać spotkania. O ile miejscowi kibice pojedynki Polonii oglądać będą mogli na żywo, to ta przyjemność kibicom drużyny gości w pierwszych kolejkach nowego sezonu będzie odebrana, choć to nie sektor dla nich będzie w przebudowie. Od zakończenia poprzedniego sezonu minęły ponad dwa miesiące. W tym czasie w Bytomiu nie zrobiono nic. Teraz, gdy liga jest na starcie, wszyscy budzą się "z ręką w nocniku" i zaczynają remont, na którym ucierpią przede wszystkim fanatycy Lecha Poznań, Śląska Wrocław i Lechii Gdańsk - setki kibiców gotowych poświęcić swój dzień i przemierzać Polskę, by z dala od swego miasta oglądać i dopingować swoją drużynę. Na ich poświęcenie i krzywdę, jaką im się wyrządza odbierając możliwość wyjazdu na mecz swojej drużyny, nie patrzy nikt. W końcu budowa jest najważniejsza, nieważne, że odbywa się dopiero wtedy, gdy ktoś do tego przymusi. Czy naprawdę zatem nie lepiej dać czas na zbudowanie nowego obiektu od razu?

ale dżezy

i nie lepiej było zrobić ekstraklase dziesięcio-zespołową

Wracając jeszcze do ostatniego artykułu Piotrka... A co by było gdyby artykuł miał nie co inną formę inny punkt widzenia… przykładowo… po modyfikacjach… bazując na artykule...

WÓJT KONTRA WICEPRZEWODNICZĄCA RADY POWIATU
Wbrew nadziejom, piątkowa sesja Rady Gminy w Zagrodnie nie przyniosła rozwiązania, tylko awanturę. Wójt Mieczysław Słonina wciąż odmawia doktor Barbarze Kołodziej przedłużenie umowy najmu pomieszczeń, w których prowadzi prywatną praktykę lekarską dla 3840 pacjentów (tu należałoby sprawdzić aby podać dokładną ilość pacjentów). Wójt proponuje jednak zatrudnienie doktor Barbarze Kołodziej w Gminnym Ośrodku Zdrowia za kwotę 5000 zł - 10000 zł (tu należałoby sprawdzić dokładnie propozycję i ją podać, aby stało się to faktem by nikt już nie próbował na siłę mówić czy jest to oficjalna czy nieoficjalna propozycja) miesięcznie. Personel Pani doktor również mógłby liczyć na zatrudnienie do czasu gdy Barbara Kołodziej rozpocznie i zakończy pracę związane z przygotowaniem własnego ośrodka zdrowia w budynku, który ponad 2 lata temu (tu można byłoby podać dokładniejsze dane - czas) kupiła od GS w Zagrodnie. Jednak, żadna ze stron w zaistniałej sytuacji nie widzi szans na kompromis. Dziś lekarka powinna opuścić gabinet jednak mimo to chce przyjmować dalej w lokalu, który uprzednio wynajmowała tymczasowo od gminy.
W piątek do wójta trafi sporządzony przez grupę inicjatywną Barbary Kołodziej i Komitet Wyborczy "Nasza Gmina" wniosek o przeprowadzenie referendum. Mieszkańcy mieliby zdecydować, czy Barbarze Kołodziej przedłużyć umowę najmu na kolejny rok. Dziś zostaną dostarczone do urzędu listy zebranymi podpisami przez grupę inicjatywną. Na przygotowanie referendum wójt Mieczysław Słonina ma 60 dni. Do głosowania może dojść prawdopodobnie dopiero pod koniec lutego. Czas pokaże, czy do rozstrzygnięcia gmina pozwoli doktorce pracować w pomieszczeniach należących do gminy za darmo, czy sporządzona zostanie tymczasowa umowa tzw. „mały kompromis” (to pewna fantazja z mojej strony ). Pacjenci sympatyzujący z doktor Barbarą Kołodziej, Komitetem Wyborczym "Nasza Gmina" i przeciwnicy obecnego wójta zapowiadają, że prędzej zmienią go niż pozwolą odejść swej ulubionej lekarce. Wśród radnych i zwykłych mieszkańców nie brak jednak osób popierających twarde stanowisko Mieczysława Słoniny. W piątek grupa radnych powiatu złotoryjskiego (choć tu należałoby wymienić te osoby, określić czy to większość itd… z imienia i nazwiska to osoby publiczne, a jeśli wśród tych osób brakuje radnych z naszego obwodu to zapytać ich dlaczego przybrali w tej sprawie postawę neutralną i nie podpisali się pod oświadczeniem) wsparła swoją koleżankę - Wiceprzewodniczącą Rady Powiatu - doktor Barbarę Kołodziej oświadczeniem, w którym wyraża zaniepokojenie konfliktem i apeluje do wójta o doprowadzenie do porozumienia dla dobra „powiedzmy pacjentów i mieszkańców gminy” . ( co do tego dobra należałoby jakoś lepiej to sprecyzować aby nie było to nazbyt naciągane propagandowo).

Czy widać różnicę w przekazie czytając oryginalny tekst, a tekst po pewnych modyfikacjach i powiększeniu go o nie co większy zakres informacji na temat tego konfliktu?

Se-ma-for idzie za ciosem

25.01.2008

Jeszcze na dobre nie przycichła radość z nominowania do Oscara "Piotrusia i wilka", a już Se-ma-for dostarcza kolejnych rewelacji. Otóż kierownictwo łódzkiego studia przeprowadziło właśnie rozmowy na temat kolejnej polsko-brytyjskiej produkcji. Tym razem powstać ma film pełnometrażowy: ekranizacja słynnego na Wyspach i w Stanach Zjednoczonych musicalu "Shockheaded Peter".

Obraz wyprodukuje brytyjski producent Hugh Welchman, a za reżyserię odpowiadał będzie debiutant - Frank Budgen, który jest również autorem scenariusza.

Se-ma-for już w przyszłym roku powinien rozpocząć prace przy produkcji brytyjskiego widowiska. Przedsięwzięcie realizowane będzie metodą animacji tradycyjnej, podobnie jak to jest w przypadku "Piotrusia i wilka".

- To wielka produkcja, wymagająca bardzo porządnego oraz długotrwałego przygotowania - mówi Zbigniew Żmudzki, szef Se-ma-fora.

- Obecnie prowadzone są prace nad scenopisem, a Hugh Welchman, producent brytyjski, negocjuje kwestie finansowe z innymi potencjalnymi współproducentami. Jeśli produkcja dojdzie do skutku, a wiele wskazuje na to, że tak się stanie, to w Łodzi możemy zająć wszystkie hale zdjęciowe - dodaje Żmudzki. - To wielki projekt, przewyższający rozmachem "Piotrusia i wilka". Spodziewam się, że skoro przy tamtym filmie pracowało ok. stu pięćdziesięciu osób, to przy "Shockheaded Peter" może być zatrudnionych blisko trzysta osób.

Musical "Shockheaded Peter" zbudowany jest na podstawie adaptacji popularnej w Niemczech książki dla dzieci Heinricha Hoffmanna, zawierającej dziesięć ilustrowanych, niewesołych opowieści o dzieciach. Musical podążył jednak w mroczną, a nawet makabryczną stronę. Bohaterowie poddawani są dość nietypowym i bolesnym karom: nieposłusznym dzieciom, które na przykład wbrew zakazowi dłubały w nosie, tajemniczy krawiec z szafy obcinał palce; ktoś, kto nie chciał jeść, chudł tak długo, aż pozostawał z niego szkielet...

Twórcy musicalu: Julian Bleach, Anthony Cairns, Tamzin Griffin, Jo Pocock i Graem Gilmour po raz pierwszy wystawili na scenie swój spektakl pod koniec lat dziewięćdziesiątych. W roku 2002 "Shockheaded Peter" zdobył prestiżową nagrodę Olivier Award dla najlepszego przedstawienia.

W planowanym filmie wszystkie sekwencje taneczno-wokalne zostaną pokazane przy udziale lalek (co zajmie połowę czasu ekranowego), za animację których odpowiedzialna będzie strona polska, w tym między innymi uznany reżyser Marek Skrobecki, współtwórca sukcesu "Piotrusia i wilka". Nie jest wykluczone, że w Łodzi realizowane byłyby także, w części, zdjęcia aktorskie.

Akcja filmu, podobnie jak w scenicznej wersji musicalu, rozgrywać się będzie w wiktoriańskiej Anglii, w wielodzietnej rodzinie, w której dzieciom przydarzać się będą rozmaite, przykre przypadki. Jak informuje Zbigniew Żmudzki, całość utrzymana będzie w konwencji absurdalnego, brytyjskiego humoru, a la Monty Python.

Se-ma-for tymczasem przygotowuje się do produkcji autorskiego, lalkowego filmu Marka Skrobeckiego "Danny Boy". Trwają także prace przygotowujące produkcję serialu "Zajączek Parauszek", na Litwie trwa montaż filmu o Władysławie Starewiczu, twórcy polskiej animacji - "Treser żuków".

Na końcowym etapie są również cztery filmy debiutantów :"Miasto płynie" Balbiny Bruszewskiej, "Abstrakcje" Kacpra Schikieli, "Radostek" Magdaleny Osińskiej i "Świteź" Kamila Polaka. Żmudzki planuje premierę adaptacji mickiewiczowskiej ballady na festiwal Re-Animacja.

- Jeśli będzie to możliwe, to podczas premiery muzykę do filmu wykona na żywo Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Łódzkiej.

Se-ma-for, któremu w ubiegłym roku właściciel kamie-nicy wypowiedział umowę najmu, przyjął ofertę urzędników, oddającą studiu w dzierżawę budynek Lutni (tam ostatnio mieściła się filharmonia). Potrzebne są tylko odpowiednie porozumienia prawne pomiędzy Urzędem Marszałkowskim i Urzędem Miasta. Jak się dowiedzieliśmy, wszystko jest na najlepszej drodze i Se-ma-for niebawem będzie mógł się do Lutni wprowadzić.



Michał Lenarciński - POLSKA Dziennik Łódzki

Poniżej przytaczam właściwy do zastosowania artykuł ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Proszę to dokładnie przeczytać i odnieść do swojej sytuacji.
Pani zapytanie nie ujmuje wielu istotnych dla sprawy zagadnień, w tym warunków okreslonych w umowie przeniesienia własnosci mieszkań (budynków) na rzecz spółdzielni przez przedsiębiorstwo.
Polecam zainteresowanie się treścią aktu notarialnego przekazania ww. mieszkań (budynków). Jego treść, gdyby spółdzilenia nie była uprzejma udostępnić, można odszukać we właściwym dla spółdzielni Sądzie Rejestrowym lub we właściwym archiwum akt gdzie znajdują się dokumenty zlikwidowanych przedsiębiorstw.
Jeżeli do tego aktu były jako załączniki dołaczone listy Osób którym przysługują prawa do korzystania z tych mieszkań to w moim przekonaniu będzie to wystarczająca okoliczność żądania przeniesienia własności lokali mieszkalnych.
Na dzień dzisiejszy to tyle formalności.
Oczywiście proszę o gromadzenie wszystkich dokumentów związanych z prawem do mieszkania.
Do spółdzielni nalezy wnieść oczywiście, w formie pisemnej, protest przeciwko odmowie np. z żadaniem bardziej szczegółowych wyjasnień. Na pierwszy "rzut oka" wygląda np., że jest błąd w przywołaniu ustawy. Ustaw z dnia 14.06.2007 była ustawą zmieniajacą (w podanym zakresie merytrycznym) dla usm-u a zatem jako taka nie powinna być odrębnie podawana w uzasadnieniu.
Waloryzacja wkładu też moze budzić wątpliwości. na podstawie jakiego dokumentu spółdzielni przyjęto taką formułę jego określenia?
No i pozostaje sprawa tzw. zasady. Tą akurat jest tutaj zasada przekazania "za darmo" tego co spóldzielnia otrzymała "za darmo" w oparciu o właściwą ustawę. W przeciwnym razie mielibyśmy do czynienia z sytuacją osiągania przez spóldzilenię korzyści kosztem jej członków. To jest naruszenie podstawowych zasad spółdzielczości, co wykazał już Trybunał Konstytucyjny.
Sądzę też, że sprawa dotyczy większej liczby osób. Działajcie zatem wspólnie i w porozumieniu. Odrębnie możecie spotkać się z ignorowaniem ze strony spółdzielni.

Życzę zdrowia i sukcesów.
Serdecznie proszę o informowanie Nas o rozwoju wypadków.
Proszę również się nie bać informować o nazwie spółdzielni. Być może w Waszym rejonie toczony jest PODOBNY BÓJ a Państwo nic o tym nie wiedzą. Tak jest bardzo często.

-------------------------------
Art. 48.
1. Na pisemne żądanie najemcy spółdzielczego lokalu mieszkalnego, który przed przejęciem przez spółdzielnię mieszkaniową był mieszkaniem przedsiębiorstwa państwowego, państwowej osoby prawnej lub państwowej jednostki organizacyjnej, spółdzielnia jest obowiązana zawrzeć z nim umowę przeniesienia własności lokalu, po dokonaniu przez niego:
1) spłaty zadłużenia z tytułu świadczeń wynikających z umowy najmu lokalu,
2) wpłaty wkładu budowlanego określonego przez zarząd spółdzielni w wysokości proporcjonalnej do powierzchni użytkowej zajmowanego mieszkania wynikającej ze zwaloryzowanej ceny nabycia budynku, jeżeli spółdzielnia nabyła budynek odpłatnie.
2. Żądanie, o którym mowa w ust. 1, przysługuje również osobie bliskiej w stosunku do najemcy, o którym mowa w ust. 1.
3. Jeżeli spółdzielnia mieszkaniowa nabyła mieszkanie zakładowe, o którym mowa w ust. 1, nieodpłatnie, najemca, o którym mowa w ust. 1, powinien pokryć koszty dokonanych przez spółdzielnię nakładów koniecznych przeznaczonych na utrzymanie budynku, w którym znajduje się ten lokal.
4. Kaucje mieszkaniowe, o których mowa w art. 7 ust. 3 w związku z art. 9 ust. 1 ustawy z dnia 12 października 1994 r. o zasadach przekazywania zakładowych budynków mieszkalnych przez przedsiębiorstwa państwowe (Dz. U. Nr 119, poz. 567, z 1996 r. Nr 52, poz. 236, z 1997 r. Nr 6, poz. 32, z 2000 r. Nr 39, poz. 442, z 2005 r. Nr 167, poz. 1398 oraz z 2006 r. Nr 220, poz. 1614) podlegają zaliczeniu na poczet wkładu budowlanego lub na poczet pokrycia kosztów, o których mowa w ust. 3.
5. Wysokość kaucji mieszkaniowej zaliczonej na poczet wkładu budowlanego waloryzuje się proporcjonalnie do wartości rynkowej lokalu. W pozostałych przypadkach zwrot kaucji następuje w wysokości środków przekazanych spółdzielni przez przedsiębiorstwo państwowe, państwową osobę prawną lub państwową jednostkę organizacyjną.

Widocznie pokutuje tam jeszcze duch socjalizmu

Nie wiedziałem gdzie to za bardzo pasuje także wklejam to tutaj.Druga porażka naszego prezia???nie wiem co o tym sądzić,naprawde.

"Prezydent Pęcherz zawiódł nas po raz drugi!!! Zapamiętamy"

Głos Wielkopolski: „Prezydent Pęcherz zawiódł nas po raz drugi!!! Zapamiętamy” – plakaty z takim napisem pojawiły się na sklepowych witrynach w śródmieściu Kalisza. Kupcy wznowili akcję protestacyjną przeciw podwyżce czynszów. Sklepikarze jednocześnie domagają się umożliwienia im wykupu zajmowanych dotychczas lokali, należących do miasta.

– Chcemy sprawiedliwego i równego traktowania wszystkich przedsiębiorców – podkreśla Irena Łuczak. – Prezydent obiecał, że jeśli zdejmiemy plakaty, to w ciągu miesiąca rozpocznie z nami rozmowy. Minął miesiąc i nic się nie dzieje. Przystąpiliśmy więc do ponownego plakatowania sklepów i czekamy na odpowiedź. W innych miastach idzie się na rękę kupcom. W niektórych, jak bodaj w Koszalinie, prezydent obniżył kupcom czynsze o 50 proc.,aby handel normalnie funkcjonował. U nas jest odwrotnie. Kupców polskich chce się wyrugować z miasta, zwłaszcza że mają powstać kolejne supermarkety.

Miasto chciałoby w ciągu kilku lat zbliżyć czynsze za sklepy w centrum do stawek, jakie płacą wynajmujący lokale w prywatnych kamienicach. Według kupców oznacza to gigantyczne podwyżki. Dlatego alternatywą ma być możliwość wykupu lokali. Ale, jak podkreśla prezydent miasta Janusz Pęcherz, miasto nie może się wyzbywać najatrakcyjniejszych lokali. Wobec braku porozumienia negocjacje zostały zerwane. Miasto uznało, że będzie rozmawiało z kupcami indywidualnie - więcej w Głosie Wielkopolskim

Druga bitwa o handel
W przetargach na wynajem dwóch lokali komunalnych przy ul. Śródmiejskiej w Kaliszu kontrahenci wylicytowali stawki czynszu powyżej 100 zł za metr powierzchni. W sporze o podwyżkę czynszu w 40 lokalach wokół ratusza władze miasta mają teraz w ręku silny argument. Kupcy nie chcą słyszeć o wyższych stawkach, natomiast chętnie wykupili by swoje sklepy

Podobne batalie rozgrywały się w wielu miastach Polski, gdzie małe, ale dobrze zorganizowane i hałaśliwe grup kupców próbowały konserwować handel w mieście, starając się osłabić ekspansję wielkich zachodnich sieci. Konflikt w Kaliszu trwa już kilka miesięcy: ratusz chce dostosować stawki czynszów w swoich lokalach do poziomu rynkowego, przeciwko czemu gwałtownie protestują kupcy. Jak przyznają obie strony konfliktu, ostatnio rozmawiają ze sobą... za pośrednictwem mediów. Są też próby zastraszenia: na przykład niedawno w oknach kilku sklepów pojawiły się żółte plakaty z napisem, że prezydent miasta już drugi raz zawiódł kupców – czego oni oczywiście mu nie zapomną. W odpowiedzi ratusz pokazuje wyniki przetargów na lokale przy ulicy Śródmiejskiej oraz wyrok sądu w sprawie hali targowej przy Rogatce (miasto wygrało z kupcami, którzy mimo wypowiedzenia umowy najmu nie chcieli opuścić budynku). Wygląda na to, że za chwilę miasto ruszy do ofensywy. (…)

Sprawa Galerii Tęcza - ciąg dalszy...

Pod koniec września, po prawie roku od złożenia projektu, firma EF Rank Progress otrzymała pozwolenie na budowę Galerii Tęcza przy Nowym Rynku. Nie wiadomo jednak kiedy w końcu rozpocznie się budowa.
Projekt Galerii wzbudza wielkie zainteresowanie.

Projekt nowej Galerii znany był już we wrześniu 2007 roku. Od dawna wiadomo też w większości jakie sklepy znajdą się w obiekcie, który będzie miał 24000 metrów kwadratowych powierzchni całkowitej, w tym 19000 handlowej.

Niestety – mimo tego, że inwestor ma spore doświadczenie w budowaniu podobnych obiektów (19 centrów handlowych) na rozpoczęcie budowy musimy jeszcze poczekać.

Po wydaniu pozwolenia na budowę, miasto zobowiązane było poinformować o tym strony w postępowaniu (tj. osoby bezpośrednio narażone na zmiany powstałe w wyniku rozpoczęcia realizacji inwestycji) – a te mają prawo odwołać się od decyzji w ciągu 14 dni od odebrania powiadomienia.

- Listy zostały wysłane do wszystkich jednak, do Wydziału Budownictwa nie wróciły jeszcze wszystkie “zwrotki” – mówi naczelnik Wydziału Elżbieta Kowalska. -Spośród osób, które odebrały zawiadomienia dostaliśmy na razie jedno odwołanie – od jednego z właścicieli nieruchomości przy ul.Babina 8. Dotyczy ono kwestii zacienienia i umieszczenia klimatyzatorów.

Na pozostałe “zwrotki” miasto czeka do przyszłego tygodnia. Jeśli ich nie otrzyma – zgłasza reklamację do poczty i podejmie decyzję co dalej.

Z niecierpliwością czekamy na dalszy rozwój wydarzeń.
Galeria Tęcza ma mieścić 90 sklepów, plac zabaw dla dzieci, punkty gastronomiczne, kino, kręgielnię i podziemny parking.
Budynek zbudowany z piaskowca, granitu i szkła ma szansę znacznie zmienić wygląd Nowego Rynku.

Portal Calisia.

Kod:

Zarząd ALMA Market SA informuje, że w dniu 3 sierpnia 2006 roku spółka podpisała umowę najmu z „I.I.C Poland” Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Przedmiotem umowy jest najem przez Alma Market SA lokalu położonego w Warszawie w centrum handlowo-usługowym „Skorosze Shopping Center” z przeznaczeniem na obiekt handlowy Delikatesy ALMA.

Umowa najmu została zawarta na okres 10 lat licząc od dnia otwarcia, z możliwością porozumienia w sprawie zawarcia nowej umowy najmu przedmiotowego lokalu na okres kolejnych 10 lat. Wartość umowy za okres pierwszych 10 lat najmu (przyjmując wartość czynszów i opłat eksploatacyjnych w pierwszym roku działalności) wyniesie około 15,9 mln zł.

Przewidywanym terminem przekazania przez „I.I.C Poland” Sp. z o.o. powierzchni najmu ALMA MARKET SA jest grudzień 2006 roku. W przypadku, gdy w ciągu 18 miesięcy od przewidywanej daty przekazania nie nastąpi przekazanie przedmiotowego lokalu, każdej ze Stron przysługiwać będzie prawo do wypowiedzenia umowy.

Umowa przewiduje obowiązek zapłaty po stronie najemcy kary umownej, której maksymalna wysokość może przekroczyć 200 tys. euro w przypadku rozwiązania umowy najmu przed upływem okresu najmu z przyczyn leżących po stronie najemcy. Zapłata kary umownej wyłącza uprawnienia do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przekraczających wysokość tych kar.

Kryterium uznania umowy za znaczącą jest wartość przedmiotu umowy przekraczająca 10% wartości kapitałów własnych ALMA Market SA.

źródło www.almamarket.pl

Kod:
ALMA MARKET
Prowadząca sieć supermarketów Alma Market do końca 2007 roku chce zwiększyć ilość sklepów do 17 z 5 działających obecnie. Spółka szacuje, że po roku od uruchomienia 12 nowych obiektów przychody ze sprzedaży mogą wzrosnąć do 570 mln zł z 240 planowanych na ten rok, a zysk netto do 25 mln zł z 13,5 mln zł prognozowanych na bieżący rok.

BM BPH Plany rozwoju Almy Market należy uznać za bardzo ambitne. Do końca 2007 roku spółka chce podwoić powierzchnię handlową z 24 tys. metrów kw. obecnie do 48 tys. m. kwadratowych. Można więc oczekiwać, że po wypełnieniu planu związanego ze zwiększeniem obiektów handlowych do 17, Almie udałoby się zwiększyć sprzedaż na koniec 2008 roku do ok. 570 mln złotych, a zysk netto do 25 mln z 13,5 mln zł prognozowanych na 2006 rok. Warto zauważyć jednak, że główny nacisk na otwieranie nowych sklepów położony został na rok 2007 ( wtedy ma zostać otwarte 10 nowych placówek), w bieżącym roku mają zacząć funkcjonować dwa nowe obiekty. Od roku 2008 spółka chce otwierać corocznie po 5 do 10 nowych sklepów. Z oceną realizacji zamierzeń rozwojowych spółki będzie, więc trzeba poczekać przy najmniej do przyszłego roku, mając przy tym na uwadze możliwość podjęcia działań konkurencyjnych innych spółek z branży handlowej operujących na polskim rynku.

źródło Onet.pl

Przedsiębiorstwa energetyczne, gazowe i wodno-kanalizacyjne będą mogły korzystać z prywatnych gruntów, ustanawiając na nich nową służebność przesyłu. Gdy właściciel będzie się temu sprzeciwiał, spór rozstrzygnie sąd.

Od 3 sierpnia 2008 r. wykonywanie wszelkich inwestycji przesyłowych będzie dużo łatwiejsze. Przedsiębiorstwa doprowadzające prąd, gaz, budujące linie wysokiego napięcia unikną sporów z właścicielami działek, przez które mają przechodzić inwestycje. Wchodzą w życie przepisy ustanawiające nową formę ograniczonego prawa rzeczowego. Umożliwi ona przedsiębiorstwom wykorzystanie prywatnych gruntów pod budowę urządzeń przesyłowych.

Grunt pod wodociąg

Tak zwaną służebnością przesyłu na rzecz przedsiębiorcy będzie mogła zostać obciążona każda nieruchomość gruntowa, przez którą mają przebiegać urządzenia służące do doprowadzania i odprowadzania wody, pary, gazu czy prądu elektrycznego.

- Ta nowelizacja tak naprawdę porządkuje przepisy i normuje dotychczasową praktykę rozstrzygania sporów. Miejmy nadzieję, że dzięki nowej instytucji mniej tego rodzaju spraw będzie znajdowało finał w sądzie - mówi Paweł Tenerowicz, radca prawny z kancelarii Miller, Canfield, W. Babicki i Wspólnicy.

Prawo służebności przesyłu polega na tym, że przedsiębiorca korzysta w zakresie wskazanym w umowie zawartej z właścicielem z części jego działki, która jest niezbędna do budowy i dalszego utrzymania instalacji przesyłowych.

W ostateczności sąd

Gdyby właściciel nieruchomości dobrowolnie nie chciał zawrzeć umowy o ustanowienie służebności, mimo że byłaby ona niezbędna do powstania inwestycji, to przedsiębiorca mógłby zażądać ustanowienia służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem. Jego kwota będzie zależała od stopnia uciążliwości, jakie będzie stwarzało urządzenie przesyłowe, położenia i wartości zajętego gruntu.

- Trudno określić, jakie to będą sumy, ale przyglądając się naszej polskiej tradycji dotyczącej odszkodowania nie sądzę, żeby były one duże - twierdzi mecenas Tenerowicz. O wysokości wynagrodzenia w pierwszej kolejności zadecydują strony. Gdy nie osiągną porozumienia, spór może trafić pod rozstrzygnięcie sądu i ten decydowałby dopiero o ewentualnym przymusowym wykorzystaniu gruntu.

Korzystanie z cudzych działek na zasadzie służebności nie jest obowiązkowe. Przedsiębiorstwo przesyłowe i właściciel nieruchomości mogą ustalić inny sposób przekazania czy korzystania z urządzeń przesyłowych niż służebność przesyłu (np. użytkowanie, najem, leasing). Wynika to z zasady swobody zawierania umów zawartej w kodeksie cywilnym.

Do kiedy służebność

Służebność przesyłu będzie można ustanawiać zarówno tam, gdzie będzie budowana nowa infrastruktura przesyłowa, jak i tam, gdzie zdążono wybudować już takie urządzenia.

- Obecnie zakłady przesyłowe korzystają z cudzych gruntów na różnych zasadach. Często w ogóle za to nie płacą. Dlatego sądzę, że będą one występowały z inicjatywą ustanowienia takiej służebności dopiero po przekalkulowaniu kosztów - zauważa Paweł Tenerowicz.

Uprawnienia wynikające ze służebności będą przechodziły na nabywcę w razie sprzedaży przedsiębiorstwa lub samych urządzeń. Będą natomiast wygasały najpóźniej z momentem zlikwidowania przedsiębiorstwa. Wówczas na przedsiębiorcy będzie ciążył obowiązek usunięcia urządzeń przesyłowych, które utrudniają korzystanie z nieruchomości. W przypadkach nieuregulowanych dla służebności przesyłowej będą miały tutaj zastosowanie odpowiednie przepisy dotyczące służebności gruntowej.

Fikcyjne ułatwienia>> czytaj dalej http://www.ogrzewnictwo.p...cms=1865&cms=30

Kochani!
To są słowka z zeszłego roku. Nie sądze, żeby cos sie zmieniło, zreszta, aby w ogole myslec o zdanym egzaminie z Rzymu musicie je znać, tak czy siak.
Na stronie katedry nie ma podanej tegorocznej listy własnie ze słowkami, moze sie w pozniejszym terminie pojawi, a moze wlasnie obowiazuje zeszłoroczne. Zapytajcie Kowalczyka czy tam Wiewiorowskiego, na pewno Wam powiedzą.
Pozdrawiam

Konwersatoria z prawa rzymskiego- słówka

1. Accessio -połączenie
2. Actio -skarga

3. Actio negatoria - skarga negatoryjna
4. Actor- powód
5. Adfinitas- powinowactwo
6. Adoptio -Przysposobienie
7. Aequitas -słuszność
8. Appellatio -apelacja
9. Bona fides - dobra wiara
10. Casus fortuitus -przypadek
11. Causa - Przyczyna
12. Cautio damni infecti -zabezpieczenie grożącej szkody
13. Codicillus -kodycyl
14. Cognatio -pokrewieństwo
15. Cognitio -rozstrzygnięcie sądowe
16. Commodatum -użyczenie
17. Communio -współwłasnoćś
18. Communio incidens- przypadkowa wspólność majątkowa
19. Compensatio -potrącenie
20. Concubinatus -konkubinat
21. Condicio -warunek
22. Condictio -skarga o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia
23. Consensus -Zgoda, jednomyślność
24. Contractus -Umowa, kontrakt
25. Creditor- wierzyciel
26. Creditum-wierzytelność
27. Culpa-wina
28. Culpa in abstracto -wina polegająca na nie zachowaniu staranności określanej według wzorca abstrakcyjnego
29. Culpa in concreto wina polegająca na nie zachowaniu staranności takiej, jakiej dany człowiek dokłada przy prowadzeniu własnych spraw
30. Culpa lata -niedbalstwo
31. Culpa levis -wina polegająca na zachowaniu należnej staranności
32. Cura -kuratela
33. Damnum -szkoda
34. Damnum iniuria datum -Szkoda wyrządzona bezprawnie
35. Debitor -dłużnik
36. Debitum -dług
37. Defunctus-spadkodawca
38. Delictum-delikt
39. Depositum-przechowanie
40. Derelictio- porzucenie
41. Detentio- Detencja, dzierżenie
42. Dies-termin
43. Diligentia -staranność
44. Divortium -rozwód
45. Dolus-podstęp
46. Dominium, proprietas -własność
47. Donatio-darowizna
48. Dos-posag
49. Emphyteusis-emfiteuza
50. Emptio-venditio-kupno-sprzedaż
51. Error-błąd
52. Exceptio-zarzut procesowy
53. Facultas-zdolność
54. Fas-to, co jest zgodne z prawem boskim
55. Fideicommissum-Zapis powierniczy, fideikomis
56. Fides-wiara
57. Fiducia-Powiernictwo, umowa powiernicza
58. Fraus creditorum-działanie na szkodę wierzyciela
59. Fructus-ożytek
60. Furtum-kradzież
61. Habitatio- Służebność mieszkania
62. Hereditas-spadek
63. Heres-spadkobierca
64. Homo-człowiek
65. Hypotheca-zastaw umowny
66. Immissio-Wpuszczanie, immisja
67. Impensae-nakłady
68. Iniuria-Bezprawie, bezprawne naruszenie osobowości człowieka
69. Iudex-sędzia
70. Ius-prawo
71. Iustitia-sprawiedliwość
72. Legatum-zapis
73. Legitimatio-nadanie praw dziecka małżeńskiego dziecku pozamałżeńskiemu
74. Lex-ustawa
75. Locatio-conductio-Najem, dzierżawa, umowa o dzieło, umowa o świadczenie usług
76. Mala fides-zła wiara
77. Mandatum-zlecenie
78. Matrimonium-małżeństwo
79. Metus-Groźba
80. Modus-Polecenie
81. Mora creditoris-zwłoka wierzyciela
82. Mora debitoris-zwłoka dłużnika
83. Mos-zwyczaj
84. Mutuum-pożyczka
85. Nasciturus-płód w łonie matki
86. Negotiorum gestio-prowadzenie cudzych spraw bez zlecenia
87. Negotium-czynność prawna
88. Obligatio-zobowiązanie
89. Occupatio-zawłaszczenie
90. Pactum-Umowa, porozumienie
91. Periculum-ryzyko
92. Persona-osoba
93. Pignus-zastaw ręczny
94. Possessio-posiadanie
95. Praescriptio-przedawnienie
96. Procurator-Przedstawiciel, zarządca majątku, zastępca procesowy
97. Rapina-rabunek
98. Rei vindicatio-skarga wydobywcza
99. Res corporales-rzeczy materialne
100. Res incorporales-rzeczy niematerialne
101. Reus-pozwany
102. Sententia-Wyrok, orzeczenie sądowe
103. Servitutes personarum-służebności osobiste
104. Servitutes praediorum-służebności gruntowe
105. Simulatio-Pozór, pozorna czynność prawna
106. Societas- spółka
107. Solutio-Spełnienie świadczenia
108. Solutio indebiti-spłata nienależnego długu
109. Specificatio-przerobienie
110. Substitutio-Podstawienie, substytucja
111. Successio-dziedziczenie
112. Superficies-prawo powierzchni
113. Traditio-wydanie rzeczy
114. Tutela- opieka
115. Usucapio-zasiedzenie
116. Ususfructus -użytkowanie
117. Vis maior-siła wyższa

Co dalej ze Świebodzkim?

Tekst opublikowany dzisiaj, 08:49:38, autor Bartłomiej Sarna

Kolej planuje rewitalizację dworca Świebodzkiego. Niewykluczone, że część inwestycji zostanie zrealizowana do 2012 roku.

Teren wokół Świebodzkiego odmieni swoje oblicze. Obecnie dworzec i jego okolice nie wyglądają zbyt zachęcająco. Na 32-hektarowej działce znajdują się magazyny, budynki dworca, a także lokale mieszkalne. PKP Nieruchomości stara się znaleźć jednego lub kilku inwestorów na ten teren.

- Na pewno nienaruszony zostanie zabytkowy budynek dworca - mówi Mariusz Szulc, dyrektor wrocławskiego oddziału PKP Nieruchomości. Co do reszty sprawa wydaje się otwarta. - Chciałbym, żeby na terenach otaczające dworzec powstały biurowce, hotele, budynki usługowo-handlowe, a także mieszkania i apartamenty o wysokim standardzie - dodaje Szulc.

Dużo pracy

Na razie plany kolejarzy są bardzo ogólne. Do końca października Wrocław uwłaszczy ostatnią działkę pomiędzy ulicami Robotniczą i Braniborską. Pozostałe części terenu zostały oddane PKP Nieruchomości w ubiegłych latach i w sierpniu tego roku. - W momencie, gdy uda nam się to osiągnąć, przystąpimy do dalszych prac – podkreśla Szulc.

Polegać one będą na opracowaniu koncepcji urbanistycznej dla tych terenów, bądź to na drodze konkursu otwartego lub przetargu ograniczonego. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, firma zewnętrzna przygotuje ją na przełomie lutego i marca przyszłego roku. Do końca 2009 powstanie również miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Niewykluczone, że pierwsze prace na działce wokół Świebodzkiego zaczną się już w pierwszej połowie 2010 roku. Oczywiście jeżeli kolej znajdzie inwestora, który podejmie się budowy biurowców i apartamentowców.

Oprócz nowego wizerunku terenów wokół Świebodzkiego zmodernizowana zostanie infrastruktura drogowa w jego rejonie. W porozumieniu z miastem z marca tego roku wspomina się o modernizacji i rozbudowie ulicy Tęczowej i Robotniczej, a także drogi łączącej ulicę Szpitalną z Robotniczą. - W tej sprawie musimy porozmawiać z miastem. Prawdopodobnie główne arterie komunikacyjne w tym rejonie będą finansowane przez gminę Wrocław. Natomiast resztę wykonamy z pomocą inwestora – stwierdza Szulc.

Na razie nie wiadomo czy dworzec odzyska swoje dawne funkcje, czy zostanie nim tylko z nazwy. To wszystko zależy od porozumienia zainteresowanych stron. - Na pewno zachowamy rezerwę komunikacyjną z przeznaczeniem na transport kolejowy lub szybki tramwaj – podkreśla dyrektor PKP Nieruchomości. Część budynku dworca zostanie przeznaczona pod ewentualną poczekalnie dla pasażerów.

Targowisko zniknie

Już wiadomo, że na pewno ze Świebodzkiego zniknie popularne wśród wrocławian targowisko, a także lokale mieszkaniowe znajdujące się w obrębie dworca. Mieszka w nich około dwustu osób. Niewykluczone, że renegocjowane zostaną również umowy dzierżawy i najmu lokali rozrywkowych i pubów na Świebodzkim. - Mam nadzieję, że ta operacja będzie bezbolesna. Nie mamy zamiaru z nikim walczyć – podkreśla Szulc.

Dla rodzin mieszkających w budynkach na terenie dworca, kolej znajdzie mieszkania zastępcze lub wybuduje nowe. Jeśli chodzi natomiast o targowisko, to istnieją plany, wedle których handlowcy zostaną przeniesieni na ulicę Karmelkową na teren Dolnośląskiej Giełdy Hurtu Spożywczego. To jednak tylko jedna z lokalizacji, PKP wspomina też o kilku innych miejscach, gdzie można by przenieść kupców.

Obszar o ogromnym potencjale

Z punktu widzenia specjalistów od nieruchomości 32-hektarowa działka posiada ogromny potencjał inwestycyjny. Zwłaszcza, że znajduje się w ścisłym centrum Wrocławia. - Tak potężny obszar w sytuacji, gdyby PKP zdecydowało się na jednego inwestora, wymagałby gracza z najwyższej półki. Dlatego uważam, że bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest rozbicie terenów na mniejsze działki dla kilku inwestorów. Zwłaszcza że sytuacja branży deweloperskiej nie jest ostatnio najlepsza i przedsiębiorstwa z nią związane działają ostrożniej – mówi Maciej Miskiewicz z portalu money.pl.

Zdaniem Miskiewicza, działka mogłaby kosztować nawet około miliarda złotych. Zagospodarowaniu terenów pokolejowych w tym rejonie wydaje się również sporą szansą na jego ożywienie. - Choć obszar wokół działki nie jest atrakcyjny, to jest szansa, że duża inwestycja w tym rejonie doprowadzi do jego rozkwitu. Zresztą już teraz w tej części Wrocławia zaczynają się inwestycje mieszkaniowe – podkreśla specjalista ds. nieruchomości z money.pl.

http://www.wfp.pl/wroclaw-miasto/news.php?id=15305


przepraszam,ze nie odpowiadam od razu - grypa mnie dopadla. BTW,
ciekawe, czy jesli obecnie szalejaca odmiana grypy tutejeszej okaze
sie zabojcza, nazwa ja (w analogii do hiszpanki) osamka?

Mówimy o sztuce. Tutaj każdy ma tylko swoje widzimisię.


zgoda. jednak, jak we wszystkim, wskazany jest umiar.

Nie, zadałaś pytanie o to, dlaczego w dyskusji mojej z monkbertem
pojawiła się taka interpretacja.


jesli sledziles dalszy ciag mojej rozmowy z monkbertem w tym samsym
watku, to wiesz pewnie, ze pojawila sie tam jeszcze inna interpretacja
- nie-historyczna i nie-horrorowa. to ci wlasnie probuje wytlumaczyc.

| zakladajac, ze kazdy film, w ktorym wystepuje wampir, musi byc
| horrorem,
Ja tak nie zakładam. Świadczy o tym choćby to, że przedyskutowaliśmy z
monkbertem możliwość hipotetycznego zaistnienia filmu z wampirem,
będącego jednak historyczno-społeczną alegorią korzeni nazizmu.
Wykazywałem nie to, że coś takiego jest niemożliwe z założenia, ale
jedynie to, że ten film nie dorasta do tak ambitnego zdania.
W przypadku tego filmu mamy po prostu spór między interpretacją
monkberta (historyczno-społeczną alegorią korzeni nazizmu) a moją
(tandetny horror). Naturalnie, jeśli ktoś ma jakieś inne widzimisię,
chętnie wysłucham.


patrz wyzej, i jesli laska (jak to okropnie wyglada bez polskich
znakow!), przeczytaj konkluzje mojej rozmowy z kolega monkbertem.
aaaa, zreszta, streszcze to moze jakos: chodzi o to, ze wg mnie SotV
jest filmem o pasji tworzenia, o wampirycznym aspekcie artysty. jesli
tak podjesc do filmu, to MZ ma on jak najbardziej i sens, i urok, i
nawet puenta sie kupy trzyma.

Wcale się nie uparłem. Po przeczytaniu dyskusji na x-muzie (zwłaszcza
wątku o swastykach w pokoju Malkovicha) myślałem, że idę na film będący
historyczno-społeczną alegorią korzeni nazizmu.


alez, gwiazdo zaranna, przeciez swastyka jest symbolem starym jak
magia (czyli pewnei styarym jak cywilizacja), o czym wyksztalcony
czlek like yourself powinien doskonale wiedziec, i nie musi byc
natychmiast kojarzona z NSDAP. swastyka to symbol solarny. a za czym
tesknia wampiry? (patrz: scena podpisywania umowy najmu i odpowiedz
shrecka na taki tekst murnaua), MZ interpretacja taka jest
skuteczniejsza i lepiej daje sie obronic. przy odrobinie uporu moze
nawet pozwala udowodnic, ze rezyser nie taki cienias, jak mu WO
imputuje :)

| zakladaqm, moz epochopnie, ze wpadl ci juz w rece  polentransport z
| 'begotten',
Nie załapuję się na polentransporty (chlip, chlip).


a to juz do kierownika amarota prosze, z petycja o udostepnienie!
zdaje sie, ze akurat 'begotten' powinien byc juz w tej chwili do
obejrzenia bez kolejki. MZ bardzo, bardzo warto, chocby poznawczo.
taka np. pani susan sontag sie okropnie tym filmem zachwycala.

Ło jejuniu, sam to wielokrotnie cytowałem, między innymi wygłaszając
spicz o postmodernizmie w science-fiction na Krakonie.


to i lepiej, bo nie musisz szperac po bibliotece, tylko wiesz :)
(btw to chyba najbardziej zwiezly i komunikatywny wyklad istoty
postmodernizmu, na jaki kiedykolwiek trafilam).

Że zacytuję Terry'ego Pratchetta z wywiadu, mehemmm, ze mną: 'Nie możesz
zakładać, że twoja książka będzie pierwszą książką w życiu czytelnika.
Pewnie nie jest drugą, ani nawet nie setną. Twój czytelnik już zna te
wszystkie schematy i wie mniej więcej, czego się spodziewać po książce,
w której występują elfy i krasnoludy albo prywatni detektywi w
płaszczach przeciwdeszczowych. W tej sytuacji możesz się tylko albo
załamać, albo starać się to twórczo wykorzystać'. Cytat niedokładny (z
pamięci, a to ze 3 lata temu było), ale bardzo mi się podoba jako
manifest twórcy ery ponowoczesnej.


bardzo ladny cytat, i chetnie przeczytalabym calosc wywiadu - ale
skoro juz wychodzi na to, ze obydwoje zgadzamy sie co do istoty

porozumiec sie co do tego, ze swiadomosc ponowoczesna funkcjonuje na

takowa ma. a skoro wie, to moze nia swiadomie sterowac - przez np.
branie pod uwage wiekszej ilosci mozliwych klockow, do ktorych klocek
pt. SotV moze pasowac. innymi slowy, uwazam, ze tym razem po prostu
uwazam, ze wywolane przez mentalnosc biblioteki babel skojarzenia
powiodly cie w interpretacji w zupelnie niewlasciwym kierunku. wziecie
pod uwage innego prawdopodobnienie spowoduje, ze film nagle zacznie ci
sie podobac, ale moze nie bedziesz uwazal go za kompletna porazke.
wampir da sie lubic.

Kinoteka to dawny kompleks kin w Pałacu Kultury (przerobiono to na
sympatyczny kaprealistyczny multipleks, z klimatyzacją pracującą w
stalinowskich kolumnach z ręcznie kutymi kratkami wentylacyjnymi, wyszło
nawet nieźle z architektonicznego punktu widzenia; dobry wybór alkoholu,
zerowy jedzenia).


no prosze,prosze! ta polska to jednak raj: alkohol podaja w kinie, i w
niedziele mozna wszedzie flaszke kupic... ech...

z ktorej strony pkin-u to jest?

pozdrowienia,
kamila