Witam,

Zwracam się do Was z olbrzymią prośbą o pomoc. Mogę stracić sporo
pieniędzy przez mylną informację udzieloną mi w urzędzie. Rok temu
dowiadywałem się czy na działce rolnej mogę urządzić parking
(strzeżony w tym wypadku), zaznaczyłem że ma to być obiekt tymczasowy
i nie będzie żadnej wylewki betonowej, jedynie żwir i żużel aby teren
troszkę utwardzić, a także nie będzie postawiony żaden budynek
(korzystam z dotychczas istniejącego na działce obok). Przysłowiowa
"pani w okienku" powiedziała że jeśli ma to wyglądać tak jak to
opisałem to nie będzie problemu.

Niestety jakiś czas temu ktoś kto mnie nie lubi złożył skargę do
urzędu miasta że działka jest użytkowana niezgodnie z przeznaczeniem
(rolnym). Ze wstępnych informacji które dostałem nieoficjalną drogą
wynika że urząd przychyli się do tej skargi bo "parking jest obiektem
budowlanym" czy coś takiego...

Grunt dzierżawię od prywatnej osoby i ona trochę przestraszyła się
obecną sytuacją (koszt odrolnienia 400 tys zł). Ja równiez jestem
przestraszony bo w żużel i żwir zainwestowałem około 30 tys.
złotych... Czy ktoś z Was mógłby mi coś poradzić, może spotkaliście
się z podobną sytuacją? Może jest to kwestia odpowiedniego ubrania w
słowa - np. aby w umowie dzierżawy całość nazwyała się nie parking
strzeżony a parking dozorowany, plac z miejscami parkingowymi?

Będę wdzięczny za każdy pomysł i sugestię....

Pozdrawiam,
K


· 

Aby dostać pozwolenie na budowę wystarczy mieć TYTUŁ PRAWNY DO GRUNTU. Nie
trzeba być jego wlaścicielem. Tytułem prawnym m. in. jest umowa dzierżawy.
Według mnie wystarczy użyczenie, czyli nieodpłatne oddanie do używania. Inna
rzeczą jest, że skoro superficies solo cedit - zbudowany dom stanie się
własnością właściciela działki. Ale to zupełnie inna historia.
Monika

Chcialbym rowniez, zeby z tej dzialki mogli skorzy

stac rodzice, ktorzy rowniez nosza sie z zamiarem budowy niewielkiego
domu.
I tu pojawia sie watpliwosc - wiem, ze przy ubieganiu sie o pozwolenie na
bu
dowe od inwestora zada sie udokumentowania prawa wlasnosci do dzialki.



Dzieki za wszystkie odpowiedzi i komentarze. Zasiegne w zwiazku z tym jezyka
w Gminie ...

Nurtuje mnie jednak kolejna watpliwosc - jesli wedlug Was dom wybudowany
przez Rodzicow na naszej dzialce stanie sie w swietle prawa nasza wlasnoscia
to jak wygladac bedzie mozliwosc odliczania przez Rodzicow ponoszonych przez
nich kosztow budowy domu w ramach ulgi budowlanej. Oczywistym jest, ze nie
beda mogli oni odliczyc sobie kosztow dzialki pod budowe (slynne
19%*350*cena). Jak jednak wygladac bedzie kwestia odliczenia kosztow budowy
w ramach tzw. duzej ulgi.

Dzieki,

Darek

Aby dostać pozwolenie na budowę wystarczy mieć TYTUŁ PRAWNY DO GRUNTU. Nie
trzeba być jego wlaścicielem. Tytułem prawnym m. in. jest umowa dzierżawy.
Według mnie wystarczy użyczenie, czyli nieodpłatne oddanie do używania.
Inna
rzeczą jest, że skoro superficies solo cedit - zbudowany dom stanie się
własnością właściciela działki. Ale to zupełnie inna historia.
Monika

Chcialbym rowniez, zeby z tej dzialki mogli skorzy
| stac rodzice, ktorzy rowniez nosza sie z zamiarem budowy niewielkiego
domu.
| I tu pojawia sie watpliwosc - wiem, ze przy ubieganiu sie o pozwolenie
na
bu
| dowe od inwestora zada sie udokumentowania prawa wlasnosci do dzialki.




| 3. Nie dostaniesz pozwolenia na budowę na cudzej działce - to
oczywiste.

A guzik prawda!!!
Oczywiste jest to, że najlepiej dla inwestora (szczególnie domu
mieszkalnego) jest, gdy teren jest jego.
Natomiast prawo do dysponowania gruntem na cele budowlane nie oznacza,
że
należy on do inwestora. W takim przypadku prawo d.d.g. powinno mieć
formę
umowy, w której określa się m.in.:
a) kwotę odszkodowań wynikających z wejścia na teren budowy lub
doprowadzenia terenu do stanu pierwotnego
b) kwotę za użytkowanie obiektu budowlanego (może być np. 0 zł)


Tylko nie zapomnij że w razie problemów (z umową, dzierżawą, etc etc)
obiekt budowlany pozostanie w ostatecznej wykładni własnością
właściciela gruntu (chyba że coś się ostatnio pozmieniło). Co przy
budynku mieszkalnym może być bolesne.

Przemo.


--
Boni


· 

No tak. Ale to już sprawa pochodna.
I o niej powinien pamiętać inwestor.

Pozdrawiam.

Przemo.

Tylko nie zapomnij że w razie problemów (z umową, dzierżawą, etc etc)
obiekt budowlany pozostanie w ostatecznej wykładni własnością
właściciela gruntu (chyba że coś się ostatnio pozmieniło). Co przy
budynku mieszkalnym może być bolesne.





| Witam, nie wiecie przypadkiem, czy mozna sie budowac na czyjejs
| dzialce? Zakladajac, dostane od wlasciciela wszelkie upowaznienia
| (notarialnie to trzeba zalatwic?). W najprostrzym przypadku: rodzice
| kupuja dzialke, a ja sie na niej buduje. Mozna tak?

teoretycznie można. wystarczy prawo dysponowania nieruchomością na
cele budowlane,
czyli np. umowa przedwstępna sprzedaży, darowizny itp.
ale wcześniej skontaktuj się z zakładem energetycznym itd. bo tu może
być problem.


najprościej to umowa dzierżawy działki w formie użyczenia, nie musi mieć
formy notarialnej, ważne aby w umowie pisało wprost że właściciel wyraża
zgodzę na budowanie domu wraz robotami towarzyszącym, najlepiej zawrze umowę
na czas nieokreślony, zagwaranmtowac sobie prawo pierwokupu, oraz określić
że w przypadku wypowiedzenia umowy przez właściciela musi on pokryć koszty
zbudowanych na działce nieruchomości.

W gruncie rzeczy stajesz się prawie właścicielem działki, bez prawa do
dalszej odsprzedaży, czy zadłużenia się na poczet tej działki.

dostawcy mediów nie powinni mieć żadnych ale, a jeśli mają to niech pokażą
podstawę prawną.


| Witam, nie wiecie przypadkiem, czy mozna sie budowac na czyjejs dzialce?
| Zakladajac, dostane od wlasciciela wszelkie upowaznienia (notarialnie to
| trzeba zalatwic?). W najprostrzym przypadku: rodzice kupuja dzialke, a
| ja sie na niej buduje. Mozna tak?
| Pozdrawiam

U nas gościu wybudował hałupe na działce którą dzierżawił .... dzierżawa
chyba na 10 lat była.. własciciela nawet nie zapytali ....

Teraz kupuje grunt - i ponoć własciciel musi mu ją sprzedać bo ją
zabudował...

po..ne te przepisy,.....


rowniez dobrze moze byc odwrotnie (moze to jednak zalezy od sposobu
sporzadzenia umowy?). Wlasciciel gruntu sprzedaje obcemu, z Twoja chalupa,
bo to jego dzialka, czyli rowniez jego chalupa...
Generalnie taki uklad jest do bani i nie nalezy w niego wchodzic.
Nawet (a moze zwlaszcza) w obrebie rodziny.

pozdrawiam
Bruno


Witam
Jestes pewna, ze bedziesz mogla tak bez konsekwencji zrezygnowac ?
Slyszalem, ze umowy w promocji sa dlugoterminowe i jak chcesz szybciej
zrezygnowac to ponosisz dodatkowe koszty.
Co masz na ten temat w umowie z Gaspol'em ?


Nie mam ograniczen na termin rezygnacji. Zbiornik tylko dzierzawie, moge
zrezygnowac w kazdej chwili.

W jakim czasie sie zamknelas ?- liczac od podjecia decyzji o dzierzawie do
pierwszego uruchomienia pieca z tym gazem ?
Czy oprocz wylewki pod zbiornik musialas stawiac jakas przegrode ogniowa ?
Pozdrawiam
JerryP


W ciagu tygodnia projekt byl gotowy, 2 dni trwala wylewka betonu pod plyte,
schla 3 dni, 1 godz ustawienie zbiornika, 2 miesiace oczekiwanie na
pozwolenie z gminy. 2 dni po uzyskaniu pozwolenia napelnilismy zbiornik
(sierpien). Piec instalujemy dopiero w tym tygodni, a do tej pory
korzystalam z gazu do kuchni.
Wylewka to plyta beonowa na gruncie (usunac darn) o grubosci 30 cm. Zadna
zapora nie jest konieczna, zbiornik musi stac min. 3 m od budynku i granicy
dzialki. Moze byc 1,5 m od budynku przy scianie bez okna.


w takiej sytuacji w ksiedze wieczystej widnieje zapis ze działka zabudowana,
a budynek stanowi odrebny od gruntu przedmiot własności,
a poza tym Twoim zadaniem teraz jest pilnowac kiedy gmina nabedzie tytuł
własności decyzją wojewody, a kiedy sie taka decyzja uprawomocni to gmina
jeszcze musi ten tytuł ujawnić w swojej księdze wieczystej a to potrwa (
musi złoyc wniosek do sadu ).  Jesli ten gosc ma podpisana umowe dzierzawy
badz ma dzialke w użytkowaniu wieczystym to w chwili obecnej tylko ze
skarbem panstwa ( starosta powiatu, prezydentem miasta - to zalezy od tego
kto wykonuje w Twoim miescie zadania sakrbu panstwa ), ktry jest
wlascicielem dzialki w ksiedze wieczystej do chwili jej komunalizacji.
proponuje przejsc sie do gminy i sprawdzic ksiege wieczysta, jakie ma zapisy
w dziale trzecim, na etapie komunalizacji nic nie zmienisz w ksiedze dopiero
w momencie kiedy gmina bedzie zakladac dla siebie ksiege wieczysta ale tego
juz musisz pilnowac a przede wszystkim zglos w gminie bo nie moze byc
sytuacji zeby dzialka nie miala dostepu do drogi. postaraj sie o wpis
sluzbnosci gruntowej - prawo przejazdu i przechodu ( dla kazdorazowego
walasciciela nieruchomosci ).

aga.


|
| Pytanie jest natomiast - czy dla celów budowy
| siedliska wystarczy (jak dawniej) dzierżawa ziemi,
| i czy dla tej dzierżawy (jak dawniej) nie jest nic wymagane
| oprócz umowy spisanej w kilku zdaniach ?
|

I jeszcze jedno rozróżnienie:
- ziemia typowa rolna / grunty orne,
- a ziemia przeznaczona pod zabudowę siedliskową.

Pzdr

JKK


Wytężywszy szare komórki, Marek Dyjor wygenerował(a) następującą porcję
bitów:

| Wytężywszy szare komórki, Marek Dyjor wygenerował(a) następującą porcję
| bitów:

| które nie pozwala dokupić od sąsiada pasa gruntu aby powiększyć
| działkę...

| Ponieważ?

bo kolegium samorządowe czy jakiś inny cosik im zakwestionowało takie działa
i nie mogą tego robić...  czysty kretynizm


Przepraszam, ale nie rozumiem??

Jeżeli Twój sąsiad jest *właścicielem* (nie dzierżawcą, najemcą,
użytkownikiem) działki, to co Wam przeszkadza pójść do notariusza i spisać
stosowną umowę?


Wytężywszy szare komórki, Marek Dyjor wygenerował(a) następującą porcję
bitów:

| | Wytężywszy szare komórki, Marek Dyjor wygenerował(a) następującą porcję
| bitów:

| które nie pozwala dokupić od sąsiada pasa gruntu aby powiększyć
| działkę...

| Ponieważ?

| bo kolegium samorządowe czy jakiś inny cosik im zakwestionowało takie
| działa
| i nie mogą tego robić...  czysty kretynizm

Przepraszam, ale nie rozumiem??

Jeżeli Twój sąsiad jest *właścicielem* (nie dzierżawcą, najemcą,
użytkownikiem) działki, to co Wam przeszkadza pójść do notariusza i spisać
stosowną umowę?


bo to było by proste w wolnym kraju ale nie w Polsce u nas nadrzędnym prawem
jest plan zagospodarowania przestrzennego i to on decyduje co wolno a co
nie...  wiec nie możesz sobie podzielić czy pomnożyć działki, nie możesz
odciąć kawała i dać sąsiadowi bo operacje na gruncie musi zatwierdzić
odpowiedni urzędnik...  i tyle w temacie



| Przepraszam, ale nie rozumiem??

| Jeżeli Twój sąsiad jest *właścicielem* (nie dzierżawcą, najemcą,
| użytkownikiem) działki, to co Wam przeszkadza pójść do notariusza i spisać
| stosowną umowę?

bo to było by proste w wolnym kraju ale nie w Polsce u nas nadrzędnym prawem
jest plan zagospodarowania przestrzennego i to on decyduje co wolno a co
nie...  wiec nie możesz sobie podzielić czy pomnożyć działki, nie możesz
odciąć kawała i dać sąsiadowi bo operacje na gruncie musi zatwierdzić
odpowiedni urzędnik...  i tyle w temacie


To napisz wprost że nie chcesz kupić działkę tylko że chcesz ją podzielić.
Oczywistym jest że musisz najpierw załatwić firmalności związane z podziałem
działki [z założeniem nowej księgi wieczystej itd] a dopiero potem kupuj.

Grzesiek



 To tez nie tak latwo. Chodzi o to, ze zasiedziec moze tylko posiadacz
| samoistny - ten kto faktycznie wlada jak
| wlasciciel. Wy wladacie raczej jak posiadacz zalezny - placicie komus
za wynajem
| czy dzierzawe itp. W waszym
| wypadku to nie byl bym pewien zasiedzenia.Oczywiscie moge sie mylic.
Radze
| wykwalifikowanego
| prawnika (radce, adwokata) o to zapytac.

| aha. Nie jest to umowa uzytkowania na pewno. Uzytkowanie to
ograniczone prawo
| rzeczowei do jego ustanowienia
| wymagane jest oswiadczenie wlasciciela w formie aktu notarialnego.
Tego nie
| bylo.
| Wchodzi w rachube dzierzawa.

Po mojemu to też nie będzie zasiedzenie. Zasiedzenie to byłoby jakbyś
mial np. umowę kupna ale nie notarialną. Wtedy byłoby w złej wierze. A
tak to macie coś pomiędzy dzierżawą a użyczeniem.

--
Pozdrówka
Tatiana


Tak. Nawet jest wzmianka o takiej umowie w kodeksie cywilnym.
    Art. 708. Przepisy działu niniejszego stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy
osoba biorąca nieruchomość rolną do używania i pobierania pożytków nie jest
obowiązana do uiszczania czynszu, lecz tylko do ponoszenia podatków i innych
ciężarów związanych z własnością lub z posiadaniem gruntu.
    W kodeksach becka nazwali to "bezczynszowe uzytkowanie". No ale stosuje sie
odpowiednio przepisy o
dzierzawie. Chyba nie wchodzi w rachube zasiedzenie.



Ponadto jakoś nie wydaje mi się aby umowa dzierżawy była sprzedażą
konsumencką :)


Nie wiem czy ma znaczenie, ale przedmiotem sprzedaży jest
"Dzierżawa miejsca garażowego za 2004 rok", zaś dokumentem
jest zwykła FVAT (22%)

Dodam że formalnie garaż znajduje się na gruncie będącym
właśnością miasta i firma która wybudowała nieruchomość
przekazała własność garażu miastu. Za to wydzierżawiła
go na 25 lat (prawdopodobnie za "symbiliczną zł")
i teraz administruje nim i wynajmuje poszczególne miejsca
postojowe mieszkańcom osiedla obok którego ów garaż
się znajduje.


Witam

Mam pytanie.
Mój bliski znajomy jest właścicielem gruntów (na wsi). Ostatnio przyszło do
nieg zawiadomienie od TPSA, że chcą przez jego pole puścić światłowód
międzymiastowy. Przysłali krótkie wyjaśnienie o co chodzi (m.in. że wykopią
dół, włożą światłowód, zasypią i posprzątają po sobie) wraz z paroma
kopiamii umowy do podpisu.
Cały kruczek w tym, że nic nie przysłali na temat dzierżawy gruntu (czy jak
to tam się fachowo nazywa) i opłatami z nią związanymi. Po prostu czy się
zgadza i tyle - nic na temat pieniędzy.
Moje pytanie - czy może żądać od nich jakichkolwiek pieniędzy (jendorazowo
bądź w formie ryczałtu), czy też mają prawo położyć ten światłowód bez
opłat.

Za wszelkie informację z góry dziękuję.

Pozdrawiam
Marcin Bugowski


Witam
Mam następujące pytanie. Pewien gość wydzierżawił pole od mojej babci i
zasadził tam maliny. Później to pole zostało przepisane na mojego ojca i
jest jego własnością (ma księgę wieczystą). Nie była podpisana żadna umowa
o
dzierżawę z moim ojcem, a wcześniej z babcią też (chyba) nie podpisywał.
Była to zdaje się umowa ustna. Teraz ojciec chce zagospodarować tą
działkę,
ale ten gość nie chce zejść ponieważ poniósł by straty (maliny). Teraz
moje
pytanie: czy da się jakoś zmusić tego gościa do zejścia z pola ? Czy
trzeba
mu zwracać rownowartość malin gdy bedzie usuwał krzaki ?
Za wszelkie odpowiedzi z góry dziękuję.


KC :

art. 704
W przypadku odmiennej umowy dzierzawe gruntu rolnego mozna wypowiedziec na
jeden rok naprzod na koniec roku dzierzawnego, [...]

polecam jeszcze :

art. 695 par. 2
Jezeli dzierzawa nieruchomosci rolnej byla zawarta na okres dluzszy niz 3
lata lub trwala faktycznie przez okres co najmniej 10 lat. dzierzawcy
przysluguje z mocy prawa prawo pierwokupu w razie sprzedazy nieruchomosci.

Ten 2gi przepis zapewne nie bedzie mogl byc zastosowany, ale kto wie?


http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3504652.html

UBB może przedłużyć linię kolejową do Świnoujścia
napiór
24-07-2006, ostatnia aktualizacja 24-07-2006 17:08
Umowę o przekazaniu gruntów pod budowę torów Uznamskiej Kolei Uzdrowiskowej
UBB po polskiej stronie wyspy Uznam podpisali w poniedziałek wiceprezydent
Świnoujścia Andrzej Szczodry i Joachim Trettin z UBB
UBB dostała grunty w 30-letnią dzierżawę. Jeszcze w tym roku zamierza
wybudować tory od granicy do Świnoujścia - stacja znajdowałaby się w rejonie
ulic Wojska Polskiego i 11 Listopada. Dzięki temu Świnoujście zyska kolejowe
połączenie z cesarskim uzdrowiskami (Ahlbeck, Heringsdorf, Bansin) aż do
Wolgastu. Unia Europejska dała na ten cel 1,8 mln euro.

Pierwotnie Niemcy starali się kupić ziemię od miasta, tłumacząc, że tylko
jako właściciele gruntu są w stanie pozyskać środki z Unii Europejskiej.
Okazało się jednak, że z funduszu Interreg III A inwestor może otrzymać
dofinansowanie także wtedy, gdy nie jest właścicielem, a jedynie dzierżawcą
gruntów.

Po wybudowaniu torów do Świnoujścia w kolejnym etapie Niemcy zamierzają
połączyć się z linią do Berlina poprzez przejście graniczne Świnoujście -
Garz.


Oczywiscie. Pod warunkiem, ze masz prawo do tego kawalka asfaltu.
Prawo zagwarantowane wyodrebnieniem dzialki i odpowiednim wpisem


notarialnym,

Może też być umowa dzierżawy gruntu bądź umowa jego najmu.
Prawo do kawałka asfaltu może być oczywiście udowodnione
w sądzie, tyle, że jeśli ja taki papiór pokażę to sprawa zakończy
się w jeden dzień a ten kto nie wierzył mi na słowo, poniesie
prócz kilku złotych dla mnie, koszty kilkuset złotych dla sądu.
grav


Jutro kończą działalność Kupieckie Domy Towarowe w centrum Warszawy.
Zgodnie z decyzją władz miasta, blaszane hale, w których kupcy
handlują od 17 lat zostaną rozebrane, a na ich miejscu powstanie
Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Dlatego jutro kupcy powinni zamknąć swoje stoiska i wyprowadzić się.
Jednak handlarze z Kupieckich Domów Towarowych nie godzą się z decyzją
władz miasta i nie zamierzają likwidować stoisk.

Z końcem grudnia tego roku wygasa umowa dzierżawy na grunt na którym
stoją hale KDT. Dlatego od 1 stycznia dwie hale kupieckie powinny
przestać działać, a trzy miesiące później powinny zostać rozebrane.
Takie są plany władz, plany kupców są zupełnie inne. Negocjacje kupców
z władzami miasta w sprawie zagospodarowania gruntu na Placu Defilad
trwały dwa lata. Spółka zarządzająca KDT nie otrzymała zgody na
przedłużenie dzierżawy choć wcześniej takie obietnice były. Dlatego
zarząd Kupieckich Domów Towarowych uważa, że został oszukany. Jak mówi
Agnieszka Koszewska z zarządu KDT koniec grudnia nie oznacza końca
handlu w halach.
President Socks
--------------
http://www.ustal-spotkanie.pl
Darmowe, proste ustalanie spotkan



Kwitnie rozdawnictwo cudzej własności :(
Z tymczasowych stoisk zrobiło się zasiedzenie na wieczność. Czy
naprawdę miasto musi ustępować ludziom, którzy nie rozumieją, ze skoro
mieli umowę na parę lat to nie znaczy, że im się "należy"?


"
Gromkim "Sto lat" i okrzykami "Będziemy na was głosować!" nagrodzili
kupcy z pl. Defilad decyzję Rady Warszawy, dzięki której dostaną bez
przetargu dzierżawę gruntu o astronomicznej wartości. Radni w kuluarach
przyznawali, że decyzja jest kontrowersyjna. Nie chcieli się jednak
narażać kupcom, bo wybory samorządowe już za parę miesięcy

Spółka Kupieckie Domy Towarowe zarządzająca dziś blaszaną halą u zbiegu
Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej dostanie bez przetargu w 30-letnią
dzierżawę 3,5 tys. m kw. nad stacją metra Centrum. Wartość tego gruntu
sięga co najmniej 50 mln zł. Kupcy mają tam zbudować
sześciokondygnacyjny dom towarowy.

Dlaczego władze miasta okazały się dla spółki tak łaskawe? Oficjalnie
mówią o wspieraniu rodzimej przedsiębiorczości. Wielu radnych przyznaje
jednak, że wybory samorządowe za pasem i lepiej nie sprzeciwiać się
kupcom, którzy zjechali na ostatnią sesję Radę Warszawy. "Będziemy na
was głosować" - tak odwdzięczali się za poparcie."

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3235465.html

gratuluje strategicznego posuniecia i zycze wlasciwego wyniku wyborow.
przeciez "kupcy" spod palacu to taka duza i wplywowa grupa spoleczna,
ze zwykle "obywatelstwo" niknie.


Dnia pięknego 2006-11-17 o 09:18:08 osobnik zwany Hr.Alucard
wystukał:

Kolejne przywileje dla kupców z pl. Defilad. Kazimierz
Marcinkiewicz ugiął się pod presją handlarzy i rezygnuje z
podwyżki opłat za dzierżawę.  Negocjacje w sprawie
kontrowersyjnej dzierżawy trwają od kilku tygodni. Chodzi o
przekazanie bez przetargu na 30 lat ok. 3,5 tys. m kw. gruntu
przed głównym wejściem do Pałacu Kultury. Dostanie go spółka
Kupieckie Domy Towarowe, która ma postawić na miejskiej
działce dom towarowy.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3740712.html


jak zwykle jak dasz palec to chcą całą rękę. Nie tylko, że
dostają działkę bez przetargu to jeszcze miasto ma poręczyć
kredyt i zagwarantować zwrot kosztów w wypadku rozwiązania
umowy. Ale oczywiście nie może się wtrącać w to co KDT zrobi.
Myślę, że gdyby Marcinkiewicz chciał zyskać troche  głosów to
wysłałby ich do diabła.



Dosyć ciekawe tyle że z kontakto z Rosjanami z lat 80-tych mam odmienne
dspostrzeżnie. Tzn. działka niekoniecznie była przypisana do konkretnego
etatu


Lito-o-ści...

- spotkałem się też ze zjawiskiem dzierżawy tychże - nie wiem na ile
legalnie.


To oczywiste. Kołchoźnik, który wolał pić, zamiast ruszyć palcem, mógł się
po cichu dogadać z takim, który chciał korzystać i z działki sąsiada. To, że
taka umowa musiała być poufna i w tym ustroju nie miała żadnej mocy prawnej,
jest równie oczywiste, jak to, że cały ten wtręt o działkach przyzagrodowych
ma się nijak do własności prywatnej i tematu dyskusji.

| Możliwość posiadania ziemi jako prywatną własność w Rosji przywrócono - i
| to po długich bojach, z ogromnymi oporami - dopiero całkiem niedawno, w
| 2001 i 2002 roku.

Ziemi rolnej. I w większych areałach możliwe że tak. Innymi gruntami można
było obracać wcześniej.


Nie. Powyżej podałem dwie daty, ponieważ pierwsza dotyczyła nieruchomości
pozarolnych, a druga rolnych. Wcześniejsze posunięcia ustawodawcze w Rosji
kreowały jedynie ni to quasi-własnościową, ni to kolektywną fikcję. Nie
normalną własność prywatną.



 Jak do tej pory wszystko wyglada dobrze, duzy obrot zbiera na coraz
wyzszych poziomach


 Temat Polski Koncern Mięsny DUDA S.A. - otrzymanie znaczących pozwoleń przez spółkę zależną Podstawa prawna Art. 56 ust. 1 pkt 2 Ustawy o ofercie - informacje bieżące i okresowe
Treść raportu: Zarząd Polskiego Koncernu Mięsnego DUDA S.A. z siedzibą w Warszawie informuje, iż w dniu wczorajszym otrzymał zawiadomienie od podmiotu zależnego Rosan - Agro Sp z o.o z/s na Ukrainie o otrzymaniu pozwolenia na dzierżawę gruntów rolnych.

Państwowa Administracja Rejonowa w Rogatyniu (Ukraina) rozpatrzyła wniosek spółki co do otrzymania pozwolenia na długofalową dzierżawę 10 000 (dziesięciu tysięcy) hektarów ziemi z przeznaczeniem rolnym w rejonie Rogatyńskim, obwodu Iwano-Frankiwskiego, dla upraw rolnych w celu zabezpieczenia paszą własnych kompleksów hodowlanych i wyraziła zgodę na podpisanie długoterminowych umów dzierżawy zgodnie z czynnym ustawodawstwem Ukrainy.

Uzyskanie przedmiotowego pozwolenia umożliwi realizację szeroko zakrojonej strategii budowy silnej Grupy Kapitałowej na Ukrainie.

_Putin to jedno, dzialania spolki to drugie_

Pozdrowionka




| wiem ze sa problemy z neostrada pod linuxem. Na pewno z modemami
| Thomson, nie wiem jak Sagemy sie sprawuja. Pod jakim systemem
| neostrada jest bardziej stabilna. Osobiscie jestem za Linuxem.
Jak jeszcze nie wziales neo to wez cos z ethernetem bo teraz chyba
zaceli znowu takie dawac, tylko troche drozsze,


Droższe minimalnie, rozliczając sobie na rok to śmieszna suma. Poza tym
nie trzeba brać to co dają, możesz sobie kupić własny modem i wziąć samo
łącze (i tak jest lepiej bo w gruncie rzeczy od TPSA modemu nie kupujesz
tylko bierzesz w dzierżawę na czas umowy). Na rynku jest masa tych
routerów, do wyboru do koloru.

na tym bedzie Ci dobrze chodzilo, u mnie takie dziala na slacku 9.1 i
pakietem pppoe ;))


A to jakiś bridge robisz? Przecież taki router to się komunikuje przez
tcp/ip - po co PPPOE, sam modem to robi przecież... A do kształtowania
pasma to po prostu dostawiasz router na Linuksie za (względem WAN) tym
urządzeniem i do końcówek popychasz adres bramy - router/Linuksa, do
tego na końcówkach (jak to Windows) da się ustawić alternatywną
konfigurację TCP/IP - czyli jak Ci router/Linux padnie/wyłączysz to
końcówki przestawią się na ten sprzętowy.


Carmaine:

Dziękuję za informacje i pozdrawiam.


Mnniej więcej wygląda to tak (pomijam niektóre sprawy papierkowe bo nie
pamiętam)

1. zakup/dzierżawa gruntu ( i wszystkie sprawy papierkowo-pozwoleniowe)
2. zakup i montaż zbiorników/instalacji/dystrybutora(ów) (musi być ona
montowana w określony sposób i w określonym miejscu na parceli)
3. Odpowiednie oznakowanie stacji
4. Odbiór przez straż pożarną instalacji (ponoć kłopotliwe bardzo)
5. Szkolenie przez straż pożarną pracowników
6. Inne których nie pamiętam.

Generalnie wszystko dużo kosztuje. Należy się też zastanowić nad
dostawcą gazu. Bo jeśli chcesz sprzedawać firmowy, to musisz liczyć się
z kłopotliwymi umowami i w miarę wysoką ceną gazu. Ponadto LOKALIZACJA
(w zasadzie powinienem od tego zacząć). jeśli masz dwie stacje LPG w
odległości kilometra a na twojej jest cena o 3 gr. wyższa, to zwijasz
interes. Taki lajf.


Witam wszystkich

Dostalem propozycje od Ery - chciceliby postawic u mnie maszcik na
dzialce -
czy ktos wie mniej wiecej ile chodzi dzierzawa m2 (w okolicach lublina)
pod
stacje bazowa (umowa na 15lat)?

Pozdrawiam,
birkoff


Rudniki woj. opolskie Era płaci za grunt na wolnej przestrzeni 2300 zł
miesięcznie za 30 m2


Można by zacytować stare porzekadło: Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.
Parafrazując wypowiedź pana Murzyna... "Przerażające jest to, że" można bez kompletu uzgodnień z właścicielami wszystkich działek prowadzić na nich nie dość, że inwestycję, to jeszcze eksploatację przedsięwzięcia stricte komercyjnego.
"W cywilizowanym świecie", dalej cytując p. Murzyna, nikt by takiej inwestycji nie pozwolił nawet rozpocząć!
Poza tym uczciwy wydaje się stosowny procentowy udział właścicieli działek w dochodach z takiego przedsięwzięcia. Oj, to dziś może być bardzo kosztowna dla "wyciągaczy" spółka. Gdyby wpierw podpisano z właścicielami umowy o wykorzystanie gruntów, nie było by całego tego cyrku. Jestem przekonany, że w okresie planowania inwestycji żądania właścicieli działek były by znacznie mniej rozdęte.

tylko 400 metrów wchodzi w skład trasy. /-/ Waldemar Sobański, udziałowiec spółki Dorado prowadzącej stację narciarską twierdzi, że właściciele działki zażądali od niego astronomicznych kwot za dzierżawę gruntu. /-/ ...właściciele zażądali w praktyce niebotycznej kwoty 70 zł za metr.

Wychodzi dokładnie 28 000 złotych!
I to jest ta "astronomiczna" kwota?
Kpina! To jest pewnie obrót z jednego pogodnego i śnieżnego dnia na Szymoszkowej.
Szefowie najzwyczajniej mają w d...e święte prawo własności... innych. Wystarczy im, że dbają o swoje.
I tym sposobem, rzeczywiście:

Szymoszkowa będzie otwarta
źródło - Tygodnik Podhalański

Jest porozumienie w sprawie trasy narciarskiej na Polanie Szymoszkowej. Ten popularny stok narciarski będzie w tym roku otwarty dla narciarzy.

Pod koniec września napisaliśmy o prawomocnym wyroku sądu, na mocy którego czworo zakopiańczyków stało się właścicielami działki na stoku na polanie Szymoszkowej.

Początkowo właściciel stacji narciarskiej Waldemar Sobański mówił, że żądają oni astronomicznych kwot za dzierżawę gruntu. Twierdził, że w razie braku porozumienia stok będzie w tym roku zamknięty dla narciarzy.

Od tego czasu trwały rozmowy między Waldemarem Sobańskim a właścicielami działki.

– Doszliśmy do wstępnego porozumienia w kwestii dzierżawy lub kupna tej nieruchomości. Nie ma już zagrożenia, że stok będzie zamknięty. Wiele zależy jeszcze od odwołania od wyroku, który wniosła jedna z rodzin. Jej przedstawiciele twierdzą, że zostali pominięci w postępowaniu uwłaszczeniowym. Gdy tylko ta sprawa zostanie wyjaśniona, podpiszemy formalną umowę – twierdzi Waldemar Sobański.

Maciej Gąsienica Ciaptak, jeden z właścicieli nieruchomości, potwierdza, że wstępne porozumienie zostało zawarte. – Od początku praktycznie nie było wielkiego sporu w tej sprawie – dodaje Maciej Gąsienica Ciaptak.

witam
kupiłem mieszkanie jak wszyscy pozostali właściciele w mojej kamienicy od firmy która w chwili sprzedarzy 1997r- tak wynikała z zapisu w jej akcie notarialnym - posiadała prawo dzierżawy wieczystej gruntu na którym stoi kamienica na okres 40 lat -a dokładnie do stycznia 2009 - W moim akcie notarialnym spisanym przy zakupie mieszkania istnieje tylko informacja że posiadam dzierżawę wieczystą bez określenia jej czasu trwania czy daty - Czy moja dzierżawa wieczystą liczy się od daty zakupu na tzw. 99lat -? Czy MOŻE mam obowiązek odnawiąc dzierżawę która w oparciu o umowę poprzedniego właściciela upływa w styczniu 2009 roku!!!!!!!!!!!!! pilne

Witam,
Mojej pytanie dotyczy dzierżawy gruntu rolnego
Oto mój problem:

Rodzice podpisali umowę dzierżawy gruntu rolnego na okres od dnia 25.05.2007r. do dnia 31.12.2010r. jednak wydanie przedmiotu dzierżawy nastąpiło w dniu 26.06.2008r co również zostało napisane w umowie. Moje pytanie dotyczy możliwości uzyskania przez dzierżawce prawa do pierwokupu. W przepisach znalazłem coś takiego:

Art. 3.
1. W przypadku sprzedaży nieruchomości rolnej przez osobę fizyczną lub osobę prawną inną niż Agencja, prawo pierwokupu przysługuje z mocy ustawy jej dzierżawcy, jeżeli łącznie spełnione są następujące warunki:
1. umowa dzierżawy została zawarta w formie pisemnej i ma datę pewną oraz była wykonywana co najmniej 3 lata, licząc od tej daty;
2. nabywana nieruchomość wchodzi w skład gospodarstwa rodzinnego dzierżawcy lub jest dzierżawiona przez spółdzielnie produkcji rolnej.

Czy 3 lata będą liczone od momentu zawarcia umowy pomimo że faktyczne przekazanie gruntu dzierżawcy nastąpiło później. Jak interpretować „była wykonywana”?
Dodam jeszcze że w umowie została zapisana możliwość wcześniejszego rozwiązania umowy przy okresie wypowiedzenia 2 miesięcy. Zależy mi na tym aby dzierżawca nie uzyskał prawa pierwokupu. Proszę o możliwie szybką odpowiedź.

PS. Nie wiem czy to ważne ale w umowie nie została podana kwota czynszu dzierżawczego.

Witam serdecznie Forumowiczów,
poszukuję kontaktu z osobami, byłymi pracownikami LP, którzy dzierżawią grunty rolne od LP.
Moi rodzice od 12 lat dzierżawią grunty i dostali teraz wypowiedzenie, bo rzekomo Nadleśnictwo chce ten teren zalesić. Nie jest to prawdą, gdyż w okół wszystkie działki zostały przekwalifikowane na budowlane i zostały zabudowane domami. Poszukuję informacji czy Nadlesnictwo ma prawo tak zrobić, obawiam się bowiem, że zrobią "przetarg", który wygra odpowiednia osoba za "odpowiednie" pieniądze.
Proszę o pomoc
Pozdrawiam
Berbi


Każdą umowę o dzierżawę można zerwać, przeczytaj ją dokładnie. Wypowiedzenie jest skuteczne jeśli zostało złożone stronie przy spełnieniu przesłanek zawartych w treści umowy, tak więc Nadleśnictwo ma prawo tak postapić.

W umowach na dzierżwę gruntów nadleśnictwa umieszczają zapisy ,że grunty mogą być objęte reprywatyzacją i wtedy umowa dzierżawy przestanie obowiązywać . Więc jakieś przygotowania do zwrotu majątku LP muszą być .
Ci co kupili mogą czuć się bezpieczni . Własność prywatna jest nie do ugryzienia podczas reprywatyzacji . Co innego państwowa . Jest już w kraju kilka wyroków o zwrot majątku LP prywatnym wlaścicielom . Dalej przy bierności Lasów Państwowych będziemy mieli zamiast uwłaszczenia reprywatyzacyjny bruk .

Jadźwiec ja nie kpie wcale. Zauważ że najpierw trzeba dokonac zmiany lasu na użytek rolny a później należy zastanawiać się jak pobudować dom. Po kolei Kolego Potem nalezy wydzierżawić w danej gminie odpowiednią ilość gruntów rolnych aby stac sie rolnikiem i móc budowac siedlisko (na cywilną umowę dzierżawy i dostarczyć do własciwego urzedu gminy). Po otrzymaniu decyzji o wzizt złozyć wniosek o pozwolenie na budowe. Po otrzymaniu zaczac budowac minimum do fundamentu i na tym etapie rozwiazac umowe dzierzawy. Cywilne umowy dzierzawy zawieraja rolnicy na ten czas za niewielkie oplaty bo wiedza ze taka procedura usprawnia i przyspiesza otrzymanie pozwlenia na budowe. Wiec to są stale ceny i ci sami ludzie (ktorzy dorabiaja). Ludzie tych powinien wskazac sołtys gminy, a jezeli nie to oglosic w prasie lokalnej ze wydzierzawi sie ziemie ze wskazaniem gminy i wtedy napewno sie ktos znajdzie. Pamietac nalezy przy zawieraniu tej umowy o zapisie aby w kazdym momencie mozna bylo ja rozwiazac bez skutkow prawnych.
Darz Bór

PYTANIE DO PANI RZECZNIK

Firma rozpacza, że finanse załamią się i utracimy płynność finansową i robi oszczędności, a pieniądze leżą na ziemi, tylko wystarczy je podnieść. Dlaczego energetyka nie płaci LP za dzierżawę gruntów pod linie energetyczne???
STAĆ NAS NA TO???
Szpitale płacą podatki, choć na siebie nie zarabiają. Tymczasem LP nie są w stanie wyegzekwować od bardzo dochodowej firmy należnych im pieniędzy???


Sprawa jest bardzo skomplikowana. Podpisane porozumienie z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi zostało wypowiedziane przez poprzednie kierownictwo Lasów Państwowych (za Dyrektora Andrzeja Matysiaka – w 2006 r.). Od tego czasu PGL LP bezskutecznie domaga się zawarcia umów dzierżawy gruntów PGL LP pod liniami elektroenergetycznymi. Nadleśnictwa przekwalifikują grunty pod liniami na lasy (podatek jest minimalny). Nadleśnictwa posiadają możliwość dochodzenia swoich roszczeń o odszkodowanie za bezumowne korzystanie z gruntu. Te, które płacą większe podatki – robią to.

Ten "Biedak" o, którym wiadomo,że "uprzejmie doniósł" jest dość zaradny i ma interes w tym aby doszło do zmiany Dyrektora.Dorabia sobie do skromnej pensji kierując budową bocznicy w Żórawinie.A warto się przyjrzeć temu przedsięwzięciu gdyż wykonawca(prywatna firma) nie posiada prawa do gruntu na którym działa.Jest to teren kolejowy a więc powinna byc umowa dzierżawy, którą daje zarząd Spółki lub dwaj dyrektorzy zakładu w Wałbrzychu lub też kupna a tych nie ma.Prosi się o kontrolę Inspektora Nadzoru Budowlanego.A należy dodać ,że budowa jest zaawansowana, tak więc w grę wchodzą duże pieniądze.

Pod koniec maja br. zostanie podpisana umowa między Miastem Tychy a PKP dotycząca dzierżawy gruntów pod szybką kolej regionalną.

Jest to najważniejsze ustalenie ze spotkania członka Zarządu Województwa Piotra Spyry oraz prezydenta Tychów Andrzeja Dziuby z przedstawicielami spółek PKP. Rozmowy dotyczyły planów realizacji I etapu budowy szybkiej kolei regionalnej na trasie Tychy- Katowice. Jest to projekt kluczowy w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego.
Według ustaleń samorząd Tychów ma wydzierżawić grunt pod inwestycję od spółek PKP.

Zawarcie umowy pozwoli na złożenie do końca lipca wniosku o dofinansowanie inwestycji z funduszy unijnych. Jej realizacja do 2015 roku usprawni komunikację pasażerską na tym odcinku. Zakłada się, że nowa kolej regionalna będzie poruszała się zespołami trakcyjnymi z prędkością maksymalną 120-160 km/h, liczącymi ok. 220 miejsc siedzących i kursującymi z częstotliwością nie mniej, niż co 20 minut. Czas przejazdu z Tychów do Katowic nie powinien przekroczyć 23 minut.

Wartość projektu, który będzie realizowany przez miasto Tychy, wynosi 11,6 mln euro. W tej kwocie zdecydowana większość –bo 10 mln euro pochodzić będzie z funduszy unijnych.

Inwestycja jest pierwszym etapem tworzenia nowoczesnej sieci komunikacyjnej, która w kolejnej perspektywie finansowej Unii Europejskiej po 2013 roku, będzie przedłużona do Dąbrowy Górniczej.

Źródło:www.silesia-region.pl

Dziękuję Panu "jacentemu" za wyjasnienie i Panu Tomaszowi też. Nie wiem jakie są zapisy w umowach dzierżawy wód i czy sa one korzystne dla wędkarzy, ale według mnie, na dłuższą metę taka polityka zarybień zniechęci sporą część wędkarzy łowiących tylko na spławik, czy grunt i przestaną opłacać karte wędkarską nie łowiąć ani jednej ryby w ciągu całego dnia. Łowię często na zbiornikach zaporowych Sieniawa, Solina i w rozmowach z wędkarzami przeważnie słyszę narzekania - że nie ma ryb i "że nie opłaca się płacić karty". Może warto by było sie pokusić o sporzadzenie jakiejś ankiety wśród wędkarzy, jakie ryby chcą łowić, bo jakie ryby łowią i gdzie będzie wynikać z rejestru połowów.
Proszę zauważyć że gro wędkujących metodami spławikowymi, to emeryci i ludzie "niezamożni", dlaczego więc mają "dopłacać" do najbardziej elitarnej metody wędkarskiej (i najdroższej) jaką jest metoda muchowa.
Pozdrawiam

zeby skomasowac trzeba poczekac az umowy dzierzaw wygasna-byloby szczytem chamstwa i niegospodarnosci kazac rolnikom oddac grunty, na ktorych maja posiane zboza. procedura administracyjna zwiazana z tworzeniem podstrefy trwa troche czasu-odsylam do ustawy bo nie mam ochoty ci tego tlumaczyc-doksztalc sie prosze sam. zeby sie dowiedziec czegokolwiek wystarczy wybrac sie do urzedu ewentualnie uzyc nowoczesnych technologii (taaa, mam na mysli e-maila) i uprzejmie sie zapytac. odpowiedz gwarantowana.
co do przyslowia-
1) rozumiem co pisze nie musisz mi tlumaczyc, za to sam staraj sie czytac ze zrozumieniem-ulatwi nam to komunikacje
2),wyjsc do" jest poprawna forma- dla przykladu: ,,wyjsc z inicjatywa do ludzi".
3)blad ortograficzny-wybacz. zdarza sie nawet najlepszym.
4)abstrachowalem od znaczenia przyslowia swiadomie zmieniajac jego znaczenie by swojej wypowiedzi nadac ironiczny ton

na przyszlosc-mozemy dyskutowac o przyslowiach albo o wlasciwym temacie-wolalbym to drugie jezeli pozwolisz.

http://www.ekon.org.pl/za...owni/index.html

"Od marca 2004 roku Stowarzyszenie "Niepełnosprawni dla Środowiska EKON" realizuje w południowych dzielnicach Warszawy projekt "EKOpraca", dzięki któremu 444 osoby niepełnosprawne, w tym 258 osób psychicznie chorych znalazło pracę przy zbiórce i segregacji odpadów opakowaniowych. W tym czasie zebraliśmy 8388 ton odpadów opakowaniowych, co oznacza, że do recyklingu - a nie na wysypisko - trafiło ponad 559 pełnych TIR-ów."

Z powodu zamkniecia sortowni odpadow przy ul. Sytej Stowarzyszenie Ekon zmuszone zostalo prosic o dzierzawe gruntu wladze m.st. Warszawy. Pomimo jej zgody umowa o dzierzawe wciaz nie zostala podpisana czego efektem moze byc "likwidacja 444 dopiero co stworzonych zielonych miejsc pracy, wyrzucenie na bruk 258 osób psychicznie chorych, których nikt nigdzie nie chciał zatrudnić i zaprzestaniem zbierania odpadów opakowaniowych."
Jesli zalezy Wam na ochronie srodowiska oraz przyszlosci chorych ludzi, dla ktorych jest to jedna z niewielu okazji do powrotu do spoleczenstwa wyslijcie mejla z glosem poparcia na adres: gabinetprezydenta@um.warszawa.pl w tytule wpisujac "Ekon - walczymy o nasza przyszlosc".

Jac nie zrozumiałeś . Czyms innym jest podatek a czyms innym dzierżawa gruntu zajetego przez pomost. Jest obowiązek zawarcia umowy dzierżawnej jednak bez opłaty. Spróbuj wybudować cokolwiek na nieswoim gruncie bez zgody jego właściciela. Skarb Państwa to tez właściciel , za komuny to niby wszystko było wspólne.

ze strony głównej:

W 2002 roku zgorzelecka firma podpisała ze Starostwem Powiatowym umowę dzierżawy gruntu pod parking strzeżony przy ul. Poniatowskiego. Kilka lat później obecny Starosta Piotr Woroniak zażądał od firmy o ponad 700% większą opłatę miesięczną niż dotychczas. Zaskoczony właściciel poprosił o uzasadnienie podwyżki, w związku z tym, że jego umowa przewidywała waloryzację wysokości czynszu jednak bez skutku. Na to pytanie Piotr Woroniak odpowiada: "Jako reprezentant mienie powiatu muszę zadbać o budżet jednostki terytorialnej, dlatego jeżeli ktoś płaci np. 20 zł za miejsce parkingowe, a stawki normalnie wynoszą 100 zł za miejsce, to musi nastąpić korekta. Należy wziąć pod uwagę, ze pewne umowy były podpisane 10 lat temu i nigdy nie były aneksowane."

Sprawa jest nieco dziwna, bo wygląda na to, że Starostwo chce odbić sobie "stracone lata", lub jak się dopatrują niektórzy próbuje "wykurzyć" obecnego dzierżawcę na rzecz rzekomego inwestora zainteresowanego tą lokalizacją.Obecnie na ręce Starosty oraz Burmistrza Miasta wpłynęła petycja podpisana przez 66 mieszkańców, którzy proszą o nie likwidowanie parkingu. Czy ten zabieg pomoże jeszcze nie wiadomo, pewne jest jak na razie to, że 19 maja br. Starosta wypowiedział umowę dzierżawy i 31 sierpnia br. ta wygaśnie. W efekcie 66 samochodów straci możliwość parkowania w tym miejscu.

Myślę Artur że gdybyś przytrzymał ich kilka lat to i cena by wzrosła

Mario nie chodziło mi o to czy koleś ograł Państwo na kilkanaście lat czy nie , tylko o to co tym przeciąganiem wskórał...

Rozumiem że gdyby dostał odpowiednie zadośćuczynienie i się wyniósł to ok.
Ale teraz będzie miał zamiast ogródka jezdnie więc nie wiem czy gra była warta świeczki.

Wiadomo że każda sprawa ma różne aspekty ale będąc obserwatorem własnego miasta można sobie dyskutować.

Poza tym Panowie - gdyby tak naprawdę z każdym wykupem gruntu były takie akcje to w naszym pięknym kraju nie powstałoby nawet 100 metrów nowych dróg i autostrad.
Niestety ale jednostki muszą być poświęcane dla dobra ogółu...

ps. Tak naprawdę uważam że nasze Państwo jest i tak nazbyt opiekuńcze.
Powiedzcie mi który kraj po tym jak umowa dzierżawy danego obiektu by wygasła (podaje przykład stadionu Xcio lecia) pieprzyłby się z szukaniem nowych lokalizacji dla osób dzierżawiących dany obiekt.
To tak gdybyście wynajmowlai dom/mieszkanie i po wygaśnięciu umowy szukali nowego loku dla swoich wynajmujących. Chore. Umowa się kończy i brzydko mówiac - WON...

Witam
Jeżeli uda Ci się zmusić ZE do wykupu działki pod kabel to koniecznie daj znać jak to zrobiłeś. Prawdę mówiąc nie ma regulacji prawnej na tyle skutecznej i zmuszającej ZE do wykupu gruntu pod kabel. Wypłata odszkodowania za zmniejszenie wartości działki to inna sprawa. Były kiedyś przymiarki do ustawy wprowadzającej tzw służebność przesyłu ale nic z tego na razie nie wyszło więc na pewno ZE nie podpisze żadnej umowy dzierżawy lub najmu gruntu pod kabel. Na odszkodowanie masz szansę jeśli nie było wypłacone przy budowie.
Art 231 par 2 KC daje pewne nadzieje ale musisz udowodnić przed sądem (powództwo cywilne), że wartość urządzeń znacznie przewyższa wartość działki i ile to jest znacznie. 100 m nowego kabla SN kosztuje ok 30 tys PLN. Z każdym rokiem traci na wartości jakieś 4 % liniowo. Dla wygodnej eksploatacji kabla i ułatwienia obliczeń przyjmijmy pas ziemi szerokości 1 m. Kabel ma 100 więc zajmuje powierzchnię 1 ar. Niech 1 ar kosztuje 6 tyś. Żeby udowodnić, że kabel znacznie przewyższa wartość działki będziesz musiał działkę z kablem wydzielić z obecnej bo względem całej działki kabel nie przewyższa wartości działki i może uda się wygrać sprawę i sprzedać wydzieloną działkę ZE za te 6 tyś. Ale ... ZE też ma prawników i to dobrych więc sprawa trochę potrwa i pewnie znajdą inną podstawę prawną żeby oddalić Twój pozew.
Wykup gruntów pod urządzenia są kosztami uzasadnionymi i wchodzą do kalkulacji cen usługi dystrybucji. Jeżeli dojdzie do tego, że ZE będą wykupywać grunty pod urządzenia to za kilka lat 1 kWh będzie kosztowała kilkanaście złotych. Czy do tego dążymy?

wsystko zalezy od lokalnych uwarunkowań. Istotne jest tylko jedno: uregulowany stosunek do gruntu.

Chciałabym aby sprecyzował pan , jak pan rozmumie uregulowany stosunek do gruntu?
Wg mojej wiedzy jest to albo prawo własności, albo prawo wspólwłasności, albo inny stusunek zobowiązaniowy np. umowa dzierżawy lub trwały zarząd. Wobec powyższego czy gmina w przypadku lądowiska ma poszukać w swoich zasobach gruntu odpowiadającego wymogom lądowisk, jako właściciel splantować teren, wykonać dojazdy, obsiać trawą, dokonac jej pielęgnacji i inne, dokonać opłat rejestracyjnych , a później jak się zjawi podmiot o nazwie Stowarzyszenie Lądowisk Gniezno- przekazać mu do administrowania powstały obiekt i prawo do gruntu?Rozumiem, że do chwili przekazania lądowiska Stowarzyszeniu wszelkie koszty są po stronie gminy?
Rozumiem, że po przekazaniu zbudowanego lądowiska całość kosztów związanych z jego utrzymaniem przejmuje stowarzyszenie, skoro będzie już prawnie nim władać? Stowarzyszenie będzie mogło rozwijać ten teren pod kątem budowy innych obiektów pomocniczych pryz lądowisku i pobierać stosowne opłaty?

Wiem, że to co teraz powiem jest dziwne, ale z pewnych źródeł dowiedziałem się, że głównej winy za przeciągające się rozmowy NIE PONOSZĄ władze miasta, a wręcz chcą wszyscy pomóc. Jednak na przeszkodzie stoją nie niechęć urzędników do Lublinianki i inwestycjii, ale warunki stawiane przez Norwegów.

Otóż sytuacja przedstawia się następująco:

Obecna umowa między miastem a Norwegami ma zapis o 50-letniej dzierżawie obiektów na Wieniawie. Norwedzy wraz z przychylnością miasta chcą podpisać nową umowę, która przedłuży dzierżawę do 99 lat. I wszystko już pewnie byłoby dawno załatwione, gdyby nie warunki Norwegów. Chcą oni, aby w umowie nie było zapisu o gwarancji przez Norwegów wywiązania się z obietnic ( czyli modernizacja stadionu itd.). Patrząc od strony miasta Lublin takie rozwiązanie jest bardzo ryzykowne, bo jeżeli miasto podpisze tą umowę, a Norwedzy sprzedadzą komuś grunty, albo nic tu nie zrobią, to nie poniosą za to żadnych konsekwencji. No a wszyscy wiemy że grunty na Wieniawie to spory kawał ziemi. Dlatego spójrzmy od strony miasta, że nie mają łatwego wyboru i trudno jest im podjąć decyzję.

Z tego co wiem wszystko ma być jasne do końca tego roku. POZDRAWIAM

Zawsze do dokumentacji załączam wypis z rejestru gruntów dla wszystkich działek mogących mieć wpływ na decyzję. Inne formy zawsze są negowane.

no to może chociać dołączę wypis i wyrys innej mojej działki (ponad 1 ha) aby widzieli że mam ten 1 ha który powoduje że formalnie jestem rolnikiem (a do tego kopie umów dzierżawy na pozostałą wielkość - wymaganą do średniej gospodarstwa w gminie - ma jednak te umowy w formie zwykłej - nie notarialnej i bez wpisu do rejestru, są to umowy na 2-5 lat, jedna na grunt w gminie gdzie chcę budować, druga w sąsiedniej. Ten swój 1 hektar też mam w sąsiedniej:) ???

Tylko że wtedy mogą powiedzieć: "to buduj Pan na tym 1 ha" (łąki:)

Działka na której mam: "tereny bez zabudowy" nie ma 1 ha:)

niestety bywam nadgorliwy co czasami wpędza mnie w tarapaty.[/quote]

Lubelska Izba Rolnicza ostrzega rolników
10.02.2009

Lubelska Izba Rolnicza zaleca, aby rolnicy nie podpisywali umów z firmami, które chcą podpisać z nimi umowę na dzierżawę gruntów pod elektrownie wiatrowe. Zdaniem izby umowy proponowane przez dzierżawców są niekorzystne dla rolników.
Eksperci Lubelskiej Izby Rolniczej sprawdzili dokumenty 3-ech takich firm. Prezes izby Robert Jakubiec wyjaśnia, że polskie prawo energetyczne jest ciągle nowelizowane w związku z czym jest wiele nieścisłości prawnych. "Z naszych analiz wynika, że w promieniu pół kilometra od takiej elektrowni zamiera życie biologiczne i dlatego na przykład w Niemczech powstają one w terenach niezabudowanych. Polskim rolnikom proponuje się inwestycję niemalże za stodołą, mamiąc ich wysokimi opłatami za dzierżawę terenu" - przekonuje Jakubiec.

Jakubiec poinformował również, że wielu rolników już zgłasza się z prośbą o pomoc, ponieważ karą za wycofanie się z umowy jest sto tysięcy euro.

(IAR, Gazeta.pl)


– Tym razem pertraktacje z Łąckiem dotyczyły nie użyczenia toru na kolejny sezon, lecz dzierżawy na 30 lat – informuje prezes PKWK. – Umowa została już parafowana. Jej treść analizują obecnie specjaliści Ministerstwa Skarbu, które jest właścicielem warszawskiego hipodromu. Ministerstwo może zatwierdzić umowę w całości lub zasugerować zmiany dotyczące np. krótszego okresu dzierżawy.


No i zdaje się mamy tę ukrywaną od września przez pp.Wojnarowskiego i Klimczaka wiadomość - chodzi o dzierżawę toru na Slużewcu na 30 lat przez inną spókę skarbu państaw i za jej pośrednictwem robienie prywatnych interesów na państwowym gruncie.
Oczywiście, bez pp. Wojnarowskiego i Klimczaka, których nastepnie trzeba będzie usunąć i zastapic innymi. No. może Klimczak zostanie, bo swój.
Czyj pomysł?

Zwracam też uwage,
jaki artystyczny bajerek
potrafi posunąc swoim czytelnikom
Pan Redaktor.

Wyścigi będą. Grunty Służewca nie do przejęcia - na szczęście. A głupki wciąż węszą podstęp! Chorzy ludzie.

widzę u Ciebie poważne problemy z logicznym rozumowaniem
jesli Totalizator dostaje 30 letnią dzierżawę i bez względu czy będą wyscigi czy nie w przyszłosci umowa pozostaje w mocy to może na tym gruncie również dzierżawionym wybudować to i owo i to zawsze będzie jego własnoscią a inaczej mówiąc nastapią trwałe i NIEODWRACALNE ZMIANY , krok po kroczku zacznie się "zagospodarowanie' terenu wcale nie w kierunku rozwoju wyscigów.
Ta asekurancka postawa TS gwarantujaca wyscigi do 2010 , jest jasnym sygnałem że nikt nie mysli poważnie o długofalowej inwestycji tylko o wykazaniu za trzy lata że się nie opłaca , nie ma przyszłosci itd. wyscigi znikną a Ts pozostanie z gruntem i umową
Brawo dla nie głupiej Starej Basni

"Dziura Barana” przestanie straszyć
RZESZÓW Wreszcie rozpocznie się budowa kamienicy na rynku

Kamienicy doczekamy się dopiero za 2 lata. Do tej pory olbrzymia płachta z jej wyglądem zasłoni straszącą mieszkańców i turystów dziurę

Olbrzymia płachta zasłoni wkrótce straszącą dziurę na północnej stronie rynku. Namalowana będzie na niej naturalnej wielkości fasada kamienicy, która w rzeczywistości ma tu zostać wybudowana

- Właśnie przygotowujemy projekt. Fachowcy zastanawiają się jak dobrze umocować materiał, aby nie zdmuchnął go wiatr. Myślę, że na przełomie roku uda nam się zakryć tą część rynku - mówi Kamil Fok jeden z rzeszowskich biznesmenów.

Od kilku lat "dziura” psuje wygląd rynku. W latach 90. działka ta była w wieczystej dzierżawie Partii Kupieckiej. Partia rozpadła się a na jej majątek wszedł syndyk. Tym sposobem właścicielem działki stało się trzech rzeszowskim biznesmenów.

Ponieważ grunt należał do miasta, podpisali z nim umowę wieczystej dzierżawy. Mieli postawić tu kamienicę, w której miał być m.in. hotel. Do dziś im się to nie udało, bo nie uregulowane zostały sprawy własności. Teraz biznesmeni obiecują, że prace nabiorą tempa.

- Budowę rozpoczniemy jeszcze na początku przyszłego roku. Myślę, że zakończymy je w ciągu 18 miesięcy, czyli w połowie 2008 r. - obiecuje Fok.

Podobne płótno z wizerunkiem odnowionego budynku mogliśmy oglądać na ul. 3-go Maja podczas remontu byłych delikatesów.
mch
22. Listopada 2006 04:00

http://gcnowiny.pl/

Legnica Powstają nowe kioski przy przystankach autobusowych

Jesienią ubiegłego roku gmina Legnica, po rozstrzygnięciu przetargu, zawarła umowę z firmą „SIS” sp. z o. o. z Katowic na dzierżawę gruntów przeznaczonych pod kioski handlowe przy przystankach autobusów MPK. Wcześniejszy partner wycofał się z tej działalności.
Obecna umowa obowiązywać będzie 10 lat, a dotyczy powstania kiosków przy 13 przystankach w najbardziej ruchliwych punktach miasta. Firma „SIS” zobowiązana jest do wnoszenia ryczałtowej miesięcznej opłaty dzierżawnej w wysokości 5.328,96 zł brutto, a ponadto – do bieżącego utrzymania czystości i porządku na przystankach i w ich sąsiedztwie. Nowością jest to, że klienci mogą wchodzić do wnętrza przystankowych kiosków.
Pierwsze obiekty stanęły już przy Placu Słowiańskim (obok Zespołu Szkół Ekonomicznych), przy Alei Rzeczypospolitej (w pobliżu Telekomunikacji Polskiej), Piłsudskiego (w pobliżu Pruszyńskiego) oraz przy Muzealnej. Kolejne powstaną przy Pl. Słowiańskim (obok Starostwa), Piłsudskiego (Mazowiecka), Piłsudskiego (Rondo Niepodległości), Iwaszkiewicza (przy Szpitalu Wojewódzkim), Libana (Parkowa), Pocztowej (Parkowa), Złotoryjskiej (Asnyka), Chojnowskiej (przychodnia) i II Armii Wojska Polskiego.
Dzierżawca deklaruje, że działalność handlowa w kioskach ruszy już wkrótce.

UM Legnica

Gondola jeszcze w tym roku
2007-05-10, Nowiny Jeleniogórskie

Wygląda na to, że zapowiedzi inwestora, który deklarował rozpoczęcie i zakończenie budowy w tym roku, mają wielkie szanse realizacji.Świeradów Zdrój podpisał ze spółką Kolej Gondolowa umowę w sprawie dzierżawy gruntów, które są niezbędne, by inwestycja mogła zostać wykonana. Chodzi o kolej gondolową na Stóg Izerski, nartostrady i parking z restauracją, a w dalszej przyszłości także hotel. Parking jest niezwykle istotny, bo w Świeradowie nie ma zbyt wielu miejsc dla samochodów. Gdy przyjedzie do miasta, dzięki gondoli, kilkaset, a może nawet kilka tysięcy ludzi więcej, zrobi się bardzo ciasno.

Wyciąg gondolowy chce budować jedna z firm Sobiesława Zasady - kiedyś wybitnego rajdowca samochodowego, a obecnie zamożnego przedsiębiorcy.
Prezes spółki, która buduje wyciąg, zapowiedział, że rozruch kolei jest zaplanowany na 14 grudnia. Gdyby ten plan został zrealizowany, świeradowianie i ich goście mogliby się cieszyć z nowej, wielkiej atrakcji turystycznej już w trakcie najbliższego sezonu zimowego.
Aby to było możliwe, ludzie Zasady muszą dogadać się z nadleśnictwem w sprawie wycinki lasów. Zastępca nadleśniczego w Świeradowie Zdroju Ewa Łuczak stwierdziła w rozmowie z nami, że niemal wszystkie formalności zostały już pomyślnie załatwione. Ostateczna decyzja ma zostać wydana lada dzień.

Protokół nr XVIII/08 Sesji Rady Miejskiej Wrocławia z dnia 14 lutego 2008 r. IV

5. ZWOLNIENIA Z OBOWIĄZKU PRZETARGOWEGO TRYBU ZAWARCIA UMOWY DZIERŻAWY NA LAT 10 DLA NIERUCHOMOŚCI GRUNTOWEJ POŁOŻONEJ WE WROCŁAWIU

Referuje Dyrektor Jan Jankiewicz: ‼projekt dotyczy działki przy ul. Racławickiej. W 2006 r. został uchwalony MPZP, który w tym rejonie przewiduje działalność edukacyjną. Fundacja Edukacji Międzynarodowej zwróciła się do Gminy o wydzierżawienie gruntu, zamierzają tam postawić budynek, gdzie będzie prowadzona szkoła międzynarodowa. Wymaga to zgody RM, stąd wniosek.”

Opinie Klubów:
Opinie pozytywne

Opinie Komisji:
- Statutowa - opinia pozytywna
- Edukacji i Młodzieży - opinia pozytywna
- Infrastruktury Komunalnej - opinia pozytywna

Prowadzący zarządził głosowanie w sprawie

za głosowało 23, przeciw 0, wstrzymało się 0

W wyniku głosowania uchwała nr XVIII/507/08 Rady Miejskiej Wrocławia z dnia 14 lutego 2008 roku w sprawie zwolnienia z obowiązku przetargowego trybu zawarcia umowy dzierżawy na lat 10 dla nieruchomości gruntowej położonej we Wrocławiu została przyjęta.

[Dobromierz]

Sprzyjające wiatry

Terenem naszej gminy interesują się firmy budujące elektrownie wiatrowe. Są tu podobno bardzo sprzyjające dla pracy takich urządzeń warunki. Podpisywane są już pierwsze umowy wstępne z właścicielami gruntów na ich dzierżawę pod te inwestycje.

Żeby wiatraki można byłoby budować potrzebne są zmiany w gminnym planie zagospodarowania przestrzennego. Przed Radą Gminy zatem bardzo trudne i odpowiedzialne zadanie, podjęcia decyzji o zagospodarowaniu terenów z konsekwencjami na kilkadziesiąt lat. Jedni mówią o korzyściach: i dla rolników, którzy ziemię pod wiatraki wydzierżawia i dla gminy, bo do budżetu podatków wiecej będzie płacone. Inni z kolei mówią o uciążliwości tych urządzeń dla środowiska, zabijaniu ptaków, itp. Aby ustrzec się błędów przy podejmowaniu decyzji najlepiej zobaczyć jak to załatwili inni.

Dlatego też w miniony czwartek i piątek grupa radnych z wójtem gminy Czesławem Drągiem na czele przebywała w gminie Darłowo, gdzie taka farma wiatraków już istnieje. Na miejscu rozmawiano z kierownictwem gminy, pracownikami referatu infrastruktury technicznej, pracownikami elektrowni wiatrowych, a także zwiedzono pracujące tam elektrownie. Wyniki tego wyjazdu przedstawione zostaną na sesji Rady, kiedy te sprawy będą omawiane.

Tekst i foto: Ewelina Żyburtowicz
Źródło: Nowa Gazeta Jaworska
Nr 24 z dnia 12.06.2008 r.

http://www.dobromierz.pl/

PO ma pomysł na tanie mieszkania

kar 2007-10-26, ostatnia aktualizacja 2007-10-26 16:06

Platforma Obywatelska zaproponuje nowy projekt budownictwa komunalnego i socjalnego oparty na współpracy gmin i inwestorów prywatnych - pisze "Dziennik".

PO zamierza wykorzystać istniejące już przepisy pozwalające gminom wynajmować mieszkania od prywatnych właścicieli i podnajmować je taniej osobom prywatnym. Obecnie jednak zgodnie z prawem gminy mogą podpisywać umowy na wynajem jedynie mieszkań już wybudowanych. PO zamierza rozszerzyć przepisy na mieszkania w budowie. Po ich zakończeniu zaczęłaby obowiązywać wieloletnie umowy na dzierżawę lokalów przez gminę. Projekt ma się opierać na przepisach kodeksu cywilnego, nie zaś na ustawie o partnerstwie prywatno-publicznym.

Mieszkania powstawałyby na gruntach należących do gminy i prywatnych. Deweloperzy byliby wybierani w przetargu, natomiast potencjalni lokatorzy wyznaczani przez opiekę socjalną.

Zdaniem "Dziennika" projekt PO umożliwiłby gminom rozwiązanie problemów mieszkaniowych bez angażowania własnego kapitału i zmniejszania swojej zdolności kredytowej.

Jednak jak ocenia pytany przez gazetę Jacek Bielecki z zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich projekt może być trudny do zrealizowania. - Przy obecnych cenach mieszkań budowa pod wynajem nie specjalnie się opłaca, bo stawki czynszowe są stosunkowo niskie. - uważa.

"Gazeta Wyborcza"

8. WYRAŻENIA ZGODY NA ODSTĄPIENIE OD OBOWIĄZKU PRZETARGOWEGO TRYBU ZAWARCIA UMOWY DZIERŻAWY NA LAT 10 DLA NIERUCHOMOŚCI GRUNTOWEJ POŁOŻONEJ WE WROCŁAWIU

Referuje Dyrektor Jan Jankiewicz – W związku z planowana budową obwodnicy śródmiejskiej zaszła konieczność wypowiedzenia umowy dzierżawy spółce ‼Targpiast” gruntu leżącego w rejonie ulicy Obornickiej. W sąsiedztwie firma ‼Targpiast” posiada drugi grunt w formie wieczystego użytkowania i aby umożliwić spółce kontynuowanie działalności targowiskowej proponujemy zawrzeć umowę dzierżawy z pominięciem przetargów , w trybie bezprzetargowym, gruntu jeśli chodzi o powierzchnię ekwiwalentnego, również leżącego w tym samym rejonie i to jest grunt około 5 ha. Proponujemy zawrzeć umowę na lat 10 , jako, że charakter działalności i wznoszone tam obiekty taki okres uzasadniają. Ponadto rozmawiamy z firmą ‼Targpiast” nad umożliwieniem skomunikowania terenu, który firma posiada w wieczystym użytkowaniu i terenem, który w tej chwili proponujemy jako teren zamienny, a także umożliwienia wjazdu od ulicy Obornickiej na dotychczasowych zasadach.

 |

| Niekoniecznie. Jeśli tymi przedmiotami będą np. maszyny budowlane, to w
| świetle Twojej definicji będzie dzierżawa, bo jakiś pożytek z nich
powinien

Tu trzeba by doczytac definicje prawna "pozytkow" :-)
Mnie sie to najbardziej kojarzy z gruntem i postawieniem na nim np. sklepu
lub fabryki, albo uprawa rolna - to tez by byly pozytki.
maszyny? pewnie tez, jesli uzywa sie ich do produkcji.
Z drugiej strony w swietle tak pojetego pozytku to nawet wypozyczenie
samochodu z wypozyczalni mogloby byc dzierzawa :-)
Jak pisalam, nie jestem prawnikiem, ale dowiem sie dokladnie jak to jest.


Sięgnęłem io ja do swoich pomocy i już wszystko jasne.
W tym przypadku zdecydowanie chodzi o najem ( wynajem).
A jeśli już dyskutować i wyjaśniać, to najłatwiej chyba na  przykładzie
mieszkania. Jeżeli chcesz tylko mieszkać to wynajmujesz je od kogoś, ale jeśli
miały by tam być biura lub usługi ( agencja hue hue :)) ) to już dzierżawa.
Podobnie z samochodem. Jeśli chcesz sobie jechać na wycieczkę to wynajmujesz,
ale jeśli masz zamiar robić za taxi i kasować szmal to już dzierżawa.
Z tytułu wynajmu nie ma podatku od dochodu ( dla najemcy ) a z tytułu dzierżawy
moiże być, a koszt dzierżawy jest kosztem uzyskania przychodu . Howgh.

Jest jeszcze inny problem, nie tyle ezykowy, ile prawniczy wlasnie - nie
wiemy, kto pisal te umowe i czy sam rozumial do konca roznice.


Nawet jeśli jak pisał nie rozumiał to teraz jak najbardziej, bo to ,....  no....
tego..... ja pisałem tę umowę

Nie wiemy
tez, jak jest dalej ten tytulowy najem opisany, moze ma znamiona dzierzawy
jednak i w swietle prawa jest umowa dzierzawy, choc inaczej sie nazywa. tego
nie wiemy. Ale jesli mialabym przetlumaczyc tentytul i dalje umowe i ktos by
sie w niej bez wzgledu na wszystko uparl, ze to jest wg niego Miete, to
tlumaczylabym jako najem. Bo porad prawnych nie udzielam (brak porzadnych
kompetencji) i ocene umowy pod tym katem pozostawiam prawnikom.


Firma po porstu wynajmuje kontenery na gromadzenie śmieci i surowców wtórnych.
Najemca wrzuca sobie tam np makulaturę, ale odbiera ją wynajmujący. ( gdyby najemca
zbierał makulaturę i sprzedawał komu innemu, to byłby już dzierżawcą :))))))))) )

macso




| Niekoniecznie. Jeśli tymi przedmiotami będą np. maszyny budowlane, to
w
| świetle Twojej definicji będzie dzierżawa, bo jakiś pożytek z nich
| powinien

| Tu trzeba by doczytac definicje prawna "pozytkow" :-)
| Mnie sie to najbardziej kojarzy z gruntem i postawieniem na nim np.
sklepu
| lub fabryki, albo uprawa rolna - to tez by byly pozytki.
| maszyny? pewnie tez, jesli uzywa sie ich do produkcji.
| Z drugiej strony w swietle tak pojetego pozytku to nawet wypozyczenie
| samochodu z wypozyczalni mogloby byc dzierzawa :-)
| Jak pisalam, nie jestem prawnikiem, ale dowiem sie dokladnie jak to
jest.

Sięgnęłem io ja do swoich pomocy i już wszystko jasne.
W tym przypadku zdecydowanie chodzi o najem ( wynajem).
A jeśli już dyskutować i wyjaśniać, to najłatwiej chyba na  przykładzie
mieszkania. Jeżeli chcesz tylko mieszkać to wynajmujesz je od kogoś, ale
jeśli
miały by tam być biura lub usługi ( agencja hue hue :)) ) to już
dzierżawa.
Podobnie z samochodem. Jeśli chcesz sobie jechać na wycieczkę to
wynajmujesz,
ale jeśli masz zamiar robić za taxi i kasować szmal to już dzierżawa.
Z tytułu wynajmu nie ma podatku od dochodu ( dla najemcy ) a z tytułu
dzierżawy
moiże być, a koszt dzierżawy jest kosztem uzyskania przychodu . Howgh.


Przekonujaco Kolega mowi :-)
I pewnie ma racje.

| Jest jeszcze inny problem, nie tyle ezykowy, ile prawniczy wlasnie - nie
| wiemy, kto pisal te umowe i czy sam rozumial do konca roznice.

Nawet jeśli jak pisał nie rozumiał to teraz jak najbardziej, bo to ,....
no....
tego..... ja pisałem tę umowę


Mam nadzieje, ze nie poczules sie urazony. Czasem po prostu jako tlumacze
nie wiemy, co tak naprawde 'autor mial na mysli'. Tutaj - jak sie okazuje -
mamy te komfortowa sytuacje, ze mozemy zapytac ;-)
Chcialam tylko powiedziec, ze czesto ludzie formuluja rozne rzeczy nie do
konca wiedzac, jak z tym przedmiotem umowy naprawde jest i stad byla moja
watpliwosc o 'intencje autora' odnosnie najmu i dzierzawy.
A teraz to wszystko jasne :-)
Czyli postajemy przy najmie (czyli przy Miete) i problem sie rozwiązal.
Przy dalszych ew. problemach prawnych (wlasciwie jezykowo-prawnych :-)
chetnie sluze pomoca.

Pozdrawiam serdecznie
Aga
(ktora o prawo zawsze pyta prawnikow, bo nigdy nic nie wiadomo ;-)


| Działka ma 2500 m2 i w chwili obecnej jest działką rolniczą z prawem
| zabudowy
| do 50 metrów od drogi, niestety moja część działki jest dalej niż 50
metrów :
| do drogi gminnej sięga "jęzor" szerokości 4 m  od mojej działki

Jesli twoj kawalek "jezora" nie ma przeznaczenia na budowe, to klops, bo
nie mozesz tam nic zrobic, a jedynie buraki uprawiac. Musisz wystapic do
gminy o zmiane planu zagospodarowania, a to moze trwac i trwac ...

--
Krzysztof Pułapa, Kraków, http://www.ceti.pl/~jimi/


Może to załatwić inaczej ( oczywiście zanim wejdzie nowelizacja ustawy).
Dogadaj się z kimś ze wsi na temat dzierżawy. Podpisujesz umowę z gościem w
gminie. Jeżeli łączny fragment dzierżawy i Twojego gruntu przekroczy 1
hektar jesteś rolnikiem, a więc nabywasz prawo do zabudowy siedliska zgodnie
z planem zagospodarowania przestrzennego, bo grunty nadal są rolne. Wbrew
pozorom nie jest to kosztowne, bo:
1. Jako siedlisko budujesz normalny dom mieszkalny.
2. Jako rolnik dokonujesz odbioru częściowego z prawem do meldunku (
skarbowy do czasu oddania pełnego zapomina o Tobie)
3. Jako rolnik możesz ubiegać się o zwolnienie niektórych kupowanych
materiałów z vat0u.
4. Mając powyżej hektara i trzymając miesiąc w roku dwie kury masz prawo do
dopłat z UE w systemie uproszczonym
5. Masz prawo do ubezpieczenia w KRUS-ie
6. Nikt nie będzie od Ciebie wymagał uzgodnień z gazownią, wodociągami i td,
elektrowni nie ominiesz.
7. No i Leppera się nie musisz bać, bo tyż chłop.
a na koniec weź koniak i pogadaj z kimś sensownym z gminy na gruncie
towarzyskim.
Pozdrawiam



Witam!
Czy ktoś próbował w ostatnim czasie kupic od PKP??
Ja ostatnio staram się coś kupic i stwierdzam że kupowanie czegokolwiek od
PKP to jedno wielkie bagno. Kupiłem od nich jeden magazyn z rampa jakoś
przeszło, próbowałem kupić działkę nieudało się teraz staram sie kupić drugi
magazyn z rampą i wykupić garaż....
Na magazyn był przetarg nikt sie nie zgłosił więc po mc pisma że jestem
zainteresowany i tu zaczęły sie schody od 11 mc nie mogą zdecydować pod kogo
należy magazyn (a sa chętni go opchnąć) pod Poznań czy Ostrów
Wielkopolski....
Garaż - Były sobie garaże PKP ok 50 większość ludzi wykupiła i stała sie
właścicielami budowli ale nie gruntu od 1,5 roku nie można dojść do ładu jak
odkupić ziemie pod garażem. Budynek jest moją własnością ale ziemia PKP nie
ma z PKP żadnej umowy za to gmina ciągnie podatki za budynki (dla PKP od 2
lat nikt grosza nie zapłacił a wcześniej płaciliśmy) totalne bagno...

Sawa


        Szanowny Panie!
        Co znaczy "kupić garaż" bez gruntu?
        Jeśli sporządzono umowy sprzedaży w formie aktu notarialnego, na mocy
której budynek (garaż) stanowi przedmiot własności odrębnej od gruntu, to
powątpiewam, czy w ogóle do "sprzedaż" doszlo. Zresztą, sam Pan pisze, że
stan prawny jest niepewny: Kto więc mógł garaże "sprzedać"?
        Proszę odróżniać podatki (pobierane przez gminy) od opłat za użytkowanie
wieczyste lub dzierżawę - pisze Pan tak niejasno, że trudno zgadnąć, o co
chodzi. Proponuję konsultację u prawnika - ja takowych nie udzielam.
        Z poważaniem,


Dostalem propozycje od Ery - chciceliby postawic u mnie maszcik na
dzialce -
czy ktos wie mniej wiecej ile chodzi dzierzawa m2 (w okolicach lublina)
pod
stacje bazowa (umowa na 15lat)?

Pozdrawiam,
birkoff




Jutro kończą działalność Kupieckie Domy Towarowe w centrum Warszawy.
Zgodnie z decyzją władz miasta, blaszane hale, w których kupcy
handlują od 17 lat zostaną rozebrane, a na ich miejscu powstanie
Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Dlatego jutro kupcy powinni zamknąć swoje stoiska i wyprowadzić się.
Jednak handlarze z Kupieckich Domów Towarowych nie godzą się z decyzją
władz miasta i nie zamierzają likwidować stoisk.

Z końcem grudnia tego roku wygasa umowa dzierżawy na grunt na którym
stoją hale KDT. Dlatego od 1 stycznia dwie hale kupieckie powinny
przestać działać, a trzy miesiące później powinny zostać rozebrane.
Takie są plany władz, plany kupców są zupełnie inne. Negocjacje kupców
z władzami miasta w sprawie zagospodarowania gruntu na Placu Defilad
trwały dwa lata. Spółka zarządzająca KDT nie otrzymała zgody na
przedłużenie dzierżawy choć wcześniej takie obietnice były. Dlatego
zarząd Kupieckich Domów Towarowych uważa, że został oszukany. Jak mówi
Agnieszka Koszewska z zarządu KDT koniec grudnia nie oznacza końca
handlu w halach.
President Socks
--------------http://www.ustal-spotkanie.pl
Darmowe, proste ustalanie spotkan


To jest jawne granie na czas i wywarcie lepszego porozumienia z
miastem. Jeżeli miasto wygoni siłą kupców, to będzie awantura, że
urzędnicy chcą zabrać im dorobek który sobie wypracowali. Ale irytuje
mnie, że kolejny stragan po stadionie X-lecia mówi, że oni się nie
ruszą. I przez takie sytuacje odnoszę wrażenie, że w Warszawie i w tym
kraju nic nie można zrobił jak należy od początku do końca bez
włażenia z wazeliną w tyłek. A patrząc na to z drugiej strony, to
trochę szkoda KDT, bo jakby nie patrzeć to miejsce gdzie jest wiele
dobrych towarów.
A już abstrahując od tematu, to ironią losu jest fakt, że powstanie
tam muzeum sztuki nowoczesnej, bo "sztuka nowoczesna" w naszym
mieście, to takie szpecące widoki jak KDT przy Pkin, trasa WZ pod
placem zamkowym, choinka z metalu i plastiku, dworzec centralny, czy
nawet były stadion X-lecia.


cienko towazyszu pawlak manipulujecie
oj cienko, JKM powinien skierowac was na reedukacje...

Wiekszosc z was zna juz to olbrzymie straszydlo na pl. Defilad -
oczywisciejest to zasluga naszego niedorobionego politykiera na
stanowisku Pierwszego Urzednika Warszawy - Pawelka Piskorskiego!


komunardzie pawlak to wy z UPR chcieli byscie polska przedsiebiorczosc
likwidowac?
oj nieladnie nieladnie
a tak powanie ignorancie to bijesz zwyczajnie piane
nezaleznie gdzie beda sprzedawac to umowe maja jeszcze na 2,5 roku i to sie
nie zmienia
a za podpisanie tej umowy odpowiada prezydet z 92 roku a to nie byl
piskorski
a jak zapewne wiesz nieuregolowana wlasnosc gruntow przeszkadza w budowaniu
"na stale"

Rzeczpospolita :
"Prezydent Piskorski zapewniał, że najdalej za 3-4 lata z placu przed
Pałacem Kultury zniknie tymczasowa hala, gdyż wtedy rozpoczną się tam
prawdziwe inwestycje, mające na celu stworzenie tzw. city. Wokół pałacu
powstanie więc korona z wysokościowców oraz niższa zabudowa - w sumie 700
tys. mkw. powierzchni użytkowej. Tymczasem miasto musi się uporać z
roszczeniami spadkobierców byłych właścicieli tych terenów oraz planami
zagospodarowania. Nowa hala nie będzie więc przeszkadzała w procesach
inwestycyjnych, bo i tak nie mogłyby się zacząć już. "

"Zgodnie z umową dzierżawy terenu, kupcy będą prowadzić działalność handlową
w hali przez 2,5 roku, z możliwością przedłużenia jej o 1,5 roku w przypadku
rozpoczęcia budowy obiektu docelowego. Gdzie on powstanie, tego jeszcze nie
wiadomo na pewno. Jedną z propozycji lokalizacyjnych jest tzw. obszar
nadmetrza przy placu Bankowym. "

 Za dziennikiem  Rzeczpospolita  z dn. 27.08.2001 r.

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_010827/nieruchomos....
html

- nie mowiac juz o zmarnowanym za nasze - warszawkich

podatnikow - pieniadze Moscie Swietokrzyskim,


dobre!! niema co! a wiec most siwtokrzyski to zmarnowana kasa?
zo zapxxx na druga strone wplaw

Ile jeszcze  tfurczych  indolencji tego kompletnego niezguly - by tak
rzec delikatnie - warszawiacy beda musieli przecierpiec? W czasie, gdy
probuje się on pokazac wsrod innych tzw. politykow - ci dosc niechetnie


jak do tej pory to wyscie tow. probowali nieskutecznie pokazac sie z
Piskorskim ale was
olala nawet wlasna UPR...
pewnie stad ta zawisc odtraconego...
i to pewnie phnelo do tej dosc zalosnej manipulacji(przytaczasz wyrwane z
kontekstu kawali -ale jak widzisz to dziala w obie strony)

pozdrawiam sredecznie
Poczmistrz



witam,

wie ktos moze kto kupil obiekty na SKRZE ? chodzi o teren miedzy boiskiem
do RUGBY a sypiącymi się obiektami socjalnymi i stadionem lekkoatletycznym
(no chyba ze stadion rowniez)?

Wspomniany  obszar jest odgrodzoy, umieszczone sa trabliczki z zakazem
wstepu a na skre mozna dostac sie tylko i wylacznie przez jedna brame.

Orientujecie sie co tam powstanie ?


Jarmark Europa będzie na Skrze?
Potężny bazar dla kupców ze Stadionu Dziesięciolecia chce urządzić na Skrze
prywatna spółka. Obiecuje dla nich 2 tys. miejsc. Bazar na Skrze to nic
nowego. Przed kilkunastu laty działała tu słynna na cały kraj giełda. W 2006
r. próbowała ją reanimować spółka Intermar. Podpisała umowę z klubem i
urządziła przy stadionie weekendowy handel. Jej przedstawiciel zabiega o to,
by tamtejsi kupcy przenieśli się na Wawelską. Intermar jest już po rozmowach
z Bożenną Kolbą, szefową Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kupców i Drobnej
Wytwórczości. Jej organizacja skupia ok. 300 osób z Jarmarku Europa. Teraz
mogłyby one przenieść się na Skrę. Pani prezes nie chce tego komentować.
Nowy potężny bazar byłby znakomitym interesem dla tej spółki. Giełda
uruchomiona przez spółkę przed rokiem po paru miesiącach padła. Nie było
sprzedających. Teraz chętnych nie powinno brakować, bo kupcy ze stadionu na
gwałt muszą znaleźć nowe miejsce do handlu. Tylko do końca czerwca mogą
zostać na Stadionie Dziesięciolecia. Teren ma być przygotowany pod budowę
kompleksu sportowego na Euro 2012. Z urządzeniem kramów na Skrze jest jednak
poważny kłopot. "Nie wyobrażamy sobie tu bazaru" - mówi Katarzyna Gerl,
prezes spółki Global Partners. Jej firma latem zeszłego roku spłaciła 23 mln
zł długów Skry wobec miasta. I kupiła prawa do większej części terenu.
Planuje nabyć też resztę i budować przy Wawelskiej m.in. mieszkania. Czeka
tylko na zgodę miasta na przedłużenie użytkowania wieczystego, które wygasa
w 2014 r. Ten termin jest zapisany w umowie dzierżawy gruntu z Intermarem.
Źródło: Gazeta Wyborcza 2007-05-14



| To tylko czesciowo dzieki SLD. Bardziej z powodu [lo]Buzka.

Akurat ustalenie stawek bo do nich mam caly czas pretensje to pomysl
wylacznie SLD


Ale cala sprawa to krotkowzrocznosc i ignorancja [lo]Buzka.

A stawki .. jestes pewien ze jest tak zle ? Tam sa dwa czy trzy
odcinki, latwo sie pomylic o czym sie mowi.


| do budzetu panstwa. On tylko _eksploatuje_ autostrade.

Wyjasnijmy sobie pare rzeczy. Obie firmy w gruncie rzeczy dzierzawia droge,
wlascicielem w obu przypadkach jest caly czas panstwo ktore z tego tytulu


No, w przypadku A2 to dosc dyskusyjne. Teren jest panstwa, za droge
zaplacila firma Kulczyka :-)

otrzymuje odpowiednia gratyfikacje. Poniewaz A2 wybudowal z tego tytulu
inwestor ktory oddaje panstwu odpowiednio mniej niz stalexport ktory A4
dostal w spadku i teraz ma obowiazek jedynie jego modernizacji. W wyniku
nowelizacji ustawy oplaty za dzierzawe sie nie zmienily natomiast przychod
stalexportu wzrosl kilkukrotnie. Koszty zas, owszem rowniez ale wielokrotnie mniej.


Hm, wydawalo mi sie ze od Stalexportu to panstwo bierze procent
wplywow, i to chyba wysoki. A wtedy nie byloby tak zle.
Niestety szczegoly tych umow nie sa powszechnie dostepne.

| Akurat problem autostradowy jest/byl bardziej skomplikowany.
Wiesz kolego czemu w tym kraju zmiana czegokolwiek przychodzi z takim
trudem. Bo jakze ma byc inaczej skoro taki dosc inteligentny czlowiek jak
ty, sadzac po twoich wypowiedziach, nie potrafi dojrzec ewidentnego
przekretu.


Bo patrze na ten problem od dawniej i naprawde nie bardzo widze ten
przekret. Ot, tak sie sytuacja rozwinela..
Chyba ze chodzi tylko o to ustalenie stawek ostatnio - jakie tam
pieniadze byly a jakie ustalono, czy za jedna bramke czy 3 odcinki ?

Bo jakos nie bardzo wierze zeby panstwo z wlasnej nieprzymuszonej
woli podnioslo stawki ktore bedzie placic. To za gruby przekret,
nawet na grube ryby :-)

To co mnie oburza to jest kwestia zwyklej matematyki. Zmiana sposobu
rozliczania sie za przejazd autostradami nie moze odbywac sie w zamian za
tak ogromny wzrost dochodow koncesjonariuszy. Dodam rowniez ze kosztem
srodkow na rozbudowe i modernizacje drog krajowych/


Ale to ostatnie to juz chyba naprawde do Buzka. No moze troche do SLD
i do naszych negocjatorow z UE.

J.


Witam wszystkich

Dostalem propozycje od Ery - chciceliby postawic u mnie maszcik na dzialce -
czy ktos wie mniej wiecej ile chodzi dzierzawa m2 (w okolicach lublina) pod
stacje bazowa (umowa na 15lat)?

Pozdrawiam,
birkoff


linie Ostoleka-Lapy,
to czy daloby sie wyjsc na swoje. I jak nam wyszlo, gdyby poczynic
inwestycje w autobus szynowy i automatyzacje przejadow, oraz zawrzec
umowe z
pieprzonym pekapem na uzytkowanie odcinka Lapy-Bialystok, to kolej ta
przynosilaby 100.000 zl przychodu miesiecznie (zysk okolo 30 tys.) przy
zalozeniu, ze:

1.- Przynajmniej 65 doroslych osob dziennie sklonne jest jezdzic z
Bialegostoku do Ostroleki i na odwrot pociagiem (razem 130 osob).
Ostroleka
ma jakies 120.000 mieszkancow, Bialystok 280.000 - mozliwe, no nie,
mozna
sprawdzic PKS. Taryfa 101-120.
2.- Kolejne 120 doroslych osob porusza sie w przedziale taryfowym 41-50
km
(ruch z Lomzy, ktora nalezy do woj. Podlaskiego do B-stoku (centrum
adm),
moznaby obsluzyc na odcinku Sniadowo-Lomza PKS-em).
3.- 240 osob doroslych i 80 dzieci bedzie jezdzilo w przedziale 21-30
km.
Innych taryf nie uwzgledniam, po prostu najprostsze rachunki.


Na PKP są linie (SKM, linie warszawskie) o przewozach 15 000 i więcej
ludzi.
Są one dla PKP nieopłacalne.
Oczywiście jakby wziął prywatny to by miał gigantyczne zyski (nowe kible,
V powyżej 100 km/h, bezpłatny poczęstunek)

Odnoścnie Ostrołęka - Białystok.

Przy tej ilości osób, które by jeździły to autobus szynowy spłaciłbyś za 5
lat.
Przy oprocentowaniu kredytów 20% nie wyszedłbyś nawet na czysto.

Powinieneś też wyremontować tory, rozjazdy.
Jakby  się tobie udało to przyczepi się urząd skarbowy, gminy,które
zarządają pieniędzy za dzierżawę gruntu, zanieczyszczanie powietrza itd.

Szansę widzę marne, w przeciwieństwie do PKSu.

pawor


A co do tego maja animozje?
Przedstawiłem fakty. KGHM nie ukrywal, ze cena jest za wysoka - nie ja to wymyslilem przeciez. Rzecznik KGHM wypowiadal sie w obu stacjach lokalnych nie ukrywajac tego faktu. Nie krytykowałem wyceny - tylko informowalem. Tak prawde mowiąc to grunt jest wart tyle ile skłonny jest za niego zaplacic nabywca. Tajemnica Poliszynela było, że Bładek był gotów zapłacic za stadion nie więcej niz 8 milionów.
Co do II Przetargu za połowę ceny to się mylisz flisaku: nie odbył się.
Ogłoszenie o przetargu znajdziesz na stronie: http://www.um.lubin.pl/ pod zakładką Aktualności i ogłoszenia
Ponizej wklejam najistotniejsze fragmenty:

PREZYDENT MIASTA LUBINA
ogłasza II przetarg pisemny nieograniczony na sprzedaż nieruchomości, stanowiących własność Gminy Miejskiej Lubin

Nieruchomości położone w Lubinie, przy ul. M. Curie-Skłodowskiej , województwo dolnośląskie, w obrębie 1 m. Lubina

Opis budynków:
budynek główny GOS
- powierzchnia netto - 3 060,74 m2
- powierzchnia użytkowa - 2 109,90 m2
- kubatura - 19 115 m3
budynek administracyjno-gospodarczy
- powierzchnia netto - 753,80 m2
- kubatura - 4 863,80 m3

Nieruchomości przeznaczone są do łącznej sprzedaży, na działalność sportową.
W studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Lubina nieruchomości oznaczone zostały symbolem UST i są to: „tereny usług, sportu i rekreacji oraz turystyki i wypoczynku” .
Nieruchomości stanowią własność Gminy Miejskiej Lubin i objęte są umową dzierżawy.

Cena wywoławcza nieruchomości netto ustalona zostaje na kwotę 6 881 999,00 zł. [

Termin składania ofert upływa w dniu 11 sierpnia 2005 r. o godz. 16.00.
Część jawna przetargu w obecności oferentów odbędzie się w siedzibie Urzędu Miejskiego w Lubinie przy ul. Jana Kilińskiego 10, w pok. 205a, dnia 17 sierpnia 2005 r. o godz. 10.00. [/b]

Sobota, 15 grudnia 2007

O. Rydzyk przejmuje port na Wiśle

O. Tadeusz Rydzyk
(fot. AFP)

W spalonym aucie Julii Pitery były dokumenty, które ukazują, jak o. Rydzyk przejmuje port na Wiśle. Papiery ocalały i trafiły do "Gazety Wyborczej". Dziennik poszedł ich śladem.

Zatoka zwana Portem Drzewnym leży pięć minut autem od centrum Torunia, w granicach miasta, a jednocześnie w plenerze. Łąki przechodzą tu w zadrzewiony cypel. Świeże powietrze, cisza.

Od kiedy nad wodą stanęły budynki Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej o. Rydzyka, do portu prowadzi nowa asfaltowa droga. Rydzyk pod różnymi postaciami prawnymi jest już dzierżawcą bądź współwłaścicielem wielu gruntów otaczających akwen. Chce tu stawiać boiska, przystań wodną i dom starców dla Polonusów. Do niedawna brakowało mu jednak kluczowej działki - między drogą, przystanią jachtową a plażą - relacjonuje dziennik.

Działka ma 1,35 ha. Kupując taki grunt na wolnym rynku, zakonnik musiałby zapłacić 2-3 mln, bo cena metra w Toruniu waha się od 150 do 250 zł.

Ziemia należy jednak do państwa reprezentowanego przez gdański Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (RZGW) i nie została nigdy oficjalnie wyceniona. Dzięki temu o. Rydzyk mógł ją pozyskać mniejszym kosztem - czytamy w gazecie.

Pierwszy wniosek o wydzierżawienie złożył w 2004 r. Gdański RZGW odmówił, bo teren leży nad wodą w rejonie bezpośredniego zagrożenia powodziowego i nie jest przewidziany pod zagospodarowanie. Z tego samego powodu w 2005 r. urząd odmówił dzierżawy Yacht Klubowi Toruń, który chciał tu stawiać przystać i szkolić żeglarzy.

W październiku 2005 r. nadzór nad gospodarką wodną objął jednak - wraz z rządem PiS - minister środowiska Jan Szyszko. Rok później o. Rydzyk znów wystąpił o działkę. I Zarząd Gospodarki Wodnej przychylił się do prośby redemptorystów, znów odmawiając toruńskiemu Yacht Klubowi. Decyzję podjęto w warszawskiej centrali.

Umowę dzierżawy zawarto 23 października, trzy dni po wyborach. Czynsz - 41 tys. rocznie (3 zł za metr!) - jest wielokrotnie niższy od cen rynkowych. W Toruniu ceny zaczynają się od 15 zł.

Na początku grudnia dotyczące tej sprawy dokumenty trafiły do Julii Pitery, która pracuje w rządzie Tuska nad programem walki z korupcją w instytucjach publicznych. Schowała papiery do prywatnego samochodu, by zawieźć do biura. Wieczorem 2 grudnia ktoś podłożył ogień pod auto. Papiery ocalały - w tym tygodniu Pitera wysłała je nowemu ministrowi środowiska z prośbą o wyjaśnienie. (PAP)

może chodzi o to ?:

Politycy PiS chcą wykurzyć Włodzimierza Cimoszewicza z leśniczówki, którą dzierżawi w Puszczy Białowieskiej, informuje "Super Express".Nowa dyrekcja lasów państwowych przygląda się umowie, jaką w 2002 r. Cimoszewicz zawarł na dzierżawę leśniczówki Nieznany Bór. Za dzierżawę rezydencji i 0,25 ha gruntu płaci od tamtej pory 405 zł miesięcznie.


Cimoszewicz wyleci z leśniczówki
PAP 02:30

Politycy PiS chcą wykurzyć Włodzimierza Cimoszewicza z leśniczówki, którą dzierżawi w Puszczy Białowieskiej, informuje "Super Express".

Nowa dyrekcja lasów państwowych przygląda się umowie, jaką w 2002 r. Cimoszewicz zawarł na dzierżawę leśniczówki Nieznany Bór. Za dzierżawę rezydencji i 0,25 ha gruntu płaci od tamtej pory 405 zł miesięcznie. Dla porównania w pobliskiej Białowieży trudno znaleźć pokój w hotelu za mniej niż 300 zł za dobę.

Nadleśnictwo Hajnówka, właściciel Nieznanego Boru, podpisało umowę dzierżawy do 2022 r. Teraz warunki umowy są solą w oku dla lokalnych polityków i nowej dyrekcji Lasów Państwowych. Zbulwersowani są pracownicy Polskiej Akademii Nauk w Białowieży, którzy za większe pieniądze zagospodarowaliby Nieznany Bór na cele badawcze. Dziwią się też mieszkańcy Hajnówki, którzy pytają skąd Skarb Państwa ma pieniądze na fundowanie wygód Cimoszewiczowi.

Pos. Krzysztof Putra z PiS, którego biuro mieści się w Hajnówce traktuje całą sprawę jak dziwny wyjątek naruszający normy społeczne i obiecuje, że zajmie się problemem. (PAP)


źródło


ojaką umowe chodzi??


Dzierżawy gruntów pastewnych na wypas bydła rogatego...

Z choinki się urwałeś czy skąd ???

Widzę że moje podejście do sprawy spotkało się z dużym sceptytyzmem, swoja wiedze opieralem na forum Muratora ,czyli na podstawie prawa i orzecznictw SN

wysuwamy pismo na drodze cywilnej i : sciagamy od ZE zaległą dzierżawę za 10 lat (miejscowość turystyczna 20m od jeziora, blokuje postwienie budynku), wnioskujemy o przesuniecie, lub zakopanie jak i ustanawiamy służebność gruntową za daną cenę.
Czy to jest dobry plan?

A energetyka Wam na stół podpisane kiedyś tam przez właściciela zgody.
Wtedy wycofujecie się ze spuszczoną głową.

Data budowy nie ciekawa. Polecam zapoznanie się z prawem z okresu budowy odnośnie rozbudowy sieci energetycznych oraz regulacją tego stanu rzeczy po 1991 roku. Dodatkowo jak ZE ma zgodę ówczesnego właściciela linii to będzie bardzo ciężko. Można się domagać odszkodowania na drodze sądowej z powództwa cywilnego ale pod warunkiem, że nie było wypłacone przy budowie linii. Dobrzy by było znaleźć korzystny wyrok sądowy w bardzo podobnej sprawie (o takim samym stanie prawnym) na pewno pomoże.


a ja wcale nie wyjdę, bo to co mi przedstawia jest nic nie warte

Prawo, ale nie bezwzględne
W wyroku z 22 kwietnia 2005 r. (sygn. II CK 594/04) Sąd Najwyższy dopuścił możliwość żądania przesunięcia urządzeń nawet w sytuacji, gdy przedsiębiorstwo przesyłowe miało zgodę poprzednika aktualnego właściciela na ich usytuowanie na jego gruncie. W wyroku tym przesądzona została zasada, że podstawą takich żądań może być art. 357 (1) kodeksu cywilnego. Dopuszcza on zmianę przez sąd warunków umowy, a nawet jej rozwiązanie, jeśli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków wykonanie umowy groziłoby jednemu z kontrahentów rażącą stratą lub byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami, czego strony nie przewidziały przy zawarciu umowy. - Zasadnicza zmiana ustroju jest nadzwyczajną zmianą stosunków uzasadniającą takie żądania - powiedział sędzia Antoni Górski.


witam
Ender napisał/a:

ps/ Co sądzicie o tym, żeby ewentualnie wynająć firmę, która odetnie linie napowietrzną na mój koszt, potem droga sądowa, a ZE niech teraz robi co chce, lub co sąd nakaże. (Przypadek wyżej opisany miał miejsce w jakiejś pokazowej sprawie w TV i facet sprawę wygrał i wszystko było legalnie)

Sprawa skończy się w sądzie i ją przegracie.


powyższy przykład przytoczyłem na podstawie sprawy która została wygrana przez właściciela, i sprawa ta opisywana była swego czasu w TV.

[/quote]

Norwegowie chcą innej Lublinianki

Wieniawa: Pat w sprawie budowy nowoczesnego stadionu. Urzędnicy nie potrafią wymusić rozpoczęcia inwestycji.
Zamiast nowoczesnego stadionu, galerii handlowej z multikinem i hotelu, w miejscu Lublinianki mogą stanąć mieszkania. Norweska spółka zmienia plany co do stadionu na Wieniawie.

– Norwegowie bardziej zainteresowani są budownictwem mieszkaniowym i działalnością komercyjną, niż reaktywacją ośrodka sportowego. Wystąpili o warunki zagospodarowania tego terenu, ale ich nie dostali, decyzja została zawieszona – stwierdza Mirosław Bielawski, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem lubelskiego magistratu. – Nowa koncepcja inwestora odbiega od celu, w jakim została zawarta. O sporcie mówi się już niewiele.
Prezydent Adam Wasilewski nie zgadza się na inne wykorzystanie terenów wokół Lublinianki.
– To kolejny inwestor, z którym mamy problem. Kupują grunty, a później chcą zmieniać ich przeznaczenie – stwierdza prezydent. – Wyłączając górki czechowskie jestem zdecydowanym przeciwnikiem budowania hipermarketów w centrum miasta.

Spółka nie pali się do inwestycji, a władze miasta nie mają wpływu na jej dalsze plany. – Rozmowy są bardzo trudne, bo umowa na dzierżawę opiewa na 30 lat z możliwością przedłużenia do 40 – rozkłada ręce Andrzej Wojewódzki, dyrektor Wydziału Gospodarowania Mieniem UM. – Możemy ją wypowiedzieć, jeśli inwestor nie rozpocznie realizacji inwestycji w ciągu dwóch lat od wydania pozwolenia na budowę. A nie ma jeszcze nawet warunków zagospodarowania.

Co dalej ze stadionem?
– Trzeba pytać prezydenta Wysokiego. On odpowiada za sport, uczestniczył w rozmowach z inwestorem – stwierdza Bielawski.
- Poruszałem ten temat na ostatnim kolegium prezydenckim, ale sprawy inwestycyjne prowadzi pani prezydent Kołodziej-Wnuk, nie chciałbym się wypowiadać na ten temat – odsyła nas Wysocki.
- To jest obiekt sportowy, trzeba pytać prezydenta Wysockiego – odbija piłeczkę Elżbieta Kołodziej Wnuk.

Norwegowie dzierżawią teren od czerwca 2002 roku, ale od tamtej pory nie zmieniło się nic. Inwestycja prawdopodobnie szybko nie ruszy, bo nadal trwa konflikt z gminą żydowską, która dysponuje częścią gruntów.


http://www.mmlublin.pl/10...?category=sport

Postaram sie w miare precyzyjnie...

Prawo budowlane
Art. 4.
Każdy ma prawo zabudowy nieruchomości gruntowej, jeżeli wykaże prawo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, pod warunkiem zgodności zamierzenia budowlanego z przepisami.

To pozwala zadac od wnioskodawcy udowodnienia spelniania okreslonych warunkow. Istota jest zrozumienie, ze przy nowej zabudowie zagrodowej zamierzeniem nie jest JEDEN budynek. Z samego PB bedzie on wtedy przypisany do zabudowy jednorodzinnej.

Art. 32 §4 pkt. 4.2 Pozwolenie na budowę może być wydane wyłącznie temu, kto: złożył oświadczenie, pod rygorem odpowiedzialności karnej, o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane.

W skrocie - nieznajomosc prawa moze kosztowac.

Wszystko wynika z tego, ze w...
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, jest:

DZIAŁ I - Przepisy ogólne - § 3. pkt.3
zabudowie zagrodowej — rozumie si´ przez to budynki mieszkalne, gospodarcze i inwentarskie
w rodzinnych gospodarstwach rolnych, hodowlanych lub ogrodniczych oraz w gospodarstwach leÊnych,
w tym w Paƒstwowym Gospodarstwie LeÊnym Lasy Paƒstwowe,

Mialem na jednej z dzialek podobna sytuacje i po zerknieciu w orzecznictwo m.in. SKO i pozniejsze konsekwencje zainteresowanych - NIE KOMBINUJCIE.

Zamierzeniem w zabudowie zagrodowej moze byc tylko budynek gospodarczy i mieszkalny, ktorego celem jest zaspokojenie potrzeb bytowych rolnika i jego rodziny. Obiekt postawiony z naruszeniem prawa moze w kazdej chwili podlegac rozbiorce.

Prostym sposobem na ominiecie wymagan (zgodnosc z prawem) jest dzierzawa na okres od zlozenia wniosku o pozwolenie do zakonczenia budowy minimum 1 ha gruntow rolnych. Najlepiej sformulowac to poprzez umowe dzierzawy wieczystej (bedzie wykazane w rejestrze gruntow oraz KW) z okresem wypowiedzenia n.p. 6 miesiecy.

Zarząd Osiedla Brzeźno złożył wczoraj w Prokuraturze Gdańsk - Wrzeszcz doniesienie o możliwości naruszenia prawa przez Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska. Chodzi o brak skutecznego działania w sprawie Kordiana Borejki, wieczystego dzierżawcy jednej z najatrakcyjniejszych działek w Trójmieście - terenu po dawnym Domu Zdrojowym.

- Zdecydowałem się na taki krok, gdyż mimo moich wielokrotnych prób zainteresowania tą sprawą Komisji Rewizyjnej gdańskiej Rady Miasta nie chciała ona zająć się jej wyjaśnieniem - tłumaczy Kazimierz Plichta, przewodniczący Zarządu Osiedla Brzeźno. - Radni stwierdzili, że sprawa leży w gestii prezydenta i nie podjęli żadnych kroków. Teraz próbują znaleźć inne rozwiązanie. Liczę, że prokuratura przyjrzy się sprawie i działaniom prezydenta Adamowicza - dodaje Plichta.

Zarząd Brzeźna zarzuca Adamowiczowi, że począwszy od 1998 roku, gdy objął funkcję prezydenta Gdańska, ,celowo opieszale, nie zachowując obowiązkowej staranności" naraził gminę Gdańsk na straty przy egzekwowaniu jej interesów od wieczystego dzierżawcy działki przy ul. Zdrojowej 1 w Brzeźnie. Dzierżawcą tego gruntu, jedynej w Gdańsku działki z bezpośrednim dostępem do plaży - jest Kordian Borejko, działacz SLD, prezes Sopockiego Klubu Tenisowego. W 1993 roku w umowie zawartej z miastem zadeklarował, że w ciągu czterech lat zrekonstruuje spalony w czasie wojny zabytkowy Dom Zdrojowy. Z umowy się jednak nie wywiązał. Wielokrotnie symulował rozpoczęcie prac. Ich efektem po 12 latach jest zarastające bajoro i ciągnąca się od ponad roku sprawa sądowa o odebranie mu tego terenu. Zasłaniając się złym stanem zdrowia Borejko nie stawia się jednak na rozprawach i uchyla od składania wyjaśnień. Proces stoi w miejscu.

- Na razie jest zbyt wcześnie, aby prezydent Adamowicz mógł komentować doniesienie Zarządu Osiedla Brzeźno - wyjaśnia Michał Brandt z Urzędu Miejskiego w Gdańsku. - Mogę jedynie powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, aby odzyskać ten teren. Z powództwa gminy toczy się proces o zwrot tej działki. Teraz wszystko jest w rękach gdańskiego sądu.

Rada i zarząd osiedla są to podstawowe organy samorządu, w których pracę angażują się mieszkańcy-społecznicy. Zarząd osiedla może reprezentować osiedle na zewnątrz i nadzorować wykonywanie uchwał podejmowanych przez radę osiedla.

źródło: Gazeta Wyborcza

W ciągu najbliższych kilku lat na rozbudowę lotniska w Jasionce i infrastruktury wokół niego wydanych zostanie około 300 mln zł. W planach jest rozbudowa nie tylko terminali i pasów, ale także rozbudowa dróg dojazdowych i odtworzenie linii kolejowej z Rzeszowa do lotniska
- Na lotnisko i jego rozbudowę przeznaczone będą ogromne pieniądze - przyznał marszałek województwa Leszek Deptuła. Wczoraj przybliżył szczegóły umowy powołującej spółkę lotniskową, podpisanej w piątek między zarządem województwa i Przedsiębiorstwem Państwowe Porty Lotnicze.

- Samorząd wojewódzki wniesie do spółki aport w postaci nieruchomości oraz 10 mln zł gotówki. Aport rzeczowy PPL to wieczysta dzierżawa tych terenów. Możemy powiedzieć, że jesteśmy w komfortowej sytuacji, bo jesteśmy właścicielami całości gruntów - zauważył marszałek.

Choć jeszcze nie została do końca wyceniona wartość majątku, jaki wniosą do spółki obydwie strony, już znane są plany rozwoju lotniska. Samorząd wojewódzki chciałby, żeby w latach 2007-2013 rozbudowany został m.in. terminal odpraw pasażerskich. Koszt budowy - ponad 51 mln zł. 25 proc. wyłoży spółka, pozostałe 75 proc. trzeba zdobyć w UE.

39 mln zł ma kosztować rozbudowa płyty lotniska, a ponad 71 mln zł budowa pasa szybkich zejść i szybkiego kołowania.

W planach jest także rozbudowa terminalu cargo, budowa płyty przedhangarowej. Na 15 mln zł wyceniono koszt rewitalizacji linii kolejowej z rzeszowskiego dworca głównego do portu lotniczego. - Jeśli PKP sobie z tym nie poradzi, to my to zrobimy - zapowiedział Leszek Deptuła.

W pobliżu Jasionki powinien powstać także hotel, centrum handlowe, centrum rozrywki. Zdaniem marszałka o pieniądze na rozbudowę Jasionki będzie można ubiegać się w Unii Europejskiej. W planach na 2007-2013 na rozwój lotnisk zapisanych jest 650 mln euro. Przyznał, że obydwaj udziałowcy: samorząd i PPL szukają inwestora strategicznego .

mark_b, ja Ci niestety nie pomogę, bo po tym co usłyszałem w UM odeszła mi ochota na to żeby komuś sponsorować remont budynku. Z tego co pamiętam kolejnym krokiem miała być wizyta u notariusza gdzie miała być podpisana umowa, ale pani w UM nie była mi w stanie podać ostatecznej ceny wykupu. Wyglądało to mniej więcej tak:
- Czyli za moje mieszkanie zapłacę ....
- No, nie, do tego dochodzi .... za cenę gruntu - 25% teraz i po 1% co roku przez 90-kilka lat - nie 99 tylko mniej bo pierwszy klient wykupił kilka lat temu i wszyscy muszą mieć dzierżawę do tego samego roku
- No ale zaraz, to razem nie daje 100% ceny gruntu tylko 'troszkę' więcej
- Tak to jest.
- No to ile w końcu zapłacimy?
- A to ja Panu nie mogę powiedzieć, bo do tego dochodzą ulepszenia.
- Co?
- Wszelkie prace wykonane w Pana budynku od momentu zrobienia wyceny do dnia spotkania u notariusza, a ja nie mam pojęcia co tam będzie robione.
- No ale czy to jest kwestia dodatkowo 50zł czy 5000zł?
- Nie wiem.
- No to skąd mam wiedzieć, czy wtedy będzie mnie na to mieszkanie stać?
- Może Pan zrezygnować.

Więc zrezygnowałem. Przed złożeniem wniosku PGM przysłał rzeczoznawcę, który wycenił mieszkanie. Warunek był taki, że jak zrezygnuję z wykupu to zapłacę za wycenę. Niestety mimo że zapłaciłem nie dostałem tego kosztorysu, więc tak naprawdę zasponsorowałem UM inwentaryzację majątkową ich 'włości'.

Poza tym odwiedziłem Wspólnotę, gdzie dowiedziałem się że w najbliższym roku planowane są duuuuże remonty w moim budynku, za które przyjdzie mi zapłacić moją cząstkę w wysokości ok. 7000zł. Oczywiście remontów nie było, ale taka informacja też potrafi zniechęcić.

O. Rydzyk przejmuje port na Wiśle

W spalonym aucie Julii Pitery były dokumenty, które ukazują, jak o. Rydzyk przejmuje port na Wiśle. Papiery ocalały i trafiły do "Gazety Wyborczej". Dziennik poszedł ich śladem.

Zatoka zwana Portem Drzewnym leży pięć minut autem od centrum Torunia, w granicach miasta, a jednocześnie w plenerze. Łąki przechodzą tu w zadrzewiony cypel. Świeże powietrze, cisza.
Od kiedy nad wodą stanęły budynki Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej o. Rydzyka, do portu prowadzi nowa asfaltowa droga. Rydzyk pod różnymi postaciami prawnymi jest już dzierżawcą bądź współwłaścicielem wielu gruntów otaczających akwen. Chce tu stawiać boiska, przystań wodną i dom starców dla Polonusów. Do niedawna brakowało mu jednak kluczowej działki - między drogą, przystanią jachtową a plażą - relacjonuje dziennik.
Działka ma 1,35 ha. Kupując taki grunt na wolnym rynku, zakonnik musiałby zapłacić 2-3 mln, bo cena metra w Toruniu waha się od 150 do 250 zł.

Ziemia należy jednak do państwa reprezentowanego przez gdański Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (RZGW) i nie została nigdy oficjalnie wyceniona. Dzięki temu o. Rydzyk mógł ją pozyskać mniejszym kosztem - czytamy w gazecie.
Pierwszy wniosek o wydzierżawienie złożył w 2004 r. Gdański RZGW odmówił, bo teren leży nad wodą w rejonie bezpośredniego zagrożenia powodziowego i nie jest przewidziany pod zagospodarowanie. Z tego samego powodu w 2005 r. urząd odmówił dzierżawy Yacht Klubowi Toruń, który chciał tu stawiać przystać i szkolić żeglarzy.
W październiku 2005 r. nadzór nad gospodarką wodną objął jednak - wraz z rządem PiS - minister środowiska Jan Szyszko. Rok później o. Rydzyk znów wystąpił o działkę. I Zarząd Gospodarki Wodnej przychylił się do prośby redemptorystów, znów odmawiając toruńskiemu Yacht Klubowi. Decyzję podjęto w warszawskiej centrali.
Umowę dzierżawy zawarto 23 października, trzy dni po wyborach. Czynsz - 41 tys. rocznie (3 zł za metr!) - jest wielokrotnie niższy od cen rynkowych. W Toruniu ceny zaczynają się od 15 zł.

Na początku grudnia dotyczące tej sprawy dokumenty trafiły do Julii Pitery, która pracuje w rządzie Tuska nad programem walki z korupcją w instytucjach publicznych. Schowała papiery do prywatnego samochodu, by zawieźć do biura. Wieczorem 2 grudnia ktoś podłożył ogień pod auto. Papiery ocalały - w tym tygodniu Pitera wysłała je nowemu ministrowi środowiska z prośbą o wyjaśnienie.

Z gazem do przodu

Rozmowa z Andrzejem Holdenmajerem, burmistrzem miasta i gminy Ścinawa

– Gdyby spytać wrocławskiego biznesmena, gdzie leży Ścinawa, to szukałby gdzieś od Kołobrzegu po Tatry.

– Zgadzam się, niestety. Ale chcę zmienić ten stan rzeczy. Przez 18 lat pracowałem w wielkich koncernach w Austrii, Szwajcarii, Niemczech i wszystkie wzorce, które udało mi się podpatrzeć, przeniosę na nasz teren.
Od estetyki miasta począwszy, bo to jest najważniejsze – jak cię widzą, tak cię piszą.
– Żeby zobaczyli, trzeba gminę promować. Tak jak na przykład auto...
– Mamy znakomite atuty i to trzeba pokazać. Ścinawa leży nad Odrą, w Zagłębiu Miedziowym. Mamy nadodrzańskie łęgi, port, ale ten port przez 35 lat nie był odmulany! Załatwiliśmy już tę sprawę z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej; trwa pogłębianie portu na 2,5-2,6 m.
Nawiązałem kontakt z żeglugą niemiecką i szwajcarską, której jednostki tu przypływały, ale musiały stawać na środku Odry. Teraz to się zmieni. Nawiązaliśmy także kontakty z niemieckimi miastami Steinau an der Strasse i Niemberg.

– A jak namówić do przyjazdu inwestorów?

– W tej chwili mamy około 20 ha świetnie położonej ziemi, której właścicielem jest gmina. Jest tam nawet bocznica kolejowa, brakuje jednak infrastruktury. W przyszłorocznym budżecie oczywiście powstaną odpowiednie zapisy, które pozwolą nam rozwiązać ten problem. Na szczęście mamy uchwalone miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego i te tereny są przeznaczone pod inwestycje.
Równie ciekawe tereny, około 40-50 ha, należące do Agencji Własności Rolnej, leżą na trasie Ścinawa – Lubin, przy drodze krajowej, i są objęte planem zagospodarowania
przestrzennego.

– W centrum Ścinawy są puste przestrzenie...

– Już niedługo, postanowiliśmy bowiem wszystkie puste place przeznaczyć dla mieszkańców i deweloperów. Nie sprzedamy przy tym ani centymetra gruntu – oddajemy place w wieczystą dzierżawę. Organizujemy już przetargi, zainteresowanie jest ogromne. Pierwszy przetarg wygrała firma deweloperska. Jest jednak warunek – w 18 miesięcy muszą powstać pierwsze fundamenty, 36 miesięcy – stan zamknięty. Mamy wielki problem z gazem, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku do Ścinawy gaz dotrze. Jest już podpisana umowa z prywatną firmą. W tej chwili prace docierają do Prochowic. Gaz być musi, bo bez niego żadna firma do Ścinawy nie przyjdzie.

Miesięcznik "Wrocławianin" Pażdziernik 2007

[WROCŁAW]

Protokół nr XXII/08 Sesji Rady Miejskiej Wrocławia z dnia 12 czerwca 2008 r.

8. WYRAŻENIA ZGODY NA ODSTĄPIENIE OD OBOWIĄZKU PRZETARGOWEGO TRYBU ZAWARCIA UMOWY DZIERŻAWY NA LAT 10 DLA NIERUCHOMOŚCI GRUNTOWEJ POŁOŻONEJ WE WROCŁAWIU

Referuje Dyrektor Jan Jankiewicz – W związku z planowana budową obwodnicy śródmiejskiej zaszła konieczność wypowiedzenia umowy dzierżawy spółce ‼Targpiast” gruntu leżącego w rejonie ulicy Obornickiej. W sąsiedztwie firma ‼Targpiast” posiada drugi grunt w formie wieczystego użytkowania i aby umożliwić spółce kontynuowanie działalności targowiskowej proponujemy zawrzeć umowę dzierżawy z pominięciem przetargów , w trybie bezprzetargowym, gruntu jeśli chodzi o powierzchnię ekwiwalentnego, również leżącego w tym samym rejonie i to jest grunt około 5 ha. Proponujemy zawrzeć umowę na lat 10 , jako, że charakter działalności i wznoszone tam obiekty taki okres uzasadniają. Ponadto rozmawiamy z firmą ‼Targpiast” nad umożliwieniem skomunikowania terenu, który firma posiada w wieczystym użytkowaniu i terenem, który w tej chwili proponujemy jako teren zamienny, a także umożliwienia wjazdu od ulicy Obornickiej na dotychczasowych zasadach.

Opinie Klubów:
- RRD – pozytywna
- PO – pozytywna
- PiS – pozytywna

Opinie Komisji:
- Statutowa – Przewodniczący Komisji Czesław Palczak – ‼Jest tu drobna uwaga – chodzi o uzupełnienie przepisu do tej uchwały.

Dyrektor Jankiewicz – Tak, zgadza się, przyjmuję.

- Infrastruktury Komunalnej – pozytywna
- Rodziny, Zdrowia i Spraw Socjalnych – pozytywna

Prowadzący zarządził głosowanie w sprawie

Za głosowało 28, przeciw 0, wstrzymało się 0

W wyniku głosowania uchwała nr XXII/715/08 Rady Miejskiej Wrocławia z dnia 12 czerwca 2008 roku w sprawie wyrażenia zgody na odstąpienie od obowiązku przetargowego trybu zawarcia umowy dzierżawy na lat 10 dla nieruchomości gruntowej położonej we Wrocławiu została przyjęta