[...]

Co do pierwotnego pytania, to wydaje mi sie, ze moze juz byc za pozno -
kupujac dzialke zostales poinformowany o fundamentach, wiec jakby bez
pytania o ich stan prawny zaakceptowales istniejaca sytuacje... Mozesz
zazadac rozebrania fundamentow, ale jak sie nie zgodza, moze sie okazac, ze
bez prawnika sie nie obejdzie. Mozesz sprobowac postraszyc ich zgloszeniem
do miejscowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. :)


Niby kogo bedzie do nadzoru zglaszal? Przeciez to teraz jego dzialka,
jego fundamenty... Ewentualny nakaz rozbiorki tez do niego bedzie
kierowany i on bedzie musial go wykonac - inaczej nastapi rozbiorka
przymusowa i on zostanie obciazony jej kosztami...
A w stosunku do poprzednich wlascicieli to mozna co najwyzej
roszczenia cywilne wysuwac - choc nie wiem czy sazanse powodzenia sa
duze ("widzialy galy co braly" - czyli jesli defekt prawny zostal
ujawniony przed zawarciem umowy kupna-sprzedazy to nabywca nie moze
sie raczej na niego powolywac zglaszajac roszczenia reklamacyjne...)


· 



[...]
| Co do pierwotnego pytania, to wydaje mi sie, ze moze juz byc za pozno -
| kupujac dzialke zostales poinformowany o fundamentach, wiec jakby bez
| pytania o ich stan prawny zaakceptowales istniejaca sytuacje... Mozesz
| zazadac rozebrania fundamentow, ale jak sie nie zgodza, moze sie okazac,
ze
| bez prawnika sie nie obejdzie. Mozesz sprobowac postraszyc ich
zgloszeniem
| do miejscowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. :)

Niby kogo bedzie do nadzoru zglaszal? Przeciez to teraz jego dzialka,
jego fundamenty... Ewentualny nakaz rozbiorki tez do niego bedzie
kierowany i on bedzie musial go wykonac - inaczej nastapi rozbiorka
przymusowa i on zostanie obciazony jej kosztami...
A w stosunku do poprzednich wlascicieli to mozna co najwyzej
roszczenia cywilne wysuwac - choc nie wiem czy sazanse powodzenia sa
duze ("widzialy galy co braly" - czyli jesli defekt prawny zostal
ujawniony przed zawarciem umowy kupna-sprzedazy to nabywca nie moze
sie raczej na niego powolywac zglaszajac roszczenia reklamacyjne...)


Z tego co zrozumialam wczesniej - poprzedni wlasciciel juz dostal nakaz
rozbiorki - na tej podstawie mozna go zglosic, w koncu nie wykonal nakazu...
Pozostala czesc wypowiedzi powtarza innymi slowy moja, wiec nic innego mi
nie pozostaje, jak tylko sie zgodzic :)

Pozdrawiam deszczowo,
Pookio


Witam

Ale czy dotyczy to takze mieszkania sprzedanego po ponad 5ciu latach?
Czy te pieniadze traktowane sa jako przychod do opodatkowania?

Z ustawy o podatku dochodowym od osob fizycznych wynika (art10, pkt8) ze
sprzedaz mieszkania po dluzej niz 5 latach od zakupu nie stanowi zrodla
przychodu.
Nie jestem jednak prawnikiem, nie wiem, czy dobrze to interpretuje.


Nie . Po 5 latach nie placisz zadnego podatku. Pieniedzy tych nie musisz
wykazywac w formularzu PIT. Dla skarbowki nie istnieja ;) .Tak zostalem
poinstruowany przez notariusza, ktory takimi sprawami zajmuje sie na
codzien. Byla u niego podpisywana umowa kupna-sprzedazy.

Jesli nie minelo 5 lat, to w ciagu chyba 30dni musisz zlozyc oswiadczenie,
ze pieniadze uzyskane z tego tytulu zainwestujesz w inne mieszkanie, dom,
albo dzialke budowlana przeznaczona do budowy domku jednorodzinnego.

Pozdrawiam
 Spiryt



Sprzedaje dzialke budowlana. Mam
pytanie natury technicznej jak dokonac transakcji kupna-sprzedazy.
Czy takie
transakcje /przekazanie pieniedzy/ dokonuje sie w obecnosci
Notariusza czy
przed podpisaniem Aktu Notarialnego?


Jesli kwota mala, spokojnie mozesz przyjac pieniadze u notariusza.
Jesli kwota wieksza, masz kilka mozliwosci:
1. Notariusze miewaja (ale nie wszyscy) specjalne konto, na ktore
kupujacy wplaca pieniadze, i po podpisaniu aktu wyplaca je
sprzedajacemu. Przyjeta jest forma przelewu, najbezpieczniejsza.
2. W akcie zawarta jest klauzula, ze akt jest niewazny, i kupujacy
poddaje sie rygorowi egzekucji itd. (o czym pisze vpw). Termin
wplaty pieniedzy powinien byc realny - np. elixir nowoczesne banki
ksieguja najdalej nastepnego dnia, a taki PKO BP potrafi i tydzien
(!!!).
3. Sposob chytrenki, wymyslony przez mojego znajomego. Kupujacy
zaklada ksiazeczke oszczednosciowa na nazwisko sprzedajacego (dane
mial z umowy przedwstepnej), z upowaznieniem do dysponowania nia
siebie samego. Przy podpisaniu aktu wreczyl ja notariuszowi, i
zostalo to uznane za platnosc gotowkowa. Zeby nie bylo
nieporozumien, pojechal kilka dni wczesniej do miejscowosci, gdzie
mieszkal sprzedajacy i zalozyl ksiazeczke w oddziale PKO najblizszym
jego mieszkania.

A pomysl Vitto z telefonem do notariusza - dla notariuszy, z ktorymi
mialam do czynienia - jest nie do przyjecia - niezgodny z jakimis
ich przepisami.

Joanna


· 


Z tego co się orientuję, że po sprzedaży mieszkania


mieszkania kupionego w okresie ostatnich 5 lat (tylko są to lata
"skarbowe", czyli liczysz od stycznia następnego roku po zakupie, pięć
pełnych lat)

można przeznaczyć te pieniądze na cele mieszkaniowe (zakup mieszkania,
budowę, itp).


zgadza się, jak również na remont, rozbudowę, działkę (ale tylko budowlaną).

Więc, jak Urząd Skarbowy podchodzi do tej sprawy, czy pieniądze uzyskane ze
sprzedaży powinny być wydane w całości (przez upływem terminu 2 lat) na


musisz wydać w całości, żeby nie zapłacić podatku.

zakup, czy wystarczy, że została zawarta umowa kupna nieruchomości przed tym
terminem.


a tutaj nie jestem pewien ... teoretycznie powinien im wystarczyć akt
notarialny zakupu ... najlepiej jednak zadzwoń do swojego US :))

Na jakiej podstawie to jest liczone?


cena sprzedaży pomniejszona o koszt zakupu nowej nieruchomości z
kosztami zakupu (opłaty u notariusza, prowizja pośrednika). Jeżeli
wydasz mniej to 10 % podatku + odsetki (właściwie to chyba 1/2 należnych
odsetek).


Poszukuję przyczepy kempingowej na działkę budowlaną. Znajduję dużo przyczep na aukcjach które to przyczepy nie mają dowodów rejestracyjnych (fahrzeugbriefu), a jedynie umowy kupna sprzedaży. Są to przyczepy z Niemiec i Holandii. Zastanawiam się o co chodzi z owym nagminnym brakiem dokumentów, czy nie jest to jakiś kant. Jeżeli kupię taką przyczepę to zapewne już jej nie zarejestruję, choć to nie jest najważniejsze bo przyczepa i tak będzie stała na działce. Nie chcę się jednak wpakować w jakiś podejrzany proceder. Proszę o radę, gdyż widzę, że na forum jest masa znawców tematu. Z góry dziękuję.
Rafał

...doszły mnie słuchy,iż wiekszośc z oferowanych od okolo 2m-cy działek w okolicy Zelejowej w Chęcinach znalazła już swoich nowych właścicieli, podobnież niedługo rusza tzw. II etap sprzedaży kolejnych( nowe 200??), gmina do końca roku zobowiązała sie zrobić tam uliczki w-osiedlowe i doprowadzić wodę.....wygląda więz na to ,że rośnie nam kolejny po okolicach Morawicy i Masłowa satelitarny obszar spalniano-wypoczynkowy metropolii Kielce - jak dla mnie najbardziej z w/w uroczo położony.
Odnoszę wrażenie ,że znacząco zmniejszyla sie ilość nowych inwestycji mieszkaniowych w Kielcach?? Czyżby ceny mieszkań osiągnęły pułap gdzie popyt jest mniejszy niż podaż i stąd brak chęci deweloperów do nowych inwestycji?? po części wyjaśniałoby to tak masowe zainteresowanie działkami budowlanymi pod Kielcami....dodam jeszcze iż w Warszawie znacząco wzrosła liczba ofert kupna mieszkania na rynku pierwotnym z platnościa odroczoną do momentu odbioru mieszkania (10% przy podpisywaniu umowy 90% w momencie odbioru mieszkania)...mój kolega w ten sposób zapisal sie na dwa mieszkania z zamiarem sprzedaży jednego w momencie odbioru....ale obecnie nie wydaje się to już tak jednoznacznie dobrym interesem, a na pewno nie wydaje sie być interesem pozbawionym sporego ryzyka

Dziękuje za uznanie !!!

Jak znalazłem i jak wyszukuje !

Potwierdza sie ogólne przekonanie, że w Agencjach Nieruchomości nie znjaduje się okazji z prostego powodu ich zdaniem jest sprzedanie i obiecanie jak najwyższej ceny.

Więc przejdźmy do konkretów jak to robimy :

- zakreślić obszar poszukiwań, (okolica, miasto, rejon, atrkacje informacje co będzie w przyszłośći)
- przystąpić do poznania okolicy, (ulice, ośrodki, ludzie, sprawdzić ilość ofert sprzedaży działek, ceny)
- praca w terenie: (listonosze, sołtysi, od drzwi do drzwi)
- złożenie oferty pisemnej (po koło 2 tygodniach po rozmowie zwłaścicielem) przy czym oferta bardzo zaniżona (smieszna cena), do tego napisać na piśmie że za tą cene jesteście w stanie podpisać umowę przedwstępną lub umawiać wizyte u Notariusza...
- efekt to tkz. "dysonas poznawczy" u właściciela gruntu, ma oferte na piśmie konkretne pieniądze, ale to nie oferta jego marzeń, ale chce sprzedać.
- efekt: sprzedaje za cene niższą niż jego 100 & ale wyższa od mojej proponowanej około 15 % w efekcie kupuje okazje i zysk mam w momenice już kupna bo kupuje tanio na rynku i zawsze można odsprzedać do tego ziemia rolna z przyszłym przeznaczeniu na budowlane (z uchwałą o zmianie planu)...

Okazji jest mnustwo bo tylko 13 % powierzchni ma plany zagospodarowania...

polecam odwiedzić stronę firmy która to praktykuje:

www.invest.biko.pl

A macie swoje jakieś doświadczenia?
-

Jak wynika z Pani opisu, developer wprowadził Panią w błąd, bowiem:
[quote]Mieszkanie kupowaliśmy gdy nie było w tym miejscu nawet dziury w ziemi, tak wiec decyzja o wyborze i zakupie mieszkania odbywała się na podstawie przedstawionych planów i wizualizacji.[/quote]
istotnie dokonano zakupu mieszkania w oparciu o plan zagospodarowania terenu oraz projekt. Jeśli istotnie tego słupa nie było w tym planie ani projekcie, moim zdaniem ma Pani pełne prawo alternatywnie:
- żądać od developera usunięcia słupa na jego koszt,
- rozwiązać umowę kupna-sprzedaży mieszkania,
- zmienić lokalizację mieszkania na inne.
Gdyby developer nadal się uchylał, proponuję skorzystać z pomocy adwokata a kosztami obciąży się developera - w przypadku wygrania sprawy. Jeśli jest tak jak Pani pisze, sprawa jest do wygrania, bowiem nie kupowała Pani tego słupa, lecz mieszkanie i działkę, zaś słup ten nie dotyczy mediów Pani obiektu!

Jerzy Zembrowski
BAZA DORADZTWA BUDOWLANEGO BDB
www.bdb.com.pl

wITAM- zamierzam kupić działkę budowlaną -moje pytanie w uchwale Rady Gminy jest zapis o jednorazowej opłacie w wysokości 30 % od wzrostu wartości nieruchomości-moje pytanie- jak to ustalić, działkę kupuje za 35 tys. ma 770 m, chodzi o to,ze właściciel działki nie sprzeda jej jeśli opłata ta wyniesie sporo, jak wygląda ta procedura ustalenia tej opłaty-co trzeba sprawdzić, na co zwrócić uwagę.
2 pytanie-jakie są mi potrzebne dokumenty idąc do notariusza podpisać umowę kupna-sprzedaży działki.
Dziękuje
pozdrawiam
Wiki

Zacząłem od gugla, ale chciałbym poznać cudze żywe przykłady, więc
zacznę nowy wątek.

W jaki sposób zwykle zawiera się wstępne umowy przy kupnie działki?
Formalności związane z załatwianiem kredytu trochę trwają, zbywca
działki domaga się zadatku, ja ze swojej strony wolałbym mu dawać ten
zadatek w jakiś sformalizowany i wiążący także dla niego sposób. Jak
to przeprowadzić? Czy zwykła umowa cywilnoprawna między nami (można
prosić o wzór?) wystarczy? Czy lepiej od razu notarialnie zawrzeć
umowę przedwstępną? Jeśli to drugie, to jak uniknąć płacenia
notariuszowi dwa razy? Dzwoniłem wczoraj do notariusza i usiłowałem
tego dowiedzieć się od niego, ale wił się jak piskorz, żeby nie
powiedzieć nic istotnego przez telefon. Można więc prosić o
łopatologiczny wykład kogoś, kto już ma to za sobą?
Guglając podobne dyskusje znalazłem ciekawą radę, żeby dając zaliczkę
prosić o podpisanie weksla. Jak to przeprowadzić formalnie? Skąd się
bierze blankiet wekslowy i jak w umowie p/w to "ująć", tak żeby tam
wyraźnie stało, że weksel zostanie zwrócony wystawcy w momencie
podpisania aktu sprzedaży?
A co do samych opłat notarialnych, podatku od czynności
cywilnoprawnej, opłaty sądowej za wpis do KW - póki co wychodzą mi z
tego jakieś gigantyczne pieniądze :-((( Jak to obciąć? Jakie są
sztuczki, kruczki, ulgi, sposoby, żeby jakich opłat nie wnosić albo
wnosić je w mniejszej wielkości?
Kolejne pytanie: kupuję działkę, która jest 'dopiero co utworzona' z
podziału gruntów rolnych (jest już odrolniona, jest to teren
budowlany, jest plan zagospodarowania). Czy KW jest tworzona
automatycznie w momencie podziału, jej utworzenie jest obowiązkiem
zbywcy, czy też będzie to mój problem? Przy kupnie mieszkania wniosek
o urządzenie KW wysyłał notariusz i ja za to nic nie płaciłem. Jak to
wygląda w przypadku działki?
I ostatnie pytanie. Działka jest budowlana, ale zalesiona. Żeby
cokolwiek na niej postawić, trzeba część drzew wyciąć. Jak formalności
z tym związane wyglądają w praktyce i co najważniejsze: ile kosztują?

J.



| Dokladnie 5 lat temu (i 1 dzień) zostalem obdarowany
przez rodzicow
| mieszkaniem.
| Teraz chce go sprzedac, dolozyc pare groszy (?) i


wybudowac domek na
czesci

| dzialki oczywiscie darownej mi przez.....rodzicow :)

| Pytanie:
| 1. czy do budowy bezwzglednie potrzebny jest najpierw
podzial dzialki, i
| przepisanie?
Do budowy nie.
Ale pozwolenie musi być na właściciela działki.


Cavallino ma racje.
Bedziesz finansowal dom, bedacy wlasnoscia rodzicow. Czyj
grunt - tego dom. Nie skorzystasz z ulgi (jesli tak
planujesz).

| 2. jesli nie, czy wystarczy np. umowa uzyczenia z


rodzicami i zaczynam

| zalatwiac pozwolenia na budowe na wlasne konto?
Nie.
Dopóki nie będziesz właścicielem nieruchomości nie


rozporządzisz nią.

Tez slusznie :-)

| 3. czy bede podlegal podatkowi od sp.i darowizn jesli


rodzice beda chcieli

| mi dac
Tak.
Zawsze podlegasz, tylko czasem mozesz korzystać z kwoty
wolnej od podatku.
Tyle że o ile mnie pamięć nie myli WSZYSTKIE darowizny
między konkretnymi
osobami sumują się.


Sprostuje, bo tu Cavallino jest nieprecyzyjny.
W ciagu pieciu lat sumuje sie wszystkie darowizny. Po
uplywie pieciu lat darowywanie mozna zaczac od nowa.
Kwota wolna od podatku to ok. 10.000 zl (nie pamietam
dokladnie, sprawdz w urzedzie lub ustawie). Powyzej tej
kwoty placi sie maly podatek (maly - dla pierwszej grupy
podatkowej, w jakiej jestescie jako bliscy krewni). Chyba
3%, 5%, 7% - nie pamietam widelek, sprawdz.

Lepiej chyba żeby wybudowali dom i wtedy go Tobie


darowali, wtedy od jego
części nie zapłacisz podatku (albo od całości o ile


będzie niewielki).

Chyba sie nie oplaca, zwazywszy dosc nikla - jak na dom -
kwote wolna od podatku.

BTW - mozna sprzedac mieszkanie, posiadajac je krocej niz
5 lat i nie placac podatku. Warunek - w ciagu 14 dni od
daty podpisania aktu notarialnego nalezy zglosic w
urzedzie, ze pieniadze uzyskane ze sprzedazy mieszkania
przeznaczy sie na polepszenie warunkow mieszkaniowych
(kupno innego mieszkania, dzialki budowlanej, domu). Chyba
jest ograniczenie czasowe, ze urzad daje na to dwa lata,
ale po zmianie przepisow w tym roku nie jestem pewna.

Joanna


Klaniam sie!

od pewnego czasu probuje kupic dom - z drugiej reki. Kiedy juz prawie sie
zdecyduje to okazuje sie, ze ma on jakis feler.


Udalo mi sie to zrobic w ciagu 9 miesiecy. Zaczalem temat w grudniu 2001
i dotyczyl on zakupu dzialki budowlanej. Skonczylem w pazdzierniku 2002
zakupem 22-letniego slupka. Po prostu nie bylo dzialek w cichym miejscu
niezbyt dalego od centrum. Budowanie sie na peryferiach jakos mi nie
pasowalo.
Po obejrzeniu i porownaniu kilkunastu domow mozna przystapic do wyboru.
Trzy warunki: zdrowy dom, dobra lokalizacja i zero problemow prawnych.

W zwiazku z tym pytanie: czy
dotychczasowy wlasciciel musi/powinien pokazac mi plany budynku
zatwierdzone
przez wydzial architektury w gminie? Chodzi mi o to, ze sa zatwierdzone
przez
ow wydzial czy jak go tam zwa. Co, jezeli takich planow nie ma (twierdzi,
ze
zaginely)?


Moj poprzedni wlasciciel posiadal skoroszyt o grubosci chyba 10 cm, gdzie
mial projekt,
wszelkie wyrysy, dowody oplat i diabli wiedza co jeszcze. Moze gdzies w
urzedach
lezy jeszcze jego zezwolenie na budowe? (w powiecie?) Ale jesli budynek stoi
od dawna
to sa to tzw. zaszlosci, ktorych juz sie nie prostuje.

Co powinnam przeczytac (jakie ustawy, rozporzadzenia itp) zanim zdecyduje
sie
na kupno? Pytam bo okazuje sie, ze rozne budynki maja rozna usterki
prawne,
mnie samej trudno ocenic, a posrednicy mowia - jak sadze - co im
wygodniej.


Najwazniejsza jest chyba ksiega wieczysta - kto jest wlascicielem, czy nie
ma jakichs
sluzebnosci albo nie jest obciazona hiopoteka.

I jeszcze jedno na marginesie: czy przyjeta praktyka jest pobieranie przez
posrednikow sprzedazy nieruchomosci pewnych kwot (50-200 zl) za to, ze jak
twierdza bede ich klientem? Dla mnie nie i rezygnuje z takich agencji ale
chodzi mi bardziej o zasade czy tez zwyczaje.


Rozumiem, ze chodzi o wplate w momencie zawierania umowy z agencja?
Podobno urzedy skarbowe czepiaja sie, jesli agencja oplat tych nie pobiera.
Ale dlaczego az 200 zl?

Odpalanie agencji 2% nie jest przyjemne ale ja inaczej swego domu bym nie
kupil.
Wlasciciel mieszka za granica i sam sie to sprzedaza po prostu nie zajmowal.
Pozdrawiam
BR


U notariusza będzie taniej za mieszkania i domy

Ireneusz Walencik 17-10-2007, ostatnia aktualizacja 17-10-2007 13:54

Od 27 października za akt notarialny kupna mieszkania zapłacimy ponad połowę mniej niż dziś

Warto się wstrzymać z transakcjami – w tym dniu wejdzie w życie rozporządzenie ministra sprawiedliwości obniżające maksymalne stawki taksy notarialnej. Ukazało się ono już w Dzienniku Ustaw nr 187, pod pozycją 1336.

Obniżka, którą minister Zbigniew Ziobro ogłosił, podpisując rozporządzenie pod koniec września, będzie dotyczyć aktów notarialnych niezbędnych przy nabyciu mieszkania, domu i działki budowlanej. Minister uznał za konieczne zmniejszenie opłat dolegliwych dla obywateli.

Ulgową, 50-procentową stawką opłaty notarialnej objęto umowy kupna nowych mieszkań i domów jednorodzinnych, w tym także od deweloperów oraz transakcje sprzedaży na rynku wtórnym. Ale nie tylko. Mniej trzeba będzie zapłacić także przy przekazywaniu mieszkań w darowiźnie w gronie najbliższej rodziny. Wreszcie obniżone zostaną opłaty za sporządzenie aktu notarialnego w związku z kupnem i sprzedażą działki budowlanej.

W nowym rozporządzeniu generalnie obniżone zostały maksymalne stawki opłat za czynności notarialne, których wartość przedmiotu przewyższa 60 tys. zł. Najwyższe możliwe wynagrodzenie notariusza nie będzie mogło przekroczyć 10 tys. zł (dziś około 16 tys. zł), a z tytułu darowizn wśród bliskich – 7,5 tys. zł.

Przeciwko obniżeniu stawek i zmniejszeniu dochodów notariuszy protestuje ich samorząd. Twierdzi, że to przedwyborczy gest rządu sfinansowany ich kosztem, i zastanawia się, czy zaskarżyć rozporządzenie do Trybunału Konstytucyjnego.

Źródło : Rzeczpospolita



http://www.rp.pl/artykul/62925.html

Raport bieżący 85/2006
Zarząd MASTERS S.A. zgodnie z § 39 ust. 1 pkt 3 Rozporządzenia Ministra
Finansów z dnia 19.10.2005 r. w sprawie informacji bieżących i okresowych
przekazywanych przez emitentów papierów wartościowych informuje, iż MASTERS
S.A. podpisała umowę przedwstępną zakupu nieruchomości.

1. Data zawarcia umowy:
28 listopada 2006 roku

2. Oznaczenie stron umowy:
Masters S.A. - Kupujący
Sześć osób fizycznych, współwłaścicieli - Sprzedający
Masters S.A. oraz osoby zarządzające i nadzorujące oraz wiodący akcjonariusze
Masters S.A. nie są jednostkami powiązanymi w stosunku do Sprzedających.

3. Oznaczenie przedmiotu umowy:
Przedmiotem umowy jest zobowiązanie do zawarcia w terminie do dnia 31 stycznia
2007 roku, ze sobą umowy kupna-sprzedaży dwóch działek gruntu zlokalizowanych
w Lublinie przy ulicy Bluszczowej o łącznej powierzchni 8.141 m2, dla których
Sąd Rejonowy w Lublinie, X Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą
o numerze KW 46251.

4. Istotne warunki umowy:
Umowa została zawarta w formie aktu notarialnego. Wartość transakcji ustalono
na kwotę 1.099.035 zł tj 135 zł za 1 m2.
Umowa przedwstępna umożliwia wstąpienie w prawa i obowiązki wynikające z tej
umowy, innego wskazanego przez Masters S.A. podmiotu (spółki celowej), z
którym zostanie podpisana umowa przyrzeczona.

5. Kary umowne:
Umowa przedwstępna przewiduje możliwość naliczenia kar umownych w stosunku do
strony, która będzie uchylała się od jej zawarcia, w maksymalnej wysokości
135.000 zł lub dochodzenia w postępowaniu sądowym zawarcia umowy przyrzeczonej.

6. Zastrzeżenie warunku:
Zawarta umowa nie zawiera zastrzeżonych warunków.

7. Kryterium uznania umowy za znaczącą:
Wartość umowy przekracza 10 % kapitałów własnych.

Komentarz Zarządu:

W związku ze sprzedażą nieruchomości w Legnicy, Masters S.A. dysponuje wolnymi
środkami, które nie będą wykorzystane do działalności operacyjnej. Rozwój
działalności operacyjnej polegającej na dystrybucji obuwia będzie finansowana
środkami własnymi przejmowanej MULTISERWIS sp. z o.o.
Nabycie w/w nieruchomości przez Masters S.A. ma charakter finansowej
inwestycji długoterminowej i zostanie sfinansowane w całości z kapitału
obrotowego spółki.
Zakup wyżej wymienionych działek (ze względu na ich centralne położenie i
układ komunikacyjny) blokuje cały kwartał terenu o powierzchni około 30.000
m2. Dlatego też w najbliższym okresie należy spodziewać się kolejnych zakupów
działek gruntu w tym terenie.
Na tym terenie jest uchwalony aktualny miejscowy plan zagospodarowania
przestrzennego dla miasta Lublina (uchwała Rady Miejskiej w Lublinie nr
1641/LIII/2002 z dnia 29 sierpnia 2002 roku), zgodnie z którym opisywany teren
przeznaczony jest pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną, komunikację oraz
zieleń . Dzięki temu znacznie skraca się czas niezbędny do uzyskania
pozwolenia na budowę i co ważniejsze eliminuje się ryzyko związane z nie
wyrażeniem zgody na tego typu inwestycje.
Zakładana marża przy realizacji tego projektu wynosi około 1.000 zł na 1 m2
mieszkania. Na zakupionych działkach jest możliwość zrealizowania 3.600 m2
powierzchni użytkowej mieszkań (PUM) do końca przyszłego roku. Na całym
terenie istnieje możliwość wybudowania 25.000 - 30 000 m2 PUM w perspektywie
najbliższych 3 lat.
Projekt ten będzie realizowany przez spółkę celową i Masters S.A nie będzie w
niego zaangażowany operacyjnie. Wszystkie niezbędne czynności zostaną zlecone
na zewnątrz. Firma budowlana, która będzie realizowała tą inwestycję będzie
również reprezentowała nasze interesy na etapie wykonywania dokumentacji
projektowej oraz w procesie administracyjnym zmierzającym do uzyskania decyzji
pozwolenia na budowę.

kom espi asa/


cytat z e-sosnowiec:
14 stycznia Wyższa Szkoła Humanitas w Sosnowcu stała się formalnym właścicielem terenu przy ul. Kilińskiego, należącego wcześniej do Polskich Kolei Państwowych. Kanclerz uczelni Aleksander Dudek i zastępcy dyrektora katowickiego oddziału PKP Jarosław Padlowski i Krystian Rogala podpisali notarialną umowę kupna-sprzedaży terenu, o który WSH zabiegała od 8 lat. Zakup działki otwiera drogę do realizacji ambitnych planów inwestycyjnych uczelni.

Wyższa Szkoła Humanitas zabiegała o zakup terenów obok swojej siedziby przy ul. Kilińskiego, chcąc wybudować na nich miasteczko akademickie z parkiem, laboratoriami, aulami wykładowymi, biblioteką, hotelem asystenckim, halą sportową, basenem, klubami studenckimi, żłobkiem i przedszkolem. Część działek, na których ma powstać kampus, uczelnia kilka lat temu odkupiła od gminy i Sosnowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Ponad 4 hektary terenu pod inwestycję do środy należały do Polskich Kolei Państwowych. -25 września 2008 roku nasza uczelnia wygrała przetarg na zakup terenu. 14 stycznia sfinalizowaliśmy umowę. Działka kosztowała WSH 14 milionów złotych - informuje Aleksander Dudek, kanclerz Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu.

Kiedy w centrum Sosnowca ma szansę powstać zapowiadane miasteczko akademickie? -Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to perspektywa 5-8 lat. Budowę kampusu chcemy jednak poprzedzić trzema mniejszymi inwestycjami. Pierwszą jest budowa wzdłuż ul. Kilińskiego drogi dojazdowej z miejscami parkingowymi. Drugą będzie budowa 60 garaży w celu przeniesienia garaży znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie budynku WSH. Będziemy o tym rozmawiać z właścicielami. Na garaże przeznaczymy niewielką część zakupionego terenu. Zrealizowanie tej inwestycji umożliwi skomunikowanie bloku przy ul. Kilińskiego 45 z ulicą ks. Sedlaka - tłumaczy Michał Kaczmarczyk, rzecznik WSH.

Budowa drogi i parkingu już się rozpoczęła. Obok uczelni powstaną miejsca dla 250 samochodów. -Firma budowlana cały czas pracuje, choć ostatnie opady śniegu i minusowe temperatury nieco spowolniły roboty. Przewidujemy, że inwestycja zakończy się w ciągu 4 miesięcy - mówi Mariusz Lekston z WSH. Budowana droga zaczyna się na wysokości nowego bloku przy ul. Kilińskiego i biegnie za cerkwią, wzdłuż linii torów kolejowych, w kierunku „ślimaka". Przestrzeń wzdłuż drogi uczelnia zagospodaruje zielenią. Powstanie tam ogród, gdzie można będzie wypocząć, np. w przerwie między zajęciami.

Zapowiadana w kolejnym etapie budowa garaży i likwidacja tych istniejących otworzy drogę do modernizacji i rozbudowy gmachu WSH przy ul. Kilińskiego. Rozbudowa ta obejmie przede wszystkim skrzydło z holem i aulą. Powstanie sześć nowych pięter, gdzie zlokalizowane będą sale ćwiczeniowe i wykładowe, laboratoria, dziekanaty, rektorat i pomieszczenia administracji. -Nasza uczelnia dynamicznie się rozwija, otwiera nowe kierunki i specjalności. Przybywa studentów i pracowników naukowych. Dlatego konieczna jest rozbudowa budynku. Uczelnia, by móc prowadzić zajęcia dydaktyczne, musi wynajmować sale w sosnowieckich szkołach średnich i wyższych. W 2008 roku wydaliśmy na ten cel blisko 180 tys. złotych - wylicza dr Michał Kaczmarczyk.

Zgodnie z zapowiedziami władz uczelni budowa drogi i modernizacja budynku WSH mają być wstępem do budowy kampusu. -Miasteczko akademickie, zlokalizowane m.in. na terenach wykupionych od PKP, jest naszym priorytetem. Chcemy stworzyć w Sosnowcu prawdziwą, akademicką perłę - wizytówkę regionu na miarę XXI wieku. Ma to być miejsce, gdzie student nie tylko będzie zdobywał wiedzę, ale także spędzał swój wolny czas, uczestniczył w wydarzeniach kulturalnych, sportowych, rozrywkowych, realizował swoje pasje. Jesteśmy coraz bliżej finalizacji postulowanego od lat przedsięwzięcia. Musimy jednakże rozwiązać jeszcze jeden problem - zlikwidować tor kolejowy, który biegnie przez nasz teren. Miasteczko akademickie nie może być przecięte linią kolejową, po której od czasu do czasu przejeżdża pociąg. Prowadzimy w tej sprawie negocjacje z PKP - tłumaczy Aleksander Dudek, kanclerz WSH.


no z tymi garażami może nie iść tak łatwo, o ile z tymi nowymi należącymi do SSM może pójść łatwo( w sumie dojazd do nich może być nawet lepszy to z tymi kilkoma obok szkoły to chyba niekończąca sie historia

Usuniesz, ale za pozwoleniem
link: http://wiadomosci.dom.pl/content/view/2008/5074/

Słup, kable, rów melioracyjny, rudera, a także drzewo - z takimi niechcianymi obiektami mają do czynienia właściciele czy użytkownicy działek. Ich obecność to nie tylko kwestia estetyki. Grunt z wadą trudniej zabudować lub sprzedać.
W Rzeczpospolitej czytamy, że sprzedający działkę odpowiada wobec kupującego za ewentualne wady fizyczne lub prawne, o których kupujący nie wiedział w chwili zawarcia umowy. Może się przecież zdarzyć, że kupiliśmy coś, czego nie widać - np. podziemne instalacje, które w przyszłości nie pozwolą na zaprojektowaną zabudowę. W takiej sytuacji nabywca może odstąpić od umowy sprzedaży albo żądać obniżenia ceny działki. Ma również prawo do naprawienia szkody poniesionej z powodu istnienia wady. Na zgłoszenie roszczeń z tytułu wad fizycznych ma rok od zakupu działki i miesiąc od wykrycia wady, a przy wadach prawnych - rok od chwili, gdy dowiedział się o istnieniu wady.

A co zrobić, jeśli z pełną świadomością staliśmy się właścicielami gruntu z wadą i teraz chcemy się jej pozbyć?

Rozbiórka obiektu budowlanego podlega takim samym rygorom jak roboty budowlane. Innymi słowy: potrzebne jest pozwolenie. Nie jest ono wymagane tylko wtedy, gdy:

1. budynek lub budowla - niewpisane do rejestru zabytków oraz nieobjęte ochroną konserwatorską - mają wysokość poniżej 8 m, a ich odległość od granicy działki jest nie mniejsza niż połowa wysokości,

2. rozbierany jest obiekt i urządzenie budowlane, na których budowę też nie jest wymagane pozwolenie (jeżeli nie podlegają ochronie jako zabytki) - do tej kategorii prawo zalicza m.in. niewielkie budynki gospodarcze na działkach siedliskowych, drewniane stodoły,wiaty, altany, baseny do 30 mkw., ogrodzenia, nieduże przydomowe oczyszczalnie ścieków.

W tych dwóch przypadkach rozbiórkę wystarczy zgłosić w starostwie, określając rodzaj, zakres i sposób wykonania prac.

Starający się o pozwolenie na rozbiórkę powinien dołączyć do wniosku:

-zgodę właściciela obiektu,

- szkic usytuowania budynku,

- opis zakresu i sposobu prowadzenia robót,

- pozwolenia, uzgodnienia lub opinie innych organów, a także dokumenty wymagane przez przepisy szczególne,

- projekt rozbiórki obiektu - w zależności od potrzeb.

Za pozwolenie na rozbiórkę trzeba zapłacić 36 zł opłaty skarbowej. Zgłoszenie nie kosztuje nic.

Trudniej jest z usunięciem słupa czy rury, dlatego Rzeczpospolita odradza kupno działki z urządzeniami do przesyłu energii elektrycznej, wody czy gazu. Do ich usunięcia lub przesunięcia potrzebna jest zgoda właścicielatych urządzeń, czyli zakładu energetycznego, gazowni, przedsiębiorstwa wodociągowego, operatora telefonicznego czy TV kablowej.

Pierwszy krok to sprawdzenie w dokumentacji geodezyjnej, czy urządzenia, których chcemy się pozbyć, widnieją na mapach. Jeśli nie, możemy przypuszczać, że zakład postawił je tam samowolnie. Na nasze żądanie powinien dostarczyć dowodów, że słupy, kable, stacje transformatorowe, rury gazowe czy wodociągowe zostały postawione na naszej działce na podstawie umowy (np. z poprzednim właścicielem).

Często przedsiębiorstwo może się taką dokumentacją pochwalić, a wtedy nie uda się nam usunąć urządzeń przesyłowych. Możemy natomiast żądać wykupienia terenu pod nimi lub ustalenia czynszu za korzystanie z gruntu.

Bywa jednak, że przedsiębiorstwo nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego prawa do korzystania z terenu. Powinno więc usunąć swoje urządzenia na żądanie właściciela działki. Ale sprawa zwykle rozbija się o koszty przeniesienia urządzeń w inne miejsce. Ani przedsiębiorstwa przesyłowe, ani tym bardziej właściciele działek nie chcą ich ponosić.

- W takich sytuacjach staramy się doprowadzić do ugody - mówi mec. Przemysław Kałek, szef biura prawnego w RWE STOEN. - Z naszego punktu widzenia najlepszym wyjściem jest umowa dzierżawy lub ustanowienie na naszą rzecz służebności gruntowej za odpowiednim wynagrodzeniem.

Służebność wiąże się jednak z tym, że o każdej porze dnia i nocy urządzenia muszą być dostępne dla pracowników przedsiębiorstwa. Nie każdy właściciel gruntu sobie tego życzy. Pozostaje mu wtedy droga sądowa.
Źródło: Rzeczpospolita
za pośrednictwem serwisu:
Dom.pl

Tak przy okazji, bardzo interesujący artykuł z dzisiejszej Rzeczpospolitej:

Deweloperzy wstrzymują się z kupnem działek

Marcin Zwierzchowski 15-01-2008, ostatnia aktualizacja 15-01-2008 06:04

Renegocjowanie ceny lub odstępowanie od umowy – to coraz częstsza odpowiedź deweloperów na drogą ziemię

Triton Development wycofał się z umowy zakupu działki 6,8 ha przy poznańskim jeziorze Malta. Miała na niej powstać m.in. hala sportowo-konferencyjna, hotel, centrum handlowe i apartamenty o łącznej powierzchni 9 tys. mkw. Za działkę giełdowa spółka miała zapłacić 40,9 mln zł. Powodem rezygnacji, jak podano w komunikacie, „były niesatysfakcjonujące wyniki analiz opłacalności i realności przedsięwzięcia określonego w umowie przedwstępnej sprzedaży”. To nie pierwsza sytuacja w ostatnich tygodniach, kiedy deweloper rezygnuje z zakupu. Podobnie było np. w Katowicach.

– To jasny sygnał, jak bardzo spadła realna wartość wystawionych na sprzedaż gruntów – komentuje Jacek Bielecki, dyrektor Polskiego Związku Firm Deweloperskich. – Deweloperom opłaca się coraz częściej odstąpić od umowy, zapłacić kary umowne i kupić działkę obok. Bo i tak wychodzi taniej. To czysta kalkulacja biznesowa – wyjaśnia. Jego zdaniem sytuacja powinna wymusić na właścicielach gruntów obniżki. Ceny rosły szybko przez spekulacyjny kapitał, głównie hiszpański. – Teraz kapitał ten wycofuje się z Polski i nie ma żadnych powodów, by ziemia miała tak wysokie ceny – uważa Bielecki.

– Jeszcze rok temu kupowano ziemię, płacąc za tzw. PUM, czyli wielkość powierzchni użytkowej mieszkań, które można na danej działce wybudować – mówi Andrzej Knigawka, analityk ING Securities. – Teraz właściciele skłaniają się do zdania deweloperów, że powinno się liczyć realne metry działki, a nie PUM. Wcześniej podpisywano wyłącznie umowy z zadatkiem, teraz coraz częściej strony zostawiają sobie więcej możliwości odejścia od umowy.

Zdaniem Kacpra Żaka z DI BRE Banku, spadek cen jest nieunikniony, choć nie będzie wielki. – Wszystko zależy od lokalizacji i przeznaczenia gruntu. Grunty pod budownictwo indywidualne na obrzeżach dużych miast cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem, dlatego nie oczekiwałbym spadku. Nieco gorzej rzecz się ma z gruntami pod budownictwo mieszkaniowe. Tutaj spodziewam się dostosowania do aktualnej sytuacji na rynku mieszkaniowym, czyli lekkiego spadku w tym roku – przewiduje ekspert.

Grunt, pomijając ekskluzywne apartamentowce w centrach miast, stanowi kilkanaście do najwyżej 25 – 30 proc. ceny mieszkania. Andrzej Knigawka przypomina, że w szczytowym momencie rozgrzania rynku w Warszawie jedna z hiszpańskich spółek zapłaciła za działkę w dawnej zajezdni przy Chełmskiej ponad 370 mln zł. W metrze mieszkania, które mogą tam powstać, zawarte będzie 3,9 tys. zł kosztu działki. Jeśli doliczyć materiały budowlane, robociznę, architekta itd., mieszkanie musi mieć cenę wyraźnie przekraczającą 10 tys. zł za mkw. bez marży dewelopera.

Takie przepłacanie to już historia. – Są rynki, jak Poznań czy Katowice, gdzie właściciele gruntów jeszcze nie zauważyli zahamowania – przyznaje Henryk Feliks, wiceprezes giełdowego dewelopera GANT. – Nadal żądają relatywnie dużych cen i nie dochodzi do transakcji. Ale w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu ceny transakcyjne są w tej chwili wyraźnie tańsze niż oferty z lata 2007. To różnica kilkunastu procent – ocenia.

Feliks podkreśla jednak, że obniżki wcale nie muszą być widoczne w statystykach. To dlatego, że z obrotu właściwie wypadły słabe i średnie grunty. – Transakcje przeprowadza się tylko na najlepszych, a za te firmy są w stanie płacić duże pieniądze – zapewnia Feliks.

Kazimierz Kirejczyk - prezes firmy doradczej REAS

Część inwestorów nabywających grunty w 2006 r. podejmowała decyzje, opierając się na nierealistycznych prognozach wzrostu cen mieszkań. Teraz właściciele gruntów kształtują swoje oczekiwania na podstawie zawieranych wówczas transakcji. W efekcie ceny gruntów reagują na stagnację na rynku mieszkań z pewnym opóźnieniem. Najprawdopodobniej zaowocuje to zmniejszeniem obrotów w transakcjach gruntami w 2008 r. przy raczej niewielkim spadku cen. Wyraźniejszej obniżki cen terenów inwestycyjnych spodziewałbym się w latach 2009 – 2010.

Źródło : Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/83905.html

Mieszkaniowe szaleństwo

12.07.2007

Jeśli chcesz kupić mieszkanie, zrób to jak najszybciej. Ceny mieszkań wciąż idą w górę

Ostatnie raporty analityków rynku nieruchomości wskazują że od początku 2007 roku ceny mieszkań w dużych miastach wzrosły nawet o 20 procent i w najbliższych miesiącach nadal będą pięły się w górę. Zdaniem ekspertów, taka sytuacja utrzymuje się przede wszystkim dzięki pojawieniu się na rynku atrakcyjnych ofert długoterminowych nisko oprocentowanych kredytów hipotecznych, stabilizacji rynku pracy oraz traktowaniu nieruchomości jako doskonałej lokaty kapitału.
– Wysoki wzrost cen, któremu wiele osób nie jest już w stanie sprostać, zamiast spodziewanej przez analityków stabilizacji, spowodował jedynie spadek zainteresowania dużymi lokalami – mówi Joanna Raczyńska, doradca rynku nieruchomości. – Do niedawna najlepiej sprzedawały się oferty z 2 i 3 pokojami, a teraz prym wiodą kawalerki, często na parterze – dodaje pani Joanna. W porównaniu z rokiem ubiegłym liczba osób zainteresowanych kupnem kawalerki, wzrosła o 30 procent.
Analitycy i doradcy rynku prognozują, że w najbliższych tygodniach ceny kawalerek na rynku wtórnym mogą wzrosnąć co najmniej o kilka procent, ponieważ zainteresują się nimi także rodzice studentów. Najczęściej wybierana lokalizacja to centrum miasta i obrzeża, które zapewniają wygodną komunikację do centrum i bogatą infrastrukturę.

Joanna Lenartowicz

Co dalej z cenami mieszkań

O tym, co czeka rynek nieruchomości, z Jarosławem Nowadowskim, właścicielem biura obrotu nieruchomościami ABC DOM, rozmawia Natalia Kudra.
Jak pana zdaniem zmienią się ceny działek i mieszkań do końca roku – wzrosną, czy spadną?
Jarosław Nowadowski: – Trudno powiedzieć, to zależy od kilku czynników, np. od cen materiałów budowlanych. Obecnie ceny mieszkań się zatrzymały i nawet nieco spadają. Za metr kwadratowy mieszkania w dużych miastach płacimy teraz 5 – 9 tys., a działki – 400 – 1500 zł. Według mnie, do końca roku ceny mogą wzrosnąć około 6 proc. Przypuszczam, że będzie wielu klientów, którzy zdecydują się zainwestować w grudniu, ponieważ będą bali się podwyżek po nowym roku.
Czym należy się kierować przy wyborze lokalizacji?
– Przede wszystkim infrastrukturą. Obecnie klienci w zatłoczonych miastach najchętniej pytają o mieszkania w dzielnicach z dobrze rozwiniętą siecią komunikacyjną. Wiele osób szuka lokali położonych blisko miejsca zamieszkania rodziców i rodzeństwa. Inwestorzy kupują mieszkania dla pracowników niedaleko firmy.

Warto wiedzieć

Umowa przedwstępna w formie pisemnej podpisywana z deweloperem – ma na celu zarezerwowanie miejsca jeszcze przed uzyskaniem pozwolenia na budowę.
Umowa przedwstępna w formie aktu notarialnego – jasno określa przedmiot transakcji, cenę, sposób i termin płatności, wysokość rat, termin zakończenia budowy i odbioru mieszkania, warunki usuwania usterek oraz rękojmi i gwarancji, wysokość kar umownych za opóźnienia, warunki i możliwości rozwiązania umowy.
Umowa o administrowanie nieruchomością – określa zakres czynności administracyjnych oraz ich koszt.
Umowa przedwstępna w formie pisemnej zawierana na rynku wtórnym – opisuje mieszkanie, jego cenę oraz formę płatności i koszty rezygnacji. Strony zobowiązują się do zawarcia umowy przyrzeczonej w określonym terminie.
Umowa przedwstępna w formie aktu notarialnego na rynku wtórnym – określa wysokość zadośćuczynienia dla obu stron w przypadku odstąpienia od umowy.
Umowa sprzedaży w formie aktu notarialnego na rynku wtórnym – forma ta jest koniecznością, w innym wypadku umowa sprzedaży nie będzie ważna. Przy zawieraniu sprzedający powinien przedstawić zaświadczenie o niezaleganiu z płatnościami czynszu i opłat eksploatacyjnych, zaświadczenie o wymeldowaniu wszystkich osób z lokalu, a gdy nieruchomość położona jest na gruncie oddanym w użytkowanie wieczyste – złożyć oświadczenie, że wszystkie opłaty i podatki zostały uregulowane.

http://wroclaw.echomiasta.pl/artykuly.php?czytaj=640

Pierwokup nie obejmie działek do 1 hektara

Renata Krupa-Dąbrowska 03-07-2008, ostatnia aktualizacja 03-07-2008 08:40

Agencja Nieruchomości Rolnych już nie będzie mogła zablokować kupna nieruchomości o niewielkiej powierzchni

– Chcemy ograniczyć prawo pierwokupu agencji. Będzie jej przysługiwało tylko w stosunku do nieruchomości rolnych przekraczających 1 hektar – mówi Dariusz Mamiński z biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa. – W tej chwili – dodaje – pracujemy nad projektem nowelizacji ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, który jest w konsultacjach wewnątrzresortowych.

Jest jeszcze jedna propozycja, autorstwa grupy posłów PiS. Ich projekt wpłynął właśnie do laski marszałkowskiej.

W opinii prawników zmiana ułatwiłaby obrót nieruchomościami. W tej chwili przeszło 80 proc. sprzedawanych działek to te do 1 ha.

Nie ma planu

Chodzi o to, że od połowy lipca 2003 r. Agencji Nieruchomości Rolnych przysługuje prawo pierwokupu każdej nieruchomości rolnej (z małymi wyjątkami). Nie ma znaczenia jej wielkość. Taki wymóg wprowadziła ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego.

Do pierwokupu stosuje się dwie definicje nieruchomości rolnej: z kodeksu cywilnego i ustawy rolnej. Według tej pierwszej chodzi o wszystkie nieruchomości, które mogą być wykorzystywane do celów rolniczych. Druga zaś wyłącza z definicji kodeksowej nieruchomości przeznaczone w miejscowym planie na inne cele, np. budowlane. Problem w tym, że miejscowych planów nie ma, zwłaszcza w dużych miastach. 1 stycznia 2004 r. straciły bowiem ważność te uchwalone, gdy obowiązywała ustawa z 1984 r. oraz wcześniejsze uregulowania, a to głównie nimi posługiwały się gminy. Systematycznie pracują nad nowymi planami, ale ciągle jest ich za mało. Według danych Unii Metropolii Polskich w Warszawie objętych jest nimi 17,3 proc. powierzchni miasta, w Rzeszowie – 6,6 proc., w Poznaniu – 13,3 proc., a w Krakowie – 14,2 proc.

W czym tkwi problem

– Bardzo często stosuje się przepisy o prawie pierwokupu do nieruchomości, które już od dawna z pewnością nie mają charakteru rolnego, co widać gołym okiem – twierdzi adw. Rafał Dębowski, wspólnik w Kancelarii Ślusarek, Leśnodorski i Wspólnicy.

Jego zdaniem jest to całkowicie zbędny wymóg (patrz ramka). Z góry bowiem wiadomo, że agencja nie skorzysta z tego prawa. Niepotrzebnie tylko wydłuża się czas transakcji, co może mieć skutki finansowe. Banki, które finansują zakup danej nieruchomości, dają krótkie terminy na załatwienie formalności, trudne do dotrzymania.

– To jednak – mówi adwokat Dębowski – niejedyny problem. Ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego to jeden z większych bubli prawnych; tylko dzięki interpretacjom Krajowej Rady Notarialnej oraz ANR daje się ją w ogóle stosować. Według jednej z takich interpretacji inwestor, który dysponuje decyzją ustalającą warunki zabudowy, a chce sprzedać nieruchomość, nie musi występować do ANR, jeżeli w decyzji nie ma warunku wyłączenia z produkcji rolnej. Jest to tylko niewiążąca interpretacja.Co się dzieje, gdy decyzja traci ważność? Wtedy również cała transakcja jest nieważna.

Robert Dor, notariusz

To propozycja idąca w dobrym kierunku, gdyż większość sprzedawanych działek to te o po-wierzchni do 1 ha. Sprzedaż nieruchomości z pominięciem prawa pierwokupu jest nieważna. Kupujący i sprzedający muszą się stawić u notariusza najpierw w celu zawarcia umowy warunkowej, a potem umowy przenoszącej własność. Czas między tymi umowami (miesiąc) służy Agencji Nieruchomości Rolnych na skorzystanie z prawa pierwokupu. Utrzymywanie dotychczasowego stanu jest społecznie niezrozumiałe, wydłuża czas transakcji, powoduje typowo biurokratyczne zaangażowanie agencji, a także sztucznie mnoży czynności notarialne. Propozycja zmiany nie wpływa na podwyższenie opłat, w tym notarialnych.

Źródło : Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/157430.html

Po ostatnim zebraniu wspólnoty miałem niejasne przeczucie, że informacje odnośnie służebności (a w szczególności odpłatności za służebność) którymi podzielili się z nami przedstawiciele z sąsiedztwa, mijają się z prawdą. Postanowiłem tę sprawę zbadać dokładniej.

W pierwszym odruchu sprawdziłem akt notarialny. W naszych aktach notarialnych jest zapisana służebność wzgledem Poleskiej i to jest OK, bo to my świadczymy na rzecz tamtej społeczności. Wydawało mi się jednak, że na informacje o służebności Litewskiej 10-12 względem nas gdzieś się już natknąłem. Przejrzałem więc umowę przedwstępną kupna-sprzedaży - podstawowy dokument na podstawie którego dokonaliśmy zakupu mieszkań. Późniejsze akty notarialne są prawnym potwierdzeniem własności opisanej w tamtej umowie. Poniżej załączam link do odpowiedniego fragmentu umowy odnoszący się do oświadczenia DACH-BUD o ustanowieniu służebności względem działek trzema odrębnymi aktami notarialnymi.

fragment umowy przedwstępnej

Jeden z nich określa służebność nas względem Poleskiej. Dwa pozostałe określają służebność Litewskiej 10-12 względem nas i Poleskiej odpowiednio. Dla kogoś, kto jest mniej zorientowany, wyjaśnię tajemnicze opisy działek i co się na nich znajduje. Nasz budynek znajduje się na działkach 16/4 i 17/4 (obecnie działka 17/4 na mapach geodezyjnych ma numer 17/6). Skrót AM oznacza akusz mapy w zasobach geodezyjnych katastru miejskiego. Działka 18/4 to działka przynależna do sąsiadów z Litewskiej 10-12, a działki 18 i 1 to oczywiście Poleska. Jest to co prawda tylko oświadczenie DACH-BUD o ustanowieniu służebności, ale dla mnie (i przypuszczam dla innych również) jest ono wiążące i było (albo mogło być) podstawą decyzji o kupnie mieszkania. Zresztą DACH-BUD nie mógł inaczej postąpić. Każdy kto choć trochę zna się na prawie budowlanym wie, że do każdej nieruchomości musi prowadzić droga. Jest to warunek otrzymania pozwolenia na budowę. Ustanawiając służebność DACH-BUD spełnił ten wymóg.

Nie zakończyłem jednak swoich dociekań w tym punkcie. Postanowiłem sprawdzić, czy faktycznie służebność została ustanowiona aktami notarialnymi na które DACH-BUD powoływał się w oświadczeniu. Wszak to tylko oświadczenie i mogliśmy zostać oszukani przez dewelopera. Miejscem, gdzie można to sprawdzić jest oczywiście Wydział Ksiąg Wieczystych. Zamówiłem wypis z KW Litewskiej 10-12 o indeksie WR1K00051301/02. Poniżej przedstawiam linki do odpowiednich stron z III działu KW Litewskiej 10-12 odnoszących się do służebności. Nasz numer księgi to 00165536.

strona1 III działu KW Litewskiej 10-12
strona2 III działu KW Litewskiej 10-12

Wynika z nich, że nieodpłatna i czasowo nieograniczona służebność Litewskiej 10-12 względem nas i Poleskiej, polegająca na prawie przechodu i przejazdu została faktycznie ustanowiona i obowiązuje (wypis jest z 3.04.2006). Gdyby faktycznie cokolwiek było w aktach notarialnych naszych sąsiadów z Litewskiej 10-12, co by tę nieodpłatną służebność znosiło, to taki fakt znalazłby odzwierciedlenie w zapisach KW.

Wydaje mi się również (ale nie jestem w 100 procentach pewien), że żadna ze stron nie może zmienić zasad służebności bez zgody drugiej. Co więcej, taka zgoda wymaga zgody wszystkich mieszkańców (100 procent).

Gdyby DACH-BUD z jakiś względów zmienił warunki służebności mielibyśmy podstawę by wystąpić przeciwko niemu na drogę sądową, bo podejmując decyzję o kupnie mieszkania mieliśmy na względzie w/w oświadczenie. Zadzwoniłem również do DACH-BUDu prosząc o wyjaśnienia. DACH-BUD potwierdził, że służebność jest nieodpłatna i czasowo nieograniczona. Dla wszyskich powinno być to jasne. Nie oznacza to jednak, że nie powinniśmy ponosić kosztów sprzątania, odśnieżania, napraw i szeroko rozumianej eksploatacji (z pominięciem oczywiście sugerowanego na zebraniu partycypowania w kosztach użytkowania wieczystego). To również powinno być to dla wszystkich jasne.

Na tym kończę swoje dociekania. Postanowiłem opisać je z jednego powodu. Jesteśmy sąsiadami i układy sąsiedzkie powinny być budowane na prawdzie mającej potwierdzenie w obiektywnych faktach, a nie na domniemaniach. Z pewnością nie na emocjach.

Pozdrawiam.

P.S. Od czasu zebrania nie zaglądałem na forum celowo, by nie sugerować się żadnymi opiniami. Jeżeli kwestie służebności zostały już wyjaśnione tym lepiej.[/b]

Witam szanownych forumowiczów

Powyższą dyskusję przeczytałem z wypiekami na twarzy, szczególnie posty kolegi "qwerty". Kolego "qwerty":

1. Nigdy nie patrz kto ile zarabia tylko co może sobie za to kupić. Pracowałem dwa lata w pośrednictwie nieruchomości w Krakowie (nomen-omen ). Zarabiałem około 2000 zł netto, mogłem sobie za to kupić 0,33 m2 przeciętnego mieszkania. Wróciłem do Rybnika, nadal zarabiam około 2000 zł netto (nie pracuję już w nieruchomościach - żeby nie było, że lobbuję) i mogę teraz za to kupić 1,33 m2 przeciętnego mieszkania. Gdzie zarabiałem więcej?
No i nie marnuję czasu w korkach, za piwo w ogródku płacę 5 zł, a nie 8 zł, parkuję w centrum za 1 zł/h a nie 4 zł/h itp. Życie w wielkim mieście jest sporo droższe. Niestety Twoje wyliczenia dla "rodziny z Warszawy" i "rodziny z Rybnika" zakładające koszta utrzymania na tym samym poziomie są błędne. Do tego większa rata za większy kredyt (o czym pisała wyżej koleżanka) i masz pełen obraz super życia w wielkich miastach.

2. Doszukiwanie się spisków na każdym kroku właściwe jest dla tych, którym się nie wiedzie i przyczyn tego stanu szukają wszędzie tylko nie u siebie. Wiesz, jacyś masoni, "szara sieć", agenci itp Nie chcę przez to napisać, że Ty taki jesteś, zaznaczam tylko, że na takiego wychodzisz.

3. Pytałeś wyżej o powody, dla których ceny miały by jeszcze wzrosnąć. Podstawowy powód jest taki, że w Rybniku ceny mieszkań są nienaturalnie niskie. W okolicznych miastach mieszkania są po prostu droższe. A ponadto podaż nie nadąża za popytem. Przekonałem się o tym gdy rok temu sam kupowałem mieszkanie. Nie kuzyn, czy kolega, który coś tam opowiadał, ale dokładnie nie pamiętam co, tylko sam na własnej skórze przekonałem się jak wygląda rynek nieruchomości w Rybniku. Jakoś nie spotkałem się z setkami ofert u pośredników, którzy to wykupili wszystko i zawyżają ceny.
A swoją droga, skąd pośrednicy mieli by mieć kasę na zakupy? I gdzie opłacalność biznesu? Przy zakupie nieruchomości koszta notarialne pokrywa kupujący (mogą one wynieść 3% wartości nieruchomości). Po sprzedaży mieszkania trzeba zapłacić 10% podatku, do tego zysk i wychodzi na to, że żeby interes się opłacił trzeba sprzedawać o 25% drożej niż się kupiło, czyli 25% powyżej ceny rynkowej To są bajki!

4. Co do budowy domu: sama działka, materiały i ekipa budowlana to nie wszystko.
- Sam zakup działki pociąga za sobą wspomniane wyżej koszta notarialne, podatek od czynności cywilno-prawnych oraz wpisanie zmian w KW.
- Musisz kupić projekt u architekta. Jak chcesz tanio to będziesz miał sześciennego klocka z płaskim dachem i małą ilością okien.
- Nawet jak media masz w działce to musisz się do nich podłączyć, zawrzeć umowy z dostawcami itp. Jak myślisz? Są promocje "dla nowych klientów przyłącze gratis"?
- Dobra jak już się z tym uporasz to trzeba jeszcze dokonać odbiorów technicznych. A jak wiadomo, każda pieczątka i podpis odpowiednio kosztują. No i nieodzowne opłaty skarbowe.
- Domek i działkę trzeba ogrodzić, wykonać podjazd itp.

Nie chce mi się dalej wyliczać, ale zaręczam Ci, że jak wgryziesz się w temat zaczniesz się zastanawiać czy nie lepiej jednak kupić gotowe mieszkanie w bloku

A najogólniej rzecz biorąc odnoszę wrażenie, że kolega teoretyzuje, bo w meritum sprawy nie ma nic sensownego do powiedzenia.

W odpowiedzi na pierwszy post chcę dodać, że opisywana sytuacja jest niestety typowa dla rynku nieruchomości, na którym popyt znacznie przewyższa podaż. Po prostu o chętnych do kupna nie trzeba zabiegać, zatem można ich olewać. Kto oglądał "Z tyłu sklepu" kabaretu Tey, ten wie o co chodzi
Również nieco różne ceny u różnych pośredników, zwykle większe niż chcą uzyskać sprzedający wynikają z tego stanu. Sprzedający wie, że nie musi korzystać z usług pośrednika, bo i tak mieszkanie sprzeda. Ci chcąc uzyskać zlecenie proponują zwiększenie ceny o swoją prowizję. Wilk syty i owca cała.

Tyle mojego, sorry za przydługi post.

pozdrawiam
Pit

Stare mieszkania staniały

Jest też mniej transakcji na rynku nieruchomości. Osoby zainteresowane kupnem lokalu obserwują spadki cen, wyczekując na lepszą okazję.

W porównaniu z jesienią ubiegłego roku metr mieszkania w starym bloku w Kielcach jest obecnie tańszy nawet o ponad 1000 złotych. (Archiwum) W porównaniu z jesienią ubiegłego roku metr mieszkania w starym bloku w Kielcach jest obecnie tańszy nawet o ponad 1000 złotych. W mniejszych miastach naszego regionu nie było wcześniej dużych wzrostów cen, więc
i teraz nie ma widowiskowych spadków.

Ceny mieszkań na rynku wtórnym normalnieją. Późną jesienią 2007 roku trzydziestometrowa kawalerka w starym spółdzielczym bloku w Kielcach kosztowała 150 tysięcy złotych i więcej - za metr kwadratowy lokalu do lekkiego remontu trzeba było płacić nawet ponad 5000 złotych.

O JEDNĄ TRZECIĄ MNIEJ

- Dla wielu kupujących mieszkanie to kwestia zapewnienia sobie własnego dachu nad głową za relatywnie małe pieniądze, a w ubiegłym roku za mniej niż 150 tysięcy złotych nie dało się tego zrobić - wyjaśnia Krzysztof Wojsa, doradca rynku nieruchomości z kieleckiej firmy Eurolocum.

- Teraz sytuacja jest inna. Niedawno podpisaliśmy umowę na kawalerkę o faktycznie niskim standardzie, w wieżowcu i do generalnego remontu, ale cena po negocjacjach wyniosła 3300 złotych za metr. Własny dach nad głową kosztował więc niecałe 100 tysięcy złotych. To o jedną trzecią mniej niż pół roku temu.

MNIEJSZE MIASTO, MNIEJSZA RÓŻNICA

Zdecydowanie mniejsze są różnice obecnych i ubiegłorocznych cen mieszkań w mniejszych miejscowościach - do 40 tysięcy mieszkańców. Tam rynek nieruchomości opiera się praktycznie na działkach budowlanych i rynku wtórnym starych lokali. I od początku ceny nie były tak wywindowane - rzadko dochodziły do 3 tysięcy złotych za metr. Teraz 63-metrowe mieszkanie do remontu w Staszowie ma cenę wywoławczą 170 tysięcy złotych. Identycznej wielkości w Kielcach jest o 120 tysięcy złotych droższe.

STAGNACJA NA RYNKU

Biorąc pod uwagę wzrost oprocentowania kredytów mieszkaniowych, nawet rosnące płace nie spowodują wyraźnego wzrostu zdolności kredytowej osób chcących kupić mieszkanie. Dlatego mało prawdopodobne jest, by ceny nieruchomości wzrosły czy nawet utrzymały obecne poziomy w bliskiej perspektywie. Jednak z drugiej strony osoby sprzedające rzadko decydują się obniżyć cenę sprzedawanej nieruchomości.

- Generalnie widać stagnację na rynku nieruchomości. Osoby zainteresowane kupnem mieszkania najczęściej zauważyły już tendencję spadkową cen i wstrzymują decyzję, obserwując informacje medialne i lokalne ogłoszenia z ofertami sprzedaży. Czekają na to, co będzie dalej, licząc na dalsze spadki cen - mówi Krzysztof Wojsa, doradca rynku nieruchomości z firmy Eurolocum.

Na spadek cen odporne są domy i działki. W porównaniu z mieszkaniami, ceny domów nadal są atrakcyjne, więc nie ma tak dużej presji na obniżanie ich ceny. A w przypadku działek ceny wywoławcze czasem są astronomiczne, jednak sprzedający są wyjątkowo odporni na propozycje jakichkolwiek obniżek cen.

Sytuacja zaczyna nieco normalnieć

Wszystkim którzy sa na etapie kupowania mieszkań polecam przeczytać artykułu i zbadania sprawy u swojego developera lub spółdzielni. oto link:

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33209,2986298.html

a to początek na zachętę

"Spadną koszty sądowe. Od marca 2006 r. osoby kupujące domy i mieszkania zaoszczędzą tysiące złotych. Dlaczego? Bo spadną koszty związane z przeniesieniem własności nieruchomości"

Ciekawa jestem czy to tez dotyczy zakupu np: działki budowlanej, bo w tym artykule tego nie znalazłam

http://dom.gazeta.pl/prawo/1,65546,2986298.html napisał(a):
Mniej za wpis do księgi wieczystej

Spadną koszty sądowe. Od marca 2006 r. osoby kupujące domy i mieszkania zaoszczędzą tysiące złotych. Dlaczego? Bo spadną koszty związane z przeniesieniem własności nieruchomości

Nawet kilkanaście tysięcy osób może stanąć więc przed problemem, czy podpisywać umowę kupna w formie aktu notarialnego dziś, czy poczekać kilka miesięcy. Większość z nich zapewne nie wie, że od 2 marca 2006 r. zacznie obowiązywać nowa, znacznie korzystniejsza dla osób kupujących mieszkania (także na rynku wtórnym) ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dziennik Ustaw nr 167 z 2005 r.).

Opłata sądowa za wpis własności do księgi wieczystej nieruchomości wyniesie - bez względu na jej wartość - tylko 200 zł. Teraz zależy ona od wartości mieszkania wpisanej do aktu notarialnego. Prezes Domu Kredytowego "Notus" Robert Pepłoński wyliczył nam, że dla mieszkania o wartości 200 tys. zł tego typu opłata przekracza 2,3 tys. zł!

Nasz czytelnik z Warszawy twierdzi, że zaoszczędziłby jeszcze więcej, więc zwrócił się już do firmy Budimex Nieruchomości, od której kupuje mieszkanie, o przesunięcie terminu zawarcia aktu notarialnego. - Firma nie chce mi pójść na rękę, bo - jak tłumaczy - musi zrealizować plany sprzedaży - żali się nam czytelnik.

Dyrektor ds. handlowych w Budimeksie Nieruchomości Ewa Perkowska potwierdza to, ale równocześnie wyjaśnia, że takie są wymogi prawno-księgowe w jej firmie. Jest ona częścią grupy kapitałowej notowanej na giełdzie. Budimex Nieruchomości zakończył właśnie dwie duże inwestycje - w sumie 450 mieszkań. Gdyby firma odwlekła do marca akty notarialne przenoszące własność, to w tym roku wykazałaby zerową sprzedaż.

Tego typu problemu nie mają dwaj inni potentaci - J.W. Construction Holding oraz Dom Development. - Nie będziemy robić klientom trudności - zapewnił nas wczoraj prezes Dom Development i równocześnie Polskiego Związku Firm Deweloperskich Jarosław Szanajca. - Dla nas to też bez różnicy - wtóruje prezes J.W. Construction Holding Ryszard Matkowski.

Obaj deweloperzy przyznają jednak, że trochę boją się zamieszania. Na przykład firma Matkowskiego chce zakończyć w tym roku budowę około 2 tys. mieszkań. Odwlekanie do marca finalizacji transakcji z deweloperem ma też wady. Ewa Perkowska zauważa, że tylko akt notarialny zawarty w tym roku umożliwia skorzystanie z podatkowej ulgi remontowej (na wykończenie mieszkania). - To ostatni rok obowiązywania tej ulgi. Dzięki niej podatnik może odzyskać ponad 5 tys. zł - przypomina Perkowska.

Dochodzi kwestia ubezpieczenia kredytu do czasu wpisania hipoteki do księgi wieczystej. Według Pepłońskiego przy kredycie w wysokości 200 tys. zł każdy miesiąc zwłoki oznacza dodatkowy wydatek około 131,7 zł. Zwykle uzyskanie wpisu hipoteki nie trwa dłużej niż trzy miesiące, ale może się okazać, że wskutek skumulowania się aktów notarialnych w marcu ten czas się wydłuży.

Prezes firmy Reas Konsulting Kazimierz Kirejczyk zwraca uwagę na ryzyko bankructwa dewelopera. Równocześnie zastrzega, że jest ono bardzo małe, w sytuacji gdy mieszkania są gotowe i nic nie wskazuje na to, że deweloper ma problemy finansowe.

Dodajmy, że od marca spadnie także - do 60 zł - opłata za wpis hipoteki do księgi wieczystej. Dziś kredytobiorcy płacą z tego tytułu setki złotych, ale tylko wtedy, gdy kupują mieszkania i domy z drugiej ręki. - Ci, którzy kupują je za kredyt bezpośrednio od deweloperów, są zwolnieni z opłaty sądowej za ustanowienie hipoteki - przypomina Agnieszka Nachyła z Banku Millennium.

Bankowcy są raczej niechętni pomysłowi odwlekania do marca aktów notarialnych. Jednak nie mogą temu zapobiec. Nachyła przyznaje, że Millennium trzykrotnie przypomina swoim klientom o obowiązku dostarczenia aktu notarialnego. Gdyby kredytobiorca całkowicie zignorował bank, ten mógłby mu nawet wypowiedzieć umowę kredytową, jednak wystarczy wyjaśnić bankowi powód opóźnienia. Najpewniej żaden nie zrezygnuje z klienta, który płaci mu terminowo raty kredytu. Zwłaszcza że kredyt jest ubezpieczony.

Warszawa, dnia 26 września 2007 r.

INFORMACJA PRASOWA

Niższe koszty zakupu mieszkania oraz tańsze usługi notarialne – Minister Sprawiedliwości podpisał rozporządzenie zmieniające maksymalne stawki taksy notarialnej.

Postępujący rozwój gospodarczy, idący za tym rozwój przedsiębiorczości, malejąca inflacja oraz zwiększająca się koniunktura na rynku nieruchomości sprawiają, iż rośnie zapotrzebowanie na usługi rejentów. Obowiązujące dzisiaj stawki usług notarialnych ograniczają dostęp obywateli do tych usług. Pobieranie przez poszczególnych notariuszy opłat za czynności notarialne w wysokości niższej niż stawka maksymalna, traktowane jest przez środowisko notariuszy jako nieuczciwa konkurencja. Krajowa Rada Notarialna wprowadziła do Kodeksu Etyki Zawodowej Notariuszy zapis zakazujący pobierania za usługi notarialne niższych opłat niż te maksymalne. Taka praktyka spowodowała reakcję Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wobec powtarzających się przypadków nieprzestrzegania przez notariuszy zasad wolnej konkurencji Minister Sprawiedliwości uznał za konieczne znaczne obniżenie stawek notarialnych za czynności związane z zakupem mieszkań, domów oraz działek budowlanych. W rozporządzeniu przewidziano również obniżenie wysokości maksymalnych stawek opłaty za usługi notarialne we wszystkich kategoriach spraw, których wartość przedmiotu przewyższa 60 000 zł.
Przede wszystkim rozporządzenie zakłada, iż za najczęściej dokonywane czynności związane z obrotem nieruchomościami notariusz będzie mógł pobierać jedynie połowę stawki maksymalnej. Warto zauważyć, iż czynności te stanowią około 75 procent wszystkich usług notarialnych wykonywanych w Polsce. Usługi objęte tym przepisem to:
1. Umowa darowizny lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną własność, jeżeli umowa zawierana jest pomiędzy osobami bliskimi (należącymi do I grupy podatkowej)
2. Umowa sprzedaży lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną własność lub jednorodzinnego budynku mieszkalnego
3. Umowa sprzedaży działki budowlanej
4. Ustanowienie odrębnej własności lokalu

Obniżenie maksymalnych stawek taksy notarialnej stanowić będzie jeden
z elementów przyspieszenia tempa rozwoju budownictwa mieszkaniowego. Zapowiadane zmiany prowadzą bowiem do obniżania kosztów związanych z zakupem mieszkania oraz nieruchomości budowlanych.
Poniższa tabela obrazuje zmianę opłat notarialnych dla umów kupna przykładowych nieruchomości.

Rodzaj umowy Opłata notarialna przed obniżeniem stawek Opłata notarialna po obniżeniu stawek
Kupno kawalerki w Lublinie. Mieszkanie wielkości 30 m² - szacunkowa wartość: 200 tys. zł 1 710 zł 785 zł
Kupno mieszkania we Wrocławiu. Mieszkanie 60 m² - szacunkowa wartość: 500 tys. zł 3 210 zł 1 385 zł
Kupno mieszkania w Warszawie. Mieszkanie wielkości 75 m² - szacunkowa wartość: 750 tys. zł 4 460 zł 1 885 zł

Dodatkowo zakłada się obniżenie wysokości stawki notarialnej za dokonywanie tych czynności, przy których nakład pracy notariusza nie jest wysoki:
- za poświadczenie własnoręczności podpisu albo odcisku palca osoby niepiśmiennej lub niemogącej pisać,
- za sporządzenie protestu.

Rozporządzenie zakłada również podwyższenie w niewielkim zakresie wysokości taksy notarialnej określonej w wysokości stałej za sporządzenie aktów notarialnych, wymagających stosunkowo dużego nakładu pracy notariusza, dokumentujących:
- testament zawierający zapis, polecenie lub pozbawienie uprawnionego prawa do zachowku (150 zł),
- zwolnienie nieruchomości od obciążeń lub zrzeczenia się prawa, jeżeli wartości przedmiotu nie da się określić (60 zł),
- zrzeczenie się własności nieruchomości lub prawa użytkowania wieczystego (80 zł),
- pełnomocnictwo zawierające umocowanie do dokonania więcej niż jednej czynności (100 zł),
- oświadczenie o przyjęciu lub odrzuceniu spadku (50 zł).

Rozporządzenie wprowadza nowe ograniczenia maksymalnej górnej granicy wysokości opłaty notarialnej w przypadku czynności dokonywanych pomiędzy osobami bliskimi (zaliczonymi do I grupy podatkowej w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn), wprowadzając zasadę, zgodnie z którą maksymalna stawka notarialna, niezależnie od wartości jej przedmiotu, nie będzie mogła przekraczać kwoty 7 500 zł.
Obniżenie wysokości stawek notarialnych spowoduje zmniejszenie przychodów notariuszy o ok. 25 %. W 2006 r. przychody te szacunkowo wyniosły ok. 1 200 000 000 zł. Z tych względów wysokość wydatków obywateli na obsługę notarialną zmniejszy się o ok. 300 000 000 zł.

http:// ms.gov.pl/

Gospodarka w Polsce rozwija się w optymistycznym tempie. Dobra koniunktura trwa w budownictwie, sprzyjaj?cy klimat wytworzył się na rynku inwestycyjnym, finansowym i ubezpieczeniowym. Wyj?tkowo dobr? passę ma rynek nieruchomo?ci, a przecież to, jak sprzedaj? się nieruchomo?ci, czy jest na nie popyt jest jednym z wyznaczników rozwoju ekonomicznego. Działalno?ć w tej branży nie jest łatwa, jednak z pewno?ci? jest przyszło?ciowa. Szczególnie dobre perspektywy rysuj? się przed firmami developerskimi, o których nie sposób powiedzieć, by w najbliższym czasie nie były dobrym pomysłem na biznes.

Działalno?ć developerska w największym uogólnieniu to zakup działki, projektowanie, uzbrajanie i budowa domów ich sprzedaż indywidualnym klientom. Ze względu na zakres podejmowanej przez developera działalno?ci prawidłowo działaj?c? firmę powinny tworzyć osoby znaj?ce specyfikę rynku nieruchomo?ci, zagadnienia z zakresu zarz?dzania i marketingu, prawa budowlanego oraz inżynierii budownictwa i inwestycji. Rzadko zdarza się, by wszystkie te cechy miała jedna osoba. "Moja firma to zespół wysokiej klasy fachowców z różnych dziedzin. Aby odnie?ć sukces na rynku, najlepiej zebrać grupę zdolnych, ambitnych i zaufanych przyjaciół, z których każdy specjalizuje się w odrębnych obszarach działalno?ci firmy, a jednocze?nie ma pojęcie o pozostałych. Nie muszę przy każdym projekcie martwić się o znalezienie kompetentnych współpracowników" - mówi Artur Szpak, prowadz?cy działalno?ć developersk?.

Developer zanim wybuduje, a następnie sprzeda jaki? obiekt musi dysponować gruntem własnym lub dzierżawionym. Grunt może być również aportem, czyli wkładem niepieniężnym wniesionym przez wspólnika do spółki. Oprócz kosztu zwi?zanego z kupnem gruntu dochodzi koszt wykonania projektu przez osoby do tego uprawnione. Tylko rzetelny i poprawny projekt gwarantuje bowiem otrzymanie pozwolenia na budowę. Kolejny wydatek wi?że się z zatrudnieniem grupy budowlanej, która zrealizuje projekt. Powinni być to fachowcy, bo od ich pracy zależy powodzenie całego przedsięwzięcia. W skład ekipy musz? wchodzić inżynierowie maj?cy uprawnienia do kierowania i nadzorowania ich. Bezpieczniej i taniej jest, gdy sam developer dysponuje np. uprawnieniami do kierowania i nadzorowania robotami budowlanymi. Do sfinansowania wszystkich tych działań developer może wykorzystać ?rodki własne lub wzi?ć kredyt hipoteczny, co jest kosztowne, lecz czasem nieuniknione. Poniesione nakłady finansowe zwracaj? się, gdy wybudowany obiekt zostanie sprzedany. Inaczej wygl?da sytuacja developera buduj?cego dla konkretnego klienta. W takiej sytuacji zazwyczaj negocjuje się z drug? stron? warunki umowy i kontrahent sam sukcesywnie finansuje budowę. "Kontrahent często ma okre?lone wymagania dotycz?ce np. rodzaju parkietu czy drzwi, które podnosz? ogólne koszty, ale też moje wynagrodzenie" - mówi Artur Szpak. Dochód developera pochodzi najczę?ciej ze sprzedaży wykonanego obiektu, a więc zależy od liczby wykonanych projektów i wynegocjowanej ceny.

Działalno?ć developerska nie należy do biznesów łatwych. Trudno?ci wynikaj? również z tego, że w ostatnim czasie w kraju powstało wiele tego typu firm, które chc? zachłysn?ć się szybkimi zyskami. Wykorzystuj?c dobr? koniunkturę firmy te niekiedy ?wiadcz? usługi niskiej jako?ci za wysok? cenę, jakże często na granicy uczciwo?ci. Wykonuj?c jednakże działalno?ć profesjonalne i rzetelnie można liczyć na zyski i kolejnych kontrahentów. Tym bardziej, że każdy kolejny spadek oprocentowania kredytów owocuje znacznym wzrostem zainteresowania ofertami developerów nie tylko w dużych aglomeracjach takich jak Warszawa, Kraków, Gdańsk, Poznań czy Wrocław, ale również w innych regionach Polski.



Czy ktos mi moze wytlumaczyc jak sie kupuje
drogie nieruchomosci w Polsce?


Tak samo jak tanie. Kodeks Napoleona sie klania - prawo kontynentalne,
zwlaszcza cywilne na nim jest oparte. Cala roznica miedzy prawem
kontynentalnym a anglosaskim w tym wzgledzie jest instytucja notariatu
i osoba notariusza jako osoby zaufania publicznego. Akt kupna -
sprzedazy nieruchomosci  musi w Polsce miec forme aktu notarialnego -
sporzadza go notariusz, on odpowiada za zgodnosc aktu z przepisami
prawa zarowno dyscyplinarnie (notariuszem mozna przestac byc...) jak i
finansowa - notariusz prowadzacy kancelarie notarialna musi byc
ubezpieczony na takowa okolicznosc - a o utworzeniu kancelarii
notarialnej i wpisie na liste notariuszy decyzje zapadaja na szczeblu
ministra sprawiedliwosci. Tak wiec choc zrodlo umocowania prawnego
podmiotu gwarantujacego pewnosc obrotu jest inna, to prawne gwarancje
co najmniej porownywalne - a biorac pod uwage szczegolne
umiejscowienie w prawie aktu notarialnego (znacznie trudniej go
podwazyc niz zwykla umowe miedzy stronami) to nie wiem czy nie
wieksze... Istota rzeczy jest tu to, ze notariusz nie jest strona w
umowie w odroznienia od amerykanskiego posrednika orotu
nieruchomosciami - nie reprezentuje kupujacego, nie reprezentuje
sprzedajacego, nie reprezentuje wreszcie siebie - reprezentuje prawo
na mocy ktorego odbywa sie obrot.
Druim istotnym elementem obrotu nieruchomosciami w systemie polskiego
prawa jest ksiega wieczysta. Jest to element rejestru nieruchomosci,
roznie w historii lokowany, po ostatnich zmianach ksiegi wieczyste,
ich prowadzenie i przechowywanie wyladowaly w gestii sadow. Poprzednio
zajmowal sie tym notariat, ale w zwiazku z odejsciem od notariatu
panstwowego (obecnie notariusz, podobnie jak adwokat, dziala na wlasny
rachunek) konieczne bylo przeniesienie ich do sadow ze wzgledu na
koniecznosc scislego i jednoznacznego okreslenia miejsca w ktorym ma
sie znajdowac ksiega wieczysta nieruchomosci polozonej w konkretnym
miejscu. Ksiega wieczysta zakladana jest dla nieruchomosci w momencie
jej powstania (wydzielenia dzialki, polaczenia dzialek) i
przechowywana jest przez czasokreslony prawem, nie pamietam dokladnie
jaki (prawnicy niech sie dokladniej wypowiedza), po zlikwidowaniu
nieruchomosci (np, wyburzenie zabudowan i polaczenie sasiednich
dzialek w jedna calosc - dla nowo powstalej nieruchomosci zaklada sie
nowa ksiege, a ksiegi stare stoja sobie nadal na wlasciwej polce z
adnotacja wewnatrz iz nieruchomosc zlikwidowano.
Ksiegi wieczyste zawieraja niezbedne informacje o nieruchomosci, jej
stanie, wlascicielu (wlascicielach) oraz o obciazeniach - powinnosci
(np. sluzebnosc drogi), zadluzeniach zabezpieczonych na nieruchomosci
(hipoteka). W swietle prawa za wlasciciela uwaza sie tego, kto jest
wpisany w ksiedze wieczystej i nawet posiadanie stosownego
notarialnego aktu nabycia nieruchomosci bez takowego wpisu nie pozwala
np. jej sprzedac - wczesniej musi byc dokonana odpowiednia zmiana w
ksiedze wieczystej gdyz akt notarialny jest dokumentem znanym tylko
stronom, zas ksiega wieczysta - dokumentem znanym publicznie, kazdy
moze do sadu isc i sobie obejzec, nie musi nic tlumaczyc po co mu to
potrzebne, zglasza potrzebe, wnosi drobna oplate i archiwista przynosi
mu ksiege pod nos (baczac by czegos n w niej nie dopisal oczywiscie).
Tak wiec wlasciwa kolejnosc: znalezc sprzedajacego, sprawdzic ksiege
wieczysta czy potencjalny sprzedajacy jest wlascicielem, znalezc
notariusza, zawrzec przed nim umowe, zglosic na podstawie zawartej
umowy wniosek o zmianie wlasciciela uwidocznionego w ksiedze
wieczystej. Sprawdzenie ksiag wieczystych moze wykonac notariusz, ale
to kosztuje... a akt sporzadza na podstawie dostarczonego przes strony
z wypisu z ksiegi. I tu uwaga - nie polegac na wypisie dostarczonym
przez sprzedajacego, najlepiej sprawdzic osobiscie przed
przygotowaniem umowy i ponownie bezposrednio przed jej podpisaniem -
wypis z ksiegi wazny jest jakies pojedyncze miesiace, przez  ten czas
wiele sie w statusie nieruchomosci zmienic moze...
Takoz wystapienie do sadu o wpis w ksiedze wieczystej chyba lepiej
zlecic notariuszowi, chyba ze ma sie w tym praktyke albo wlasne sluzby
prawne - wniosek moze zlozyc kazdy,kto ma papiery uzasadniajace jego
zlozenie - np. wlasnie notarialny akt kupna oraz oczywiscie jego
pelnomocnicy.

Tak z grubsza przedstawia sie sytuacja z kupowaniem nieruchomosci w
Polsce - moze na koniec nalezaloby wspomniec ze istnieja ograniczenia
w nabywaniu nieruchomosci przez cudzoziemcow, potrzebne do tego sa
dodatkowe zezwolenia od inistra Spraw wewnetrznych i Administracji
jesli nic ostatnio sie w tym wzgledzie nie zmienilo. Tak wiec jesli
mialbys zamiar nabywac to na siebie, to troche zalezy jakie masz
obywatelstwo, jesli mozesz gdzies wyskrobac polski paszport to
kupujesz bez klopotow, jesli nie - troche zachodu bedzie. Generalnie
nie ma problemu z nabywaniem przez cudzoziemcow osiadlych w Polsce na
wlasne potrzeby, przez firmy prowadzace dzialalnosc w Polsce na
potrzeby tej dzialalnosci (chyba nawet, jesli oddzal firmy jest
zarejestrowany w Polsce to i bez zezwolen sie to w pewnej mierze
odbywa, cos tak mi sie po glowie kolacze) i chyba nie byloby wiekszych
klopotow z nabyciem ziemi przez firme budowlana w celu zabudowania i
sprzedania z zabudowa - zresta jesli chcieliby w tym celu rejestracji
firmy w Polsce to rzecz jest dosyc szybka do zrobienia - bierzesz i
rejestrujesz...

Darek


http://www.rzeczpospolita...onomia_a_3.html

Kolejki chętnych ustawiają się po ziemię rolną

Tłok na przetargach, galopujące ceny i donosy do polityków na agencję nieruchomości. W Polsce gwałtownie rośnie popyt na ziemię rolną w Polsce. Od półtora roku ceny hektara skoczyły o blisko połowę

- Głód ziemi jest ogromny, a wolnych gruntów już na rynku nie ma. Stąd wielkie zainteresowanie przetargami Agencji Nieruchomości Rolnych. Liczba chętnych dochodzi do kilkunastu osób na przetarg. W tym roku możemy sprzedać nawet 5 tys. ha, ale zapotrzebowanie jest kilka razy większe - przyznaje Teresa Kucharska, wicedyrektor oddziału ANR w Bydgoszczy.

Od kilkunastu miesięcy ceny rosną w tempie 2,5 - 3 proc. miesięcznie. W województwie kujawsko-pomorskim średnia cena transakcyjna za hektar ziemi sprzedawanej przez ANR była w 2006 r. najwyższa w Polsce i sięgnęła 11,4 tys. zł. Dla porównania średnia dla całego kraju to 7,374 tys. zł. Drogo jest także w Wielkopolsce - 10,4 tys. zł za ha, i na Dolnym Śląsku - 9,4 tys. zł za ha. Ceny w obrocie prywatnym są jednak nawet o połowę wyższe. I nic nie wskazuje na to, że będą spadać. Agencji Nieruchomości Rolnych zostało tylko ok. 400 tys. ha. Jedynie czterokrotnie więcej, niż sprzedano w ubiegłym roku.

Na dodatek kolejki chętnych do zakupu ziemi ustawiają się w całym kraju. - W pierwszym kwartale 2006 r. sprzedaliśmy 1 tys. ha, a w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku już 4 tys. - wylicza Stanisław Stępień, dyrektor oddziału ANR w Szczecinie.

Ostatnia szansa

Ceny średnie nie oddają rzeczywistych stawek, jakie ziemia rolna osiąga na przetargach nieograniczonych. Na początku kwietnia olsztyński oddział agencji sprzedał działkę rolną liczącą 2,2 ha leżącą nad Jeziorakiem (ale bez linii brzegowej) w cenie 140 tys. zł za 1 ha. Kupiła ją spółka z Kujaw.

- Tego typu transakcjom sprzyja bałagan w gminnym planowaniu przestrzennym. Planów zagospodarowania nie ma, więc właściciel atrakcyjnej działki robi kilka tysięcy złotych darowizny na rzecz gminy, a ta odwdzięcza się przekwalifikowaniem działki na budowlaną - wyjaśnia Kazimierz Polkowski, kierownik sekcji gospodarowania zasobem w olsztyńskim oddziale ANR.

Po kilkadziesiąt tysięcy złotych gotowi są też płacić rolnicy -uczestnicy przetargów ograniczonych. Tuż przed Wielkanocą Zygmunt Kołpacki z Osetna na granicy Kujaw i Pojezierza Iławskiego wygrał przetarg na 9,3 ha agencyjnego gruntu. W licytacji pokonał pięciu konkurentów, oferując najwyższą cenę - 27 tys. zł za 1 ha.

- Od dawna chciałem kupić tę działkę, bo znajduje się 100 metrów od moich zabudowań. Ale agencja nie sprzedawała. Dopiero teraz ogłosiła przetarg. Jadąc do Olsztyna, wiedziałem, że muszę tę ziemię kupić za każdą cenę, bo to ostatnia szansa - argumentuje Zygmunt Kołpacki. Dzięki ostatniemu zakupowi jego gospodarstwo powiększyło się do 40 ha. Rolnik ma świadomość, że tylko większy areał gwarantuje rozwój i większy dostęp do pieniędzy Unii.

Dzierżawcy walczą o swoje

Z kupnem ziemi spieszą się także dzierżawcy mający zapisane w umowach prawo pierwokupu. Ceny rosną tak szybko, że niedługo nie będzie ich stać na odkupienie gruntów. Agencja zgadza się na sprzedaż, jeżeli nie dotyczy ona tzw. gruntów atrakcyjnych, a dzierżawca nie zalega z czynszem.

- Grunty rolne tzw. atrakcyjne wyłączamy ze sprzedaży ograniczonej do otwartych przetargów. Chodzi o uzyskanie ceny wolnorynkowej za ziemię nad jeziorami, niedaleko miast czy inwestycji drogowych oraz za taką, na której zalegają cenne kopaliny - tłumaczy politykę agencji jej wiceprezes Waldemar Humięcki.

Tylko w dwóch największych oddziałach -olsztyńskim i zachodniopomorskim - takich gruntów jest w sumie 36 tys. ha. Wraz ze wzrostem zainteresowania przetargami rosną też ceny czynszu dzierżawnego. W 2005 r. średni roczny czynsz w agencji wynosił 150 zł za 1 ha, w 2006 r. już 175 zł za 1 ha. Najdrożej było na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce.

- W wypadku dzierżawcy agencyjne procedury przygotowania do sprzedaży trwają długo - nawet ponad rok. Dlatego jako federacja domagamy się, by dobrzy dzierżawcy mieli przedłużane dzierżawy nie na pięć, ale na 20 lat, co da im poczucie stabilności. Postulujemy też wyłączanie z dzierżaw do 20 proc. ziemi do sprzedaży dla rolników oraz ustalanie czynszów na podstawie analiz ekonomicznych, a nie z sufitu - wylicza Mariusz Olejnik, prezes Federacji Związków Pracodawców-Dzierżawców i Właścicieli Rolnych.

Związek zawodowy dłużników

Niektórzy dzierżawcy starają się zarobić kosztem państwa. Głównie dotyczy to tych, którzy zadłużyli się wcześniej w agencji, głównie nie płacąc czynszów za dzierżawione grunty. Na Warmii i Mazurach kilku dłużników założyło związek zawodowy i wystąpiło do polityków PiS z donosem na dyrektora oddziału w Olsztynie. Napisali, że dyrektor nie chce sprzedawać ziemi polskim chłopom.

- Każdy z tych "związkowców" jest nam winien pieniądze i ma komornika na karku - opowiada Zygmunt Komar, dyrektor ANR w Olsztynie.

Dzięki donosom chcą odzyskać zajętą przez komornika ziemię, odkupić ją, a następnie podzielić na działki budowlane. Cena metra kwadratowego takiej działki jest nawet dwudziestokrotnie wyższa niż gruntów rolnych.

IWONA TRUSEWICZ

--------------------------------------------------------------------------------

Grunty rolne są w Polsce już tak drogie jak w Skandynawii

Średnie ceny ziemi rolnej w wybranych krajach Unii
Ceny rosną, bo ziemię zaczynają kupować ludzie niezwiązani z rolnictwem, którzy traktują ją jako lokatę kapitału. Koszt hektara rośnie także z powodu dopłat unijnych do upraw oraz obaw przed nową ustawą o ustroju rolnym, ograniczającą wielkość gospodarstw do 300 hektarów.

Szanowni Państwo !

List otwarty

Pragnę zwrócić uwagę na problem mieszkań zakładowych w Lasach Państwowych .

cyt. Ustawa o lasach z dnia 28 września 1991 r.
ęArt. 40a. 1. Lasy Państwowe mogą sprzedawać nieruchomości zabudowane budynkami mieszkalnymi i samodzielne lokale mieszkalne, zwane dalej "lokalami", oraz grunty z budynkami mieszkalnymi w budowie, nieprzydatne Lasom Państwowym.
2. Ustalenie ceny nieruchomości przy sprzedaży, o której mowa w ust. 1, następuje na zasadach określonych w przepisach o gospodarce nieruchomościami.
3. Łącznie z lokalami sprzedaje się grunty wraz z przynależnościami, niezbędne do korzystania z lokali. Grunty pod budynkami oraz grunty z budynkami związane, będące przedmiotem sprzedaży, uważa się za grunty wyłączone z produkcji rolnej i leśnej w rozumieniu przepisów o ochronie gruntów rolnych i leśnych. Grunty te podlegają z urzędu ujawnieniu w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego oraz ewidencji gruntów i budynków jako grunty zabudowane.
4. Pracownicy i byli pracownicy Lasów Państwowych mający co najmniej trzyletni okres zatrudnienia w Lasach Państwowych, z wyjątkiem osób, z którymi stosunek pracy rozwiązany został bez wypowiedzenia z winy pracownika, posiadają pierwszeństwo nabycia lokali, których są najemcami i w których mieszkają. Cena sprzedaży lokalu podlega łącznemu obniżeniu o 6 % za każdy rok zatrudnienia w jednostkach organizacyjnych Lasów Państwowych i o 3 % za każdy rok najmu tego lokalu, nie więcej jednak niż o 95 %, a spłata należności może zostać rozłożona na 60 rat miesięcznych, przy czym oprocentowanie nie może przekraczać w stosunku rocznym stopy referencyjnej, określającej minimalne oprocentowanie podstawowych operacji otwartego rynku prowadzonych przez Narodowy Bank Polski, powiększonej o 2 punkty procentowe. Jeżeli osobą uprawnioną jest emeryt lub rencista, cena nabycia lokalu ustalona jest na 5 % jego wartości.
5. Przepis ust. 4 stosuje się również do osób bliskich, pozostałych po pracownikach, które w dniu ich śmierci zamieszkiwały razem z nimi. Przez osoby bliskie rozumie się małżonków oraz wstępnych i zstępnych, a także osoby przysposobione. W razie zbiegu uprawnień do obniżenia należności osób prowadzących wspólne gospodarstwo domowe, okresy zatrudnienia tych osób mogą być sumowane, przy czym łączna obniżka nie może przekraczać 95 % ceny sprzedaży lokalu. Uprawnienie to przysługuje tylko przy nabyciu jednego lokalu.
5a. Uprawnienie, o którym mowa w ust. 5, przysługuje osobom bliskim również w stosunku do lokalu, którego prawo najmu osoby te uzyskały w zamian za lokal dotychczas zajmowany w dniu śmierci pracownika lub byłego pracownika Lasów Państwowych. Uprawnienie to przysługuje tylko jednej osobie bliskiej i tylko przy nabyciu jednego lokalu.
5b. Lasy Państwowe żądają zwrotu kwoty równej udzielonej bonifikacie po jej waloryzacji, jeżeli nabywca lokalu, o którym mowa w ust. 4, 5 i 5a, przed upływem 5 lat od dnia jego nabycia zbył ten lokal lub wykorzystał na inne cele niż mieszkalne. Nie dotyczy to zbycia na rzecz osoby bliskiej.
5c. Waloryzacji, o której mowa w ust. 5b, dokonuje się według zasad określonych w przepisach o gospodarce nieruchomościami.
6. Przepisy ust. 4-5b stosuje się odpowiednio do osób, które są lub były zatrudnione w szkołach leśnych, zakładowych przychodniach i poradniach lekarskich oraz innych jednostkach organizacyjnych leśnictwa.
7. Najemcy nieposiadający uprawnień, o których mowa w ust. 4, 5 i 6, mogą nabywać przeznaczone do sprzedaży lokale, które zajmują co najmniej od trzech lat, na podstawie umowy najmu, zawartej na czas nieoznaczony, za cenę obniżoną za każdy rok najmu o 3 %, nie więcej jednak niż o 45 %. Wymogu zajmowania lokalu przez okres co najmniej trzech lat nie stosuje się do najemców będących organizacjami pozarządowymi, które uzyskały status organizacji pożytku publicznego i prowadzą działalność zgodnie z ustawą z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (Dz. U. Nr 96, poz. 873, z późn. zm.).
8. Wykazy lokali oraz gruntów z budynkami mieszkalnymi w budowie przeznaczonych do sprzedaży sporządzają dyrektorzy regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych. Wykazy są przedmiotem opinii związków zawodowych. Sprzedaż może być dokonana po zatwierdzeniu wykazu przez Dyrektora Generalnego i ogłoszeniu wykazu w Biuletynie Informacyjnym Lasów Państwowych oraz w prasie. Ogłoszeniu w prasie nie podlega wykaz lokali zasiedlonych. O przeznaczeniu do sprzedaży lokali oraz o terminie do skorzystania z pierwszeństwa nabycia zawiadamia się najemców, o których mowa w ust. 4-5a, 6 i 7.
9. Pracownicy i byli pracownicy Lasów Państwowych niebędący najemcami lokali przeznaczonych do sprzedaży, pozostających w zarządzie Lasów Państwowych, mają pierwszeństwo nabycia lokali wolnych (pustostanów) lub gruntów z budynkami mieszkalnymi w budowie na warunkach określonych w ust. 4.
10. Jeżeli osoby wymienione w ust. 4-7 nie skorzystają z prawa do nabycia lokalu, w którym mieszkają, w terminie sześciu miesięcy od daty ogłoszenia oferty sprzedaży lokalu w sposób określony w ust. 8, lokal można przekazać nieodpłatnie gminie, łącznie z gruntami i przynależnościami niezbędnymi do korzystania z lokalu, na zasadach określonych w przepisach o przekazywaniu zakładowych budynków mieszkalnych przez przedsiębiorstwa państwowe.
11. Jeżeli ofertę kupna lokalu wolnego (pustostanu) lub gruntu z budynkiem mieszkalnym w budowie zgłosi więcej niż jedna osoba, sprzedaż następuje w drodze przetargu ograniczonego, w którym uczestniczyć mogą jedynie osoby uprawnione na podstawie ust. 9. Przy zapłacie ceny ustalonej w przetargu ograniczonym ust. 4 stosuje się odpowiednio.
12. Minister właściwy do spraw środowiska określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe zasady i tryb sprzedaży lokali i gruntów z budynkami mieszkalnymi w budowie oraz kryteria kwalifikowania ich jako nieprzydatne Lasom Państwowym, a także tryb przeprowadzania przetargu ograniczonego.
Art. 41. 1. Dyrektor Generalny, dyrektor regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych oraz nadleśniczy mogą, w imieniu Skarbu Państwa, zaciągać kredyty bankowe lub pożyczki z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz z wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej.
2. Suma zaciągniętych przez Dyrektora Generalnego, dyrektorów regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych i nadleśniczych kredytów na dany rok nie może przekraczać 30 % wartości sprzedaży Lasów Państwowych roku poprzedniego.
Art. 42. 1. Dyrektor Generalny może, w imieniu Skarbu Państwa, tworzyć jednoosobowe spółki Skarbu Państwa bądź przystępować do spółek z ograniczoną odpowiedzialnością lub spółek akcyjnych.
2. Lasy stanowiące własność Skarbu Państwa znajdujące się w zarządzie Lasów Państwowych nie mogą stanowić przedmiotu wkładu niepieniężnego do spółek, o których mowa w ust. 1.
3. Dyrektor Generalny wykonuje uprawnienia wynikające z praw majątkowych Skarbu Państwa w zakresie posiadanych przez Lasy Państwowe akcji i udziałów w spółkach.
Art. 43. Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych, regionalne dyrekcje Lasów Państwowych i nadleśnictwa używają pieczęci okrągłej z wizerunkiem orła, ustalonym dla godła Rzeczypospolitej Polskiej, oraz nazwy "LASY PAŃSTWOWE" i nazwy jednostki organizacyjnej w otoku.
Art. 44. Minister właściwy do spraw środowiska, w drodze zarządzenia, nadaje statut Lasom Państwowym, określając w nim w szczególności zasady i tryb działania oraz organy wewnętrzne, mając na uwadze stworzenie optymalnych warunków organizacyjnych do prawidłowej realizacji zadań przez Lasy Państwowe.

Na podstawie w/w przepisu zostały sprzedane mieszkania zbędne i jednocześnie zostały wykluczone ze sprzedaży mieszkania niezbędne dla Lasów Państwowych .Pracownicy LP i inne osoby zmieszkujące mieszaknia zakładowe zostali podzieleni na tych ktorzy mogą skorzystać z przepisu ustawy i na tych którzy zostali wykluczeni z możliwości skorzystania z w/w przepisu . Do wykluczonych należy Służba Leśna zamieszkująca mieszkania zakładowe uznane za niezbędne ktorym przysluguje mieszkanie bezpłatne . Nie zaproponowano tej grupie zawodowej żadnej rekompensaty w zamian .
Dotychczas zostały sprzedane mieszkania zakladowe zajmowane przez :
- pracowników Lasów Państwowych nie należących do Służby Leśnej i dla tych praconików SL którym nie przysluguje mieszkanie bezpłatne . W tej drugiej grupie znależli się między innymi wszyscy pracownicy Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych i Dyrekcji Generalnej Lasow Państwowych .
- byłi pracownicy LP
-osoby obce zamieszkujące mieszkania zakładowe LP
Wartość rynkowa kupionych nieruchomości , to niejednokrotnie kilaset tys.zł.

cytat
W Zarządzeniu Ministra Ochrony Srodowiska , Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 14 marca 1995 r.
w sprawie stanowisk Służby Leśnej , na ktorych zatrudnionym pracownikom przysługuje bezplatne mieszkanie , oraz szczegółowych zasad i trybu przyznawania i zwalniania tych mieszkań :
cyt. $ 1. Pracownikom Lasów Państwowych , zaliczonym do Służby Leśnej , zatrudnionym w nadleśictwach na stanowiskach : nadleśniczego, zastępcy nadleśniczego , głównego księgowego, inżyniera nadzoru , leśniczego , podleśniczeo , strażnika leśnego i gajowego , przysługuje bezpłatne mieszkanie w miejscu wykonywania pracy
$6.2. Jeżeli ustanie stosunku pracy jest związane z przejściem pracownika na zaopatrzenie emerytalne lub rentowe , pracownik jest obowiązany opróznić lokal i wyprowadzić się do lokalu zamiennego , wskazanego przez nadleśnictwo . Koszty przeprowadzki pokrywa nadleśnictwo .

Podpisał Minister Stanislaw Żelichowski

Przepis do czasu sprzedaży mieszkań mógł być stosowany ponieważ nadleśnictwa dysponowały mieszkaniami zamiennymi . Obecnie większość pustostanów została sprzedana nie rezerwując mieszkań na mieszkania zamienne .
Więc Mister Srodowiska Jan Szyszko wydał nowe rozporządzenie w powyższej sprawie :

cytat
. Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 14 marca 2007 r. w sprawie określenia stanowisk w Służbie Leśnej , na których zatrudnionym pracownikom przysługuje bezpłatne mieszkanie albo rownoważnik pieniężny , oraz sposobu i trybu przyznawania i zwalniania tych mieszkań , a także ustalania i wypłaty równoważnika pieniężnego

$1. Bezplatne mieszkanie , o którym mowa w art.46 ust.1 pkt.2 ustawy z dnia 28 września 1991 r. o lasach , zwane dalej bezpłatnym mieszakaniem , albo rownoważnik pieniężny , o ktorym mowa w art.46 ust.3 ustawy z dnia 28 września 1991 r. o lasach , zwany dalej rownoważnikiem pieniężnym , przysluguje pracownikowi Lasów Państwowych zaliczanemu do Slużby Leśnej , zatrudnionemu na stanowisku nadleśniczego , zastępcy nadleśniczego , inżyniera nadzoru w nadleśnictwie , leśniczego ,strażnika leśnego , podleśniczego albo gajowego , zwanemu dalej pracownikiem .
$8. 1. W przypadku ustania zatrudnienia na stanowisku , na ktorym przysluguje bezplatne mieszkanie , pracownik zwalnia bezpłane mieszkanie w terminie 3 miesięcy od dnia ustania zatrudnienia .
2.Pracownik , którego stosunek pracy ustał w związku z przejściem na emeryturę lub rentę , zwalnia bezpłatne mieszkanie w terminie 6 miesięcy od dnia ustania zatrudnienia .

W stosunku do zarządzenia Ministra Żelicowskiego , Minister Szyszko pozbawił leśników ze Slużby Leśnej mieszkania zamiennego i wylączył z mieszkań bezpłatnych i jednocześnie niezbędnych dla LP mieszkania Głównych Księsowych .

W tej chwili mieszkający na jednej klatce schodowej strażnik leśny i glówny księgowy , jeden może kupić zajmowane mieszkanie drugi musi gdzieś się wyprowadzić . Dotknęło to szczgólnie pracowników tuż przed emeryturą nie mających wlasnych mieszkań . Ci ludzie pracujący na stanowikach podleśniczych , strażników , gajowych zarabiający niejednokrotnie na czysto niewiele ponad 1000 zł są w sytuacji bez wyjścia .
Nie rozumiem według jakiego klucza , jakie były intencje ministra ,że mieszkanie strażnika leśnego , gajowego uznal za niezbędne dla LP , a mieszkanie glównego księgowego za zbędne tzn niekonieczne do utrzymaia w zasobach państwowych LP .
Wszyscy główni księgowi w ramach rekompensaty za utratę mieszkania bezpłatnego otrzymali po 300 zl podwyżki .

W międzyczasie w 2006 r. Minister Szyszko wydał projekt powyższego ropzporządzenia do konsultacji w którym mieszknia bezpłatne miałyby przysługiwać tylko leśniczemu , strażnikowi leśnemu , podleśniczemu i gajowemu . Wyłączył z bezpłatnych mieszkania nadleśniczych , zastępców nadleśniczych, głównych księgowych , inżynierow nadzoru - mieszkania te mogłyby być sprzedane . Projekt nie przeszedł w konsultacjach , dlatego drugie rozporządzenie nie było konsultowane .

Wg dziwnego klucza ustala się listę mieszkań niezbędnych do funkcjonowania LP .Dla menadżerów tj dyrektorów RDLP mieszkania slużbowe nie są niezbędne , a dla podleśniczych są niezbędne , dla Inspektorów DGLP nie są niezbędne , a dla Inżyniera Nadzoru w nadleśnictwie jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania LP itd .

Chciałbym zwrócić uwagę na nierówne traktowanie wobec prawa obywateli tego kraju i na brak jakiejkolwiek strategii działania LP w kwestii utrzymania mieszkań zakładowych.
Utrzymania mieszkań zakladowych jest bardzo kosztowne dla LP .Można rozważyć pozbycie się w 100% mieszkań zakladowych , ale w tym temacie mogę się wypowiedzieć w ramach póżniejszej dyskusji .

Powinna zostać opracowana strategia dzialania LP w powyższym temacie uwzględniająca :
- równe potraktowanie wszystkich pracowników
- procedurę rekompensaty za zwalniane mieszkania , może być na wzór Wojskowej Agencji Mieszkaniowej
- ponowne ustalenie listy niezbędnych mieszkań dla funkcjonowania LP
Problem dotyczy około 30 000 pracowników , byłych pracowników LP i ich rodzin.
Zasygnalizowałem problem dla leśników bardzo istotny , nieraz fundamentalny dla noralnego funkcjonowania rodzin leśników .Będę wdzięczny za zainteresowanie tematem i dalszą dyskusję prowadzącą do rozwiązania problemu .

Lastel
PS. Podaję adres internetowy . Dla bliżej zainteresowanych mogę podać mój kontakt bezpośredni .

Na początku umieściłem list w którym są obecne uregulowania prawne .
Proponuję przygotować dla nowych kilka wariantów alternatywnych rozwiązania powyższego tematu .
Na początek może rozważymy propozycję wieczystej dzierżawy gruntów LP z przeznaczeniem na dzialki budowlane dla leśników . To mógłby być pierwszy etap rozwiązania problemu mieszkań dla pracowników Służby Leśnej .