Oglądasz posty znalezione dla hasła: umowy kupna i sprzedarzy samochodu polsko niemiecka druk
·
Rokatanski , można. Właśnie o tym pisałem w moim poście. Koleś robi opłaty ale nie rejestruje samochodu. Spisujecie umowę polską kupna sprzedazy i z kompletem dokumentów rejestrujesz auto. Musisz mieć od handlarza następujące dokumenty: -umowę niemiecką -tłumaczenie dokumentów -przegląd "0" -dowód wpłaty 500 zł (recycling) -zwolnienie handlarza z podatku vat (druk vat 24 ? jak się nie mylę) -cło (akcyza-urząd celny)
Spisujecie: -umowę polską -płacisz podatek w Skarbowym
w takim przypadku jesteś traktowany jako pierwszy właściciel w kraju
|
W Niemczech może tak jest, ale ten przypadek z tego co zrozumiałem dotyczy tranzakcji zawartej na terenie Polski. Najlepiej przeczytać prawo dotyczące umów kupna-sprzedaży oraz prawa dotyczącego gwarancji i rękojmi.
To raz jeszcze. Firmy sprzedajace samochody w Niemczech uzywaja drukow z tekstem ze wylacza sie jakiegolwiek roszczebnia z tytulu rekojmi. I nie wyklucza sie, ze samochod ma wady ukryte, ktore sprzedajacy podstepnie ukryl. I ta szczerosc jest wazniejsza, niz jakiekolwiek zapewnienia. Bo czy w koncu malowanie samochodu to nie forma ukrycia wad ?
A w koncu polski KC jest wzorowany na niemieckim KC, zatem nalezy zakladac, ze taki standard obowiazuje/bedzie obowiazywal w Polsce po wejsciu do UE.
Byly juz przypadki sprzedazy nowego samochodu z wadami, ktore zostaly ukryte przez malowanie, np. gdy samochod zostal uderzony na parkingu, spadl z podnosnika itp.
Jacek
Z poważaniem Sebastian | To nie jest tak. | W Niemczech sprzedajacy pisze, ze samochod zostal sprzedany w stanie w | jakim jest i po dokladnych ogledzinach i odbyciu jazdy probnej. | Sprzedajacy nie musi sie znac na samochodac i wcale nie musi ujawniac | wszystkich usterek, wad, stanu technicznego. | Czyli nie musi dzialac na swoja szkode. | To kupujacy powinien sie znac i tak dlugo sprawdzac samochod az pozna | wszystkie wady, takze te ukryte. | Jacek
| Witam | Sprzedawca powinien przy sprzedaży auta poinformować kupującego, że przedmot | tranzakcji posiada wady oraz, że był uszkodzony w wyniku wypadku co może być | przyczyną powstania wad ukrytych. Zatajenie przed kupującym prawdy o stanie | technicznym samochodu może być przyczyną rozwiązania umowy. | Z poważaniem Sebastian | | | Witam | Niedawno kupilem samochod w komisie po przegladzie mechanik stwierdzil ze | jest po poważnym wypadku o czym nie zostalem poinformowany ani przez salon
zobowiazuje | sie | do zadoscuczynienia w przypadku wykrycia wad technicznych celowo ukrytych | . | Czy mozna ten fakt zaliczyc do takich wad ? | Pozdrawiam
|
Od 1 maja 2004 roku używane samochody osobowe sprowadzane do Polski z krajów Unii nie podlegają odprawie celnej: - opłaca się tylko akcyzę - nie występuje podatek Vat - nie trzeba przedstawiać homologacji Euro 2 (nie ma ograniczeń co do wieku pojazdu) - nie są potrzebne deklaracje o unijnych preferencjach lub druki Euro 1 - nie ma żadnych ograniczeń przy sprowadzaniu samochodów powypadkowych Uwaga: powyższe zasady dotyczą wszystkich samochodów sprowadzonych i kiedykolwiek zarejestrowanych w jednym z 25 krajów Unii, a więc także wyprodukowanych w USA, Japonii lub Korei.
AKCYZA Nadal obowiązują kroczące stawki akcyzy. 1) W przypadku pojazdów z silnikami o pojemności do 2000 ccm wynosi 3,1% (roczniki 2005 i 2004), a za kolejne lata wzrasta odpowiednio do 15,1%, 27.1%, 39,1%, 51,1%, 63,1%, aż do maksymalnego poziomu 65% za rocznik 1998 i starsze. 2) W przypadku pojazdów z silnikami o pojemności ponad 2000 cm akcyza wynosi 13.6% (roczniki 2005 i 2004), a za kolejne lata wzrasta odpowiednio do 25,6%, 37,6%, 49,6%, 61.6%, aż do maksymalnego poziomu 65% za rocznik 1999 i starsze. FORMALNOŚCI DOKUMENTY: rachunek lub umowa kupna-sprzedaży, zagraniczny dokument rejestracyjny lub zaświadczenie o wyrejestrowaniu pojazdu. (niemieccy pogranicznicy żądają okazania poświadczenia wymeldowania pojazdu (tzw. zielony druk). Gdy sprowadzamy auto na kołach trzeba wykupić tablice wywozowe (Ausfuhrkennzeichen) i międzynarodowe ubezpieczenie, co kosztuje około 150 Euro. Od dnia zakupu samochodu mamy 5 dni na zgłoszenie się do urzędu celnego, gdzie należy złożyć formularz z wyliczonym podatkiem akcyzowym. Wcześniej zalecamy wykonać badanie techniczne (chociaż formalnie jest wymagane dopiero przy rejestracji) i wystąpić przy tej okazji o stwierdzenie numeru silnika. Ów numer zwykle nie występuje w zachodnich dokumentach pojazdów, a w urzędzie celnym jest niezbędny. Wybierając się do urzędu celnego nie musimy zabierać ze sobą sprowadzonego samochodu. Celnicy już nie mają obowiązku wykonywania oględzin. Wysokość należnej akcyzy wyliczamy sami, biorąc za podstawę kwotę z rachunku lub umowy. W przypadku, gdy chodzi o samochód uszkodzony, którego wartość znacznie odbiega od średniej dla danego modelu i rocznika, radzimy zlecić badanie przez rzeczoznawcę, aby w razie późniejszej kontroli móc uzasadnić zaniżoną cenę zakupu pojazdu. Z zapłatą akcyzy możemy zwlekać aż do momentu rejestracji. W międzyczasie należy uzyskać w urzędzie skarbowym zaświadczenie potwierdzające zwolnienie z opłaty podatku Vat. Na owe zaświadczenie czeka się około tygodnia, a opłata wynosi 150 zł. Rejestracja sprowadzonego pojazdu powinna nastąpić najdalej w ciągu 30 dni od dnia zawarcia umowy kupna.
|
brudny bierz przyczepe i w droge
apropo zycia... przedstawie Wam pokrotce to co moze Was czekac jesli zaplanujecie sciagnac sobie autko z zachodu, ogólniej mówiac z Unii Europejskiej (w moim przypadku z Niemiec) i zarejestrowac je w Polsce...
z niemiec generalnie nalezy przywiezc ze soba karte samochodu i dowod rejestracji/wyrejestrowania (tzw. brif duzy i maly) oraz umowe kupna sprzedazy. I tu odrazu uwaga! Umowa najlepiej aby byla polsko-niemiecka i miala w naglowku napisane Kaufvertrag (umowa kupna-sprzedazy), a nie na przyklad Bestellung (zamowienie) tak jak w moim przypadku (sprzedawcy skonczyly sie druczki...).
komplet dokumentow zmienia sie w zaleznosci czy wieziecie samochod na wlasnych kolach (wazny przeglad i ubezpieczenie) czy np. na lawecie.
po pierwsze stawiamy sie u tlumacza przysieglego i tlumaczymy oba "brify" oraz umowe (o ile nie jest to umowa polsko-niemiecka) - okolo 100zl. Nastepnie prowadzimy samochod na przeglad rejestracyjny z "brifami" oraz tlumaczeniami w rece. Dostajemy dwa papierki opisujace nasz samochod oraz stwierdzajace przejscie badan technicznych - 204zl (bo mam takze hak holowniczy).
UWAGA! Wszystkie zebrane dokumenty kserujemy sobie... najlepiej w 2 kopiach!
Swietnie, juz jestesmy u celu.... zartowalem
od momentu zakupu w niemczech mamy 7 dni na stawienie sie w Urzedzie Celnym i zaplate akcyzy. Oczywiscie kolejki w urzedzie to norma (nawet 1 dniowe), a wypelnienie druczka AKC-U to sztuka. Akcyza jest mala (chyba 3%) dla aut do 2L pojemnosci skokowej i duzo wyzsza (ponad 13%) dla silnikow powyzej 2L. Oczywiscie jest naliczana w oparciu o cene na umowie (chyba, ze celnik sprawdzi wartosc samochodu w cenniku bo zanizyliscie jego cene za bardzo ). Ja zaplacilem 232zl akcyzy i 17zl oplaty skarbowej (oczywiscie oplaty robimy w banku lub na poczcie - z reguly kilka kilometrow od samego urzedu....) plus oplaty manipulacyjne w wysokosci 3,5zl oraz 35zl dla Agencji Celnej ktora za mnie wypelnila wspomniany formularz AKC-U i przepchnela cala sprawe przez tryby biurokracji celnej. Jesli wszystko jest OK to po tygodniu stawiamy sie po zaswiadczenie o oplaconej akcyzie.
rownolegle udajemy sie do skarbowki z kserokopiami wplat akcyzy i oryginalami lub kserami pozostalych dokumentow (w zaleznosci od tego co nam zabral urzad celny). Czasami skarbowka nie chce z nami gadac jesli nie bedziemy mieli oryginalu potwierdzenia zaplaty akcyzy z urzedu celnego... czyli tak jakby mamy tydzien z glowy bo czekamy na celnikow...
w skarbowce zostawiamy 160zl i druk VAT-24 oraz reszte papierow by znowu po tygodniu odebrac VAT-25 czyli druczek informujacy, ze jestesmy zwolnieni z obowiazku zaplaty podatku VAT ze wzgledu na nabycie wewnatrzwspolnotowe.... czy to juz koniec???? alez skad!
wplacamy na odpowiednie konto jakiegos tam ministerstwa od ochorny srodowiska oplate recyclingowa w wysokosci 500zl!!! :X
a teraz wydzial komunikacji w urzedzie miejskim...
tu przynosimy wszystkie oryginaly zgromadzonych ton makulatury (oczywiscie wszystkie je wczesniej sobie kserujac), placimy za dowod rejestracyjny, placimy za pozwolenie czasowe, placimy za tablice i naklejke na szybe oraz karte pojazdu... 247,5zl......
i to juz prawie koniec bo oczywiscie w tym samym dniu kiedy zarejestrowalismy samochod MUSIMY ubezpieczyc go (inaczej KARA i to slona)! wiec w podstawowej wersji ubezpieczenia (OC+NNW) nie zalujemy marnych 700zl (mam tylko 40% znizek).... Dobrze jest wczesniej zadbac o zaswiadczenie o bezszkodowej jezdzie z ostatnich lat ubezpieczenia tak by uzyskac stosowne znizki...
RASUMUJAC:
CENA SAMOCHODU + 2200zl + NERWICA + 2 TYGODNIE OCZEKIWANIA = GOTOWY DO UZYCIA SPROWADZONY SAMOCHOD Z UE
TRAGEDIA!!!
biorac pod uwage to, ze w niemczech wszystko zalatwilem w 1 (slownie: jedna) godzine i bez zbednych kosztow to widac jak jeszcze daleko jestesmy za europa...
szczerze Wam polecam inny sposob sciagania samochodu niz proby samodzielne... mysle nawet, ze moze lepiej dac jakiemus handlarzowi w lape 1000zl wiecej i niech wszystko sam zalatwia... zaoszczedzicie zdrowia... ja jestem poprostu totalnie zalamany polska biurokracja!
PS nie wliczylem do tego cen za ksera, spalone paliwo i ewentualne lawetowanie z zachodu
|
 Jak napisać umowę? Aby napisać dobrą umowę kupna samochodu, nie trzeba zatrudniać prawnika. Warto jednak być czujnym, bo nawet najlepsza umowa nie uchroni nas przed nieuczciwością sprzedawcy. Pan Jan K. kupił auto od firmy, w której pracował. Dostał fakturę, umowę, dokumenty auta, samochód i kluczyki. Zanim ten samochód zarejestrował, już go sprzedał - po dwóch tygodniach. Kolejnym właścicielem był zawodowy handlarz, który - jak łatwo przewidzieć - sprzedał auto po kilku dniach. Dopiero kolejny właściciel kupił samochód po to, aby nim jeździć. W wydziale komunikacji okazało się jednak, że auta nie da się zarejestrować! Powodem był... brak numeru VIN na pierwszej umowie! Sytuacja nie była oczywiście beznadziejna, choć kłopotliwa. Jan K. podpisał z firmą, od której kupił auto, aneks do umowy, dostał fakturę korygującą, przekazał dokumenty kolejnym właścicielom i... udało się! O tym, że dokumenty muszą być w porządku, przekonał się inny nasz czytelnik, który kupił auto, nie czytając dokumentów. Sprzedawca przy nim wypełnił dwa egzemplarze umowy kupna, ale na swoim wpisał w rubryce "cena" 10 tys. zł, a nasz czytelnik otrzymał egzemplarz z wpisem prawdziwym - 20 tys. zł. Kupujący został oskarżony o udział w przestępstwie karno-skarbowym, choć nic na tym "przekręcie" nie zyskał (skorzystał tylko sprzedawca). Wniosek? Umowa nie musi być ładna, wystarczy jeśli jest formalnie poprawna! Nawet na kolanie, byle czytelnie Umowa nie musi być drukowana, nie ma też obowiązku korzystania z gotowych formularzy. Musi być napisana czytelnie - to warunek. Ważne dane: nazwiska i adresy stron umowy (w tym numery dokumentów tożsamości), dane auta (koniecznie nr nadwozia - to w Polsce najważniejsze, jeśli chodzi o identyfikację pojazdu). NIP sprzedawcy będzie potrzebny, aby wpisać go do druku PCC-1, na umowie może być, ale nie musi. Nie mając pod ręką druku PCC-1, można auto kupić, a potem załatwić sprawę za pośrednictwem poczty, lepiej jednak, jeśli od razu zbierzemy wszystkie potrzebne podpisy i dokumenty. Słownik niemiecko- polskiPoniżej podajemy słowa i zwroty, jakie można znaleźć na niemieckiej umowie sprzedaży auta. Przydadzą się np. do wypełnienia wyciętego z gazety formularza umowy. Kaufvertrag - umowa kupna, Kaufvertrag für ein gebra-uchtes Kraftfahrzeug - umowa kupna auta używanego Verkäufer - sprzedawca, Käufer - kupujący Name, Vorname - nazwisko, imię Wohnort - miejsce zamieszkania sonstige Vereinbarungen - pozostałe ustalenia Marke - marka, Typ - model, Zulassung - rejestracja, Erstzulassung - pierwsza rejestracja, Kfz Brief (Kraftfahrzeugbrief) - książka pojazdu, Fahrzeug-Ident. - Nr numer nadwozia, numer VIN Baujahr - rok produkcji, Hubraum - pojemność skokowa silnika, Laufleistung - przebieg Preis - cena, unfallfrei - bezwypadkowy Schaden - uszkodzenie, Lack - lakier, Motor - silnik Ort - miejsce, Datum - data, Unterschrift - podpis PCC-1, PCC-1/a Obowiązkowi zapłaty podatku od czynności cywilnoprawnych podlega kupujący. Kupując auto, musimy postarać się o druk PCC-1 (oraz jeśli kupujemy auto wspólnie z drugą osobą albo od więcej niż jednej osoby, także druk PCC-1a). Druki można dostać w dowolnym urzędzie skarbowym lub ściągnąć z internetu. Druk wypełniamy razem ze sprzedawcą, ponieważ potrzebne są na nim jego dane i podpis. Podatek to 2 proc. wartości auta. Druk PCC-1 można wysłać pocztą, a pieniądze wpłacić na konto urzędu. Jeśli kupimy samochód za mniejszą kwotę niż jest wart, zostaniemy wezwani do urzędu skarbowego w celu ustalenia prawidłowej wartości auta. PCC-1 nie wypełniamy, jeśli kupowany samochód wart jest mniej niż 1000 zł.
|
Witam, - sorki, ale nie rozumiem, po co rzeczoznawca? jakie sa tego orientacyjne koszta?
W grudniu ub. roku wykonalem akcje z zakupem auta w Niemczech i przywiezieniem i ocleniem go. ZAwodowym "sprowadzaczem" nie jestem, sciagalem woz zupelnie prywatnie dla siebie, ale "pod czujnym okiem" zawodowcow, ktorzy sluzyli mi laweta oraz dobra rada na granicy i urzedzie celnym. Wydaje mi sie wiec ze wiem jak to przebiega, a ze w tym oraz innych podobnych watkach na grupie pojawiaja sie tylko szczatkowe informacje to postaram sie to zebrac w jakas calosc i dodac to czego jeszcze nie powiedziano. Oczywiscie wszystkiego ze szczegolami opisac sie nie da, poza tym moze sie to nieco roznic w zaleznosci od przejscia/urzedu celnego/celnika, ale na pewno za szkielet "algorytmu sprowadzania" moze posluzyc. 1. JEsli nie wykonujemy akcji sami a robi to za nas (ale na nasze nazwisko) jakis wynajety zawodowiec musi miec notarialne upowaznienie (koszt 10 zl - przynajmniej we Wroclawiu). Przy sporzadzaniu takiego aktu notarialnego nie jest potrzebna osoba sprowadzacza. Trzeba byc samemu ze swoim Dow. Osobistym oraz dokladnymi danymi sprowadzacza (w tym numer paszportu). Sprowadzacz wszystkie dokumenty musi potem podpisywac "Z upawaznienia ..."
2. W momencie zakupu musismy dostac nastepujace dokumenty: Umowa kupna-sprzedazy lub rachunek czy faktura, Brief oraz dokument swiadczacy o wymeldowaniu samochodu na terenie Niemiec (oczywiscie jakas ksiazka serwisowa czy faktury za naprawy mile widziane ale nie wymagane z celnego punktu widzenia). Wazne aby na umowie znalazla sie adnotacja o pochodzeniu samochodu z UE. Odpowiednia formulka w wielu jezykach znajduje sie na stronie www.clo.com.pl lub w najblizszym urzedzie celnym w miejscu gdzie samochod kupujemy. Bez tego nie mozna oclic samochodu po preferencyjnych stawkach (czyli obecnie 5%) To czy wystarczy tylko adnotacja na rachunku czy potrzebny jest osobny druk EUR1 zalezy od wartosci pojazdu, ale sa to juz szczegoly (opisane na www.clo.com.pl)
3.Jesli samochod ma jechac na kolach (musi byc wtedy oczywiscie w pelni sprawny zeby ewentualna kontrola policyjna nie miala sie do czego przyczepic) to trzeba mu wykupic tzw. celne tablice rejestracyjne oraz ubezpieczenie. Nie wiem ile to kosztuje ale slyszalem ze okolo 200 DM. Za to nie recze bo nie sprawdzilem. Ja wiozlem na lawecie.
4. Na granicy placimy clo+akcyze+VAT naliczona od kwoty zakupu jaka znajduje sie na fakturze. Dostajemy dokument odprawy celnej (niemiecki i polski) oraz potwierdzenie wplaty naliczonego cla,akcyzy i VAT. Wplacona kwota jest rodzajem zastawu czy zaliczki na poczet wlasciwych oplat celnych. Wiaze sie to z zanizaniem lub po prostu rozbieznoscia ceny samochodu za granica a polska cena rynkowa.
5. Jedziemy na wlasciwy swojemu miejscu zamieszkania urzad celny. Mozna samochod oclic na granicy, ale podobno w wiekszosci robi sie to juz u siebie. Ja tak wlasnie robilem wiec o cleniu na granicy sie nie wypowiadam.
6. Tutaj jest potrzebny rzeczoznawca. NA podstawie ceny rynkowej oraz stwierdzonych uszkodzen, przebiegu itp ocenia on wartosc celna wozu. To ta podana przez rzeczoznawce kwota (powiekszona o koszt transportu wozu od granicy do urzedu celnego - zwykle podaje sie 100DM) jest podstawa do naliczania oplat celnych a nie to co jest na rachunku. To juz od oceny fachowca zalezy ile wpisac na rachunek oraz miec "znajomego" rzeczoznawce, ktory na przyklad na podstawie zbitej lampy oceni uszkodzenia na 70% (troche przejaskrawilem, ale chyba wiadomo o co chodzi). Tak wiec po ocenie rzeczoznawcy (usluga ta na urzedzie celnym kosztuje ok. 200 zl) odbywa sie wlasciwe clenie i po otrzymaniu kwoty doplacamy tylko roznice do tego co juz wplacilismy na granicy. Istnieje jeszcze czysto teoretyczny przypadek ze wycena na urzedzie celnym wyjdzie na kwote nizsza niz mamy na rachunku i wtedy pozostaje tylko to co juz wplacilicmy na granicy. Doplacamy tylko clo od wysokosci kosztow transportu. Z tego co wiem zawodowi sciagacze robia to tak ze sami sobie szacuja jakas realnie wygladajaca kwote, ktora wpisuja na rachunku, a potem juz ich znajomosci z rzeczoznawcami powoduja, ze wycena rzeczoznawcy zgadza sie idealnie z tym co sciagacz na rachunku wpisal. Prorocy jacys czy
No i to chyba tyle w zarysie. Reszta to szczegoly. Od razu nalezy zaznaczyc ze oprocz kwot jakich sie spodziewamy czyli clo, akcyza i VAT nalezy jeszcze miec pieniadze na drobne oplaty (na przyklad wystawienie najmniejszego dokumentu kosztuje kilkadziesiat zlotych, prowizja od wplaty zaliczki na poczet cla na granicy i inne takie). Mysle ze tych "drobnostek" spokojnie sie moze prawie 1000 zl zrobic zwlaszcza jak w to wliczyc drobne prezenty dla celnikow i inne takie.
Mam nadzieje, ze nie zanudzilem, ale biorac pod uwage ze jak ja jechalem po samochod to tez musialem z jakichs strzepkow informacji zlozyc sobie plan dzialania to postanowilem teraz jakos to razem opisac. Moze komus pomoze.
Pozdrawiam
Arkadiusz Stanimir
|
| Nie wiem dlaczego ?
A co z kazdym dokumentemn lecisz do sadu, z kazdym swiadectwe szkolnym, prawem jazdy, dowodem rejestracyjnym, paszportem ... 95% ludzi nigdy nie ma w zyciu kontaktu z administracja sadowa za to miewa kontakty z administracja panstwowa
Może i nie ma, ale kwestie administracyjne mało mnie interesują, nie zajmuję się tym. | Kserokopie mogą być uznane za dowody w sądzie choć nie są oryginałami. | ale przeciez to jest 1 na 1000 spraw. | Jeśli chodzi o postępowanie sądowe to proporcje są odwrotne. Czy twierdzisz, ze sa sady ktore pracuja glownie na nieuwierzytelnionych kserokopiach dokumentow, zamiast na oryginalach ? Ktory sad ?
Wszystkie które znam, jakoś od wielu lat mojego codziennego bywania w sądach postępwania cywilne opierają się na kserokopiach, które ja osobiście potwierdzam "za zgodność z oryginalem", taka sama procedura obowiązuje w Niemieckim prawie ( czasami wystepuje w "ich" procesach). | Moze dla kogoś jest istotna różnica miedzy pojęciem "kopia" a "kserokopia", | dlatego mogę sprostować swój post i powiedzieć iż dla uproszczenia | kserokopię nazywałem kopiami ( krótsza nazwa). Sformulowanie jest bledne.
Tzn ? Obecnie szkoly srednie wystawiaja switwa maturalne w kilku egzemplarzach, oryginal , a dalsze nazywaja kopiami. To njie sa kserokopie, ale wierne kopie na oryginalnym druku + pieczecie
Raczej odpisy wg Twojego poprzedniego postu. | Tu się nie mylę, zbyt długo zajmuję się prawem. Prawnicy nie posługują się | pojęciem "dokument prawny" lecz "dokument urzędowy". Ale dokument moze byc dokumentem prawnym, a nie byc dokumentem urzedowym. Oświadczenie nie jest | dokumentem lecz jest wyrazem woli lub wiedzy i treść takiego ośwaidczenia | może być stwierdzona w dokumencie. ( patrz: testament) Ale staje sie dokumentem prawnym po uwierzytelnienie podpisu przez notariusza.
Nie ma testamentów z uwierzytelnionym podpisem spadkodawcy, zadzwon sobie do notariusza i się zapytaj. A testament w notariacie
Jest to dokument prywatny nie urzędowy. lub + 3 podpisy swiadkow (US).
US to co ? Urząd Skarbowy ?
| Zazwyczaj | dokument dziali się na urzędowe i prywatne. Urzędowe czyli pochodzące od | stosownych organów administracji (choć nie tylko) a prywatne sporządzone | przez osoby fizyczne, podmioty prawne w obrocie miedzy tymi stronami i | tak | dokumentem prywatnym będzie każda umowa na piśmie ( np sprzedaży) ale w | oryginale, bo ich kopia będzie tylko kopią. Prosze prosze o odroznienie dokumentu prawnego , ktory nie jest urzedowym, (wystawionym przez urzad) i njie jest prywatnym (nbo nie jest wystawiony przez osobe fizyczna). Takich dokumentow jest 30-50%.
Więc co to za "dokument prawny" który nie jest ani urzędowy ani prywatny ? Jest ich 30 - 50 % a dotychczas moja kancelaria takiego nie widziała. Pracuje u mnie adwokat niemiecki i też nie zna tego pojęcia, więc o czym jest mowa ? Wyjaśnij, podaj przykład, źródło, podstawę prawną takiej nazwy ! By kserokopia została | potwierdzona jako odpis musi być zbadane czy jej treść i forma nie odbiegają | od oryginału. Ale istnieją tzw. skrócone odpisy najczęściej wydawane przez | USC. Ale nie w formie uwierzytelnianej kserokopii ( Polska).
Oczywiście że nie w formie kserokopii. Tyle ze z nieuwierzytelnionej kserokopii powstaje dokument prawny, dokument urzedowy.
A jak z nieuwierzytelnionej kserokopii powstaje dokument urzędowy ? Jezeli nie, to po co komu ta nieuwierzytelniona kserokopia.
Zapytaj się tych którzy tego potrzebują. Gdy udostepnisz 5 kserokopii umowy kupna samochodu, to nie znaczy ze samochodow jest 5, ale te 5 przetlumaczonych umow/faktur daje 5 samochodow, po 1 dla kazdego.
?????? | Nie przeczę. Ale gdy kserokopia trafia dla j.w. tlumaczenia, to z braku oryginalu nie mozna wywodzic, czy to jest kompletna kopia, czy wyciag.
????? | Z tym i tak się nie zgodzę. Nie znam takiego pojęcia i nie sądze by | współcześnie na studiach prwniczych tego uczono. Poczytaj troche literatury po angielsku.
A konkretnie ? z chęcią to zrobię w wolnej chwili. Wszakze mowimy o transgranicznym obrocie prawnym i transgranicznych dokumentach/ kserokopiach/odpisach/kopiach. Stad obecnosc w/w tlumacza. I stad wymog uzyskania domniemanej zgody
wystawcy dokumentu , na poslugiwanie sie nieuwirzytelniona kserokopia oryginalu za granica. A wlasciwosc rostrzygania tych sporow pozostaje po stronie kraju wystawiajacego oryginalny dokument , a nie po stronie kraju docelowego.
Jakich sporów ? O co, przed jakim organem ? Acha, jeszcze uwaga. Ja Cie temat nuzy. To nic nie pisz. Bo nie miales racji i musialem to odkrecac.
W to czy nie miałem racji bym wątpił, zastanawia mnie skąd u Ciebie przekaonanie że masz rację, pytam na serio ?! Kejdi.
|
Wszystkie które znam, jakoś od wielu lat mojego codziennego bywania w sądach postępwania cywilne opierają się na kserokopiach, które ja osobiście potwierdzam "za zgodność z oryginalem", taka sama procedura obowiązuje w Niemieckim prawie ( czasami wystepuje w "ich" procesach).
Jako notariusz ? | Obecnie szkoly srednie wystawiaja switwa maturalne w kilku | egzemplarzach, oryginal , a dalsze nazywaja kopiami. | To njie sa kserokopie, ale wierne kopie na oryginalnym druku + pieczecie Raczej odpisy wg Twojego poprzedniego postu.
Alez wlasnie nie odpisy. To jest wierna kopia, zgodna, nie rozniaca sie od oryginalu. Na uniwersytetach odpis dyplomu jest wydawany na innym drukui zostaje potwierdzona zgodnosc z oryginalem. Tutaj jest swiadectwo maturalne wydane w kilku egzemplarzach, ktore sie roznia jedynie tym, ze oryginal jest wypisywany recznie, a KOPIE, na maszynie i opatrzone symbolem "KOPIA"
Brak tam czynnosci polegajacej na sporzadzaniu odpisu (odpisywania z oryginalu) i potwierdzania zgodnosci z oryginalem.
Nie ma testamentów z uwierzytelnionym podpisem spadkodawcy, zadzwon sobie do notariusza i się zapytaj.
Alez sa w wielu krajach testamenty sporzadzane przez testatora a notariusz uwierzytelnia jego podpis i sklada swoj podpis obok. Kolega prowadzi wiele takich spraw. | A testament w notariacie
Jest to dokument prywatny nie urzędowy.
Alez juz sporzadzony w formie aktu notarialnego jest dokumentem i prawnym i chyba urzedowym. lub + 3 podpisy swiadkow (US). US to co ? Urząd Skarbowy ? usa Więc co to za "dokument prawny" który nie jest ani urzędowy ani prywatny ? j.w. Jest ich 30 - 50 % a dotychczas moja kancelaria takiego nie widziała. Pracuje u mnie adwokat niemiecki i też nie zna tego pojęcia, więc o czym jest mowa ? Wyjaśnij, podaj przykład, Ąródło, podstawę prawną takiej nazwy !
zadzwoncie do niemieckiego notariusza. | By kserokopia została | potwierdzona jako odpis musi być zbadane czy jej treść i forma nie odbiegają | od oryginału. Ale istnieją tzw. skrócone odpisy najczęściej wydawane przez | USC. | Ale nie w formie uwierzytelnianej kserokopii ( Polska).
Oczywiście że nie w formie kserokopii.
To czemu kolejny raz sobie zaprzeczasz . Mowimy o nieuwierzytelnione kserokopii. Wymieniasz odpis skrocony aktu z USC- (???) | Tyle ze z nieuwierzytelnionej kserokopii powstaje dokument prawny, | dokument urzedowy.
A jak z nieuwierzytelnionej kserokopii powstaje dokument urzędowy ?
Pisal o tym kolega , ktory tlumaczy te nieuwierzytelnione kserokopie i dalej te tlumaczenia sa wprowadzane do obiegu prawnego jako dokumenty prawne/ urzedowe. Tylko nie mow , ze urzedu je odrzucaja, no bo jaki wtedy sens tlumaczenia.
czyli ten kolega wlasciwie wprowadza nowa procedure legalizowania nieuwierzytelnionych kserokopii - przez urzedowe tlumaczenie
Procedure niedostepna nawet notariuszom.
A poniewaz nieuwierzytelniona kserokopia nie musi odzwierciedlac stanu faktycznego i byc kserokopia z faktycznego oryginalnego dokumentu , gdyz z uzyciem skanera, edytora tekstow, pakietu graficznego Corel, drukarki kolorowej, faxu mozna tworzyc dowolne para-teksty, para-dokumenty , para-certyfikaty
ktore gdy potwierdzaja nieprawde moga byc uznane sa falszywe, ale gdy z tych para-dokumentow sporzadzi sie nieuwierzytelnione kserokopie, to juz te nieuwierzytelnione kserokopie nie moze spotkac zarzut falszerstwa,
poniewaz te kserokopie juz nie maja autora
W twojej kancelarii Ty jestes autorem uwierzytelnionych kserokopii- procesu uwierzytelniania , procedure dokonywana przez wiarygodna, godna zaufania osobe.
Ten tlumacz dokonuje paralegalizacji nieuwierzytelnionej kserokopii gdyz sporzadza odpis tej kserokopii, tyle ze w innym jezyku.
W koncu opisane tlumaczenie jest procesem sporzadzania uwierzytelnionego odpisu, tyle ze w innym jezyku.
Przez analogie, taka procedura sporzadzania uwierzytelnione odpisu z nieuwierzytelnionej kserokopii nie jest znana , ani dopuszczalna.
A kwestia zmiany jezyka nie jest istotna.
Stad mam pytanie, gdy zwroce sie do Twojej kancelarii z nieuwierzytelniona kserokopia niemieckiego swiadectwa pracy, to czy moge liczyc na sporzadzenie uwierzytelnionego odpisu tej nieuwierzytelnionej kserokopii ?
Zapytaj sie znajomego niemieckiego adwokata .
Jest to bardzo wazne pytanie !!!
procedur legalizacyjnych dokumentow/odpisow/kopii/kserokopii)
| Jezeli nie, to po co komu ta nieuwierzytelniona kserokopia. Zapytaj się tych którzy tego potrzebują.
Jako prawnik nie mozesz akceptowac dzialania urzedu przez wprowdzenie w blad. Bylby to wazny precedens, ze nieuwierzytelnjiona kserokopia dokumentu nie uznawana za dokument prawny/urzedowy w kraju wystawienia oryginalu,
przez sam fakt transgranicznosci i dolaczenia do niej uwierzytelnionego tlumaczenia, staje sie dokumentem prawnym/urzedowym w innym kraju.
Jest to oczywista sprzecznosc, ktorej chyba nie musze po raz 10 wyjasniac.
Albo przyjmujemy, ze administracja panstwowa akceptuje nieuwierzytelnione kserokopie dokumentow za oryginaly, albo stan prawny wyraznie zakazuje takich procedur.
Jezeli zakazuje wtedy zadna operacja administracyjna na nieuwierzytelnionej kserokopii nie jest tozsama z procedura samolegalizacji nieuwierzytelnionej kserokopii i traktowania jej jako oryginalu.
Przeciez nie moze tak byc, ze wielosc urzedow pozostawiajaca slady na nieuwierzytelnionej kserokopii w jakimkolwiek stopniu moze legalizowac nieuwierzytelniona kserokopia jako zgodna z oryginalem/ dokument prawny/urzedowy, gdy zaden z tych urzedow nie mial sposobnosci pozyskania tak tej nieuwierzytelnionej kserokopii i oryginalnego dokumentu dla dokonania czynnosci polegajacej na potwierdzeniu zgodnosci tej kserokopii z oryginalem.
Zatem konczac. Nie sa znane procedury wprowadzania nieuwierzytelnionych kserokopii dokumentow do obiegu prawnego, gdy oryginal jest mozliwy do pozyskania.
Nie mowie oczywiscie o dokumentach wydawanych jednorazowo, jako paszport, dowod o., prawo jazdy itd.
Jednak zadna operacja na takiej nieuwierzytelnionej kserokopii, przez dowolny urzad administracji, nie zmienia jej braku mocy prawnej i nie daje podstawy dla odmiennego traktowania nieuwierzytelnionej kserokopii od tej samej nieuwierzytelnionej kserokopii z dolaczonym tlumaczeniem.
Jak juz pisalem, w wielu kraajach Europy uzywane sa wielojezyczne dokumenty, lub w kilku jezykach, bez koniecznosci tlumaczenia (Szwecja, Dania , Szwajcaria ...)
I odlaczajac procedure tlumaczenia z jasnoscia umlyslu mozemy przyjac, ze ta nieuwierzytelniona kserokopia nie jest uznawana za dokument prawny/urzedowy.
Za wyjatkiem procedury sadowej/policyjnej/prokuratorskiej gdy prokurator, sedzia, policjant wyraznie tak postanowi, wedlug swojego uznania.
| Gdy udostepnisz 5 kserokopii umowy kupna samochodu, | to nie znaczy ze samochodow jest 5, | ale te 5 przetlumaczonych umow/faktur | daje 5 samochodow, po 1 dla kazdego.
??????
Wydzialy komunikacji w 5 miastach, gdy przyjma te kserokopie zamiast oryginalow , wprowadza do obiegu 5 transakcji kupna- sprzedazy, tego samego samochodu. Bardzo czesto tak sie zdarza, gdy importer sprowadza podzespoly samochodowe (silniki) na zbiorcze faktury z Niemiec a potem kazdy detaliczny klient w Polsce, z kserokopia zbiorczej faktury udaje sie do wydzialu komjunikacji w celu przerejestrowania samochodu w celu wpisania nowego numeru silnika do dowodu rejestracyjnego.
Wydzial komunikacji wymaga oryginalnej faktury,m oryginalnej odprawy celnej, a niestety odprawa i faktura jest zbiorcza i najczesciej importer zachowuje te dokumenty dla siebie, a klientom wydaje w kserokopii, ktore sam legalizuje za zgodnosc.
| Nie przeczę. | Ale gdy kserokopia trafia dla j.w. tlumaczenia, | to z braku oryginalu nie mozna wywodzic, czy | to jest kompletna kopia, czy wyciag. ?????
Wyspij sie to bedzie kontynuowac. Oryginalny dokument moze miec 10 stron. Przedlozona kserokopia np. 6 i trudno na podstawie kserokopii twierdzic, czy jest zupelna kopia oryginalu. Przyklad: Wyrok rozwodowy z Niemiec, pisany na kazdej karcie osobno orzeczenie rozwodu, osobno alimenty, osobno sprawa mieszkania, osobno koszty, osobno uzasadnienie, osobno legalizacja (w sumie oryginal ma z 10 kartek) gdy zrobisz kserokopie 8 kartek a 2 nie
to uregulowanie opieki nad dzieckiem/alimentow moze zniknac
i moze ktos uznac, ze jeden z rodzicow nie zostal pozbawiony praw rodzicielskich, albo nie musi placic alimentow .
bardzo
| Z tym i tak się nie zgodzę. Nie znam takiego pojęcia i nie sądze by | współcześnie na studiach prwniczych tego uczono. | Poczytaj troche literatury po angielsku. A konkretnie ? z chęcią to zrobię w wolnej chwili.
Altavista i wpisz legal document, official document, cokolwiek | Wszakze mowimy o transgranicznym obrocie prawnym i transgranicznych | dokumentach/ kserokopiach/odpisach/kopiach. | Stad obecnosc w/w tlumacza. I stad wymog uzyskania domniemanej zgody wystawcy dokumentu , na | poslugiwanie sie nieuwirzytelniona kserokopia oryginalu za granica. | A wlasciwosc rostrzygania tych sporow pozostaje po stronie kraju | wystawiajacego oryginalny dokument , a nie po stronie kraju docelowego.
Jakich sporów ? O co, przed jakim organem ?
Gdy z poslugiwania sie nieuwierzytelniona kserokopia dokumentu sa wywodzone prawa , ktore nie przysluguja w kraju wydania oryginalu i w ktorym np. poslugiwanie sie kserokopia zamiast oryginalu jest prawnie zakazane , a nawet karalne (niech bedzie to Swiadectwo Naturalizacji z USA ). I nie dodawaj tych uwag w tytule, bo to jest malo inteligentne. Jacek
| Acha, jeszcze uwaga. | Ja Cie temat nuzy. To nic nie pisz. | Bo nie miales racji i musialem to odkrecac.
W to czy
... więcej »
|
O anglikach nie wiem ale właśnie jestem w trakcie formalności z autkiem z niemiec. Nie potrzeba do tego żadnego pośrednika, agenta, wystarczy 2-3 dni czasu i trochę odwagi. Po co dać zarobić pośrednikowi???
1. Umowa kupna-sprzedaży w 2 językach. Koniecznie musi być data transakcji, dopisek że samochód ma jakieś tam wady, usterki i jak kto uważa - że sprzedający jest spokrewniony z nami. No i cena, im niższa tym lepiej choć lepiej nie przeginać bo nigdy nie wiadomo. Za niskie pojemności płaci się 3,2% akcyzy od wpisanej ceny, za duże (chyba 1.5 i wyżej) 13%.
2. Do 5 dni od daty podpisania umowy wizyta w pokoju 110a w opolskim urzędzie celnym celem zgłoszenia zakupu. Trzeba mieć przy sobie:
- wypełniony druk akcyzy AKC-U na którym piszecie co sprowadziliście, podajecie kod tego nabytku (jest w gablocie obok tego pokoju podane), cenę w złotych, przeliczoną wg kursu z dnia zakupu. Tabela kursów jest na stronie NBP albo w gablocie. Potem wg wzoru z tej gablotki należy wyliczyć od tej kwoty te 3,2 albo 13%. Wyjdzie wam wysokość akcyzy do zapłaty. UWAGA jeżeli na umowie wpisaliście 2 właścicieli (współwłasność), to każdy z właścicieli wypełnia taki sam druk AKC-U, ale wysokością akcyzy dzielicie się na pół. Na końcu druczka wpisujemy dane osobowe osoby która złoży druczek u celnika (bo mógł kupić np. krewny, a wy zanosicie dokumenty). Jeśli się nie wyrobicie w 5 dni to trzeba napisać oświadczenie o przyczynie spóźnienia. Można uniknąć kary.
- na odwrocie tego druku AKC-U piszecie podanie o wydanie decyzji o zapłacie akcyzy. Jeśli jest kilku współwłaścicieli, to ten pierwszy pisze na odwrocie druku AKC-U podanie, a reszta na odwrocie swoich druczków pisze oświadczenie że są współwłaścicielami. - xero briefu (tej dużej zielonej kartki i tej małej, bo będą dwie) i oryginały do wglądu - xero dowodu osobistego i oryginały do wglądu - xero pełnomocnictwa, jeżeli jesteście upoważnioną osobą do pośredniczenia w załatwianiu tych wszystkich formalności (jeżeli ktoś kupił auto, a wy biegacie po urzędach z papierkami). Pełnomocnictwo musi być notarialne, czyli konieczna wizyta u notariusza.
Otrzymacie też nr konta na które trzeba wpłacić akcyzę i nr konta na które trzeba wpłacić koszty urzędowe za wydanie zaświadczenia o zapłacie akcyzy (17 zł). Te numery kont są na gablocie przy pokoju 110a w urzędzie celnym albo na drzwiach tego pokoju. Kopie dowodów wpłaty skserować. UWAGA - na każdym druczku przelewu trzeba na dole podać czego on dotyczy, czyli np. "podatek akcyzowy, [nazwa pojazdu], [nr identyfikacyjny VIN], [rocznik]., żeby urzędnicy wiedzieli czego i kogo ta wpłata dotyczy.
Przychodzicie pod pokój 110a, czekacie w kolejce cierpliwie, wchodzicie i załatwiacie. Urzędnicy przyjmują papiery od 7 rano do 14:30. Najmniejsza kolejka bywa przed 7 i około 14, przy czym ok. 14 jest ryzyko że osoba przed nami jest "ostatnia, a potem już nikogo nie przyjmą".
Na odchodne otrzymujemy termin, w którym trzeba przyjść po odbiór papierów. Teraz idziemy na 3 piętro tego samego budynku celem przetłumaczenia briefu i w razie potrzeby umowy. Na 3 piętrze jest tłumacz, dziś zostawiacie papiery, jutro odbieracie. Cena 90 zł. Można zejść do 81 zł, ale trzeba złapać gościa w granatowym sweterku na parterze, który rozdaje ludziom ulotki tego tłumacza. Jeżeli z tym gościem przyjdziecie do firmy na 3 piętro, macie 10% rabatu. Niby dziwne, ale ta firma ma taki dziwny sposób promocji. Ewentualnie można dać sobie to do tłumaczenia gdzie indziej. UWAGA - na pewno będą was namawiali, żeby przetłumaczyć też umowę, choć pewnie będziecie mieć już umowę dwujęzyczną. Wg mnie to jest naciąganie, bo w Krapkowicach w komunikacji i w skarbówce honorują te umowy, a tłumacz twierdzi, że nawet umowa dwujęzyczna powinna mieć poświadczenie tłumacza że jest rzeczywiście prawidłowo dwujęzyczna U tego tłumacza możemy wnieść opłatę o której pisałem wcześniej (akcyza i 17zł opłaty za wydanie zaświadczenia o zapłacie akcyzy).
Teraz do domu i na piwko, tego samego dnia już nic się więcej nie załatwi. Na drugi dzień bierzemy przetłumaczone papiery i jeśli mamy szczęście, wchodzimy ponownie do pokoju 110a u celników i kończymy te ceregiele. Musimy mieć z sobą: - pełnomocnictwo (jeśli pośredniczymy w tych wszystkich formalnościach) - dowód osobisty - xera druków wpłaty (opłaty urzędowej 17zł za wydanie zaświadczenia i wpłaconej akcyzy).
Miła pani albo pan wydają zaświadczenie o zapłaceniu akcyzy i proszę o sprawdzenie na korytarzu błędów. Na ogół są błędy dlatego warto zaraz po wyjściu przeanalizować ten papier. Mi np. wpisali "samochód VOLVO Golf 1.4" Jeżeli jest błąd, wchodzimy bez kolejki i od ręki nam to poprawiają.
Równolegle możemy już załatwiać przegląd rejestracyjny. Jedziemy z samochodem i briefem do stacji diagnostycznej. Tam otrzymujemy świadectwo badania i płacimy jakieś 210 zł.
Teraz do urzędu skarbowego, na parterze, pokój chyba 3 na końcu korytarza po lewej, a po wejściu pokoju w lewo bo w pokoju są 2 następne pokoje Tu bierzemy druk VAT-25. Musimy podać na nim swój NIP, dane samochodu (takie same jak w badaniu ze stacji diagnostycznej), swoje dane, a na odwrocie dane sprzedającego (takie same jak na umowie kupna). Przy sobie musimy mieć - wypełniony VAT-25 - xero briefu + oryginał do wglądu - xero dowodu + j/w - druczek badania na stacji diagnostycznej
Sprawdzą czy wszystko jest ok i wyślą nas do kasy na I piętro. Tam wpłacamy 160 zł na adres Urzędu Miasta i Gminy w Krapkowicach. Zależnie od humoru urzędników, wrócimy do skarbówki dzień lub 2 dni później.
Kiedy już będziemy mieli komplet dokumentów, czyli zaświadczenie z celnego o zapłacie akcyzy i papierek ze skarbówki oraz komplet xer wszystkich dokumentów (tych samych co do celnika i skarbówki), wtedy zasuwamy do komunikacji w starostwie (I piętro, korytarzem do końca, tam gdzie jest zawsze kolejka). Tu sprawdzą papiery, wyślą nas do kasy żeby wpłacić w sumie ok. 750 zł (jeśli samochód sprowadzony zza granicy i nie ma polskich tablic). W tej opłacie mieści się opłata recyclingowa (zakładają że sprowadziliśmy złom i za wydanie tablic. Otrzymamy próbny dowód rej. i tabliczki oraz termin, kiedy będzie do odbioru normalny dowód i książka pojazdu. Teraz pozostaje wycieczka do ubezpieczalni (sugeruję omijać PZU szerokim łukiem) i radość, że udało się przebrnąć samemu przez te wszystkie formalności.
PS ANGLIKI - wydaje się, że jeżeli będziesz przerabiał kierownicę na "normalną" stronę, to potrzeba jakiegoś specjalnego dopuszczenia ze strony diagnosty. Spróbuj tam spytać.
|
"Jak zarejestrować sprowadzony samochódJak zarejestrować sprowadzony samochódKupując auto w jednym z krajów Unii pamiętajmy, że po powrocie do Polski czeka nas sporo wydatków i wizyty w wielu urzędach. Gdy sprowadzimy sobie opla vectrę za równowartość 10 tys. zł, za wszystkie urzędowe formalności zapłacimy aż 2,6 tys. zł. Ile i komu musimy zapłacić? Jakie dokumenty będą nam potrzebne? Wszystko wyjaśniamy w poradniku Money.pl. Procedura sprowadzenia auta jest bardzo podobna we wszystkich krajach Wspólnoty. Ponieważ największym rynkiem używanych samochodów są Niemcy i najwięcej naszych rodaków kupuje tam używane auta, to prześledzimy procedurę zakupu na takim właśnie przykładzie. W przypadku osoby prywatnej podpisujemy umowę kupna- sprzedaży, natomiast w przypadku komisu samochodowego otrzymujemy rachunek. Przed wyjazdem warto zdobyć wcześniej formularz dwujęzycznej ( polsko- niemieckiej) umowy sprzedaży lub rachunku, gdyż po powrocie do Polski odpadną nam zbędne koszty tłumaczenia tego dokumentu. Po podpisaniu umowy lub otrzymaniu rachunku, wraz z samochodem otrzymujemy: 1. Brief - kartę pojazdu 2. Fahrzeugschein - dowód rejestracyjny 3. Dwa komplety kluczyków Z tymi dokumentami udajemy się do niemieckiego wydziału komunikacji (Kfz-Meldestelle), gdzie wykupujemy tzw. skierowanie do wyrobienia tablic tymczasowych - tzw. "zjazdowych". Najlepiej tablice wyrabiać gdzieś w okolicy urzędu. Na granicy obecnie nie ma potrzeby dokonywać żadnych formalności. Należy jedynie mieć przygotowane wszystkie dokumenty do ewentualnej kontroli.Należy też nabyć ubezpieczenie pojazdu OC na czas podróży do Polski. Ubezpieczenie w zależności od regionu Niemiec wykupuje się na 7, 14 lub 30 dni. Po sprawdzeniu przez niemieckiego urzędnika dokumentów przy samochodzie i sprawdzeniu numerów, można wyruszyć w drogę powrotną do Polski. Tłumacz i kontrola techniczna Wszystkie dokumenty musimy przetłumaczyć na język polski. Musi to wykonać tłumacz przysięgły. Oryginały dokumentów i ich tłumaczenia kserujemy. Koszt tłumaczenia waha się od 70 do 100 zł. Jeśli umowa kupna- sprzedaży auta (rachunek) jest dwujęzyczna, można nie robić jej tłumaczenia, choć niektóre urzędy żądają na takim dokumencie pieczątki tłumacza przysięgłego. Musimy się też udać do Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów na wykonanie przeglądu. Z badania pojazdu otrzymujemy dwa dokumenty: Dokument Identyfikacyjny Pojazdu i zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu. Koszt - 169 zł. Urząd celny Niezależnie od innych czynności, w ciągu 5 dni od daty nabycia pojazdu jesteśmy zobowiązani do złożenia w urzędzie celnym (właściwym dla miejsca zamieszkania) "Deklaracji uproszczonej nabycia wewnątrzwspólnotowego" oznaczonej symbolem AKC-U oraz dokonać wpłaty obliczonego podatku akcyzowego na konto bankowe właściwej Izby Celnej. Wykaz urzędów celnych możemy znaleźć na stronie resortu finansów. Każda z izb celnych posiada własną stronę internetową, gdzie powinniśmy znaleźć wzory formularzy i interesujące nas informacje, w tym np. nr rachunku bankowego, na który należy wpłacić podatek akcyzowy. Aktualnie obowiązującą dwie stawki akcyzy na samochody sprowadzane z zagranicy: - 3.1% dla pojazdów z silnikiem o pojemności do 2000 ccm - 13.5% dla pojazdów z silnikiem o pojemności powyżej 2000 ccm Wiek auta, rodzaj paliwa (diesel czy benzyna) oraz normy emisji spalin nie mają tutaj żadnego znaczenia. Liczy się wyłącznie wartość auta z umowy sprzedaży lub faktury zakupu. Do otrzymania dokumentu potwierdzającego zapłatę akcyzy od samochodu osobowego musimy posiadać następujące dokumenty: A. Oryginały dokumentów: * 1. Wypełniona deklaracja AKC-U * 2. Wypełniony wniosek do Naczelnika urzędu celnego o wydanie dokumentu potwierdzającego zapłatę podatku akcyzowego. * 3. Dowód zapłaty opłaty skarbowej za dokument potwierdzający zapłatę akcyzy (17 zł). B. Kopie dokumentów i oryginały do wglądu: * 1. Dokument zakupu samochodu (faktura, umowa kupna- sprzedaży, rachunek lub inny dokument własności pojazdu) * 2. Dokument identyfikacji pojazdu wystawiony w kraju członkowskim (dowód rejestracyjny, karta pojazdu, lub inny) * 3. Dokument wyrejestrowania samochodu w kraju zakupu * 4. Zaświadczenie o badaniu technicznym * 5. Tłumaczenia wszystkich dokumentów Wszystkie opłaty, w tym również opłatę skarbową, musimy zapłacić przelewem bankowym na odpowiedni rachunek: * - podatek akcyzowy na rachunek bankowy Izby Celnej (w tytule przelewu należy wpisać: "akcyza od samochodu osobowego" oraz podać markę i nr nadwozia pojazdu) * - opłatę skarbową na rachunek bankowy urzędu miejskiego (w tytule przelewu należy wpisać: "opłata skarbowa za zaświadczenie o zapłaconym podatku akcyzowym" oraz podać markę i nr nadwozia pojazdu) Pobieramy odpowiednie formularze i na podstawie przykładów wywieszonych na tablicy wypełniamy je swoimi danymi. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach, żeby wypełnić druki, może skorzystać z usług agencji celnej, która za opłatą ok. 20 zł przygotuje nam niezbędne dokumenty. Można również wcześniej pobrać formularze z internetu i wypełnić je samemu według załączonych wzorów. Po złożeniu dokumentów otrzymujemy od urzędnika karteczkę z numerami telefonów i informacje, kiedy możemy spodziewać się otrzymania zaświadczenia. Na wniesienie opłaty skarbowej i podatku akcyzowego mamy czas do momentu odbioru zaświadczenia, ale musimy pamiętać, że nie wystarczy posiadać dowód wpłaty w momencie jego odbioru - pieniądze muszą fizycznie znajdować się na koncie bankowym Izby Celnej. Urząd skarbowy i opłata recyklingowa Z decyzją o zapłaceniu akcyzy kierujemy się do właściwego dla nas urzędu skarbowego, aby uregulować sprawę z podatkiem VAT. Nie płacimy go, gdyż nabywamy pojazd z obszaru wewnątrzwspólnotowego, ale musimy uzyskać decyzję z urzędu, że VAT-u płacić nie musimy. W tym celu należy: * - na konto urzędu gminy wnieść opłatę za wydanie decyzji o zwolnieniu z VAT. Opłata ta wynosi 160 zł. Opłatę wnosimy przelewem na odpowiedni rachunek bankowy. W niektórych urzędach skarbowych istnieje możliwość dokonania tej wpłaty na miejscu * - w urzędzie skarbowym wypełnić wniosek - formularz VAT-24 * - wraz z wnioskiem VAT-24 przedłożyć: oryginały i kserokopie wspomnianych już dokumentów (wcześniej przetłumaczonych) oraz dowód wpłaty opłaty. Każdy składany wraz z wnioskiem załącznik podlega stosownej opłacie. Przeciętnie sumaryczna opłata waha się w granicach 5-7 zł Po złożeniu kompletu dokumentów oczekujemy na wydanie zaświadczenia potwierdzającego brak obowiązku uiszczania podatku od towaru i usług (VAT) z tytułu nabycia środka transportu" (VAT-25). Urząd skarbowy ma na jej wydanie 7 dni. ZOBACZ TAKŻE: Ofertę kredytów samochodowych Ostatnim etapem przed udaniem się do wydziału komunikacji w celu rejestracji pojazdu, jest wniesienie opłaty recyklingowej. Opłatę recyklingową wnosi się przelewem na konto Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej: BGK III Oddział w Warszawie 65 1130 1062 0000 0109 9520 0014, w wysokości 500 zł. Tytuł przelewu obowiązkowo musi zawierać: model i markę samochodu - stwierdzenie OPŁATA RECYKLINGOWA oraz nr VIN, lub nr podwozia, nadwozia lub ramy pojazdu. Rejestracja pojazdu Ze wszystkimi dokumentami, które uzyskaliśmy do tej pory i ich kopiami i tłumaczeniami, udajemy się do wydziału komunikacji by zarejestrować samochód. To jest już ostatnia sprawa, która musimy załatwić, żeby cieszyć się nabytkiem. Przejście całej procedury kosztowało nas 1240 zł plus akcyza. A złożyło się na to: * 1. Tłumaczenie dokumentów - ok. 90 zł * 2. Pierwsze badanie techniczne - 169 zł * 3. Urząd Celny - opłata skarbowa - 17 zł * 4. Urząd Celny - akcyza (zależna od pojemności skokowej silnika i wartości pojazdu z umowy kupna- sprzedaży lub faktury) * 5. Urząd Skarbowy - 160 zł * 6. Wydział Komunikacji - 790 zł (z opłatą recyklingową) * 7. Kserokopie dokumentów i inne opłaty - 15 zł ZOBACZ TAKŻE: Ofert sprzedażysamochodów używanych Do tego doliczamy akcyzę. Jeśli ktoś nabył auto z 2,5-litrowym silnikiem, które kosztowało (w przeliczeniu na złotówki) 10 tys., to zapłacił jeszcze 1350 zł akcyzy. A więc przyjemność jeżdżenia "nowym" samochodem kosztuje nie 10 tys. zł, ale około 12,6 tys. zł, z czego 2,6 tys. zł wpłacamy na konta urzędów. Do tego doliczyć należy koszty podróży po samochód, dojazdy do urzędów a na koniec jeszcze również niemała kwota jest nam potrzebna na wykupienie obowiązkowego ubezpieczenia OC." W dodatku wszystkie urzędowe formalności zajmą nam od czterech do siedmiu dni. Małgorzata Szafarz, artykuł pochodzi z money.pl http://www.money.pl/archi...,-1,241898.html
|
Witam wklejam tekst z forum, ale z częścią postulatów się zgadzam. Pozd Rafał Ubolewam nad lejącą się nienawiścią Polaka do Polaka .. . Określacie się mianem POpaprańców , Pisuarów, Rydzykowych beretów .ludzie obudźcie się!!!!! Przede wszystkim jesteście POLAKAMI !!!!! Ktoś bardzo dba by skłócić ten naród , gdyż tylko takim można manipulować i bezkarnie go okradać . Historia Naszej Ojczyzny naszpikowana jest zawirowaniami rozbiory, zabory , wojny ale zawsze wtedy potrafiliśmy rozpoznać wroga: nosił inny mundur, mówił innym językiem, i nazywał się inaczej jakby obco. Dzisiaj wróg ubiera się jak my, mówi naszym językiem, przybrał nasze nazwiska, stał się najgroźniejszy z dotychczasowych .stał się nierozpoznawalny. Nierozpoznawalny na pierwszy rzut oka, natomiast, gdy przyjrzycie się jego dokonaniom można go wskazać!!!! Innymi słowy po owocach ich poznacie !
Niektórzy z was zapewne pamiętają, jaka cudowna nadzieja towarzyszyła nam w 1989 roku, nadzieja na Wolną Polskę. Na naszych oczach przeprowadzono najnowszą targowicę XX wieku tzw Okrągły Stół. To tam zawarto skryte antypolskie porozumienia, które przez kolejne 20 lat pogrążały nasz kraj. Potem stworzyli sobie ordynację wyborczą, która zapewnia im do dziś `niezatapialność'. Dwadzieścia lat przewijają się te same twarze, ci sami ludzie, którzy doprowadzili ten kraj do ruiny. Zmieniali tylko szyldy, wewnątrz nigdy nie byli Polakami!!!
To teraz kilka `owoców' ..miłej lektury :
Zdrajcy Polski przekazali wrogom pełny spis naszych zakładów, ich profile i zdolności produkcyjne. Nadano temu dokumentowi zdrady stanu tytuł umowy jako `Raport zespołu Totta".
Potem następowały kolejne akty zdrady polskiej racji stanu przez prezydenta Wałęsę,(Lejba Kohne ) który podczas wizyty w USA, na skutek nacisków żydowskiego lobby, doprowadził do zerwania kontraktu na sprzedaż do Pakistanu 100 czołgów T-72M - w czasie, kiedy ich setki stały na placu fabrycznym w Łabędach. Tenże Wałęsa, ciągle w roli prezydenta, podczas wizyty w Izraelu spowodował zerwanie kontraktu na sprzedaż 300 tych czołgów do Syrii. Skala służalczej nadgorliwości przekraczała wszelkie granice sabotażu. Kiedy ONZ-owska lista państw objętych embargiem na dostawy broni wymieniała tylko cztery państwa, to ówczesny minister spraw zagranicznych (antypolskich) - Krzysztof Skubiszewski,(Szymon Chmiel ) nadgorliwie rozszerzył tę listę do 12 państw. Trwał permanentny demontaż przemysłu zbrojeniowego, zapędzanie zakładów w zaprogramowane zadłużenia, zdrada tajemnic wojskowych. Głównym niszczycielem okazał się L. Balcerowicz.( Aaron Bucholtz ) W jego `programie restrukturyzacji", górnictwu powierzono zadanie tzw. `kotwicy inflacji". Wykonanie tej dyrektywy było sabotażowe: l stycznia 1990 roku rząd zamroził i zarządził utrzymanie stałych cen węgla, przy jednoczesnym uwolnieniu cen w innych dziedzinach gospodarki7. Była to pętla powolnej agonii. To właśnie od tego momentu wydobycie węgla stało się `nieopłacalne", ze stale przyśpieszającą nieopłacalnością i takim też tempem wzrostu zadłużenia górnictwa.
Tylko lektura specjalistycznych, wówczas jeszcze niezależnych publikacji pozwalała nielicznym Polakom dowiedzieć się, że w 1990 roku koszt wydobycia tony polskiego węgla wynosił 20 dolarów, to za tonę wyeksportowaną otrzymywano 50 dolarów. Co z różnicą pomiędzy 20 a 50? W związki z tym, że eksport był bardzo opłacalny, a tym samym mord na górnictwie przedłużali); się w nieskończoność, Balcerowicz wprowadził nigdzie na świecie nie spotykany po datek eksportowy w wysokości 80 proc. wartości eksportowej ceny węgla. W rezultacie, Ministerstwo Finansów zabierało 40 dolarów, a kopalni zostawało 10 dolarów.
W ten oto dywersyjny, sabotażowy sposób uruchomiono proces lawinowego `zadłużania" kopalń i całego górnictwa. Kopalnie zostały więc zmuszone do zaciągania kredytów. Tu jednak czekała je kolejna gilotyna - 400 procent w skali roku! Tak samo gwałtownie, z miesiąca na miesiąc uczyniono bankrutami wiele kluczowych zakładów innych branż. Były państwowe, kredytowane przez państwo: nagle procent od kredytów podniesiono do 300-400! W tym samym czasie zagraniczne hieny, owe `podmioty strategiczne" otrzymywały zakłady niemal za darmo, za już narosłe zadłużenia, a po łaskawym ich przejęciu za bezcen, były zwalniane na 3-5 lat z podatków.
W 1992 roku `zadłużenie" górnictwa wyniosło 22 biliony starych złotych i lawinowo nadal rosło.
Ale tego było mało sabotażystom. Narzucono energetyce niskie ceny węgla, zawsze według zasady: ceny dla odbiorców energetyki niższe od kosztów wydobycia. W 1997 roku tona węgla dla energetyki kosztowała 32 dolary, a importowanego - tylko 27 dolarów. Wniosek prosty: zlikwidować `nieopłacalne" wydobycie, przejść na bardziej `opłacalny" import. Dzięki temu sabotażyści rządowo - sejmowi osiągnęli dwa skutki: przyśpieszyli bankructwo górnictwa, a jednocześnie `wypracowali" ogromne zyski w energetyce, która stała się łakomym kęsem dla zagranicznych korporacji.
Górnictwo ratowało się systematycznym zwiększaniem cen węgla dla odbiorców prywatnych. Dziś wiadomo - za tonę węgla pierwszego gatunku trzeba prywatnie zapłacić około 100 dolarów. Ale nie są to dolary kopalni. Większość z tej setki zabierają pośrednicy spółki nomenklaturowe, pasożyty toczące jak rak chory organizm górnictwa. Nie próżnowała nasza `złota Hania", czyli Hanna Gronkiewicz-Waltz,( Haka Grundbaum) eurofolks-dojczka usadowiona przez eurokratów brukselskich na fotelu prezesa NBP rękami zdrajcy Wałęsy. Na ich polecenie przez szereg lat obniżała wartość dolara w stosunku do złotówki. Na dystansie 1990-1997 złotówka została nadwartościowana w stosunku do dolara o 180 proc. Ktoś powie, że Walz nie odpowiadała za lata 1990-1993. Tak - ale odpowiadała ta sama żydokomunistyczna sitwa kolejnych edycji `rządu" i `Kne-Sejmu", z Balcerowiczem zawsze niewymienialnym, zawsze nietykalnym. Dwoje tych polskojęzycznych `komisarzy ludowych" narzuconych Polsce przez neo-euro-faszyzm, czyli Balcerowicz i `pani Hania", słusznie więc zostali laureatami prestiżowych nagród pism `Euro-money" i `Global Finance" w kategorii `najlepszych" ministrów finansów i `najlepszych" prezesów banków narodowych .Zanim stanęła na czele NBP, jej dorobek składał się głównie z wykładów z teorii bankowości i... teologii. Odrzucona została od razu przy pierwszym głosowaniu w Sejmie. Rozzłoszczony Wałęsa powiedział: "Utrąciliście najlepszą kobietę". Uparł się jednak przy popieraniu swojej faworytki na prezesa NBP i w styczniu 1992 r. ponowił starania o wybór Gronkiewicz-Waltz. Komisja budżetowa Sejmu początkowo wręcz odmówiła kolejnego przesłuchania, uznając jej ponowne kandydowanie za kpiny z parlamentu. Członkowie komisji mówili dziennikarzom: "Nie można bankowości nauczyć się w dwa miesiące". Wałęsie jednak, dzięki różnym naciskom na posłów i szantażom, udało się w lutym 1992 r. przeforsować wybór Gronkiewicz-Waltz na prezesa NBP. Szybko się okazało, że pozbawiona większej wiedzy o praktyce bankowej nowa prezes NBP jest prawdziwym darem dla postkomunistów otaczających ją we władzach banku. To oni faktycznie wiedli prym, podejmowali wszystkie zasadnicze decyzje - ku zadowoleniu pani prezes, cieszącej się, że są ludzie, którzy ratują ją przed rozstrzyganiem spraw, o których ona nie ma zielonego pojęcia. Tak się to wszystko zaczynało potem zafundowano nam Unię Europejską . Z dostępnych danych wynika, że już w okresie stowarzyszeniowym z UE straciliśmy więcej majątku niż w wojnie z Hitlerem. Oblicza się, że straty Polski w wyniku niemieckiej agresji z lat 1939-1945 wynosiły około 500 mld USD (można przyjąć, że przejęte przez ZSRS polskie ziemie z istniejącym na nich majątkiem stanowią stratę porównywalną). W wyniku akcesji do UE Polska straciła (wg różnych źródeł) od 600 mld USD do 2 bln USD. W wyniku akcesji do UE i spłat długów w latach 2004-2006 Polska ponosi straty w wysokości ok. 80 mld USD rocznie (4). Trudno pojąć ekonomiczny sens tego stowarzyszenia i akcesji do UE - komu rzeczywiście ma on przysporzyć korzyści? Czy możemy głosić poglądy, że obcy kapitał odbuduje nam gospodarkę? Taką okazję w stosunku do Europy Centralnej miały kraje Europy Zachodniej w ciągu ostatnich 16 lat. Przecież w okresie powojennym (w latach 1948-1952) kraje te same korzystały z programu odbudowy Europy (w ramach programu USA, tzw. planu Marshalla, ogólna suma pomocy w towarach i kredytach wynosiła w całym okresie pomocy 16,4 mld USD, co współcześnie odpowiada kwocie kilkuset miliardów dolarów). Obecnie o akcesji do UE wiemy, że w latach 2004-2006 Polska otrzymała 3,4 proc. wszystkich unijnych pieniędzy obiecanych naszemu krajowi (przemówienie premiera K. Marcinkiewicza w Sejmie RP w styczniu 2006 r.). Pamiętamy euforię premiera Marcinkiewicza po obietnicy przyznania przez UE wirtualnej kwoty 60 mld euro, rozłożonej na okres 7 lat. Pan premier nie wiedział tylko, że według unijnych ustaleń Polska w ciągu 15 lat musi zainwestować w ochronę środowiska 47 mld euro, tzn. 3,13 mld euro rocznie (punkt 5. traktatu unijnego), a obok regularnych rocznych składek członkowskich w wysokości 1,58 mld euro od 1998 r. płacimy już 0,41 mld euro na badania naukowe, 0,91 mld euro na ochronę granicy wschodniej, 0,96 mld euro do instytucji bankowych UE. Sumując powyższe kwoty, otrzymamy 6,99 mld euro (około 33,2 mld zł) płatności polskich do UE (wpłaty odbywają się w miesięcznych ratach w walucie). Jak już wcześniej wspomniano, potencjał naszej gospodarki nie był imponujący, za co bez wątpienia ponoszą odpowiedzialność przywódcy PRL. W 1981 roku towarzysz Jaruzelski zafundował Polsce dodatkowo 8 lat absolutnego paraliżu gospodarczego. Spadek otrzymany po komunistach w 1989 roku nie był imponujący, ale też nie pozostał bez znaczenia. Posiadał wymierną, konkretną wartość. W pewnych branżach funkcjonowały nowoczesne zakłady. Decydenci w 1989 roku - Balcerowicz i cały rząd Mazowieckiego - mieli święty obowiązek zadbać o polski interes narodowy. Ta dbałość miała się objawiać decyzjami, które umożliwiłyby dźwignięcie gospodarki na wyższy poziom technologiczny, a jednocześnie pomnożenie wartości i prestiżu polskiego przemysłu. Zadbano pieczołowicie o coś wręcz przeciwnego. Nasuwa się w tym momencie pytanie, kto był faktycznym autorem tzw. planu Balcerowicza, komu miał on służyć i jak określić decydentów, którzy ten plan realizowali. Rząd Mazowieckiego był zobowiązany zapewnić odpowiednie warunki rozwoju naszej gospodarce na początku przemian, ponieważ konstytucyjnie za nią odpowiadał i z mandatu społeczeństwa pełnił obowiązki zastępczego właściciela.
Czy rząd Mazowieckiego i Balcerowicza: - umożliwił wyjście polskiej gospodarki z zapaści? - określił strategiczne kierunki rozwoju? - zadbał o prawidłowy rozwój polskich gospodarstw rolnych? - zadbał o rozwój tworzącej się polskiej przedsiębiorczości? - stworzył właściwy Urząd Skarbu Państwa i dokonał uczciwej wyceny majątku narodowego przeznaczonego do prywatyzacji? - zadbał o prawidłowy rozwój rodzimego handlu? - zadbał o prawidłowy rozwój edukacji? - zadbał o prawidłowe i sprawiedliwe rozliczenie odpowiedzialnych za stan naszej gospodarki po 45 latach PRL? Nie, nie zadbał! Tych pytań można by postawić więcej. Cóż więc otrzymaliśmy w 1990 roku w nagrodę za pokojowe przejście z "demokracji socjalistycznej" do demokracji niesocjalistycznej? Otóż w nagrodę otrzymaliśmy terapię "szokową", czyli tzw. plan Balcerowicza. Plan, który z założenia polegał na braku jakiegokolwiek planu dla Polski. Przygotowano za to plan dla swoich, polegający na przejęciu przez nich majątku narodowego. Miejmy odwagę powiedzieć prawdę, że plan Balcerowicza był i pozostaje antyplanem dla Polski. Jest to prawda gorzka i bolesna. Polskie społeczeństwo miało prawo oczekiwać, że jego sprawy w chwili powrotu naszego państwa do normalności nie zostaną pominięte, co więcej - będą uwzględnione jako pierwszoplanowe. A co otrzymaliśmy za 45 lat dominacji sowieckiej i komunistycznych rządów, cywilizacyjnej zapaści, kłamstw, arogancji i bezczelności komunistycznej władzy, mordowania, prześladowania, szkalowania i potępiania tych, którzy walczyli za wolną i suwerenną Polskę?! Polska otrzymała plan Balcerowicza, czyli brak planu i szans dla naszej Ojczyzny!
Koszty członkostwa Polski w UE Do dziś obiektywna prawda o warunkach wejścia Polski do UE nie jest znana społeczeństwu polskiemu, gdyż nie może w pełni przebić się w mediach. Dotychczas nie sporządzono bilansu kosztów naszego członkostwa w UE za lata 2004 i 2005, nie wspominając już o braku bilansu kosztów w tzw. okresie stowarzyszeniowym z UE. Tę tragiczną prawdę o wejściu Polski do UE odczuwa już nasza gospodarka, a w konsekwencji także 85 proc. polskich rodzin (4). Podane poniżej niektóre ustalenia z traktatu akcesyjnego logicznie wkomponowują się w strategię niszczenia Polski, którą zgotowały nam ekipy liberałów i postkomunistów w ciągu ostatnich szesnastu lat tzw. transformacji ustrojowej.
Hutnictwo - podano listę hut w Polsce do sprzedaży lub zamknięcia. Instalacje produkcyjne w tych ostatnich muszą ulec fizycznej likwidacji, żeby nie można było wznowić na nich produkcji. Obecnie pojawiła się koniunktura w przemyśle hutniczym, którego zostało nam 30 proc. ogólnej mocy przerobowej. Resztę sprzedano, łącznie z koksowniami, które w 40 proc. pokrywały potrzeby rynku europejskiego (mieliśmy 8 mld zł zysku rocznie z samych tylko koksowni, dlatego sprzedaż 4 hut za kwotę 6 mln zł nie mieści się w żadnej logice). Usilne starania o wstrzymanie tego niezwykle szkodliwego i haniebnego procederu w czasie rządów SLD - UP były rzucaniem grochem o ścianę (6).
Górnictwo - ograniczenie wydobycia i zatrudnienia (szyby są zatapiane, co uniemożliwia wznowienie wydobycia w przyszłości). Pojawia się koniunktura w górnictwie, a rządzący do 2005 roku je likwidują. Zespół krakowski (7), ostro sprzeciwiając się kolejnej, prowadzonej przez rząd SLD - UP prowokacji wobec Narodu, wykazał, że niszczenie kopalń Dolnego i Górnego Śląska jest niezgodne z naszą Konstytucją, która mówi o racjonalnym wykorzystywaniu bogactw przyrodniczych (likwidując 23 kopalnie węgla, zaprzepaszczono około 20 miliardów zasobów ton węgla), oraz przedstawił konkretne propozycje produkcji "czystej" energii elektrycznej i cieplnej z wyeksploatowanych kopalń (jako unikatową w skali światowej technologię, zwłaszcza z punktu widzenia antyterroryzmu).
Rolnictwo - zostaliśmy zmuszeni do ograniczenia produkcji mleka do 7,2 mln ton rocznie, przy własnych potrzebach wynoszących 11-12 mln ton oraz zdolności produkcyjnej na poziomie 16-18 mln ton. Zmniejszono pogłowie krów, które już w 2003 roku było porównywalne ze stanem z 1945 roku! Z około 2 mln gospodarstw rolnych w Polsce ma zostać około 200 tys. (ostoję polskiej tradycji i katolicyzmu trzeba przecież zlikwidować w "postępowej" i spoganizowanej Unii Europejskiej).
Społeczeństwo polskie powinno się dowiedzieć, że w ramach traktatu akcesyjnego ustalono, iż: 1. Polska nie ma prawa prowadzić w państwach UE instytucji kredytowych (banków, firm ubezpieczeniowych). 2. Polska została zobowiązana do przerobu śmieci z państw UE (dawnej "15"). Podano daty i określono zdolności produkcyjne, które musimy osiągnąć pod groźbą kar finansowych. 3. Polska musi się podjąć magazynowania odpadów radioaktywnych z elektrowni jądrowych z państw UE. Musimy zlikwidować (złomować) na własny koszt 50 proc. tonażu naszej floty połowowej. 5. Polska nie ma prawa udzielać pomocy publicznej swoim firmom (to prawo przysługuje tylko Niemcom na terenie byłej NRD!). 6. Polska musi anulować wszystkie umowy handlowe z państwami spoza UE (około 190). Niewywiązanie się z tego zobowiązania wiąże się z nałożeniem na nas wysokich kar liczonych na miliardy dolarów, zgodnie z "prawem" międzynarodowym. 7. Polska nie wchodzi do strefy Schengen (brak związku z akcesją), co znaczy, że obowiązują nas wizy i kontrole celne powyżej 3 miesięcy pobytu w państwach Unii Europejskiej. (dziś już tam jesteśmy)
W tzw. okresie stowarzyszeniowym (dostosowawczym?) za sprawą "planu Balcerowicza", zgodnego z zaleceniami i nakazami UE, straciliśmy 80 proc. majątku produkcyjnego, otworzyliśmy rynek, niszcząc własny handel i producentów. Straciliśmy, według oficjalnych danych, około 5 mln miejsc pracy (w tym czasie UE zyskała 1,2 mln miejsc pracy). Konsekwencją takiej polityki była emigracja około 2 mln młodych ludzi, często po wyższych studiach. Ogromnie wzrosło zadłużenie kraju (obecnie wynosi ono już grubo ponad 500 mld zł i stale rośnie). Zlikwidowano wiodące biura projektowe, ośrodki badawczo-rozwojowe, ośrodki doradztwa technicznego, zakłady doświadczalne, szkolnictwo zawodowe, niemal wszystkie ośrodki oryginalnej polskiej myśli naukowej, technicznej, medycznej i rolniczej (materiały branżowe GUS 1990-2002, Warszawa). To wszystko stało się w ramach wyrównywania poziomów gospodarek między Polską a Unią Europejską. W dziedzinie nauki i szkolnictwa wyższego dla Polski przewiduje się tylko pięć (!) wyższych uczelni (na podstawie biuletynu informacyjnego AGH z Krakowa z kwietnia 2003 r.). Towarzysze z opcji SLD - UP z Aleksandrem Kwaśniewskim na czele oraz liberałowie spod znaku Unii Wolności, obecnej Platformy Obywatelskiej czy Partii Demokratycznej, oszukali nasz Naród w referendum. Według ich zapewnień, Unia Europejska miała być organizacją (wspólnotową) niezależnych państw. Tymczasem widzimy wyraźnie, że dzisiejsza UE zmierza do stworzenia superpaństwa z własną konstytucją, ze wspólną walutą, z jednym prezydentem, z jednym ministrem spraw zagranicznych i ze wspólną armią. Zgodnie z zapisami traktatu akcesyjnego Polska musi przyjąć euro w terminie ustalonym przez rząd i parlament RP, co w praktyce oznacza koniec jej suwerennego i samodzielnego bytu państwowego - prawdziwa władza należy zawsze do tych, którzy kontrolują obieg pieniądza . Staliśmy się dla unii rynkiem zbytu w zamian nie dostaliśmy nic .dokładamy do interesu!!!! Na pewno mieliście okazję porównać nawet zwykły proszek do prania lub płyn do naczyń produkowany na rynek polski, jest dużo gorszy i droższy niż jego odpowiednik np. niemiecki !!! Kto pozwala nas tak traktować??????
Jeszcze nie tak dawno mieliśmy demokrację socjalistyczną. Dziwo to było wszystkim, tylko nie demokracją. Skończono z tą doktryną w 1981 roku. Teraz istnieje także dziwo, któremu nadaje się bluźniercze imię - demokracja. Proponowałbym nazwać to dziwo bardziej trafnie. Demokracja syjonistyczna, lub - demo(n)kracja. Nie jest to na pewno demokracja, ponieważ demokracja polega na tym, że ludzie rządzą za pomocą wybranych przez siebie przedstawicieli, którzy z kolei zabiegają o to, aby wola wyborców była wypełniana. Skąd się wziął właściwy termin współczesnej demokracji? Demos - lud, kratos -władza władza ludu - z greckiego. Wzięto go z wczesnych stadiów USA. W pewnych miastach tzw, Dzikiego Zachodu panowała autentyczna demokracja. Radzę się dobrze zapoznać z jej opisem, ponieważ natychmiast wyjdzie z niego rzeczywiste źródło problemów obecnej demokracji syjonistycznej i źródło wszystkich ekonomicznych problemów, tak w Polsce, jak i w wielu innych krajach "demokratycznych". Wyobraźmy sobie 2000 ludzi w jednym z miasteczek Dzikiego Zachodu w USA, którzy znaleźli trochę złota, mają trochę wartościowych rzeczy prywatnych i znaleźli dobre miejsce na osiedlenie. Pobudowano domy, kościół, knajpę i postanowiono zrobić szeryfa, czyli stróża prawa. Jack był postawny, uczciwy facet, więc jego wybrano na przedstawiciela prawa, a Jamesa wybrano na szefa czyli mera miasta, aby je reprezentował oraz organizował pieniądze na różne potrzeby. Zorganizowano składki na pensje szeryfa i mera. Składki te nazwano podatkami. Zorganizowano także strzeżony bank z kratami w oknach pod czułą opieką mera i szeryfa, ponieważ nie było bezpiecznie trzymać pieniądze oraz złoto pod poduszką. Tak więc każdy, kto miał trochę gotówki, zaniósł ją do bezpieczniejszego miejsca, czyli do banku. Proste i logiczne? Dodam, że bank z pracującymi w nim ludźmi był opłacany podatkami. Kiedy Greg chciał zapłacić Jasonowi za krowę, wysyłał żonę do banku z kawałkiem papieru z własnym podpisem: - "Proszę wypłacić z mojego konta Jasonowi 5 dolarów". W taki sposób powstał czek bankowy. Jak na razie wszystko jest zrozumiałe i w taki sposób w rzeczywistej demokracji powinno to wszystko funkcjonować.
Załóżmy, że to miasteczko chce wybudować elektrownię. Zbierają się mieszkańcy miasteczka i obliczają koszty, decydują o lokacji oraz informują mera, ze postanowili zbudować elektrownię dla miasta. Także poinformowali go, ze zgadzają się na pokrycie kosztów tej elektrowni i elektrownia ta będzie dostarczała prądu po kosztach własnych z ewentualną nadwyżką na naprawy czy modernizację lub zwiększenie mocy.
Zauważmy kolejność rzeczy! 1. Mieszkańcy wychodzą z postulatem do mera. 2. Mer nie ma szansy na odmówienie wykonania planu, ponieważ z chwilą odmowy wykonania żądania mieszkańców zostanie zastąpiony innym merem. Inaczej mówiąc, po to jest rząd w rzeczywistym demokratycznym państwie, aby wykonywał wolę ludu. Teraz już wiemy, że to jest mrzonka w dzisiejszym świecie. Tak naprawdę to rząd manipulując nami stara się przekonać nas, że taka czy inna jego polityka jest dla nas niezwykle korzystna i bylibyśmy wyjątkowymi głupcami, gdybyśmy się na takie propozycje nie zgodzili, ponieważ ich ekonomiści obliczyli, że.... Nie muszę chyba kończyć, prawda? Rezultaty rządów pod nadzorem owych 'ekspertów' są nam doskonale znane. Oczywiście rząd oraz JEGO eksperci ZAWSZE mają rację. Zatem nie mamy demokracji ale to dziwo, które nazywam demo(n)kracją Na czym polegają NASZE problemy w demonkracji? Pierwszy i główny problem polega na tym, że właścicielem banku jest prywatna osoba (lub grupa osób) - mając siłę pieniądza w ręku, grupa ta rządzi faktycznie państwem, wywierając za pomocą WŁASNYCH mediów presję na rząd oraz na jego poddanych.
Media są najważniejszym instrumentem międzynarodowej finansjery światowej. Wystarczy sprawdzić, kto kontroluje Narodowy Bank Polski, i już wiadomo kto rządzi krajem.
Wielu ludzi dziwi się, w jaki sposób przed rokiem 1981 gospodarka polska jakoś funkcjonowała, pomimo, że mało kto pracował, większość przykradała, Sowieci zabierali połowę ale jakoś z reguły na chleb i pół litra wódki starczało. Tłumaczy się nam, że - "... nikomu się nie chce robić" A za Gierka to chciało się komuś robić? Przemyślmy to sobie! Jak to możliwe, że za komuny w Polsce była całkowicie bezpłatna opieka lekarska, bezpłatne szkolnictwo, a Zachodu na to nie stać!
Więcej, w Polsce nie było bezrobocia, większość pracowników "udawała że pracuje a rząd udawał że płaci"! Nie było kokosów ale nie było ubóstwa pomimo, że nadużycia rządowych aparatczyków w stosunku do mienia państwowego sięgały szczytów! Pracuj uczciwie i przykradaj" był jak najbardziej poważnym sloganem stosowanym przez masy. Wielu ludzi na Zachodzie nie może wyjść z podziwu, w jaki sposób Polacy żyli w tym okresie. Pijaństwo w pracy było w niektórych branżach nagminne. Do tego jeszcze ciężka łapa sowiecka dodawała do problemów i długi polskie wynosiły zaledwie 20 miliardów dolarów.
Po dojściu Wałęsy do władzy rozprzedano większość mienia narodowego za blisko pół TRYLIONA dolarów i zaciągnięto pożyczek na ponad 200 miliardów dolarów, a na domiar złego obywatele polscy pozadłużali się prywatnie na następne kilkadziesiąt miliardów dolarów, kupując ziemię, domy, mieszkania, samochody i wiele innych dóbr na raty.
Oto pytanie - ile dobrobytu Polska zakupiła na sumę około 3/4 tryliona dolarów???? Pamiętajmy, że za komuny nie było tych pieniędzy a teraz są? Tyle zapłaciliśmy za rzekomy dobrobyt!
Wyjaśnię to jeszcze prościej.
Wyobraźcie sobie, że facet ma dom wartości $1 000,000 oraz $10,000 dolarów długu.
Postanowił sprzedać dom, i dopożyczyć jeszcze $200,000 dolarów ponieważ chciałby na pewien okres czasu pomieszkać w wynajętym domu a posiadaną gotówkę pomnożyć zakładając biznes, powiedzmy sprzedaż sprzętu elektronicznego. Facet dysponowałby następującą gotówką. $1,000 000 minus $10,000 plus $200,000 = $1,190 000! W podobnej sytuacji powinien znajdować się majątek Polski po wyprzedaży OLBRZYMIEGO majątku narodowego i zaciągnięciu mnóstwa pożyczek. Wróćmy jeszcze do czasów Gierka. Posiadaliśmy banki pod raczej pocieszną nazwą - Kasa Zapomogowo Pożyczkowa. Kasy te nie potrzebowały lichwiarskich procentów, ponieważ rząd otrzymywał pieniądze w postaci podatków. Kasy były częścią Narodowego Banku Polskiego.
Bank był pod opieką rządu i nie wymagano od banku zysków, no bo z jakiej racji!
Mieliśmy także PKO! Polska Kasa Oszczędnościowa! Instytucja taka na Zachodzie jest zjawiskiem niemal nie znanym, ponieważ większość obywateli ma długi w bankach a nie oszczędności.
Dlatego, że nie było banków na wzór żydowskiej lichwy, nikt z Polaków za komuny nie był zadłużony!
Niestety jest to lichwa, ponieważ karty kredytowe są oprocentowanie podwójnie. Płaci do 20% kupujący ale sprzedający także płaci 2-4% = razem do $24% PLUS odsetki, bankowe opłaty, podatek, procent za wyjęcie gotówki z automatu, no i kary za nie zapłacenie w czasie nawet $1.00 o kara taka jest raczej dotkliwa - często $30.
Wygląda więc na to, że przeciętna karta kredytowa ma zysk około 25%.
Jeżeli to nie jest lichwa, to co jest lichwą?
Oto powody sprawnego funkcjonowania państwa za czasów Gierka. Oczywiście galopująca korupcja oraz brak kompetencji rządu spowodowały niedobory podstawowych produktów żywnościowych i kryzys w roku 1981. W świetle powyższego, jakie prawo do istnienia ma prywatny bank w czysto demokratycznym ustroju? Żadnego. Bank powinien być jedynie państwowy. Bank państwowy powinien być pod nadzorem premiera (oczywiście Polaka) a bank ten miałby pieniądze podatkowe a także funkcjonowałby jako kasa pożyczkowo - oszczędnościowa na 0 lub 1 %.
Kiedy Hitler usunął prywatnych bankierów i zaczął kontrolować banki obniżając procenty do 1%, nastąpił w Niemczech cud gospodarczy. W 1933 roku Niemcy spłacając reparacyjne długi za najazdy na kraje europejskie w pierwszej wojnie światowej były w niezwykle trudnej sytuacji gospodarczej. Gorzej. Międzynarodowi Żydzi, głównie z USA ogłosili bojkot Niemiec w odpowiedzi na wybór Hitlera na Kanclerza III Rzeszy i Niemcy w 1933 roku były gospodarczo niemal całkowicie zrujnowane.
Co było przyczyną tego, że w ciągu zaledwie 6 lat, z zadłużonych, ubogich Niemiec powstała jedna z największych potęg na globie ziemskim?
Kto ciągnie zyski bez żadnej użytecznej pracy?
Prywatne banki, którzy niczego nie produkują, nie mają niemal żadnego pożytecznego serwisu oprócz odbierania ludziom pieniędzy. Wystarczy wyeliminować prywatny system bankowy i zastąpić go rządowym, kontrolowanym przez rząd bankiem a nastąpi natychmiastowa poprawa bytu. Kluczem dobrobytu jest bank pod uczciwą kontrolą rządu.. Należałoby taki bank w odpowiedni sposób regulować i przyznawać pożyczki nie wszystkim, którzy je chcą, ale tym, którzy mogą je spłacać oraz posiadają warunki finansowe na owe spłaty. Takie podejście do sprawy wyeliminuje potrzeby eksmisji z domu, którego małżeństwo nie jest w stanie spłacać, ponieważ oni mogą tej pożyczki po prostu nie otrzymać, ponieważ ich zarobki nie są wystarczające, aby spłacać raty. Zysk ze sprzedanych towarów czy pracy przypadałby tym, którzy je produkują a nie lichwiarskim bankom prywatnym.
Wyobraźmy sobie Bank Polski, gdzie wpłacane są podatki, trzymane są oszczędności i dawane są pożyczki bezprocentowe.
Co działoby się w takim przypadku?
Przede wszystkim Bank nie musiałby pożyczać od nikogo pieniędzy i spłacać lichwiarskich odsetek.
Natychmiast wzrastałby popyt na towary ponieważ zyski trafiałyby do producentów, a kupujący, spłaciwszy jedne pożyczki (z łatwością ponieważ byłyby nie oprocentowane) braliby drugie pożyczki i kupowaliby następne dobra materialne.
Wzrastałby popyt na dobra materialne, wzrastałaby produkcja, ludzie zarabialiby więcej, kupowano by jeszcze więcej i gospodarka eksplodowałaby w szybkim tempie. Każdy towar jest opodatkowany i rząd otrzymywałby masę pieniędzy podatkowych.
Dlaczego?
Ludzie nie byliby okradani przez banki. Więcej sprzedanych produktów, więcej podatków dla rządu, więcej pieniędzy w banku rządowym, rząd ogłasza bezpłatną edukację ponieważ ma olbrzymie nadwyżki gotówki!
Bezpłatna edukacja daje więcej pieniędzy rodzinie, która wydaje ponownie te pieniądze na towary, wyjeżdża na urlopy, kupuje pamiątki, samochody itd. i rząd ma znowu więcej podatków i postanawia zafundować społeczeństwu bezpłatną opiekę lekarską a nawet bezpłatne lekarstwa.
Ponownie wzrasta popyt, ogranicza się godziny pracy, zwiększa urlopy, rząd nie ma co z pieniędzmi podatkowymi robić. Może budować lepsze drogi, nowe linie kolejowe, nowocześniejsze szpitale, nowoczesne lotniska, luksusowe mieszkania itd.
Tymczasem w dzisiejszej demonkracji syjonistycznej, wszystkie te zyski, zamiast pozostawać w kraju i budować w nim dostatek, zyski te są zagarniane przez prywatne banki, które niczego nie produkując, powodują nędzę w każdym tzw. demokratycznym kraju!
Efekt grabieży bankowej jest taki, że banki mają miliardowe zyski, a ofiarami są ci, którzy są zmuszani do korzystania z ich niezwykle kosztownych 'usług'.
Czy rząd nie mógłby wydać kart kredytowych na 1%?
Oczywiście że mógłby. Ale prywatne banki rządzące krajem nigdy na to nie pozwolą. John F. Kennedy tak kiedyś planował, ale amerykańskie banki wespół z bankami watykańskimi nie bardzo się na to zgadzały i wszczepiono mu do głowy śmiertelna dawkę ołowiu. Zdążył nawet wydać i rozprowadzić 5.7 miliarda srebrnych rządowych dolarów.
Oczywiście Reserve Bank of USA jest w rękach prywatnych, dlatego kraj ten chyli się ku upadkowi będąc zadłużony po uszy we WŁASNYM rzekomo banku!
Przykład Australii.
W Australii naród jest zadłużony na ponad 200 miliardów dolarów długu wewnętrznego! Banki mają zwykle prawo zmiany oprocentowania według własnego upodobania.
I tak w Australii w latach 1986-87 banki podniosły sobie ogólne procenty lichwy z 6% na 18%!!! W wielu przypadkach procenty dla biznesów wzrosły do ponad 27%!
Wiele przedsiębiorstw upadło, wielu ludzi odebrało sobie życie nie mogąc pogodzić się ze stratami finansowymi oraz utratą biznesu - źródła dochodów oraz powodów do dumy.
Banki mogą prawo podnosić procenty do 50% a nawet i do 1000%.
Kto może je powstrzymać i na jakiej podstawie? Nikt i podstawy prawnej nie ma, ponieważ w umowie z bankiem jest ZAWSZE wyraźna klauzula pisana najmniejszym drukiem.
Pisze tam mniej więcej tak: "Bank ma prawo do zrewidowania wszystkich przepisów."
To jedno zdanie wszystko wyjaśnia. Podpisując umowę z bankiem podpisujemy się pod WSZYSTKIMI jego przepisami, obecnymi, przeszłymi a także tymi, które zmienią OBECNE przepisy i bank posiada wszelkie prawo do zmiany KAŻDEGO przepisu i KAŻDEJ UMOWY CZY KONTRAKTU.
Bank ma 'prawo' w każdej chwili ponieść wysokość oprocentowania do wysokości, jakiej zapragnie. Ponieważ bank musi mieć potężny zysk, pomimo, że niczego nie wytwarza. Wytwórca/producent nie musi mieć zysku, według lichwiarskiego banku ale bank musi mieć wręcz nieprzyzwoity zysk.
Wytwórca nie może podnieść sobie zysku, bank może, kiedy tylko zapragnie.
Jest jeszcze gorzej. Ponieważ w ceny są wliczone bankowo-lichwiarskie odsetki, ceny produktów są wysokie aby pokryć bankową lichwę!
Wystarczy zaproponować sprzedawcy zapłatę gotówką i niemal zawsze można cenę produktu obniżyć o koszt karty kredytowej. Co możemy zrobić oprócz unikania banku? Tyle samo, ile zrobiliśmy tym, którzy popodnosili ceny paliwa. Nie mieli żadnej innej przyczyny podwyżek, poza chciwością.
Co kto zrobił? Nikt nie zrobił nic.
Ups... przepraszam, w Australii zastrajkowali kierowcy TIRów. Zablokowali Sydney na parę godzin. Może się to powtórzyć ale demonkratyczne rządy już mają na to przygotowane prawo i będą zamykać organizatorów, na co najmniej 2 tygodnie - bez aktu oskarżenia czy możliwości kontaktowania się z prawnikiem.
(Już w tej chwili rząd australijski wprowadził prawo antyterorystyczne, w którym są takie drakońskie paragrafy, przy których ekipa Gierka to nieszkodliwe marionetki komunistyczne.)
Po 2 tygodniach wypuszczą ale zarobek 2 tygodniowy się utraci, co jest niezwykle dotkliwym ciosem finansowym.
Witamy demonkrację.
W Australii Commenwealth Bank miał niedawno rekordowy profit 4.5 miliarda dolarów. Co byłoby, gdyby te zyski pozostały w kieszeni Australijczyków?
A takich banków w Australii jest więcej. Niech każdy okradnie obywateli na 3 miliardy dolarów to jest to 24 miliardy dolarów, za które można kupić masę towaru. Mając taki zbyt roczny australijskie przedsiębiorstwa nie nadążałyby z produkcją! Bezrobocie zniknęłoby w ciągu dwóch miesięcy i ile podatków wpłaciliby nowi pracownicy na konto rządu? Będąc na zasiłkach dla bezrobotnych byli ciężarem dla rządu a nagle wspierają ten rząd!
Z potężnych strat na niezłe zyski!!!
Rok lub dwa i Australia miałaby wolną edukację bo rząd nie wiedziałby, co robić z pieniędzmi.
Lichwiarskie, prywatne banki powodują upadek całych narodów!
Oto przyczyna nędzy Polski, nędzy w USA ( tam tez wiele osób wegetuje ) i nędzy w innych narodach.
Przyczyną nędzy i wojen są... banki. Dzięki ich 'zyskom' wiele produkcji się nie opłaca, innym praca się nie opłaca, ponieważ zyski idą w ręce chciwych oraz niezwykle okrutnych lichwiarzy.
Banki także rujnują biznesy cofając im pożyczki i stosując najrozmaitsze nadużycia oraz oszustwa. A dodajmy jeszcze do tego oszustwa na Wall Street i już wszystko wiemy, skąd się kryzysy biorą takie, jak niedawny i nadal trwający kryzys paliwowy.
Czy widział ktoś rozwalone szyby naftowe, odpowiedzialne za drakońskie ceny paliwa? Katrina zniszczyła szyby? Ile kłamstw nam jeszcze napiszą?
Pieniądz nie jest celem życia, a dzięki bankom pieniądz STAŁ się on głównym celem życia.
Za komuny nie było takich banków, jakie mamy obecnie. Co to oznaczało? Oznaczało to, że szło się do kasy zapomogowo pożyczkowej, załatwiało się pożyczkę na kupno kolorowego telewizora. Pracownik sprawdzał dane, sprawdzał miejsce pracy i wysokość zarobku, decydował, czy osoba jest w stanie spłacać zaciągniętą pożyczkę. Jeżeli tak, otrzymywał talon na TV, szedł do sklepu i przedstawiał talon (czek) odbierał TV i bezprocentowo spłacał pożyczkę.
Jeżeli TV kosztowało 2000 zł to płacił 20 rat po 100 zł. To wszystko. Stać go było na nowy TV? Według kasy, tak. Czy dzisiaj nas stać?
Niech ktoś policzy. Za 2000 zł (jeśli kupisz na 4 lata) to zapłacisz razem ponad 4000 zł.
Te 2000 zł mógłby dać jako zaliczkę na następny zakup ale biorąc pożyczkę z banku, na razie go na to nie stać.
Bank zarobił a kto stracił?
1. Klient. 2. Państwo, ponieważ klient stracił i nie kupił niczego więcej, a więc nie zapłacił podatku państwu za następny towar, ponieważ zysk poszedł do banku.
Wielu ludzi daje się na to nabrać na tyle, że po pewnych czasie płacą latami jedynie odsetki, zwłaszcza za domy, a pożyczka w ogóle nie maleje a nawet rośnie, bo czasami trzeba pożyczyć pieniądze np. na pogrzeb lub inne nagłe wypadki a bank mając zabezpieczenie w domu, chętnie pożycza. Potem nie stać nawet na spłaty i klient pozostawia dom (sprzedaje) oddaje długi i zamieszkuje u teściowej.
Przez 20 lat wzbogacił się bank a klient stracił niemal wszystko.
Taka kosztowna jest ruletka bankowa. A banki wręcz zapraszają do hazardu wiedząc doskonale, że większość da się na to nabrać ponieważ taka jest natura ludzka. Większość daje się nabierać. W wielu krajach gry hazardowe są słusznie nielegalne. Zjawisko bardzo dobrze znane ale w przypadku banków takiego określenia się nie używa i wszystko jest zgodne z prawem.
Dzieje się tak, ponieważ rząd dostał się pod kontrolę banków zachodnich i one żerują na gospodarce wysysając wszelkie zyski przeciętnego człowieka czy przeciętnego przedsiębiorstwa.
Oczywiście politykom to nie przeszkadza, ponieważ zarabiają tyle, że nie tylko ich stać na odsetki, jeszcze im zostaje na odłożenie. Po za tym biorą do rąk potężne łapówki, aby banki czy inne wielkie ryby miały potężne zyski. Zwykły człowiek nie musi mieć zysku.
Na tym polega krwiopijcze oblicze prywatnych banków, jakich przez dziesięciolecia Polska nie znała.
Tak więc nas oszukano wprowadzając tzw. demonkrację, iście szatański system ograbiania i wyzysku człowieka pracy.
A to dopiero początek problemów.
Mówi się, że staliśmy się niewolnikami pieniądza. N i e p r a w d a ! ! ! Staliśmy się niewolnikami banków! Staliśmy się niewolnikami banków, ponieważ musimy płacić lichwę do banku, ponieważ daliśmy się w nią wmanewrować.
Wielu pyta o rozwiązanie.
Jest tylko jedno wyjście.
Postawić POLAKA na czele POLSKIEGO rządu, złożonego wyłącznie z POLAKÓW.
Nacjonalizacja CAŁEGO polskiego przemysłu. Wszystko, co zagraniczni inwestorzy od nas ukradli (a rzadko uczciwie kupowali!) odebrać bez kompensacji. Inwestowali z dużym ryzykiem w byłym kraju komunistycznym i każdy kalkulował spore ryzyko.
Zresztą co nas ONI obchodzą.
Tych polityków, którzy powyprzedawali majątek narodowy za bezcen, stosując nieuczciwe metody i biorąc potężne łapówki, rozliczyć, pozbawić mienia, i zamknąć do więzień, a majatki zdrajców narodu polskiego przejąć na skarb państwa.
1. Odebrać licencje prywatnym bankom.
2. Uczynić lichwę karalnym przestępstwem.
3. Odrestaurować Narodowy Bank Polski z gałęziami w całej Polsce.
Tylko gdzie znaleźć takiego człowieka, który będzie tego w stanie dokonać?
Takie rządy są możliwe ponieważ mieliśmy je przez dziesięciolecia!
Ktoś taki, musiałby oczyścić Polskę i polski rząd ze wszystkich ludzi, którzy jedynie pozują na Polaków, zmieniają nazwiska i ukrywając w ten sposób tak przeszłość, jak i pochodzenie.
To doprowadziłoby do międzynarodowego bojkotu gospodarczego Polski przez syjonistów i jedynym wyjściem byłoby prosić o pomoc Putina. Bez pomocy silnego sąsiada nacjonalizacja jest niemożliwą. Ale czy naszemu sąsiadowi można ufać? Zaczął rozliczać oligarchów ale czy jest na tyle mocny, że wygra z nimi walkę we własnym kraju? Polska jest smakowitym kąskiem w rękach syjonistów, przyczółkiem USA przeciwko Rosji i bez przelewu krwi najprawdopodobniej by się nie obeszło.
Są pewne możliwości, ponieważ w USA grozi wojna domowa (jest tam aż tak źle) i wtedy można się spodziewać konkretnych zmian. USA się znacznie osłabią aby interweniować i będą im groziły ataki ze wszystkich stron. Taiwan będzie odebrany przez Chiny, będą się mnożyć bunty w podbitych państwach jak Filipiny, Południowa Korea, Haiti i wiele, wiele innych.
Upadek imperium amerykańskiego wydaje się być pewnym i jest to jedynie kwestia czasu.
Podobnie jak widzieliśmy upadek ZSRR i muru berlińskiego, także będziemy widzieli upadek imperium amerykańskiego.
Wtedy, być może, będzie czas oraz okazja, aby wyzwolić Polskę z niewoli syjonistycznej.
Co jest w tej chwili najistotniejsze?
Trzeba rozpowszechniać tego typu informacje, uświadamiać społeczeństwo o przyczynach ubóstwa oraz o jego krzywdach, kto za nimi stoi i jak jest to przeprowadzane.
W tej chwili jedyną skuteczną walką może być walka propagandowa.
Jak na razie wróg ma niemal całe media do dyspozycji a także stara się ocenzurować Internet.
Jak do tej pory informacji na te tematy jest stanowczo za mało.
Wałęsa kiedyś powiedział jedno bardzo mądre zdanie.
"Kto ma media, ten ma władzę" - niezwykle trafne spostrzeżenie.
Medium jeszcze nie ocenzurowanym jest Internet. ( sorry już jest cenzurowany) Należy z niego korzystać zanim ten raj się skończy. Mając Internet, mamy sporą władzę.
Trzeba intensywnie korzystać z tego medium i działać efektywnie.
Zakładać witryny, informować, wysyłać pocztę do każdego, kto umie czytać. Drukować pamflety, broszurki jak ta, którą czytasz, podrzucać w sklepach, u fryzjera, wkładać za wycieraczki samochodowe, pozostawiać w kawiarniach, miejscach pracy. Narodem można kierować bezpiecznie tak długo, zanim się nie dowie, że jest okradany i manipulowany.
Najskuteczniejsza broń to walka tą samą bronią -mediami.
Nasze szanse są o wiele większe, ponieważ oni muszą powtarzać kłamstwa 1000 razy, aby stały się one ich 'prawdami'. Nam wystarczy powiedzieć prawdę jeden raz a ich 1000 krotne kłamstwo jest skutecznie zrujnowane.
Oni bombardują społeczeństwo kłamstwami 24 godziny na dobę. Nam trzeba o wiele mniej, aby powiedzieć prawdę, w którą Polacy od razu uwierzą, ponieważ jest ona oczywista.
Oni rozumieją siłę mediów a my jeszcze tego nie rozumiemy w pełni, dlatego jesteśmy ich niewolnikami.
Odebrali ( rozkradli) nasz majątek teraz depczą naszą tożsamość , każdy przejaw patriotyzmu jest nazywany antysemityzmem i niszczony jako szkodliwy w zarodku !!! Cóż, jeśli we własnym kraju być patriotą znaczy być antysemitą to bądźmy nimi i bądźmy z tego DUMNI!!!!!
Nie zgadzaj się na przyjęcie waluty EURO!!!
|
Rejestracja nowego motoroweru.
Po zakupie nowego motoroweru powinniśmy otrzymać następujące dokumenty: - wyciąg ze świadectwa homologacji, - poświadczenie o odprawie celnej, - rachunek/fakturę VAT z numerem ramy, rodzajem pojazdu oraz modelem. Do rejestracji potrzebny nam będzie jeszcze druk :wniosek o rejestracje. Oto wzór tego wniosku.
Odpowiednio wypełniamy w/w druk i ze wszystkimi dokumentami otrzymanymi od sprzedawcy udajemy się do Wydziału Komunikacji Miejskiej mieszczącym się w Starostwie powiatowym. Tam potrzebne będą nam następujące dokumenty: - wyciąg ze świadectwa homologacji, - poświadczenie o odprawie celnej, - faktura VAT - dokument potwierdzający tożsamość. Kolejnym krokiem jaki podejmiemy podczas procesu rejestracji motoroweru jest opłacenie opłat rejestracyjnych. Te regulujemy w kasie starostwa zapłacimy w zależności od urzędu od 100 do nawet 120zł. Z potwierdzeniem po raz kolejny udajemy się do okienka, gdzie otrzymujemy wszystkie dokumenty, tablice rejestracyjną oraz tzw. “miękki“ dowód rejestracyjny. Następnie udajemy się do ubezpieczalni, gdzie wykupujemy polisę OC (od odpowiedzialności cywilnej) oraz w zależności od chęci AC (auto casco) NWW ( od nieszczęśliwych wypadków) Po około trzech tygodniach udajemy się do starostwa z miękkim dowodem odebrać twardy dowód. Takim sposobem zarejestrowaliśmy nasz nowy skuter. Podliczmy koszty.
Opłaty w urzędzie : - dowód rejestracyjny - 48zł - pozwolenie czasowe 12zł - tablica rejestracyjna - 30zł - opłata skarbowa 10zł - opłaty ewidencyjne 3zł Ubezpieczenie: W zależności od ubezpieczyciela i posiadanych zniżek: - OC 100zł ze zniżką 60% - około 40 zł - NWW w zależności od kwoty ubezpieczenia około 15zł Razem: Bez zniżek 218zł Ze zniżkami 158zł
Rejestracja motoroweru sprowadzonego z zagranicy.
W takim wypadku napotkamy najwięcej problemów, a co za tym idzie rejestracja takiego motoroweru wyniesie nas najwięcej.
Powinniśmy zacząć od podpisania umowy kupna-sprzedaży. Na takiej umowie powinny znaleźć się następujące informacje:
- dane osobowe zarówno kupującego jak i sprzedawcy, - wszystkie numery pojazdu: numer VIN, silnika, nazwa, model, rodzaj oraz cena, - umowa powinna być podpisana prze obie strony.
Od sprzedawcy powinniśmy otrzymać następujące dokumenty: - umowę kupna-sprzedaży, - dokumenty rejestracyjne, na których skuter był użytkowany.
W tym momencie przed nami wysuwają się ogromne schody. Pierwszym z nich jest uiszczenie opłaty skarbowej w wysokości 160zł, w zamian otrzymamy poświadczenie o uiszczeniu podatku. Kolejnym krokiem będzie wykonanie przeglądu rejestracyjnego. Niestety nie wykonamy go na każdej stacji diagnostycznej. Ta musi mieć specjalne uprawnienia. Za taką przyjemność mechanik ogołoci nas z kolejnych 116zł (cena może się wahać w zależności od stacji). Kolejnym, dość kłopotliwym i kosztownym krokiem będzie tłumaczenie dokumentów, najłatwiej będzie nam w wypadku pojazdu z Niemiec, ale w przypadku bardziej egzotycznych krajów i cena i trudność znalezienia tłumacz będzie większa. Tłumaczenia możemy dokonać jedynie u tłumacza przysięgłego danego języka tutaj pomniejszymy nasz budżet o kolejne banknociki, w tym wypadku cena wacha się w zależności od języka od 50zł do nawet 150zł. Ostatnim już bezpłatnym krokiem będzie wypełnienie druku wniosku o rejestracje pojazdu. wzór
W tym momencie mamy już wszystko co do szczęścia nam potrzebne. Z w/w dokumentami udajemy się do Wydziału Komunikacji Miejskiej mieszczącym się w Starostwie powiatowym. Tam potrzebne będą nam następujące dokumenty: - umowa kupna-sprzedaży, - przetłumaczone dokumenty rejestracyjne, - zaświadczenie o odbytym przeglądzie rejestracyjnym, - potwierdzenie zapłaty podatku, - dokument tożsamości. Tutaj podobnie jak w przypadku motoroweru nowego, musimy zapłacić opłaty rejestracyjne, które wynoszą około 110zł. Następnie podobnie jak w pierwszym przypadku udajemy się do okienka, gdzie otrzymujemy wszystkie dokumenty, tablice rejestracyjną oraz tzw. “miękki” dowód rejestracyjny. Następnie pozostaje nam kwestia ubezpieczenia, czyli ubywa nam kolejne 100zł Po trzech tygodniach odbieramy nasz twardy dowód rejestracyjny.
Podsumujmy koszty: Opłaty przed rejestracyjne: - tłumaczenie około 100zł - opłata skarbowa 160zł - przegląd rejestracyjny 116zł Opłaty rejestracyjne: - dowód rejestracyjny - 48zł - pozwolenie czasowe 12zł - tablica rejestracyjna - 30zł - opłata skarbowa 10zł - opłaty ewidencyjne 3zł
Ubezpieczenie: - około 100zł.
Razem: - około 580zł Ceny są orientacyjne , więc się tym nie sugerujcie , przedstawiłem jedynie mechanizm działania , myślę że się przyda . Opis zaczerpnięty z innego forum.
Dokleiłem opis z UM Gdańsk.
Rejestracja pojazdów Wymagane dokumenty: 1. Pojazd zarejestrowany na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej:
* wypełniony formularz (druk) wniosku, * dowód własności pojazdu (m.in. umowa sprzedaży, umowa zamiany, umowa darowizny, umowa dożywocia, faktura VAT lub rachunek, prawomocne orzeczenie sądu rozstrzygające o prawie własności, prawomocne orzeczenie sądu stwierdzające nabycie spadku wraz dokumentem określającym składniki masy spadkowej), * dowód osobisty (do wglądu), * dowód rejestracyjny, * kartę pojazdu, jeżeli była wydana, * tablice rejestracyjne, * aktualne badanie techniczne pojazdu, * dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC.
2. Przerejestrowanie pojazdu zarejestrowanego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w związku ze zmianą miejsca zamieszkania (nie wymagany jest dowód własności pojazdu albowiem właściciel figuruje w dowodzie rejestracyjnym):
* wypełniony formularz (druk) wniosku, * dowód osobisty (do wglądu), * dowód rejestracyjny, * kartę pojazdu, jeżeli była wydana, * tablice rejestracyjne, * aktualne badanie techniczne pojazdu, * dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC.
3. Pierwsza rejestracja pojazdu sprowadzonego z zagranicy:
* wypełniony formularz (druk) wniosku, * dowód własności pojazdu (m.in. umowa sprzedaży, umowa zamiany, umowa darowizny, umowa dożywocia, faktura VAT lub rachunek, prawomocne orzeczenie sądu rozstrzygające o prawie własności, prawomocne orzeczenie sądu stwierdzające nabycie spadku wraz dokumentem określającym składniki masy spadkowej), * dowód osobisty (do wglądu), * dowód rejestracyjny pojazdu, jeżeli pojazd był zarejestrowany, w przypadku pojazdu sprowadzonego z terytorium państwa nie będącego państwem członkowskim UE, konfederacją Szwajcarską lub państwem członkowskim Europejskiego Centrum Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) - stroną umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym zamiast dowodu rejestracyjnego dopuszcza przedstawienie innego dokumentu stwierdzającego rejestrację pojazdu, wydanego przez organ właściwy do rejestracji w tym państwie, * dowód odprawy celnej przywozowej, jeżeli pojazd został sprowadzony z terytorium państwa trzeciego, * dokument potwierdzający zapłatę akcyzy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jeżeli samochód osobowy został sprowadzony z terytorium państwa członkowskiego lub w przypadku przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą w zakresie obrotu pojazdami, fakturę z wykazaną kwota akcyzy, * zaświadczenie wydane przez właściwy organ potwierdzające uiszczenie podatku od towarów i usług, jeżeli pojazd został sprowadzony z terytorium państwa członkowskiego lub zaświadczenie wydane przez właściwy organ potwierdzające brak obowiązku uiszczenie podatku od towarów i usług, jeżeli pojazd został sprowadzony z terytorium państwa członkowskiego, * zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania technicznego pojazdu, * tłumaczenia na język polski przez tłumacza przysięgłego dokumentów sporządzonych w języku obcym, * dowód wpłaty, o którym mowa w art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji, lub oświadczenie o podleganiu obowiązkowi zapewnienia sieci zbierania pojazdów, o którym mowa w art. 11 ust. 4 tej ustawy, albo fakturę zawierającą takie oświadczenie, jeżeli pojazd jest rejestrowany po raz pierwszy.
4. Rejestracja pojazdu powierzonego przez zagraniczni osobę prawną lub fizyczną podmiotowi polskiemu:
* wypełniony formularz (druk) wniosku, * dokumentacja na którego podstawie nastąpiło powierzenie pojazdu, * dowód osobisty (do wglądu), * dokument, na którego podstawie nastąpiło powierzenie pojazdu, * dowód rejestracyjny pojazdu, jeżeli pojazd był zarejestrowany lub inny dokument wydany przez organ właściwy do rejestracji pojazdów za granicą stwierdzający rejestrację pojazdu za granicą, * dowód odprawy celnej przywozowej, jeżeli pojazd został sprowadzony z terytorium państwa trzeciego, * dokument potwierdzający zapłatę akcyzy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jeżeli samochód osobowy został sprowadzony z terytorium państwa członkowskiego lub w przypadku przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą w zakresie obrotu pojazdami, fakturę z wykazaną kwota akcyzy, * zaświadczenie wydane przez właściwy organ potwierdzające uiszczenie podatku od towarów i usług, jeżeli pojazd został sprowadzony z terytorium państwa członkowskiego lub zaświadczenie wydane przez właściwy organ potwierdzające brak obowiązku uiszczenie podatku od towarów i usług, jeżeli pojazd został sprowadzony z terytorium państwa członkowskiego, * zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania technicznego pojazdu, * tłumaczenia na język polski przez tłumacza przysięgłego dokumentów sporządzonych w języku obcym, * dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC, * dowód wpłaty, o którym mowa w art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji, lub oświadczenie o podleganiu obowiązkowi zapewnienia sieci zbierania pojazdów, o którym mowa w art. 11 ust. 4 tej ustawy, albo fakturę zawierającą takie oświadczenie, jeżeli pojazd jest rejestrowany po raz pierwszy.
5. Pierwsza rejestracja nowego pojazdu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej:
* wypełniony formularz (druk) wniosku, * dowód własności pojazdu (m.in. umowa sprzedaży, umowa zamiany, umowa darowizny, umowa dożywocia, faktura VAT lub rachunek, prawomocne orzeczenie sądu rozstrzygające o prawie własności, prawomocne orzeczenie sądu stwierdzające nabycie spadku wraz dokumentem określającym składniki masy spadkowej), * dowód osobisty (do wglądu), * wyciąg ze Świadectwa homologacji albo odpis decyzji zwalniającej pojazd z homologacji, * karta pojazdu, * dowód wpłaty, o którym mowa w art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji, lub oświadczenie o podleganiu obowiązkowi zapewnienia sieci zbierania pojazdów, o którym mowa w art. 11 ust. 4 tej ustawy, albo fakturę zawierającą takie oświadczenie, jeżeli pojazd jest rejestrowany po raz pierwszy.
6. Pojazd zabytkowy (oprócz dokumentów potwierdzających pochodzenie pojazdu):
* wypełniony formularz (druk) wniosku, * dowód osobisty (do wglądu), * uwierzytelnieni kopię decyzji w sprawie wpisania pojazdu, jako dobra kultury, do rejestru zabytków lub dokument potwierdzający ujęcie pojazdu w centralnej ewidencji dóbr kultury, * zaświadczenie z przeprowadzonego badania co do zgodności z warunkami technicznymi oraz protokół oceny stanu technicznego pojazdu zabytkowego, * dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC.
7. Pierwsza rejestracja pojazdu, którego markę określa się jako "SAM":
* wypełniony formularz (druk) wniosku, * dowód osobisty (do wglądu), * oświadczenie złożone pod odpowiedzialnością karną za składanie fałszywych zeznań, że jest właścicielem pozostałych zespołów i części służących do zbudowania tego pojazdu, * zaświadczenie z przeprowadzonego badania co do zgodności z warunkami technicznymi oraz dokument identyfikacyjny pojazdu marki "SAM", * dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC.
8. Rejestracja pojazdu zakupionego od Policji, ABW, AW, Straży Granicznej lub Sił Zbrojnych RP:
* wypełniony formularz (druk) wniosku, * dowód własności pojazdu (m.in. umowa sprzedaży, umowa zamiany, umowa darowizny, umowa dożywocia, faktura VAT lub rachunek, prawomocne orzeczenie sądu rozstrzygające o prawie własności, prawomocne orzeczenie sądu stwierdzające nabycie spadku wraz dokumentem określającym składniki masy spadkowej), * dowód osobisty (do wglądu), * zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu, * kartę pojazdu, jeżeli była wydana, * dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC.
9. Rejestracja pojazdu zakupionego po przepadku na rzecz Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego:
* wypełniony formularz (druk) wniosku, * dowód własności pojazdu (m.in. umowa sprzedaży, umowa zamiany, umowa darowizny, umowa dożywocia, faktura VAT lub rachunek, prawomocne orzeczenie sądu rozstrzygające o prawie własności, prawomocne orzeczenie sądu stwierdzające nabycie spadku wraz dokumentem określającym składniki masy spadkowej), z adnotacją że wraz ze sprzedanym pojazdem nie został przekazany dowód rejestracyjny pojazdu i karta pojazdu, jeżeli była wydana, * dowód osobisty (do wglądu), * zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu, * dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Opis znajduje się tu : https://www.e-umg.pl/online?procedura=84 - jest to strona Urzędu miejskiego Gdańsk.
|
|